Gość: Dodo
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
20.08.03, 18:33
Może ktoś podpowie jak zmusić oporna spółdzielnię Agromet do zorganizowania
placu zabaw na dużym trawniku za domem, gdzie do tej pory zasadzone zostały
(dość nieudolnie zresztą) krzaczki (ręką syna gł. księgowej). Spółdzielnia a
zwł. wspomniana księgowa stoi okoniem, nieformalnie wiadomo, że niechętna
jest córka znów tej samej ksiegowej mieszkająca w budynku (bo hałas, bo
ławki= pijacy itp itd...)A tymczasem przeszło połowa mieszkańców to rodziny z
małymi dziećmi, którym oprócz tabliczek pod tytułem "zakaz..." nie
zaoferowano niczego. Sąsiednia spółdzielnia ogrodziła swój placyk, zamykają
go na klucz a my snujemy się z dziećmi po chodnikach, zastawionych zreszta
przez samoch0dy.