r345
10.07.04, 22:06
Jestem mamą 27 miesięcznego chłopca ktory bardzo odbiega w mowie od
równiesników.
W przeciwieństwie do was nie leczę tego.Gdy mały skoczył 24 miesiące
przeszłam z nim szereg testów.Bylismy na badaniu słuchu, u 3 logopedow, u
neurologa, laryngologa.
Niczego się nie dowiedziałam a narząd mowy jest w porządku.Ćwiczenia jakie
dostalismy były po pierwsze nie do wykonania, po drugie mały płakal gdy mial
je robić.
Od małego mojemu dziecku czytam.Ponieważ jestem z nim w domku to poświęcam mu
100% uwagi.Ma dużo książeczek( ktore lubi), specjalne miejsce do czytania.
Ma bardzo duzo bodżców i muzycznych i wzrokowych.
Niestety jego osiągnięcia to: mama,tata, baba, ola(moje imię),nunu,lala, po
(z teletubisiow),papa wymiennie z bay,hau(pies), am(jesc), aaa(spac),tu?(
pytanie co to jest?), go(isc),up(jak cos spadnie), tak, nie.
Rozpoznaje kazda rzecz, zna alfabet, kolory, zna slowa zarowno po polsku jak
i po angielsku. Ale wszystko odbywa sie na zasadzie: gdzie jest? Przynie
kazda rzecz prawidlowo.
Dalam mojemu dziecku czas.Jest fajnym, rozrabiajacym chlopcem i
zaakceptowalam go takim jakim jest.To prawda ze dzieci w jego wieku mowia juz
zdania ale moj widocznie nie jest jeszcze gotowy.
Nie mamy problemow z dogadaniem sie.
Acha, moje dziecko nie jest niemowa.Caly dzien od rana do wieczora - gada w
swoim jezyku.Mocno to przezywajac.Uwielbia mi cos opowiadac a jest
udobruchany gdy robie uwazna mine i mowie: naprawde? Coz za ciekawa historia?
albo tak.Oczywiscie kochania.Wlasnie tak jest.
Ciekawe o czym on mowi???