Dodaj do ulubionych

kgo, czyli nie rozumiem, jak zwykle.

IP: *.york.ac.uk / 172.16.1.* 02.12.02, 16:16
moi drodzy, ja naprawde nie wiem, w czym rzecz, pewnie znowu zmiany
personalne nie do przekroczenia, czy tez moze po prostu ja juz nie
umiem porzadnie wpisac adresu w biala linijke w gornej czesci ekranu,
ale czemu nic sie nie otwiera, gdy wstukuje "kgo.pl"?

moi mili, prosze uprzejmie o wyjasnienia, jesli sily odrobine znajdziecie.

klaniam sie

zielka
Obserwuj wątek
    • Gość: Maggie Re: kgo, czyli nie rozumiem, jak zwykle. IP: lintvnch:* / 192.168.5.* 02.12.02, 17:54
      Kochana Zielko,

      No tak, to praWDA kgo siem popsulo - i nikt nie wie dlaczego....widocznie musi
      odpoczac:)


      Maggie:)
    • Gość: JJ_na_chwilke Re: kgo, czyli nie rozumiem, jak zwykle. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 18:06
      Uklony zielko:)
      Faktycznie kgo siem popsulo, ale na czat da sie wejsc.
      Wpisujesz www.polchat.pl Na dole masz "wejdz do pokoju"
      wpisujesz kgo i jezdes ;)
      Jest inna metoda tez, ale trzeba ustawic IP serwera DNS
      w protokole TCP/IP, ale to trza pogrzebac...
      Pozdrawiam serdecznie i klaniam siem
      Jacek
    • kanarek2 Re: kgo, czyli nie rozumiem, jak zwykle. 02.12.02, 20:12
      Zielko droga,
      czy ty masz konto w Gazecie? czytujesz maile?
      Pozdrawiam,
      K.
      • zielka Re: kgo, czyli nie rozumiem, jak zwykle. 02.12.02, 20:25
        Droga Maggie, no wlasnie... dajmy tedy odpoczac, jak mowisz;-)

        JJ (klaniajac sie) - nie o czat mi chodzi, bo i tak nie mam dostepu z
        ethernetu, jeno o zlosliwe forum;-) (btw, uklony sazniste dla bliznich z kgo,
        gdy dane Ci bedzie z nimi gadac;-)

        Kanarku, mam, czemu? wlasnie sprawdzilam, bo mnie przestraszyles, ze
        oto list jakis przegapilam, ale nic, pusciutko. Adres bez niespodzianek,
        rzecz jasna, zielka@gazeta.pl.

        bardzo panstwu za uwage dziekuje, i milego wieczoru, rzecz jasna, moi
        drodzy!
        • ireo Re: kgo, czyli nie rozumiem, jak zwykle. 02.12.02, 21:04
          kanarek sondowal raczej w kwestii czy masz e-konto (o saldo przez delikatnosc
          nie zahaczyl, ale oczywiscie tez powinnas ujawnic) i czy czytasz gazete (sie
          przejezyczyl, o ile mozna sie tak wyrazic o kanarku).
          bo to generalnie warto wiedziec, z kim sie ma do czynienia.
          mnie to juz nie pytaja, bo zostalo ogloszone, ze jestem jakoby 'defloratorem
          moralnosci' czy jakos tak, ale Ciebie widocznie spoleczenstwo nie postrzega
          jeszcze wystarczajaco wyraznie i chce sobie wyostrzyc.
          :-)
          • kanarek2 Re: kgo, czyli nie rozumiem, jak zwykle. 02.12.02, 22:32
            Drogi Ireo,

            z pewnych wzgledow nie moge czytac forum, a zwlaszcza Twych postow, tak
            czesto jakbym sobie tego zyczyl.

            Odnioslem jednak wrazenie, iz ostatnimi czasy piszesz o sobie, wzorem
            mezow stanu, w osobie trzeciej: "Ireo sugeruje, ze ..." itd.

            Logicznym ciagiem dalszym stosowanej przez Ciebie stylistyki jest zapewne
            uzycie bezokolicznika, np "Ireo sugerowac, ze kanarek nie wiedziec co pisac",
            itp.

            I przyznam sie, ze z pewna niesmiala nadzieja czekalem na post bedacy
            zwienczeniem tej drogi:
            "ireo myju-myju i glu-glu",
            informujacy nas o tym, iz wziawszy prysznic pijesz piwo.

            Sam wiec rozumiesz, ze powyzszy Twoj wpis, napisany normalna polszczyzna,
            kaze mi spytac z niepokojem: czy Twoj progres to regres, czy na odwrot?

            Pozdrawiam cieplutko,:-)
            kanarek
            • Gość: runek Re: kgo, czyli nie rozumiem, jak zwykle. IP: *.gda.pl / 10.66.1.* 02.12.02, 22:53
              moj dziadek tez mial kanarka :) Nie chcial spiewac ( kanarek nie dziadek).
              Razu pewnego - ojciec moj rodzony puscil z ukrytego magnetofonu piekne spiewy
              (chyba kilku) kanarkow. Dziadek oczywiscie dal sie nabrac- na jego twarzy
              pojawil sie blogi zachwyt.

              A jak u Ciebie w temacie spiewu ? (z tym pytaniem zwracam sie do kanarka)
            • zielka nie, no skad, nie musisz odpowiadac, ale... 02.12.02, 23:10
              Kanarku, ech, no nie marudze, ale skoro pytasz o ten adres zlowrogi, to ..
              nie, no ide pracowac, racja.

              nic nie mowie.

              odpowiedz w tobie spoczywa, jak ironizowal zawzdy pewien zapomniany
              poeta bruLionu.

              klaniam sie
            • Gość: Maggie Re: kgo, czyli nie rozumiem, jak zwykle. IP: lintvnch:* / 192.168.5.* 03.12.02, 12:17
              Oj Kanajek Kanajek

              po pfyjdzie fot Sylfester i fi pioooooooorkfa pofyrywa:))))


              czmok:)

              Maggie:)
            • ireo Re: kanarek, czyli rozumiem :-) 03.12.02, 14:21
              [hehe]
              Drogi Kanarku
              [z wariatem trzeba delikatnie, bo to nigdy nie wiadomo...]

              wspolczuje ogromnie, ze nie mozesz czytac forum, a zwlaszcza moich postow, tak
              czesto jakbys sobie tego zyczyl [trzeba z empatia]. Opresja to zaiste wielka.
              [podkreslic chec pomocy] Spieszac Ci z pomoca zastanawialem sie po drodze, z
              czego ta, jakze godna pozalowania sytuacja może wynikac [oczywiscie doskonale
              wiadomo, z czego – na oddziale nie pozwalaja mu przeciez siedziec przed
              komputerem, ale csss...], i mam nawet na ten temat pewna teorie, ale o tym za
              chwile [powoli... pozwalac bez stresu sledzic wywod i nie draznic].

              Otoz [poczatek z dystansem, i w zadnym wypadku niczym nie urazic] badajac Twoja
              ostatnia notke stwierdzilem, ze jej tresc wykazuje brak zgodnosci z
              rzeczywistością [nigdy nie pisac wprost, ze chrza... ze cos mu sie pomylilo],
              co z kolei nasuwa przypuszczenie, ze nie wiesz co czytasz albo co piszesz [uff,
              to bylo ryzykowne...]. W obydwu zas wypadkach nie mozna sie dziwic, ze trudno
              Ci czynic to czesciej, albowiem [powolac sie na czynniki obiektywne] organizm
              ludzki (ze o ptasim nie wspomne) ma ograniczona wytrzymalosc.

              Co do wspomnianych brakow [uwaga! – teraz bardzo oglednie, uzywajac omowien]:
              1. jesli rzeczywiscie pisze ostatnimi czasy o sobie wzorem mezow stanu, to
              uzywam liczby mnogiej osoby pierwszej.
              2. jesli zas rzeczywiscie uzywam osoby trzeciej, to akurat nie w tym
              wpisie, który [pamietac o uprzejmości] byles laskaw skomentowac.
              3. jesli „logicznym dalszym ciagiem” tej, nietrafnie zreszta
              rozpoznanej, „stylistyki” mialyby byc bezokoliczniki, to z rosnaca ciekawoscia
              zapytuje, wg jakiej logiki? Bo z pewnoscia nie tej, ktora znam i stosuje :-)
              [uwaga. to moglo byc zbyt skomplikowane w tresci]
              4. „post typu glu-glu”, na ktory z nadzieja oczekujesz, nie jest wiec
              zadnym „zwienczeniem drogi”, a jesli jest, to nie mojej :-))) [sugestia jest
              zbyt dobrze ukryta, zeby sie domyslil...]
              5. nie tylko formy okazuja sie wiec calkowicie nietrafne, ale takze
              domniemana tresc („piwo pod prysznicem”). Myslalem [powolac sie na dawna
              znajomosc, to podobno pomaga], ze troche sie juz jednak znamy, ale okazuje sie,
              ze jest to znajomosc wybitnie jednostronna, skoro spodziewasz sie po mnie
              takich rewelacji.
              6. bardzo dziekuje, ze tak podkreslasz „normalna polszczyzne” mojego
              wpisu – troche mnie to na poczatku zdziwilo, ale [okazac zrozumienie] teraz juz
              rozumiem, dlaczego uznales to za zjawisko tak bardzo godne zaakcentowania.
              7. wzrusza mnie niezmiernie, ze tak sie o mnie troszczysz [probowac
              nawiazac kontakt na poziomie emocji], ale smiem przypuszczac, ze czy progres,
              czy regres, nie robi Ci to jednak specjalnej roznicy ze wzgledu na pewne
              ograniczenia procesu poznawczego, ktore pozwolilem sobie zaznaczyc
              w y l a c z n i e dla Twojego wlasnego dobra, bo sam bys ich przeciez nie
              zauwazyl i nie chcial zglosic sie na leczenie [jakos udalo się dobrnac do
              najwazniejszego... – juz dzwonic po pielegniarza, czy jeszcze zaczekac? w koncu
              mial te swoje upragnione bezokoliczniki...]...



              ps.
              -> zielka :-)
              • Gość: Maggie Re: kanarek, czyli rozumiem :-) IP: lintvnch:* / 192.168.5.* 03.12.02, 14:50
                aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahehehehheeheh:)

                Wiedzialam, wieeeeeeeeeeeedzialam ze uda sie sprowokowac ireo do napisania
                eseju:)))))))))) hihihihihihi:)

                Chlopaki - jestescie genialni:) czytam dalej:)


                Maggie_i_usmiech:)
          • Gość: agni_me Re: kgo, czyli nie rozumiem, jak zwykle. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 23:15
            oj ireo ireo :-))
            agni_me_niemoralnie_zdeflorowana :-)))))
          • nonstop Re: kgo, czyli nie rozumiem, jak zwykle. 03.12.02, 10:57
            ireo napisał:

            > ... i czy czytasz gazete (sie
            > przejezyczyl, o ile mozna sie tak wyrazic o kanarku).

            Hmmm, skoro słowiki mają języczki, czy można domniemywać, że kanarki również?
            :-))))

            >... zostalo ogloszone, ze jestem jakoby 'defloratorem
            > moralnosci' czy jakos tak,

            ahahahahahah, a nie reflektorem?
            pozdrawiam,
            non
    • Gość: zielka dlaczego cos sie mowi. IP: *.york.ac.uk / 172.16.1.* 03.12.02, 11:53
      koledzy, nie sledze wszystkiego, i czesto brak mi podstawowych informacji
      na temat odbywajacych sie tu rozgrywek personalnych.

      powiadam jednak, nie kierujac uwagi imiennie (nickowo?), bo ma ona
      charakter generalny, zainspirowana jest ona jednak zadziwiajaca
      popularnoscia (neg & pozytywna) jednego z Was;
      tedy, jak mawial Anthony Ashley Cooper, ksiaze Shaftensbury (ile bledow
      ort. nagromadzilam w mojej wersji jego "definite description", budda sam
      wie najlepiej), jesli ktos mowi o nas zle rzeczy, to, nawet jesli nie ma racji,
      warto pomyslec co nim powoduje, by myslal, ze ta racje ma.

      oczywiscie, mozecie z wlasciwa dezynwoltura powiedziec, ze powoduje
      nim fakt bycia, powiedzmy umownie, zlym czlowiekiem. Ale po prawdzie,
      nie dokladnie o to mi chodzilo.


      klaniam sie
      • Gość: Maggie Re: dlaczego cos sie mowi. IP: lintvnch:* / 192.168.5.* 03.12.02, 12:19
        A ty siem Zileus nie martwuj,

        Ja np. bardzo lubiem patrzyc jak se chlopy czasem widlami machajom przed
        oczyma.

        A nam wciskajo ze to baby tylko takie klootliwe:))))


        Maggie_i_Tjaktoj:)
        • kanarek2 dlaczego nie dziala poczta? 04.12.02, 05:13
          Zielko droga,
          wyslalem 2 mejle z konta mego na Twoje, domyslam sie ze nie doszly?
          Pozdrawiam;)
          k.
    • kanarek2 Siostrzyczko - witamy! 04.12.02, 05:17
      Moja droga (traktuj prosze ten zwrot jako wyraz sympatii, a nie
      niewczesnej poufalosci!),

      od pewnego czasu stalo sie oczywiste, ze czesc wpisow Ireo pisana jest
      pod opieka osoby dojrzalszej nieco od niego. Osoba ta to jego mlodsza
      siostrzyczka, czyli Ty;-)).

      Tym razem - po raz pierwszy! - Ireo zostawil w poscie Twe wskazowki,
      zaznaczajac je pracowicie kwadratowymi nawiasami. Zajmuja one wieksza
      czesc powierzchni. Rezultat jest wysmienity: polaczenie rozsadku i
      empatii z zyczliwoscia do swiata, ludzi, i ptaszkow, zrobily na mnie
      duze wrazenie.

      Nie zrozumielismy sie jednak w sprawie stylu. Ireo pozostawiony
      samopas ma tendencje do wpadania w barok, podczas gdy prosty post
      typu "ireo pluju-pluju", zgodny z zasadami modnego wciaz minimalizmu,
      nie zaciemnialby istoty sprawy sympatycznymi ozdobnikami.

      Owszem, nie mylisz sie, przebywam obecnie w spokojnym otoczeniu, co dziala
      na mnie swietnie. Ireo wspominal Ci zapewne, ze jego izolatka polozona jest
      niedaleko mojej? Nawiazalismy zreszta kontakt, pukajac w kaloryfery alfabetem
      Morsa. Przy okazji: wspomnij mu, prosze, ze powinien stukac czyms twardym.
      Do tej pory stukal glowa, przez co dzwieki byly przytlumione, a pogawedki
      stosunkowo krotkie.

      Byloby mi bardzo milo, gdybys mogla mnie odwiedzic przy okazji wizyty
      u brata.

      Pozdrawiam slonecznie:))
      kanarek
      • orissa Re: Siostrzyczko - witamy! 04.12.02, 07:57
        Kanarku, nawet Ty dales sie porwac modzie na eleganckie dopieprzenie innym?
        echh nic nie powinno dziwic na tym forum, a jednak...
        • nonstop Re: Siostrzyczko - witamy! 04.12.02, 08:25
          Ahahahah iskierko, za bardzo się przejmujesz. Raczej się bawię czytając.
          :-)))
          Wpis krótki, bo słabo znam alfabet Morse'a {a stukam palcyma hyhy).
          pozdrawiam,
          non
          • orissa Re: Siostrzyczko - witamy! 04.12.02, 11:02
            Non, ja sie nie przejmuje :) Juz niczym sie nie przejmuje, tylko jeszcze sie
            dziwie niektorym osobom.
            • kanarek2 Re: Siostrzyczko - witamy! 04.12.02, 18:33
              Droga Iskierko,
              to jakies bardzo glebokie nieporozumienie.

              1. posty do Ireo sa z mojej strony czysta zabawa, w ktorej nieliczne
              zlosliwostki osobiste sa trzeciorzedna sprawa, zapewniam.
              Mam nadzieje, ze Ireo niczego nie potraktowal na powaznie.

              2. post Ireo - ten ciut wyzej - jest po prostu swietny.

              3. Ireo, wyjasnij prosze jak to widzisz, bo przyjdzie osiwiec.

              pozdrawiam,
              k.
              • orissa Re: Siostrzyczko - witamy! 04.12.02, 18:40
                kanarek2 napisała:

                > Droga Iskierko,
                > to jakies bardzo glebokie nieporozumienie.

                Przepraszam, nie wiedzialam, ze to sie teraz tak nazywa :)

                > 1. posty do Ireo sa z mojej strony czysta zabawa, w ktorej nieliczne
                > zlosliwostki osobiste sa trzeciorzedna sprawa, zapewniam.

                Mnie nie potrzeba o niczym zapewniac, zapewniam Cie hihi ;)

                > Mam nadzieje, ze Ireo niczego nie potraktowal na powaznie.

                Czy Ireo cokolwiek traktuje tutaj powaznie?;)

                > 2. post Ireo - ten ciut wyzej - jest po prostu swietny.

                Tak jak wszystkie.

                > 3. Ireo, wyjasnij prosze jak to widzisz, bo przyjdzie osiwiec.

                Ireo, wyjasnij skoro Kanarek nie rozumie:) A swoja droga to bylby chyba jakis
                ewenemet - siwy kanarek a nie zolty ;)

                Pozdrawiam ze zrozumieniem :))
                • Gość: Maggie ;) IP: lintvnch:* / 192.168.5.* 04.12.02, 18:45
                  orissa= FC Ireo????

                  boszszsze ja juz nie wiem. umoralniacze, pytacze, dokopacze.
                  Oraz dyskusja na temat yyyyreo:) i forum i czata i wogole. Ma facet ubaw.

                  A kiedy tylda czy non napiszo jako opowiesc?

                  Maggie_-_ąęóćźżś!?
                  • orissa Re: ;) 04.12.02, 18:51
                    Gość portalu: Maggie napisał(a):

                    > orissa= FC Ireo????

                    Maggie a co to mi nie moga sie podobac posty Ireo? Jakis zakaz czy co?;)
                    Czy moze boisz sie ze Twoj FC Zyzki bedzie zagrozony?:)
                    >
                    > boszszsze ja juz nie wiem. umoralniacze, pytacze, dokopacze.

                    E tam odrazu nie wiesz - ostatnio modny wykret ;))

                    > Oraz dyskusja na temat yyyyreo:) i forum i czata i wogole.
                    No Maggie, o Tobie bylo, o mnie tez bylo, o jeszcze paru innych wiec teraz
                    kolejno odlicz ;)

                    > Ma facet ubaw.

                    I dobrze, jemu tez sie cos od zycia nalezy, niech sie wiec bawi poki na innych
                    nie przyjdzie kolej ;)
                • kanarek2 Re: Siostrzyczko - witamy! 05.12.02, 00:21

                  > Mnie nie potrzeba o niczym zapewniac, zapewniam Cie hihi ;)
                  > Ireo, wyjasnij skoro Kanarek nie rozumie:) A swoja droga to bylby chyba jakis
                  > ewenemet - siwy kanarek a nie zolty ;)
                  > Pozdrawiam ze zrozumieniem :))

                  Ach, wiec to tak?????
                  masz przechlapane:))))))))
                  • orissa Re: Siostrzyczko - witamy! 05.12.02, 09:31
                    kanarek2 napisała:

                    > Ach, wiec to tak?????
                    > masz przechlapane:))))))))

                    Wiem o tym :)) Przechlapalam wczoraj butle szampana na swoja czesc:P
    • Gość: zielka Re: czyli nie rozumiem, jak zwykle. IP: *.york.ac.uk / 172.16.1.* 04.12.02, 19:31
      hm, zadziwiajacy jest uklad watku tego, niczym film Lyncha, tudziez
      kalejdoskop.

      jest tak jak sie panstwu wydaje, tak?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka