Dodaj do ulubionych

O chamach i chamstwie by ireo

13.10.04, 11:38
Pozwoliłam sobie na przypomnienie tego tekstu autorstwa ireo, bo wydaje mi
się nadzwyczaj celny i znowu "na miejscu"

"Tyrania złego wychowania, umysłowej miernoty i pospolitego chamstwa dotyka
coraz większą liczbę normalnych ludzi, również podczas - pozornie odległej od
prawdziwego życia - elektronicznej wymiany myśli, czyli na czacie i forum.
Można powiedzieć, że chamem się nie jest, tylko się bywa, bo nawet dobrze
wychowany człowiek potrafi się czasem zapomnieć. Zapewne jest w tym poglądzie
trochę racji, ale trafiają się osobnicy, którzy używają chamskiego stylu z
wyjątkowym zamiłowaniem. Mam zwłaszcza na myśli jeden, szczególnie jaskrawy
przykład (no, może dwa :-). Cham nie wie, że jest chamem – uważa się za
człowieka przyzwoitego, chętnie przy tym podkreślając rzekomą „wyższość”
swojego nieokrzesania nad wykształceniem, dobrym smakiem, prawidłową
pisownią, szacunkiem dla innych i innymi atrybutami człowieka cywilizowanego,
których nie uznaje i nie rozumie.

Cham posuwa się niekiedy do skrajnego absurdu, przedstawiając się jako już
to „zdrowy przedstawiciel prawidłowo myślących”, już to „głos demaskatorski”,
obnażający, w swoim przekonaniu, „zakłamanie” albo „zarozumiałość” u innych,
którzy zresztą zwykle go nie zaczepiają, bo kto by się tam interesował
zaczepianiem chamów – trudno się przecież spodziewać, by cham skrytykowany za
swoje chamstwo, czyli podstawę swej natury, tę krytykę uznał albo chociaż
starał się zrozumieć. Wiadomo przecież, że zrozumieć nie jest w stanie, i że
zamiast tego będzie reagować w jedyny mu właściwy sposób, czyli dyskredytując
swoich krytyków (na wypadek, gdyby czytał to jakiś przedstawiciel podgatunku
chamów, uprzejmie wyjaśniam, że użyte przed chwilą obce słowo na „d” oznacza
tzw. „bluzganie”, czyli mieszanie z błotem i stosowanie personalnych ataków
zamiast rzeczowych argumentów).Jednym z ulubionych numerów chama jest
powoływanie się na „wolność słowa”, mimo że zwykle nie ma nikomu nic
ciekawego ani nowego do powiedzenia.

Bywa, że cham uważa się nawet za „szydercę”, chłoszczącego biczem „odważnej
satyry” każdego, kto akurat mu się czymś naraził, i - zadowolony z siebie -
pielęgnuje ten swój obraz tym bardziej, im większy niesmak ludzi dobrze
wychowanych budzą jego „występy”. Oczywiście przyjemniej jest nazywać
się „szydercą”, aniżeli zwykłym, niewychowanym młotkiem, tym bardziej, jeśli
się nie wie, że rzeczywistego szydercę cechuje pewne minimum finezji i klasy,
które objawiają się w sposobie atakowania przeciwników i zjawisk. Bez tych
cech nie jest to żadne szyderstwo, tylko zwykłe i pospolite chamstwo. Jednak,
mimo że wiele osób na poziomie widzi takiego typa na wylot, nie traci on
dobrego samopoczucia i występuje tym bezczelniej. Dlaczego? Ponieważ zawsze
znajdzie się ktoś, kto chama poprze, bo coś mu się w jego „wypowiedzi”
spodoba, albo dlatego, że sam należy do tej samej kategorii i sposób
myślenia, a raczej sposób bezmyślności chama mu odpowiada. Jest to zresztą
zjawisko korzystne, ponieważ umożliwia łatwe rozpoznanie takich osób, do
których nie ma sensu się odzywać.

Ponadto człowiek przyzwoity nie posunie się do wylania kubła pomyj na chama w
takim stężeniu, do jakiego cham jest przyzwyczajony, a upomnienia mniejszego
kalibru spływają po nim jak po kaczce, nie istnieje więc żaden mechanizm, wg
którego ktoś mądrzejszy od owego chama mógłby go do czegokolwiek przekonać.
Do chama bowiem docierają wyłącznie „argumenty” chamskie, czyli inwektywy
albo przemoc, a takich przecież normalny człowiek nie zastosuje. W rezultacie
cham czuje się bezkarny i powszechnie akceptowany, głównie dlatego, że co
bardziej subtelne sygnały (typu „daj spokój” albo „przeginasz...”) do niego
nie docierają. Jedyne, co w rzadkich chwilach intelektualnych zwyżek go
zastanawia, to to, że nie odbiera takiego poparcia i uwielbienia, na jakie wg
siebie zasługuje. Nie zraża się tym jednak, lecz tkwi w przekonaniu o swojej
krzywdzie, która polega na tym, że ludzie są zbyt głupi, żeby poznać się na
jego nieprzeciętnej wartości.

Spróbujmy teraz sformułować krótką charakterystykę chama.

1. Zwykle drażni go, że ktoś jest od niego inteligentniejszy, lepiej
wykształcony, oczytany, lub choćby bardziej lubiany albo cieszący się
większym powodzeniem. Cham odbiera to jako niesprawiedliwość dziejową, bo
przecież wyrazy sympatii składane takiej osobie należą się jemu. Najczęściej
jednak nie zdaje sobie sprawy z tego mechanizmu i poprzestaje na mniej lub
bardziej uświadomionej niechęci do ludzi lepiej rozwiniętych.

2. Cham nie lubi, kiedy ktoś oponuje, zwraca mu uwagę, żeby był
grzeczniejszy, albo po prostu śmieje się z głupoty chama. Wówczas reaguje
nerwowo i w sposób dla siebie charakterystyczny – próżno w tej reakcji szukać
dobrych manier albo jakichkolwiek zasad – każda metoda ataku jest dobra, np.
obmowa albo groźby. Najlepiej wywlec jakieś sprawy, które należą do życia
prywatnego tej osoby, i w ten sposób publicznie ją obsmarować. Cham nie zna
pojęcia przeciwnika w dyskusji, bo każdego, kto śmie się z nim nie zgadzać
albo z niego podśmiewać, traktuje jak osobistego wroga.

3. Cham lubi występować jako „obrońca uciśnionych”, „strażnik ładu
moralnego” lub zwolennik innej szczytnej idei, ponieważ daje mu to dobry
pretekst do zajadłych ataków na upatrzone ofiary. Oczywiście nie należy się
łudzić, że sam jest owych idei wyznawcą, bo chodzi tylko o to, żeby je
wykorzystać do własnych celów. Jak jest naprawdę, łatwo się przekonać
obserwując reakcje chama wyprowadzonego z równowagi (emocjonalnej, bo do
umysłowej i tak mu zwykle daleko). Można wówczas zaobserwować, jak posługuje
się np. wulgarnym językiem, bez względu na liczbę i zainteresowanie
słuchaczy. Jest wtedy zadowolony, że „wyraził bezkompromisowo”
swoje „poglądy” i odniósł zwycięstwo nad przeciwnikiem, w myśl zasady, że nie
ten ma rację, kto ją ma, tylko ten, kto głośniej gardłuje.

4. Powyższe cechy powodują, że cham chętnie szczyci się swoją „odwagą”,
która jest niczym innym, jak tylko bezczelnością. Zachowuje też dobre
samopoczucie i szczytem pokory jest u niego stwierdzenie, że „jest jaki
jest” – przecież nie ma powodu się zmieniać, a jeśli coś się komuś nie
podoba, to jego problem. Tak naprawdę jednak jest to problem samego chama,
który nie może pojąć, dlaczego tak niewiele osób go lubi, mimo, że przecież
jest taki świetny. Ale wiecie co? Nie mówcie mu prawdy, bo nic Wam ani jemu z
tego nie przyjdzie – zostaniecie najwyżej obrzuceni błotem, a cham będzie
miał kolejne chwile szczęścia, że udało mu się „wyrazić” swoją „osobowość” i
że ktoś chciał go słuchać."
Obserwuj wątek
    • zabi_odbiornik Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 11:43
      z zalem zawiadamiam, ze po powierzchownej analizie (za duzo tego i czytac sie
      nie chce) dochodze do wniosku, ze nie jestem cham. jestem zwykle bydle zapewne.
    • jutrzenka05 Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 11:45
      Oj, Agni, zdaje się, że powinnaś głęboko przemyśleć sobie ten tekst... Nie
      widzisz się w nim, jak w lusterku ? Pewnie nie... A powinnaś.
      • paiha Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 11:49
        Sugerowalabym, bynajmniej nie niesmialo, by kazdy sam sie w nim przejrzal, zamiast stawiac
        zwierciadlo przed obliczem innego. Znakomity tekst i znakomicie, ze go przypomnialas, Agni.
        Pai
        • lampka_nie_winna Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 11:55
          dziekuje agni
      • runek Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 11:53
        jutrzenka05 - nowy osoba na forum :) a już takie cięte komentarze :)
        • agni_me Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 11:55
          Nowa osoba? Zapewne tylko nowy nick na potrzebę chwili :)
          • runek Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 12:01
            wiem :) zażartowałem . Lubię żartować.
            Ten przymus logowania się na tym forum zwiększa liczbę użytkowników portalu :).
            Każdemu trzeba zbudować skrzynkę mailową,wysyłać reklamy itd.
            • agni_me Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 12:03
              Przeczytałam sobie w tamtym wątku twoje wpisy, uśmiechnęły mi picie kawy. :-)
              • paiha Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 12:11
                Poszlam Twoim sladem , Agni, i uwazam, ze Runek zdecydowanie powinien mniej ogladac
                seriali, a wiecej pisac na Forum;)
                Pai
        • pwrzes Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 11:58
          Obrodzilo anonimowymi, tchorzliwymi pacynkami tej jesieni, runku. wplyw
          ksiezyca czy opozniona reakcja na Czernobyl :)

          m_z_checia_na_flejma
          PS. pacynki, postarajcie sie, macie tylko 2 dni na niego
    • bruhaha Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 11:59
      Przeczytałem.
      W całości.
    • cwi Dobry tekst. 13.10.04, 12:11
      :-)
    • marudny Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 12:35
      interesujacy wpis, ale troche zbyt duzo tekstu
    • werra Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 12:53
      kij w chamskie mrowisko, bo zapewne c.d.n.
    • freya Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 12:55
      Niezłe. Dodałabym jeszcze jedno typowe dla chama zachowanie:

      Gdy środowisko oburza się na zachowanie chama, ten zwykł wtedy mawiać, że
      przecież "on tylko samą prawdę, tylko prawdę i nic więcej ponad prawdę"... Taki
      to z chama miłośnik prawdy.
    • werra Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 12:58
      z ostatniej chwili: cham zna sie na surrealizmie
    • 1maciejos Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 12:59
      uwielbiam ten styl i sposób rozumowania
      czasem (zastrzegam: czasem) miewam identyczny
      bardzo powierzchowne spostrzeżenia nijak nie oddające charakteru ludzkiego
      w moim odbiorze z dużą dozą żartu - nic trwałego
      nie wierzę w ocenianie ludzi takimi kategoriami... bez oczu bez gestu
      bardzo łatwa napierdalanka
      ktoś musi to w końcu powiedzieć
      Agni mam nadzieję, że szanujesz zdania innych ludzi
      takie jest moje
      to nie jest wcale na miejscu
      i nie jest wcale nadzwyczaj "celne" (jeżeli dobrze zrozumiałem o co Ci chodziło)
      ja nigdy nikogo nie przekreślę
      wybacz, nie muszę się z tym zgadzać
      i nie chcę
      pozdrawiam:)
      Maciek

      ps. napisałem to tu - odniosłem bowiem wrażenie, że można zająć tu stanowisko w
      tej sprawie, to nie jest osobista rzecz tylko kwestia jakiegoś tam
      światopoglądu.
      ..z konkluzją, że są na świecie ludzie, którym nie warto mówić prawdy też się
      kompletnie nie zgadzam..
      • funzzy Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 20:53
        Z ust mi to wyjales, imienniku. I wyreczyles. Dzieki.

    • rivers Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 13:03
      Tekst bardzo dobry, tyle ze nic nie zmiena. Albowiem jak ireo trafnie zauwazyl:
      "Cham nie wie, że jest chamem – uważa się za człowieka przyzwoitego".
      Czyli chamem jest zawsze ktos inny, nigdy ja. A jesli tak, to wszelkie wywody
      dotyczace chamstwa sa jalowe, bo nikomu nawet przez mysl nie przejdzie, aby cos
      z tego co zostalo powiedziane wziac do siebie i zmienic swoje zachowanie.
    • rivers Re: O chamach i chamstwie 13.10.04, 13:11
      i jeszcze jedno:

      cham uznaje za chama, tego kto zarzuca mu chamstwo
      • toulaa Re: O chamach i chamstwie 13.10.04, 13:30
        Nie po raz pierwszy tutaj, ale być może po raz pierwszy z taką mocą zdarza mi
        się, że widzę czyjś tekst, a czuję się, jakby to były moje słowa (mam nadzieję,
        że nie jest to obraźliwe dla Autora; jeśli tak, pardon). Przed kilkoma
        miesiącami był bardzo podobny, z mojego punktu widzenia wręcz identyczny wątek,
        miło widzieć własne poglądy ubrane w Czyjeś zgrabne słowa.

        Ireo napisał, a agni przypomniała:

        "zawsze znajdzie się ktoś, kto chama poprze, bo coś mu się w jego „wypowiedzi”
        spodoba, albo dlatego, że sam należy do tej samej kategorii i sposób
        myślenia, a raczej sposób bezmyślności chama mu odpowiada. Jest to zresztą
        zjawisko korzystne, ponieważ umożliwia łatwe rozpoznanie takich osób, do
        których nie ma sensu się odzywać."

        I tu jest, moim zdaniem, istota.
        Śmiem twierdzić, że to JEDYNA metoda "walki" z chamstwem, nie tylko tutaj,
        zresztą - i g n o r o w a n i e, ostracyzm, niekomentowanie,
        niedopisywanie, "niedosiadanie się do stolika".

        Prawdziwy problem, moim zdaniem, stanowią nie ci, którzy chamsko sie zachowują
        (na tych, jak wyżej wykazano, nie ma sensu nawet uwagi zwracać), ale ci, którzy
        ich chamstwo legitymizują swoim poparciem - czy to bezpośrednim (w wydaniu
        czatowym i forumowym: dogadywanie, "nagradzanie" komentarzami, uśmiechami,
        itd.), czy subtelniejszym, acz równie skutecznym. U chama, który, jak również
        wykazano, myśli prosto (i rzadko) wywołuje to skojarzenie: "Skoro sam (a)
        Iksiński/a ze mną gada, śmieje się, itd., to moje zachowanie się podoba i jest
        OK".

        Wydaje mi się reakcją jedyną z możliwych, gdy pijaczek pod sklepem rzuca
        bluzgi, przejść obok nie reagując i nie zatrzymując się. Cóż, wielu jednak, z
        motywacji mi nieznanych, lubi przystanąć i np. "odbluzgnąć" mu w tym samym
        stylu.
        • nonstop Re: O chamach i chamstwie 13.10.04, 14:26
          ceterum censeo
          "nie karmić trolli"

          to tylko 3 słowa
          • runek Re: O chamach i chamstwie 13.10.04, 14:30
            trolli czy toulii ?:)
          • toulaa Re: O chamach i chamstwie 13.10.04, 20:05
            nonstop napisał:

            > ceterum censeo
            > "nie karmić trolli"

            Ty Sam też zawsze do tego się stosujesz?




            > to tylko 3 słowa


            "A Marcus Nonus ćwiczy lapidarność stylu" (by Kaczmarski:)

            Zwięzłość, celność i lakoniczność - godne podziwu, przyznaję. Znane mi tylko w
            teorii.


            • nonstop Re: O chamach i chamstwie 14.10.04, 11:04
              Staram się stosować, ale nie zawsze wytrzymuję.
        • vera_bb Re: O chamach i chamstwie 14.10.04, 13:08

          > Prawdziwy problem, moim zdaniem, stanowią nie ci, którzy chamsko sie
          zachowują
          > (na tych, jak wyżej wykazano, nie ma sensu nawet uwagi zwracać), ale ci,
          którzy
          >
          > ich chamstwo legitymizują swoim poparciem - czy to bezpośrednim (w wydaniu
          > czatowym i forumowym: dogadywanie, "nagradzanie" komentarzami, uśmiechami,
          > itd.), czy subtelniejszym, acz równie skutecznym. U chama, który, jak również
          > wykazano, myśli prosto (i rzadko) wywołuje to skojarzenie: "Skoro sam (a)
          > Iksiński/a ze mną gada, śmieje się, itd., to moje zachowanie się podoba i
          jest
          > OK".
          >
          > Wydaje mi się reakcją jedyną z możliwych, gdy pijaczek pod sklepem rzuca
          > bluzgi, przejść obok nie reagując i nie zatrzymując się.

          Racja!
          Z tym, że z pijaczkiem, lub jemu podobnym, ktorego chamskość nie pozostawia
          wątpliwości i rzuca się w oczy jest może sprawa prostsza. Wystarczy ominąć.
          Równie łatwo wyjść z pokoju czatowego, gdzie licytują się "chamunie", Gorzej,
          kiedy na codzień musi się obcować z kimś, kto uważa się za osobę kulturalną,(w
          założeniu, jako człowiek wykształcony, powinien taki być) a zachowuje się
          dokładnie jak wzorzec chama.
    • agni_me Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 14:39
      Hmmm, myślę, że zabrakło mojego komentarza.

      Tekst powstał ponad dwa lata temu w odpowiedzi na konkretne wydarzenia. Był
      protestem przeciw wyjątkowej podłości, stąd mnóstwo w nim mocnych sformułowań.
      Obecna sytuacja forumowa w niczym nie przypomina tamtej, a tutejsze trolle
      wydają się być milusieńkimi w porównaniu z tamtym.

      Przypomniałam ten tekst nie po to, by wskazywać palcem chamów, czy by
      rozpoczynać nową dyskusję o chamstwie, choć, jak werra słusznie zauważyła,
      wsadziłam kij w mrowisko i jeszcze posadziłam w nim pupę. Przyznaję, że dość
      bezmyślnie skopiowałam tekst ireo, rozbawiona tym, że istnieje na forum pewien
      niezniszczalny typ wpisów, które wydają się być wpisami ciągle tej samej osoby,
      tak identycznych "środków" używają, i które to środki bezlitośnie wypunktował
      ireo. Na tym polega celność i "na miejsce" tego tekstu.

      Mój podział świata nie przebiega na lini cham - nie cham. Nie aprobując pewnych
      zachowań jestem w stanie akceptować człowieka. I odwrotnie, zachwycające
      maniery i doskonała forma nie są gwarantem akceptacji. Jaki jest cham każdy
      widzi i każdy widzi inaczej. Jestem gotowa mówić o chamstwie, jako o zjawisku,
      ale nie "polować" na chamów. Co nie zmienia faktu, że ze smakiem czytam wasze
      wpisy.
      • maggy Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 14:54
        musze skopiowac zabe [fuj!], ale za duzo tekstu jak na moj puchaty rozumek;
        niemniej po zeskanowaniu zgadzam sie z Najszanowniejszym Autorem
        hipek_cham_i_prostak [z przecinkiem?]
    • lew_ Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 19:50
      taaaaaaaaaaaaaaak:))ciekaw jestem jak nazwac 4 niezwykle inteligentne kobiety
      wyrozniajace sie fantastycznym wychowaniem ,uroda (u conajmniej dwoch
      delikwentek),wysoka kultura osobista,manierami przejawiajacymi sie w doborze
      delikatnych slowek( w tym jedna nauczycielka akademicka) ktore w innym watku
      gryza sie jak klacze na lace usilujac dowiesc jedna drugiej ze to nie ona
      jest ta glupia...ze to wlasnie ta druga jest glupia i nie zna sie na
      figurkach z Luvru czy tez na obrazach ,fotografii i tym podobym:))Fantastyczny
      obraz i dowod ze nie wykszatalcenie robi z kogos dobrze wychowanego
      czlowieka:))i nie dobrze ulozone slowka:))Takze wymawiajac (pozornie)mile
      slowa mozna sie okazac niezwyklym chamem ponizajac godnosc osobista drugiego
      czlowieka:)...ale oczywiscie to nie dotyczy kilku (uwazajacych sie za
      smietanke tego czata)osob:)
      Co do ireo...to nie sadze zeby ten pan...byl taki nieskazitelnie "czysty" z
      tego tylko powodu bo jest lekarzem....Jakos nie mam specjalnego poczucia
      podziwu dla przedstawicieli jego zawodu.Po licznych dowodach
      pazernosci ,chciwosci nie liczacej sie z dobrem pacjentow przeszedl mi podziw
      dla "bogow w bialych fartuchach" i nie uwazam wszystkiego co wyskrobali za
      KONSTYTUCJE I PRAWO!!!
      ZAWSZE NAJPIERW SIE ZA WLASNY NOS ZLAPAC.....POTEM ZA NOS BLIZNIEGO......
      ..w niemczech jest teraz prowadzone dochodzenie przeciwko ponad 1500 lekarzom
      pobierajacym lapowki od firmy produkujacej leki.....
      ...ponad 3000 dentystow oszukalo pacjentow wstawiajac im zeby wyprodukowane w
      chinach ale wmawiajac pacjentom ze maja zeby wyprodukowane w niemczech i
      tak ich oczywisice skassowali:))..nic dodac..nic ujac:)
      • werra Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 20:50
        lew_ napisał:

        > > ...ponad 3000 dentystow oszukalo pacjentow wstawiajac im zeby
        wyprodukowane w chinach ale wmawiajac pacjentom ze maja zeby wyprodukowane
        w niemczech i tak ich oczywisice skassowali:))..nic dodac..nic ujac:)


        lew, z uwagi na powyzsze zdanie, wybaczam Ci twoja kretynska wypowiedz
      • _aaa_ w obronie lekarzy... 13.10.04, 21:56
        jedyne zastrzezenia jakie słyszałam pod adresem ireo, pochodziły od calindry i
        dotyczyły jego grzywki i tego że podobno nadmiernie nastawał na jej cześć...o
        hwale nie było mowy:)))))....ta miała ponoc poledz w pewnej dzielnicy Gdyni:))))
    • smok_telesfor A gdzie morał? 13.10.04, 21:01
      • oldpiernik Re: A gdzie morał? 13.10.04, 21:13
        Morał?
        To była bajka?
        Uff!

        OLDNIEPEWNY
        • ameli.a Re: A gdzie morał? 13.10.04, 21:42
          I jak Tu Cię Oldzie nie kochać?

          P.S.Lubisz karczochy?
    • zielka Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 21:46
      o, szumuszu, ja sie od jakiegos czasu zastanawiam, jak to sie dzieje, ze czasem sie niezwykle
      zgadzamy, a czasem mnie gniewasz niepomiernie?
      niemniej faktycznie, tekst jest jednym wielkim sofizmem, i ze nic nie tlumaczy, daje gotowe
      schemaciki, bez najmniejszej woli zrozumienia.
      i pozwalam sobie to mowic mimo glownie dlatego, ze zdaje sobie sprawe z technik dyskursywnych
      uzywanych przez ireo, i wiem, ze pelne sa demagogicznych pulapek.
      inna sprawa, ze ten konkretnie tekst jest dosc prosta do rozlozenia ukladanka, jak widze, bo koledzy i
      kolezanki wyzej sobie swietnie po czesci poradziliscie z leciutkim wykpieniem swietego mowcy. (a i
      agni zlozyla samokrytyke;-)
      no, juz wyjezdzam, nie obawiajcie sie. ale wracam rowniez niebawem.
      • pwrzes Re: O chamach i chamstwie by ireo 14.10.04, 09:36
        Ja to tylko dodam, ze ten tekst AFAIR powstal w *konkretnej* sytuacji i IMHO w
        oderwaniu od niej nie brzmi tak, jak brzmial kiedys.

        m.
        • nonstop Re: O chamach i chamstwie by ireo 14.10.04, 11:34
          no i bingo, morssak
          :-)
        • agni_me Re: O chamach i chamstwie by ireo 14.10.04, 11:47
          Biłam się już w pierś mą, morsie, i zaznaczałam wyjątkowe okoliczności na
          okoliczność.
    • jenny_s Re: O chamach i chamstwie, by ireo 13.10.04, 23:06
      Muszę przyznać, Agni, że mimo Twoje wyjaśnienie, nadal nie rozumiem celu
      przypomnienia tego właśnie tekstu Ireo. Z tego co pamiętam, ale oczywiście
      pamięć może mnie mylić, bo rzadko sięgam do archiwalnych zasobów forum, Ireo
      napisał szereg znacznie lepszych, lżejszych i dowcipnych, nazwijmy to esejów.
      Ale nie o tym chcę pisać, bo to co mnie razi, to nie forma (wyrwana przecież z
      kontekstu), tylko przekaz.

      Rozumiem że temat chamstwa na forum i czacie jest wiecznie żywy,
      niejednokrotnie stwierdziłam, że tu autentycznie „wszystko już było”.
      Powtarzalność i stała obecność pewnych zjawisk i problemów w trakcie
      wirtualnego obcowania wynika z bardzo prostego faktu, na forum i czacie spotkać
      można przedstawicieli każdej bodaj opcji światopoglądowej, każdego
      temperamentu, każdego poziomu dobrego czy złego wychowania, wrażliwości,
      inteligencji, poczucia humoru itd. W życiu codziennym, realnym, tego typu
      różnorodność nie dotyka nas w takim stopniu. Pozostajemy w dość określonym,
      wąskim nawet, środowisku, dobieramy sobie rozmówców, którzy jakoś nam
      odpowiadają, spełniają podstawowe standardy odnośnie dyskusji na pewnym
      poziomie. A z osobami, których poglądy nam nie odpowiadają, których zachowanie
      denerwuje nas lub sprawia nam przykrość – po prostu unikamy kontaktu. W świecie
      wirtualnym jest to trudniejsze, z wielu względów tak oczywistych, że nie będę
      ich tu wymieniać

      Sądzę, że dyskusja na temat chamstwa na forum i czacie jest jałowa. Po pierwsze
      dlatego, że zakładając nawet, że wypracowalibyśmy (aczkolwiek trudno mi
      wyobrazić sobie w jaki sposób) pewne jednolite formy reakcji na zachowania
      niekulturalnie czy obraźliwie, to nie jesteśmy w stanie nikomu ich narzucić.
      Jesteśmy niezorganizowaną i zróżnicowaną bardzo grupą ludzi spotykających się w
      określonym miejscu i o określonych porach i tyle. Nie uznajemy przywódców,
      autorytetów, opieramy się jedynie na większym lub mniejszym koleżeństwie, nasze
      reakcje są bardzo zindywidualizowane. A po drugie, zakładając że udałoby się
      wypracować jakiś wyimaginowany „kanon zachowań”, to przecież każdego dnia
      pojawiają się tu nowe osoby i nie sposób każdego przyjaźnie nakłaniać do
      zachowywania minimalnych standardów cywilizowanej rozmowy. Ja przynajmniej nie
      czuję w sobie takiego powołania, jestem tu dla przyjemności jaką daje ciekawa
      rozmowa i nie chcę tego zamieniać na wypełnianie misji „zbawiania sieci”.

      Co zatem pozostaje? Moim zdaniem tylko to co w życiu: unikanie w miarę
      możliwości kontaktów z osobami, które takich minimalnych standardów rozmowy nie
      chcą, podkreślam – nie chcą, zachowywać. Jeśli zaś ktoś uznaje, że ja jego
      standardów nie spełniam, to proszę z całego serca o stosowanie funkcji ignor.

      jenn
      • cwi Re: O chamach i chamstwie, by ireo 13.10.04, 23:47
        Locutus quoque est Dominus cunctos sermones hos ego sum Dominus Deus tuus qui
        eduxi te de terra Aegypti de domo servitutis non habebis deos alienos coram me;
        non facies tibi sculptile neque omnem similitudinem quae est in caelo desuper
        et quae in terra deorsum nec eorum quae sunt in aquis sub terra; non adorabis
        ea neque coles ego sum Dominus Deus tuus fortis zelotes visitans iniquitatem
        patrum in filiis in tertiam et quartam generationem eorum qui oderunt me; et
        faciens misericordiam in milia his qui diligunt me et custodiunt praecepta mea
        non adsumes nomen Domini Dei tui in vanum nec enim habebit insontem Dominus eum
        qui adsumpserit nomen Domini Dei sui frustra memento ut diem sabbati
        sanctifices sex diebus operaberis et facies omnia opera tua; septimo autem die
        sabbati Domini Dei tui non facies omne opus tu et filius tuus et filia tua
        servus tuus et ancilla tua iumentum tuum et advena qui est intra portas tuas
        sex enim diebus fecit Dominus caelum et terram et mare et omnia quae in eis
        sunt et requievit in die septimo idcirco benedixit Dominus diei sabbati et
        sanctificavit eum; honora patrem tuum et matrem tuam ut sis longevus super
        terram quam Dominus Deus tuus dabit tibi; non occides; non moechaberis; non
        furtum facies; non loqueris contra proximum tuum falsum testimonium; non
        concupisces domum proximi tui nec desiderabis uxorem eius non servum non
        ancillam non bovem non asinum nec omnia quae illius sunt; cunctus autem populus
        videbat voces et lampadas et sonitum bucinae montemque fumantem et perterriti
        ac pavore concussi steterunt procul; dicentes Mosi loquere tu nobis et audiemus
        non loquatur nobis Dominus ne forte moriamur et ait Moses ad populum nolite
        timere ut enim probaret vos venit Deus et ut terror illius esset in vobis et
        non peccaretis; stetitque populus de longe Moses autem accessit ad caliginem in
        qua erat Deus; dixit praeterea Dominus ad Mosen haec dices filiis Israhel vos
        vidistis quod de caelo locutus sum vobis; non facietis mecum deos argenteos nec
        deos aureos facietis vobis; altare de terra facietis mihi et offeretis super eo
        holocausta et pacifica vestra oves vestras et boves in omni loco in quo memoria
        fuerit nominis mei veniam ad te et benedicam tibi quod si altare lapideum
        feceris mihi non aedificabis illud de sectis lapidibus si enim levaveris
        cultrum tuum super eo polluetur non ascendes per gradus ad altare meum ne
        reveletur turpitudo tua
        • alumette sapienti sat 14.10.04, 00:15
          ale czy to nie jest nadużycie?
        • kriek Re: O chamach i chamstwie, by ireo 14.10.04, 09:23
          dodalbym jeszcze przykazanie "nie bedziesz sie snobowal" ;-) O ile mnie pamiec
          nie myli Ksiege Wyjscia rodzial 20 juz dawno na polski przelozyli.

          cwi, jak chciales nam przypomniec przykazania ale w taki sposob, zebysmy sie
          poczuli marnie, to trzeba bylo isc po calosci - dac hebrajski oryginal
          (kodowanie ISO-Visual) a nie jechac jakims lacinskim ersatzem.
          • sarna_z_lasu Re: O chamach i chamstwie, by ireo 14.10.04, 10:54
            kriek napisał:

            > dodalbym jeszcze przykazanie "nie bedziesz sie snobowal" ;-) O ile mnie
            pamiec
            > nie myli Ksiege Wyjscia rodzial 20 juz dawno na polski przelozyli.
            >
            > cwi, jak chciales nam przypomniec przykazania ale w taki sposob, zebysmy sie
            > poczuli marnie, to trzeba bylo isc po calosci - dac hebrajski oryginal
            > (kodowanie ISO-Visual) a nie jechac jakims lacinskim ersatzem.
            *****************************************************
            No a jakby pousuwać samogłoski hih)))i z prawa do lewa .
          • lucy.berliner Re: O chamach i chamstwie, by ireo 14.10.04, 11:20
            kriek, powoli przywracasz mi wiare w Twoj zdrowy rozsadek :)
            • rivers Re: O chamach i chamstwie, by ireo 14.10.04, 14:04
              lucy.berliner napisała:

              > kriek, powoli przywracasz mi wiare w Twoj zdrowy rozsadek :)

              Mam wrazenie, ze na swiecie jest kwant zdrowego rozsadku. To znaczy, ze ...
              Eh, chyba nie musze tlumaczyc implikacji tego przypuszeczenia.
      • agni_me Re: O chamach i chamstwie, by ireo 14.10.04, 11:43
        Masz zupełną rację, jenn, z całego dorobku ireo (Moje Forum, wybór postów z lat
        2001-2003) powinnam wybrać tekst znacznie lżejszy, dowcipniejszy i lepszy.
        Wydaje mi się, że doskonałym byłby jeden z gatunku "tłumaczymy polskie
        piosenki". :-))

        Ps. w wyjaśnieniu, jak go zechciałaś nazwać, jest słowo "bezmyślnie".
        • runek Re: O chamach i chamstwie, by ireo 14.10.04, 12:01
          pewnie nasze wnuki też będą wspominać posty ireo :)
          ( agni :) - nie mam na myśli naszych wspólnych wnuków)
        • jenny_s Re: O chamach i chamstwie, by ireo 14.10.04, 19:52
          Agni, ratuuuuuuunku, chociaż Ty się nie zgódź moim bzdurnym postem, bo
          normalnie się powieszę.

          Miałam cichą nadzieję, że wywiąże jakaś tycia bodaj dyskusja, niechby i jałowa
          ale jakakolwiek :) Cwi przywalił Vulgatą i nawet słowa komentarza nie chciało
          mu się napisać. Rany julek, co się dzieje?

          j.
    • karambba Re: O chamach i chamstwie by ireo 13.10.04, 23:46
      Agni,kogo to obchodzi???. Ty masz problem sama z soba .... reszte zostawiam bez
      komantarza,bo mi sie w klawiature stukac nie chce...,a moglabym tak bez
      konca ..,to byl moj jedyny wpis ...mam tylko nadzieje ,ze "JAK ZWYKLE" nie
      bedziesz sie czepiac mojego stylu pisowni i ortog.,bo i tak to mam
      w "D..."przez duza litere....nie pozdrawiam..............jak Cie znam ,to
      pewnie jeszcze o tobie uslysze.No....to....pa
      • runek Re: O chamach i chamstwie by ireo 14.10.04, 10:12
        przecież to twój pierwszy wpis (wiem bo użyłem wyszukiwarki).
        A jednak chciało ci się zakładać nowe konto :):) - tyle stukania w
        klawiaturę :).
        Agni - powodujesz wzorst liczby użytkowników portalu ( tylko, że w większości
        to 'martwe dusze').
        • pwrzes Re: O chamach i chamstwie by ireo 14.10.04, 11:38
          runku, jak mogles tak zdemaskowac karrambe, niemily ty :)
          Portal powinien nagrode wyplacic agni:)

          m.
          • maggy Re: O chamach i chamstwie by ireo 14.10.04, 13:05
            hmmmm, to rzecz [jak sam wiesz, morsik] dyskusyjna ;-)
            • runek Re: O chamach i chamstwie by ireo 14.10.04, 13:11
              a co ? nie jestem miły ?
              • maggy Re: O chamach i chamstwie by ireo 14.10.04, 13:53
                o druga linijke postu chodzilo, runiu [w miare fajny] ;-)
                m.
        • nonstop Re: O chamach i chamstwie by ireo 14.10.04, 11:38
          "Martwe dusze" & ewent. "Rewizory"
          :)
          • runek Re: O chamach i chamstwie by ireo 14.10.04, 11:46
            biedni ludzie :)
    • goral3 Re: O chamach i chamstwie by ireo 14.10.04, 11:44
      No nie...
      Nie dam rady ot tak, od razu...
      Przeczytam w odcinkach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka