Gość: sirius
IP: proxy / 210.193.252.*
21.11.02, 03:15
Siedze w biurze, przedemna siedzi azjatka, w co ona
wierzy sam nie wiem i nie pytam, przed nia siedzi
muzulmanin, w co wierzy wiem i nie pytam dlaczego,
ma teraz Ramadan, nie je nie pije od switu do zmroku i nie
namawiam go zeby napil sie wody albo zjadl krakersa,
nie ciagne z niego lacha i go nie obrazam, mam znajomego
hindusa ktory dobiera kolor turbanu do koszuli i modli sie
do swoich bogow, nawiedzaja nas w domu swiadkowie
Jehowy, ok poswiece im pare chwil bo wiecej nie moge ale nie
szczuje ich psem ani nie obrzucam stekami wyzwisk,
nie wtracam sie i nie lubie gdy ktos wtraca sie w moja wiare
jakakolwiek ona by nie byla, czy slaba, czy silna, w co i czy
w ogole, i widok wpisow na forum typu "po co ci religia dupku"
wzbudza u mnie odruch wymiotny.