Gość: adam
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
18.03.02, 13:29
Sytuacja we Wrocławiu dojrzała juz do tego by wrocławskimi drogami i ZDIKiem
zainterosowali się aktywniej mieszkańcy miasta, skoro władze przez nich wybrane
ani organy ścigania zrobić tego nie zamierzają.
Problemy, które chce zasygnalizować wielokrotnie poruszane były na forum-
jednak nie miałem okazji dostrzec żadnej sensownej reacji na poruszane kwestie
oprócz swierdzeń, że pieniędzy jest za mało.. Pewnie że jest ich za mało- nawet
Arabia Saudyjska poszłaby z torbami gdyby asfalt po dwóch- trzech latach od
położenia nadawał się do wymiany, geometria drogi była już zwichrowana, a
dziury w miejscach łat pojawiały się nieraz po miesiącu!
Przedstawiam kilka problemów z prośbą o ustosunkowanie się - jeśli nie od
ZDIK-u , to od władz miasta.
1. Dlaczego przetargi we Wrocławiu wygrywają firmy, które zwyczajnie partolą
robotę,a na remontowanych przez nie drogach roi się od ustrek (przede wszystkim
dziur); jak wieść gminna niesie gdy jakaś firma już zdrowo nabroi wystarczy by
jej właściciel założył spółkę córkę i karuzela kręci się dalej. Czy ktoś
sprawdził czy rzeczywiście sytuacje takie nie miały miejsca?
2.Stan dopiero co wyremontowanych, zbudowanych,czy gruntownie połatach dróg
sugeruje niemal całkowity brak nadzoru nad inwestycjami. Dlaczego firm,które
oddają bubel nie zmusza się w ramach gwarancji do naprawienia braków; dlaczego
nie kontroluje się dokładnie jakości zbudowanych i wyremontowanych dróg. Kto z
państwa pracowników nadzoruje takie ulice jak Podwale, Slężna, Kochanowskiego
remontowane nie dawno?
Znaczna cześć ulic na które wydano grube miliony w w ciągu ostatnich lat
wygląda gorzej i ma więcej dziur i łat niż ulice na których asfalt leży od 20
czy 30 lat! To jest kpina! Koszty takiego działania idą w grube miliony
złotych, płacą za to podatnicy, a kto z tego korzysta?
Brak nadzoru jest zwyczajnym przestępstem, widocznym tu gołym okiem.
3. Wrocławskie firmy drogowe to technologiczny skansen, co widać na
przykładzie jakości ich prac inwestycyjnych, łatania dziur. Stosowaniem
obecnych metod doprowadzono do stanu w którym niektóre ulice np.
Kasprowicza,część Boya Żeleńskiego, Krzywoustego stały się jedną wielką
łuszczącą się łata po których jazda przypomina Camel Trophy. Ile wydano na
bezmyślne asfaltowanie tych ulic w ubiegłym roku a ile planujecie państo w
bieżącym? Kostke można dobrze zalać asfaltem, przykładem jest ulica
Sołtysowicka, gdzie na kostkę wylano asfalt 20 lat temu i do dziś się trzyma.
Przez kilkanaście lat wrocławskie władze prowadziły politykę popierania
lokalnych firm i dobrze trzeba popierać przedsiębiorców płacących podatki we
Wrocławiu- tylko że skutek takich działań, w dużej mierze przez patologię
nadzoru, jest opłakany.
Pytanie ostatnie- Kto był personalnie (i może nadal jest) odpowiedzialny za
nadzór nad wykonawstwem na wrocławskich drogach, kto odpowiadał za przetargi
oraz jakie stanowisko zajmuje obecnie pan dyrektor Komar za którego władzy
wrocławskie drogi przeżyły "taki rozkwit"?
Na koniec jeszcze jedna dobra rada- Panowie! podróże kształcą - pojedźcie do
Poznania, Krakowa, Zielonej Góry czy Pragi- takie wycieczki będą kostować mniej
niz połatanie jednej dziurawej jak ser ulicy. Obejrzyjcie drogi, porozmawiajcie
z kolegami po fachu, może sie czegoś nauczycie..