Dodaj do ulubionych

WW (Wakacyjny Wątek)

16.07.04, 13:14
Mam do Was prośbę, całkiem wakacyjną, premiowaną batonikiem WW (nie można
zamienić na gotówkę): napiszcie o jakimś miejscu, które warto odwiedzić, w
tej okolicy, w której mieszkacie. Czy to Pcim, czy Manhattan, czy plaża nad
Liwcem, czy Riviera. Tylko coś w miarę nieznanego z ogólnych przewodników.

Jest wątek o Krakowie, ja teraz tam szaleję co i raz, rozkochuję się w tym
mieście once again, ale nad tym boleję, bo Kraków kochają wszyscy (no, może
oprócz Tych, co mieszkają tam na co dzień:)), a ja bardzo nie lubię kochać
się w tych, co wszyscy (wszystkie).

Z mojego miasta nie polecam więc ani plastikowo-papierowej atrapy, czyli
Starówki, ani Wilanowa, zresztą tu naprawdę jest mało do oglądania, ale
spacer o zmierzchu lub o świcie (koniecznie!!!) bielańskimi uliczkami, np.
Płatniczą lub Szaflarską, wtedy, gdy zapalają się/gasną najprawdziwsze gazowe
latarnie.

A w Moim Mieście (wielką literą) polecam nie Hradczany, Most Karola, i
gospodę u Kalicha, bo to i tak każdy zobaczy, czy chce, czy nie, ale wzgórze
Petřín, z którego armaty okrutnego generała Alfreda Windischgratza w 1848
roku ostrzeliwały niepokorne (wówczas) miasto. Obecnie na wzgórzu jest
labirynt, pola różane i pomnik romantycznego poety czeskiego, takiego naszego
Słowackiego - miejsce pielgrzymek zakochanych (gdy pocałują się przy tym
pomniku, ich miłość trwać będzie wiecznie). I roztacza się widok, który
natchnął Nerudę (Jana, nie Pabla) do napisania poematu: "Ciebie, Prago,
opuszczać tak trudno/ Twe Hradczany i kopuły Mikulasza..."
Obserwuj wątek
    • oldpiernik Re: WW (Wakacyjny Wątek) 16.07.04, 13:45
      Wysoko postawiłaś poprzeczkę.
      A może nie...
      Wychodzę z domu, wsiadam na rower i omijam główne drogi przecinające moje małe
      miasteczko. Kilka szlaków rowerowych również omijam ;)
      Najbardziej lubię miejsca, gdzie nie docieraja turyści.
      Zwyczajne, wiejskie drogi, wijące się po okolicznych wzgórzach.
      Kiedy zasapanemu rowerzyście nagrodą za zdobycie kolejnego pagórka widok
      jeszcze inny na znane przecież krajobrazy.
      Dolina Wisły, zwyczajna i bliska, i trochę inna.
      Śląsk Cieszyński ma specyficzny klimat :)
      • bigott Re: WW (Wakacyjny Wątek) 16.07.04, 13:55
        lub tez calkiem niedaleko,
        tzw. podbeskidzie :)
        Jezeli ktos potrzebuje szczegolow trzeba szukac w przewodnikach
        po slasku, bo od czasu jak nas zagarneli do swojego wojewodztwa,
        pomieszalo sie juz im tez i w geografii.

        (dla rowerzystow - kolo mojego domu przebiega szlak
        oznakowany, z kierunkowskazem: Krakow 142 km; polecam)

        b.
    • cwi Re: WW (Wakacyjny Wątek) 16.07.04, 14:26
      Wielka dolina Hoovsgool jest często celem podróży różnych ludzi, którzy chcą
      zobaczyć coś zupełnie nieznanego. Więc nad wielkim jeziorem, geologiczną
      pozostałością tej samej pradoliny, któą dziś wypełnia jezioro Bajkał,
      zatrzymują się jeepy z turystami, którzy wynajmują łodzie, łowią ryby, bądź
      przechadacją się po stepie.

      Mało kto zagląda do doliny położonej na zachód od Hoovsgool, za łancóchem
      trzytysięczników leży Tsaganuur - wielka dolina, szeroka na kilkadziesiąt
      kilometrów, pełna meandrujących rzeczek, jeziorek, oczek wodnych, które w
      lecie, porankiem, parują przy pierwszych promieniach słońca, okrywając niby
      mgłą rzedko porozrzucane jurty pasterzy.

      Tu nie docierają turyści, tu nie zaglądają trekkingowe wycieczki, dalej na
      Zachód jest już tylko i wyłącznie czerwona Tajga - bardzo trudno dostępny
      teren górski i leśny, w którym zima trwa około 9 miesięcy roczie.

      Żyją tu twardzi Buriaci, oraz plemiona mongolskie przybyłe z południa, przez
      przełęcz o 12 ovo - miejscach składania ofiar duchom zamieszkującym okolice.

      Żują tu jaki, krowy, rozmaite małe bydło, ale także i samopas puszczone stada
      wielbłądów i innych zwierząt. Na lato schodzą się tu pasterze z rodzinami, by w
      jesienią znowy przejść górami do pastwisk zimowych.

      Dolina otoczona jest górami, o których krażą legendy. Z pokolenia na pokolenie
      przekazują fantazje o żyłach złota, o ukrytych skarbach Barona Ungera, o
      przedziwnych miejscach, gdzie duchy jawią się pod postcią ludzką i zwodzą
      myśliwych, o lasach, gdzie żyją zwierzęta, któych oko ludzkie nie widziało.

      W tejże dolinie rozbiłem ongiś namiot. Nie wielką bialą jurtę, lecz małą
      trzysezonową LaFumę. I siedziałem i patrzyłem na powoli kończące się
      tsaganuurskie lato. Na żółkniejące krzaki, na czerwieniejącą się trawę, na małe
      norki zbierające mech, któym zatkną swoje dziurki w ziemi, oraz na nadchodząće
      pierwsze jesienne chmury.

      W tym miejscu jesień trwa 5 dni. Od pierwszych objawó do nadejścia śniegu. Czas
      było wstać i udać się na południe. Mijało lato 1999 roku.
    • settembrini Re: WW (Wakacyjny Wątek) 16.07.04, 16:51
      a ja polecam wycieczke szlakiem zabytkow architektury przemyslowej slaska-
      nikiszowiec- dzielnica kattovitz (zwarty zespol mieszkalny dla robotnikow
      nikisza z polowy XIX wieku, w ktorym po raz pierwszy w naszej czesci europy
      byla biezaca woda i takie tam wymysly), generalnie perelka na skale europejska,
      giszowiec (tu podobna historia jak z nikiszowcem) poza tym szyb wilson, w
      ktorej dzis znajduja sie galerie sztuki, jest tego cala masa, acz pozostalo
      wiele do ocalenia.
    • godz.00.02 Re: WW (Wakacyjny Wątek) 16.07.04, 18:01
      Miejscowość Turek wspomniana jest jako własność arcybiskupów gnieźnieńskich
      już w XII w. Miasto lokowane w 1341 r. na prawie średzkim przez abpa Janisława
      Bogorię Skotnickiego. Spłonęło w 1523 r. i następnie odbudowane na prawie
      niemieckim. Od 1867 r. do 1975 r. było miastem powiatowym. Ponownie jest nim od
      początku 1999 r. Znaczny rozwój miasta wiązał się z powstaniem w jego
      sąsiedztwie w połowie XX w. kopalni węgla brunatnego, elektrowni i przemysłu
      włókienniczego.

      Parafia Turek została erygowana już w XII w. Do 1818 r. należała do
      archidiecezji gnieźnieńskiej. Z biegiem lat powstawały z niej nowe parafie.
      Pierwszy kościół parafialny, drewniany, p.w. Jana Chrzciciela został spalony
      przez Krzyżaków w 1331 r. Następny, zbudowany z cegły, z wysoką wieżą, spłonął
      wraz z sąsiednimi domami w 1813 r. Ocalałe od ognia mury obniżono i kościół
      odbudowano. Jednak naruszenie przez pożar murów i wysoka wieża spowodowały, że
      w 1839 r. kościół runął. Odbudowano go ponownie w 1875 r. z resztek pozostałych
      murów. Okazał się jednak za szczupły dla wiernych rozwijającego się miasta i
      dlatego na pocz. XX w. rozebrano go i przystąpiono do budowy nowego.

      Obecny kościół został zbudowany według projektu Konstantego i Jarosława
      Wojciechowskich, architektów warszawskich, w latach 1904-1913. W 1924 r. przy
      konsekracji otrzymał tytuł Najśw. Serca Pana Jezusa. Kościół murowany z cegły,
      na podmurowaniu z granitu polnego, w stylu neogotyckim. W latach 1982-1985
      został pokryty blachą miedzianą, położoną na dębowych deskach. Wnętrze kościoła
      zdobi polichromia Józefa Mehoffera, wykonana w latach 1932-1937. Stacje drogi
      krzyżowej (poza jedną, która zginęła w latach okupacji niemieckiej), witraże w
      prezbiterium i bocznych kaplicach oraz stalle wykonane również wg projektu
      Mehoffera. Wybuch II wojny światowej uniemożliwił realizację projektowanych
      prac we wnętrzu kościoła, a starania o ich wznowienie początkowo z artystą, a
      po jego śmierci w 1946 r. z jego synem (w jego posiadaniu były projekty
      dalszych witraży i umeblowania) nie przyniosły upragnionego skutku. Zastąpiono
      w części te zamierzenia przez wykonanie witraży w transepcie kościoła w firmie
      Józefa Powalisza z Poznania w latach 1958-1965. W latach 1976-1978 Henryk
      Domurat z Poznania przeprowadził konserwację polichromii mehofferowskiej i
      wnętrze kościoła dostosowano do sprawowania liturgii zgodnie z wymaganiami
      soborowymi. W tym też czasie wykonano ławki dla wiernych i konfesjonały wg
      projektu Aleksandra Holasa z Poznania. W 2003 roku rozpoczęto prace
      konserwatorsko - restauratorskie nad zabytkową polichromią. Prowadzi je Pani dr
      Ewa Roznerska - Świerczewska z UMK z Torunia.

      W 1996 r. decyzją generalnego konserwatora zabytków kościół został
      zaliczony do szczególnie ważnych dóbr kultury, a w 1998 r. wpisano go do
      rejestru zabytków województwa konińskiego.

      W kościele znajdują się organy 30-głosowe Firmy Braci Rieger „Opus 1924
      Braci Rieger Jagendorf”. W 1990 r. przeprowadzono ich remont; ponowny w 1997 r.
      Prace zostały wykonane przez organmistrza Kazimierza Chojnackiego z Cyprianki.

      Nowe dzwony elektroniczne.

      Na wsiach: Turkowice, Cisew i Grabieniec — znajdują się krzyże przydrożne i
      kapliczki. Są również i w kilku miejscach miasta. Na Zdrojkach pod lasem, gdzie
      przed 150 laty chowano zmarłych na cholerę, w roku 1998 został ustawiony nowy
      krzyż i tam w niedzielę po 6 VIII odprawiana jest, z licznym udziałem wiernych,
      Msza św. Teren dawnego cmentarza cholerycznego został częściowo już
      uporządkowany. Na Jubileusz Roku 2000 odnowiono wszystkie krzyże i kapliczki. W
      Turku przy ul. Kaliskiej, róg Sportowej, okazała kapliczka została niemal od
      podstaw wyremontowana i otaczana jest wielką czcią przez wiernych
      • toulaa Resume 16.07.04, 22:03
        Więc w naszym Alternatywnym Przewodniku Wakacyjnym mamy już:

        1. Uliczki bielańskie.

        2. Wzgórze praskie.

        3. Tęskno mi "do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych", ale nie
        sprecyzowałeś, oldzie, gdzie one pagórki i owo miasteczko, więc proszę o erratę.

        4. Pięknie miejsce 142 km od Krakowa, idealne na rower, ale też - gdzie ono,
        bigotcie?

        5. Jakaś arcyciekawa kraina na H, ale nie umiem nazwy powtórzyć, bo z krain na
        H znam tylko Krainę Hi-Lo, okolice Hatifnatów i Huang-ho. Czy tam jest
        baaaardzo zimno, cwi?

        6. Familoki na Giszowcu, czy w Giszowcu, nie wiem, jak się mówi - taka miejska
        architektura to rzeczywiście unikat, podobnie jak czerwonoceglana część dawnej
        Łodzi.

        7. I iście zprzewodnikażywcem Turek - jeśli nie żywcem, to przepraszam. A dotąd
        kojarzył mi się tylko z trójkątem Konin-Koło-Turek z węglem brunatnym z lekcji
        geografii.

        Co jeszcze?*


        * "Co jeszcze? Zza węgła śmierdząca kaszanka nie jego dosięgła; uśmiechy i
        kłótnie, i broń bratobójcza - prezencik od wodza, od wujcia, od wujcia" (bardzo
        pardon za nie a propos, ale mi się skojarzyło. Jako bonus proszę odgadnąć z
        czego to cytata)
        • she_5 Re: Resume 16.07.04, 22:08
          toulaa napisała:

          > Jako bonus proszę odgadnąć z
          > czego to cytata)

          Trzeci Oddech Kaczuchy?
          • toulaa Re: Resume 16.07.04, 22:11
            she_5 napisała:

            > Trzeci Oddech Kaczuchy?

            Pani spod Capricorna (nie na darmo spod tego znaku są najlepsi uczniowie i
            Najlepsze Nauczycielki) otrzymuje 2 gorzkie czekolady. Jedną za prawidłową
            odpowiedź, drugą za szybką odpowiedź (kto szybko daje, dwa razy daje, jak uczy
            przysłowie, więc i kto szybko odpowiada dwa razy dostaje:)
            • godz.00.02 mały aneks do Turku... 16.07.04, 23:11
              Toulo, najwdzięczniejszej cudowności pełna. Wypatrzyłaś bystrze, zerżnięte z
              informacji o kosciele parafialnym w Turku. Ale i myśl moja do owej informacji
              przyłożyła się nieco. Ten kościół w, kopalnią i elektrownią zeszpeconej
              miejscowości, jest niezwykły. Zupełnie zapomniany, a nawet jeśli nie, to
              niedoceniony z pewnością. Tak daleko od Krakowa została rzucona atmosfera jego
              najwazniejszych światyń. Kościoła Mariackiego w Rynku, Franciszkanów i w końcu
              samej katedry na Wawelu. Wszystko jest w Turku krakowskie. Zlote gwiasdy na
              niebieskim tle, witraże przypominające tajemnicze piekno owych światyń dawnej
              stolicy, w końcu polichromia, niestety nie dokonczona. Niezwykle piekna droga
              krzyżowa, ukazująca dowodnie mozliwości sztuki sakralnej, dowodząca, że to nie
              musi być kicz, wciskający sie wszędzie do współczenych świątyń.
              zachęcam do nawiedzenia Turku. Ciekawe jest takze samo miasteczko z rynkiem i
              urokliwymi uliczkami. Niestety, tylko samo stare centrum. Cała reszta, taka jak
              wszędzie.
              Warto zboczyć z drogi jadąc z Warszay lub z Łodzi do Poznania.
              • fuihui symbol ue nie jest z Krakowa 17.07.04, 18:14
                To polichromia jest krakowskim wymyslem?? Pewnie na tej samej zasadzie,
                co 'gwiazdy na niebieskim tle'. Dobre:))

                Polemizowalbym takze ze stwierdzeniem, ze kosciol o.o. Franciszkanow jest jedna
                z najwazniejszych swiatyn krakowskich - ze tak spytam z dziecieca ciekawoscia -
                a sw.sw Piotra i Pawla? A Andrzeja? (ze sie juz tak Grodzkiej ulicy trzymac
                bedziemy i XI-wiecznych sakraliow) - hmmm?

                Jednak, jesli juz, mozna zadac sobie pytanie, czy miasta industrialne moga byc
                ladne. Mnie Turek nie przekonal, pewnie zbyt mala wage przywiazalem do
                jego "walorow", ktore ktos tu tak ladnie cytowal by bedecker.


                fuihui
                • godz.00.02 Re: symbol ue nie jest z Krakowa 17.07.04, 23:39
                  Wiesz Pan, Panie FH, nie będę z Panem polemizował. Z dwóch powodów. Po pierwsze
                  tan Panski nick jest wyjatkowo prostacki i arogancki. Nie jestem w stanie tego
                  tolerowac (uwaga material do ataku na brak tolerancji). Po drugie nie chce
                  mnie sie dyskutować z Panem o oczywistościach.
                  Żegnam, z nadzieją, że będę przez Pana skutecznie ignorowany.
                  • fuihui Re: symbol ue nie jest z Krakowa 18.07.04, 00:08
                    Drogi 00.02:)

                    1. Mnie sie obrazic nie da, na temat zas mojego nicka przeczytaj sobie w
                    ktoryms z wczesniejszych watkow. Wyjasnilem dlaczego jest taki, jaki widzisz -
                    i jaka ma role. Dosc skutecznie "wychwytuje". Ale to uwaga formalna,
                    nawiazujaca tylko do stylu Twej odpowiedzi.

                    2. Nie oczekuje tolerancji, poniewaz sam nie jestem osoba tolerancyjna wobec
                    multum rzeczy. Zatem?

                    3. Jesli ktos ma wiedze o architekturze na poziomie, jaki byles laskaw pokazac,
                    to nie polemika, ale wyklad monograficzny by sie przydal. A ja ani checi, ani
                    czasu na to nie mam. Uwierz na slowo, ze polichromia to cecha malarstwa
                    rzymskiego, jeszcze z okresu przedchrzescijanskiego.

                    4. "Mnie sie nie chce" (hmm) dyskutowac o braku kultury. Odsylam do
                    wczesniejszych watkow.

                    5. Nie zasluzyles na ignora, za to radze powtorzyc material z historii sztuki:)

                    6. Nadal nie wiem, co Cie w Turku porwalo:)


                    fuihui
                    • urszulka_ma Re: atmosfera jest krakowska.. 19.07.04, 18:14
                      fuihui napisał:

                      .."Pisalem o tym 10 razy, jak ktos ma
                      problemy z rozumieniem tekstu pisanego to juz nie jest to moja wina."..

                      Tak masz racje to nie Twoja wina..
                      zacytowałam Twoje słowa..bo mam nadzieję..że nie będziesz krzyczał..
                      na głupiutką urszulkę (to moja wina).. że zadaję pytanie
                      mam prośbę..i pytanko jedno..
                      dawno nie czytałam tego forum i zrozumienie chyba u mnie szwankuje..(to moje
                      usprawiedliwienie)
                      pytanie:
                      w którym miejscu postu 00.02 jest napisane o polichromii..że wymyślono ją w
                      Krakowie..
                      nie mogę zrozumieć Twojego odnośnika w punkcie czwartym i piątym..do wcześniej
                      napisanego tekstu..
                      ja doczytałam tylko..(w poście napisanym przez 00.02) o przeniesieniu atmosfery
                      panującej w krakowskich świątyniach do Turka..
                      źle przeczytałam / zrozumiałam ?

                      • urszulka_ma Re: ..a i najważniejszy .. 19.07.04, 18:26
                        bardzo niezrozumiały..punkt trzeci..Twojej wypowiedzi?
        • nonstop Re: Resume 19.07.04, 10:18
          toulaa napisała:


          > * "Co jeszcze? Zza węgła śmierdząca kaszanka nie jego dosięgła; uśmiechy i
          > kłótnie, i broń bratobójcza - prezencik od wodza, od wujcia, od wujcia" >
          >

          Droga touluu,
          "... Zza węgła śmierdząca kaszanka I jego dosięgła..."

          gwoli ścisłości
          :-)
          • toulaa Re: Resume 19.07.04, 13:57
            nonstop napisał:

            > Droga touluu,
            > "... Zza węgła śmierdząca kaszanka I jego dosięgła..."
            > gwoli ścisłości
            > :-)




            Dziękuję!!! :)))
    • werra Re: WW (Wakacyjny Wątek) 16.07.04, 23:25
      W piastowskim breslau jest taka uliczka - w samym centrum, a jednak na uboczu,
      jakby zapomniana przez boga i ludzi. Stare, onegdaj zydowskie, kamienice,
      odrapane mury, chodniki pelne dziur, slady po mezuzach przy skrzypiacych
      drzwiach, a w jednym z zakazanych podworek imponujaca synagoga pod Bialym
      Bocianem. Do tego cyganskie dzieci zagladajace przez szyby do tutejszych
      galerii, miejscowi pijaczkowie pod spozywczym oraz fosa pelna
      trzydziestocentymetrowych zolwi czerwonolicych, ktore przestaly byc malenkimi,
      slodkimi zabaweczkami kupionymi w sklepie zoologicznym. Odwiedzcie koniecznie
      ulice Włodkowica.
      • toulaa Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 13:51
        Przepraszam za profańskie pytanie, ale skąd się wzięły te żółwie o czerwonych
        liczkach w fosie? Zaciekawiło mnie to bardzo.
        • werra Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 16:01
          toulaa napisała:

          > Przepraszam za profańskie pytanie, ale skąd się wzięły te żółwie o czerwonych
          > liczkach w fosie? Zaciekawiło mnie to bardzo.

          tou, one sie tam wziely z glupoty ludzkiej. Ludzie kupuja w sklepach
          zoologicznych sliczne zolwiki, ktore w dzieciectwie mieszcza sie w pudelku od
          zapalek, jakby nie wiedzieli, ze zwierzeta maja to do siebie, ze rosna. A
          zolwie wodne rosna nawet do 40 cm dlugosci. Taki duzy zolw to niezly, za
          przeproszeniem, upierd - potrzebuje wielkiego akwaterrarium, a wez w takim wode
          zmien...
          Podobno w mazurskich jeziorach jest tych czerwonolicych tak duzo, ze zagrazaja
          populacji naszego zolwia blotnego.
          Moze juz nidlugo bedziemy mieli w Polsze aligatory, bo te przeciez tez ida na
          rozmaitych placach jak swieze bulki.
          • toulaa Nie tylko podróże kształcą, opowieści o nich też 17.07.04, 22:18
            Dziękuję, werro. Dochodzę do wniosku jak w tytule postu:)
      • baltycki Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 14:22
        breslau?? breslau?? nie znam, a gdzie to???
        • werra Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 17:19
          baltycki napisał:

          > breslau?? breslau?? nie znam, a gdzie to???

          pod Kątami Wrocławskimi
          • fuihui Slask zawsze polski, a jak 17.07.04, 18:02
            A ja sadzilem, ze nazwa "Breslau" odnosila sie li tylko do Wroclawia, nie zas
            do Katow Wroclawskich (bedacych zupelnie innym miastem). Widocznie zle
            sadzilem:)))

            Swoja droga, nie chce zaczynac tu batalii na temat tego, czy miasto bedace raz
            pod czeskimi, raz niemieckimi a raz polskimi wplywami na pewno mozna
            nazwac "rdzennie polskim". Poprzestanmy na stwierdzeniu, ze Wroclaw to po
            prostu kolejne miejsce warte wakacyjnego (i nie tylko) odwiedzenia.



            fuihui
            • she_5 Re: Slask zawsze polski, a jak 17.07.04, 18:04
              baltycki napisal wszak "pod Katami" ;)

              Tez lubie Wroclaw - odkrylam go rok temu, bede wracac co roku w maju.
              • werra Re: Slask zawsze polski, a jak 17.07.04, 18:15
                she_5 napisała:

                > baltycki napisal wszak "pod Katami" ;)

                za przeproszeniem, she, ale to ja napisalam:)
                • she_5 Re: Slask zawsze polski, a jak 17.07.04, 18:49
                  werra napisała:

                  > za przeproszeniem, she, ale to ja napisalam:)

                  Istotnie Ty, przepraszam :)
              • fuihui Re: Slask zawsze polski, a jak 17.07.04, 18:15
                Zatem jestes kolejna osoba, zauroczona Wroclawiem:)


                fuihui
            • werra Re: Slask zawsze polski, a jak 17.07.04, 18:13
              fuihui napisał:

              > A ja sadzilem, ze nazwa "Breslau" odnosila sie li tylko do Wroclawia, nie zas
              > do Katow Wroclawskich (bedacych zupelnie innym miastem). Widocznie zle
              > sadzilem:)))

              Fuihui,
              zaszlo nieporozumienie (bo az boje sie napisac, ze Ty zle zrozumiales). Na
              pytanie "gdzie lezy Breslau" odparlam "pod Katami Wroclawskimi" - zartem ofkors.
              Wniosek z powyzszego jakoby nazwa Breslau odnosila sie do Kątów jest zatem
              mylny. Breslau to Wroclaw. A Katy Wroclawskie to ledwie miescina:)

              > Swoja droga, nie chce zaczynac tu batalii na temat tego, czy miasto bedace
              raz
              > pod czeskimi, raz niemieckimi a raz polskimi wplywami na pewno mozna
              > nazwac "rdzennie polskim".

              zgadzam sie w zupelnosci - dlatego tez napisalam (znowu zartem) "piastowski
              Breslau". Tutaj (we Wroclawiu) ciagle podkresla sie, na przekor historii,
              piastowskosc miasta, co mnie nieco smieszy. Niezaleznie jednak od wszystkiego
              miasto jest piekne i przez mnie bardzo kochane.
              • fuihui Re: Slask zawsze polski, a jak 17.07.04, 18:22
                Jak zawsze Wero, pewnie moja wina jest, ze nie wychwycilem dowcipu na temat
                Wroclawia a Katow. Wroclaw pod Katami? Ale ok. Z pozostala czescia Twej
                wypowiedzi w pelni sie zgadzam - obsesja Wroclawian na tle ich "piastowskich
                korzeni" jest znana szeroko w swiecie:)


                fuihui
                • pikus Re: Slask zawsze polski, a jak 19.07.04, 13:38
                  fuihui napisał:

                  obsesja Wroclawian na tle ich "piastowskich
                  > korzeni" jest znana szeroko w swiecie:)
                  >
                  >
                  > fuihui

                  Nic mi o tym nie wiadomo.

                  Pikus
                  • fuihui Nie ja zaczalem 19.07.04, 14:27
                    Pikusiu, proponuje popytac Wroclawian, czy uwazaja swoj grod (skadinad calkiem
                    przyjemny) za "rdzennie polski" czy nie. Na 90%, trzymasz odpowiedz twierdzaca
                    (choc sprzeczna z faktami historycznymi).


                    fuihui

                    • pikus Re: Nie ja zaczalem 19.07.04, 15:28
                      fuihui napisał:

                      > Pikusiu, proponuje popytac Wroclawian, czy uwazaja swoj grod (skadinad calkiem
                      > przyjemny) za "rdzennie polski" czy nie. Na 90%, trzymasz odpowiedz twierdzaca
                      > (choc sprzeczna z faktami historycznymi).
                      >
                      >
                      > fuihui

                      Drogi fuihui,

                      pewnie nie jestem typowym wroclawianinem, zawsze tez mozna powiedziec, ze sie
                      zostawilo
                      margines 10% na takich, co to nie uwazaja wcale swego miasta za "rdzennie
                      polskie..." Byc
                      moze przekazujesz tu faktycznie jakies swoje wlasne doswiadczenia z tym pytaniem
                      wroclawian,
                      ale ja i tak nie dowierzam, bo gdyby tak sie zastanowic, to jaki sens mialaby
                      przypisywana im
                      odpowiedz? Ja pomijam nieprecyzyjnosc pojecia "rdzennej polskosci". Ale ludzie
                      na ogol lubia
                      chwalic sie swoim, no wiec chwalenie sie w tym wypadku ta "rdzenna polskoscia"
                      nie mialoby
                      sensu i byloby lacno narazone na zdemaskowanie i osmieszenie chwalcy, nie wydaje
                      mi sie
                      zatem, by to robiono. Owszem, moze zdarzyc sie odruch oburzenia, gdy ktos z
                      usmieszkiem
                      przypisze _mieszkancom_ miasta zwanego jeszcze w ubieglym wieku Breslau
                      "niemieckosc",
                      ale jest to odruch w obronie wlasnej, a nie miejsca. Bo tez i mieszkancy miasta
                      rzeczywiscie
                      nawet jesli nie maja miasta polskiego "od zawsze", to sami te polskosc ze soba
                      przywiezli,
                      np. ze Wschodu (ja akurat nie, i ten "lwowski" element kojarzony z miastem nie
                      jest mi az tak bliski, ale
                      w jakiejs mierze stanowiacy o obliczu miasta, a wiec respektuje to).

                      Jedna rzecz to jest zatem polskosc ludzi, niejako z importu. Druga sprawa:
                      tozsamosc nabyta
                      w latach po II wojnie swiatowej. Zwlaszcza niezlomnosc miasta w okresie stanu
                      wojennego, czy
                      zywy szczegolnie wsrod mlodziezy mit krasnoludkow i Pomaranczowej Alternatywy.
                      To wszystko
                      naprawde nie ma wiele wspolnego z Piastami. W ostatnich zas latach, m.in. za
                      sprawa
                      ksiazki Normana Daviesa, ozylo zainteresowanie historia glownie niemiecka, bo
                      oni bezposrednio
                      poprzedzili dzisiejszych mieszkancow. Nie znaczy to oczywiscie, ze kazdy
                      wroclawianin z nabozenstwem odtwarza, jak to przy jego uliczce kiedys jakis
                      Niemiec
                      mial sklep z czyms tam albo jak to wszystko wygladalo (choc stare mapy, nazwy
                      ulic,
                      itp., budza zainteresowanie). Ale wie ze tak bylo, i niespecjalnie
                      mu to przeszkadza. I jesli ma pochwalic sie miastem, to powie, ze jest ono
                      "europejskie", nawet
                      jesli nie tak "polskie" jak Warszawa, Krakow czy Poznan, ani nie tak "wolne" jak
                      Gdansk.

                      Pikus
                      • fuihui Spokoj 19.07.04, 16:44
                        Pikusiu;))


                        Ludzie lubia sie chwalic tym, ze ich miasto jest od dawien-dawna w polskich
                        rekach, to ziemia pra-polska i w ogole zadnych innych wplywow na tym terenie
                        nie bylo. Tak juz jest, popatrz na ilosc domoroslych heraldystow,
                        wyciagajacych swoje nazwiska prawie od Mieszka. Z nich taka szlachta, jak z
                        koziej d...reisetasche, ale nic na to nie poradzisz.
                        W przypadku Wroclawia tez jest podobnie, choc na inna skale: uwazaja sie za pra-
                        polski i piastowski grod, CZYSTY od wszelkich innych wplywow. Wszystko, co
                        otrzymali od Niemcow : WEG (nie ma/nie bylo). Podobnie od Czechow, a juz na
                        pewno Prusakow;))) Wroclaw jest teraz modny, wiec nie dorabiajmy ideologii tam,
                        gdzie jej nie ma.

                        Tak mozna budowac wizje historii ala Mlodziez Wszechpolska. Tylko po co? Lepiej
                        Ci od tego, ze sobie wmowisz, iz Wroclaw jest na ziemiach "prapolskich"
                        polozony? A tak naprawde, co to znaczy "prapolski"? Odkad chcesz datowac
                        powstanie narodu? Od chrztu przyjetego z rak PANSTWA WIELKOMORAWSKIEGO? Po co
                        wnikac, czy architekture zawdziecza to miasto Niemcom czy Wlochom? A moze
                        jeszcze komus innemu? To pytania, ktore burza krew wielu. Nie wywolujmy burzy w
                        szklance wody.

                        To nie jest unik, pikusiu drogi. Po prostu nie chce tego, co napisalem powyzej.
                        Davis podobnie jak Ash jest chory na pewna wizje Polski. Czasami wbrew faktom.


                        fuihui
                        • toulaa Re: Spokoj 20.07.04, 17:09
                          fuihui napisał:

                          > Lepiej
                          > Ci od tego, ze sobie wmowisz, iz Wroclaw jest na ziemiach "prapolskich"
                          > polozony?

                          Nie chcę odpowiadać za pikusia, broń Boże, ale On nigdzie nie pisał, że uważa
                          Wrocław za położony na ziemiach prapolskich, pisał też o jego niemieckości i
                          europejskości, nie? Więc nie może Mu chyba być od tego ani lepiej, ani gorzej,
                          bo nie widzę, by Sobie coś wmawiał:)
                          Ale nie o tym chciałam.Chciałam o oburzeniu mym, gdy napisałeś:

                          > Odkad chcesz datowac
                          > powstanie narodu? Od chrztu przyjetego z rak PANSTWA WIELKOMORAWSKIEGO?

                          Heh, kto na touli podwórko (błędnie pisząc) wchodzi, Sam Sobie szkodzi:PP:))) (
                          ż a r t ). Zwykle nie wchodzę w polemiki z Historykami o Ich dziedzinie, bo
                          słabiutkie mam pojęcie, ale teraz nie mogę nie wejść, no!
                          Chrzest Polski miał miejsce w 966 roku, o ile mnie pamięć nie myli:), zaś
                          koniec PAŃSTWA WIELKOMORAWSKIEGO datuje się na rok 906 (podbite przez
                          Madziarów), ergo Państwo Wielkomorawskie nic do chrztu Polski mieć nie mogło. I
                          nie miało:)
                          Książęta czescy oderwali się od Rzeszy Wielkomorawskiej już w 895 roku, a
                          Polska otrzymała chrzest za pośrednictwem CZESKIM drogą małżeństwa córki
                          księcia czeskiego, Bolesława I, Dobrawy, z księciem Polski Mieszkiem I.



                          • fuihui hmmm 20.07.04, 19:50
                            Zawsze mozna wejsc w polemike, nie masz sie co krygowac:PPP

                            Racja, wyrazilem sie w sposob niescisly. ZA czeskim posrednictwem, wszak od lat
                            juz Przmyslidzi umacniali sie w Czechach. Ale i Ty popelnilas blad, Skarbie:
                            Panstwo Wielkomorawskie skonczylo sie wraz ze smiercia Mojmira II w 894.


                            fuihui
                            • fuihui odszczek moj 22.07.04, 00:02
                              Odszczekuje po raz drugi: Panstwo Wielkomorawskie upadlo w 906 roku. Za pomylke
                              przepraszam. Kornie sklaniam glowe:PPPPPPPPPP


                              fuihui
                              • oldpiernik miauczę 22.07.04, 11:20
                                mam w nosie datowanie końca Wielkich Moraw ;)
                                zróbcie sobie choć trochę wakacji....

                                OLDNIEUK
                                • toulaa A ja mruczę, z rozkoszy:PP:) 22.07.04, 23:04
                                  oldpiernik napisał:

                                  > mam w nosie datowanie końca Wielkich Moraw ;)
                                  > zróbcie sobie choć trochę wakacji....

                                  Oldzie, ale czy uwierzysz, że dla niektórych przyjemnością, i to nawet
                                  wakacyjną, może być dyskutowanie, czasem wielogodzinne, nt. datowania końca
                                  Wielkich moraw i różne tym podobne palące tematy?:)

                                  Wiem, co na to powiesz: "zboczeńcy":P:)
                              • toulaa Słyszę, szczekanie przyjęte;) 22.07.04, 23:00
                                Darling, ujadasz doniośle, jak prawdziwy, superrasowy owczarek niemiecki
                                (wiesz, ze z moich ust to komplement, prawda?), a nie jak jakaśtam chihuahua:P

                                Trojaczki, czyli "Biblię slawistów" (tzn."Historię Słowiańszczyzny zachodniej i
                                południowej", napisaną przez 3 autorów, stąd nazwa) czytałam swego czasu do
                                poduszki, więc coś niecoś pamiętam:)


                                Brawo za umiejętność (nie każdemu daną) odszczekania!
                                • fuihui Handke a potencja(l) 23.07.04, 10:56
                                  "Mylenie sie jest rzecza ludzka. Ale pozostawanie w bledzie jest glupota" - M.
                                  Handke, eks-minister:)


                                  A co do "Trojaczkow" - coz, to dosc obiegowa nazwa na ksiazki, fdzie jest
                                  trzech autorow. Osoboscie pamietam "trojaczki" (czy nawet czworaczki) z
                                  historii Sredniowiecza (dla jasnosci, w fizyce kwantowej widzialem podobne
                                  zlozenia, w historii sztuki takze). Zatem Slawisci nie sa lepsi od tzw.:szarych
                                  ludzi, ze maja "trojaczki" (ciaaaaaza mnoga?)


                                  fuihui
                                  • toulaa Re: Handke a potencja(l) 23.07.04, 12:19
                                    fuihui napisał:

                                    > Zatem Slawisci nie sa lepsi od tzw.:szarych
                                    > ludzi, ze maja "trojaczki"


                                    Wbij Sobie Waść do głowy, że slawiści są naaajlepsi. I to jest aksjomat:P:)


                                    P. S. Heh, od Ciebie to Najlepsi mogą autolansu się uczyć: jak zręcznie
                                    wplotłeś informacje, żeś uczony nie tylko w historii, ale też fizyce kwantowej
                                    i historii sztuki:)
                                    • fuihui Re: Handke a potencja(l) 23.07.04, 12:30
                                      toulaa napisała:

                                      > fuihui napisał:
                                      >
                                      > > Zatem Slawisci nie sa lepsi od tzw.:szarych
                                      > > ludzi, ze maja "trojaczki"
                                      >
                                      >
                                      > Wbij Sobie Waść do głowy, że slawiści są naaajlepsi. I to jest aksjomat:P:)
                                      >

                                      I jak tu nie byc fanem katolicyzmu? To zdaje sie jakies "skrzywienie duchowe" -
                                      wciskanie aprioryzmu tam, gdzie nie jest potrzebny:PPP Ale ok, ok - pytanie
                                      tylko brzmi: " W czym Slawisci sa najlepsi"?

                                      > P. S. Heh, od Ciebie to Najlepsi mogą autolansu się uczyć: jak zręcznie
                                      > wplotłeś informacje, żeś uczony nie tylko w historii, ale też fizyce
                                      kwantowej
                                      > i historii sztuki:)
                                      >
                                      Wskazalem jedynie odpowiednie przyklady na poparcie mojego stwierdzenia. A
                                      mowiac ludzkim jezykiem: nie znam sie na neologizmach, jesli autolans=promocja
                                      siebie, to nie widze w tym nic zdroznego:) Ta...ja sie gigaaantycznie
                                      autolansuje, hahahahaahahaha:)


                                      fuihui
                                      • toulaa Od katoslawistki 23.07.04, 12:37
                                        > I jak tu nie byc fanem katolicyzmu? To zdaje sie jakies "skrzywienie duchowe"


                                        Ty z tym katolicyzmem jesteś gorszy, niż Katon Starszy ze swoją Kartaginą:P

                                        >Ale ok, ok - pytanie
                                        > tylko brzmi: " W czym Slawisci sa najlepsi"?

                                        Wężykiem, Jasiu, wężykiem: w e w s z y s t k i m :)


                                        >jesli autolans=promocja
                                        > siebie, to nie widze w tym nic zdroznego:)

                                        Tak, self-promocja, dokładnie. A czy Ty naprawdę uważasz, że JA widzę w tym coś
                                        zdrożnego? Hę?

                                        >Ta...ja sie gigaaantycznie
                                        > autolansuje, hahahahaahahaha:)

                                        Nie wiem, czy gigantycznie, ale w każdym razie skutecznie, jak widać:P
                                        • fuihui brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr 23.07.04, 12:55
                                          Czekalem na taki post od Ciebie:PPPPPPPPPPPPPPPP

                                          Pomijajac wszystko inne, co Tobie sie nie podoba u Kato? Owszem, nieco
                                          siermierznie traktowal obyczaje (wrecz spartansko) - a to, ze sie domagal w
                                          KAZDEJ swej mowie ostatecznego zniszczenia Kartaginy, to tylko nalezy poczytac
                                          mu za plus (wiernosc idealom:P).


                                          A to, ze we wszystikim Slawisci.....hmmm.....wole nie mowic o wszystkich, ani
                                          za wielu:)


                                          nie, mnie uczono tylko: "Pamietaj fui, zawsze badz self-confident". I tak
                                          zostalo;)
                                          A co do mojego autolansu, to to wlasnie bylo stwierdzenie "wezykowate". Bo o
                                          mnie powiedziec, ze sie lansuje, to jak stwierdzic - iz tow. Gomulka byl
                                          rozrzutnym czlowiekiem.

                                          Widac, widac, widac...slonce nad ugorem:)


                                          fuihui
                                          • oldpiernik Re: brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr 23.07.04, 13:25
                                            Toulu, braterskie przywiązanie każe mi zachować powagę.
                                            Jednak uśmiech błądzi w tle :).
                                            Kulty wakacyjne różne wymyślać można.
                                            Kult dysput forumowych bardzo mi się podoba :).
                                            Wobec tego cofam uwagę o dawaniu sobie spokoju ;))

                                            Fui, poza lansowaniem auta, czy coś koło tego, dajesz jeszcze wyraz swoim
                                            uprzedzeniom, hehe. Mam na myśli Twoją reakcję na słowo "aksjomat". Jako pilny
                                            uczeń szkoły powszechnej, pamiętam, że coś takiego jest potrzebne w geometrii,
                                            zdaje się na samym początku. Po cóż więc mieszać do ciekawej dysputy katolicyzm.
                                            Toula wyznaje, o ile dobrze zrozumiałem, wiarę w slawistów... być może i inne
                                            religie, ale tę podkreśliła bardzo wyraźnie. Chyba, że chciałeś sprowokować
                                            zmianę tematu?

                                            Śledzę Waszą rozmowę z wakacyjną pasją.

                                            OLDHEH
                                            • toulaa Re: brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr 23.07.04, 13:37
                                              oldpiernik napisał:

                                              > Toulu, braterskie przywiązanie każe mi zachować powagę.

                                              Oldzie, gdybyś Ty zachowywał powagę, zwłaszcza w reakcji na moje słowa, to
                                              kazałoby poddać w wątpliwość prawdziwość łączących nas więzów krwi:))


                                              > Jednak uśmiech błądzi w tle :).

                                              Już niech nie błądzi, znalazłam go!



                                              P. S. Kocham "heh". Wyraża tak wiele!
                                            • fuihui Heh by me;) 23.07.04, 13:46
                                              oldpiernik napisał:

                                              > Toulu, braterskie przywiązanie każe mi zachować powagę.
                                              > Jednak uśmiech błądzi w tle :).
                                              > Kulty wakacyjne różne wymyślać można.

                                              Ja kilka antykultow podalem juz dzis, ten zas za kult mam i to kult wart
                                              wielkiego zaangazowania:))

                                              > Kult dysput forumowych bardzo mi się podoba :).
                                              > Wobec tego cofam uwagę o dawaniu sobie spokoju ;))
                                              >

                                              Twoja zmiana stanowiska zostala przyjeta:)


                                              > Fui, poza lansowaniem auta, czy coś koło tego, dajesz jeszcze wyraz swoim
                                              > uprzedzeniom, hehe. Mam na myśli Twoją reakcję na słowo "aksjomat". Jako
                                              pilny
                                              > uczeń szkoły powszechnej, pamiętam, że coś takiego jest potrzebne w
                                              geometrii,
                                              > zdaje się na samym początku. Po cóż więc mieszać do ciekawej dysputy
                                              katolicyzm

                                              Gdzie Ty widzisz uprzedzenie? Oj, doprawdy...bezstrnonnosc to wielka cecha.
                                              Wazna i istotna...
                                              > .
                                              > Toula wyznaje, o ile dobrze zrozumiałem, wiarę w slawistów... być może i inne
                                              > religie, ale tę podkreśliła bardzo wyraźnie.


                                              Wiara to jeszcze nie religia, religia = sformalizwoana forma wiary, a poki co -
                                              ja nie znam religii o nazwie "slawizm". Ale, jak slusznie napisales - pilnie
                                              ucze sie w mysl maksymy :"patrze-podziwiam-poznaje".



                                              Chyba, że chciałeś sprowokować
                                              > zmianę tematu?
                                              >
                                              > Śledzę Waszą rozmowę z wakacyjną pasją.
                                              >
                                              > OLDHEH
                                              >
                                              Milo miec kibica zaangazowanego;)

                                              fuihui
                                              • toulaa Of course only by You;) (n/t) 23.07.04, 13:58

                                                • fuihui Re: Of course only by You;) (n/t) 23.07.04, 13:59
                                                  KTB or "You may...":))


                                                  fuihui
                                              • oldpiernik Re: Heh by me;) 23.07.04, 13:59
                                                o!
                                                teraz dopiero poczułem się zaangażowany ;)

                                                Co do teorii religii... hmm, może polecisz jakąś uczelnię?
                                                Jeśli uda mi się przebrnąć egzaminy wstępne, to się podciągnę.
                                                Jeśli nie.... cóż, amatorszczyzna pozostanie moim udziałem;)
                                                .. i miejsce kibica :P

                                                OLHEHEH
                                                • fuihui rada a co;) 23.07.04, 14:09
                                                  Miejsce kibica jest zawsze najlepsze (poza Jerzym Kibicem - ktory nie zasluguje
                                                  na szacunek na zadnym miejscu). Poczuj sie zaangazowany na wesolo i nie licz z
                                                  mojej strony na wyklad z teologii - poki co, rozmowa ma nam sprawiac MASE
                                                  RADOCHY:)

                                                  Swoja droga, Oldzie, kazda uczelnia pierze glowe. A uczelnia
                                                  teologiczna/wyznaniowa robi to w szczegolnosci. Nie radzilbym Ci sie tam
                                                  ladowac, strata szarych komorek bedzie nie do odrobienia.


                                                  fuihui
                                          • toulaa Dlaczego slawiści? (by Herbert) 23.07.04, 13:33
                                            fuihui napisał:

                                            > Czekalem na taki post od Ciebie:PPPPPPPPPPPPPPPP

                                            I Twe oczekiwanie zostało nagrodzone:))



                                            > Pomijajac wszystko inne, co Tobie sie nie podoba u Kato?

                                            Mam wrażenie, że nie chodzi o wymienianie tego wszystkiego, co mnie się nie
                                            podoba u Kato(na), ale tego wszystkiego, co mi się podoba u Ciebie:))



                                            > Bo o
                                            > mnie powiedziec, ze sie lansuje, to jak stwierdzic - iz tow. Gomulka byl
                                            > rozrzutnym czlowiekiem.

                                            Heh, w takim razie towarzysz Gomułka był rozrzutny! No, nie wiedziałam:)
                                            Człowiek uczy się całe życie, tak.


                                            > Widac, widac, widac...slonce nad ugorem:)

                                            Słońce niech wstaje tam, gdzie Ty. Rozmowa ze slawist(k)ami trudna jest, prawda?
                                            • fuihui Herbert - opuchniety od wodki nie jest autorytetem 23.07.04, 13:41
                                              Cieszy mnie Twoja, jak kazda chwila wspolna:)

                                              Akurat Kato jest forma poprawna, ale jesli chcesz zrobic z Niego "Katona" nie
                                              bede oponowal. Nie chodzi mi takze o jego przymioty, szczerze mowiac: olewam
                                              jego podejscie do Kartaginy, widocznie monotematycznym byl. Ale czego sie mozna
                                              spodziewac po "duszy zolnierskiej"? Rozumiejac mentalnosc Slowian powinnas i
                                              zrozumiec jego.


                                              To Ty twierdzisz, ze ja sie lansuje - zatem to jest Twoje zdanie, sluszne tak
                                              samo jak to, iz palacy papierosa jednego na trzy razy Gomulka byl rozrzutny:)
                                              Ty za to delikatnie nakreslasz, dajesz do zrozumienia...zataczasz kregi wokol
                                              rewirow (obszarow) znanych Ci, a ktore poznalas w stopniu lepszym niz
                                              wiekszosc:) To juz nie lanssssss?

                                              Rozmowa ze Slawistkami piekna jest. Pieknie sie roznic i szukac wspolnego
                                              piekna:)
                                              Pasjonujaca sprawa!!!


                                              • toulaa Ja Go tylko tak sobie cytnęłam (zmieniając)... 23.07.04, 13:55
                                                ...Jego zapytanie: "Dlaczego klasycy"?:P

                                                > Cieszy mnie Twoja, jak kazda chwila wspolna:)


                                                Tzn. mam nadzieję, że chcesz powiedzieć, że cieszy Cię ta chwila, jak każda
                                                nasza wspólna? Tak? Bo nie zrozumiałam.:)

                                                Kato jest formą poprawną, chodziło mi o to, że w języku polskim odmienia się, i
                                                jest kogo? czego? - Katona. O jego duszy nie chciałam, przywołałam go wraz z
                                                Kartaginą tylko a propos Twych kato(Kato?:)lickich obsesji.

                                                Uwielbiam "delikatnie nakreślać, dawać do zrozumienia", a już
                                                szczególnie "zataczać kręgi wokół rewirów (obszarów) znanych mi, a które
                                                poznałam w stopniu lepszym, niż większość" (no to jest majstersztyk, te słowa
                                                wejdą do historii postografii !:). I dlatego myślę, że przez to rozmowa ze
                                                slawistkami jest trudniejsza, niż, na przykład, ze slawistami; choć mam
                                                nadzieję, że ta pierwsza sprawi Ci większą radość:)


                                                toulaa kochająca lanssssss, a zwłaszcza "szukanie wspólnego piękna":))))
                                                • fuihui Woj Wojciechowski 23.07.04, 14:06
                                                  Juz minely te czasy, kiedy jezyk gietki (wicie rozumicie) wyrazal wszystko, co
                                                  glowa pomysli...a ze myslala sporadycznie, to czas na mownicy wypelnial belkot.
                                                  Sporadycznie przeplatany bardziej odkrywczym stwierdzeniem na
                                                  temat "przedowniej roli". Mnie zac sieszy kazda NASZA chwila:) Wredoto Ty:P

                                                  Ja nie mam zadnych obsesji (poza Jedna), a juz na pewno nie przesladuje mnie
                                                  pleban z kropidlem w...rece:P Czujesz sie przesladowana przez jakas grupe
                                                  wyznaniowa, ze pada slowo "obsesja", Skarbie?

                                                  Nie jestem seksista, dlatego nie oceniam rozmowy pod kontem plci mego
                                                  interlokutora (wyjatek czynie tylko podczas batali z feministkami o orientacji
                                                  les). Jak sama wiesz, swiat jest pelen zielonych ludzikow i feminnistek.
                                                  Chociaz niektorzy utrzymuja, ze wiecej na powierzchni Zydow, Murzynow i
                                                  Cyklistow. Coz - homofobi sie nie da wyleczyc:( Jak zawsze ironicznie = na
                                                  czarno. Ja mam wieksza frajde z rozmow ze Slawistkami (jak na razie:PPPP)

                                                  Wejsc do annalow mozna latwiej - na przyklad rozbierajac sie na placu sw.
                                                  Piotra podczas audiencji generalnej i wiwatowanie. A ja tylko czynnie skromny
                                                  przyczynek do wiekszej calosci, jaka jest "pisanie na forum".


                                                  fuihui
                                                  • toulaa Od Wredoty do Prowokatora 23.07.04, 14:17
                                                    Minęły te czasy, ale nadal ta głowa ma myśleć, prawda?

                                                    Mnie też cieszy, a jakże!:)

                                                    Mnie żaden pleban też nie prześladuje, ale Ciebie chyba prześladowali, że ich
                                                    tak tu niecnie wplatasz:P

                                                    Nie powiesz mi chyba, że nie rozmawiasz inaczej, w innym stylu, z kobietą, niż
                                                    z mężczyzną? No fakt, może bardziej to jest widoczne podczas normalnej rozmowy,
                                                    nie "pisanej", ale płeć determinuje wszystko, także i sposób rozmowy z płcią
                                                    przeciwną. Heh, o co zakład, że inaczej rozmawiałbyś z jakimś toulińskim, niż z
                                                    toulą?:)

                                                    Ktoś wpadł na to rozbieranie się na placu podczas audiencji?

                                                    Czyń Waść dalej Swój skromny przyczynek.

                                                    P. S. I nie myśl Sobie, to "jak na razie" zostało zauważone:P

                                                    KTB:)
                                                  • fuihui kariera czy connection? 23.07.04, 14:27
                                                    Minely czasy wymiany....a na an, o z kreseczka na o itp. Problemem tylko bylo
                                                    to, iz glowa mimo wszystko rzadko napotykala na przeszkodzie MYSL. A jak juz ja
                                                    napotkala, to wiala od niej, byle dalej. Taka MYSL to moglo byc cos groznego.
                                                    Zawsze to lepiej czytac z kartki;)

                                                    Doprawdy cieszy, Wacpanne?

                                                    Temat "fui a katolicyzm" bedzie potraktowany tak jak rozmowa o Izraelu. Pewna
                                                    Slawistka postanowila jej (Slusznie!) nie rozpoczynac.

                                                    Nie zrozumialas: poza zaslinionym facetem i feministyczna lesbija (obie grupy
                                                    stanowia ekstrema) jest tak zwana normalna grupa ludzi. Rozmawiajac z nimi, nie
                                                    stawiam plci na pierwszym miejscu (dla mnie sie liczy tresc a nie forma, mysl a
                                                    nie plec itp). Nawet majtanie nogami nie zalezy od plci:)))

                                                    Toulinski mnie nie interesuje. Ale,jesli by sie jakis pojawil, to rozmawialbym
                                                    z nim tak, jak kiedys z pewna kobieta (dumne slowo) przez telefon -
                                                    jednoczesnie bedac na chacie. Sprawa znana:)

                                                    Audiencji generalnej - mowiac scisle. Tytulatura koscielna kocha "synody
                                                    plenarne", "spotkania generalne" itp. Trzeba sobie podbijac bebenek (ale nie
                                                    Schlondorffowski - niestety).

                                                    Za "myslenie sobie" przepraszam, sam z tym walcze. Ale mam sukcesy prawie
                                                    takie, jak na polu segregowania smieci.


                                                    fuihui
                                                  • toulaa French connection? 23.07.04, 20:52
                                                    fuihui napisał:

                                                    > Minely czasy wymiany....a na an,

                                                    a na an???


                                                    > Nie zrozumialas: poza zaslinionym facetem i feministyczna lesbija (obie grupy
                                                    > stanowia ekstrema) jest tak zwana normalna grupa ludzi. Rozmawiajac z nimi,
                                                    nie stawiam plci na pierwszym miejscu (dla mnie sie liczy tresc a nie forma,
                                                    mysl a nie plec itp). Nawet majtanie nogami nie zalezy od plci:)))


                                                    I tu się mylisz, zaręczam Ci, że każde z nas majta inaczej. Inaczej też
                                                    argumentujemy, prowadzimy rozmowę, heh, inaczej też zachowujemy się w przypadku
                                                    braku argumentów:) Część to, oczywiście, różnice osobnicze, ale większość
                                                    wynika po prostu z różnicy płci. I nie opowiadaj dub smalonych, że tak samo
                                                    rozmawiasz z kobietą, jak z mężczyzną, bo po prostu w i e m, że jest
                                                    inaczej:) więc nie wiem, czy na pierwszym miejscu, czy na drugim, czy na
                                                    dziesiątym, ale, że tak powiem, forma Twego interlokutora wpływa na formę, a
                                                    nawet treść Waszych (naszych, sakra:) rozmów.

                                                    Forma w ogóle jest istotna, np., jak wiadomo, "gdyby jajo miało inną formę,
                                                    życie kury byłoby upiorne".

                                                    Idę więc wygniatać FOREMKI kruchym ciastem i piec je, i to moja reakcja na
                                                    Twoje argumenty:)) Zastanawia mnie tylko, czy babeczki z kremem malinowym
                                                    byłyby mniej pyszne, mając inną formę. Coś mi mówi, że tak:)


                                                    >jak kiedys z pewna kobieta (dumne slowo) przez telefon -
                                                    > jednoczesnie bedac na chacie. Sprawa znana:)

                                                    tzn. jak komu:P:)



                                                    > Audiencji generalnej - mowiac scisle. Tytulatura koscielna kocha "synody
                                                    > plenarne", "spotkania generalne" itp. Trzeba sobie podbijac bebenek (ale nie
                                                    > Schlondorffowski - niestety).

                                                    Nie omimiesz żadnej okazji, co?:PPPPP



                                                    > Za "myslenie sobie" przepraszam, sam z tym walcze. Ale mam sukcesy prawie
                                                    > takie, jak na polu segregowania smieci.

                                                    Ależ ja w ogóle nie o tym. Pisałam, że Twoje "na razie wolę rozmawiać ze
                                                    slawistkami" zostało zauważone, to "na razie", i "nie myśl Sobie, że nie było":P
                                                    Widzisz, i oto niechcący wyszła nam kolejna różnica - mężczyźni są
                                                    bardziej "ksobni", biorą wszystko bardziej do siebie, ich pierwsze skojarzenie
                                                    jest często z ich własną osobą; kobiety często widzą szerzej, pamiętają
                                                    kontekst, no i mają coś, o czym mężczyźni słuchają, jak bajki o żelaznym wilku:
                                                    w y c z u c i e, empatię, czy jak tam zwał:)

                                                    I tak oto od wakacyjnych cudów naszej ziemi przeszliśmy do różnic damsko-
                                                    męskich:)
                                                  • fuihui yhm 23.07.04, 23:40
                                                    Wole wersje Frankenheimera. A reszta wyjasniona:PPPPPPPP


                                                    fuihui
                                                  • jego.adwokat uwaga na marginesie 24.07.04, 07:34
                                                    Przechodząc od cudów naszej ziemi do różnic kobieta-mężczyzna, nie tak daleko
                                                    znowu odchodzi się od tematu. ;)
                                                    Szczególnie, kiedy mowa o tym, "co Wy macie, a my chcielibyśmy mieć". :))

                                                    J.A.

                • kamila77 Re: Slask zawsze polski, a jak 19.07.04, 13:49
                  fuihui napisał:

                  > Jak zawsze Wero, pewnie moja wina jest, ze nie wychwycilem dowcipu na temat
                  > Wroclawia a Katow.

                  Zeeeeby tylko tego.
                  • fuihui zieeeeeeeeew 19.07.04, 14:28
                    Limahl?


                    fuihui
                    • kamila77 Re: zieeeeeeeeew 19.07.04, 14:56
                      Neverending story?
                      • fuihui krotko z przodu, dlugo z tylu 19.07.04, 16:46
                        Moze jednak "ending"?


                        fuihui
        • toulaa Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 22:19
          baltycki napisał:

          > breslau?? breslau?? nie znam, a gdzie to???



          Jakieś 300 km od Posen i ze 200 od Kattovitz ;)
          • werra Re: WW (Wakacyjny Wątek) 19.07.04, 18:42
            toulaa napisała:

            > baltycki napisał:
            >
            > > breslau?? breslau?? nie znam, a gdzie to???
            >
            >
            >
            > Jakieś 300 km od Posen i ze 200 od Kattovitz ;)

            od Posen to 165 (gwoli scislosci:)
    • oldpiernik Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 09:31
      Śląsk Cieszyński - to więcej niż miasteczko, z którego wyruszam :)
      Malownicza dolina Wisły, zeszpecona tu i ówdzie architekturą, ma zwężenie w
      okolicach Skoczowa. Powyżej miasteczka elementem dominującym nad doliną są
      góry, ze znanymi ośrodkami turystycznumi w Wiśle, Ustroniu. Mniej popularne, za
      to równie malownicze (pozbawione także tabunów turystów) są Goleszów, Kisielów,
      Kozakowice, niestety już zatłoczona Brenna.
      Od północy i zachodu dolinę ogranicza pas wzgórz, będący wododziałem pomiędzy
      dorzeczami Wisły i Odry (Olza płynąca przez Cieszyn do Odry odprowadza swe
      wody). W tym mocno pofałdowanym terenie na rowerzystę, nie mającego zamiłowania
      do wyczynów górskich, czekają podjazdy znośne raczej w Ogrodzonej, Łączce,
      Bażanowicach. Widoki ze Skoczowskiej Kaplicówki ni do pogardzenia... i z
      Chełmu, byłego lotniska harcerzy...
      Po przekoroczeniu Skoczowskiej Bramy Wisła powoli skręca na wschód, mijając po
      drodze Ochaby, ze stadniną koni. Dalej jest już bardziej płasko, Drogomyśl,
      Strumień, Chybie (zwane republiką rowerową) aż po zbiornik wodny w
      Goczałkowicach. Pomiędzy Wisłą (rzeką) a szczytami Beskidów ciągnie się od
      Skoczowa w kierunku Bielska-Białej poprzecinany polodowcowymi dolinami pas
      wzgórz. Z nich właśnie w Rudzicy, Bielowicku, Wieszczętach, Międzyrzeczu,
      rozciągają się widoki, jakich trudno gdzie indziej szukać.
      W każdej niemal z wymienionych wcześniej miejscowości można odnaleźć zabytkowe
      kościoły, kaplice, niektóre bardzo stare, jeszcze drewniane.
      Niestety ubywa ich.
      Kościól w Miedzyrzeczu, pochodzący z 1522 roku spłonął pod koniec poprzedniego
      wieku.

      Toulu, zanudzę formowiczów;)
      Cóż, kiedy tutaj jest pięknie :)
      • settembrini Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 11:34
        pozdrawiam z wisly :)) (to a pro po postu olda)
        wychodze wlasnie kupic piers z indyka (hue hue hue)
        • toulaa Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 14:01
          settembrini napisał:

          > wychodze wlasnie kupic piers z indyka (hue hue hue)


          Czy to jakaś regionalna potrawa z tej piersi indyka?:))
          • settembrini Re: WW (Wakacyjny Wątek) 18.07.04, 11:52
            podejrzewam, ze regionalna to ta potrawa nie jest. w moim rodzinnym domku nikt
            nie lubi gotowac, wiec jesli obiad w ogole jest domowy, to raczej z serii 'jak
            to szybko upichcic'. a indycze piersi, kurze udka sie do tego doskonale nadaja.
      • toulaa Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 13:59
        oldpiernik napisał:

        > Toulu, zanudzę formowiczów;)


        Ależ nie, na pewno nie. Co prawda wielu kocha czytać zapewne o majtkach,
        erotycznych bieliznach, czy po raz setny o tym, czy na czacie jest przyjaźń,
        czy jej nie ma, ale spora grupa chętnie poczyta o pięknych miejscach, czy to
        planując swoje wakacje, czy po prostu, dla samej przyjemności.

        Ja dzięki Tobie dowiedziałam się, że Śląsk Cieszyński (i Opawski, zwany po
        naszemu Zaolziem, pewnie też) jest rajem rowerowym. Do tej pory kojarzył mi się
        tylko z kolejką na Czantorię i wyciągami w Ustroniu, nartami, Małyszem i
        Pilchem z Wisły i góralskimi chatami znajomków z warszawki w Brennej.


        > Cóż, kiedy tutaj jest pięknie :)


        "- Widzę to...
        - Gdzie?
        - Oczyma duszy mojej..." :))
        • settembrini Re: WW (Wakacyjny Wątek) 18.07.04, 12:01
          a ondraszek, najbardziej zuchwaly beskidzki zbojnik Ci sie nie kojarzy?
          mieszkal on sobie w tych okolicach, a skarb swoj ponoc ukryl w jaskini na
          malinowskiej skale (pasmo baraniej gory i skrzycznego). wiec ja jeszcze dodaje
          malinowska jaskinie, ostance i przerozne formy skalne w piaskowcu magurskim na
          malinowskiej skale. moge sluzyc za przewodnika (w koncu blache mam :)
      • settembrini Re: WW (Wakacyjny Wątek) 18.07.04, 11:55
        old, bedziesz na festiwalu nowe horyzonty? bo ja chyba sie zaopatrze w karnecik
        na wszystkie pokzay filmowe, wiec bede codziennie w cieszynie. moze na jakies
        pifko? polecam tez projekcje metropolis, to jest najwazniejszy punkt calej
        imprezy.
        pzdr
        • fuihui Gutek szaleje 18.07.04, 13:12
          Settembrini - jak sadzisz, czy dobrze sie stalo, ze festiwal odbywa sie w
          Cieszynie, a nie w Kazimierzu? Poziom sie podniosl?


          fuihui
          • settembrini Re: Gutek szaleje 18.07.04, 22:53
            ale w kazimierzu tez chyba jest festiwal... jakos na poczatku sierpnia sie
            zaczyna. ja oczywiscie wole cieszyn, bo i blizej i rownie uroczo. na
            wczesniejszych edycjach nie bylem, bo jakos zawsze bylem daaleko od domku w tym
            czasie. natomiast tegoroczna edycja horyzontow zapowiada sie doskonale, swietne
            imprezy towarzyszace, 160 filmow w ciagu nieco ponad 7 dni. jestem przekonany,
            ze w ciagu kilku lat urosnie do ranfi najwiekszego festiwalu filmowego w
            polszcze ;)
            • fuihui Re: Gutek szaleje 22.07.04, 11:39
              settembrini napisał:

              > ale w kazimierzu tez chyba jest festiwal... jakos na poczatku sierpnia sie
              > zaczyna. ja oczywiscie wole cieszyn, bo i blizej i rownie uroczo. na
              > wczesniejszych edycjach nie bylem, bo jakos zawsze bylem daaleko od domku w
              tym
              >
              > czasie. natomiast tegoroczna edycja horyzontow zapowiada sie doskonale,
              swietne
              >
              > imprezy towarzyszace, 160 filmow w ciagu nieco ponad 7 dni. jestem
              przekonany,
              > ze w ciagu kilku lat urosnie do ranfi najwiekszego festiwalu filmowego w
              > polszcze ;)


              Ale z tego co pamietam, to wlasnie Gutek rozruszal festiwal w Kazimierzu - a
              teraz przeniosl sie do (skadinad wyjatkowego) Cieszyna. Jak bylo tak bylo,
              festiwal w Kazimierzu faktycznie nadal istnieje - choc juz bez Gutek film jako
              patrona i z innym doborem filmow. Swoja droga, Settembrini, masz juz jakis
              film, na ktory chcesz isc? Pewnie Korea przyciagnie najwiecej osob (malo znana
              w Polsce kinematografia z tamtego rejonu). Moze byc ciekawie:)


              fuihui
        • oldpiernik Re: WW (Wakacyjny Wątek) 19.07.04, 13:38
          jeśli będę miał być, to tu napiszę...
          dzięki za przypomnienie :)
          choć snoby cieszyńskie karnety pewnie wykupią przede mną ;)
          jak zwykle

          malinowską skałę też lubię, najbardziej wczesną wiosną


          OLDMIŁOŚNIKCIESZYNATEŻTROCHĘ
          • oldpiernik Re: WW (Wakacyjny Wątek) 22.07.04, 09:12
            chyba jednak nici z kina :(
            udanej zabawy sette

            OLDPRACUŚ
    • gepard1 Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 13:07
      fajny wątek :-)
      ja polecam pomimo że to kawałek od wawy Beskid NIski :-)
      Przeurocze i nie zapchane ludźmi miejsce, zakątki gdzie szemrze strumyk w
      którym można ochłodzić stopy po trudzie marszu. Najlepiej oczywiście zwiedzać z
      plecakiem mając wsio przy sobie (i to wcale nie duża waga wbrew pozorom!).
      Zieleń poprzeplatana z górami nie wysokimi, takimi na które każdego stać by
      zdobyć szczyt :-).
      Oczywiście Komańcze obowiązkowo trza odwiedzić na trasie. A najlepiej iść
      wzdłuż granicy ze Słowacją. Tam właśnie można znależć prawie dziewicze tereny
      (nie aż tak jak w puszczy Białowieskiej).
      Z resztą trzeba tam pojechać by ocenić. Mi bardzo mocno utkwiła ta kraina jako
      ciepłe,serdeczne,zielone i nie zapchane turystami miejsce. Polecam serdecznie i
      najlepiej z namiotem lub nawet bez ! Nocka pod chmurka (gdy nie pada) może być
      fajnym przeżyciem. No istny tramp !:-)
      Ot...mogę dużo pisać ale po co ? Przekonajcie się sami.

      Pozdrawiam cieplusio :-) życząc miłych wojaży.
      • toulaa Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 14:06
        gepard1 napisał:

        > Najlepiej oczywiście zwiedzać z
        > plecakiem mając wsio przy sobie (i to wcale nie duża waga wbrew pozorom!).

        No, to mów za Siebie, że nieduża!!!:)

        Uzupełnię tylko, że w Beskidzie Niskim, wędrując tak, jak Ty polecasz,
        koniecznie należy szukać pozostałości dawnych gospodarstw łemkowskich (ach,
        jakie tam pyszne czereśnie bywają, i woda w czynnych jeszcze czasem
        studniach!). Można też trafić na resztki spalonej przez bandy UPA cerkwi.
        • gepard1 Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 14:18
          no tula no no :-) widzę że znasz rejonki :-) ja tam 3 sezony po 3 tygodnie
          jeżdziłem i zawsze pomimo różnej pogody wracałem bardzo zadowolony. A gdzie to
          tam lamy były (są) ? Zwirzyniec ? Czarna ?
          • toulaa Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 22:22
            Niestety, nie wiem, gdzie lamy:(( Ktoś wie?
            To może spotkaliśmy się kiedyś na niskobeskidzkich bezdrożach - rzeczywiście
            pięknie tam, podobnie jak w-tuż-obok Bieszczadach, a ludzi znacznie mniej.
    • rohasek Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 17:22
      jeśli Twe przesiąknięte cywilizacją płuca błagają o litość -
      podaruj im inhalację krystalicznym, ostrym jak nóż powietrzem, nasyconym gęstą,
      żywiczną wonią jodeł, świerków, cisów...

      jeśli Twe uszy pragną głuchej ciszy i złaknione są odgłosów natury -
      daj im dzięciołowe postukiwania, kukułczane kukania, nocne pohukiwania sowy,
      i dobiegający z oddali o północy wilczy lament,

      jeśli pragniesz wzrok swój, monitorowymi falami rozmyty wyostrzyć -
      daj mu ukoić się widokiem aksamitnych górskich pasm, oraz gwiazd i księżyca,
      zawieszonych tuż nad ziemią,

      gdy Twa twarz i ciało ściągnięte cywilizacyjnym stresem -
      zanurz je w źródlanej, jak brylant połyskującej w słońcu wodzie,
      a krioterapeutyczną rześkość w mig odzyskasz,

      gdzie to wszystko??

      Magurski Park Narodowy ;))
      Folusz-Samoklęski-Mrukowa*-Brzezowa-Skalnik-Kąty-ŁysaGóra-Krempna

      co jakiś czas, na tym szlaku, podczas wycieczek rowerowych, można spotkać
      szczęśliwego Dzikiego Rohaska :)

      *w Mrukowej jest [fajna] Górska Droga Krzyżowa, stacje (każda w innym stylu
      arch.) są co ok. 500m., idzie się dosyć łagodnym, choć kamienistym szlakiem, a
      na końcu wędrówki jest cudowne, ozdrowieńcze (choć nieco uschłe) źródło
      i ukwiecona Kaplica NMP
    • falasa Re: WW (Wakacyjny Wątek) 17.07.04, 23:26
      Zapraszam do chełmskich podziemi kredowych jedynych w Europie i do naszego
      Ducha Bielucha który straszy jak na ducha przystało tych wszystkich błąkajacych
      sie po jego królestwie.
    • kreon1 Re: WW (Wakacyjny Wątek) 18.07.04, 22:30
      Odkryłem tydzień temu miasteczko Trzebiatów , stary XIII wieczny kosciół
      mariacki, wysokie mury okalające owe miasteczko , i rynek . A wszystko to bez
      grama komercji i ludzie jacys tacy grzeczni , usmiechnięci mili. Zachwycające:))
      A jak bedziecie w Jastrzebiu to w tym miescie pelnym bloków i kopalni mozna
      znaleźć takie miejsca jak na wsi spokojnej pieknej i to calkiem blisko centrum.
      • fuihui polnoc? 20.07.04, 23:05
        Mowisz o tym Trzebiatowie na polnocy Polski? Jesli tak, to zwroc uwage na
        populacje grekokatolicka - powinni miec ladne cerkwie (choc i tak nic pewnie
        nie przebije Krynicy Zdroj pod tym wzgledem). W kazdym razie, W Trzebiatowie
        kiedys bylo sporo wyznawcow "obrzadku wschkdniego", taki maly obrazek.
        Figurynka.


        fuihui
        • kreon1 Re: polnoc? 21.07.04, 20:53
          Tak to prawda , jest tam cerkiew ale czynna tylko raz w tygodniu więc tych
          wschodniego obrządku chyba nie wiele. Wiele kościołów na polnocy należalo do
          protestantów przez wieki więc w środku malo figur ale i tak warto zajrzeć. A
          juz wspiąc sie na wierze mariacka w Trzebiatowie trzeba koniecznie:))
          Pozdrawiam wakacyjnie
          • fuihui Re: polnoc? 22.07.04, 11:34
            Kiedys bylo wiecej, tyle, ze Trzebiatow jest typowym sennym miasteczkiem - z
            ktorego mlodzi ludzie uciekaja w poszukiwaniu miejsca dajacego jakiekolwiek
            perspektywy. Cerkiew jednak warta odwiedzenia:)

            Akurat protestancki sprzeciw wobec kultu obrazow mozna zrozumiec. Ciezej
            natomiast jest pojac zachowanie kosciola, ktory "kult swietych i ohbrazow"
            rozwinal na niespotykana miare. Ale to juz inna bajka;)


            fuihui
            • oldpiernik kulty wakacyjne 22.07.04, 11:42
              się rozwija takie, jakie pomagają w zjednaniu pospólstwa
              kult grilla, dajmy na to
              kult bananowych ślizgów
              kult mrożonej herbaty
              kult słonej wody
              tylko kult tura niemodny wciąż ;))
              • fuihui Kulty (fui a pozycje) 23.07.04, 10:53
                Oj, prosze Cie, zaraz odezwa sie tabuny niewyzytych "dusz artystycznych" ze
                swoja paniczna poezja....i Ty mowisz, ze kultura niemodna?:))


                Ale swoja droga - do "kultow wakacyjnych" dopisuje jak leci jeszcze pozycje
                trzy:

                1)kult "komorecki" - targanej ze soba wszedzie, osobliwie zas manifestuje sie
                jej posiadanie przytroczeniem rzeczonej do spodni sportowych (ostatnio powalil
                mnie obrazek goscia w t-shircie, skarpetkach, klapkach i spodniach dresowych
                z "komorecka" dolaczona na wierzchu). Heh:)

                2)kult potu - wiekszosc "narodu" z dziwnych powodow robi wszystko, aby zapach
                ich cial powalal nawet armie Hunow dzikich. Nie wiem, jak smierdzieli Hunowie -
                ale czasami won wspolobywatelska daje mi przedsmak...

                3)Kultkoniecznychadupnychzakupowpoobnizonejceniewsklepie - mowiac krotko:
                chwalenie sie tym, co kupilo sie niepotrzebnego w najmniej odpowiedniej do tego
                sytuacji (chodzi o sam fakt, ze sie tanio kupilo). Np.: camping, rozmowa o
                rybach a ktos wjezdza z odkrywczym tekstem, ze jesli chodzi o ryby to tak i
                owszem, ale wlasnie w sklepie X za jedyne 3.09 kupil taie tacki z plastyku
                (zielone, z motywem arkadyjskiej rozy). Prawda, ze to piekne?:))


                fuihui

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka