Dodaj do ulubionych

Szkoła - jak to będzie

15.04.11, 13:03
Chciałabym poruszyć temat szkoły podstawowej,
Wiem, że dzieci są w różnym wieku. Niektórych niedługo czekasz 1 -sza klasa. Niektórych nawet w tempie przyspieszonym ( wg nowej reformy.)
Jakie macie plany?
Chodzi mi o to jak nasze dzieci z opóźnieniami będą tam funkcjonowały i czy dadzą sobie radę?
Zaczyna mi ten temat chodzić po głowie.
Obserwuj wątek
    • bubbelek Re: Szkoła - jak to będzie 15.04.11, 19:10
      Jesteśmy na etapie testów dojrzałości szkolnej.
      Podjeliśmy decyzję bez względu na wyniki testów-odraczamy Natalkę.
      Jest z grudnia to jeszcze bardziej poróżnia między rówieśnikami(rocznik)nie zaszkodzi a wręcz pomoże powtórzenie "zerówki"
      Ja decyzji nie zmienię,mam nadzieję,że postępuję właściwie w tej sytuacji:)
      • perlai Re: Szkoła - jak to będzie 15.04.11, 20:47
        moja córka też jest z końca roku, i też zamierzamy ją odroczyć. będzie powtarzać zerówkę
    • helutka15 Re: Szkoła - jak to będzie 18.04.11, 09:58
      My mamy jeszcze rok ale jestem przerażona, że musi iść wcześniej do szkoły. Nie zgadzam się z tym, bo szkoły są przepełnione, nie są przygotowane do wprowadzenia tej reformy. Chciałabym, aby w ciągu roku wszystko nadgonił ale boję się, że nie damy rady. Jestem już po wielu rozmowach ze specjalistami i wszyscy zgodnie twierdzą, że jeśli mowa synka nie będzie porównywalna z rówieśnikami to odroczyć jego pójście do szkoły. Możemy dziecku odroczyć szkołę do trzech lat. Ważniejsze chyba od tego, żeby nasze dzieci chodziły z dziećmi z tego samego rocznika jest to, żeby opóźniony rozwój mowy nie wpłynął na ich postrzeganie w szkole i podejście do nich. Dużo na ten temat rozmawiam i wiem, że rodzice, którzy posłali dzieci, kiedy nie umiały się jeszcze dobrze porozumieć teraz tego żałują. Ich dzieci były odtrącane przez równieśników, wyśmiewane. I tego się najbardziej obawiam...
      • kamila_21 Re: Szkoła - jak to będzie 23.04.11, 20:11
        Moj syn ma dopiero 4,5 roku i do szkoly idzie juz od wrzesnia (mieszkamy w UK). Troche sie boje, mimo, ze jego mowa ostro ruszyla do przodu i swietnie sobie juz radzi. Wybralam szkole polecona przez logopede, na szczescie dostalismy w niej miejsce. Wierze ze Mikolaj sobie poradzi bo w przedszkolu nigdy nie odstawal od rowiesnikow.
        • izzy69 Re: Szkoła - jak to będzie 07.05.11, 00:41
          no dobra, a moja jest z 2005 roku i mimo,. że chciałbym ją odroczyć to się nie da. Jest to ostatni rocznik z możliwością wyboru, więc może iść do pierwszej klasy jako siedmiolatek w 2012, w tym samym roku pójdą dzieci z 2006 i zerówek nie będzie, więc gdybym ją chciała odroczyć musiałby zostać w przedszkolu w pięciolatkach jako siedmiolatka.
          Paranoja jakaś, poruszałam to już nie raz w poradni psych-pedag. i wszyscy ręce rozkładają.
          • mamka22 Do IZzy 08.05.11, 18:55
            Moja też jest z 2005 roku.
            I mi powiedzieli w por psych-ped., ze jeśli będę chciała, to mogą mi dziecko odroczyć.
            Tzn. teraz od września pójdzie do zerówki w przedszkolu, a w 2012 roku pójdzie jeszcze raz do zerówki, ale w szkole, no i do I klasy w 2013.
            Z tego co zrozumiałam, to szkoła do której chcesz puścić córkę nie będzie miała zerówki w 2012 roku? Powiem Ci, że pierwsze słyszę - to co oni wyprawiają podchodzi pod paranoję. A może popytasz w innej szkole?
            • izzy69 Re: Do IZzy 11.05.11, 23:13
              Reforma jest ogólnopolska. W żadnej szkole w 2012 roku nie będzie już zerówek. Będą tylko pierwsze klasy i sześciolatki właśnie z 2006r. w pierwszych klasach.
              U mnie w poradni tez tego nie łapały ale kazałam im sobie na kartkach rozpisać :/
              • beti_1975 Re: Do IZzy 12.05.11, 07:08
                Pracuję w poradniw więc pomogę i coś dodam :-) Obie macie rację - tzn bw skzołach będa tzw erówki (one się już tak nie nazywają, to potoczna nazwa) ale będą w nich dzieci pięcioletnie. Bo obowiązkowo dzieic rizoczynać będą edukację w wieku 6 lta, stąd "obowiązkowe roczne przygotowanie przedszkolne" dotyczyć będzie dzieci pięcioletnich.
                Też mnie to dobija... :-(
                • mamka22 Re: Do IZzy 12.05.11, 10:30
                  Tak, już teraz to sobie poukładałam.
                  czyli jakbym chciała odroczyć dziecko, to w momencie pójścia dio 1 klasy byłoby 2 lata młodsze od wszytskich dzieci. I jakbym za rok chciała jej powtórzyć zerówkę, to wróciłaby do grupy wiekowej, którą właśnie teraz kończy w przedszkolu. Paranoja faktycznie!
                • asik_w Re: Do IZzy 12.05.11, 10:37
                  Moj poszedł do 1 klasy jako sześciolatek bo nie mieliśmy wyjścia. Przeprowadziliśmy się, w przedszkolach obok nas nie było oddziałów dla sześciolatków, w szkole tylko jeden i to przepełniony, do starego przedszkola dojazd metrem 20 min w jedną stronę plus dojście jakieś 10. Po długich rozmowach z psychologiem i pedagogiem szkolnym (Kamil ma orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego) poszedł do 1 klasy w zwykłej podstawówce i po tych kilku miesiącach uważam, że była to najlepsza decyzja jaką podjęliśmy. Dziecko zmieniło się bardzo, mimo że ma dużą wadę wymowy to doskonale daje sobie radę, słabiej jest z czytaniem, dzieleniem na sylaby ale ćwiczymy cały czas, nie ma problemów z matematyką. Duża to zasługa wychowawczyni, która jest wspaniała i potrafi dotrzeć do tych dzieci. Duży plus to, że szkoła jest przystosowana bo klasa jest mała- 16 osób, same "sześciolatki".
                  Duzo zależy od nauczycieli, w przedszkolu wspominano nawet o tym, że będzie musiał powtarzać zerówkę, jak dostałam opinie o gotowości szkolnej to płakałam, byłam załamana. Minęło kilka miesięcy i w innym otoczeniu moje dziecko jest uważane za normalne i daje sobie radę.
                  Dziewczyny warto iśc do szkoły, porozmawiać z nauczycielami, z psychologiem bo to, że gdzieś powiedzieli, że dziecko nie poradzi sobie wcale nie musi byc prawdą a dzieciaki naprawdę dają sobie radę, wystarczy dać im szansę.
                  • izzy69 Re: Do IZzy 12.05.11, 10:52
                    u nas siada manualność i o tym z nikim rozmawiać nie muszę. Rysunki są gorsze niż u dwulatka. Kółka nie okrągłe ale chociaż zamykane od niedawna. Ubieranie, zakładanie butów, pisanie ... eh
                    Ano niestety nikt o naszych dzieciach nie pomyślał i nie zostawił im wyboru.
                    • asik_w Re: Do IZzy 12.05.11, 12:43
                      Moj tez ma problemy z motoryką mała, w przedszkolu nienawidził rysować to była dla niego najgorsza kara, teraz nie dość, że siedzi i ciągle rysuje owszem w porównaniu w rówieśnikami robi to gorzej ale już się tym nie przejmujemy tzn. ja przestałam się tym zadręczać, literki nie są okrąglutkie i ładne ale mieści się w liniaturze.
                      • mamka22 Re: Do IZzy 12.05.11, 14:16
                        Izzy,
                        A myslałaś o szkole z klasą integracyjną?
                        JA o takiej właśnie myślę, jeśli uda mi się tam dostać.
                        Kiedy nie ma szans na odroczenie, klasa integracyjna wydaje mi sie jedynym rozwiązaniem.
                        U nas mała motoryka tez kuleje, ale:
                        - regulanie masujemy dłonie, paluszki
                        - dużo bawimy sie ciastoliną
                        - dużo szlaczków, non stop drukuję i kseruję
                        - i przede wszystkim kolorowanie , ale kredkami !!!!!!!! a nie pisakami
                        Nasza manulaność na poziomie baaaardzo przeciętnego 3 latka. ( a mamy 5,6 m-cy)
                        Rysunki na tle grupy przedszkolnej....eh...nawet nie ma co porównywać.
                        • asik_w Re: Do IZzy 12.05.11, 14:38
                          Kredki i to te trójkatne są najlepsze, łatwiej je trzymać w rączce.
                          • izzy69 Re: Do IZzy 12.05.11, 22:46
                            Tak masujemy, ćwiczymy, mamy kredki trójkątne i co tam jeszcze.
                            A szkoła integracyjna ...ehh... są dwie tzn. zwykłe z kasami integracyjnymi, w sumie chyba 14 dzieci z problemami przyjmują na całe miasto. Obie są masakrycznie daleko ode mnie i o ile mógłby ją zawozić rano mąż o tyle odebrać nie wiem kto, bo mieszkam poza centrum, nie prowadzę auta i mam niemowlaka w domu.
                            A koło domu mam niedużą szkołę - w klasach jest po ok.10 dzieci. W sekretariacie pracuje moja ciocia, która mieszka dom obok, znam nauczycieli, niektóre to moje koleżanki. Często są tam dzieci z problemami - niewidome, głuchonieme, bez rączki, adhd, bliźniaczki opóźnione bardzo i nie ma tam problemu, nawet 'kolorowe' dzieci tu wożą, bo tu nikt nie reaguje na inność. Poprzednia dyrektorka chciała zrobić szkołę integracyjną, ale tej nowej zapał opadł.
                            Nie wiem czy w takiej sytuacji jest sens bić sie o integrację :/
                            • legenda3 Re: Do IZzy 12.05.11, 22:51
                              Izzy, gratuluje nowego maluszka. Życzę zdrowia, zdrowia, zdrowia a reszta sama sie ułoży :). Mamy dzieci w tym samym wieku (różnica miesiąc), więc z zainteresowaniem czytałam twoje posty. Pozdrawiam.
                              P.S. syn czy córka?
                              • mamka22 Re: Do IZzy 13.05.11, 09:24
                                Izzy, a powiedz jak młodsze dziecko wpłynęło na starszą córkę.?
                                Jakie widzisz pozytywy?
                                Sama waham się w tym teamcie, a Ty się zdecydowałaś na drugie dziecko.
                                Tak w ogóle to gratuluję i życzę zdrówka maluszkowi.
                                • izzy69 Re: Do IZzy 13.05.11, 12:04
                                  A dziękuję, dziękuję :D
                                  Mam synka Konstantego. Ja bardzo chciałam mieć drugie dziecko bo miałam dość tego , ze całe nasze życie kręci się wokół tego czy Amelka domknęła kółko, powiedziała nowe słowo, stanęła na jednej nodze itp. Zeszło dwa lata zanim się udało. Kostuś urodził się w sierpniu i było to najlepsze co mogłam dać Amelce - fakt jest czasem trochę zazdrosna - chce żeby ją karmić, mama poda, mama zrobi itp. ale to chwilowo poza tym jest super, bawią się razem kochają nad życie i cieszę, się , ze Amelka nie zostanie kiedyś sama tak jak ja .
                                  Właściwie tak z kopyta ruszyła odkąd się Kostuś urodził, więcej mówi, jest o niebo bardziej samodzielna, pomoże mi, nie wkurza sie o byle co. No cud miód i orzeszki :)
                                  • mamka22 Re: Do IZzy 16.05.11, 10:10
                                    Cieszę się, że brat tak pozytywnie wpłynął na Amelkę.
                                    Oby było tylko coraz lepiej :):)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka