Dodaj do ulubionych

O czacie...

06.01.05, 18:56
Po obserwacji kilku czatów, w trakcie ostatnich dni, nasunęły mi się
spostrzeżenia, z którymi pragnę się podzielić z P.T. moimi partnerami. Nie
chciałbym prawić eufemizmów, ale czat zgodnie z jego założeniem, nie tylko
teoretycznie, winien być wymianą poglądów, na pewnym, dość określonym
poziomie. Jakkolwiek byłyby cenne i oryginalne, wręcz kontrowersyjne
wynurzenia osobistych przemyśleń, to poza ich niecodzienną treścią, forma nie
powinna odbiegać od powszechnie dopuszczalnych i przyjętych norm wzajemnego
kontaktowania się ludzi. Chociaż czasami, na oburzające nas do szpiku
sformułowania, w kieszeni otwiera się przysłowiowy "nóż", to nie powinnuśmy
zapominać, że używanie poręcznych wulgaryzmów, na zasadzie opisywanjych przez
Wańkowicza - "słów wytrychów", dowodzi ubóstwa dyskutantów. Mędrcy mawiali,
że "żadne ubóstwo nie hańbi, zwłaszcza umysłowe", co usprawiedliwiałoby tak
pojęty tok dyskusji. Osobiście byłbym zwolennikiem powiedzenia Horacego, (I
w.p.n.Ch.:"odi profanum vulgus et arceo - nie lubię ludzi nie obytych i
trzymam się z daleka!"
Obserwuj wątek
    • kammik Re: O czacie... 06.01.05, 18:59
      Ryszq, dlaczego zmieniles nicka?
      • ryszq Re: O czacie... 06.01.05, 20:11
        Gdzie Ty mnie widzisz? W paranoję wpadasz?. O czacie zbyt wiele już na tym
        forum powiedziano. Odeślij zawadzkiego w stosownych słowach do kąta, albo do
        diabła , albo znajdź jakąś inną tadę-poradę. Mnie to wisi. Paniała?
        P.S.
        Metoda "żyj tak, żeby nie szkodzić innym" we współczesnych dżunglach nie zawsze
        zdaje egzamin. W tym nieszkodzeniu, nieingerowaniu, nieprzeszkadzaniu, w tym
        schodzeniu innym z drogi w momencie konfliktu, człowiek zapętli się tak, że
        miejsca dla niego samego w końcu brakuje. Ja na razie nie mam czasu na duperele.

        • prosty_gargulec Re: O czacie... 06.01.05, 20:26
          ja przyjemnie jest popatrzeć na tak gorącą miłość, którą okazują sobie kama
          i ryszq


          ----------
          gdzie kucharz polski warzy, tam się zawsze dobrze darzy
    • sarna_z_lasu Re: O czacie... 06.01.05, 21:22
      A ten eufemizm to dlaczego i co to?

      eu/ropejska/femme ze wsi
    • galateia Re: O czacie... 07.01.05, 01:02

      I co z tego wynika?



      Nowy Ojciec Teres Czata ? :)
    • oldpiernik Re: O czacie... 07.01.05, 09:30
      Skoro już tak zależy Ci, Panie Jerzy Zawadzki, na formie i odpowiednim poziomie
      wypowiedzi, pozwalam sobie na drobną uwagę.
      Zdanie, cytuję:
      "Po obserwacji kilku czatów, w trakcie ostatnich dni, nasunęły mi się
      spostrzeżenia, z którymi pragnę się podzielić z P.T. moimi partnerami."
      powinno brzmieć:
      "Po obserwacji kilku czatów, w trakcie ostatnich dni, nasunęły mi się
      spostrzeżenia, którymi pragnę się podzielić z P.T. moimi partnerami."

      Na tym, nie wchodząc w menadry myśli głębokich i szlachetnych, kończę.

      OLDZGRYZ
    • nonstop Re: O czacie... 07.01.05, 09:48
      mię się podobają frazy
      "...wynurzenia osobistych przemyśleń,..."
      "...czat zgodnie z jego założeniem, nie tylko teoretycznie, winien być wymianą
      poglądów, na pewnym, dość określonym poziomie..."

      i w ogóle całość też mi się podoba, dawno tak się nie uśmiałem, hyhyhy,
      boszsz, to chyba cyt. "wynurzenia" jakiegoś urzędnika Izby Skarbowej lub (bez
      kozery mówiąc) Członka Komisji Parlamentarnej.

      :)
    • freya Re: O czacie... 07.01.05, 15:56
      A mnie do gustu przypadła taka fraza:



      > Po obserwacji kilku czatów, w trakcie ostatnich dni, nasunęły mi się
      > spostrzeżenia>

      Wynika z niej, że jakieś spostrzeżenia najpierw pilnie obserwowały różne czaty,
      a potem nasunęły się Sz. Panu Zawadzkiemu...

    • szumuszu Re: O szacie... 07.01.05, 16:50
      Po operacji kulki z batów, w pakcie dosadnich pni, nie wygięły Ci się
      przeto rżenia, z innymi Jagnę mi podzielić.. z P.T. Twoimi imprezonerami. Nie
      miałbym strawić ekumenizmu, ale bat spodnie z ich nałożeniem, nie tylko
      teoretycznie, winien być zamianą pogłąbów, na rzewnym, dość pokreślonym
      pokocie. Jakkolwiek byłoby ścienne i o.. regionalne, drącz kontrperwersyjnie
      zanurzenia oczywistych przemyć sieni, to koza ich nieco winną treścią, forsa
      niezbyt winna odtrącać od pomięsnie dopuszczalnych i przybytych form zajęcego
      kamufowania się ludzi. Chociaż basami, na odurzające nas do szpicu
      uformowania, w spodniach otwiera się przysłowiowy "nóż", to nie powinnuśmy
      zapopijać, że urywanie potężnych wulgarytmów, na palisadzie opisywanjych przez
      Wstańkowicza - "głów wystrychów", powodzi, ubójstwa, dyskurantów. Mędrcy
      zawiali, że "ładne ubóstwo nie hańbi, zwłaszcza umyłowe", co uparperyzowałoby
      tak ponętny tok dyskopatii. Osobiście byłbym lennikiem pochodzenia Pankracego,
      (I
      w.p.n.Ch.:"odi profanum vulgus et arceo - nie lubię budzić nie obrytych i
      trzymam się z daleka!"
      • lubie.pomponiki szumu buha:)) 07.01.05, 17:24
        szumuuuuuuuuuuuu
        mam cały wór szklanych kulek dla Ciebie (i tylko zielone)



        -------
        Andziu, Andziu - rzekła ciotka - nie obgryzaj mi nagniotka
      • l3pp4 Re: O szacie... 08.01.05, 19:34
        szumuszu napisał:

        > Po operacji kulki z batów...

        Szumowino, Ty jesteś najnormalniej w świecie nienormalny.
        Hehehehehehehehehehehe.
        Dziękuję za zmuszenie mnie do sięgnięcia po ścierę :)
    • ameli.a jak się prawi eufemizmy? n/t 07.01.05, 17:38
    • oranje Re: O czacie... 07.01.05, 17:47
      ...eghhh..., przestańcie! Chciał napisać to napisał. Miał prawo. Czepianie się
      literówek czy tam składni; no bez przesady! Zawadzki pisze jak pisze, bo umie
      jak umie. Profesura tu sama jest? Wytykać wam?!
      On chciał Wam coś powiedzieć, coś przekazać. Do mnie przekaz ten nie dochodzi,
      bo inny kod stosuję, ale to jeszcze nie powód.
      I tyle.
      • lubie.pomponiki hm kormo 07.01.05, 18:45
        kormo, ewent.sory, ale może wskaż jeszcze kto wytyka, bo jakoś nigdy nie czułam
        się towarzyszką
        i tyle



        -------
        nie bij pompona w łeb motyką, niech go przykrość nie spotyka
      • eliksir5 Re: O czacie... 07.01.05, 18:50
        Oranje co się dziwisz?Kolejny przykład buraczanej
        mentalnosci,obsmiać,wyszydzić,osmieszyć,wytknąć błędy toż to typowe dla tych
        osobników.Nie mają nic ciekawego do powiedzenia to szukają dziury w całym.

        Wsza jest wszą i w jej charakterze leży kąsanie,bo nic innego nie potrafi:))))
    • ryszq Re: O czacie... 07.01.05, 18:40
      Zawadzki - do cholery! - zabrałeś głos , to przynajmniej daj głos!. Inaczej
      stracisz twarz.
      Wtedy nie wracaj. Chyba , że wrócisz pokorny, ale i wtedy nawet nie licz na
      pobłażliwość. Trumwirat i merdające pieski i tak cię oleją. To pewne. Chyba ,
      że już czujesz się wykastrowany - wtedy cieńkim pieniem nikogo nie wzruszysz.
      Narazie to tylko przedbiegi. Poczekam na ostre strzelanie, choćby i z broni
      nie nabitej. ;-)))) Ciekawe tak z boku popatrzeć.

      P.S. Coś mi się zdaje, że jednak straciłeś głos...
      Jak będziesz bez jaj , to Cię nie żałuję.

      .
      • eliksir5 Re: O czacie... 07.01.05, 18:56
        Kto powiedział że stracił?:)))))))))))))))))))))))))
        Chciał rozruszać trochę to forum:)))))))))))))))))
        I potwierdzić pewną prawidłowosć:))))))))))))))

        Pozdrawiam myslących:P
        • ryszq Re: O czacie... 07.01.05, 19:01
          To prawda. Ale chcę zobaczyć , co też zmieniło się w schemacie.
        • szumuszu Re: O czacie... 07.01.05, 20:38
          Kto posiedział i zbracił?:)))))))))))))))))))))))))
          Chciał rozkruszać prochem do torów:)))))))))))))))))
          I uśmiercić rzewną praniopodłość:))))))))))))))

          Pozbawiam mylących:P
          • lubie.pomponiki szumu hejka :)) 07.01.05, 21:11
            szumu, to jest wierszyk, który specjalnie dla Ciebie ukradłam smokowi
            ma on Ci pomagać w pozbawianiu
            buha:))


            Kiyoshi kono yoru hoshi wa hikari
            sukui nomiko wa mabune no naka ni
            nemuri tamo-o. itoyasuku.
            Kiyoshi kono yoru mitsuge ukeshi
            makibitotachi wa miko no mimae ni
            nukazukinu, kashikomite.
            Kiyoshi kono yoru miko no emi ni,
            megumi no miyo no ashita no hikari
            kagayakeri, hogarakani.
            smok_telesfor


            -----------
            zepsuta kobieta nalezy do tego rodzaju istot, których mezczyzni nigdy nie maja
            dosyc
            (zośka samośka)

            • szumuszu Re: szumu hejka :)) 07.01.05, 23:53
              lubie.pomponiki napisała:

              > szumu, to jest wierszyk, który specjalnie dla Ciebie ukradłam smokowi
              > ma on Ci pomagać w pozbawianiu
              > buha:))
              >
              >
              > Kiyoshi kono yoru hoshi wa hikari
              > sukui nomiko wa mabune no naka ni
              > nemuri tamo-o. itoyasuku.
              > Kiyoshi kono yoru mitsuge ukeshi
              > makibitotachi wa miko no mimae ni
              > nukazukinu, kashikomite.
              > Kiyoshi kono yoru miko no emi ni,
              > megumi no miyo no ashita no hikari
              > kagayakeri, hogarakani.
              > smok_telesfor

              trawestacji nie będzie
              szumuszu poległ ;-))
              buha
              • lubie.pomponiki oświadczenie :)) 08.01.05, 08:13
                pojęcie "szumuszu poległ" jest abstraktem :))

                instrukcja dla szuma:
                1. siadasz wygodnie obok Mariolki
                2. przez 15 minut kontemplujecie słowa: "miyo no ashita"
                3. Mariolka idzie do sauny celem dalszej kontemplacji
                4. Ty wchodzisz na czat i rozdajesz szklane kulki
                efekt: bardzo skuteczne pozbawienie
                buha:))

                -------------
                Na Wielkiej Pohulance, w Wilnie, pod numerem 16 mieszkał niejaki Pan Piekielny
                Ajar
                • hippy_pottamus Re: oświadczenie :)) 10.01.05, 14:04
                  1. słowa "ashita" nie należy kontemplować jeno wyczekiwać ;-); o ile - rzecz
                  jasna - ktoś jest optymistą
                  2. Mariolka powinna w saunie się relaksować, a nie coś kontemplować
                  [nawet "miyo no ashita"], bo to szkodzi na cerę
                  3. smok mię zadziwił niepomiernie i pozostaję dla niego z głębokim
                  yoroshiku onegai_ne
                  hipek_zatchnięty
          • eliksir5 Re: O czacie... 07.01.05, 23:30
            dobre :)szu:)
          • agni_me o ...? 08.01.05, 01:09
            świetne, szumu, to kwintesencja (eliksiru?) ;-)
            • eliksir5 Re: o ...? 08.01.05, 06:48
              O agni? Spać w nocy nie może,i złosliwosci jej się trzymają o tej porze.:)))))
              Okres to?Czy już menopauza?:)))))))))(kobiety mają jednak przechlapane)
              • lubie.pomponiki Re: o ...? 08.01.05, 07:52
                godzina pierwsza w nocy to pora, kiedy się najlepiej myśli, zwłaszcza takim
                kobietom jak Agni
                godzina 6,48 (zwłaszcza w sobotę) to pora, kiedy tacy ludzie jak ty, zakładają
                jednorazowe konta mailowe i wysyłają anonimy


                ----------
                głową o spróchniały pień
                • eliksir5 Re: o ...? 08.01.05, 18:32
                  :))))Pompa jak sobie przypomnę twoje wynurzenia na prv na temat agni ,to ten
                  twój post wygląda delikatnie mówiąc komicznie.:)))))))))))))
                  Co do słowa anonimy, w kontekscie czatu to już całkiem zakrawa na kpinę:)))))

                  No ale tobie można wiele wybaczyć,wiadaomo dlaczego.Pozdrawiam:))))
    • oldpiernik Re: O czacie... 08.01.05, 08:44
      Jak zwykle, śmiesznie.
      Choć trochę wisielczo śmiesznie.
      Rzeczowe uwagi przemilczano.
      Nie odezwać się?
      Eech...

      OLDW(KRÓTKI OPIS STANU EMOCJONALNEGO SLNIE ODBIEGAJĄCEGO OD NORMY W KIERUNKU
      NEGATYWNEGO POBUDZENIA)
      ;0)
    • mario Re: O czacie... 08.01.05, 14:18
      tak się zastanawiam... czy taki na przykład Zawadzki spotykając się ze swymi
      znajomymi przy kawie zawsze dba o odpowiednio formalny i merytoryczny poziom
      dyskusji?
      a może spotykając swego szkolnego kolegę w dworcowej poczekalni zastrzega już
      na wstępie: "zanim zapytasz mnie >>co słychać?<< warto, żebyś wiedział, że
      nasza krótka rozmowa winna być wymianą poglądów na pewnym określonym poziomie,
      jakkolwiek cenne i kontowersyjne byłyby twoje wynurzenia. wiedz zatem, że
      ewentualne stwierdzenie, iż >>wiedzie ci się ciężko i masz poczucie, że życie
      generalnie jest do dupy<< będzie li tylko dowodem twego ubóstwa umysłowego i
      braku obycia, a od ludzi nie obytych wolę się trzymać z daleka."

      załóżmy nawet tę ryzykowną hipotezę, że tak właśnie jest.
      to ja się tylko pytam na jakiej podstawie przychodząc na czat niektórzy z Was
      starają się uczynić wszystkich na swój obraz i podobieństwo?

      zawsze mi się zdawało, że jest to miejsce otwarte dla wszystkich. i każdy może
      wejść, rozmawiać o czym chce i w jakiejkolwiek formie, byleby nie przekraczał
      granic dobrego smaku. a za ubóstwo umysłowe uważam raczej próby
      podporządkowania wszystkich rozmówców swoim wyobrażeniom.

      jerzy.zawadzki1 napisał:
      >(...)czat zgodnie z jego założeniem, nie tylko teoretycznie, winien być
      wymianą poglądów, na pewnym, dość określonym poziomie (...)

      pytanie takie mam tylko: skąd wziąłeś owo założenie?
      rozumiem, że z założenia w kawiarni pije się kawę, a jak mam ochotę na herbatę,
      to raczej powinienem poszukać innego lokalu? szkockiej lub bourbona nie napiję
      się także w "Irish Pubie", wszak Z ZAŁOŻENIA winni tam podawać tylko irlandzkie
      trunki?

      ubóstwo umysłowe? pffff...
      • mietowe_loczki Re: O czacie... 08.01.05, 14:59
        mario napisał:


        > to ja się tylko pytam na jakiej podstawie przychodząc na czat niektórzy z Was
        > starają się uczynić wszystkich na swój obraz i podobieństwo?
        >
        > zawsze mi się zdawało, że jest to miejsce otwarte dla wszystkich. i każdy
        może
        > wejść, rozmawiać o czym chce i w jakiejkolwiek formie, byleby nie przekraczał
        > granic dobrego smaku. a za ubóstwo umysłowe uważam raczej próby
        > podporządkowania wszystkich rozmówców swoim wyobrażeniom.

        (...)

        > pytanie takie mam tylko: skąd wziąłeś owo założenie?

        podpisuję się pod tym, + dodam, że rozbieżność między oczekiwaniami a stanem
        rzeczywistym (i.e. "jak jest, a jak być powinno") może prowadzić do
        zgorzknienia i frustracji, i tak naprawdę nie powinna niepokoić nikogo poza
        Autorem tego wątku
      • toulaa Re: O czacie... 08.01.05, 15:41
        mario napisał:

        > byleby nie przekraczał granic dobrego smaku.


        O, to, to!:)
      • lubie.pomponiki hm hm 08.01.05, 15:50
        dupa to jest wyraz czy nie
        bo nie wiem czy robić śrut
        Mario, buha :))


    • rivers Rozdziobia nas kruki, wrony ... 10.01.05, 07:27
      Mam nadzieje, Jerzy, ze wyciagniesz wlasciwe wnioski
      • toulaa Re: Rozdziobia nas kruki, wrony ... 10.01.05, 09:14
        rivers napisał:

        > sowa Minerwy wylatuje o zmierzchu


        Riversie, jednak uległeś modzie na Harry'ego Pottera?

        BTW, wg pisze się bez kropki (TAM nie mam zamiaru Cię poprawiać).


        PS. Ten post jest z założenia dowcipny, celny, ma ukryte
        głębsze znaczenie, jest puszczeniem oka, pastiszem, itp.
        • rivers Re: Rozdziobia nas kruki, wrony ... 10.01.05, 10:12
          toulaa napisała:

          > rivers napisał:
          >
          > > sowa Minerwy wylatuje o zmierzchu
          >
          > Riversie, jednak uległeś modzie na Harry'ego Pottera?

          Autorem przytoczonego zdania nie jest rivers, ani nawet nieznany mi Harry
          Potter, lecz Hegel (taki filozof).
          • toulaa Re: Rozdziobia nas kruki, wrony ... 10.01.05, 10:21
            No, widzisz, riversie, to był ten pastisz.
            • rivers Re: Rozdziobia nas kruki, wrony ... 10.01.05, 10:24
              toulaa napisała:

              > No, widzisz, riversie, to był ten pastisz.
              >
              Czyzbys przeoczyla puszczenie oka?
              • toulaa Wierna rzeka 10.01.05, 14:02
                rivers napisał:

                > Czyzbys przeoczyla puszczenie oka?

                Darling, puszczenia oka przez Ciebie, nawet w mym nędznym kierunku, pominąć nie
                sposób (i nie zareagować nawet).
                Tylko zdawało mi się, żeś zajęty nie puszczaniem (czy to oka, czy kantem, czy
                latawca), ale rozmówkami z jakimiś miernotami, am I right?


                toula i wilki


        • rivers Re: Rozdziobia nas kruki, wrony ... 10.01.05, 10:27
          toulaa napisała:

          > (TAM nie mam zamiaru Cię poprawiać).

          Poprawiaj mnie, kochanie, tu i teraz
          • toulaa Re: Rozdziobia nas kruki, wrony ... 10.01.05, 14:05
            rivers napisał:

            > Poprawiaj mnie, kochanie, tu i teraz

            Mogę Ci poprawić poduszkę.


            It's now or never.


    • malutkie.nic Re: O czacie... 10.01.05, 10:50
      jak widac, zawsze znajdzie sie droga, aby nie pozwolic (za)istniec innym. :-)
      • nonstop Re: O czacie... 10.01.05, 13:42
        > jak widac, zawsze znajdzie sie droga, aby nie pozwolic (za)istniec innym. :-)

        Droga,
        droga przez mąkę
        eee sory,
        trzecia przez mąkę
        (Droga przez mękę?)
        :-)
        • wojtek33 Re: O czacie... 10.01.05, 17:11
          nonstop napisał:

          > Droga,
          > droga przez mąkę
          > eee sory,
          > trzecia przez mąkę
          > (Droga przez mękę?)
          > :-)
          Droga na Ostrołękę
          • onda Re: O czacie... 11.01.05, 01:14
            O szato zdobna w płomień chały
            lukratywna posadko "piór" odrętwiałych
            w fechtunku rozkoszy wzajemnej

            szato rozwleczona po czarcich drogach
            na Ostrom łęgę mąkkich nogach
            polotu szafocie... dowcipu szafo pokuszona!

            Uode mię szato zdobna na całych jeziorach Ty(m)

            uehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehe
            "Qui peccat ebrius,
            luat sobrius"

            Fonda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka