Dodaj do ulubionych

bardzo fajne forum

07.12.10, 12:01
od dłuuuuższego czasu powstają na tym forum same super wątki no bo piszą tu tylko super ludzie;
mam nadzieję, że wasze wybujałe ego wpływa dodatnio na waszą wrażliwość;
tak więc przekażcie 1%:


forum.gazeta.pl/forum/w,178,103306748,103306748,pomozmy_Kubie.html


pozdrawiam - pompon
Obserwuj wątek
    • wichrowe_wzgorza Re: bardzo fajne forum 07.12.10, 22:58
      Pompo, jest koniec roku, miło że przypominasz wątek, wart zauważenia, ukłon w twoją stronę...
      • annuszka bardzo fajnie, 08.12.10, 16:47
        pą, że jesteś.
        Ale to już wiesz:)
        • kaszanka.w.aerozolu Re: bardzo fajnie, 09.12.10, 17:18
          hej maratończyczko:)
          trzeba popchać ten wątek, bo jest gorący okres, ludzie będą składać oświadczenia fiskusowi (fuj);
          ja będę pisać o harrym (nie brudnym), bo jest to w ostatnim czasie mój ulubiony bohater literacki;
          może kogoś to rozśmieszy, może wkurzy, nieważne, ważne, by pomogli Marcie i Kubie;
          otóż harry zna pewną cudownie bogatą wdówkę, lecz ma ona tylko metr pięćdziesiąt wzrostu, więc harry wciąż zastanawia się nad oświadczynami; jego kumpel mu poradził: - ożeń się z nią, zawsze może stanąć na walizce z pieniędzmi.
          będę tu zaglądać mniej więcej raz w tygodniu;
          może inni też popchają.
          • annuszka to nie ten harry, którego 09.12.10, 20:07
            miałam na mysli ale nieważne.
            Ważne, co zrobił.
            Posłuchał kumpla?
            • kalllka Re: to nie ten harry ale 10.12.10, 01:38
              posluchal i stanal na kufrze.


              czesc Grecyno powrotna
              :)
              • annuszka Re: to nie ten harry ale 12.12.10, 09:32
                fajnego ma kolegę; jego rady cenniejsze niż wszystkie pieniądze w walizce.
              • lubie.pomponiki Re: to nie ten harry ale 14.12.10, 10:17
                nie, Kajko, nie wróciłam,
                założyłam ten wątek w jednym tylko celu: aby pomóc Marcie i Kubie;
                proszę państwa, to co zebrała Marta w tamtym roku: 1333 zł 70 gr, to kompletna żenada;
                dobry wózek dla Kuby kosztuje 5 tys., które Marta musi wyłożyć z własnej, pustej kieszeni; co robi w tej sytuacji ta wspaniała, dzielna kobieta? organizuje zbiórkę wśród znajomych; pomagają przede wszystkim biedni ludzie, bo taka jest zasada, że dzielą się ci biedni, no i Kuba ma teraz dobry wózek;
                dziadowski, państwowy, który nadaje się wyłącznie do wożenia ziemniaków, przysługuje mu raz na 5 lat;
                czy wyobrażacie sobie, że macie jedną parę butów i musicie w nich chodzić 5 lat? załóżmy, że są to sandały; musicie je nosić wiosną, latem, jesienią i zimą; za 5 lat dostaniecie trampki;
                czy wyobrażacie sobie, jak naprawdę wygląda ich życie? wieczny brak pieniędzy, jedna operacja Kuby za drugą, ciągły stres, chroniczne zmęczenie Marty, upokorzenie, beznadzieja; jaki oni mają w ogóle wybór? żadnego.
                Marta i Kuba będą potrzebowali pomocy zawsze i zawsze ta pomoc będzie niewystarczająca;
                przekazanie 1% nic nie kosztuje, sprowadza się do wpisania numeru konta bankowego Kuby na zeznaniu podatkowym, przyznajcie, że nie jest to duży wysiłek;
                mam nadzieję, że namówicie też swoich przyjaciół i znajomych, aby pomogli;
                możecie też pomóc w inny sposób;
                każdy z nas czasem kupuje jakieś durne gadżety, które później lądują w szufladzie, a po jakimś czasie, kiedy się na nie natykamy, zastanawiamy się: po jaką cholerę to kupiłem? tak więc zanim kupicie kolejną niepotrzebną rzecz, pomyślcie o tym, że te 20, 50 czy 100 zł przydadzą się Marcie na coś niezbędnego do życia;
                wiem, że 99 osób na 100 pomyśli: oho, pomponowi znowu odwaliło, ale jedna z tych 100 pomoże, więc te 99 olewam;
                będą też tacy, którzy pomyślą: pomogę raz, to potem Marta będzie oczekiwać kolejnego razu; te osoby bardzo, bardzo proszę, aby nigdy nie dawały ani grosza;
                kiedyś jakiś palant na czacie opowiadał mi, jak przy śmietniku spotkał biedaka, który z radością chwycił paczkę starych gazet wyrzuconych przez tego palanta i powiedział, że za te gazety dostanie w skupie 2 złote i będzie miał na wigilijną kolację; palant miał łzy w oczach, tak mu było żal tego śmieciarza, ale już nie pomyślał o tym, aby sięgnąć do kieszeni i dać mu choćby piątaka; palant miał dużo szczęścia, że działo się to na czacie, bo gdyby stał obok mnie dostałby po prostu w pysk;
                poprosiłam pewną przemiła panią stąd, z czata, która ma swojego bloga, aby umieściła w nim apel o pomoc; odrzekła, że nie może tego uczynić, bo wówczas inni też by chcieli, aby umieszczać takie apele; no jasne, zabrakłoby wtedy miejsca na ładne zdjęcia na blogu;
                pomyślicie, że chcę was obrazić i stosuję szantaż moralny i będziecie mieli rację;
                tych, którzy chcą się podzielić, proszę o kontakt, mail Marty: maximw2@gazeta.pl, Marta poda wam numer swojego osobistego konta i może na te święta państwo Wiśniewscy oprócz codziennego, chudego kapuśniaku i pasztetówki zjedzą kawałek dobrego mięsa;
                dziękuję,
                pompon.
    • kaszanka.w.aerozolu co u harrego? 14.12.10, 09:58
      owa cudownie bogata wdówka miała na imię hillary i powiedziała harremu tak:
      - jeśli okaże się, że masz inną kobietę, połamię ci nogi młotem kowalskim i, kiedy zaśniesz, utnę ci pół małego.
      - w mafii zrobiłabyś karierę - odrzekł harry z uśmiechem, ale w głębi duszy nie było mu do śmiechu, bo zrozumiał wówczas, że nigdy nie będzie mógł się ubiegać o urząd prezydenta.
      • kaszanka.w.aerozolu Re: co u harrego? 15.12.10, 09:23
        nieszablonowe myślenie dopadło harrego, gdy miał dwanaście lat;
        poszedł wówczas do zakładu pogrzebowego, przymierzył się do czterech różnych trumien i kiedy wybrał tę właściwą, poprosił właściciela zakładu, by go zabalsamował:
        - wie pan, chcę się przekonać, jak to jest.
        • annuszka 9:58, 9:23 15.12.10, 18:52
          a czy harry pamięta o codziennej gimnastyce porannej?
          • kaszanka.w.aerozolu Re: 9:58, 9:23 16.12.10, 13:25
            kobieto z olejem:)
            harry uprawia gimnastykę umysłu;
            mianowicie codziennie ogląda telewizor (włączony).
            • annuszka Re: 9:58, 9:23 17.12.10, 19:48
              ale jest chyba swiadomy ze zdrowy duch umysl tylko w zdrowym ciele?
              • kaszanka.w.aerozolu Re: 9:58, 9:23 20.12.10, 12:06
                świadomość to za trudne słowo dla mnie, kobieto z olejem.
                • annuszka to jednak jest nudne... 22.12.10, 21:34
                  co kaszanka.w.aerozolu przypomniała:
                  z olejem.

                  Zresztą olej juz i tak od dawna rozlany więc chyba jakby go nie było, nie?
                  • kalllka Re: to jednak jest 23.12.10, 11:38
                    jakie by nie bylo.
                    nie wyczyszczony olej pozostaje plama. na humorze.

                    ps
                    mialam dzisiaj sen. siedzialam w sali pelnej pieknych czarnych komputerow. wszystkie paplaly.
                    a adepci nowoczesnej polskiej "dziennikarki" z olowkami w rekach, robili testy i uczyli sie logicznie formulowac zdania.
                    wreszcie tez, wszyscy przestali przypominac szalowej blondynki, ktora przyszla poduczyc sie lekarza.

                    wszystkim uzerom, redakcji i panu szp.nad _redaktorze,
                    Wesolych Swiat.

                  • annuszka Re: to jednak jest nudne... 31.12.10, 08:35
                    annuszka napisała:

                    > co kaszanka.w.aerozolu przypomniała:
                    > z olejem.
                    >
                    > Zresztą olej juz i tak od dawna rozlany więc chyba jakby go nie było, nie?
                    >
                    >
                    Może i nudne, ale najwyraźniej powtarzać należy do znudzenia, że:
                    -to co annuszka rozlała, to nie było mleko
                    -kobieta-motorniczy to nie annuszka
                    -na bruk, pod sztachety parkowej alei stoczyła się głowa Berlioza.
    • annuszka Nie lubię trzynastek 19.12.10, 11:06
      to głównie dlatego (ale jest oczywiście jeszcze jeden, ukryty, powód)
    • kaszanka.w.aerozolu co u harrego? 20.12.10, 12:00
      zbliża się wigilia;
      w ten wieczór podobno nawet komuniści mówią ludzkim głosem;
      harry wyobraził sobie taki oto dialog:
      - fidelu, bracie umiłowany w prawdzie, powiedz, jakie jest twoje największe marzenie?
      - wojciechu, zawsze chciałem mieć tyle władzy ile operatorzy czata gazety wyborczej (fidel załkał cichutko);
      - a co na to twój psychiatra?
      - po tym co mi powiedział, musiałem go zastrzelić; a ty, wojciechu, czego pragniesz?
      - ja, fidelu, zawsze chciałem wystąpić na pochodzie pierwszomajowym w lenonkach (wojciech ukrył (po)twarz w dłoniach);
      - pokolędujmy - wykazał się taktem fidel.
    • annuszka Inna Wendy 24.12.10, 11:51
      (no bo ileż mozna o tym, że ...(At Christmas little children sing and merry bells jingle,
      The cold winter air makes our hands and faces tingle
      And happy families go to church and cheerily they mingle
      And the whole business is unbelievably dreadful, if you're single)


      Bring in a tree, a young Norwegian spruce,
      Bring hyacinths that rooted in the cold.
      Bring winter jasmine as its buds unfold -
      Bring the Christmas life into this house.

      Bring red and green and gold, bring things that shine,
      Bring candlesticks and music, food and wine.
      Bring in your memories of Christmas past.
      Bring in your tears for all that you have lost.

      Bring in the shepherd boy, the ox and ass,
      Bring in the stillness of an icy night,
      Bring in the birth, of hope and love and light.
      Bring the Christmas life into this house.
      • kaszanka.w.aerozolu Re: Inna Wendy 27.12.10, 13:35
        harry miał eklektyczny gust kulinarny: lubił zapić wadowicką kremówkę sokiem z ziemniaków (tradycyjnym napojem ludów wschodnioeuropejskich), nie gardził smażoną cebulą wymieszaną z surową, utartą marchewką i ananasem, w soboty zwykle jadł wędzoną słoninę i kogel mogel;
        (nie wiedział, biedak, że na starość, ze względu na stan swojego uzębienia, będzie jadł wyłącznie banany i miękkie gruszki);
        jednak ostatnio zrezygnował z oleju; tylko w ten sposób mógł wyrazić swoją nieśmiałą miłość do maratończyczki;
        po lunchu, na który zaprosiła go agni, czatowa maria antonina, rżnęło go w kiszkach przez trzy dni, więc wykreślił ze swojego jadłospisu zupę ogórkową, bo tym właśnie został uraczony i dał sobie spokój z pięknymi jak barbie na sterydach wielbicielkami kalicińskiej;
        może i był masochistą, ale nie aż takim.
        • annuszka Dlaczego on tak szepce i szepce? 31.12.10, 08:39
          Głowa mi pęka od tego
          • kaszanka.w.aerozolu Re: Dlaczego on tak szepce i szepce? 31.12.10, 09:22
            on Ci to powie na uszko, cichutko...
            • annuszka ależ to nudne... 31.12.10, 19:36
              kaszanka.w.aerozolu zasugerowała:

              > na uszko,...


              annuszko...

              łeee
    • lubie.pomponiki W.G. Sebald 31.12.10, 09:25
      "Razem jeździli jednokonnym zaprzęgiem po okolicy, wędrowali polami, koło południa zachodzili do jakiejś gospody, patrzyli za ciągnącymi zawsze na wschód chmurami, a niekiedy może czuli, jak strumień czasu muska ich czoła." ("Pierścienie Saturna")

      Życzę nam, abyśmy w nowym roku czytali tylko najpiękniejszą literaturę piękną, słuchali Szostakowicza i Prokofiewa i oglądali tylko dobre filmy.
      To oczywiście nierealne.
      Będziemy czytali badziewie, słuchali sieczki i oglądali chłam.
      Ale w tym codziennym syfie choć czasem możemy podzielić się tym co mamy z tymi, którzy tego potrzebują.
      Nie musimy żyć według zasady: będzie co będzie.
      To, czy nie zobojętniejemy, zależy tylko od nas samych.
      • annuszka oj tam... 01.01.11, 10:21
        lubie.pomponiki napisała:
        > To oczywiście nierealne.
        > Będziemy czytali badziewie, słuchali sieczki i oglądali chłam.


        ---
        to mój sen i ja w nim rządzę
      • lubie.pomponiki W.G. Sebald 07.01.11, 14:14
        "Austerlitz" W.G. Sebalda.
        Jakakolwiek próba opisania piękna tej książki byłaby profanacją. Absolutnie piękną językowo książkę mógłby opisać tylko geniusz dorównujący Sebaldowi. Bo Sebald był geniuszem, był Leonardem literatury. A Leonardo był tylko jeden.
        Ciekawa jestem, co na ten temat powiedziałby bigott. Piszę to całkiem serio.
        Ps. Śmierć Sebalda, przedwczesna, głupia, bezsensowna jest skandalem.


      • lubie.pomponiki Arthur Miller 24.01.11, 11:15
        Opowiadanie "Noc montera": perła literacka. Pięknie napisane, pięknie przetłumaczone, pięknie wydane (Prószyński i S-ka).
        Historia Gregora Samsy à rebours. Znacie przecież "Przemianę" Kafki.
    • annuszka jeszcze raz od zera 01.01.11, 17:30
      Nie wiesz, jak to jest na morzu podczas sztormu bo i skąd miałbyś wiedzieć. Ster jest bezużyteczny, jeszcze trochę próbowałeś sztormować na foku ale teraz wleczesz go za sobą
      i bezsilnie patrzysz na złamane maszty. Nie przekrzyczysz ryku fal, nie szukasz wzrokiem portu na widnokręgu, bo nie ma widnokręgu.
      -Zawsze możesz stanąć twarzą w kierunku północy i trzymając w ręce chorągiewkę lub latarkę zataczać obszerne kręgi ramionami.
      Sorry, ale amerykańskie poradniki o tym, jak żyć w zdrowiu i szczęściu w czasie burz
      i zamieci nijak się mają do sztormowej rzeczywistości. Nie zastanawiasz się, gdzie jest północ, bo wszystkimi siłami trzymasz się burty. Nie ma mowy o utrzymaniu się na nogach
      a cóż dopiero o koordynacji. Już dawno zjadłeś pasek od spodni (nie było szans, by się na nim powiesić) i leżysz na dnie swojej łodzi. Fizycznie woda jest wszędzie-wiesz, że z niej powstałeś i że nie obrócisz się w proch. Wszystko drży: twoje spracowane mięśnie, deski pokładu, powietrze. I ten stan nierównowagi trwa już nie wiesz, jak długo.
      I kiedyś nagle to wszystko zastyga. Niespodziewanie słyszysz ciszę. Opierasz się na prawej dłoni (palce ułóż jak do psa z głową w dół) i na lewej. Uginasz kolana, prostujesz obolały kręgosłup. W końcu podnosisz głowę. Taflę wody marszczy lekki zefirek, piasek na plaży przed tobą mieni się w słońcu. Słyszysz muzykę i widzisz tańczących wokół ogniska ludzi,
      i ktoś stamtąd macha do ciebie.
      I już wiesz, gdzie jest północ.
      -Cholera-wyszeptał Harry.
      • lubie.pomponiki Re: jeszcze raz od zera 26.02.11, 12:39
        to najpiękniejszy wpis w tym wątku;
        dziękuję, annuszko.
      • annuszka Re: jeszcze raz i jeszcze 29.04.11, 15:39
        ...nawet wtedy, gdy zaczynasz podejrzewać, że tamci przy ognisku to kanibale i dawno nic nie jedli, i za cholerę nie potrafisz namierzyć północy.
        Zwłaszcza wtedy.
    • annuszka nie ma takiego peronu 03.01.11, 19:23

      Ależ jest, oczywiście. Na piątym peronie umawialiśmy się na zbiórkę przed wyjazdem na kolonie w NRD.

      Niesamowite-wyszeptał Harry

      ---
      rozkład pkp
    • annuszka ? 05.01.11, 12:11
      Puchatku, jak ty nie oglądasz telewizji, to nie wiesz, co się dzieje na świecie'. A Kubuś na to: 'Jak to? Wyglądam przez okno i wiem'.

      -Wiem, że nic nie wiem-wyszeptał Harry
    • annuszka usta-usta, sezon pierwszy, re 07.01.11, 12:46
      Upijsię ze mną-szepnął Harry
      za dworcem, który zburzą.
      W każdą sobotę, przed 13
      czekam tam, z w tyłku różą

      Oh, harry-wyszeptał Brutal
    • kaszanka.w.aerozolu co u harrego? 07.01.11, 14:34
      harry podjął decyzję: od teraz będzie walczył o uczucie maratończyczki, hillary znika z jego życia;
      ale jak zawalczyć? jak zdobyć tę subtelną, mądrą, maratończykującą, wspaniałą istotę?
      to było w czwartek, a w czwartki harry nie był szczególnie pomysłowy, mówiąc szczerze w czwartki myślenie go bolało;
      jednak nadszedł piątek... i... harry już wie!
      kupi wszystkie książki Grocholi Katarzyny, będzie stał pod jej domem całą noc, rano, kiedy będzie wychodziła z domu, przypadnie do jej stóp i wybłaga ją, aby każdy egzemplarz opatrzyła autografem i napisała tak: dla agni, bo tylko agni wie, że tylko ja tworzę najprawdziwszą, najszczerszą, najgłębszą literaturę egzystencjalną i tylko agi potrafi to docenić;
      czy harry dopnie swego?
      czy ten bohaterski czyn skłoni maratończyczkę, aby zaczęła myśleć o poważnym związku z harrym?
      • annuszka eh... 07.01.11, 14:54
        Maratończyczka i poważne związki...to się nie może udać-wyszeptał Harry
        • kaszanka.w.aerozolu Re: eh... 07.01.11, 17:11
          jednak po chwili zwątpienia podjął walkę;
          będzie szeptał do maratończyczki tak długo, aż ją zdobędzie;
          będzie szeptał tak:
          - urzędnicy używają mózgu tylko w toalecie, aby nie nasikać sobie do butów,
          - trzeba gonić za tym, co kochamy, bo bez tego nie można osiągnąć w życiu niczego ważnego,
          - mój sąsiad jest porządnym człowiekiem, bo używa tylko butaprenu,
          - bruhaha ma tak równie groźny wygląd jak Matka Teresa,
          - większość ludzi uważa, że zrozumieli dostatecznie daną rzecz, gdy tylko przestali się nad nią zastanawiać,
          - daj nam szansę, maratończyczko, proszę - wyszeptał harry,

        • lubie.pomponiki szepczę 13.01.11, 13:24
          annuszka napisała:
          (szepcz do mnie jeszcze)


          wyruszymy tuż przed świtem, na początku będzie puszcza modrzewiowa, modrzewiowe powietrze całkowicie oczyszcza cały organizm, więc mimo że będzie dość stromo, będziemy maszerować swobodnie i lekko, w tej puszczy mieszkają pumy i flamingi i być może nawet je napotkamy;
          potem będzie las bukowy i droga kamienista, ale już nie stroma, buki, nawet te najstarsze, o najfantastyczniejszych kształtach zawsze mają gładka korę, miło będzie odpocząć przysiadając na niższych, grubych gałęziach;
          przed południem dotrzemy na polanę, na rozgrzanych kamieniach będą się wygrzewać jaszczurki zwinki, polana będzie porośnięta ostrą trawą, dziurawcem, macierzanką i innymi ziołami, których nazw nie musimy znać, wystarczy ich zapach, obok kamieni, w wiklinowych koszach będą owoce i owczy ser, po posiłku będziemy pić wodę ze źródła, kubki zrobimy z liści paproci, a potem odpoczniemy na skraju lasu, tam gdzie jest gruby, miękki mech;
          wieczorem, przy ognisku, będziemy leżeć na plecach i patrzeć na księżyc i gwiazdy;
          przez cały dzień nie wypowiemy ani jednego słowa, wystarczy nam szum górskiego wiatru;
          położymy się spać w szopie z sianem, zaśniemy szybko i będziemy śnić


    • annuszka 12-13 przerwa obiadowa 11.01.11, 12:33
      Stary Indianin opowiada wnukowi:
      - W każdym człowieku trwa bitwa, podobna do walki dwóch wilków. Jeden wilk uosabia takie cechy jak zawiść, nienawiść, żale, egoizm, kłamstwo... Drugi wilk to dobro, pokój, miłość, nadzieja, współczucie, wierność...
      Mały Indianin, poruszony do głębi słowami dziadka, zamyślił się i po jakimś czasie pyta:
      - Który wilk na końcu zwycięża?
      Przez twarz starego Indianina przebiegł tajemniczy uśmiech...
      - Zawsze wygrywa ten wilk, którego ty karmisz.

      -Zgłodniałem-wyszeptał Harry
      • oldpiernik przednocnik 11.01.11, 20:16
        Wilczyca opowiada szczeniętom:
        - Każdy człowiek to dwugłowy potwór, który jedną twarzą się uśmiecha, a drugą kąsa.
        - A gdzie ma pierwszą twarz? - pyta nieśmiało wilczę.
        - Człowiek? - W d... - kwituje wilczyca krótkim warknięciem.

        - O Harry! - jęknęła k...
        • lubie.pomponiki Re: przednocnik 13.01.11, 13:20
          oldzie:)
          cieszę się, że tu wstąpiłeś;
          zawsze bardzo lubiłam pomponiki i Twoje posty:)
    • annuszka ... 17.01.11, 21:23
      -Czasem tak mam, że lubie sobie tylko poleżeć, wiesz? Popatrzeć w gwiazdy, może trochę też przy tym pomarzyć. I nic nie robić...-rozmarzyła się i zawiesiła głos.
      -Cholera, znów ukradli mi namiot-przytomnie zauważył Harry.
    • kaszanka.w.aerozolu co u harrego? 18.01.11, 10:55
      skoro maratończyczka z oldem zajęli się chudobą założywszy frakcję greenkieł, tak harry zajął się filozofią;
      wprawdzie na tym forum filozofów co niemiara, konkurencja szaleje, ale harry nigdy nie był tchórzem;
      no i wymyślił, że życie z natury rzeczy jest samotne, nędzne, złe, brutalne i krótkie i że wszystkim zależy jedynie na tym, by przetrwać, bo jeżeli sam o siebie nie zadbasz, na innych nie masz co liczyć, ale pociechą było mu to, że politycy mają o jedną szarą komórkę więcej niż konie (żeby podczas defilad nie srali na ulicach), ot taka poranna koprolalia.
      • annuszka Re: co u harrego? 18.01.11, 14:50
        kaszanka.w.aerozolu napisała:

        > skoro maratończyczka z oldem zajęli się chudobą założywszy frakcję greenkieł, t
        > ak harry zajął się filozofią;

        Może w takim razie najwyższa pora by go poznać? w realu? hm...
        • oldpiernik Re: co u harrego? 20.01.11, 11:46
          Dwie komórki - jedna do pamiętania, druga do kontroli zwieracza.
          Dlatego należy tępić polityczną dzicz, bo z braku nawozu globalny niedobór żywności jest tylko kwestią czasu.

          Nie tym razem - westchnął Harry.
          • kaszanka.w.aerozolu Re: co u harrego? 22.01.11, 11:01
            tępienie byłoby w tym przypadku - mimo wszystko - destrukcyjne, więc harry ma taką propozycję: trzeba politykom wszczepić między te dwie komórki jakieś proste urządzenie, np. kawałek cepa (zmieści się, wszak mózgu nie mają) i dzięki temu będą produkować wartościowy nawóz, a potem można będzie hodować na tym np. pieczarki;
            agni też może sobie wszczepić takie coś, w końcu wygląda jak skrzyżowanie jasera arafata z rybą - rzekł harry.
    • annuszka Zupełnie nie na temat 26.01.11, 20:15

      Napisałam kiedyś na tym bardzo fajnym forum, że jeśli nie zdam na prawo, to zrobię coś innego.
      Nie zdałam na prawo, więc zgodnie z obietnicą (to już tyle lat minęło?) ta-damm-otwieram:)
      Tylko, czy ktoś przyjdzie?*

      forum.gazeta.pl/forum/w,178,57865355,58159983,Czesc_Argentynko_.html
      *(trafić dość łatwo, zwłaszcza w szarym dresiku)
      • lubie.pomponiki Re: Zupełnie nie na temat 11.02.11, 11:55
        czeka Cię wspaniałe życie!
        będziesz jeździć z nanai11 na konwencję fitness do warszawy!
        będziecie leżeć w rowie pod zakopanym!
        zaadoptuje was homoseksualista!
        wielki świat!
        może nawet poznasz osobiście agni?
    • kaszanka.w.aerozolu co u harrego? 11.02.11, 13:20
      harry miał buicka (lubił swój samochód);
      ale zawsze, zawsze myślał o nim: bucik (dlaczego?);
      a zaraz potem myślał: Kaligula (dlaczego?);
      a zaraz potem Camus (dlaczego?), a jeszcze potem Syzyf (dlaczego?);
      - dlaczego zawsze pod górę? - myślał harry?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka