Dodaj do ulubionych

Też się dołączę...

10.07.04, 22:06
Jestem mamą 27 miesięcznego chłopca ktory bardzo odbiega w mowie od
równiesników.
W przeciwieństwie do was nie leczę tego.Gdy mały skoczył 24 miesiące
przeszłam z nim szereg testów.Bylismy na badaniu słuchu, u 3 logopedow, u
neurologa, laryngologa.
Niczego się nie dowiedziałam a narząd mowy jest w porządku.Ćwiczenia jakie
dostalismy były po pierwsze nie do wykonania, po drugie mały płakal gdy mial
je robić.
Od małego mojemu dziecku czytam.Ponieważ jestem z nim w domku to poświęcam mu
100% uwagi.Ma dużo książeczek( ktore lubi), specjalne miejsce do czytania.
Ma bardzo duzo bodżców i muzycznych i wzrokowych.
Niestety jego osiągnięcia to: mama,tata, baba, ola(moje imię),nunu,lala, po
(z teletubisiow),papa wymiennie z bay,hau(pies), am(jesc), aaa(spac),tu?(
pytanie co to jest?), go(isc),up(jak cos spadnie), tak, nie.
Rozpoznaje kazda rzecz, zna alfabet, kolory, zna slowa zarowno po polsku jak
i po angielsku. Ale wszystko odbywa sie na zasadzie: gdzie jest? Przynie
kazda rzecz prawidlowo.

Dalam mojemu dziecku czas.Jest fajnym, rozrabiajacym chlopcem i
zaakceptowalam go takim jakim jest.To prawda ze dzieci w jego wieku mowia juz
zdania ale moj widocznie nie jest jeszcze gotowy.
Nie mamy problemow z dogadaniem sie.

Acha, moje dziecko nie jest niemowa.Caly dzien od rana do wieczora - gada w
swoim jezyku.Mocno to przezywajac.Uwielbia mi cos opowiadac a jest
udobruchany gdy robie uwazna mine i mowie: naprawde? Coz za ciekawa historia?
albo tak.Oczywiscie kochania.Wlasnie tak jest.
Ciekawe o czym on mowi???
Obserwuj wątek
    • igga-81 Re: Też się dołączę... 11.07.04, 09:01
      D"alam mojemu dziecku czas.Jest fajnym, rozrabiajacym chlopcem i
      zaakceptowalam go takim jakim jest.To prawda ze dzieci w jego wieku mowia juz
      zdania ale moj widocznie nie jest jeszcze gotowy."

      załamałaś mnie!!!!!!!!!!!! zaakceptowałaś to że masz ZDROWE dziecko? nieźle...
      wydaje mi się że masz przerost ambicji wobec niego i trudno ci uwierzyć w fakt
      że są dzieic gadające zdaniami w wieku półtora roku. Jestem wqqqqqqqqq jak
      czytam takie bzdury!!! bo to co nam przedstawiłaś, możliwości Twojego
      2,5letniego dziecka są całkowicie w normie. Rozwija sie wręcz idealnie, a
      najdalej za kilka miesiecy zacznie gadac zdaniami, skoro dziś juz ma opanowaną
      mowe bierną. Daj dzieiciakowi spokój niech rozwija sie po swojemu..wrrrrrrrrrrrr
      a jeśli już chcesz szukać specjalisty to poszukaj psychologa, dla siebie!!!!!!!!
      • r345 Re: Też się dołączę... 11.07.04, 19:46
        Bardzo sie powstrzymuje aby cie nie obrazic.

        Nie, moje dziecko nie rozwija sie prawidlowo. Dziecko w wieku 2,5 lat powinno
        juz swobodnie mowic, droga specjalistko.

        Nie znam drugiego dziecka w wieku 2 lat ktore nie nazywa rzeczy, nie mowie o
        prostych slowach.

        Uwazam ze zrobilam bardzo dobrze ze zbadalam moje dziecko pod kazdym katem
        zarowno sluchu jak i budowy narzadu mowy.

        Brak mi slow na tego posta.



      • anatemka Re: Też się dołączę... 11.07.04, 19:49
        igga-81.....
        spokojnie.... :)

        przeciez wszystkie akceptujemy nasze dzieci. Nie bede mówic za inne mamy, ale
        ja osobiście bardzo chcę żeby moje dziecko mówiło poprawnie. Bardzo.
        Jednocześnie akceptuje go takim jaki jest. Głupie miny czy bajki z wplatajacymi
        się w nie ćwiczeniami jezyka sa świetna zabawa dla Młodego.
        I nie dziwię sie autorce postu: jesli z dzieckiem jest wszystko w porządku, to
        nie ma innej rady: tylko dac mu czas:)
        pozdrawiam.
    • igga-81 Re: Też się dołączę... 12.07.04, 09:55
      > Rozpoznaje kazda rzecz, zna alfabet, kolory, zna slowa zarowno po polsku jak
      > i po angielsku. Ale wszystko odbywa sie na zasadzie: gdzie jest? Przynie
      > kazda rzecz prawidlowo.

      dla mnie to geniusz, nie znam innego dwulatka robiacego takie rzeczy!!! no i co
      z tego że nie mówi, skoro KAŻDY specjalista powie Ci że dzieci dwujęzyczne
      mówią póxniej!!!! więc powodów do obaw naprawde nie masz
      > zaakceptowalam go takim jakim jest; właśnie to mnie rozjuszyło, bo to
      stwierdzenie mówi "mimo że jest "gorszy" to i tak go akceptujemy" dziewczyno
      opamietaj się! jestem ciekawa co byś zrobiła mając takie dziecko jak ja, pewnie
      uznała za totalnego kretyna, bo ma 3lata i nawet kolorów nie rozpoznaje!

      nie chciałam Cię obvrazić, jesli tak sie stało to przepraszam. Masz naprawde
      bardzo dobrze rozwijające się dziecko i ciesz się tym. Jeśli ma kontakt z dwoma
      jęzkami to normalne musi się w tym wszystkim "połapać"

      pozdrawiam
    • r345 Re: Też się dołączę... 12.07.04, 15:01
      Ok, dziecko 2 jezyczne mowi pozniej ale nie az tak!!!!!

      Zle mnie zrozumialas.
      Ja naprawde kocham moje dziecko,zapewniam mu najlepsze warunki do rozwoju jakie
      moge mu zapewnic.
      Uwazam ze jest najlepsze i najcudownaiejsze.Jak kazda matka.

      Ale jesli na bilansie 2 latka uslyszalabym ze dziecko ma podejrzenie autyzmu a
      noz moze jest gluche to ciekawe co bys zrobila?
      Bo ja zylam w innym swiecie.
      Wiesz co to znaczy uslyszec cos takiego???
      Dlatego chodzilam z nim gdzie sie dalo aby mi powiedzieli co mam robic , co
      robie zle.
      Chodzilam i chodzilam ale nikt mi nie powiedzial nic konkretnego.
      Mały mial prywatnego logopede.Przez pierwszy tydzien byl zadowolony ale potem
      plakal na jej widok.
      Plakal na cwiczenia ktore mial wykonywac ze mna.
      Usiedlismy z mezem wieczorem i zadecydowalismy.
      Kochamy nasze dziecko,dzieci w jego wieku komunikuje sie ze swiatem (mial wtedy
      24 miesiace i nawet nie mowil mama), nasz syn nie.
      Jest zdrowy (wszystkie badania wyszly ok),jest wesoly, szczesliwy.
      Dajemy spokoj.
      I stad moje stwierdzenie , bo ZAAKCEPTOWALISMY to ze nasze dziecko ma
      opoznienie mowy.Bo faktem jest ze ma.
      I nie mow mi prosze ze rozwija sie super bo zajrzyj do kazdego nawet poradnika
      ( np oslawiony 2-3 rok zycia dziecka) dziecko w wieku 24 miesiecy powinno mowic
      i byc zrozumiane w 50%.

      I tak, urazilas mnie niezmiernie.
      Nie rozumiem dlaczego tak na mnie napadlas????



      • zamia1 Re: Też się dołączę... 12.07.04, 16:07
        Doskonale rozumiem Waszą postawę. Bardzo dobrze, że nabraliście dystansu do
        całej sytuacji. Mowa Waszego dziecka ma nieco opóźniony start, niemniej jednak
        cały czas się rozwija. Porobiliście niezbędne badania, trzymacie rękę na
        pulsie:-)
        Jeśli mogę coś podpowiedzieć - może wizyty u logopedy były zbyt częste?
        W końcu rola logopedy w rewalidacji takiego małego dziecka nie polega na tym,
        by to on osobiście, raz w tygodniu prowadził terapię - jego rzeczą jest raczej
        przeszkolenie rodziców (lub innych bliskich osób), bo to oni w rzeczywistości
        mają od rana do wieczora rozwijać mowę dziecka. W ZABAWIE, w codziennym byciu z
        dzieckiem (nie ćwiczenia!!!)
        Sugerowałabym prowadzenie dziennika mowy (co już robicie :-) i jednak wizyty
        (konsultacje) u logopedy, ale np. co miesiąc. U logopedy, który ma
        doświadczenie w pracy z małymi dziećmi.
        Pozdrawiam.
      • igga-81 Re: Też się dołączę... 12.07.04, 19:14
        > Ale jesli na bilansie 2 latka uslyszalabym ze dziecko ma podejrzenie autyzmu
        a
        > noz moze jest gluche to ciekawe co bys zrobila?
        > Bo ja zylam w innym swiecie.
        > Wiesz co to znaczy uslyszec cos takiego???

        wiesz co, ja usłyszałam dokładnie to samo ;-( poza tym do dziś wiem tyle samo
        co na początku i też dałam Młodej spokój. Jak miała dwa lata mówiła "mama" a
        kto wie czy ze zrozunmieniem, nie spełniała zadnych poleceń itede
        W tej chwili ma 3 lata nie zna alfabetu, nie rozróznia kolorów, ale rozumie o
        co prosimy, co mówimy, zna zwierzatka, buduje mega wierze z klocków, zabawy
        tematyczne... woła po imieniu powoli nazywa świat, i dogania rówiesników !!!

        czytając Twój pierwszy post nie mogłam oprzeć się złudzeniu, że właściwie to
        całe zamieszanie robione wokól twego dziecka jest "na siłę", bo przeciez
        najważniejsza jest mowa bierna, rozumienie poleceń, a jesli to jest to nalezy
        spokojnie czekać i dużo m.ówić .A Twój syn nawet alfabet zna! (gratuluję)
        Teraz wiem, że nie powinnam wysnuwać pochopnych wniosków. Przeczytałam wszystko
        od początku raz jeszcze i faktycznie niepotrzebnie uniosłam się.
        Nie wiem, czy Ty źle to przedstawiłaś, czy ja żle zrozumiała no i wyszło
        nieciekawie... przepraszam raz jeszcze.

        Trzymam kciuki za rozwój Twojego synka, napewno wszystko będzie dobrze!!!
        większośći dzieci niemówiących "o czasie" wmawia się autyzm niestety, ale
        te "diagnozy" należy brak z przymróżeniam oka (wiem po sobie).
      • dwasinska Re: Też się dołączę... 15.07.04, 09:55
        Z tego co słyszałam to w Stanach dzieciom 18-24 mies, które nie mówią lub mają
        duże opóźnienie w mowie "wmawia się" autyzm; tzn. jest wstępne podejrzenie
        autyzmu. Ale autyzm nie polega tylko na tym, ze dziecko nie mówi, bo są dzieci
        autystyczne mówiące... choć nie komunikujące się. A to już jest pewna róznica.

        Do R345: jak się usłyszy, ze z dzieckiem coś nie w porządku na bilansie
        dwulatka, przeżywa się szok. No i trzeba zareagować. Zareagowaliście tak jak
        rodzice powinni: badania, specjaliści. Ale troszkę "spasowaliście". Bo moim
        zdaniem, rezygnacja z ćwiczeń i spotkań z specjalistą po tygodniu, bo dziecko
        płacze, to troszkę przesada. Wiem z własnego doświadczenia jak trudno jest
        przekonać dwu - trzylatka do ćwiczeń; ale jest to możliwe. Trzeba opracowac
        system wzmocnień i nagród - motywacji. "Zrobiłeś ćwiczenie - masz nagrodę". Na
        początku to troszkę zakrawa na przekupstwo, ale później przynosi efekty. Można
        zarzucić troszkę tresowanie dziecka, ale w ten sposób można wyćwiczyć u dziecka
        koncentrację i naukę naśladowania, a to podstawy uczenia się. Każdy z nas lubi
        być chwalony i nagradzany, to podnosi naszą motywację. Tak samo jest z dziećmi.
        Oczywiści wybór metody i postępowania z dzieckiem zalezy od samych rodziców i
        ich metod wychowawczych.
        Akceptacja to oczywiście podstawa, choć trudno ją sobie wypracować... Macie
        szczęście, ze rozwój Waszego synka idzie do przodu, wówczas łatwiej o
        akceptację i mniejszy stres rodziców; gorzej gdyby niestety nie bylo postępów.
        Wtedy na akceptacji nie mo co spoczywać, przede wszystkim - działać.

        Podręczniki dużo piszą; niestety najmniej piszą o rozwiązywaniu problemów
        opóźnienia mowy. Piszą, ze dziecko w wieku tylu a tylu miesięcy powinno mówić
        ileś tam słów. Ale nie piszą, ze powinno umieć się komunikowac ze światem:
        komunikować swoją radość z nowej zabawki, z ptaszka lecącego nad głową,
        wskazywac to opiekunowi, wkonywac polecenia, bawić się symbolicznie,
        naśladować. A młode matki nie posiadające starszych dzieci nie zwracają na to
        uwagi, bo nie wiedzą, ze to takie ważne. Czekają na słowa i zdania. A to może
        się pojawić dużo później niż w wieku 2 lat.
        Zmierzam do tego, ze opóźnienie mowy powinno być rozpatrywane także w
        płaszczyźnie komunikacji: "mama" to znaczy "mama", ale jeśli do matki dziecko
        zwraca się zawsze i wszędzie "mimi", to oznacza, ze się dobrze komunikuje i że
        to do niej jest skierowane a nie do kogoś innego. A to już u dwulatka można
        sprawdzic.
        Ja jestem przekonana, i to nie na podstwie własnych doświadczeń, bo te stanowią
        raczej ostrzeżenie dla innych, że dziecko w wieku 24 miesięcy może nie mówić.
        Ale musi się komunikować i reagować poprawnie na polecenia nie poparte gestem,
        mieć rozwinięte poprawnie do wieku czynności poznawcze (paluszkiem pokazwyać na
        pytanie "tu piesek, tu kotek, tu domek").

        Specjaliści są po to by z nimi rozpatrywać problemy dziecka tylko trzeba trafić
        na bardzo kompetentnych; nawet jeśli nas czymś przestarszą, a w wyniku tej
        przestrogi bardziej zainteresujemy się opóźnieniami dziecka i zaczniemy z tym
        walczyć, to tylko ku chwale maleństwa.
        Jestem za tym, zeby dziecko z jakimkolwiek podejrzeniem było pod opieką
        chociażby doświadczonego logopedy - dziecku to nie zaszkodzi.
        • r345 Re: Też się dołączę... 15.07.04, 14:03
          Dziekuje za te slowa.

          Maluch ma zarowno w Stanach jak i w Polsce swojego pediatre.
          W Stanach absolutnie mnie uspakajano.Nikt mi nie powiedzial ze moje dziecko ma
          nawet podejrzenie autyzmu.Tam bardzo waza slowa.
          Oczywiscie tez zrobila badania.
          To w Polsce na bilansie 2 latka uslyszalam ze moje dziecko zachowuje sie
          autystycznie.I czy przypadkiem nie jest gluche.
          Gluchote wykluczylam.Absurd.
          Typowy autyzm wykluczylam zupelnie.Moje dziecko bylo za bardzo otwarte i
          komunikatywne.Ale balam sie ze ma elementy autyzmu.Np.zatykal sobie uszy i nie
          chcial sluchac innym razem piszczal.
          Teraz juz tak nie robi i wiem ze to bylo normalne zachowanie 2 latka ktore z
          czasem mija.

          Niestety malo tez pisza ksiazek o opoznieniu mowy.Glownie dotycza one juz
          dzieci starszych.
          Jedna do nas trafila "Gimnastyka buzi na wesolo".Jedynie ona jest dla 2 latka
          dostosowana chociaz na poczatku.

          A dlaczego przerwalismy???
          Bo dziecinstwo ma sie jedno.I tak naprawde chodzi mi o jego szczescie a nie o
          to w ktorym roku zycia zacznie mowic.
          Gdybym byla przekonana do slusznosci tych cwiczen to bysmy je ciagneli ale nie
          jestem.
          A jesli moje dziecko nie jest z nimi szczesliwe to wybor byl jeden.

          A co robimy w domu: Mamy specjalna plyte CD z odglosami i z
          ilustracjami.Zaczyna sie prosto.Jaki to dzwiek a potem jest trudniej np.
          laczenie dzwiekow.
          Mamy program komputerowy( moj maluch uwielbia komputer).Jednak program z
          prawdziwego zdarzenia.Interesujacy dla dziecka.
          Bardzo mnie rozsmieszyla sytuacja w IMIdz gdzie Pani logopeda pokazuje mojemu
          dziecku na starym komputerze jakis program typu czarno-bialy kon narysowany
          jakby jedna linia( taki zarys).Pytanie : Jak robi kon? I dziecko ma powiedziec.
          Oczywiscie mojego malca to nie zainteresowalo.
          Ciekawe dlaczego????
          Ale to juz osobny temat na temat pomocy dadaktycznych.

          I czytamy, czytamy, czytami.
          Mamy tez interaktywne ksiazeczki z odglosami.
          Teraz moj maluch jest na etapie pokazywania na wszystko: to????
          I zada odpowiedzi.Zatem mowie do niego i mowie.I opisuje mu ten swiat.

          A co do dwujezycznosci to w Polsce staramy sie mowic tylko po polsku a w
          Stanach po angielsku.Ale czasami jest to trudne i jednak sie miesza.

          • dwasinska Re: Też się dołączę... 16.07.04, 09:54
            Dobrą drogą idziecie :) Tak jak napisałam kazda metoda pracy z dzieckiem musi
            byc zaakceptowana przez rodziców i tak jest w Waszym przypadku.
            Wiesz, sądzę, i Ameryki tym nie odkryję przed Tobą, że w Waszym przypadku jest
            jeszcze problem dwujęzyczności. Synek jest "wystawiony" na dwa języki, a jest
            to już udowodnione, ze dzieci dwujęzyczne (myślę też o tych przebywających w
            środowisku dwujęzycznym) później zaczynają mówić.
            W Polsce problem autyzmu nie jest taki znany jak w USA i musiałaś trafić na
            pediatrę wyjątkowego pod tym względem. Zwłaszcza że u dwulatka autyzmu
            potwierdzić się nie da - chyba że to klasyczny przypadek od urodzenia. Ja
            osobiście się jednak ciesze, ze bywają pediatrzy przeczuleni na tym punkcie bo
            poznałam autystyczne dziecko, u którego mimo widocznych objawów oprócz braku
            mowy uznana w moim mieście pediatra nie zaobserwowała ŻADNYCH nieprawidłowości.
            A może ich po prostu matce nie przekazała...
            Czy "Gimanstyka buzi na wesoło" to polska książeczka? jakie wydawnictwo, prosze
            podaj (nawet na priva "gazetowego").
            • r345 Re: Też się dołączę... 16.07.04, 13:07
              Z polskich:
              1.Iwona Rutkowska- Błachowiak, gimnastyka buzi na wesoło,Ćwiczenia narządów
              artykulacji dla dzieci, Bonami, Poradnia Psychologiczna-pedagogiczna, Poznań
              2002
              ( Najlepsza wg mnie ksiazeczka wiekowo dostosowana dla 2 latkow, format A3,
              czytelna,niestety czarno-biała ale ja ją sama pokolorowałam aby było ciekawiej)
              2.Co to? Kto to? Ćwiczenia i zabawy z dźwiękiem, wydawnictwo Seven Sea( płyta
              CD i 37 kartoników)43 minuty
              Realne, prawdziwe dźwięki.Też bardzo polecam

              Zakupilismy też
              1.Ewa Morowska, Krystyna Zmuda, Szedł żuczek do szkoły się uczyć, ćwiczenia
              logopedyczne dla dzieci, wyd.WSiP
              ( ale to już dla dzieci mówiących które mają np. problemy z prawidłową mową)
              2. Logopedia, poradnik dla nauczycieli i rodziców, zabawy logopedyczne i nie
              tylko ( niestety głównie konspekty lekcji dla dzieci już szkolnych)




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka