sibeliuss 20.05.08, 13:06 Dwie młode kobiety rywalizują o tego samego mężczyznę. Banał? Nie, kiedy dla jednej z nich on jest ojcem. kobieta.interia.pl/psychologia/ja-i-moj-swiat/news/spojrzenie-w-lustro,1112732 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
egon26 Re: [press] Nowe życie taty 21.05.08, 10:47 I to mnie właśnie najbardziej wkurza. Decyzja o potomstwie to konsekwencje przynajmniej na 20 lat, jednak bardzo często jest tak że te konsekwencje ponosi tylko matka. Ojciec gdy się znudzi, odchodzi zakłada nową rodzinę, szuka młodszej, żywszej, nieobciążonej bagażem(bachorem) kobiety. Z drugiej strony są dzieci często tęskniące za ojcem, znudzone szarą rzeczywistością którą mają z matką i lgnące do ojców gdy oni mają tylko ochotę na spotkanie, wybaczając im wszystko. Gdzie tu sprawiedliwość!?. Mężczyźni szukają podkreślenia swojej męskości w młodych d... przy boku a gdzie w tym wszystkim jest honor, odpowiedzialność i obowiązek?! Czasem patrzę na "prostych" ludzi, mężczyzn pracujących od świtu do zmierzchu, wyjeżdżających za chlebem gdzieś dalej, widujących swoje rodziny kilka razy do roku, jedzących byle co, nie wydających na swoje zachcianki bo zbierają dla rodziny. Takie życie nie do pozazdroszczenia, lecz w tym wszystkim jest coś pięknego. Podjęci wyzwania, obowiązku w pełni męskie i honorowe zagranie. Moja żona ma wujka, chudy, blady, trochę zaniedbany, ubrany w stare ubrania, widujący swoją rodzinę raz na tydzień, często widać po nim że jest przemęczony. Ale z dumą i szczęściem patrzy na to jak rośnie jego 8 pociech. Nie wiem czy jest zadowolony z życia, nie wiem czy jest mu ciężko czy nie. Pewnie jest mu o wiele ciężej niż tym wszystkim którzy zostawiają żony z jednym dzieckiem bo uznali że one już nie są atrakcyjne, nie są tak chętne jak kiedyś itd. Ale dalej wypełnia swoje obowiązki jako ojciec i mąż. Bo z dziada pradziada wpoili mu że taki właśnie jest obowiązek ojca. I to jest dla mnie piękne, męskie i honorowe, w życiu bywa różnie ale gdy już raz wzięło się na siebie odpowiedzialność za drugą osobę (dzieci, żona) trzeba już zapomnieć o sobie, bo człowiek wtedy już się nie liczy. Odpowiedz Link
skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 22.05.08, 01:32 "w życiu bywa różnie ale gdy już raz wzięło się na siebie odpowiedzialność za drugą osobę (dzieci, żona) trzeba już zapomnieć o sobie, bo człowiek wtedy już się nie liczy. " To wtedy jest poswiecenie,a taki czlowiek nie jest juz szczesliwy. Trzeba kochac madrze,bez poswiecen- bo, czymze jest odpowiedzialnosc? jak nie drugim imieniem milosci.... Odpowiedz Link
egon26 Re: [press] Nowe życie taty 22.05.08, 16:11 skiela1 napisała: > Trzeba kochac madrze,bez poswiecen- bo, czymze jest odpowiedzialnosc? > jak nie drugim imieniem milosci.... Myślę że nie da się kochać bez poświeceń, mniejszych lub większych. Ale by być z kimś szczęśliwym i by ta druga osoba była szczęśliwa trzeba zawsze iść na jakieś ustępstwa- poświęcić trochę siebie. W przypadku dzieci ta świadomość poświęceń jest o wiele ważniejsza. Poświęcamy swój czas, pieniądze, energie, zachcianki, marzenia, bardzo często też nasz popęd seksualny ale to jest świadoma decyzja rodziców i powinni się liczyć z konsekwencjami. Wielu mężów ma za złe żoną że już nie są takie chętne po narodzeniu się dziecka i odchodzą do innej, młodszej. Ja mam syna od 27 miesięcy i też bywało różnie, ale mam świadomość tego że to są "koszty" i nie mam zamiaru myśleć o swoich potrzebach i szukać pocieszenia gdzieś indziej, bo sam się na to zdecydowałem. Sytuacja wujka mojej żony jest przykra i pewnie też spowodowana głupotą, ale piękne w tym wszystkim jest to że facet daje sobie rady i mimo tego że się bardzo poświęca, to jest szczęśliwy. Mnie drażni to że ludzie coraz bardziej myślą tylko o sobie i coraz mniej jest dla ludzi świętości, kiedyś słowo szlachcica miało wielkie znaczenie teraz przysięga przed ołtarzem często już nic nie znaczy. Po prostu tęsknie do czasów gdy przyłapany na aferze polityk strzelał sobie w łeb a mężczyznę oceniało się po zachowaniu a nie po tym ile lasek potrafił poderwać. Odpowiedz Link
skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 22.05.08, 20:17 Dla mnie poswiecenie ma charakter pejoratywny. a na czyms co ma zabarwienie negatywne nie mozna budowac szczescia. Za wszelka cene starasz sie byc innym niz Twoj ojciec. Zycze Ci,zebys sie nie stal jego odbiciem. ps.od ustepstw wole kompromis Odpowiedz Link
egon26 Re: [press] Nowe życie taty 23.05.08, 16:12 skiela1 napisała: > ps.od ustepstw wole kompromis A istniej kompromis bez ustępstw ?? Chyba na tym on polega, na ustępstwach z każdej strony. > Dla mnie poswiecenie ma charakter pejoratywny. Współczuje bo poświęcamy się przez całe życie, choćby po to by zarobić pieniądze na nasze marzenia. Ja lubię poświęcać czas i siebie dla mojego syna bo to co z niego wyrasta sprawia mi ogromną frajdę. Masz dzieci ?? > Za wszelka cene starasz sie byc innym niz Twoj ojciec. Nie do końca tak jest. Ojciec nie dał mi wzorca który by mi odpowiadał i który chciałbym sam naśladować teraz jako ojciec i dorosły mężczyzna. Ten wzorzec muszę sobie sam opracować, czy będzie dobry czas pokaże. Wiem że mam kilka cecho po ojcu, niektórych dobrych innych złych. Z tymi ostatnimi staram się walczyć z różnym skutkiem. Wam piszę o tym co mnie drażni lub wkurzy na bieżąco i tyle. Wybierając swój wzorzec staram się opierać na też na tym co mnie drażniło jako dziecko, ale też na obserwacjach innych moim zdaniem dobrych ojców i mężów. Odpowiedz Link
skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 24.05.08, 03:02 egon26 napisał: > A istniej kompromis bez ustępstw ?? Chyba na tym on polega, na ustępstwach z > każdej strony. na spotkaniu w pol drogi... ustepstwa/rezygnacja ma jednak swoja wartosc tylko wtedy,gdy nie bedzie wiazala sie pozniej z jakimkolwiek zalem. W innym przypadku to juz poswiecenie. > Współczuje bo poświęcamy się przez całe życie Ty nie potrafisz zrozumiec,ze to co dla jednego jest normalna /naturalna koleja rzeczy,dla innego moze byc jakims wyrzeczeniem czy poswieceniem sie. Wychowanie dzieci,zapewnienie odpowiedniego komfortu rodzinie bedzie radoscia tylko wtedy,kiedy daje sie temu PIERWSzenstwo,bez poczucia jakiejkolwiek straty. Z drugiej strony ja nie potrafie zrozumiec jak mozna byc szczesliwym poswiecajac ,wyrzekajac sie wlasnych potrzeb i marzen. A gdzie szacunek do samego siebie? Odpowiedz Link
egon26 Re: [press] Nowe życie taty 24.05.08, 20:40 skiela1 napisała: > na spotkaniu w pol drogi... A by się spotkać w pół drogi czy każda ze stron nie musi zrezygnować (ustąpić) z drugiej części drogi ?! Boisz się tego słowa ? > Ty nie potrafisz zrozumiec,ze to co dla jednego jest normalna > /naturalna koleja > rzeczy,dla innego moze byc jakims wyrzeczeniem czy poswieceniem sie. Ja potrafię to zrozumieć ale ty nie rozumiesz o co mi chodzi. Ja nikogo nie namawiam do posiadania dzieci jeśli tego nie chce bo tak jak uważasz będzie taka osoba nieszczęśliwa. Ja "wymagam" od ludzi którzy już mają dziecko by wzięli za nie odpowiedzialność i jak wielu ludzi wcześniej przestali myśleć o swoim dobrze a skupili się na dobru człowieka którego stworzyli, nie zwalając całego obowiązku wychowania na kobietę. I nie ważne czy decydowali się świadomie bo chcieli dzieci czy to była zwykła wpadka- znali ryzyko, więc niech zachowają się jak mężczyźni i przyłożą się do wychowania dziecka. A myślenie w sposób "moje szczęście jest najważniejsze" często doprowadza do nieszczęścia innych ludzi. > Z drugiej strony ja nie potrafie zrozumiec jak mozna byc > szczesliwym poswiecajac > ,wyrzekajac sie wlasnych potrzeb i marzen. A jesteś w stanie zrealizować wszystkie swoje marzenie?? To kwestia wyborów, ja kiedyś chce pojechać do Japonii na razie( też przez dziecko) mnie na to nie stać, ale dziecko jest dla mnie ważniejszym marzeniem, więc inne są odłożone na bok, mogę ich nie zrealizować teraz dziecko/dzieci są najważniejsze. > A gdzie szacunek do samego siebie? I tu się właśnie nie rozumiemy, moim zdaniem mężczyzna może szanować sam siebie nie ważne co robi ale gdy wypełnia swoje zadania. Nie ważne czy będzie to sprzątacz, szambiarz itd. jeśli w ten sposób utrzymuje swoją rodzinę, na którą zdecydował się świadomie lub nieświadomie. To według mnie jest godny szacunku. Nie zrozum mnie opacznie nie chodzi o to że każdy mężczyzna musi mieć rodzinę. Chodzi mi o to że po męsku jest wypić piwo którego się naważyło i taki człowiek zasługuje na szacunek. Odpowiedz Link
skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 25.05.08, 02:34 >Chodzi mi o to że po męsku jest wypić piwo którego się naważyło i taki człowiek zasługuje na szacunek. Zasluguje? a coz on takiego wyjatkowego robi? to jego obowiazek. Widzisz my sie roznimy w podejsciu do pewnych spraw... Ty sie bedziesz poswiecal,ja nie. Dla mnie wychowanie dzieci to mormalna kolej rzeczy ,dla Ciebie wyrzeczenia.... To jest Twoja sprawa,chcesz - poswiecaj sie. Tylko pamietaj,zebys nigdy tego *juz doroslym dzieciom* nie wypomnial. Bedzie im przykro. Odpowiedz Link
egon26 Re: [press] Nowe życie taty 26.05.08, 23:09 skiela1 napisała: > Dla mnie wychowanie dzieci to mormalna kolej rzeczy ,dla Ciebie wyrzeczenia.... W momencie gdy osoba z którą dyskutuje zaczyna fantazjować na temat moich przekonań lub sugerować że wie lepiej ode mnie jakie jest moje podejście do sprawy, dochodzę do wniosku że szkoda mi czasu na dyskusje z tego typu ludźmi. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: [press] Nowe życie taty 26.05.08, 23:12 Z tej dyskusji też uciekasz, skiela też Cię rozczarowuje? Dyskusja polega czasami na ścieraniu się. Sam mi to gdzieś tu pisałeś. Odpowiedz Link
skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 00:41 Ja nic nie sugeruje. Opieram sie jedynie na Twoich tu wypowiedziach -Twoich faktach. ale widze,ze sam sie w nich gubisz. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 09:26 Czasami ludzie maniakalnie wypierają się cech charakteru, wyglądu oraz zachowań, które mogą upodabniać ich z nielubianymi członkami rodziny - to normalne. Odpowiedz Link
egon26 Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 19:29 sibeliuss napisał: > Czasami ludzie maniakalnie wypierają się cech charakteru, wyglądu > oraz zachowań, które mogą upodabniać ich z nielubianymi członkami > rodziny - to normalne. Czasem ludzie uwielbiają również wypowiadać się na tematy o których pojęcia nie mają. Sugerować że znają przebieg sytuacji w której nie uczestniczyli lepiej od osób które brały w niej udział. Powiedz mi czy ty mi zazdrościsz że nie założyłeś rodziny, że nie masz dzieci? Powiedz mi też czy to że zostałeś gejem jest wynikiem tego że brak było ci bliskości ojca i zacząłeś szukać tej bliskości w wieku dorosłym u innych dorosłych mężczyzn? I powiedz mi też czy jeśli teraz zaczniesz zaprzeczać oznacza to że zaprzeczasz bo to jest prawda? Pewnie nie bo to ty będziesz zaprzeczał, tobie na pewno wolno. A dyskusja dla mnie to wymiana poglądów i kończy się ona w momencie gdy ktoś sobie ubzdura że jestem jeleniem i ja muszę udowadniać że tak nie jest, a czego bym nie powiedział i tak jest że się wypieram. Uwielbiam domorosłych psychologów i nie lubię marnować czasu na bzdety. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 21:12 Ależ czego mam Ci zazdrościć? Wydrapywania ojca z życiorysu? Mam bardzo udane życie emocjonalne, trwały związek i powiem Ci, że posiadanie żony i dziecka nie jest jedyną drogą do pełni szczęścia, ale nie liczę na Twoje zrozumienie ps. nic Ci do mojej orientacji i nie łącz tych dwóch tematów Odpowiedz Link
egon26 Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 21:58 sibeliuss napisał: > Ależ czego mam Ci zazdrościć? Wydrapywania ojca z życiorysu? > Mam bardzo udane życie emocjonalne, trwały związek i powiem Ci, że posiadanie > żony i dziecka nie jest jedyną drogą do pełni szczęścia, Czyli z twojej logiki jeśli zaprzeczasz znaczy że jednak mi zazdrościsz bo analogicznie jeśli ja piszę że nie jestem podobny do ojca ty twierdzisz że jednak jestem. ps. guzik mi do twojej orientacji, to był tylko przykład na twoje genialne tezy psychologiczne, w ten sposób można każdemu wmówić choroby psychiczne i kompleksy. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: [press] Nowe życie taty 28.05.08, 08:57 Nie można wmawiać czegoś co już jest. I nie mam na myśli chorób psychicznych. Z Twojej logiki jeśli piszesz o szczęściu znaczy, że tak do końca szczęśliwy nie jesteś. Taki monopolista z Ciebie Odpowiedz Link
egon26 Re: [press] Nowe życie taty 28.05.08, 10:07 To że piszesz o swoim szczęściu można by potraktować jako próby wmawianie sobie że jesteś szczęśliwy- pewni gdybym ja tak napisał ty tak byś to zinterpretował. Ale chodzi mi o to że wypierasz się że mi zazdrościsz, powiem więcej nie tylko wyparłeś się ale jeszcze zaatakowałeś mnie "wymazywaniem ojca"- sam to sobie zinterpretuj. Nie na moim poziomie jest usilne wmawianie komuś moich odczuć na temat tej osoby. A co do mojego ojca, to ty też bądź łaskaw wkleić mi fragment w którym piszę że chcę go *wymazać*. Wiem które cechy mam po nim i z tymi które mi się nie podobają walczę, może jestem dziwny ale taki jestem. Jeśli coś mi się nie podoba staram się to zmienić a nie załamywać się że takim mnie Bóg stworzył, czy jest coś w tym dziwnego? Dla mnie nie. Do sprawy moich rodziców staram się też podchodzić ze zwykła ludzka sprawiedliwością, doceniając ich zasługi i zauważając brak zasług. Powiedz mi. Chciałbyś utrzymywać dalej kontakt z kimś kto działa ci na nerwy, obraża twojego partnera, a większość twoich spotkań z tą osobą nie kończy się awanturą bo ty gryziesz się w język. Chciałbyś kontynuować taka znajomość? Ja nie chce, a to że akurat jest to mój ojciec to trudno takie zrządzenie losu. Dodatkowo uważam że takie spotkania mają zły wpływ na moje dziecko, wiem że dzieci nie masz ale spróbuj się wczuć w rolę rodzica. Może też jest tak że charakter mojego i twojego ojca jest zupełnie inny, może twój tylko zostawił rodzinę ale jest normalnym człowiekiem z którym da się jakoś funkcjonować. Z moim funkcjonuje się naprawdę wyjątkowo ciężko. Więc moja i twoja sytuacja jest po prostu inna. Poza tym zwróć też uwagę na to że twoja sytuacja "trochę" się różni od mojej i pewnie większości tu piszących. Dla ciebie nie ma znaczenia to że twój ojciec nie dał ci wzorca jak żyć z kobietą i jak wychowywać dzieci. A większość ddr ma z tym największy problem, kobiety wiele rzeczy widzą inaczej niż mężczyźni i tu są częste zgrzyty, u ciebie zgrzytów na tej linii nie ma. Żartobliwie można by powiedzieć że poszedłeś na łatwiznę. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: [press] Nowe życie taty 28.05.08, 13:38 W sumie mógłbym się rozpisać, ale jakoś nie czuję potrzeby opisania mojego dorosłego życia, bo forum jest otwarte, a ja mam jasno sprecyzowaną granicę otwartości. Odpowiem Ci tylko tyle - jeśli ktoś czuje, że sam nie poradzi sobie ze sobą to przychodzi pora na udanie się do specjalisty. Jestem po tzw. ustawieniach i dlatego umiem w pewnych sytuacjach nie słuchać bredzenia mojego ojca, a zapewniam Cię, że potrafi pojechać po bandzie na całego. On się już nie zmieni, w jednej chwili potrafi mnie przepraszać, po to aby powspominać ile kobiet w życiu zaliczył. Mimo to nigdy nie powiedział jednego złego słowa o mojej Mamęcji, więc nie ma u nas szkalowania. Czy mi dał wzorce, czy nie dał - to bez znaczenia, akurat u mnie. Byłem w bardzo udanym związku z kobietą przez 7 lat, potem się rozstaliśmy, hormony ożyły i zmieniłem drużynę. Punkt widzenia mi się nie zmienił, więc nawet to z kim sypiam nie ma wpływu na poglądy i osobowość. Po ojcu mam porywczość, nic ponadto, bo nigdy go przy mnie nie było. A co do dzieci, jesli będę je miał to wychowam tak, jak chciałbym być wychowany, gdybym miał pełną rodzinę. Odpowiedz Link
egon26 Re: [press] Nowe życie taty 30.05.08, 09:19 Z moim ojcem jest podobnie też wątpię by się zmienił, a po środowym wybryku nawet jestem pewien. Jasne że mam dużo żal do mojego ojca o wiele sytuacji, bo do dziś pamiętam jak się wtedy czułem. Pewnie też mam dużo jego cech tyle że u niego nikt tych cech nie hamował, u mnie już od małego negatywne zachowania tłumiła mama, poza tym wiele tych zachowań widziałem też od drugiej strony gdy ojciec tak się zachowywał, więc też mam większą motywacje by odrzucać je od siebie. Teraz ma też to szczęście że mam naprawdę bardzo mądrą żonę która wyraźnie dała mi do zrozumienia że jeśli przekroczę pewną granice to ode mnie odejdzie i ja jej wirze, dlatego nawet nie zbliżam się do tej granicy. Teraz jeszcze jest mój syn który wszystko widzi, wiec wszelkiej wybuch złości i krzyku staram się kontrolować, by mały kiedyś tego nie powielał. I chyba powoli coraz bardziej mi się to udaje. Odpowiedz Link
egon26 Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 19:09 skiela1 napisała: > Opieram sie jedynie na Twoich tu wypowiedziach -Twoich faktach. > ale widze,ze sam sie w nich gubisz. Więc skoro opierasz się na "moich faktach" bardzo proszę przytocz mi fragment w którym stwierdziłem że dla mnie wychowanie dziecka jest wielkim wyrzeczeniem i będę w przyszłości o tym dziecku przypominał. Odpowiedz Link
skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 21:08 Nie bede cytowac wszystkich Twoich postow) > będę w przyszłości o tym dziecku przypominał. To ja napisalam,zebys tego nie robil. Nieuwaznie czytasz. Odpowiedz Link
egon26 Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 22:07 skiela1 napisała: > Nie bede cytowac wszystkich Twoich postow) I widzisz jak to jest dobrze jest powiedzieć o kimś bzdury ale jak już przyjdzie pokazać fragment to już podwijamy ogon. Ja też mógłbym napisać że jesteś skończonym egoistą, tyranem i w ogóle nie zajmujesz się swoimi dziećmi- ale pewnie była by to bzdura wyssana z palca, chciało by ci się dalej ze mną dyskutować ? Mi z tobą już się po prostu nie chce. > To ja napisalam,zebys tego nie robil. wiem co ty napisałeś ale i ty pewnie dobrze wiesz że chodziło mi o ten fragment. > Dla mnie wychowanie dzieci to mormalna kolej rzeczy ,dla Ciebie wyrzeczenia.... Odpowiedz Link
skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 28.05.08, 01:04 egon26 napisał: > I widzisz jak to jest dobrze jest powiedzieć o kimś bzdury ale jak już przyjdzi > e > pokazać fragment to już podwijamy ogon. To niby ja podwijam ogon?)) Te "bzdury"to Twoje teksty. Ja też mógłbym napisać że jesteś > skończonym egoistą, tyranem i w ogóle nie zajmujesz się swoimi dziećmi- zdrowa doza egoizmu zawsze mi towarzyszyla. Tyran? po trosze jestem... dziecmi zajmowalam sie,ale meczennica to raczej ze mnie nie byla. > Mi z tobą już się po prostu nie chce. To po co dyskutujesz? Odpowiedz Link
egon26 Re: [press] Nowe życie taty 28.05.08, 10:25 skiela1 napisała: > Te "bzdury"to Twoje teksty. Tak nie mam ochoty już z tobą dyskutować, bo dla mnie to już nie jest dyskusja. Proszę cię tylko byś wskazała fragment z którego wynika że że dla mnie wychowanie mojego dziecka jest wielkim wyrzeczeniem. Bo skoro tak twierdzisz, chyba jesteś w stanie tego dowieść? Chodzi mi tylko o to, czy tak trudno to zrozumieć? Po prostu wklej tu ten fragment to chyba nie jest takie trudne. Chce by ktoś kto będzie czytała tą dyskusje wiedział że potrafisz dyskutować na poziomie i opierasz się na faktach a nie swoich wyobrażeniach. Tylko tyle czekam na ten fragment. Odpowiedz Link