Gość: Jeden z wielu
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.12.05, 15:50
PANIE IRKU
Zuypełnie nie rozumiem o co Panu chodzi.
Problem z atakiem to w dużej mierze Oan sam. Nauczył sie Pan czekać na
podania i je wyka nczać. To dużo. To bardzo duzo, ale zdecudowanie za mało
żeby mówić o Panu "Klasowy napastnik". Szewczenko p[o stracie piłki
(zawinionej lub nie) natychmiast wraca biorąc udział w grze obronnej i
agresywnie atakuje rywala z piłką. Utrudnia więc natychmiast akcje ofensywne
przeciwnika i wspomaga swoją obronę. Pan po stracie albo rozkłada ręce
demonstrując niezadowolenie (że ktoś śmiał zabrać piłkę) albo machając ręką
demonstruje Pan pozę obrażonej primabaleriny przyzywajac na świadków całą
publiczność, że nie ma Pan z kim grać. Z widowni wygląda to tak, że Panu po
prostu niezbyt się chce grać (bo umiejętności przecież są) i jakby woda
sodowa .....
Sukces w piłce nożnej trzeba po prostu wybiegać!!!!
P.S. Niech Pan obejrzy mecz z video i policzy ile razy zszedł Pan do boku na
wolne pole żeby można było zagrać do Pana piłkę na "wolne pole", a ile razy
schował sie Pan za Magdonia.
I niech Pan przemyśli to co ztego Panu wyniknie ...