Dodaj do ulubionych

Dowody i próby miłości

25.11.04, 03:48
Czy normalne dla kochających sie ludzi może być fakt zmuszenia kogoś w imię
miłości do czegoś czego on nie lubi. Przykład kobieta nienawidzi gościa
nieogolonego w łóżku i nie lubi go całować oraz mieć z nim seksu jeśli ją to
kłuje, ale gość czuje się nie wystarczająco wolny w takim związku że z jednej
strony gwarantuje jej miłość a z drugiej to że przecież każdy powinien
zaakceptować inność partnera i być z tym szczęsliwym. Albo jeśli facet lubi
kobiety z długimi własami, a pewnego dania kobieta przychodzi do domu prawie
łysa mówiąc, że tak właśnie zmienił jej się gust wiedząc dobrze, że nie
będzie on z tym szczęśliwy i to jeszcze przed pójściem do fryzjera. Czy jest
jakaś logiczne wytłumaczenie tego zachowania, jakaś rada na to, czy jest to
raczej znęcanie się psychiczne nad partneram i trzeba to leczyć albo skończyć
z takim związkiem? Na ile miłość musi akceptować takie zachowania i czy jest
to jeszcze miłość, a jeśli nie to co to oznacza? Takie zachowania mogą wbrew
pozorom doprowadzać nawet do rozapadów udanych związków. Czy ktoś może
podzielić się ze mną swoimi uwagami na taki temat. Dzięki z góry za wszystkie
poważne rady.
Obserwuj wątek
    • poziomeczka2 no coś ty stary 25.11.04, 03:52
      ty źle lokujesz uczucia, przerzuć się na koty, one się nie golą, mruczą i są
      takie miluuuuuuuuuuuutkie
      mrauuuuuuuuuu
      • sawery Re: no coś ty stary 25.11.04, 04:22
        masz rację koty są fajne ale nie mogą wychowywać twoich dzieci po rozstaniu
        pomimo że są naprawdę niebiańskie. Ja bardzo je lubię a problem pozostaje
        problemem. Wiem inni mają gorsze problemy i muszą z tym żyć. Ja jednak
        chciałbym coś zrobić nim faktycznie przejdę na koty. Dzięki choćby za to że się
        uśmiecham po przeczytaniu twojego listu pomimo tego, że do śmiechu faktycznie
        mi nie jest.
        • que1 zaryzykuj ogolenie się... 25.11.04, 10:47
          • que1 to nie musi być dowód miłości... 25.11.04, 10:51
            tylko poczucia estetyki, szacunku do partnerki.
            Sam mówisz, że to kłuje i co? Żadnych wniosków?
            To ona w nagrodę obcięła włosy. Jeśli ją ignorujesz, to ona robi to samo.
            Pozdrowienia dla obojga.
            • kaszanka.w.aerozolu Re: to nie musi być dowód miłości... 25.11.04, 10:53
              que1 jesteś łysa/y?
              • que1 Re: to nie musi być dowód miłości... 25.11.04, 10:57
                trochę na skroniach wytarło się, ale to od ud raczej.
                • lubie.pomponiki Re: to nie musi być dowód miłości... 25.11.04, 10:58
                  nosisz perukę czy wystarcza Ci treska?
                  • que1 Re: to nie musi być dowód miłości... 25.11.04, 11:00
                    noszę perukę z pomponikami, jest śliczna i egzotycznie wygląda.
        • lubie.pomponiki e tam 25.11.04, 10:50
          dzieci tak naprawdę wychowują się same (udowodnione przez Amerykańskich
          Naukowców:);
          słuchaj, a może zostań hodowcą rybek akwariowych?
          mój sąsiad hodował rybki i był w miarę pogodnym człowiekiem mimo że żona dawała
          mu w kość okrutnie (ona sprzedawała gazety w kiosku, serio)
          nie pękaj stary, bądź facetem:))))))))))
          • hippy_pottamus Re: e tam 25.11.04, 11:05
            pompon, ty tu smichy-chichy a lew chyba naprawde kolejny kryzys przezywa ;-)
            h.
            • emilka222 Re: e tam 28.11.04, 20:11
              Myślę, że doszukiwanie się wad nic nie wniesie do Waszego zwiazku ( niektore są
              wyimagimowane) Wiesz, co to kompromis? Radzę trochę inwencji...u mnie
              pomogło...służę radą
            • lubie.pomponiki Re: e tam 29.11.04, 10:12
              hippy_pottamus napisała:

              > pompon, ty tu smichy-chichy a lew chyba naprawde kolejny kryzys przezywa ;-)
              > h.
              -------
              hipku, cieszę się z Twojego optymizmu, jednakowoż wrażenie odnoszę takowe iż
              lew dzieci nie posiadowywuje
              no tak mi wychodzi :)
              p.
    • brucee Re: Dowody i próby miłości 28.11.04, 20:44
      Jeśli sie nie potrafią dogadać w taaakich błahych sprawach, to co bedzie dalej?;
      (((, Cc do włosów, widocznie nigdy Jej nie powiedział, że mu sie długie
      podobaja, zalecałbym więcej wspólnych rozmów, to pomaga.
      Pozdrowienia
    • sarna_z_lasu Re: Dowody miłości 29.11.04, 16:19
      Z tytułu postu ,to ja chciałbym napisać o
      DOWODACH MIŁOŚCI
      i juz już bym zaczęła ,ale nie mam czasu tak pisać i pisać bez sensu.

      /o dowodach miłości -znaczy się- dla już pełnoletnich /
      *********************************************************
      Największy dowód miłości .
      *********************************************************

      Umierający mąż ,przy nim żona.

      On: Zostawiam Cie, pamiętaj o tym co dobre było między nami .
      Ona:Nie ,nie zostawisz ,ja idę za Toba ,nie chcę wspomnień bez Ciebie.


      noł koments


      • lesniczy101 Re: Dowody miłości 29.11.04, 20:59
        Boska sarno, to marne dowody miłości. Dialog powinien wyglądać tak:
        - Umieram, żono kochana - mówi umierający mąż,
        - Nic sie nie martw umierajacy mężu - mówi żona umierającego męża,
        - Zostawiasz taką kaskę, że opublikuję wspomnienia o tobie, i twych
        mozliwościach - dodaje żona umierajacego męża.
        - Ach kocham cię żono umierającego męża - rzuca umierający mąż, i kona
        szczęśliwy nad życie.
        Koniec dialogu.
        pozdrawiam Ciebie Sarno z lasu.... leśniczy101
        • sarna_z_lasu Re: Dowody miłości 29.11.04, 21:29
          lesniczy 101co Ty pitolisz?
          Jaka ja "boska "
          ja leśna
          pomyliło ci sie z rusałkami lub innymi dianami /też leśnymi/
          • lesniczy101 Re: Dowody miłości 29.11.04, 21:46
            Dobra sarno, pitolę, ale ty tez nie na temat. Chodzi o dyalog między
            kochajacymi się małżonkami, z których jedno odchodzi, pozostawiając drugiemu
            spadek.
            No już dobra. Buziak na zgode, oki?
            strażnik saren z lasu alias lesniczy 101
            • sarna_z_lasu Re: Dowody miłości 29.11.04, 21:48
              lesniczy101 napisał:

              > Dobra sarno, pitolę, ale ty tez nie na temat. Chodzi o dyalog między
              > kochajacymi się małżonkami, z których jedno odchodzi, pozostawiając drugiemu
              > spadek.
              > No już dobra. Buziak na zgode, oki?
              > strażnik saren z lasu alias lesniczy 101


              Wiesz co lesniczy -spadek -to ja dopiero PITOLE

              HŁ E HŁE HŁE


              • lesniczy101 Re: Dowody miłości 29.11.04, 22:23
                który?
                - po nieznanej ciotce z Brazylii, czy
                - po sobie?
                • sarna_z_lasu Re: Dowody miłości 29.11.04, 22:31
                  lesniczy101 napisał:

                  > który?
                  > - po nieznanej ciotce z Brazylii, czy
                  > - po sobie?


                  Leśniczy -ty juz lepiej idź wilków szukaj po lesie
                  bo jak cie mój zapis- dotknie to oprócz butów to i mundur stracisz.

                  Beznadziejnie bogata duchem sarenkowa.
                  • lesniczy101 Re: Dowody miłości 29.11.04, 22:35
                    Ech, podczas przeganiania wilków strzelbę zgubiłem, idę na piwo do gospody
                    ludowej, niech tam. Cześć sarno
                    • sarna_z_lasu Re: Dowody miłości 29.11.04, 22:43
                      lesniczy101 napisał:

                      > Ech, podczas przeganiania wilków strzelbę zgubiłem, idę na piwo do gospody
                      > ludowej, niech tam. Cześć sarno
                      ----------------------------------------------------------------------

                      Lesniczy 101 -lepiej dla Ciebie ,żeby z okien tej gospody ZAMKU nie było widac )
                      • lesniczy101 Re: Dowody miłości 30.11.04, 05:00
                        sarna_z_lasu napisała

                        > Lesniczy 101 -lepiej dla Ciebie ,żeby z okien tej gospody ZAMKU nie było
                        widac

                        Jest gorzej sarno. Z okien zamku widać gospodę. Kurna, no.
                        • sarna_z_lasu Re: Dowody miłości 30.11.04, 14:52
                          Jeżeli już tyle odkryłeś /co do perspektywy zamku i gospody/

                          To teraz niech CI karczmareczka piwem nasiąknieta ,
                          jako lepowy/na muchy/papier
                          ukoi ten żal za dowodem bez miłości.

                          Sarenka /wieśna/


                          • lesniczy101 Re: Dowody miłości 01.12.04, 01:02
                            Ej, sarno wieśna (może wiośnia), karczmareczka piwem nasiaknieta nie ukoi
                            niczego, co najwyżej miast papieru lepnego alias miodnego, trojniaka doleje do
                            pucharka, coby zdrowie saren leśnych wychylać. To są dwa dowody miłości:
                            - karczmareczki do lesniczego, bo ten pije nie mając ani grosza przy duszy,
                            - leśnego do sarny, bowiem jej zdrowie jest wychylane i wszystkich kłusowników
                            w knajpie siedzących trojniakiem lesniczy poi. Ci zaś muszą zaniechać swego
                            haniebnego procederu. Wszelakie sarny zostawić w zupełnym spokoju. Ot, co.
                            lesniczy101
                        • nikita139 Re: Dowody miłości 01.12.04, 13:24
                          Sądze że to troche dziwna sytuacja ale partnerzy powinni rozmawiać razem o
                          tym co im przeszkadza w drugiej osobie i starać się to zmienić.Ale jak darzą
                          sie uczuciem to powinni sie kochać za to jacy są i akceptowac tacy jacy są. To
                          jest moje zdanie .Pozdrowionka
                          • sarna_z_lasu Re: Dowody miłości 01.12.04, 16:31
                            No to ja zaakceptuje leśniczego takim jakim On jest.

                            W o/d/stępie sarenka
                            • lesniczy101 Seweremu rada... 05.12.04, 11:05
                              Kiedy tyle o miłości mówisz, zapewne chcesz się żenić. Posłuchaj tedy rady
                              Kretowicza Augustyna (1806-1838):
                              RADA
                              Chcesz się żenić, Sewery? żądasz mojej rady?
                              Słuchaj więc, co z uczuciem poradzę ci szczerem;
                              Po co ci żona w domu? czy chcesz kłótni, zwady?
                              Ot, lepiej, jak twój ojciec, zostań kawalerem.

                              Serdeczności dla sarny z lasu dawno już nieczytanej.:-)))
    • smok_telesfor Re: Dowody i próby miłości 29.11.04, 16:35
      z tymi wlosami to na pewno chodzilo o grubszy zaklad...

      smok

      lubudubu, lubudubu, niech nam zyje, prezes naszego klubu, niech zyje nam!
      • oldpiernik Re: Dowody i próby miłości 30.11.04, 16:18
        Tak , zapytał student o wolną miłość, a tajniak na to: "Dowód!"

        Coo?
        To nie te czasy?
        A, szkoda... ;)

        OLDCBDU
    • drak1 do sawerego ! 01.12.04, 22:41
      kup sobie lalkę dmuchaną, taką naturalnej wielkości, z wieloma wklęśnięciami i
      naturalnymi włosami. Ta nic nie mówi i możesz kochać jak lubisz.
    • lubie.pomponiki Sawery:)) 06.12.04, 08:32
      no napisz stary jaką opcję wybrałeś? koty czy rybki?
      buha:)
    • ida261 Re: Dowody i próby miłości 19.03.05, 22:01
      Każda wymówka jest na krótką metę dobra, aby czegoś uniknąć...Wydaje mi się, że
      problem nie jest w twojej brodzie:)Albo nie chce Ci tego powiedzieć, albo
      mówiła, a Ty nie słuchałeś...Może być jeszcze coś innego...wygasające uczucie...
      Jeżeli warto walcz o nie! Ida
      • psychol101 Re: Dowody i próby miłości 20.03.05, 20:45
        to prawie jak walka z własną osobowoscią - zrozumieć kobietę. Widzę, ze to nie
        tylko mój problem, ale takze innych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka