Dodaj do ulubionych

malo tu wierszy

04.12.02, 14:03
taniec dwoch wariatow

zatanczmy taniec wariatow
na iluzji szkle tafli
lustrach odbic swiatow
zakrecimy sie razem
do tchu utraty wirowac
bedziemy jednoscia
niepotrzebne sa slowa
na tyle ile nas stac
i moze jeszcze wiecej
az do rana
muzyka gra w glowach
trzymajac sie za rece
zakreceni wokol siebie
niewidzacy swej innosci
ja i ty
nabieramy wysokosci
i wirujac coraz szybciej
od was oddalamy
dalej i dalej
od predkosci zawrotnej
przed oczami plamy
wyzej tak wysoko
sloncem rytmu skapani
w muzyke dusz swoich
piekna zasluchani
tanczyc tak bedziemy
tak dlugo az do ostatniego
oddechu blizej siebie
i od was daleko
od was innych zwyklych
tak bardzo normalnych
a my wirujac podobni
do pieknych cial astralnych
zaswiecimy jak dwa noca meteory
zyczenie powiedz cicho
kiedy je zobaczysz
moze uslyszymy
ja i ona
gdy spadac bedziemy
z firmamentu
plonacy
w ramionach


Obserwuj wątek
    • Gość: Jo kontra: proza- Taniec na wirtualnej linie . IP: *.pulawy.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 14:12
      Sirusie ,
      wstukam wieczorkiem,
      proza kobieca ,ktora kiedyś powstala na 30+ ciekawe doświadczenie,udział wielu
      czatowników.
      Na razie pozdrawiam cieplutko ,
      Jo.
      Ps.
      Czy mogę temat ciagnąc pod Twoim wątkiem?
      proza wymagała będzie dokończenia...
      • sirius1 Re: kontra: proza- Taniec na wirtualnej linie . 04.12.02, 14:17
        tak.....:)))))
        • Gość: Jo Re: kontra: proza- Taniec na wirtualnej linie . IP: *.pulawy.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 14:23
          :-)
          • paiha Selene 04.12.02, 17:01
            Listopadowe padanie. Pada, nie? pa da pa da pa da pa da o moje
            para-pety

            choc sa ludzie ktorzy caly czas zyja wsrod wody.
            znow sobie mysle o pewnym nieszczesliwym Wenecjaninie.

            kiedy Wenecjanin opuszcza swoje miasto, zapamietuje tylko jedna rzecz:
            kobieta, tak jak jego miasto, sklada sie z 70 % z wody. I kazdego ranka,
            kiedy sie budzi, gdziekolwiek jest, pyta:

            jak sie masz, Serenissimo?

            wsrod wielu twoich zaulkow wedruje, przechodzac mile rannym swiatlem
            oblane kanaly, na mosty palcow wspinam sie wzrokiem na oknach oczu
            zaslonietych firankami rzes, jeszcze z nocy nie odslonietych na brzuch twoj
            zachodze opuszkami, cicho, niczym mnich o swicie na placu sw. Marka
            a Lido twoich ramion opalone sloncem, miekkie i aksamitne pod
            chmurami koldry mgiel rysuja sie Twoje blizniacze kopuly Santa Maria
            della Salute i Ponte Rialto jak twoje usta, przez ktore chcialbym co dzien
            przeplywac i twoje serce Ca d'oro, ktore bije takiom jasnym blaskiem o
            swicie a jednak nie moge byc z Toba codziennie
            bo czas jak zly stroz zamyka do Ciebie mi brame
    • szumuszu mhm..malo tu wierszy 04.12.02, 18:55
      ...chcąc
      nie chcąc
      chcąc
      nie chcąc
      powtarzam

      wolność
      woli noszenie
      lecz czasem samotne
      jak samospalenie

      zależność
      za Tobą leżenie
      lecz czasem wspólne
      jak niejedno marzenie

      . . .

      kiedy widzę z góry ulice
      rozbiegające się w różnych kierunkach
      jak palce wariata
      mam pokusę porządku

      kiedy widzę grzeczność przeradzającą się w nudę
      a czasem w dwie nudy
      szukam tych ulic w pamięci
      ulic platanina mnie nęci
      (maatko...)

      chodź
      zabiorę Cię w inne pląsy
      zgolimy wspólnie szarości wąsy
      wymkniemy się do (od) życia razem
      pełnym (samo się narzuca) gazem

      damy sobie odzieży wirowanie
      damy sobie emocji kiełznanie
      szszumiąc sobie ziemię rozhulamy
      zachowując jednakże po trosze
      dla swych dzieci
      odrobinę taty, odrobinę mamy
      i trzy grosze

      (pozdrawiam Syriuszu - cięgiem machnięte, tak jak lubisz:))

      • jonit77 Lustro 05.12.02, 11:06
        Przyszłaś dziewczyno,
        wcale nie rozmawiałyśmy,
        Ty byłas sobie
        ja sobie.

        Niezrozumiałym był Twój świat
        dla innych
        ja przycupełam w rogu
        czekając na pozytywne słowo.

        Nie było znajomych
        byłam sama ,
        w mym bólu ,samotnosci i problemie.

        Zabijało mnie każde słowo,
        powiedzieć ' po co żyjesz'
        albo 'inni mają jeszcze gorzej'
        albo 'po co są inni'
        to jak ugodzić mnie sztyletem.

        Są takie momenty
        gdy człowiek garnie sie do ludzi,
        ale jego komunikacja bierną jest.
        Zamyka sie na swiat na siebie,
        Może to autyzm kto wie..

        Strzępkowy autyzm w życiu dojrzałym
        gdy powysilał swoj mozg,
        stworzył miliardy połaczen neuronalnych
        a w sytacjach gdy jest zależnym od innych

        gdy jest bezbronny jak płód

        W tych chwilach najlepiej nie być
        albo schować sie pod kołderkę
        nie wolno wychodzić z domu
        bo toniesz.

        Centralny,
        paskudna bezdomnosc
        i skrzypce małej dziewczynki,ktora uczula na wszystko.
        Uwrazliwic człowieka w takim miejscu to grzech.
        Brak celu,koszmarny dzień
        smutek
        i swiat.
        <Będe sie modlił za Ciebie bys nie był taki smutny>
        Pan mi tez pomoże?
        Tak ,chcialabym
        choc moja sytuacja komfortowa,
        mam dom ,
        gdzie wrócić
        i pracę, ktora daje satysfakcje,
        Czy ktos modli sie za ten swiat,
        by czlowiek nie dokonał jego przewrotu?
        Ja nie chcę wiele
        Ciebie i zieleń
        I żeby
        Lisciom było wietrznie.

        Byłam na tym czacie pomogłaś mi
        TYlko swoja obecnoscią
        wizją swiata
        i daniem świadomości,
        że są jeszcze tacy ...
        Dziekuję
        • Gość: Alija(aniolek) Re: Lustro IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.01.03, 13:02
          - Szaleństwo -

          Jeśli szaleństwem jest

          Mieć serce pełne miłości
          by oddać je ludziom w ofierze
          mieć dusze pozbawiona złości
          złość niech piekło zabierze..

          Jeśli szaleństwem jest

          Mieć ciągle barwne marzenia
          o piękniejszym i lepszym świecie
          i nie myśleć o sensie istnienia..
          bo czymże on jest czy wiecie?

          Jeśli szaleństwem jest

          nieść radość i wytchnienie
          otrzeć łzy tym którzy płaczą
          ciągle mieć próżne nadzieje
          ze ślepe oczy ciemny świat zobaczą

          Jeśli szaleństwem jest

          życie w blasku słońca promieni
          gdy dusza ciągle poezja natchniona
          kamienną postać na ludzka zamieni
          nie chce rozsądku..ja chce być szalona..
    • agniicha Re: malo tu wierszy 05.12.02, 11:25
      Czasem tak bywa z miłością na czacie :)))


      Na odległość kropli

      Chmury skuliły się nad jeziorem.
      Deszcz najpierw pojedynczymi,
      srebrzystymi kroplami,
      potem błyszczącym łańcuszkiem,
      połączył niebo i wodę
      mokrym węzłem małżeńskim.

      Niebo gładziło taflę
      zimną ręką wiatru.
      Woda krzywiła twarz,
      marszczyła wilgotną skórę.
      Czasem tylko przykrywała oczy
      cieniem białej piany.
      Niebo posyłało jej promieniste pocałunki
      słodsze od zapachu tęczy.
      A ona odpowiadała odbiciem jego oblicza.

      On zawsze nad nią
      Ona zawsze pod jego błękitnym spojrzeniem,
      ale nigdy razem.

      W bezdotyku, w przedobjęciu,
      trwają w wiecznym nad sobą zachwycie.
      Zawsze niespełnieni i piękni.
      Zawieszeni na jeden oddech przed...
      ... pocałunkiem.
      • Gość: sirius Re: malo tu wierszy IP: *.d.001.pth.iprimus.net.au 05.12.02, 14:11
        oblednie
        przepieknie
        najbardziej
        namietnie
        swiezo
        i slodko
        radosnie
        beztrosko
        razem
        tak bardzo
        dalej
        i jeszcze
        chce ciebie
        pamietac
        byc
        z Toba
        nie przestac
        kochac
        i istniec
        zaufac
        i
        umrzec
        i po nocy
        szlochac
        za to
        ze tak malo mi dalas
        ja bede zawsze
        ciebie
        taka jaka jestes
        kochac
    • runek Re: malo tu wierszy 05.12.02, 16:22
      to chyba jakis utwór sceniczny ?
      jedna osoba przemawia do drugiej ,zaleca ciszę, potem zachęca do szeptów.
      W pewnym momencie zwraca się chyba do publiczności (do was )
      i ulatują jak najdalej wirując zarazem ( tak jak naboje )
      dobrze to zrozumiałem ?
    • anth Re: malo tu wierszy 06.12.02, 14:47
      „ile razy można umrzeć z miłości
      pierwszy raz to był gorzki smak ziemi
      gorzki smak
      cierpki kwiat
      goździk czerwony palący

      drugi raz – tylko smak przestrzeni
      biały smak
      chłodny wiatr
      odzew kół głucho dudniący

      trzeci raz czwarty raz piąty raz
      umierałam z rutyną mniej wzniośle...”

      ***

      „Kobiety ceni się za urodę
      mężczyzn za cień od rzęs długich
      a poetów za to że w słowie
      kryją ptactwo wzruszeń seledynowych

      nocą- podłużną od wysmukłych kolan księżyca
      wychodzę na bardzo biały światłem porosły pagórek
      klęczę nad martwym ptakiem ciszy
      szepcząc modlitwy nabrzmiałe tropikalnym bólem

      ponad nimi naprzeciw nieruchomego księżyca
      komary lęku brzęczą przezroczystymi skrzydłami
      a potem pada deszcz – i do domu wracają poeci
      pisklęta słów chowając – pod zmokłymi płaszczami „

      ***
      „Skąd we mnie taka czułość?
      I co z nią zrobić, chłopcze,
      Zwodniku, pieśniarzu wędrowny
      I długorzęsy jak nikt?”

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka