Gość: Tess IP: *.sympatico.ca 17.06.02, 20:42 Jesli masz dwoch facetow w twoim zyciu, ktorego wybrac , isc za glosem serca, rozumu czy rozsadku?Zaznaczam ze obu kocham. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Less Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.wolant.pl 17.06.02, 23:49 nie da sie wartosciowac serca i rozumu... wiec najlepiej poszukac trzeciego :) pozdr.:) Odpowiedz Link Zgłoś
cyntia1 Re: Isc za glosem serca czy rozumu? 18.06.02, 00:39 Za którym zatem przemawia rozum, jeśl kochasz obu. Jeśli kochasz obu to idź za tym, którego podpowiada Ci też rozum, ale ta odpowiedź chyba Cę nie zadowoli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.lodz-wschod1.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 07:41 Po pierwsze uważam, że nie można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie. Ale jeżeli zaobserwowałaś u siebie "ten rzadki przypadek" to masz big problem. Po pierwsze zastanów się, na czym bardziej Ci zależy: na uczuciu czy na... no właśni!? Ważniejszym jest mieć przy sobie kogoś kogo się kocha, czy kogoś z kim zwiążesz się, bo tak jest najrozsądniej? Hmmm...ciężki dylemat. Wybór jest w 100% Twój, ale wiesz co? Wybierz tak, abyś nigdy nie zastanowiła się co by było, gdybym wybrała drugiego? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tubisia Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: 195.164.212.* 18.06.02, 08:15 Dla mnie to bez sensu:-)nie można kochać 2 osób równocześnie tak samo mocno...pewnie kochasz bardziej tą osobę, którą Ci serce wskazuje, a tą drugą, tą od rozumu to taka miłośc na "siłę"...wiesz...może napisz na kartce...plusy i minusy...serca i rozumu ....wybieraj długo i hihihihihi kieruj się głowa i sercem...no czyli wiesz tyle co przed przeczytaniem pierwszego zdania albo rybki albo akwarium...tak na marginesie to dylemat masz straszny znając moje goopie serce i madrą głowę ja bym wybrała serducho.... Powodzenia i obyś nie żałowała wyboru...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.sympatico.ca 18.06.02, 21:21 Gość portalu: asia napisał(a): > Po pierwsze uważam, że nie można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie. Ale jeżeli > > zaobserwowałaś u siebie "ten rzadki przypadek" to masz big problem. > Po pierwsze zastanów się, na czym bardziej Ci zależy: na uczuciu czy na... no > właśni!? Ważniejszym jest mieć przy sobie kogoś kogo się kocha, czy kogoś z kim > > zwiążesz się, bo tak jest najrozsądniej? > Hmmm...ciężki dylemat. > Wybór jest w 100% Twój, ale wiesz co? > Wybierz tak, abyś nigdy nie zastanowiła się co by było, gdybym wybrała drugiego > ? > > Pozdrawiam Dziekuje Ci Asiu , ale dalej nie wiem ktory jest TEN pierwszy a ktory drogi? Odpowiedz Link Zgłoś
kugel Re: Isc za glosem serca czy rozumu? 18.06.02, 08:39 Gość portalu: Tess napisał(a): > Jesli masz dwoch facetow w twoim zyciu, ktorego wybrac , isc za glosem serca, > rozumu czy rozsadku?Zaznaczam ze obu kocham. Jakikegokolwiek wyboru dokonasz, ktoś będzie nięszczęśliwy(również Ty, gdyż zapewne będziesz się dręczyć czy dokonałaś prawidłowego wyboru), wobec tego moja propozycja jest następująca: Wmów obydwu panom, że są gejami, następnie zapoznaj ich ze sobą i... oni z pewnością zakochają się w sobie. Ten pomysł ma jeden minus - zostaniesz sama(na jakiś czas), ale wszyscy będą szczęśliwi, oni-gdyż będą się kochać, i Ty gdyż będziesz mogła żyć ze śwadomością tego, że obydwaj Twoi ukochani są szczęśliwi w swej miłości. Ty będąc szczęsliwą z całą pewnością znajdziesz wkrótce tego trzeciego, którego po tym wszystkim będziesz mogła kochać ze zdwojoną siłą!No i zyskasz dwóch wspaniałych przyjaciół...Przecież oni będą Tobie wdzięczni do końca życia za to... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.sympatico.ca 18.06.02, 21:24 kugel napisał(a): > Gość portalu: Tess napisał(a): > > > Jesli masz dwoch facetow w twoim zyciu, ktorego wybrac , isc za glosem ser > ca, > > rozumu czy rozsadku?Zaznaczam ze obu kocham. > Jakikegokolwiek wyboru dokonasz, ktoś będzie nięszczęśliwy(również Ty, gdyż > zapewne będziesz się dręczyć czy dokonałaś prawidłowego wyboru), wobec tego moj > a > propozycja jest następująca: Wmów obydwu panom, że są gejami, następnie zapozna > j > ich ze sobą i... oni z pewnością zakochają się w sobie. Ten pomysł ma jeden > minus - zostaniesz sama(na jakiś czas), ale wszyscy będą szczęśliwi, oni-gdyż > będą się kochać, i Ty gdyż będziesz mogła żyć ze śwadomością tego, że obydwaj > Twoi ukochani są szczęśliwi w swej miłości. Ty będąc szczęsliwą z całą pewności > ą > znajdziesz wkrótce tego trzeciego, którego po tym wszystkim będziesz mogła koch > ać > ze zdwojoną siłą!No i zyskasz dwóch wspaniałych przyjaciół...Przecież oni będą > Tobie wdzięczni do końca życia za to... Pozdrawiam > Dzieki hahaha, ale to nie jest mozliwe .Oboje sie nienawidza . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: triss Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 11:05 hmmm serca. bo jak widać rozumu u Ciebie nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia11 Re: Isc za glosem serca czy rozumu? 18.06.02, 11:42 Tess rozumiem i wspolczuje , ale dasz rade , wierze w to , cmokas :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k2 Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.atol.com.pl 18.06.02, 12:33 kochasz dwoch zycze ci zeby ktos ciebie oklamywal nic wiecej ha ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.sympatico.ca 18.06.02, 21:29 Gość portalu: k2 napisał(a): > kochasz dwoch zycze ci zeby ktos ciebie oklamywal nic wiecej ha ha ha ha Ja nikigo nie klamie, oni o sobie wiedza.I wiedza co ja czuje. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia11 Re: Isc za glosem serca czy rozumu? 04.07.02, 17:33 Tess za glosem serca !!!!!! pozdrawiam :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.sympatico.ca 18.06.02, 21:27 Gość portalu: triss napisał(a): > hmmm serca. bo jak widać rozumu u Ciebie nie ma. Szkoda ze tak szybko potrafisz ocenic czlowieka .Kazdy ma prawo byc glupi nawet JA.A nie uwazam sie za taka. Nie oceniaj innych a sama nie bedziesz oceniana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: june NIE OSZUKUJ SIĘ:JESTEŚ ZATEM LESBIJKĄ!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 12:56 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maverick Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.ctt.cz 18.06.02, 13:58 Gość portalu: Tess napisał(a): > Jesli masz dwoch facetow w twoim zyciu, ktorego wybrac , isc za glosem serca, > rozumu czy rozsadku?Zaznaczam ze obu kocham. Tess...kilkanascie lat temu mialem podobny problem ( akurat to byly kobiety) :-)), Wybralem serce....i bardzo szybko sie rozwiodlem... Nic nie chce sugerowac, ani radzic, nie da sie radzic w takich sytuacjach... Zycze Ci dobrego wyboru...jest to wielki problem... pozdrawiam mave Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.sympatico.ca 18.06.02, 21:33 Gość portalu: maverick napisał(a): > Gość portalu: Tess napisał(a): > > > Jesli masz dwoch facetow w twoim zyciu, ktorego wybrac , isc za glosem ser > ca, > > rozumu czy rozsadku?Zaznaczam ze obu kocham. > > Tess...kilkanascie lat temu mialem podobny problem ( akurat to byly kobiety) :- > )), > Wybralem serce....i bardzo szybko sie rozwiodlem... > Nic nie chce sugerowac, ani radzic, nie da sie radzic w takich sytuacjach... > > Zycze Ci dobrego wyboru...jest to wielki problem... > > pozdrawiam > > mave > > Hmmm , ni pomogles mi zbytnio ale pocieszyles ze nie tylko ja mam taki dylemat. Ale dziekuje ci i za to.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skancar1 Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.decyst.com.pl 18.06.02, 14:54 Masz poważny problem ... co prawda ja nie byłem nigdy w takiej sytuacji, żeby sie zakochać w dwóch kobietach jednocześnie i wydaje mi się to abstrakcją, ale skoro Ty masz taki problem to znaczy, że chyba może tak być ... Myśle, że nikt niestety nie będzie w stanie pomóc Ci w podjęciu decyzji, bo tak naprawde to chyba ani rozum, ani serce nie przeważą jakoś zdecydowanie szali na jednego badź drugiego Pana ... a może ... kobieca intuicja Ci coś podpowiada ??? Co by nie zdażylo się to życze Ci wszystkiego najlepszego, powodzenia :)))) ' skancar1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.sympatico.ca 18.06.02, 21:38 Gość portalu: skancar1 napisał(a): > Masz poważny problem ... co prawda ja nie byłem nigdy w takiej sytuacji, żeby > sie zakochać w dwóch kobietach jednocześnie i wydaje mi się to abstrakcją, ale > skoro Ty masz taki problem to znaczy, że chyba może tak być ... Myśle, że nikt > niestety nie będzie w stanie pomóc Ci w podjęciu decyzji, bo tak naprawde to > chyba ani rozum, ani serce nie przeważą jakoś zdecydowanie szali na jednego > badź drugiego Pana ... a może ... kobieca intuicja Ci coś podpowiada ??? Co by > nie zdażylo się to życze Ci wszystkiego najlepszego, powodzenia :)))) > ' > skancar1 Staram sie wsluchac w moja KOBIECA INTUICJE ....moze cos z tego wyjdzie.A jak nie , to co dalej ? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zielona99 Re: Isc za glosem serca czy rozumu? 18.06.02, 20:20 Najlepszym rozwiązaniem byłoby chyba znaleźć tego trzeciego... Ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie, że można kochać jednocześnie dwóch facetów. Czy to aby na pewno jest miłość? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.sympatico.ca 18.06.02, 21:42 zielona99 napisał(a): > Najlepszym rozwiązaniem byłoby chyba znaleźć tego trzeciego... Ale z drugiej > strony nie wyobrażam sobie, że można kochać jednocześnie dwóch facetów. Czy to > aby na pewno jest miłość? Jestem pewna ,obu zostawialam juz 3 razy i do obu wracalam 3 razy, ale jak dlugo tak mozna? dlatego chce wreszcie wybrac KTORY ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.lodz-wschod1.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 12:08 po przeczytaniu tych wszystkich prób pomocy nasunęła mi się odpowiedź... ...pierwszy...weź pierwszego!!! Tylko patrz, z której strony liczysz:))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jp2 Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.02, 15:24 Jezeli jestes kreacjonista to serce . Jezeli jestes logikiem ,racjonalista itd . niech kieruje tym rozum . Moim zdaniem najwazniejszy jest status . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: QusQus Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: 62.244.143.* 19.06.02, 19:08 Jak jesteś młoda ,energiczna i pełna wigoru idź za sercem, bo na rozum przyjdzie czas. Natomiast jeśli myslisz już lekko "zgrzybiałą kobietą" idź za rozumem ponieważ twe serce moze w kazdej chwili przestać bić i nic ci po tym. A tak na marginesie jak mozna kochać dwóch facetów na raz? Musiałaś kiedyś pierw kochać jednego, a później pojawił się drugi. Wtakim razie temu pierwszemu doprawiłas rogi. Na jego miejscu bym cie olał, jesteś nie wierną kobietą a takich nleży się wystrzegać jak dziur w moście. Na zakończenie podsumujmy: jeżeli nadal nie jesteś zdecydowana ,to rzuć monetą i oddaj wszystko w ręce losowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.sympatico.ca 19.06.02, 20:12 Gość portalu: QusQus napisał(a): > Jak jesteś młoda ,energiczna i pełna wigoru idź za sercem, bo na rozum > przyjdzie czas. Natomiast jeśli myslisz już lekko "zgrzybiałą kobietą" idź za > rozumem ponieważ twe serce moze w kazdej chwili przestać bić i nic ci po tym. > A tak na marginesie jak mozna kochać dwóch facetów na raz? Musiałaś kiedyś > pierw kochać jednego, a później pojawił się drugi. Wtakim razie temu pierwszemu > > doprawiłas rogi. Na jego miejscu bym cie olał, jesteś nie wierną kobietą a > takich nleży się wystrzegać jak dziur w moście. > Na zakończenie podsumujmy: jeżeli nadal nie jesteś zdecydowana ,to rzuć monetą > i oddaj wszystko w ręce losowi. Masz racje jestem jak dziura w moscie hahaha, ale to ten pierwszy mnie zostawil najpierw a wrocil jak juz bylam z drugim. Potem ten drugi odszedl , wrocil pierwszy i tak bylo juz 3 razy.Jestm mloda , energiczna i co mi z tego? Pozdrawiam i dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staro Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: 158.75.18.* 24.06.02, 16:28 Ireo... nie mogę wyjść jakoś z podziwu.... Ty i takie słowa? :-))) hihihi Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ireo Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: 212.244.167.* 27.06.02, 17:05 tylko jedno :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tehajot Re: Isc za glosem serca czy rozumu? 19.06.02, 20:22 Związanie się mężczyzny z kobietą bez miłości jest jak pragnienie dodane do głodu. Wybór należy do Ciebie. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.sympatico.ca 20.06.02, 01:35 tehajot napisał(a): > Związanie się mężczyzny z kobietą bez miłości jest jak pragnienie dodane do > głodu. > > Wybór należy do Ciebie. > Powodzenia! To jest bardzo ciekawe, hmmmm......dzieki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.vn.kielce.com.pl 20.06.02, 02:49 Tehejot nie cytuj tylko coś napisz od siebie. Tess olej obydwu i poszukaj sobie trzeciego. Odpowiedz Link Zgłoś
tehajot Re: Isc za glosem serca czy rozumu? 21.06.02, 11:29 Gość portalu: życzliwy napisał(a): > Tehejot nie cytuj tylko coś napisz od siebie. > Tess olej obydwu i poszukaj sobie trzeciego. Nie ma za co Tess! Właśnie tak to miało zadziałać - skłonić do zastanowienia! A do życzliwego: Ja też nie wiedziałem jak pomóc Tess, ale byłem (i nadal jestem)przekonany, że lepiej cytować mądre rzeczy niż udzielać porad Twojego pokroju. Z całym szacunkiem TeHaJot Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lew: Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.proxy.aol.com 21.06.02, 23:53 Tess ale bym cie w tylek kopnal ..zycze ci faceci zeby sie kapneli co jest grane ...i jesli to prawda ze wiedza o siebie ..to jestescie wsyzscy godni pozalowania ...poprostu stuknieci z milym pozfrowieniem lew Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.sympatico.ca 22.06.02, 17:30 Gość portalu: lew: napisał(a): > Tess ale bym cie w tylek kopnal ..zycze ci faceci zeby sie kapneli co jest > grane ...i jesli to prawda ze wiedza o siebie ..to jestescie wsyzscy godni > pozalowania ...poprostu stuknieci z milym pozfrowieniem lew hmmm.....mam tylko nadzeje ze nigdy nie trafe na TAKIEGO "faceta" jak ty, nie jestes wart nawet TEGO kopniecia ( co za wychowanie...pozal sie Boze ), po co zabierasz glos skoro nie masz nic do zaoferowania , nic godnego uwagi. Nie chce TWOJEGO milego pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmmm Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.nat.tvknet.pl 23.06.02, 23:07 Heh! Jak zwykle lew nie wie, co to rozdarcie (hihihi) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lew_ Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.proxy.aol.com 23.06.02, 00:04 jesli uwazasz ze cos takiego jest normalne ...dwoch naraz kochac to odsylam cie do psychologa...z milym pozdrowieniem lew_ Odpowiedz Link Zgłoś
kugel lew, który tylko nienawiścią ryczy? 23.06.02, 01:08 Gość portalu: lew_ napisał(a): > jesli uwazasz ze cos takiego jest normalne ...dwoch naraz kochac to odsylam > cie do psychologa...z milym pozdrowieniem lew_ Czy uważasz, że coś czego nie przeżyłeś nie istnieje??? Wnioskuję z tego(i z innych twych postów) jak mało wiesz o życiu, jak niewiele widziałeś, jak niewiele rozumiesz i jak mało w tobie akceptacji drugiego człowieka... Odpowiedz Link Zgłoś
woman-in-love tak ryczy z bólu ranny zwierz_ 23.06.02, 11:07 ...mam wrażenie, ze uczucia nie dają sie łatwo ująć w słowa; ja nie szłabym za żadnym głosem.Wszystko i tak rozwiąże sie samo w sposób (prawdpopdobnie ) zaskakujący i nieprzewidywalny. Po co sie spalać? W-i-l Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: lew, który tylko nienawiścią ryczy? IP: *.sympatico.ca 23.06.02, 19:06 kugel napisał(a): > Gość portalu: lew_ napisał(a): > > > jesli uwazasz ze cos takiego jest normalne ...dwoch naraz kochac to odsyl > am > > cie do psychologa...z milym pozdrowieniem lew_ > Czy uważasz, że coś czego nie przeżyłeś nie istnieje??? Wnioskuję z tego(i z > innych twych postów) jak mało wiesz o życiu, jak niewiele widziałeś, jak niewie > le > rozumiesz i jak mało w tobie akceptacji drugiego człowieka... > Kugel, dzekuje za pomoc , ten Lew jak mowisz duzo ryczy ale nic nie daje , albo mnie chce kopnac albo odsyla do psychologa....co to za pomoc? I to "mile pozdrowienie", juz mowilam , nie chce LEW twojego pozdrowienia a tym bardziej twojej rady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babilon my rozdarci na pół IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.06.02, 11:49 Szczerze ci współczuje. Znam twój ból. I wiem ze istnieją ludzie posiadający takie pokłady miłosci, którymi są w stanie wypenic nie jedno, ale co najmniej dwa serca. I dlaczego muszą podejmowac tą cholerną decyzję i wybierac tego jednego szczęsliwca, któremu będzie dane cieszyc sie miłoscią. Skoro moge uszczęsliwic dwie osoby. Why not? Tylko to nie miesci sie w tradycyjnych kanonach i prawdopodobnie też owe dwie osoby nie zdecydowałyby sie na zycie z kims, kim musiałyby sie dzielic. Ale to wszystko popaprane. A mówią że miłosc uskrzydła. Mnie przytłacza bo mam twój problem , jestem rozdarta pomiędzy dwoma sercami, które pragne kochac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: my rozdarci na pół IP: *.sympatico.ca 23.06.02, 19:14 Gość portalu: babilon napisał(a): > Szczerze ci współczuje. Znam twój ból. I wiem ze istnieją ludzie posiadający > takie pokłady miłosci, którymi są w stanie wypenic nie jedno, ale co najmniej > dwa serca. I dlaczego muszą podejmowac tą cholerną decyzję i wybierac tego > jednego szczęsliwca, któremu będzie dane cieszyc sie miłoscią. Skoro moge > uszczęsliwic dwie osoby. Why not? Tylko to nie miesci sie w tradycyjnych > kanonach i prawdopodobnie też owe dwie osoby nie zdecydowałyby sie na zycie z > kims, kim musiałyby sie dzielic. Ale to wszystko popaprane. A mówią że miłosc > uskrzydła. Mnie przytłacza bo mam twój problem , jestem rozdarta pomiędzy dwoma > > sercami, które pragne kochac... Czyli wiesz jak bardzo TO boli, a moze to co napisala Rybka ponizej ma sens? Mocno sie nad tym zastanawiam, i wiesz co? TA starsza pani miala racje.Chyba juz wiem co zrobie.....zycze Ci abys byla silna , bo co moge wiecej powiedzec? Pozdrawiam TESS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybka Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.nat.tvknet.pl 23.06.02, 16:55 Kiedyś, bardzo dawno temu pewna starsza, prosta kobieta, posiadająca wielkie doświadczenie życiowe powiedziala mi tak : "Kobieta będzie szczęśliwa nie wtedy, kiedy wyjdzie za mąż z wielkiej namiętności (miłości), a wtedy, kiedy mżęczyzna będzie ją kochał bardziej niż ona jego, bo ten zrobi wszystko, aby udowodnić jej jak bardzo mu na niej zależy." Wtedy nie rozumiałam chyba zbyt dobrze tych słów, dziś rozumiem i wiem, że miala rację. Czasem ludzie bardzo się kochają i to tak bardzo, że nie moga ze sobą wytrzymać. Jedno wiem Tess - nie możesz sobie pozwolic na zły wybór. Pozdrawiam Rybka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.sympatico.ca 23.06.02, 19:18 Gość portalu: rybka napisał(a): > Kiedyś, bardzo dawno temu pewna starsza, prosta kobieta, posiadająca wielkie > doświadczenie życiowe powiedziala mi tak : "Kobieta będzie szczęśliwa nie > wtedy, kiedy wyjdzie za mąż z wielkiej namiętności (miłości), a wtedy, kiedy > mżęczyzna będzie ją kochał bardziej niż ona jego, bo ten zrobi wszystko, aby > udowodnić jej jak bardzo mu na niej zależy." Wtedy nie rozumiałam chyba zbyt > dobrze tych słów, dziś rozumiem i wiem, że miala rację. Czasem ludzie bardzo > się kochają i to tak bardzo, że nie moga ze sobą wytrzymać. Jedno wiem Tess - > nie możesz sobie pozwolic na zły wybór. > Pozdrawiam > Rybka Kochana Rybko ( jestem zodiakalna ryba), bardzo mi pomoglas, ta kobieta byla madra kobieta.Dziekuje Ci ze podzielilas sie ze mna TA mardoscia. Pozdrawiam TESS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybka Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.nat.tvknet.pl 23.06.02, 23:05 Droga Tess! Również jestem zodiakalną rybką! Jeśli to mogło ci pomoc -mogę się tylko cieszyć. Życzę powodzenia. Rybka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 20:07 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lew_ Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.proxy.aol.com 25.06.02, 22:31 do pana Kugla:ciebie sie chyba w tej Angli w gowie poprzewracalo...jeszcze nie slyszalem zeby ktos mogl kochac dwie oosoby rownoczesnie ..czegos takiego nie moze byc...bo niby jak ??ß rano temu pierwszemu mowi panna tess ze GO kocha..a wieczorem temu drugiemu??jak mnie nauczono kochac mozna tylko jedna osobe..na to wskazuje juz fakt ze w chrzescijanstwie mozna tylko jedna osobe poslubic...nawet u turkow nie ma tego zeby kobieta miala dwoch mezow ...co do krytyki na mojej osobie ..to PANIE KUGEL ...do tej pory raz ze mna rozmawiales i to bylo w grudniu tamtego roku,jak wiec mozesz mi zarzucic ze ja nie mam doswiadczenia zyciowego??ß jak mnie nie znasz ...nie wiesz co mnie cieszy ..nie wiesz co mnie smuci...nie wiesz jak ja rozne rzeczy widze i oceniam, to poco zabierasz glos??????..nie znasz mnie ..a krytykujesz i trafiles jak kula w plot.. jesli o mnie chodzi to panna Tess moze uszczesliwiac swoja osoba.cala wies..tylko ja na ten temat mam wyrobione zdanie ..i nie chcialbym byc tym szczesliwcem ktorego panna TESS USZCZESLIWIA!!!!!!!!!!!!!!!! lew ...z milym pozdowieniem do panny TESS ....grzeczny lewek-:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.sympatico.ca 26.06.02, 20:18 Gość portalu: lew_ napisał(a): > do pana Kugla:ciebie sie chyba w tej Angli w gowie poprzewracalo...jeszcze nie > slyszalem zeby ktos mogl kochac dwie oosoby rownoczesnie ..czegos takiego nie > moze byc...bo niby jak ??ß rano temu pierwszemu mowi panna tess ze GO kocha..a > wieczorem temu drugiemu??jak mnie nauczono kochac mozna tylko jedna osobe..na > to wskazuje juz fakt ze w chrzescijanstwie mozna tylko jedna osobe > poslubic...nawet u turkow nie ma tego zeby kobieta miala dwoch mezow ...co do > krytyki na mojej osobie ..to PANIE KUGEL ...do tej pory raz ze mna > rozmawiales i to bylo w grudniu tamtego roku,jak wiec mozesz mi zarzucic ze ja > > nie mam doswiadczenia zyciowego??ß jak mnie nie znasz ...nie wiesz co mnie > cieszy ..nie wiesz co mnie smuci...nie wiesz jak ja rozne rzeczy widze i > oceniam, to poco zabierasz glos??????..nie znasz mnie ..a krytykujesz i > trafiles jak kula w plot.. > jesli o mnie chodzi to panna Tess moze uszczesliwiac swoja osoba.cala > wies..tylko ja na ten temat mam wyrobione zdanie ..i nie chcialbym byc tym > szczesliwcem ktorego panna TESS USZCZESLIWIA!!!!!!!!!!!!!!!! lew > ...z milym pozdowieniem do panny TESS ....grzeczny lewek-:))) > Nooo..... tym razem lewku mnie zaskoczyles.Powiem ci cos w sekrecie. Masz ciety jezyk i to TY zaczoles mnie obrazac pierwszy ( nie znajac mnie, wysylajac do psychologa itp.), KUGEL tylko staral sie pomoc , stanol w obronie kobiety, a to sie liczy.Jesli chodzi o szczesliwca ,to daje moja glowe, ze zmienilbys zdanie o mnie gdybys mnie znal.I tym razem przyjmuje Twoje pozdrowienia , niech CI bedzie.TESS Odpowiedz Link Zgłoś
kugel Re: Isc za glosem serca czy rozumu? 26.06.02, 21:04 Gość portalu: Tess napisał(a): Nooo..... tym razem lewku mnie zaskoczyles.Powiem ci cos w sekrecie. Masz ciety jezyk i to TY zaczoles mnie obrazac pierwszy ( nie znajac mnie, wysylajac do psychologa itp.), KUGEL tylko staral sie pomoc , stanol w obronie kobiety, a to sie liczy. Tess, dzięki za stawanie w mojej tym razem obronie:)) Wiedz, że ja nie stanąłem wyłącznie w obronie kobiety.(podejrzewam, iż taka sytuacja, może przydarzyć się również mężczyźnie). Stanąłem w obronie otwartości umysłu i tolerancji dla drugiego człowieka, niezależnie od tego kim jest, skąd pochodzi, jakie ma poglądy, i w jakiej jest sytacji psychiczno-emocjonalnej. Stąd wynika komentarz zaledwie do posta Lwa, a nie ocena jakim jesteś Lwie człowiekem...CZasem warto "zmienić optykę":) Ze Steinerowskim Pozdrowieniem:) Kugel vel maly_ksiaze:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.sympatico.ca 27.06.02, 19:08 kugel napisał(a): > Gość portalu: Tess napisał(a): > > Nooo..... tym razem lewku mnie zaskoczyles.Powiem ci cos w sekrecie. Masz ciet > y > > jezyk i to TY zaczoles mnie obrazac pierwszy ( nie znajac mnie, wysylajac do > psychologa itp.), KUGEL tylko staral sie pomoc , stanol w obronie kobiety, a t > o > > sie liczy. > Tess, dzięki za stawanie w mojej tym razem obronie:)) Wiedz, że ja nie stanął > em > wyłącznie w obronie kobiety.(podejrzewam, iż taka sytuacja, może przydarzyć się > > również mężczyźnie). Stanąłem w obronie otwartości umysłu i tolerancji dla > drugiego człowieka, niezależnie od tego kim jest, skąd pochodzi, jakie ma > poglądy, i w jakiej jest sytacji psychiczno-emocjonalnej. Stąd wynika komentarz > > zaledwie do posta Lwa, a nie ocena jakim jesteś Lwie człowiekem...CZasem > warto "zmienić optykę":) Ze Steinerowskim Pozdrowieniem:) Kugel vel maly_ksiaze > :) > Widze ze jestes "swoj chlop", i masz racje. Jestesmy "tylko" ludzmi, i wszystko moze sie zdazyc.... a tym bardziej na scenie uczuciowej . Pozdrawiam Tess Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TESS Re: Hej Lwie..... IP: *.sympatico.ca 26.06.02, 20:21 Skad piszesz, ja juz kiedys mialam przyjemnosc rozmawiac z lwem , ale tamten byl inny.A moze to Ty ....????? TESS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: medi2002 Re: Hej Lwie..... IP: *.dex.tpnet.pl 27.06.02, 11:52 Idz za sercem, tego tak malo teraz na tym swiecie... A co to znaczy rozum? Dom, maz, kasa, stabilizacja itd? Jesli nie chcesz rezygnowac z wygod, to wybierz rozum ale tak naprawde nie bedziesz go nigdy kochac, co prawda jestem facetem ale wiem ze serce mozna miec dla tej jedynej. Jesli wybierzesz rozum nigdy nie bedziesz szczesliwa. Pozdrawiam, Medi Odpowiedz Link Zgłoś
fred75 Re: Do Mediego 27.06.02, 11:58 Zgadzam sie z tobą w stu procentach stary. ...ale gorzej jak ta kobieta daje dupy jednemu i drugiemu i żeruje jak kleszcz na uczuciach obydwu, bawiąc sie ich kosztem! Fred Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Medi2002 Do Freda IP: *.dex.tpnet.pl 27.06.02, 12:08 Fredzie, faceci tez ja moga wykorzystywac bezczelnie, gadajac jej czule slowka do uszka, nie pomyslales o tym?:) Pozdrawiam , Medi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Do Mediego IP: *.sympatico.ca 27.06.02, 19:36 fred75 napisał(a): > Zgadzam sie z tobą w stu procentach stary. > ...ale gorzej jak ta kobieta daje dupy jednemu i drugiemu i żeruje jak kleszcz > na uczuciach obydwu, bawiąc sie ich kosztem! > Fred Ooo nastepny inteligencik sie trafil....jak "milo", podaj soebie reke z lwem, co za slownictwo. Juz lepiej byc lesbijka niz miec TAKIEGO kolo siebie.Jak juz cos to oni zeruja na mnie ok? I naucz sie troche kultury.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Hej Lwie..... IP: *.sympatico.ca 27.06.02, 19:11 Gość portalu: medi2002 napisał(a): > Idz za sercem, tego tak malo teraz na tym swiecie... A co to znaczy rozum? Dom, > > maz, kasa, stabilizacja itd? Jesli nie chcesz rezygnowac z wygod, to wybierz > rozum ale tak naprawde nie bedziesz go nigdy kochac, co prawda jestem facetem > ale wiem ze serce mozna miec dla tej jedynej. Jesli wybierzesz rozum nigdy nie > bedziesz szczesliwa. Pozdrawiam, Medi Nie zla mysl, dzieki i pozdrawiam TESS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martezza Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.mclane.pl 27.06.02, 18:05 Chyba ich nie kochasz, bo zastanawiasz się nad obraniem drogi rozumu i rozsądku, poza drogą miłości. Moja rada więc: rzuć ich obu i czekaj na tą prawdziwą jedyną miłość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lew_ Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: *.proxy.aol.com 27.06.02, 22:04 Hej ludziki ..-:))..do freda:oczywiscie masz racje ..to jeste swimstwo nie z tej ziemi jesli kobieta..z dwoma idzie do lozka ..cieszze sie ze jest jeszcze jeden ktory nie przebiera w slowach i mowi to co mysli ..takich cenie sobie bo czesto ryzykuja zakrwawiony nos ..zreszta zdarzylo mi sie to tez...-:)) Do Kugla:nie bylo moim zamiarem kogokolwiek obrazac ..ani ciebie ani tess..moja rada panie kugel...niech pan zejdzie z tego wysokiego konia -:)))))..a obroncy to juz czesto dostali kugel..za nic -:)) Do TESS: moze byc ze jestes ladna ..ba..wrecz piekna ,ale dlamnie to sprawa drogorzedna...musisz byc piekna i madra...w twoim wypadku ..nie wiem..podtrzymuje moje zdanie ze nie mozna kochac dwoch albo dwie naraz...naprawde nie.Moze byc tess ze kiedys roumawailismy na czacie ..lew jest tylko jeden ,choc juz zauwazylem ze ktos sie podszywal...ale ten prawdziwy jest zalogowany -:)...wiec najleüpiej zrobisz droga Tess jesli sie przyznasz do bledu i jednemu dasz papiery-:)))po niemiecku nazywa sie to ladnie ...Laufpass ..przetlumaczone na polski ...paszport do biegania ..przepraszam ale jakos, ciezko mi to na polski przetlumaczyc-:))) do Medi: ..jesli twoje szczesie nazywa sie bieda i kupa dzieciakow i swiniak na okrase to ..pozal sie boze ...co u was czesto widze..wy lecicie jak cmy do ognia .Jesli chlopak jest ladny to nie jest wazne czy pije ..czy ma dobry zawod co on reprezentuje ..a po kilku latach skopane w pijackim rauschu uciekacie do sasiadow ...ale po kilku najpozniej dniach wracanie znowu do jego lozka ..bo on was przeciez kocha ..on jest wasza zyciowa miloscia ..smiac mi sie chce z tego ...jasne ze nie pieniadze powinny decydowac..ale mysle ze w tym rauschu zwanym miloscia takze porcja zdrowego rozsadku nie zaszkodzi...i trzezwego myslenia ...wy z bandyty nie jestescie wstanie zrobic aniolka...a jak dostaniecie pare z ziemi wyrwanych badylow ...to sie rozplywacie ze szczescia i wlazicie kazdemu (czy chce -czy nie chce)do lozka . z milym pozdowieniem do panny Tess.._:)) lew_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mors Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: 217.11.133.* 28.06.02, 08:06 Gość portalu: lew_ napisał(a): > do Medi: ..jesli twoje szczesie nazywa sie bieda i kupa dzieciakow i swiniak <ciach> > wlazicie kazdemu (czy chce -czy nie chce)do lozka . > z milym pozdowieniem do panny Tess.._:)) lew_ Buhahahha Medi no lew zrobil ciebie kobieta - kto by pomyslal, a nie wygladasz hyhy:-))) Mors Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: medi2002 Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: 195.116.121.* 28.06.02, 10:20 Cholewka Mors, chyba musze sie dokladniej przyjrzec w lustrze hehehe:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mors Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: 217.11.133.* 28.06.02, 10:25 Albo zmien lustro, to ktore masz najwyrazniej przeklamuje :-))) Mors Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łosiczka Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: 62.29.248.* 28.06.02, 14:37 Jestem dokładnie w takiej samej sytuacji, jak Ty. Kocham ICH obydwóch..Są jak ogień i woda, niebo i piekło. Najpierw był jeden...i świata poza nim nie widziałam. Zaręczyny, plany małżeństwa, wspólna przyszłość, itp. Aż nagle pojawił się TEN DRUGI i stało się coś, co wyśmiewałam i tępiłam wśród niektórych swoich znajomych- zakochałam się bez pamięci. Ten drugi był- jest- całkowitym przeciwieństwem mojego narzeczonego. Zerwałam zaręczyny raz- bo chciałam być z tamtym- wróciłam do narzeczonego, bo szalał i płakał- zerwałam drugi raz- wróciłam do narzeczonego, bo tym razem to ja szalałam i płakałam- i teraz jestem z tym pierwszym, z moim ex-nie ex narzeczonym i cały czas zastanawiam się, czy zrobiłam dobrze. Moja rada, której niestety nie mam ani odwagi, ani siły wypróbować na sobie, brzmi tak: zostaw ich obydwóch, bo taka szarpanina doprowadzi Cię w końcu do choroby psychicznej. Nie wiem, ile masz lat- to także jest istotny czynnik. Ja mam ich trochę za dużo i dokonałam wyboru z czystego rozsądku zaprawionego bardziej wieloletnim przywiązaniem niż wielką, namiętną miłością. Twoje pytanie było dla mnie pocieszeniem w sensie takim, że nie jestem jedyną osobą, która kocha dwóch mężczyzn jednocześnie. Cieszę się, że jest nas więcej. TRzymaj się i życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Do lasicy... IP: *.sympatico.ca 29.06.02, 16:23 dziekuje ze podzielilas sie ze mna swoim problemem.Pozdrawiam Tess Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re Do wszystkich !!! IP: *.sympatico.ca 29.06.02, 16:34 Sytuacja obecnie wyglada tak: Jesli chce byc z tym pierwszym musze wrocic do Polski, a nie chce, jesli bede z tym drugim moge zostac TU gdzie jestem , ale bede musiala zmienic swoje dotychczasowe zycie. Ale co bedzie z tym pierwszym ktory wroci do kraju,rozedre mu serce....a ten drugi ktory zostanie TU, co z nim bedzie? Wiecie jaki jest moj problem?! Nie chce nikogo skrzywdzic a tak naprawde krzywdze ich obu i siebie sama. No lwie ? Co mi powiesz teraz? ...tylko prosze nie badz wulgarny, bo jestem delikatna, a ty mi sie wydajesz inteligentny tylko nie okrzesany. Wiec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łosiczka Jeszcze jedna ważna sprawa IP: 62.29.248.* 28.06.02, 14:47 Jesteś Rybą..tak jak ja. Wiesz, my, RYBY, podobno nigdy nie będziemy do końca szczęśliwe z żadnym facetem, obojętnie czy będzie on księciem z bajki, czy notorycznym bandytą. Wiecznie za czymś gonimy i czegoś szukamy. Gdy mamy niebo- chcemy piekła. Gdy mamy piekło- tęsknimy za niebem. Ten nasz przeklęty zodiak nie pozwala nam nigdy podjąć racjonalnej decyzji, zawsze się wahamy i zastanawiamy, który kierunek obrać. Odpowiedz Link Zgłoś
fred75 Re: Jeszcze jedna ważna sprawa - Do ŁOSICY !!! 28.06.02, 17:32 Słuchaj ŁOSICO, twój nick sam mówi za siebie lubisz dostawiać rogi facetom z którymi jesteś. Dziwi mnie że ci faceci na to sie godzą, mącisz im w głowach bawisz się ich uczuciami (zaręczasz się) a później odchodzisz jak tchurz. Jest takie przysłowie "Rybki albo akwarium" jak widać ty chcesz to i to. Pamiętaj życie jest takie że się odpłaci na tobie i nie raz dostaniesz jeszcze po czterech literach za swą "bigamie". Powinnaś się zadeklarować albo jeden albo drugi ,a nie popierdzielać miedzy młotkiem a kowadłem, no chyba ze lubisz urozmaicenia. Z jedną Twoją uwaga się zgodze, masz racje bedziesz miec problemy w związku ze stałym partnerem i nie ma co tu zrzucać winy na znak z zodiaku lecz na twój charakter i łatwość dawania d... kilku facetom. Łosico podejmij decyzje i przestań motać im dwu w głowach . pójdź w prawo albo w lewo inaczejbedziesz robić z drogowskaz na roztaju drug. Złośliwy ale szczery Fred. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: do wiekszosci meskiej ....... IP: *.sympatico.ca 29.06.02, 16:20 macie w wiekszosci racje...albo rybki albo akwarium.....ale skad wiedziec co?...rybki czy akwarium....! Odpowiedz Link Zgłoś
woman-in-love Zodiak 29.06.02, 16:37 Czy nie przesadzamy z tym wpływem Zodiaku? Czy inne znaki: waga, panna, lew itd. nie mają podobnych problemów? Czasami wręcz nie wiemy, czy to przyjażń, czy kochanie. Zdarza sie w najlepszej rodzinie jakas dziwna nieoczekiwana namietnośc która burzy wszystkie bariery. Mężczyżni na tym forum reagują bardzo ostro i jednoznacznie, jakby czuli się czymś zagrożeni. Zdolnośc kochania więcej niż jednej osoby dotyczy obydwu płci jednakowo.Tego sie nie wybiera - spada na ludzi jak grom z jasnego nieba. Sama tego doświadczyłam. Myślę, że zdarza sie częściej, niż ustawy przewidują. A jenak świat się nie zawala. Będzie dobrze! Pozdrawiam w-i-l Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Do Freda IP: *.sympatico.ca 29.06.02, 16:40 Podoba mi sie to co napisales , jest w tym wiele prawdy ( jesli chodzi o zycie),ale uczucia sa uczuciami i walka z nimi nie jest latwa. Tess Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bell Re: Jeszcze jedna ważna sprawa - Do ŁOSICY !!! IP: *.makolab.pl / *.viktoria.com.pl 30.06.02, 16:35 fred75 napisał(a): > Słuchaj ŁOSICO, twój nick sam mówi za siebie lubisz dostawiać rogi facetom z > którymi jesteś. Dziwi mnie że ci faceci na to sie godzą, mącisz im w głowach > bawisz się ich uczuciami (zaręczasz się) a później odchodzisz jak tchurz. Jest > takie przysłowie "Rybki albo akwarium" jak widać ty chcesz to i to. Pamiętaj > życie jest takie że się odpłaci na tobie i nie raz dostaniesz jeszcze po > czterech literach za swą "bigamie". > Powinnaś się zadeklarować albo jeden albo drugi ,a nie popierdzielać miedzy > młotkiem a kowadłem, no chyba ze lubisz urozmaicenia. > Z jedną Twoją uwaga się zgodze, masz racje bedziesz miec problemy w związku ze > stałym partnerem i nie ma co tu zrzucać winy na znak z zodiaku lecz na twój > charakter i łatwość dawania d... kilku facetom. > Łosico podejmij decyzje i przestań motać im dwu w głowach . pójdź w prawo albo > w lewo inaczejbedziesz robić z drogowskaz na roztaju drug. > Złośliwy ale szczery Fred. > jak prosto jest udzielać rad..Fred jesteś sam zaślepiony...więc nie filozofuj na temat bigamii..bo to wszystkich bawi..zwłaszcza tych w temacie.. złośliwa ale szczera Luiza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łosiczka Re: Jeszcze jedna ważna sprawa - Do ŁOSICY !!! IP: 62.29.248.* 04.07.02, 10:11 Fred, tchórzem mogę być tylko i wyłącznie przez ó z kreską...wybacz...Reagujesz, zgadzam się z przedmówczynią, jak typowy facet. Primo, trudno jest w tak krótkim liście zmieścić wytłumaczenie tego, dlaczego odeszłam od narzeczonego i zakochałam się w innym. Było między nami wiele bólu, wiele niedopowiedzianych słów, moich łez, samotnych nocy, dni i w gruncie rzeczy żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej. Trzeba było odejść w momencie, gdy wszystko zaczęło się na łeb, na szyję walić. Secundo, nikomu "rogów nie doprawiam"- to mi je najpierw doprawiono, jeżeli to Cię w ogóle interesuje. Mój nick nie ma NIC WSPÓLNEGO z tematem mojego listu- tak nazywał mnie dawno temu człowiek, z którym przeżyłam najpiękniejszą studencką miłość (jeszcze na długo PRZED narzeczonym). Miłość DOGŁĘBNIE platoniczną i nigdy nie spełnioną. To raczej Tobie dałabym nicka ŁOŚ, bo ryczysz jak zraniony rogacz i kompletnie niczego nie rozumiesz. Ciekawa jestem, czy potrafisz TERAZ z ręką na sercu zaręczyć, że nigdy podobna sytuacja (=rozdarcie pomiędzy dwiema miłościami) Ciebie nie spotka. Nie życzę Tobie tego. Mimo wszystko serdecznie pozdrawiam. P.S. I trochę więcej humorystycznego podejścia do wszelkich ważkich problemów życiowych:)) Odpowiedz Link Zgłoś
1maciejos iść? czym jest to... iść? 29.06.02, 20:09 Dość znany problem w świecie związków...przynajmniej w mediach. Nie wiem, nie miałem takiej sytuacji i.. mieć nie zamierzam. Naprawdę Ci współczuję. Jedna rzecz zastanawia mnie jednak... Dlaczego powyższą sytuację przedstawiasz w charakterze "celu"? A jeżeli tak, to jaki jest tak naprawdę Twój cel? Mówiąc "iść" nieodzownie masz na myśli osiągnięcie, wcześniej czy później, jakiegoś konkretnego efektu w swoim zyciu (przy okazji: poczytałem i zdecydowanie nie podoba mi się ocena czyjegoś zachowania w kategoriach klasycznego jury z taniej telwizji - zwłaszcza w temacie ewentualnych tzw. "życiowych rozdroży"). Jeżeli mówisz o swoim szczęściu, to bądź szczęśliwa... za wszelką cenę. Każde poświęcenie z Twojej strony (dotyczy wyłącznie przedstawionej przez Ciebie sytuacji) wcześniej czy później zakończy się klęską. Żaden ze znanych mi mężczyzn (ani ja) nie chciałby mieć partnerki w życiu żywcem wziętej z "Nocy i dni" - tak mi się przynajmniej wydaje. Bo co to za związek, gdy kobieta uśmiecha się jedynie oglądając "Alfa" lub (ha ha ha) siedząc na czacie w "gazecie"... Tragedia. Tak mi się jeszcze przypomniało, że na Twoim miejscu (jeśli już) olałbym temat skutecznie i skupiłbym na dniu dzisiejszym, bo jak słusznie mówi autor jednego z haseł reklamowych: "jutro zaczyna się dzisiaj". Innymi słowy "cel" sam w sobie niespecjalnie nas uszczęśliwia... chyba, że tylko dzisiaj. Przyznasz.. jest szansa wyeliminowania pojęcia rozczarowania... mhm? Z drugiej strony miłość to miłość... bez komentarza. (no może z jednym: jesteś pewna?) Na koniec... zastrzegając, że jest to moje postrzeganie a nie żadna ocena Twojego postępowania - powiem: niepotrzebnie doprowadziłaś do takiej sytuacji. Moment w którym się znalazłaś wynika zapewne, że wykonałaś tzw. ruchy równoległe, w pełni tracąc kontrolę. Cóż... Jakakolwiek konretna rada i tak nie ma sensu, nie da się żyć za kogoś nawet przez sekundę. Pozdrawiam :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: messja Re: iść? czym jest to... iść? IP: 193.132.126.* 29.06.02, 21:19 podzielam... 1maciejos napisał(a): > Dość znany problem w świecie związków...przynajmniej w mediach. > Nie wiem, nie miałem takiej sytuacji i.. mieć nie zamierzam. Naprawdę Ci > współczuję. Jedna rzecz zastanawia mnie jednak... > Dlaczego powyższą sytuację przedstawiasz w charakterze "celu"? > A jeżeli tak, to jaki jest tak naprawdę Twój cel? > Mówiąc "iść" nieodzownie masz na myśli osiągnięcie, wcześniej czy później, > jakiegoś konkretnego efektu w swoim zyciu (przy okazji: poczytałem i > zdecydowanie nie podoba mi się ocena czyjegoś zachowania w kategoriach > klasycznego jury z taniej telwizji - zwłaszcza w temacie ewentualnych > tzw. "życiowych rozdroży"). Jeżeli mówisz o swoim szczęściu, to bądź > szczęśliwa... za wszelką cenę. Każde poświęcenie z Twojej strony (dotyczy > wyłącznie przedstawionej przez Ciebie sytuacji) wcześniej czy później zakończy > się klęską. Żaden ze znanych mi mężczyzn (ani ja) nie chciałby mieć partnerki w > > życiu żywcem wziętej z "Nocy i dni" - tak mi się przynajmniej wydaje. > Bo co to za związek, gdy kobieta uśmiecha się jedynie oglądając "Alfa" lub (ha > ha ha) siedząc na czacie w "gazecie"... Tragedia. > > Tak mi się jeszcze przypomniało, że na Twoim miejscu (jeśli już) olałbym temat > skutecznie i skupiłbym na dniu dzisiejszym, bo jak słusznie mówi autor jednego > z haseł reklamowych: "jutro zaczyna się dzisiaj". Innymi słowy "cel" sam w > sobie niespecjalnie nas uszczęśliwia... chyba, że tylko dzisiaj. Przyznasz.. > jest szansa wyeliminowania pojęcia rozczarowania... mhm? > > Z drugiej strony miłość to miłość... bez komentarza. > (no może z jednym: jesteś pewna?) > > Na koniec... zastrzegając, że jest to moje postrzeganie a nie żadna ocena > Twojego postępowania - powiem: niepotrzebnie doprowadziłaś do takiej sytuacji. > Moment w którym się znalazłaś wynika zapewne, że wykonałaś tzw. ruchy > równoległe, w pełni tracąc kontrolę. Cóż... > Jakakolwiek konretna rada i tak nie ma sensu, nie da się żyć za kogoś nawet > przez sekundę. > Pozdrawiam :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Do Maciejos... IP: *.sympatico.ca 30.06.02, 03:06 Tak masz racje, w pewnym momecie mojego zycia stracilam kontrole, a stalo sie to ze strachu. Powiedzenie "strach ma wielkie oczy" jest w mojej sytuacji zupelnym odzwierciedleniem mojego bylego stanu . Od tego czasu zaczelam sie bac i to trwa.Pierwszy raz w moim zyciu pogubilam sie i nie umiem sie znalesc. Doszlo do tego ,ze jednego dnia jestem zupelnie pewna co zrobie, a juz drugiego dnia zmieniam zdanie .Czuje sie z tym okropnie. Staram sie walczyc z tym ale nie wiem jak. Tlamsze to w sobie ( jestem dosyc wesola osoba), staram sie nie afiszowac z nachmurzona buzia, ale we mnie jest ciagla walka ze strachem.Jak pokonac ten strach przed jutrem i przyszloscia, jak znalesc cel zycia....nie wiem.Dziekuje i pozdrawaiam Tess Odpowiedz Link Zgłoś
paiha Tess... 30.06.02, 11:06 ...bardzo Ci wspolczuje, ale nie trudnosci w wyborze Tego Jedynego, bo ten dylemat jest tylko? konsekwencja Twego zapetlenia i zyciowego zagubienia. Zastanawiam sie, czy i w innych sferach nie otaczaja Ci same pytania, na ktore trudno Ci dzis znalezc odpowiedz. Pozostajac w takim zagubieniu i calkiem naturalnym z tego tytulu oszlomieniu nie jestes w stanie podjac jakiejkolwiek decyzji, juz nie wnikam, czy bylaby to decyzja madra/wlasciwa/dobra. Wiesz, Tess, wydaje mi sie, ze potrzebujesz Czasu ( "daj czasowi czas":)Czasu dla siebie wylacznie, w ktorym poukladasz sobie chociaz troche "balaganu", jaki sobie sama stworzylas.Ten czas da Ci dystans konieczny, by na sprawy tak wazne i delikatne spojrzec z innej persepktywy. Byc moze wowczas ujrzysz je w innym swietle, a to swiatlo bedzie odpowiedzia. Bedac jednak z Nimi nie jestes w stanie zdobyc sie na zachowanie odleglosci, ktora taki oddech przyniesie. Czy jednak masz dosc sily w sobie, sily, a moze determinacji, a moze madrosci, by odejsc i byc przez czas pewien sama i wyboru dokonac bez pozostawania pod zadna presja? Zwlaszcza, ze ludzie to nie gibbony, ktore nie puszcza jednej galezi, jesli nie poczuja drugiej...:) Zycze Ci duzo cierpliwosci i wiele zyczliwych dusz obok Ciebie. Paiha Odpowiedz Link Zgłoś
ireo Re: paiha... 30.06.02, 14:02 Droga Pani H., pozostając pod estetycznym wrażeniem Pani wypowiedzi chcę nadmienić, że w tezie głównej popełniła Pani błąd, ponieważ większość ludzi to jednak zdecydowanie gibbony :-)) Gorące pozdrowienia ireo Odpowiedz Link Zgłoś
paiha Ireo... 01.07.02, 09:13 ...czyzbys sugerowal, ze "ladnie piszesz, Paiha, ale bez sensu?":)) Pogodnego poniedzialku i ...niech pozostalym dniom tygodnia rowniez niczego nie brakuje:) Paiha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Droga Paiha IP: *.sympatico.ca 30.06.02, 17:37 Zawsze nosilam pewnego rodzaju rozowe okulary, i bylo mi z nimi dobrze.W pewnym momecie przez nacisk osob trzecich stracilam te okulary, spadlam dostc bolesnie z oblokow i sie .....zagubilam.Spojarzlam na ten swiat zbyt realnie i zauwazylam wszystkie jego wady.Tak wady , ja OPTYMISTKA do szpiku kosci, wiedze wiecej wad niz zalet. Co sie stalo....nie wiem....ale wiem jedno , nie moge byc sama, nie teraz. Czas napewno zrobi swoje ale czy moje JA powroci???.Dziekuje i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fred75 Re: Do Tess 04.07.02, 11:29 ... fascynujące, ale chyba nie powróci nie ma co sie łudzić. A zamiast różowych załóż okulary takie jak ma Ela z idola, może lepiej bedziesz widzieć:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: Do Tess IP: *.sympatico.ca 04.07.02, 21:29 fred75 napisał(a): > ... fascynujące, ale chyba nie powróci nie ma co sie łudzić. A zamiast różowych > > załóż okulary takie jak ma Ela z idola, może lepiej bedziesz widzieć:))))) Jak zwykle Fredku nie zawiodles mnie.....hmmm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrobel Re: Isc za glosem serca czy rozumu? IP: 80.252.0.* 04.07.02, 17:11 To zależy ile masz lat?...Jakie plany na życie?itd... Ale poszłabym za głosem serca!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fred75 Re: Isc za glosem serca czy rozumu? - Do Tess 05.07.02, 13:45 Jak zwykle nie zawiodłem Cię? Już od miesiaca masz dylematy i rozterki, gdybyś miała głowe na karku juz dawno byś podjeła decyzje ważną dla swojego życia, a ty tak staoisz w tym szambie i się zachowujesz jak bidulka która nie wie czy w lewo czy w prawo. Podejmij wreszcie decyzje juz tyle postów dostałaś od ludzi KOBIETO!!! Czy ty jestes beton? Odporna na wiedzę trudna do zarombania? Chyba nie!!! Więc matko przyszła jak zamierzasz udeżyć w życia dzwon BIM BOM:)), jak ty tylko się użalasz i lamentujesz:))) Ach te babki sto srok za ogon by łapały. Tess a może ty jesteś z innej planety?:)))))))))))) Pozdrawiam Wred - Fred Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Do Freda .... IP: *.sympatico.ca 06.07.02, 23:46 fred75 napisał(a): > Jak zwykle nie zawiodłem Cię? > Już od miesiaca masz dylematy i rozterki, gdybyś miała głowe na karku juz dawno > > byś podjeła decyzje ważną dla swojego życia, a ty tak staoisz w tym szambie i > się zachowujesz jak bidulka która nie wie czy w lewo czy w prawo. Podejmij > wreszcie decyzje juz tyle postów dostałaś od ludzi KOBIETO!!! > Czy ty jestes beton? Odporna na wiedzę trudna do zarombania? > Chyba nie!!! Więc matko przyszła jak zamierzasz udeżyć w życia dzwon BIM > BOM:)), jak ty tylko się użalasz i lamentujesz:))) > Ach te babki sto srok za ogon by łapały. > Tess a może ty jesteś z innej planety?:)))))))))))) > Pozdrawiam Wred - Fred Pociesze ci juz podjelam decyzje. Moje serce nalezy do mnie i tylko do mnie.Zostawilam obu.Koniec z falszem i obluda.I wierz mi , nigdy wiecej takiej sytuacji NIGDY !!!A co do innej planety hm.....kto wie moze jestem ?!Pozdrawiam TESS Odpowiedz Link Zgłoś
moulin.rouge Re: długo jeszcze? 05.07.02, 15:34 Babo....a tych dwóch facetów to czeka tak cierpliwie cały czas?????bo coś mi tu śmierdzi....ile mozna czekać na księżniczkę?czy oni wiedzą,że kochasz ich obu? ślepi sa czy odległość ich dzieli?jak Ty się z nimi umawiasz jak mozesz jednego dnia mówić dwóm różnym osobom kocham Cię?jesteś tak fałszywa czy tak naprawdę nie kochasz ani jednego ani drugiego? Odpowiedz ...ale prawdę chociaż na 2 z zadanych pytań:-) Pozdrawiam Cię kobieto o dwóch sercach:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: długo jeszcze? IP: *.sympatico.ca 06.07.02, 23:41 moulin.rouge napisał(a): > Babo....a tych dwóch facetów to czeka tak cierpliwie cały czas?????bo coś mi tu > > śmierdzi....ile mozna czekać na księżniczkę?czy oni wiedzą,że kochasz ich obu? > ślepi sa czy odległość ich dzieli?jak Ty się z nimi umawiasz jak mozesz jednego > > dnia mówić dwóm różnym osobom kocham Cię?jesteś tak fałszywa czy tak naprawdę > nie kochasz ani jednego ani drugiego? > Odpowiedz ...ale prawdę chociaż na 2 z zadanych pytań:-) > Pozdrawiam Cię kobieto o dwóch sercach:-) Po pierwsze nie babo!!!Tak dzieli nas odleglosc i to dosyc duza.A co do milosci? Czy to falsz? Tak , jest to falsz . Jestem falszywa a wlasciwie bylam , jak chcesz tak to nazwij.I mam tylko jedno serce , ale tym razem dla samej siebie. Odpowiedz Link Zgłoś