i.s.t.o.t.k.a
02.07.04, 06:12
Gadamy, gadamy i co?
Zlosliwosci odbijamy. I nic.
Intelektualne prezentacje.
Troche ekshibicjonizmu na forum. Troche agresji na czacie. Troche slodyczy z
nadzieja na zmiane swiata, nawet jesli tylko wkolo i dla przekonania, ze tak
wlasnie nalezy .
Nazywajac sie istotka sprowokowalam zalew i zarzuty o tresci z obszaru
falszywie pojmowanej kobiecosci (to na czacie).
(o forum) Jest tu taka jedna kobieta, ktora kreujac wlasna kobiecosc, krzyczy
przeciwko sufrazystkom, feministkom, chcac je widziec jako babo-chlopy
robiace krzywde innym kobietom.
A gdyby nie one - ona mialaby mala szanse na ten blysk, ktory dzieki wlasnej
edukacji traktuje jak bizuterie teraz. Oczywiscie zaklada pewnie, ze bylaby
femme fatale salonow wtedy... a nie w nich pokojowka.
Czas nie zawroci, nie powroca czasy naszych babek. Moja opowiadala mi o
balach w Gardzienicach, na ktorych prezentowala kolejne suknie i o
adoratorach, ale bylam jeszcze mala dziewczynka, a wydawalo mi sie, ze moja
babcia jest... ze tak powiem, nieco... infantylna, choc miala to wszystko, o
czym co niektore jeszcze teraz marza. Oczywiscie wiem teraz, ze byla juz
stara i tesknila za mlodosci we wspomnieniach.
Zakoncze tylko uwaga drobna, ze moim zdaniem zenskie deklaracje przeciwko
feministkom, wynikaja z checi przypodobania sie mezczyznom. To chwyta
szczegolnie pewien typ.
Ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie o feministkach.