Dodaj do ulubionych

o polakach za granica

IP: *.in-addr.btopenworld.com 06.02.03, 21:41
Obserwuj wątek
    • Gość: Vauka Re: o polakach za granica IP: *.segfl.ifl.net / 10.18.204.* 07.02.03, 11:12
      Ze co? Ze ich nie ma? Nie zrozumialam tej kartki bialej. No ale dawno w kraju
      nie bylam :-)
    • zielka Re: o polakach za granica 07.02.03, 11:49
      Vauka, nic juz nie ma na nasz temat do powiedzenia, papier (tudziez
      powierzchnia komputera) wstydzi sie czegokolwiek umiescic, to takie
      umocnione "no comment", bedace przecie komentarzem jak najbardziej;-)

      • ireo Re: o polakach za granica 07.02.03, 11:55
        uhm.
        taki wpis na Gretę Garbo.
        jak ona stoi na pokładzie okrętu w fianłowej scenie filmu Królowa Krystyna i
        bezmyślnie gapi się w przestrzeń (a raczej w dekorację z dykty), a widz
        podkłada sobie pod to jej wewnętrzną grę najtragiczniejszych uczuć i płacze w
        kinie jak bóbr.
        ten styl.
        • uhm Re: o polakach za granica 07.02.03, 12:59
          kto mnie wołał?
          czego chciał?
          • Gość: necha Re: o polakach za granica IP: *.dip.t-dialin.net 07.02.03, 13:41
            A mowilam drogie dzieci nie pisac bialym tuszem:))))ehh...
          • ireo Re: o polakach za granica 07.02.03, 13:50
            :-) to ja.

            a masz może Garb?
            albo róg?
          • Gość: 1234k Re: o polakach za granica IP: *.iclub.warpnet.ro 17.02.03, 19:59
            i mnie ktos wolal? i nie widzialam?

            nie wiem jak, Polak, ale Polka na obcej ziemi
            nie ma latwo
            na poczatku
            potem jakos idzie
            tu u mnie sa dobre wina

            ----
            i z perspektywy-
            jak tu wrocic do Polski?
            i gdzie tak naprawde jestem?

            i co tu ze soba zrobic?
            hm?
            jak juz sie siebie znalazlo? tak daleko i w nieoczekiwanym miejscu?
            ----------
            i co
            i to by bylo na tyle

            i pozdrawiam was cieplo
            ludziska
    • pinokio-de Re: o polakach za granica 07.02.03, 15:39
      ooooo...:-((( myslalam, ze poczytam a tu...atrament - sympatycznym zwany
    • Gość: Vauka Re: o polakach za granica IP: *.segfl.ifl.net / 10.18.204.* 07.02.03, 16:17
      A moze to tak specjalnie? Ze niby do myslenia ma pobudzac? Albo, ze tylko Ci
      prawdziwi "zagraniczni" sa w stanie pojac cala glebie biala :-))
      Aha i protestuje przeciwko tytulowi! Nie zycze byc sobie z malej litery !!!
      Vauka Polka :-)
    • zielka o granicy dla Polakow 07.02.03, 17:29
      mam maly kryzysik. wynika on z tego, ze przeczytalam na Forum
      humorum, ze w Pradze, na Szlaku, zdaje sie, krolewskim, jest napisana
      godnie sprejem deklaracja w jezyku polskim, a autor tej deklaracji mowi
      jezykiem niejako bardzo wulgarnym o tym, co lubi czynic swojej
      dziewczynie.
      I tam tez ktos pisze, ze deklaracja ta widnieje od 1995, nikt jej nie zmazuje,
      a turystom sie tlumaczy, ze to polnocni sasiedzi w tak subtelny sposob
      sygnalizuja swoja obecnosc.
      nie wiem dlaczego nie moge sie tego obrazu sprzed oczu pozbyc od dni
      kilku.
    • Gość: abc Re: o polakach za granica IP: *.hfx.eastlink.ca 07.02.03, 17:30
      ....skoro sa za granica, musze miec zapewnie zagraniczne torebki :-)
      pozdr.abc_no_comments_please :-)

      btw:



      dziekuje
      • Gość: Maggie Re: o polakach za granica IP: 213.210.55.* 07.02.03, 17:44
        Jesli torebki, to napewno rece maczal w tym ireo:)

        Maggie_bez_szpreju
        • nonstop Re: o polakach za granica 08.02.03, 13:52
          Eeee naggie, ireo macza ręce w torebkach???
          No, chyba, że z kisielem (ew. z kiślem, jak to się czasem słyszy hyhy)

          :-)))
    • nonstop Re: o polakach za granica 08.02.03, 13:44
      Lepiej nakryć się donicą, niźli mieszkać za granicą!
      hih
      • ireo Re: o polakach za granica 08.02.03, 18:04
        Lepiej w Pradze pisać sprayem, niż biadać "не понимаем..."!
        [hej]
        • zielka Re: o polakach za granica 08.02.03, 18:43
          pardon?
          nie pojmuje owego rzedu znakow zapytania, a i "hej" na koncu mi nie
          pomaga.
    • Gość: Vauka Re: o polakach za granica IP: *.dsl.pipex.com 09.02.03, 00:17
      Zielka uroczyscie zawiadamiam Cie, ze w srodku Bladka
      odnalazlam kawalek Paryza. Pomyslalam, ze tutaj Tobie i
      swiatu o tym obwieszcze, zeby pokazac, ze Polak za
      granica tez potrafi (chociaz to nie slowianski wymysl
      wcale). Przyjezdzaj! W beretach nie chodza ale crepsy
      (czy jak im tam) O R Y G I N A L N E wsuwaja, z czekolada
      i z innymi dodatkami :-)))))
      Widzisz jak ja sie staram coby Ci rozne atrakcje
      zapewnic? Zeby potem nie bylo...
      • zielka crepes 09.02.03, 00:39
        oryginalne, powiadasz? eee... oryginalne to na ulicy St André des Arts,
        moja droga.
        wiesz, ja tak marudze , ale w centrum mojej metropolii kryjacej sie pod
        skromna nazwa "York" znajduje sie zupelnie transcendentny, jak mowi
        pewien kolega, sklep z tysiacami rzeczy vege, pasztety, pieczenie, prawda,
        zupelnie magiczne flapjacki (buddo malusienski, za same flapjacki
        zgadzam sie , by zachowac GB na mapie Europy), i tysiace rodzajow
        orzeszkow. I say nothing about cookies from tesco... takie z kawalkami
        pomaranczy i zasiadajace w czekoladowej niejako miseczce. 99p & dzien
        uratowany;-)

        hehe. Tak sobie gwarze niewinnie, bo jadac do Paryza zawsze musze
        dostawe tego rodzaju rzeczy przywozic, tedy takie wspominanie jeno mi
        pamiec przyjaznie odswieza (lub odswierza, dla milosnikow polskiej
        szkoly plakatu).

        ja sobie bardzo intensywnie o poczatku marca mysle, i moze cos z tego
        faktycznie wyjdzie .
        tym sposobem udaje sie do mojego wspanialego lozka sprezynowego.
        Vive le campus!

        • Gość: rzulw Re: crepes IP: *.sd.sd.cox.net 09.02.03, 01:34
          dopisuje sie tu tylko dlatego, ze jestem milosnikiem polskiej sztuki plakatu.
          oui, flapjacki i crepes sa pycha, ale dobra tortilla tez nie jest zla--dzien
          uratowany!--choc zbyt duzo zbyt pikantnej salsy czyni noc zmarnowana...
          pozdr z san diego
          rz.:)
          p.s. vive les campuses (campi? a moze shrimp scampi? ;)
          • zielka Re: crepes 09.02.03, 09:23
            smieszna historia, ja wlasnie jakas mexykanska rzecz na sniadanie
            (dobra dobra, wiem, ze takich rzeczy sie nie je na sniadanko, jeno platki i
            jogurcik, ale naprawde mi sie nie chce domu opuscic by zakupy poczynic).
            tedy potwiedzam, ze zacne to. ale taki maly flapjack (ale zaden "diet", sa
            okropne) potrafi byc motywacja na przerazajaco dluga wycieczke z sypialni
            do kuchni;-)

            jesli chodzi o moj poprzedni post, gdzie na koncu pisze o refleksji i jej
            marcowych rezultatach, chodzi rzecz jasna o nawiedzenie Vauki.

            milych sniadan ,panie i panowie

            ps. Hera, ciii... bo sie sploszy i nic nie powie;-)
    • Gość: Hera Re: o polakach za granica IP: *.biaman.pl 09.02.03, 01:44
      No nie dadzą człowiekowi dojść do głosu normalnie.
      Niejaki akson zamiar miał, jak sądzę, podzielić się jakimi refleksjami
      czy cóś. Ale nie. Zakrzyczeli. A może zakrzaczyli? ;-) Echhh...
    • Gość: Vauka Re: o polakach za granica IP: *.dsl.pipex.com 09.02.03, 15:43
      Zielka, a jadlas flapjacka czekoladowego? To dopiero
      dietetyka :-)))) Witaminy, sole mineralne i te...
      zelazo.. albo co inszego :-)))
      W tutejszym kisku ruchu poszukaj, niektorzy Hindusi
      posiadaja :-))
    • Gość: Vauka Re: o polakach za granica IP: *.dsl.pipex.com 09.02.03, 15:45
      Kisku scisku. Mialo byc KIOSKU rzecz jasna.
      Jak tu sie czlowiek zaraz nie poprawi to go na czatowym
      stosie spala :-)
    • jazzik Re: o polakach za granica 09.02.03, 17:10
      Chyba powinienem cos napisac na ten temat ale po tym co non o donicy i o
      nakrywaniu sie nia napisac raczyl, dodam tylko, ze pomysl z zostawieniem pustej
      strony nie jest az takim zly pod warunkiem, ze tez inni cos w tej sprawie do
      powiedzenia maja.
    • Gość: Vauka Re: o polakach za granica IP: *.dsl.pipex.com 09.02.03, 17:32
      I sie wydalo, ze akson to calkiem bystry(a) czlowieczyna.
      Sam nic nie powiedzial(a) bo i po co, skoro my gadamy jak
      najeci. A juz zielka to najwiecej :-)))))))))))))))))
      A juz myslalam, ze sie w Albionie flegmatyzmu nauczy :-))))
    • zielka za granica przyzwoitosci 09.02.03, 18:25
      Vauka. Ja bym byla bardzo zirytowana teraz, bowiem opuscilam moj
      przeuroczy kampus, by udac sie do centrum metropolii, gdzie w jednym z
      licznych (no, z 4 - ech) kin mial sie odbyc przeglad filmow
      surrealistycznych. Poinformowano mnie, ze zaszedl misprint, i to jest
      dokladnie 9 marca.

      ale nie jestem zirytowana, bowiem w tym przecudownym kraju koncza sie
      wlasnie sales, i zakupilam sobie peeelno zacnych rzeczy.

      dziekuje Ci, Krolowo Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii Pn. za to, ze masz
      przeceny 70%!

      a flapjacki czekoladowe widzialam, ale wygladaly podejrzanie. ja musze
      widziec ziarenka.
      powiadasz, ze warto, nawet gdy ziarenka sie nie ukazuja? rozwaze.

      tyle z moich zagranicznych przygod;-)
    • Gość: Vauka Re: o polakach za granica IP: *.dsl.pipex.com 09.02.03, 18:42
      Zielka, oto twoj plan na nearest future. Przyjezdzasz do
      L, idziemy do South Kensington, a tam filmy francuskie w
      oryginale ogladac mozesz, zajadajac przy tym nalesniki (z
      czym chcesz!). Albo nie. Idziemy do francuskiej
      ciastkarni i czekoladarni, gdzie zreszta slodycz
      sprzedaja 2 zacne Polki i obzeramy sie dobrem jak najete.
      By bardziej poczuc miracle UKeja mozesz wtedy nosic sie w
      kostiumach zakupionych podczas tutejszych genialnych
      sales. :-)))
      No i co? Czyz to nie prawdziwy albionski dobrobyt w
      internacjonalnym wykonaniu?? Tak Ci sie spodoba, ze
      jeszcze przeniesiesz sie na stale :-)))))
    • zielka my nearest future 09.02.03, 20:02
      to raczej skonczenie tych dwu piekielnych esejow, teraz juz tylko poprawki,
      oskarzenie krieka o cynizm w zwiazku z artykulem o ksiazce Toynbee (tzn.
      czemu kriek mysli, ze to jedynie przedsiewziecie publicystyczne? vide :
      search.ft.com/search/article.html?id=030208001155&query=Polly+T
      oynbee&vsc_appId=totalSearch&state=Form ) a potem to juz mi
      pozostanie czekac na dzwonek telefonu okolo polnocy, jak zwykle.
      cokolwiek by nie rzec, dear Vauko, tak od razu to sie tu moze nie
      wprowadze na stale, ba! mysle, ze nie jest Brytyjczykom tez z tego powodu
      specjalnie przykro, ale appelons un chat un chat, sa tu zacne rzeczy.

      a, btw, proste mam radosci, ale podoba mi sie skrot od nazwy firmy, w
      ktorej czesc sales poczynilam, french connection united kingdom. i chyba
      wlascicielom tej firmy tez sie ten skrot podoba;-)

      tyle tymczasem, ide moze cos skonsumowac.
    • Gość: Vauka Re: o polakach za granica IP: *.dsl.pipex.com 09.02.03, 22:45
      Zielko droga wiem o czym mowisz bo t-shirty z napisem
      FCUK ja tez nosze :-))))
    • kiryllov fcuk 10.02.03, 00:00
      to male slowko, droga Vauko, byloby wtedy kwintesencja stosunkow GB -
      RF? Niby zaowalowane, ale jednak...;-)
      • Gość: kriek t-shirt, v-neck, x-file IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.03, 01:03
        no, nareszcie ktos mi powiedzial ze jestem cyniczny :)) juz poltora roku sie
        staram, dopiero zielka mnie docenila.
        PS. a ja mam koszulke z napisem "British is best". serio. ale jako cynik,
        wcale nie wierze w to co glosi moj transparent. Jak to na pochodzie
        pierwszomajowym, brezniew czy gromyko wsio ryba, wazne, czy kielbase rzucili.
        PS 2. czytalem w tamtejszej prasie zielko, ze w Yorku organizujesz festiwal
        wikingow jakowys. Vauka wydaje mi sie cenic mocnych bezproblemowych mezczyzn,
        moze ja tym skusisz? jak sie na was tak z boku patrzy, to sie ma nadzieje, ze
        predzej obie do warszawy zawitacie... ;-)
        • ireo Re: t-shirt, v-neck, x-file 10.02.03, 01:36
          o-ring
          s-type
          z-fold
          u-boot
          s-class
          t-bone
          :-)
        • Gość: Vauka Re: t-shirt, v-neck, x-file IP: *.segfl.ifl.net / 10.18.204.* 10.02.03, 14:16
          Kriegu Drogi, poprosze o definicje mocnego, bezproblemowego mezczyzny. Odnosze
          wrazenie, ze to zazwyczaj parami "nie chadza" no ale moja swiadomosc, jakze
          spaczona przeciez przez dlugie zagraniczne przebywanie moze byc rowniez
          limitowana :-))
          • Gość: kriek Re: t-shirt, v-neck, x-file IP: *.astercity.net 10.02.03, 15:37
            vaueczko, nie zwyklem robic przypisow do swoich prowokacyj :-)
            BTW wolisz mocnego czy bezproblemowego? z bolem dodam, ze to drugie osiagne
            dopiero w stanie spopielenia.
      • Gość: Vauka Re: fcuk IP: *.segfl.ifl.net / 10.18.204.* 10.02.03, 14:18
        Alez oni sie do bolu kochaja. Bardzo podobal mi sie napis na barze w miescie
        zagranicznym Paryzu: "Le Welcome" :-))Zyc bez siebie po prostu nie moga :-)))
    • zielka Vaukingowie 10.02.03, 02:02
      krieku, ha, faktycznie, i jeszcze procz wikingow mamy tu, ech, na pewno
      przekrece nazwisko, Guy Fawkes, ktorego tu piatego listopada niczym
      marzanne palimy (ech, marzanne sie chyba topi, mniejsza z tym).

      a, Vauko, zapraszam do Jorvik Viking Centre, tudziez do innych, jakze
      atrakcyjnych miejsc. Pelno przepieknych obywateli GB, saczacych
      subtelnie pinty cieplego piwa...

      krieku, jesli chodzi o wawe, to ja coraz chetniej, po prawdzie, tzn. na
      pewno sie pojawie , ale dla mnie wszystkie tego rodzaju refleksje beda
      sie jednak na powaznie odbywac po 11 marca. (nie, no musze to
      powiedziec. bilet lotniczy Liverpool-Paryz 11 marca kosztuje, bez podatku,
      5 funtow. podatek to okolo 10 funtow chyba. pieknie! uwielbiam easyJet,
      wybaczcie reklame, ale moje uczucie jest zbyt silne, by go nie wyrazic)

      pa.
    • Gość: slonecZko Re: o polakach za granica IP: *.washdc3.elnk.dsl.genuity.net 10.02.03, 02:38
      tam dobrze gdzie nas nie ma - w kraju tesknimy za dalekimi podrozami, na
      obczyznie tesknimy za krajem. I jak tu dogodzic, nam szaraczkom?Pozdrawiam
      Wszystkich po obu stronach granicy.
    • Gość: abc Re: o polakach za granica IP: *.hfx.eastlink.ca 11.02.03, 04:36
      W ostatnich dniach w Pradze widziano czlowieka z donica na glowie, ktory
      probowal sprayowac istniejace juz graffitii. Prawdopodobnie zatrzymanym
      mezczyzna okazal sie polak, poslugujacy sie tylko ubogim dialektem rosyjskim o
      nalecialoscich pro amerykanskich, wykrzykujac : On don't понимаyet !.

      Lokalni paparatzzi okrazyli osobnika tlumem i ten niebywaly (bizarre) wyczyn
      podala juz dzisiejsza CNN oraz TV station channel 10.

      Strach bylo patrzec na tego biedaka, ktory sie tak miotal ze soba, ze az te wory
      (oczywiscie pod oczami)zaczely sie jemu powiekszac.

      Pozdr. :-)))
      abc_jest_worry_bo_to_nie_chodzi_o_torebki_tylko_o_te_zagraniczne_polskie_wory
      :-)
    • feministka0.75 Re: o polakach za granica 11.02.03, 07:31
      Zagadzam się z autorem wątku - nic dodać nic ująć.
      Pozdrawiam
      Fem 3/4

      P.S.
      Nonstop, warto poróżować - po powrocie zawsze czekają Cie jakieś niespodzianki-
      czasami nawet miłe np. żubrówka kosztuje teraz ok. 19 zł :-)))

      • nonstop Re: o polakach za granica 11.02.03, 08:22
        feministka0.75 napisała:

        > P.S.
        > Nonstop, warto poróżować - po powrocie zawsze czekają Cie jakieś
        niespodzianki-
        >
        > czasami nawet miłe np. żubrówka kosztuje teraz ok. 19 zł :-)))


        Od żubrówki świetnie się różowieje!
        :-)))

        P.S.
        Hmm, mieszkanie od podróżowania trochę się różni...
        • Gość: Vauka Re: o polakach za granica IP: *.segfl.ifl.net / 10.18.204.* 11.02.03, 09:54
          Przepraszam a 19zl to teraz duzo czy malo? I jak to sie ma do ceny np bulki z
          maslem i z pasztetem?

          Krieku, w tworczosci prawie ludowej tylko 2 sa mi znane historie "spopielale".
          Jedna glosi o wplywie gryzoni, czyt. myszy na rozwoj prymitywnych spolecznosci
          lokalnych, druga jest przypowiescia dla czynnych zawodowo ornitologow.
          Ja sie zawsze chetnie ucze nowych rzeczy wiec poprosze o dokladniejsze
          wyjasnienia :-))))
          • Gość: akson Re: o polakach za granica IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.02.03, 22:31
            Moi mili. No sie nie spodziewalem takiego odzewu. Dziki za wszystko. Zrobilem
            to bo o nas w kraju sie nie mowi. za granica zreszta tez nie. to przykre bo sa
            nas tysiace-miliony? inne narodowosci trzymaja sie razem a my szczuroplolacy...
            ale nie oto chodzi. ja chce wrocic smieszne,co? zarabiam wiecej w miesiac niz
            moja srarsza w rok i chce wrocic. i wiecie co? studiowalem administracje na UL
            ale wroce na historie i chce uczyc. tak!!!!!!!!!!!!! chce byc nauczycielem. jak
            sie da akademickim a jesli nie to zwyklym gdzies w parafii pod grusza. i bede
            szczesliwy. bo POLSKA TO WIELKA RZECZ. moze patriotyzm i ojczyzna dzis niewiele
            znacza ale..... ja tesknie do tego kraju gdzie kruszyne chleba podnosza z
            ziemi... szkoda ze juz nie przez umilowanie a z glodu ale jednak. kocham ten
            kraj - wode za 19 pln mazury tatry . bo to moj - nasz kraj. szkoda ze musialem
            wyjechac az do anglii zeby to zrozumiec i stracic tyle lat ale
            wracam . powaznie,co? przepraszam,ale ona jeszcze nie zginela.
            wiecie dlaczego wracam ? bo jesli wszyscy mlodzi i inteligentni wyjada-a nie
            ukrywajmy wiekszosc z nas to studenci to kto zmieni ten kraj? rydzyk,urban,
            krzaklewski. i inni politikierzy? nie po to moj dzadek walczyl w AK siedzial w
            matchausen a potem za tosamo 10 lat na syberii. nie za gineli kolumbowie,
            powstancy styczniowi i ci pod chocimiem . nie po to .i dlatego wracam . zeby
            dziciaki wiedzialy co to polska. ale chce tez by poanaly inne kraje . rok w
            anglii- w ogole za granica walka o prace uzeranie sie z nadetymi angolami
            zwiedzanie buckingham palace czy luwru .to ksztalci, uczy . no nic bo was
            zanudze. napisze jeszcze kiedys . ale i wy tez napiszcie co o tym myslicie .
        • Gość: Fem3/4 Re: o polakach za granica IP: *.jgora.dialog.net.pl 13.02.03, 07:27
          nonstop napisał:

          >
          > Od żubrówki świetnie się różowieje!
          > :-)))

          Hmmm..
          a w którym miejscu?
    • zielka ups. 11.02.03, 23:24
      Vauka, to co, ja tez z GB wracam niebawem, autor tego watku to madry
      typ;-)

      jednakze na sekundke sie zatrzymam przy Luwrze, w sali malarstwa
      holenderskiego, wybacz, autorze!
    • Gość: Vauka Re: o polakach za granica IP: *.segfl.ifl.net / 10.18.204.* 12.02.03, 12:07
      Zielka, no coz, niektorzy z nas sie lubia umartwiac i poswiecac. Jak sobie
      wmowie, ze przybylam tutaj ratowac Albion od pewnej zguby to od razu mi lepiej
      i widze sens pobytu dalszego :-))
      Zanim wyjedziesz pamietaj o wstrieczy w Tate Modern :-)

      P.S. A! A historii to mozna tez nauczac za granica, przemycajac za kazdym razem
      pewne wartosci i "wschodnie" historyjki :-)
      • kriek Yorkshire pig 12.02.03, 12:38
        przepraszam ze sie wtrace w te jakze swiatowa debate nad wyzszoscia Bozego
        Luwru nad Wielka Tate... ale to jedyne miejsce, w ktorym moge skutecznie
        pogrozic palcem zielce w sprawie nalogowej afazji. Nawet zdjecie Ci wyslalem,
        zeby zmotywowac. Widocznie odnioslo skutek odwrotny od zamierzonego :-(
        • zielka prawda, jam (tudziez I am;-) a Yorkshire pig;-) 12.02.03, 13:46
          krieku, ja sie irytuje na rzeczy mnostwo, Ty mi o Adamie piszesz smutne
          rzeczy, zobacz, do czego mnie to prowadzi... (list masz, zupelnie chudziutki,
          ale na wiecej mnie nie stac obecnie, obawiam sie)
          bisous.
          Vauka, no, jesli zamarudze przy Luwrze (wczesniej udawszy sie jednak do
          Tate, rzecz jasna), to w takiej dosc starej szkole co jest zupelnie niedaleko
          od muzeum wytlumacze, ze takiej logiki jak Lukasiewicz i Tarski, to nikt nie
          popelnil na tym zgnilym Zachodzie;-)
          • Gość: Vauka Re: prawda, jam (tudziez I am;-) a Yorkshire pig; IP: *.segfl.ifl.net / 10.18.204.* 13.02.03, 18:03
            Zielka, watpie wielce czy angielski umysl przelknac to zdola. A Yorkshire nie
            z "pigsow" slynie akurat a z przedziwnych puddingow :-))
            Mimo szalejacej wyobrazni nie widze Cie babino na tutejszym talerzu. Pomysl,
            musialabys sie zaprzyjaznic z wolowymi pieczeniami :-))
            • zielka Re: prawda, jam (tudziez I am;-) a Yorkshire pig; 13.02.03, 21:28
              nie zdola, prawdopodobnie. jedyny filozof bryt. , ktory czytal w.w. autorow, to
              Peter Geach, z tym, ze po co on czytal, skoro sie wszedzie mylil? hm. ale
              wlasnie po dniu spedzonym w blibliotece, oto co znalazlam w "Mind", jako
              opis ksiazki pewnego francuskiego socjologa

              "Moralnosc socjologiczna i jej upadek" - autor opisuje dlaczego
              moralnosc nie-chrzescijanska (do ktorej jestesmy [Brytyjczycy w 1923roku]
              przyzwyczajeni. W momencie, gdy nie uznamy istnienia Boga, idee takie
              jak Duty, Mankind i Postep zastepuja owo istnienie) nie znajduje
              popularnosci we Francji poniewaz, bedac Zydowsko - Niemiecka, wiec
              majac swe korzenie w fatalizmie i dumie [pride], nie pasuje do charakteru
              francuskiego...

              zupelna perelka;-)

              na Wyspach mowi o rzeczach jakze trudnych tak jasno! ha. bardzo lubie;-)
              • Gość: the_f_d O Polakach zagranica IP: *.telia.com 21.02.03, 14:25
                Dlugo sie zastanawialem co chcial wyrazic "akson" ta pustka.
                Czy mu chodzilo o Polakow zamieszkalych zagranica, czy o Polakow wyjezdzajacych
                tam? Gdy juz ujawnil on swoje mysli, potwierdzil tylko moje przypuszczenia, ze
                chodzilo mu o tych drugich. Niestety prawda jest smutna nie maja Polacy wiele
                do powiedzenia jadac za granice swojego kraju, a widac ich odrazu i to czesto z
                tej najgorszej strony. Przykre ale prawdziwe. Pozytywne w odwiedzeni tego postu
                bylo czytac ten intelektualny pojedynek pomiedzy "vauka" i "zielka" i
                szczesciem jest tez, ze Europa nie konczy sie na United Kingdom.
                Pozdrawiam - the_flying_dutchman

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka