Dodaj do ulubionych

ochrona Studia 54

IP: 195.20.110.* 19.05.03, 12:57
Witam
Wczoraj w niedzielny, spokojny wiosenny wieczór wybraliśmy się ze znajomymi
do rynku na piwko. Było chłodno, więc weszliśmy do PRL i troszkę tam
posiedzieliśmy. W drodze powrotnej wszedłem na chwilkę do Studia 54 (knajpa w
rynku) po papierosy i jak je kupowałem nagle wkoło mojego brata i kumpla
zrobił się jakiś młyn. Panowie z wielkimi karkami zaczeli z nimi rozmawiać.
okazało się że rozbiliśmy jakiś kufel przed PRL'em i musimy za niego
zapłacić. Najpierw tłumaczyliśmy że nasze kufle pewnie jeszcze leżą na stole
w PRL'u, że zostały tam nasze koleżanki i że możemy iść to sprawdzić, ale jak
zobaczyłem że kolesie są coraz bardziej nabuzowani powiedziałem że ok,
pójdziemy do PRL i zapłacimy tyle ile manager sobie tylko zażyczy (podobno 10
zł). Jak wychodziliśmy mój brat wylądował na futrynie a mnie złapali z tyłu i
zaczęli dusić. jak puścili po jakiejś minucie już siedziałem na kolanach i
nie mogłem złapać oddechu. potem zwialiśmy. telefon na policję nic nie dał bo
po pół godzinnym oczekiwaniu na radiowóz poszliśmy do domu.
Pytanie: bywam tam raczej nieczęsto, jedynie po papierosy wieczorem jak już
sklepy są pozamykane, więc nie wiem czy tam to jest normalne. mam zamiar
zrobić w związku z całym zajściem jakiś dym u właściciela. czy jeszcze ktoś
miał takie przygody w tej knajpie? jeżeli tak to piszcie na pussel@tlen.pl
pozdrawiam
pussel
Obserwuj wątek
    • Gość: kotlaris Re: ochrona Studia 54 IP: *.sympatico.ca 26.11.03, 02:10
      i co udalo sie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka