dubh_linn
28.12.04, 20:05
Siedze sobie troche na obczyznie, siedze i w zasadzie ciesze sie, ze te
wszystkie wiadomosci o aferach, matactwach, przekretach, a ostatnio o Wisle,
ze Cupial odchodzi...to wszystko trafia do mnie tylko wtedy, kiedy tego chce,
czyli kiedy otwieram strone www.gazeta.pl
Ciesze sie, naprawde, ze jestem poza tym wszystkim, ale z drugiej strony
strasznie martwi mnie to, ze polak potrafi zepsuc wszystko, nawet to co
wydaje sie zaczatkiem dobrego, ze polak potrafi rozpieprzyc jedyny od
kilkunastu, moze nawet od kilkudziesieciu lat klub, ktory moglby cos zwojowac
w swiecie. Wiem, wiem, powiecie, ze Wisla miala swoj czas i go zmarnowala,
ale nie chodzi mi o to, co sie stalo, tylko poraz kolejny...jak...Czyli jedni
winia drugich, ci tamtych, a Wisla pojdzie w rozsypke, pilkarze sprzedani,
Wisla-kolejny polski klub stanie sie przecietniakiem, i ciezko bedzie mu sie
bedzie uporac z przecietniakiem z Norwegii, badz jakim gruzinskim
zespolem...Nie jestem z Krakowa, ale szkoda mi wisly, szkoda mi
zaprzepaszczonej szansy, wstyd mi byc czasem polakiem, jak tu miedzynarodowo
rozmawiamy o tym i tamtym, czym nasz kraj (sportowo) szczycic sie moze...
Szkoda, ze my polacy, naprawde potrafimy wszystko zepsuc...
W dobrowolnego wygnania pozdrawiam ;-))