Gość: Murphy
IP: *.umcs.lublin.pl
08.11.02, 16:47
Szczęśliwa Kobieta" - fragment książki "Przygotowanie do życia w
rodzinie",
najnowszego podręcznika zaaprobowanego przezMEN i opłaconego z Naszych
podatków.
PRZECZYTAĆ DO KOŃCA
"Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim
mężem i gdy on goli się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do
pracy. Potem, gdy całuje mnie
w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię
im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do
szkoły. Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki,nucąc wesołe
piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku,na który
stać nas dzięki pracy mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie.
W międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie swojego
dziubdziusia. Teściowa to kobieta pobożna i katoliczka, znalazłyśmy więc
wspólny punkt widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie
i sprzątanie, które dają mi tyle radości i poczucie
spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i przygotowuje smaczny obiad
dla
naszego pracującego męża i ojca, który jest podpora naszej rodziny, i dla
naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a
mieszkanie
jest czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu przy płycie z
Ojcem Świętym i robię na drutach sweterek i śpioszki dla naszej szóstej
pociechy, która jest już w drodze, a którą dał nam Pan mimo przestrzeganego
kalendarzyka, co
jest jawnym znakiem Jego woli. Czasami haftuje, tak, jak
nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu. Moje dzieci
wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś
nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia
w kółka różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą
być prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek
magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie
popełnią
tego strasznego grzechu i nie będą oglądać zdjęć
podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za wspominanie o
rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie
uchroni moich
dzielnych chłopców przedmzboczeniem i abominacją.
Mój mąż wraca z pracy po południu. Witamy go
wszyscy w progu, po czym myje on ręce i zasiada do
posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kaski, aby zachował siłę do pracy.
Potem
mój mąż włącza telewizor
i zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam
talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania, słuchając z
uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji. Wieczorem kąpie nasze
pociechy i kładę je spać.
Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia obowiązek małżeński, ja
zaś przeczekuje to w milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej
katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które
urodziły się kobietami, a które w obowiązku szukają wstrętnych i
grzesznych przyjemności.
Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego
życia."