Dodaj do ulubionych

[press] Nowe życie taty

20.05.08, 13:06
Dwie młode kobiety rywalizują o tego samego mężczyznę. Banał? Nie,
kiedy dla jednej z nich on jest ojcem.

kobieta.interia.pl/psychologia/ja-i-moj-swiat/news/spojrzenie-w-lustro,1112732
Obserwuj wątek
    • egon26 Re: [press] Nowe życie taty 21.05.08, 10:47
      I to mnie właśnie najbardziej wkurza. Decyzja o potomstwie to konsekwencje
      przynajmniej na 20 lat, jednak bardzo często jest tak że te konsekwencje ponosi
      tylko matka. Ojciec gdy się znudzi, odchodzi zakłada nową rodzinę, szuka
      młodszej, żywszej, nieobciążonej bagażem(bachorem) kobiety. Z drugiej strony są
      dzieci często tęskniące za ojcem, znudzone szarą rzeczywistością którą mają z
      matką i lgnące do ojców gdy oni mają tylko ochotę na spotkanie, wybaczając im
      wszystko. Gdzie tu sprawiedliwość!?.
      Mężczyźni szukają podkreślenia swojej męskości w młodych d... przy boku a gdzie
      w tym wszystkim jest honor, odpowiedzialność i obowiązek?! Czasem patrzę na
      "prostych" ludzi, mężczyzn pracujących od świtu do zmierzchu, wyjeżdżających za
      chlebem gdzieś dalej, widujących swoje rodziny kilka razy do roku, jedzących
      byle co, nie wydających na swoje zachcianki bo zbierają dla rodziny. Takie życie
      nie do pozazdroszczenia, lecz w tym wszystkim jest coś pięknego. Podjęci
      wyzwania, obowiązku w pełni męskie i honorowe zagranie. Moja żona ma wujka,
      chudy, blady, trochę zaniedbany, ubrany w stare ubrania, widujący swoją rodzinę
      raz na tydzień, często widać po nim że jest przemęczony. Ale z dumą i szczęściem
      patrzy na to jak rośnie jego 8 pociech. Nie wiem czy jest zadowolony z życia,
      nie wiem czy jest mu ciężko czy nie. Pewnie jest mu o wiele ciężej niż tym
      wszystkim którzy zostawiają żony z jednym dzieckiem bo uznali że one już nie są
      atrakcyjne, nie są tak chętne jak kiedyś itd. Ale dalej wypełnia swoje obowiązki
      jako ojciec i mąż. Bo z dziada pradziada wpoili mu że taki właśnie jest
      obowiązek ojca. I to jest dla mnie piękne, męskie i honorowe, w życiu bywa
      różnie ale gdy już raz wzięło się na siebie odpowiedzialność za drugą osobę
      (dzieci, żona) trzeba już zapomnieć o sobie, bo człowiek wtedy już się nie liczy.
      • skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 22.05.08, 01:32
        "w życiu bywa
        różnie ale gdy już raz wzięło się na siebie odpowiedzialność za drugą osobę
        (dzieci, żona) trzeba już zapomnieć o sobie, bo człowiek wtedy już się nie liczy. "


        To wtedy jest poswiecenie,a taki czlowiek nie jest juz szczesliwy.
        Trzeba kochac madrze,bez poswiecen- bo, czymze jest odpowiedzialnosc?
        jak nie drugim imieniem milosci....
        • egon26 Re: [press] Nowe życie taty 22.05.08, 16:11
          skiela1 napisała:
          > Trzeba kochac madrze,bez poswiecen- bo, czymze jest odpowiedzialnosc?
          > jak nie drugim imieniem milosci....

          Myślę że nie da się kochać bez poświeceń, mniejszych lub większych. Ale by być z
          kimś szczęśliwym i by ta druga osoba była szczęśliwa trzeba zawsze iść na jakieś
          ustępstwa- poświęcić trochę siebie. W przypadku dzieci ta świadomość poświęceń
          jest o wiele ważniejsza. Poświęcamy swój czas, pieniądze, energie, zachcianki,
          marzenia, bardzo często też nasz popęd seksualny ale to jest świadoma decyzja
          rodziców i powinni się liczyć z konsekwencjami. Wielu mężów ma za złe żoną że
          już nie są takie chętne po narodzeniu się dziecka i odchodzą do innej, młodszej.
          Ja mam syna od 27 miesięcy i też bywało różnie, ale mam świadomość tego że to są
          "koszty" i nie mam zamiaru myśleć o swoich potrzebach i szukać pocieszenia
          gdzieś indziej, bo sam się na to zdecydowałem. Sytuacja wujka mojej żony jest
          przykra i pewnie też spowodowana głupotą, ale piękne w tym wszystkim jest to że
          facet daje sobie rady i mimo tego że się bardzo poświęca, to jest szczęśliwy.
          Mnie drażni to że ludzie coraz bardziej myślą tylko o sobie i coraz mniej jest
          dla ludzi świętości, kiedyś słowo szlachcica miało wielkie znaczenie teraz
          przysięga przed ołtarzem często już nic nie znaczy. Po prostu tęsknie do czasów
          gdy przyłapany na aferze polityk strzelał sobie w łebwink a mężczyznę oceniało się
          po zachowaniu a nie po tym ile lasek potrafił poderwać.
          • skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 22.05.08, 20:17
            Dla mnie poswiecenie ma charakter pejoratywny.
            a na czyms co ma zabarwienie negatywne nie mozna budowac szczescia.
            Za wszelka cene starasz sie byc innym niz Twoj ojciec.
            Zycze Ci,zebys sie nie stal jego odbiciem.

            ps.od ustepstw wole kompromissmile
            • egon26 Re: [press] Nowe życie taty 23.05.08, 16:12
              skiela1 napisała:
              > ps.od ustepstw wole kompromissmile

              A istniej kompromis bez ustępstw ?? Chyba na tym on polega, na ustępstwach z
              każdej strony.

              > Dla mnie poswiecenie ma charakter pejoratywny.
              Współczuje bo poświęcamy się przez całe życie, choćby po to by zarobić pieniądze
              na nasze marzenia. Ja lubię poświęcać czas i siebie dla mojego syna bo to co z
              niego wyrasta sprawia mi ogromną frajdę. Masz dzieci ??


              > Za wszelka cene starasz sie byc innym niz Twoj ojciec.
              Nie do końca tak jest. Ojciec nie dał mi wzorca który by mi odpowiadał i który
              chciałbym sam naśladować teraz jako ojciec i dorosły mężczyzna. Ten wzorzec
              muszę sobie sam opracować, czy będzie dobry czas pokaże. Wiem że mam kilka cecho
              po ojcu, niektórych dobrych innych złych. Z tymi ostatnimi staram się walczyć z
              różnym skutkiem. Wam piszę o tym co mnie drażni lub wkurzy na bieżąco i tyle.
              Wybierając swój wzorzec staram się opierać na też na tym co mnie drażniło jako
              dziecko, ale też na obserwacjach innych moim zdaniem dobrych ojców i mężów.
              • skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 24.05.08, 03:02
                egon26 napisał:

                > A istniej kompromis bez ustępstw ?? Chyba na tym on polega, na ustępstwach z
                > każdej strony.

                na spotkaniu w pol drogi...
                ustepstwa/rezygnacja ma jednak swoja wartosc tylko wtedy,gdy nie bedzie wiazala
                sie pozniej z jakimkolwiek zalem.
                W innym przypadku to juz poswiecenie.


                > Współczuje bo poświęcamy się przez całe życie

                Ty nie potrafisz zrozumiec,ze to co dla jednego jest normalna /naturalna koleja
                rzeczy,dla innego moze byc jakims wyrzeczeniem czy poswieceniem sie.
                Wychowanie dzieci,zapewnienie odpowiedniego komfortu rodzinie bedzie radoscia
                tylko wtedy,kiedy daje sie temu PIERWSzenstwo,bez poczucia jakiejkolwiek straty.

                Z drugiej strony ja nie potrafie zrozumiec jak mozna byc szczesliwym poswiecajac
                ,wyrzekajac sie wlasnych potrzeb i marzen.

                A gdzie szacunek do samego siebie?
                • egon26 Re: [press] Nowe życie taty 24.05.08, 20:40
                  skiela1 napisała:
                  > na spotkaniu w pol drogi...

                  A by się spotkać w pół drogi czy każda ze stron nie musi zrezygnować (ustąpić) z
                  drugiej części drogi ?! Boisz się tego słowa ?

                  > Ty nie potrafisz zrozumiec,ze to co dla jednego jest normalna
                  > /naturalna koleja
                  > rzeczy,dla innego moze byc jakims wyrzeczeniem czy poswieceniem sie.
                  Ja potrafię to zrozumieć ale ty nie rozumiesz o co mi chodzi. Ja nikogo nie
                  namawiam do posiadania dzieci jeśli tego nie chce bo tak jak uważasz będzie taka
                  osoba nieszczęśliwa. Ja "wymagam" od ludzi którzy już mają dziecko by wzięli za
                  nie odpowiedzialność i jak wielu ludzi wcześniej przestali myśleć o swoim dobrze
                  a skupili się na dobru człowieka którego stworzyli, nie zwalając całego
                  obowiązku wychowania na kobietę. I nie ważne czy decydowali się świadomie bo
                  chcieli dzieci czy to była zwykła wpadka- znali ryzyko, więc niech zachowają się
                  jak mężczyźni i przyłożą się do wychowania dziecka. A myślenie w sposób "moje
                  szczęście jest najważniejsze" często doprowadza do nieszczęścia innych ludzi.

                  > Z drugiej strony ja nie potrafie zrozumiec jak mozna byc
                  > szczesliwym poswiecajac
                  > ,wyrzekajac sie wlasnych potrzeb i marzen.
                  A jesteś w stanie zrealizować wszystkie swoje marzenie?? To kwestia wyborów, ja
                  kiedyś chce pojechać do Japonii na razie( też przez dziecko) mnie na to nie
                  stać, ale dziecko jest dla mnie ważniejszym marzeniem, więc inne są odłożone na
                  bok, mogę ich nie zrealizować teraz dziecko/dzieci są najważniejsze.

                  > A gdzie szacunek do samego siebie?
                  I tu się właśnie nie rozumiemy, moim zdaniem mężczyzna może szanować sam siebie
                  nie ważne co robi ale gdy wypełnia swoje zadania. Nie ważne czy będzie to
                  sprzątacz, szambiarz itd. jeśli w ten sposób utrzymuje swoją rodzinę, na którą
                  zdecydował się świadomie lub nieświadomie. To według mnie jest godny szacunku.
                  Nie zrozum mnie opacznie nie chodzi o to że każdy mężczyzna musi mieć rodzinę.
                  Chodzi mi o to że po męsku jest wypić piwo którego się naważyło i taki człowiek
                  zasługuje na szacunek.
                  • skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 25.05.08, 02:34
                    >Chodzi mi o to że po męsku jest wypić piwo którego się naważyło i taki człowiek
                    zasługuje na szacunek.

                    Zasluguje?
                    a coz on takiego wyjatkowego robi?
                    to jego obowiazek.

                    Widzisz my sie roznimy w podejsciu do pewnych spraw...
                    Ty sie bedziesz poswiecal,ja nie.
                    Dla mnie wychowanie dzieci to mormalna kolej rzeczy ,dla Ciebie wyrzeczenia....

                    To jest Twoja sprawa,chcesz - poswiecaj sie.
                    Tylko pamietaj,zebys nigdy tego *juz doroslym dzieciom* nie wypomnial.
                    Bedzie im przykro.
                    • egon26 Re: [press] Nowe życie taty 26.05.08, 23:09
                      skiela1 napisała:
                      > Dla mnie wychowanie dzieci to mormalna kolej rzeczy ,dla Ciebie wyrzeczenia....

                      W momencie gdy osoba z którą dyskutuje zaczyna fantazjować na temat moich
                      przekonań lub sugerować że wie lepiej ode mnie jakie jest moje podejście do
                      sprawy, dochodzę do wniosku że szkoda mi czasu na dyskusje z tego typu ludźmi.
                      • sibeliuss Re: [press] Nowe życie taty 26.05.08, 23:12
                        Z tej dyskusji też uciekasz, skiela też Cię rozczarowuje? Dyskusja polega
                        czasami na ścieraniu się. Sam mi to gdzieś tu pisałeś.
                      • skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 00:41
                        Ja nic nie sugeruje.
                        Opieram sie jedynie na Twoich tu wypowiedziach -Twoich faktach.
                        ale widze,ze sam sie w nich gubisz.
                        • sibeliuss Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 09:26
                          Czasami ludzie maniakalnie wypierają się cech charakteru, wyglądu
                          oraz zachowań, które mogą upodabniać ich z nielubianymi członkami
                          rodziny - to normalne.
                          • egon26 Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 19:29
                            sibeliuss napisał:
                            > Czasami ludzie maniakalnie wypierają się cech charakteru, wyglądu
                            > oraz zachowań, które mogą upodabniać ich z nielubianymi członkami
                            > rodziny - to normalne.

                            Czasem ludzie uwielbiają również wypowiadać się na tematy o których pojęcia nie
                            mają. Sugerować że znają przebieg sytuacji w której nie uczestniczyli lepiej od
                            osób które brały w niej udział.

                            Powiedz mi czy ty mi zazdrościsz że nie założyłeś rodziny, że nie masz dzieci?
                            Powiedz mi też czy to że zostałeś gejem jest wynikiem tego że brak było ci
                            bliskości ojca i zacząłeś szukać tej bliskości w wieku dorosłym u innych
                            dorosłych mężczyzn? I powiedz mi też czy jeśli teraz zaczniesz zaprzeczać
                            oznacza to że zaprzeczasz bo to jest prawda? Pewnie nie bo to ty będziesz
                            zaprzeczał, tobie na pewno wolno.

                            A dyskusja dla mnie to wymiana poglądów i kończy się ona w momencie gdy ktoś
                            sobie ubzdura że jestem jeleniem i ja muszę udowadniać że tak nie jest, a czego
                            bym nie powiedział i tak jest że się wypieram. Uwielbiam domorosłych psychologów
                            i nie lubię marnować czasu na bzdety.
                            • sibeliuss Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 21:12
                              Ależ czego mam Ci zazdrościć? Wydrapywania ojca z życiorysu?
                              Mam bardzo udane życie emocjonalne, trwały związek i powiem Ci, że posiadanie
                              żony i dziecka nie jest jedyną drogą do pełni szczęścia, ale nie liczę na Twoje
                              zrozumienie smile
                              ps. nic Ci do mojej orientacji i nie łącz tych dwóch tematów smile
                              • egon26 Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 21:58
                                sibeliuss napisał:
                                > Ależ czego mam Ci zazdrościć? Wydrapywania ojca z życiorysu?
                                > Mam bardzo udane życie emocjonalne, trwały związek i powiem Ci, że posiadanie
                                > żony i dziecka nie jest jedyną drogą do pełni szczęścia,

                                Czyli z twojej logiki jeśli zaprzeczasz znaczy że jednak mi zazdrościsz bo
                                analogicznie jeśli ja piszę że nie jestem podobny do ojca ty twierdzisz że
                                jednak jestem.

                                ps. guzik mi do twojej orientacji, to był tylko przykład na twoje genialne tezy
                                psychologiczne, w ten sposób można każdemu wmówić choroby psychiczne i kompleksy.
                                • sibeliuss Re: [press] Nowe życie taty 28.05.08, 08:57
                                  Nie można wmawiać czegoś co już jest. I nie mam na myśli chorób
                                  psychicznych. Z Twojej logiki jeśli piszesz o szczęściu znaczy, że
                                  tak do końca szczęśliwy nie jesteś.
                                  Taki monopolista z Ciebie smile
                                  • egon26 Re: [press] Nowe życie taty 28.05.08, 10:07
                                    To że piszesz o swoim szczęściu można by potraktować jako próby wmawianie sobie
                                    że jesteś szczęśliwy- pewni gdybym ja tak napisał ty tak byś to zinterpretował.
                                    Ale chodzi mi o to że wypierasz się że mi zazdrościsz, powiem więcej nie tylko
                                    wyparłeś się ale jeszcze zaatakowałeś mnie "wymazywaniem ojca"- sam to sobie
                                    zinterpretuj. Nie na moim poziomie jest usilne wmawianie komuś moich odczuć na
                                    temat tej osoby.
                                    A co do mojego ojca, to ty też bądź łaskaw wkleić mi fragment w którym piszę że
                                    chcę go *wymazać*. Wiem które cechy mam po nim i z tymi które mi się nie
                                    podobają walczę, może jestem dziwny ale taki jestem. Jeśli coś mi się nie podoba
                                    staram się to zmienić a nie załamywać się że takim mnie Bóg stworzył, czy jest
                                    coś w tym dziwnego? Dla mnie nie. Do sprawy moich rodziców staram się też
                                    podchodzić ze zwykła ludzka sprawiedliwością, doceniając ich zasługi i
                                    zauważając brak zasług.
                                    Powiedz mi. Chciałbyś utrzymywać dalej kontakt z kimś kto działa ci na nerwy,
                                    obraża twojego partnera, a większość twoich spotkań z tą osobą nie kończy się
                                    awanturą bo ty gryziesz się w język. Chciałbyś kontynuować taka znajomość? Ja
                                    nie chce, a to że akurat jest to mój ojciec to trudno takie zrządzenie losu.
                                    Dodatkowo uważam że takie spotkania mają zły wpływ na moje dziecko, wiem że
                                    dzieci nie masz ale spróbuj się wczuć w rolę rodzica. Może też jest tak że
                                    charakter mojego i twojego ojca jest zupełnie inny, może twój tylko zostawił
                                    rodzinę ale jest normalnym człowiekiem z którym da się jakoś funkcjonować. Z
                                    moim funkcjonuje się naprawdę wyjątkowo ciężko. Więc moja i twoja sytuacja jest
                                    po prostu inna.
                                    Poza tym zwróć też uwagę na to że twoja sytuacja "trochę" się różni od mojej i
                                    pewnie większości tu piszących. Dla ciebie nie ma znaczenia to że twój ojciec
                                    nie dał ci wzorca jak żyć z kobietą i jak wychowywać dzieci. A większość ddr ma
                                    z tym największy problem, kobiety wiele rzeczy widzą inaczej niż mężczyźni i tu
                                    są częste zgrzyty, u ciebie zgrzytów na tej linii nie ma. Żartobliwie można by
                                    powiedzieć że poszedłeś na łatwiznę.
                                    • sibeliuss Re: [press] Nowe życie taty 28.05.08, 13:38
                                      W sumie mógłbym się rozpisać, ale jakoś nie czuję potrzeby opisania
                                      mojego dorosłego życia, bo forum jest otwarte, a ja mam jasno
                                      sprecyzowaną granicę otwartości.
                                      Odpowiem Ci tylko tyle - jeśli ktoś czuje, że sam nie poradzi sobie
                                      ze sobą to przychodzi pora na udanie się do specjalisty. Jestem po
                                      tzw. ustawieniach i dlatego umiem w pewnych sytuacjach nie słuchać
                                      bredzenia mojego ojca, a zapewniam Cię, że potrafi pojechać po
                                      bandzie na całego. On się już nie zmieni, w jednej chwili potrafi
                                      mnie przepraszać, po to aby powspominać ile kobiet w życiu zaliczył.
                                      Mimo to nigdy nie powiedział jednego złego słowa o mojej Mamęcji,
                                      więc nie ma u nas szkalowania. Czy mi dał wzorce, czy nie dał - to
                                      bez znaczenia, akurat u mnie. Byłem w bardzo udanym związku z
                                      kobietą przez 7 lat, potem się rozstaliśmy, hormony ożyły i
                                      zmieniłem drużynę. Punkt widzenia mi się nie zmienił, więc nawet to
                                      z kim sypiam nie ma wpływu na poglądy i osobowość.
                                      Po ojcu mam porywczość, nic ponadto, bo nigdy go przy mnie nie było.
                                      A co do dzieci, jesli będę je miał to wychowam tak, jak chciałbym
                                      być wychowany, gdybym miał pełną rodzinę.
                                      • egon26 Re: [press] Nowe życie taty 30.05.08, 09:19
                                        Z moim ojcem jest podobnie też wątpię by się zmienił, a po środowym wybryku
                                        nawet jestem pewien. Jasne że mam dużo żal do mojego ojca o wiele sytuacji, bo
                                        do dziś pamiętam jak się wtedy czułem. Pewnie też mam dużo jego cech tyle że u
                                        niego nikt tych cech nie hamował, u mnie już od małego negatywne zachowania
                                        tłumiła mama, poza tym wiele tych zachowań widziałem też od drugiej strony gdy
                                        ojciec tak się zachowywał, więc też mam większą motywacje by odrzucać je od
                                        siebie. Teraz ma też to szczęście że mam naprawdę bardzo mądrą żonę która
                                        wyraźnie dała mi do zrozumienia że jeśli przekroczę pewną granice to ode mnie
                                        odejdzie i ja jej wirze, dlatego nawet nie zbliżam się do tej granicy. Teraz
                                        jeszcze jest mój syn który wszystko widzi, wiec wszelkiej wybuch złości i krzyku
                                        staram się kontrolować, by mały kiedyś tego nie powielał. I chyba powoli coraz
                                        bardziej mi się to udaje.
                        • egon26 Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 19:09
                          skiela1 napisała:
                          > Opieram sie jedynie na Twoich tu wypowiedziach -Twoich faktach.
                          > ale widze,ze sam sie w nich gubisz.

                          Więc skoro opierasz się na "moich faktach" bardzo proszę przytocz mi fragment w
                          którym stwierdziłem że dla mnie wychowanie dziecka jest wielkim wyrzeczeniem i
                          będę w przyszłości o tym dziecku przypominał.
                          • skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 21:08
                            Nie bede cytowac wszystkich Twoich postowsmile)

                            > będę w przyszłości o tym dziecku przypominał.

                            To ja napisalam,zebys tego nie robil.
                            Nieuwaznie czytasz.
                            • egon26 Re: [press] Nowe życie taty 27.05.08, 22:07
                              skiela1 napisała:
                              > Nie bede cytowac wszystkich Twoich postowsmile)

                              I widzisz jak to jest dobrze jest powiedzieć o kimś bzdury ale jak już przyjdzie
                              pokazać fragment to już podwijamy ogon. Ja też mógłbym napisać że jesteś
                              skończonym egoistą, tyranem i w ogóle nie zajmujesz się swoimi dziećmi- ale
                              pewnie była by to bzdura wyssana z palca, chciało by ci się dalej ze mną
                              dyskutować ? Mi z tobą już się po prostu nie chce.

                              > To ja napisalam,zebys tego nie robil.

                              wiem co ty napisałeś ale i ty pewnie dobrze wiesz że chodziło mi o ten fragment.
                              > Dla mnie wychowanie dzieci to mormalna kolej rzeczy ,dla Ciebie wyrzeczenia....
                              • skiela1 Re: [press] Nowe życie taty 28.05.08, 01:04
                                egon26 napisał:


                                > I widzisz jak to jest dobrze jest powiedzieć o kimś bzdury ale jak już przyjdzi
                                > e
                                > pokazać fragment to już podwijamy ogon.

                                To niby ja podwijam ogon?smile))

                                Te "bzdury"to Twoje teksty.


                                Ja też mógłbym napisać że jesteś
                                > skończonym egoistą, tyranem i w ogóle nie zajmujesz się swoimi dziećmi-

                                zdrowa doza egoizmu zawsze mi towarzyszyla.
                                Tyran? po trosze jestem...
                                dziecmi zajmowalam sie,ale meczennica to raczej ze mnie nie byla.



                                > Mi z tobą już się po prostu nie chce.

                                To po co dyskutujesz?

                                • egon26 Re: [press] Nowe życie taty 28.05.08, 10:25
                                  skiela1 napisała:
                                  > Te "bzdury"to Twoje teksty.

                                  Tak nie mam ochoty już z tobą dyskutować, bo dla mnie to już nie jest dyskusja.
                                  Proszę cię tylko byś wskazała fragment z którego wynika że że dla mnie
                                  wychowanie mojego dziecka jest wielkim wyrzeczeniem. Bo skoro tak twierdzisz,
                                  chyba jesteś w stanie tego dowieść? Chodzi mi tylko o to, czy tak trudno to
                                  zrozumieć? Po prostu wklej tu ten fragment to chyba nie jest takie trudne. Chce
                                  by ktoś kto będzie czytała tą dyskusje wiedział że potrafisz dyskutować na
                                  poziomie i opierasz się na faktach a nie swoich wyobrażeniach. Tylko tyle czekam
                                  na ten fragment.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka