29.08.02, 22:40
No i właśnie.
Jako, że uzbierało mi się kilka rzeczy, o których chciałbym opowiedzieć,
otworzyłem tę wirtualną kartkę i teraz gapię się na nią z lekka ogłupiały.

Wiem, tzn. zdążyłem się już dowiedzieć, że minimalna nieszczerość w
jakiejkolwiek formie przekazu kończy się zawsze permanentną żenadą...zresztą
nie wiem, może to tylko moja indywidualna alergia..jeśli tak - sprostujcie.
Gdybym tylko mógł oddać niektóre wrażenia to bym Wam oddał... ale przeważnie
nie sposób.
A dlaczego bym oddał? Zaliczam się do osób, które się rozmówcy przedstawiają
i to nie tylko dlatego, żeby tenże wiedział z kim ma do czynienia (to i tak
inaczej się dzieje) ale głównie dlatego, żebym to ja wiedział, że rozmawiam a
nie piszę do ekranu. Oddałbym Wam moje myśli, ponieważ nabrałem przekonania,
że jesteście warci oddania Wam kawałka siebie i nie traktujcie tego jako
głaskanie po głowie w celu usłyszenia większej ilości hejek czy cześćiów...
aaaaaa - ale mi się udało ;-))))).

To bardzo intymny liścik... zdaję sobie z tego sprawę, ale w moim przekonaniu
najwyższy już czas, by coś takiego właśnie na forum się znalazło.

To co tu robię - robię dlatego, że wyczuwam ostatnio dużo ciepła wokół.
Nie zaliczam się do miękkich facecików w zamszaczkach z opuszczoną głową...
może kiedyś - życie jednak prostuje plecy. Mam w sobie rzeczy, które
chciałbym oddać... może dlatego, że kiedyś je otrzymałem i chodzę z lekkim
poczuciem zadłużenia - nie wiem. Wiecie doskonale co dla mnie ważne a co nie,
czym się karmię a czym duszę... mam nadzieję, że to widać.
Kiedy zaszumiałem po raz pierwszy reakcje były różne... nie było czasu
tłumaczyć skąd ten szum. Jest taki moment, w którym emocja rośnie na tyle,
że aż drżą mięśnie i szumi w uszach (wbrew pozorom nie chodzi tu o... eee
nieważne). Szumię więc tu i tam z nadzieją, że echo gdzieś tam porzeźbi w was
i we mnie pozytywne kształty.
No i teraz piszę wiersze - jestem wręcz na to skazany.
Nie są to takie same wiersze, jak 15 lat temu - człowiek jednak uczy się
pokory i szacunku dla słów... ale mają tę samą cechę... są z serca.
Jestem głęboko przekonany, że to dzięki Wam.
Dziękuję więc za to, że przypomnieliście mi o poezji.

Pozdrawiam wszystkich:)))))))))))))

1maciejos vel szumuszu


p.s. sorry, że bez rymów - obiecuję, że to się nie powtórzy ;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: agni_me Re: o sobie.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 00:36
      szumiasty,
      szum i szum ........ i szum, jestem pewna taką pewną pewnoscią, że chcemy
      tego...... wszyscy Ci, co chcieć powinni...
      w oczekiwaniu na poszumy
      agni_me_co_jej_nieszumiało_az_do_szumuszu...
      • lampka_nie_winna Re: o sobie.. 30.08.02, 10:01
        ciejosie,
        szumy, za_szumy, szumo_winy, roz_szumy, szumy_przeszle i te co to jeszcze nie
        za_szumialy... oku i duszy mile sa

        lampie_pozdrowienia
    • ireo Re: o sobie.. 30.08.02, 10:32
      Bardzo dobre! Nadaje się.
      Przerabiamy :-)
      - na melodię popularnego przeboju [ze wskazówkami wykonawczymi]:




      na sali wielkiej wirtualnej tak jak nocne buenos aires
      które nie chce spać
      chodzę i zbieram ogłupiałe własne myśli by wyraźne
      wam wrażenia dać
      w końcu spędzamy czas ze sobą umęczeni jak turyści
      wystukując rytm
      plastikowymi klawiszami choćby w nas nie było myśli
      żadnej co się tli

      chociaż dużo różnych rzeczy uzbierało sie-eee-ę
      to nie znaczy że do rzeczy będą słowa me-eee-e!
      [tu – przez pomyłkę realizatora – parę taktów góralskiej muzyki z owczymi
      dzwonkami w tle, ale zaraz powrót do rytmu tanga]

      [ref.:]
      bo rozmowa jest dla dwojga
      jeśli przedstawiają się
      wówczas rzeźbi nas ta wojna
      szumów oraz dźwięcznych ech
      [tu chwila jednostajnego podkładu: tam-ta-daamm... tam-ta-daamm...]


      na wielkiej sali pełniej cześciów hejek i osób bez majtek
      czasem nie chcę być
      ale mnie jakoś ciągnie do was tak jak do serialu star trek
      nie pomoże nic
      i niekoniecznie chcę was głaskać bo nam idzie czasem marnie
      lecz choć chce się śmiać
      jesteście warci by wam oddać to co z siebie tu wyszarpię
      szczerze, kurza nać

      chociaż płynie rwącym nurtem bzdur przeróżnych ście-eee-ek [...pam_pam!]
      przecież często na ekranie lubie spotkac sie-eee-e! [...pam!]

      [ref.:]
      do poezji trzeba dwojga
      żeby tu spotkali się
      ten co pisze i co pojmie
      bez nich nie obejdzie się
      [podkład rytmiczny, z wolna zanikający...]







      Uwaga, teraz wyjaśniam. :-)

      1. nie należy się spodziewać, że forma zwykłej piosenki, adresowanej do
      masowego odbiorcy (w końcu chodzi o to, żeby się jakoś utrzymać), wyczerpie
      bogactwo treści tak głębokiego tekstu pierwotnego. Wszak nie w tym rzecz, by
      dorównać, lecz by przybliżyć owe treści szerokiej publiczności. Ambitniejszego
      odbiorcę prosimy więc o wzgląd na pewne spłaszczenie wątku, które z powyższych
      przyczyn musi tu zachodzić (przykładowo: na zakręcie – 1 m).

      2. dla pełnego wybrzmienia kontekstu potrzebne by było rozbudowanie aranżacji o
      co najmniej jeszcze jeden utwór. Aby nie wywołać zgrzytu zbytnim oddaleniem się
      od zarysowanego klimatu anty-estetycznego myśleliśmy np. o zastosowaniu
      piosenki „Intymnie” pana Rysia Rynkowskiego, ale na razie zarzucamy
      rozszerzenie adaptacji, mając na względzie, że masowy odbiorca zdolność
      koncentracji ma niewielką i szybko się męczy.

      „Sztuka powinna służyć masom pracującym!”
      <Stalin>

      i.


      p.s.
      nie przejmuj się, _ciejos, że nie było rymu. przecież zawsze można dorobić :-)
      • echinacea Re: o sobie.. 30.08.02, 12:42
        czy ja się nie znam na finezji dowcipu ireo, czy ireo to typowa psuja, która
        działa z finezją kolubryny albo tarana? a może to nie jest żadna finezja, a
        zwykła niska zazdrość, że ktoś coś ładnego ma do powiedzenia? podobno ireo masz
        jeszcze w sobie tę radość... gdzie??? w tym jadzie, który sączysz?
        • ireo Re: o sobie.. 30.08.02, 14:10
          popieram.
          precz z ireo.
          on to od poczatku był jakiś dziwny, a po krzywym uśmiechu było widać, że na
          pewno zazdrości.
          znam się na ludziach.
          mówię wam.
          • Gość: _soso_ Re: w obronie irenki... IP: 62.233.201.* 30.08.02, 14:26
            Państwo pozwolą...niezręcznie mi trochę...komentarze irenki sa zabawne i pełne
            finezji.Irenka jest osobą niezywkłą, pełna po brzegi taktu i dowcipu co
            zwistnikom tylko przeszkadzac moze. Jej obecność jest nieodzowna i z wielkim
            żalem przyjmę jej zniknięcie. Mam nadzieje, że to nigdy nie nastąpi. Należy
            cenić wrodzone predyspozycje.Ktoś jest urodzonym śpiewakiem, malarzem szefcem
            itp - tak sie wszak mawia. Bycie błaznem z wyboru - to może każdy. Ale liczy
            sie naturalność...
            POzdrawiam serdecznie:)
          • echinacea Re: o sobie.. 30.08.02, 14:35
            ireo... nie precz... tylko nie psuj, tego co ładne... taki rozbiór słowo po
            słowie wykaże nawet brak logiki u prof. Kotarbińskiego i złą składnię u
            Ovidiusza...

            jeżeli ktoś chce się czymś ładnym, ciepłym... dzielić na forum - nie psuj tego!
    • Gość: rena szum na forum IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 12:18
      Szum nam jeszcze, szum sto lat, bo bez tego szary świat!
      Kto nam dzisiaj nie chce szumieć, ten po prostu ginie w tłumie!


      Pozdrawiam wszystkich szumiących głośno i cicho, nieśmiało i odważnie, smutno i
      wesoło. Wszyscy tu jesteście potrzebni, gdy jesteście sobą...

      rena
      • sirius1 Re: szum na forum 30.08.02, 15:24
        szumcie szumcie bo dlatego tu przychodze i nawet przeczytam co
        ireo napisze choc czasem lektura nie jest latwa i bryk by sie
        przydal:)
    • uma24 szUMA... 30.08.02, 15:38
      pożarłam wielki kawałek z twojego szumiącego tortu - mniam...
      ładnie...
      dzięki :)
    • Gość: mm ..... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 20:38
      zaszum mi cos z swoich wierszy..
      • melancho do szuma i znów do ireo 05.09.02, 18:44

        Szanowny szumie bardzo krótko wyrażę swój szczery podziw (zwłaszcza za wpis
        pamiętnikowy) i proszę byś pisywał dalej nie przejmując się, że się ktoś czepia-
        psy szczekają -karawana idzie dalej :-)


        Ireo szanowny...bardzo to smutne jest, bardzo...

        Ciekawi mnie czy gotów byłbyś napisać na forum coś osobistego i własnego, nie
        obawiając się 'polemicznego' , 'komentującego' i 'dyskutującego' wpisu?
        Upieram się przy twierdzeniu, że warto pomyśleć co czuje autor i czy dyskusja
        warta jest szczęku krytycznego oręża.

        Pozdrawiam wciąż serdecznie.
        melancho


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka