Dodaj do ulubionych

muszę, bo już nie mogę

24.05.04, 15:06
Piszę wiersze i będę je tutaj umieszczała. Trudno. Proszę o komentarze oraz
podpowiedzi - nowe tematy, rymy etc.

Erotyk 1 (na razie bez tytułu):

Mażę o twym orle* zrywającym się do lotu
pośród poduszek i kołder pokotu
kiedy lerzę sobie na prawym boku
mam cię całego prawie na oku
księżyc ciekawie zagląda przez okno
i ogląda twej* skóry brąz
i nie wiem, nie wiem, nie wiem
co na to powie mój mąż

*orle czy ptaku?
*twej czy twojej?


Erotyk 2 (pod tytułem Romantyczność):

Usta twe jak róże
czy jesteś na dole czy górze
o, ukochany, chodźmy ciugiewa
czy to słońce, czy to* deszcz, czy ulewa
poprowadź mnie za rękę, bez strachu
i niech wróbel se ćwierka na dachu

*zrezygnować z tego 'to' czy niech zostanie?
Obserwuj wątek
    • oldpiernik Re: muszę, bo już nie mogę 24.05.04, 15:15
      mietowe_loczki napisała:

      > Piszę wiersze i będę je tutaj umieszczała. Trudno. Proszę o komentarze oraz
      > podpowiedzi - nowe tematy, rymy etc.
      >
      > Erotyk 1 (na razie bez tytułu):
      >
      > Mażę o twym orle* zrywającym się do lotu
      > pośród poduszek i kołder pokotu
      > kiedy lerzę
      ***********

      > sobie na prawym boku
      > mam cię całego prawie na oku
      > księżyc ciekawie zagląda przez okno
      > i ogląda twej* skóry brąz
      > i nie wiem, nie wiem, nie wiem
      > co na to powie mój mąż
      >
      > *orle czy ptaku?
      > *twej czy twojej?

      dodałem gwiazdki ******** jeszcze jako propozycje do dyskusji:
      lezę - ciekawa opcja
      leprę - ot tak, dla dramaturgii medycznej większej

      >
      >
      > Erotyk 2 (pod tytułem Romantyczność):
      >
      > Usta twe jak róże
      > czy jesteś na dole czy górze
      > o, ukochany, chodźmy ciugiewa
      > czy to słońce, czy to* deszcz, czy ulewa
      > poprowadź mnie za rękę, bez strachu
      > i niech wróbel se ćwierka na dachu
      >
      > *zrezygnować z tego 'to' czy niech zostanie?
      >
      >


      proszę o szerszy kontekst dla "ciugiewa"


      jeślim coś spłycił, przykro mi, ale poetyka nie jest moją specjalnością

      OLDPRNIKKOMPLEKSOWY
      • oldpiernik Re: muszę, bo już nie mogę 24.05.04, 15:16
        zapomniałem jeszcze o początku wspomnieć

        ale to i tak zamazało sie w kontekście, więc po co :)
    • zabi_odbiornik Re: muszę, bo już nie mogę 24.05.04, 15:18
      kiedy jego oczy zabie
      spoczna na jakiejs babie
      wtedy cala babska glebia
      sie poglebia
      jak waz boa z amazonki
      jak japonczyk z malej dzonki
      tak wynurza sie z otchlani
      swiat do bani

      (zara dokonczenie, bo mie maniek wyzywa)
    • nauta_ Re: muszę, bo już nie mogę 24.05.04, 15:57
      czy to słońce, czy to* deszcz, czy ulewa
      poprowadź mnie za rękę, bez strachu
      i niech wróbel se ćwierka na dachu

      *zrezygnować z tego 'to' czy niech zostanie?

      a moze tak:
      czy slonce to, czy deszcz (ulewe wywalamy)
      i tak dalej wedle Ciebie:)
    • nonstop Re: muszę, bo już nie mogę 24.05.04, 19:00
      se umarnąłem,
      ze śmiechu,
      wolno?
      jak se będę dream to teszsz Wiersza se napiszę
      nie wiem, czy O Miłości, czy tylko o wojnie w Iraku (albo o wykopaliskach w
      Egipcie)

      --
      włąśnie
      (i proszę mię "ę" nie kraść)
    • rivers Re: muszę, bo już nie mogę 24.05.04, 19:14
      Jak dlugo mozna chodzic w kolo?
      Mnie sie nudzi bardzo szybko, ale jak widac niektorzy moga w nieskonczonosc.

      rivers ;)
      • kamila77 Re: muszę, bo już nie mogę 24.05.04, 19:33
        Jak dlugo mozna chodzic w kolo
        Chylac przed rywersem czolo
        Mnie sie nudzi bardzo szybko
        Wiec mi pomoz, zlota rybko

        Wyrzuc wszystkie te wierszyki
        Skoki na real, rozumu zaniki
        Kwiatki pachnace ksiezyca blaskiem
        Szczeki rżące wlasnym poklaskiem
      • kreon1 Re: muszę, bo już nie mogę 27.05.04, 21:15
        ale w koło jest wesoło
        czlowiek w pracy małpa w zoo
        puste pole za stodołą
        a chlop pije ale jazz
    • ewka5 Re: muszę, bo już nie mogę 25.05.04, 07:12
      mietowe_loczki napisała:

      > Proszę o komentarze oraz podpowiedzi - nowe tematy, rymy etc.

      - prosisz i masz:

      > Mażę o twym orle* zrywającym się do lotu

      - marze o twym ptoku zrywajacym sie do LOK-u
      (wiesz, Liga Ochrony Kraju, zeby bylo patriotycznie czy jakos tak)

      > księżyc ciekawie zagląda przez okno
      > i ogląda twej* skóry brąz

      - ksiezyc z miloscia zaglada przez okno
      okalajac srebrem twojej skory czern
      (zeby bylo, ze z czarnoskorym czlowiekiem, znaczy wszyscy sie kochaja)

      • grau Re: muszę, bo już nie mogę 25.05.04, 07:40
        ewka5 napisała:

        > mietowe_loczki napisała:
        >
        > > Proszę o komentarze oraz podpowiedzi - nowe tematy, rymy etc.
        >
        > - prosisz i masz:
        >
        > > Mażę o twym orle* zrywającym się do lotu
        >
        > - marze o twym ptoku zrywajacym sie do LOK-u
        > (wiesz, Liga Ochrony Kraju, zeby bylo patriotycznie czy jakos tak)
        >
        > > księżyc ciekawie zagląda przez okno
        > > i ogląda twej* skóry brąz
        >
        > - ksiezyc z miloscia zaglada przez okno
        > okalajac srebrem twojej skory czern
        > (zeby bylo, ze z czarnoskorym czlowiekiem, znaczy wszyscy sie kochaja)
        >
        a moze:
        - tulac srebrem twej skory asfaltowa czern
        (zeby bylo, ze pamietamy o budowie autostrad, znaczy tez)
    • mietowe_loczki Re: muszę, bo już nie mogę 25.05.04, 10:34
      no no no, jak zwykle sobie pozwalają na zbyt wiele, uważam, że umieszczanie
      swojej nędznej, nie bójmy się tego słowa, twórczości w moim wątku, pod moimi
      pieknymi wierszami, jest zwyczajną bezczelnością, wiadomo: nauta, zaba, kamila,
      czegóż się można było po nich spodziewać, a nonstop nawet niech nie próbuje,
      niech se sam wątek założy, o, za to piernikowi, ewce i grau dziękuję za
      konstruktywne komentarze, są naprawdę wzbogacające i przyczynią się do dalszego
      rozwoju mojego niewątpliwie talentu

      do olda:
      wiesz, ciugiewa, języki obce nie są obce ani podmiot lirycznej wiersza (bo to
      ja, wiadomo, ta podmiot), ani adresatowi, jak wiesz zapewne, to słowo z języka
      Shakespeara, Shelleya i Elliota też, nawiązuję w ten sposób do dziedzictwa
      poezji angielskiego obszaru językowego, to jest ten kątekst

      do ewki:
      LOK kupuję, jest głębokie i w jakiś sposób nawiązuje do mojego nicka, to dobry
      chwyt, tam tych postmodernistów, czyjakimtam, to będzie takie moje alter ego,
      khm

      do grau:
      twej skóry asfaltowa czerń, no wiesz, trochę rasistowskie, ale ewentualnie
      weznę, bo, chcąc nie chcąc, nawiązuje do takiej jednej tragedii Szekspira,
      jakoś na o, a jeżeli nawiążemy do autostrad, to będzie taki wątek
      autobiograficzny

      do riversa:
      naprawdę, wstyd, na obronę dusz lirycznych przypomnę, jak to pewien przyjaciel
      mój cieszył się, jak to niewiele osób czyta (czyli docenia) poezję. Mówi
      mi: "No bo wyobraź sobie, jakież to by sie stało... banalne!" - tu strząsnął
      popiół z cygaretki.
      • nonstop Re: muszę, bo już nie mogę 25.05.04, 11:39
        mietowe_loczki napisała:

        > Shelleya i Elliota też, nawiązuję w ten sposób do dziedzictwa
        > poezji angielskiego obszaru językowego, to jest ten kątekst

        a jakiego to Elliota miała loczki na myśli? Billego?
        bo chyba nie Thomasa Stearnsa ELiota ?
        • nonstop Re: muszę, bo już nie mogę 25.05.04, 11:42
          P.S.
          Poza tem cygaretki Wintergrens, waniliowe, mniam!
          :)))
        • mietowe_loczki Re: muszę, bo już nie mogę 25.05.04, 11:45
          wiedziałam, że mi wytkniesz tę literówkę, chcesz w ten sposób li i jedynie
          pomniejszyć moje zasługi, ale dobra, przyjmuję to z pokorą, prawie żaden z
          wielkich poetów nie było doceniany za życia, a Emily Dickinson podobno nawet
          dostała na głowę, cóż, czuję się w związku z tą nagonką na mnie odizolowana i
          teraz jeszcze bardziej zamknę się w sobie
          • nonstop Re: muszę, bo już nie mogę 25.05.04, 12:07
            o, przepraszam, to ja tu jestem wariatem, (a nie jakieś Dickinson albo i Plath
            lub Kane),
            się to wczoraj na kozetce pokazało, o!
          • zabi_odbiornik Re: muszę, bo już nie mogę 27.05.04, 20:03
            ja znam brusa dickinsona z ajron mejden. to jakas rodzina?
      • ewka5 Re: muszę, bo już nie mogę 25.05.04, 12:58
        mietowe_loczki napisała:

        > do ewki:
        LOK kupuję, jest głębokie i w jakiś sposób nawiązuje do mojego nicka, to dobry
        chwyt, tam tych postmodernistów, czyjakimtam, to będzie takie moje alter ego,
        khm

        - Cie, Loki, sprawdzalam, czy zalapiesz, ze LOK to fragment Twojego egusia.
        Zdalas, znaczy brawo! Poetko!



      • nauta_ Re: muszę, bo już nie mogę 28.05.04, 08:37
        mietowe_loczki napisała:

        > no no no, jak zwykle sobie pozwalają na zbyt wiele, uważam, że umieszczanie
        > swojej nędznej, nie bójmy się tego słowa, twórczości w moim wątku, pod moimi
        > pieknymi wierszami, jest zwyczajną bezczelnością, wiadomo: nauta, zaba,
        kamila,

        A Ty babo czego chcesz ode mnie? przeca sie staralam. Moze to nie jest nic
        wielkiego, ale docen:) Ale uwage, zem bezczelna przyjmuje z pokora:P
    • oldkompleks Re: muszę, bo już nie mogę 25.05.04, 13:31
      Z głębokiej otchłani niezrozumienia wynurzywszy swe strwożone ego nie pojąłem...

      Niech mi będzie wybaczonym.
      Probować jednak nie zakazano, zatem...

      Jedynym naprawdę docierającym do mnie aspektem utworu "na razie bez tytułu"
      jest ów mąż, któren "nie wiem, co na to powie"...
      Może otwarłoby drogę do szerszej publiczności wykreowaie męża na piewcę
      unijnych wartości, a to tolerancji, a to woli współpracy itd. ?


      W Erotyku 2 jakby zabraklo autorce rozmachu.
      Czyż nie "gołąb na dachu" symbolem odwiecznej i niespełnionej alternatywy jest?
      Wzmocnienie "to" sugeruje niepewność, być może autorce o takąż szło, jednakowoż
      nagromadzenie emocji w tak krótkim tekście jakoby tejże przeczy.
      Kompleksową wersję wzmocnienia widziałbym mniej wiecej tak:
      ...czy to TO słońce, czy to TEN deszcz, czy TA to ulewa
      poprowadź mnie za TĘ rękę, bez TEGO strachu
      i niech TAMTEN gołąb se grucha na TYM dachu...

      niby mniej czule, ale jakże dramatycznie.

      Oczywiście są to sugestie wywołane mocno subiektywnym odbiorem tekstu.
      Do komentarzy pozostałych nie odniosę się, niestety, ze względów bardzo
      osobistych.

      OLDKOMPLEKSCORAZGŁĘBSZY

      • grau Re: muszę, bo już nie mogę 25.05.04, 14:10
        oldkompleks napisał:


        > W Erotyku 2 jakby zabraklo autorce rozmachu.
        > Czyż nie "gołąb na dachu" symbolem odwiecznej i niespełnionej alternatywy
        jest?
        > Wzmocnienie "to" sugeruje niepewność, być może autorce o takąż szło,
        jednakowoż
        >
        > nagromadzenie emocji w tak krótkim tekście jakoby tejże przeczy.
        > Kompleksową wersję wzmocnienia widziałbym mniej wiecej tak:
        > ...czy to TO słońce, czy to TEN deszcz, czy TA to ulewa
        > poprowadź mnie za TĘ rękę, bez TEGO strachu
        > i niech TAMTEN gołąb se grucha na TYM dachu...
        >
        > niby mniej czule, ale jakże dramatycznie.

        ja bym pozostal przy ptoku jako takim, zeby generalnie
        i tu:

        - i niech TEN ptok se (w koncu) pogrucha na MYM dachu

        czulej, ale i tez rozmach niecierpliwy
    • mietowe_loczki Re: muszę, bo już nie mogę 26.05.04, 15:35
      w nagrodę oldziakowi, wiernemu czytelnikowi, ewce, wiadomo, sz., za entuzjazm,
      she i bince za budujące komentarze na czacie: ekhem

      biel twej skóry
      widzę po raz wtóry
      ptak sobie śpiewa na drzewie
      o jakże mi będzie bez ciebie
      dotykam ciebie we śnie
      gdzieś daleko na dworcu w Lesznie

      klask klask klask, wiem, że naprawdę nie ma już sensu pisać do szuflady,
      dziękuję Wam, Kochani
      • toulaa Kąkuręcja nie śpi 26.05.04, 16:10
        ..a raczej też wypełzła z szuflady, by dołączyć, loki, do Twego dialogu z
        ukochanym ( dla oszczędności będziem mieć wspólnego, ok? )

        Odwiedź mnie we śnie
        będę ci szeptać: weź mnie,
        usłysz krzyk moich myśli
        pozwól się sobie przyśnić
        Mój ptaku hyrzy, mój sokole,
        ja od innych cie wole
        możesz mnie posiąść na stole
        jak Dżek Nikolson Dżesikie
        wnet rzondze nasze dzikie
        ciała nasze ogarno
        cez ciebie czuje sie marno
        płone
        płone
        płone
        powiem, bo inglisz mejd iizi,
        aj łona hir ju baj fone
        aj łona si ju on czat
        forewer bi jor Pusikat.
        Bez ciebie nic nie ma sęsu
        wienc ukoj tęsknotę moje
        i otwurz moje podwoje



        Zapytowam: czy "podwoje" będą aby dobrze zrozumiane przez Ptaka owego, Sokoła?
        I czy wtręty obcojęzyczne nie będą odebrane jako pretęsjąnalnę?
        I proszę, nie śmiejcie się, ja dopiero debiutuję; i co najważniejsze, moja
        poezja jest szczera i autentyczna.
      • ewka5 Re: muszę, bo już nie mogę 26.05.04, 20:13
        Loki, wzbudzilas w mla wiele watpliwosci, ktore rozwiej prosze (albo wzmocnij,
        trudno):

        mietowe_loczki napisała:

        > biel twej skóry

        1. mowa byla o czarnoskorym, wiec chce wiedziec, czy to jakis nowy czy moze
        majkel dzekson

        > widzę po raz wtóry

        2. juz dwa spotkania? niepokojace

        > ptak sobie śpiewa na drzewie

        3. czy ptak ma tak rozbudowane ego, ze tylko SOBIE spiewa? wiec albo
        zlikwidowac ptaka za egoizm albo niech Ci ulzywa w bolu i tesknocie, czyli
        niech CI spiewa

        > o jakże mi będzie bez ciebie

        4. Ci bedzie bez niego troche nie ten i nie teges, ale spoko, wizy jednak co
        ktorejs/mus daja

        > dotykam ciebie we śnie
        > gdzieś daleko na dworcu w Lesznie

        5. dlaczego spisz skoro tesknisz i dotykasz, dlaczego na dworcu, dlaczego
        akurat w Lesznie (ladny ten dworzec?)???
      • grau Re: muszę, bo już nie mogę 27.05.04, 08:29
        mietowe_loczki napisała:

        >
        > (biel twej skóry)*

        *zrozumialem bez trudu, to zaden tam dzekson,
        ino Weissenegger

        > widzę po raz wtóry
        > ptak sobie śpiewa na drzewie

        a moze:
        ptak sobie spiewa na wysokim drzewie
        (O coz jest piekniejszego niz wysokie drzewa, w brazie zachodu kute wieczornym
        plomieniem,...)

        > o jakże mi będzie bez ciebie
        > dotykam ciebie we śnie
        > gdzieś daleko na dworcu w Lesznie
        >

        calosc zgrabna i spelnia :

        I niech wiersz, co ze strun sie Loczy,
        Bedzie, przybrawszy rytm i dzwieki,
        Tak jasny, jak spojrzenie w oczy
        I prosty jak podanie reki.


        trwaj M_L
      • oldkompleks Re: muszę, bo już nie mogę 27.05.04, 13:29
        mietowe_loczki napisała:

        > w nagrodę oldziakowi, wiernemu czytelnikowi, ewce, wiadomo, sz., za
        entuzjazm,
        > she i bince za budujące komentarze na czacie: ekhem

        Cóż za szlachetność!
        Niespodziewana nagroda dla niegodnego.
        Dziękuję za dedykację, poruszonym głębiej jeszcze niźli wprzódy...
        Tym mocniej, że grono zacne za towarzystwo mając nobilitowanym się poczułem.


        >
        > biel twej skóry
        > widzę po raz wtóry
        > ptak sobie śpiewa na drzewie
        > o jakże mi będzie bez ciebie
        > dotykam ciebie we śnie
        > gdzieś daleko na dworcu w Lesznie
        >
        > klask klask klask, wiem, że naprawdę nie ma już sensu pisać do szuflady,
        > dziękuję Wam, Kochani


        Co do wiersza.
        Nieskrępowana swoboda skojarzeń i dynamiczne powtórzenie sugerują więź
        przypieczętowaną namiętnym spotkaniem, jednak bez zbędnych wulgaryzmów.
        Porażająca wrażliwość autorki na igranie księżycowego blasku na ciele
        ukochanego... cóż lepiej zdołałoby ująć tę subtelność niż "biel twojej skóry"...
        Krytycy widzą tu sprzeczność z negroidalnym wizerunkiem kochanka z poprzedniego
        wiersza. Błąd! Nawet, gdyby poetka deklarowała wierność jednemu kochankowi,
        tylko brakowi wyobraźni taki zarzut przypisać można. Odwracając przysłowie "W
        nocy wszystkie koty są czarne." Blady blask księżyca lśni bielą (i
        niewinnością?!) na licu oblubieńca.
        Ptak wzbudzał wiele kontrowersji i nadal wzbudza.
        No cóż, ptak ptakowi nierówny. Kiedy jednak śpiewa, to aktywnośc ptaka
        podkreśla, tak dla miłosnych tęsknot istotną...
        I tęsknota wyrażona snem na dworcu w Lesznie.
        To apogeum osobistego zaangażowania, jakże wyraziste urzeczowienie marzeń.
        Tak celnego wskazania sedna tęsknoty daremnie szukać u wielu współczesnych,
        uznanych poetów.

        BRAWO! BRAWO! BRAWO!

        Tym razem żadnych sugestii więcej.
        To niemal ideał.

        OLDKOMPLEKSPODZIWU
    • mietowe_loczki Re: muszę, bo już nie mogę 26.05.04, 16:09
      Kami, no nie wiedziałam, że zranię Twe delikatne uczucia, to weś coś napisz
    • urna_z_prochami Re: muszę, bo już nie mogę 27.05.04, 10:25
      Loki jestem ze tak powiem pod pokrywką, ee pod wrazeniem - tak to własnie
      chciałem powiedziec, eeee - napisac. Tak! Własnie to chcialem napisac.
      Ja zamowie u Cie epitafjum na moją urnę, jezeli oczywiści eniezawysokieprogi,
      oszywiści.
      • zdechla.ksiezniczka Re: muszę, bo już nie mogę 27.05.04, 20:33
        zdechlo sie psu na drodze i nic nie pomoze
        krolewiczu drogi zejdz z mojej nogi
        uprzedzic chcialam lagodnie, ze nie bedzie modnie
        a jusci azali aczkolwiek
        w noc ksiezycowa i dzien sloneczny
        bedziemy mknac mercedesem przed siebie

        • urna_z_prochami Re: muszę, bo już nie mogę 27.05.04, 21:09
          mknąc mercedesem przed siebie
          rzęzi chełbia modra
          och jakże muślinowy jest
          ten cytrynowy odłamek
          szkła przed nią
          • zdechla.ksiezniczka Re: muszę, bo już nie mogę 27.05.04, 21:19
            och jakze powabny jest ten fragment krwi
            szklo szklem nigdy nikt nie podejrzewal
            krolewiczu mily beda cie korcily
            lagodnie zapach mchu na opuszkach i mgla
            • urna_z_prochami Re: muszę, bo już nie mogę 27.05.04, 21:22
              mgla rozsiala sie po marmurze
              okalającym mercedesy rosnące tylko tam
              właśnie tam, nad wijącym się brzegiem
              rury od odkurzacza
              • zdechla.ksiezniczka Re: muszę, bo już nie mogę 28.05.04, 00:19
                saturator i marchewka
                szczelny worek rozszalalych wiatrow
                roza najmilensza i serce malenkiej kaczuszki
                wdychamy, odkurzacz temu sprosta
                tu i teraz wszystkie inne przewody
                pod pradem, ale we mgle, nadal
                • widok_z_okna Re: muszę, bo już nie mogę 28.05.04, 06:02
                  zdechla.ksiezniczka napisała:

                  > saturator i marchewka
                  > szczelny worek rozszalalych wiatrow
                  > roza najmilensza i serce malenkiej kaczuszki
                  > wdychamy, odkurzacz temu sprosta
                  > tu i teraz wszystkie inne przewody
                  > pod pradem, ale we mgle, nadal

                  Ludzie !! Ludzie !!
                  Mowie wam, uwierzcie,
                  to Wariatka, aniejakastam Ksiezniczka

                  --
                  kuper malenkiej kaczuszki
                  • mietowe_loczki Re: muszę, bo już nie mogę 28.05.04, 11:36
                    no dobra, a macie na to jakies papiery?
                    • ewka5 Re: muszę, bo już nie mogę 28.05.04, 11:41
                      mietowe_loczki napisała:

                      > no dobra, a macie na to jakies papiery?

                      - no przeciez! Zolte.
                • urna_z_prochami Re: muszę, bo już nie mogę 28.05.04, 12:59
                  we mgle siedzi krasnal
                  za duza ma glowe
                  och
                  jakze duza glowe mam
                  mysli krasnal
                  we mgle
                  • zdechla.ksiezniczka Re: muszę, bo już nie mogę 28.05.04, 15:08
                    mercedes mknie po drodze
                    och jakze szybko mknie po drodze
                    z okna plaski krajobraz och
                    och
                    krolewiczu chory nie badz taki skory do lez
                    krolewiczu mily beda cie korcily
                    lagodnie zapach mchu na opuszkach i mgla
                    krolewiczu jasny wszyskto to ziemniak bulwiasty
                    sorowka z marchwi w pudelku i chleb
    • mietowe_loczki Re: muszę, bo już nie mogę 28.05.04, 12:01
      Wzruszenie odebralo mi mowe, i polskie znaki, z szacunku do Czytelnikow i moich
      zacnych Krytykow nie bede podwazala interpetacji tych niewatpliwie glebokich
      przeslan lirycznych, tak naprawde przeciez te wiersze juz nie naleza do mnie,
      wpisaly sie na wieki w tradycje literacka i nie do mnie nalezy ponowne ich
      odczytywanie. Na koniec chce tylko powiedziec: trwam tylko dzieki Wam i Waszym
      krzepiacym slowom. Dziekuje.
      • oldkompleks Re: muszę, bo już nie mogę 28.05.04, 12:58
        Jak to koniec?
        To już nie musisz?
        Wrażliwość taką zamknąć w szufladzie.
        Jakże to....
      • grau Re: muszę, bo już nie mogę 28.05.04, 13:24
        lokowata :))
    • annuszka a Wendy Cope pyta: 28.05.04, 20:20
      I am very fond of bananas.
      Am I a poet?

      I ja w zwiazku z tym:
      Poniewaz od kilku dni odzywiam sie glownie bananami.
      Czy nadeszla juz pora abym zaczela publikowac swa tfurczosc?
      • mietowe_loczki Re: a Wendy Cope pyta: 29.05.04, 10:35
        nadejszła ta chwila, obowiązkowo
        • runek tez cos stworzylem :) 29.05.04, 12:08
          naciągam kaptur na głowę
          i jest mi lżej
          bo włosów coraz mniej
          • mietowe_loczki Re: tez cos stworzylem :) 30.05.04, 09:36
            naciągam kaptur na głowę
            i jest mi lżej
            loki mi łopocą
            po co mi to po co
            • runek Re: tez cos stworzylem :) 30.05.04, 15:29
              naciągam kaptur na głowę
              i jest mi lżej
              bo świata widzę mniej
    • iga53 Re: muszę, bo już nie mogę 29.05.04, 09:20
      A może by tak na lewy bok?
    • b.bis Re: muszę, bo już nie mogę 29.05.04, 23:38
      Mysle ze nalezaloby popracowac nad ortografia, nie potrzeba tak duzo czasu aby
      zajrzec do slownika a przy tym sie uczymy.
      • urna_z_prochami Re: muszę, bo już nie mogę 29.05.04, 23:50
        b.bis napisała:

        > Mysle ze nalezaloby popracowac nad ortografia, nie potrzeba tak duzo czasu
        aby
        > zajrzec do slownika a przy tym sie uczymy.

        kto to karwat jest?
      • mietowe_loczki Re: muszę, bo już nie mogę 30.05.04, 07:49
        za to sprawdzanie interpunkcji i poprawianie składni zajmują najwyraźniej
        trochę więcej czasu
      • iga53 Do BIS 30.05.04, 15:27
        b.bis napisała:

        Mysle ze nalezaloby popracowac nad ortografia, nie potrzeba tak duzo czasu aby
        zajrzec do slownika a przy tym sie uczymy.

        Słusznie, na początek proponuję przećwiczyć interpunkcję.
    • madlenn78 Re: muszę, bo już nie mogę 30.05.04, 22:30
      mietowe_loczki napisała:

      > Piszę wiersze i będę je tutaj umieszczała. Trudno. Proszę o komentarze oraz
      > podpowiedzi - nowe tematy, rymy etc.
      >
      >>

      chyba trudno te rymowanki nazwac wierszami...ale skoro sie upierasz..
      • toulaa Świat Madeleine 30.05.04, 23:52
        madlenn78 napisała:

        > chyba trudno te rymowanki nazwac wierszami...ale skoro sie upierasz..



        Hmmm, podobno jak Pan Bóg chce kogoś pokarać, daje mu inteligencję. Coś w tym
        jest- głupi często jest szczęśliwszy, bo wielu rzeczy nie widzi, z wielu nie
        zdaje sobie sprawy.
        Jak strasznie jednak karze tych, którym nie daje poczucia humoru. Jakie to musi
        być kiepskie życie!
    • widok_z_okna Poklask szwagra 31.05.04, 09:07
      Szwagier znalazł się w posiadaniu przestrzeni czasowej
      i sie zapoznał:
      "poezja syntetyczna, ale wnikliwa i wyjaśnia. Bynajmniej.
      Może tudzież skutkować."
      Szczególny poklask zdobyła twórczość późniejsza - "leszczyńska"
      Szwagier ma duży sentymentalizm do Leszna,bo na leszczyńskiej pływalni
      pokazywał kiedyś niesfornego motylka znajomej.
      Co zresztą skwitował:
      "dobra jest ta mała (lokowata) hehehe "

      Zajął też mimochodem stanowisko wobec wierszy księżniczki:
      "nieuzbrojonym okiem widze przez zaciemnione szyby mesia, że nawet przy tak
      rozleglym tjuningu, ze ksiezniczka jest naga ( gola znaczy - wyjasnił)
      Blade, nawet przezroczyste. Chyba, że dla siebie. Tylko."

      Teraz kilka słów bezpośrednio do lokowatej.

      Szwagier:

      Szanowna Pani !!!

      Wyczym natłok, bejbe, znaczy maleńka (lubię czasem załanczać w obcym)
      Masz komure ? Podaj gabaryty.
      Udzielę ci kilka rad. Mam duże doświadczenie empiryczne.
      Odpowiec.
      Adres netowy jest posiadany w dyspozycji szwagra.
      Zenon.

      PS.
      Mów mnie Zen.
      Albo Elvis. To od czasu, gdy teściowej na weselu kazałem kapeli
      zagrać - laf mi tender.
      Twój Zen.
      • mietowe_loczki Re: Poklask szwagra 01.06.04, 10:50
        To może Szwagier Zen, który fajnie załancza w obcym czasami, wydrukuje moje
        wiersze w swojej gazecie, co? Zapłacę. Pozdrowienia dla Szwagra. Lof mi tender.
    • zen_alias_elvis Malenka, to ja Zen 02.06.04, 07:17
      Maleńka !!! ( znaczy Pukielku Lokowaty)

      Kilka słów forju, znaczy do Ciebie. Musiałem. Tak na wizawi, znaczy
      bezpośrednio.
      Nie obrażaj mnie, ze niby za kasę. Kup sobie lepiej penjuarek albo bielizne
      swiateczną.
      Zostawmy bymajmniej gazete. Myślę żeby od razu pójść szeroko.
      Mam ziomala w Opolu. Pracuje w drukarni. To ten co ukladał pytania na ostatnią
      maturę. Byszczacha. Pomoże.
      Zrobimy odrazu tomik wierszy. Z marszu.
      Damy tytuł „Ero-tryki” , taki żart, że niby tryku-tryku, bzyku-bzyku i te
      rzeczy.
      Tobie dorobimy magistra i psełdo - takie unijne - Locke.
      I co ? Super ! Mgr. Locke. Ma wymiar.
      Sorki, ale mientowe loki to dobre na Polske północną, sciane wschodnią (znaczy
      od Konina na lewo). Zachód tego nie kupi. A nawiasem ta sciana wschodnia, tez
      dobre co. Ściana - hehehe.

      Na okładke wrzucimy serce. Pamiętasz „Serce amicisa” ? Nie wiem kto to napisał,
      ale zawsze mnie wzrusza. Serce będzie czerwone, tytuł w pókolu. Szczeguły się
      dopracuje.
      Na pierwszej stronie dedykacja – Tobie, Zen.
      Skromne, ale ma swój ciężar. Znaczy wymowne.
      Dalej damy na wstępie taki epilog w formie monologu, że niby ja Cie pytam, a Ty
      odpowiadasz.
      Coś z życia. Osobiście. Np. Twój pierwszy raz. Jak było ? Że cienżko, ale
      poszło. Albo, że cienżko i nie poszło i nadal czeka na tego Jedynego. Taki
      smutny optymizm.
      Że nie lubiłaś czytać, ale zawsze pisałaś. Że pamietasz pierwszy nocniczek –
      taki różowy w kształcie kacuszki. Te rzeczy.

      Popracuj tylko nad takimi krótkimi formami. Rzuce Ci swoje przyklady na
      przykład:

      Oczy.
      Srebro gwiazd zaklente w owal twarzy.

      albo

      Piersi.
      Rumieńce oddechu w jasyr stanika pojmane.

      Mam tego więcej. Jednakże nie chce Cie wprowadzać w speszenie.
      Kombinuj. Potem dokonamy zbliżenia.
      Lof mi tender.

      Twój Zen.

      PS. Wrzuć mnie na pocztę swoją fotkie.

      Solonk, bejbe (znaczy nara, Maleńka)i pisz, pisz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka