Gość: jen
IP: 81.21.200.*
06.05.08, 13:18
ja niestety mogę powiedzieć tylko to co złe - unikajcie biura Almatur -
pojechaliśmy z mężem i znajomymi do Budapesztu na długi weekend majowy.
Tragedia. Kierowcy nie znają trasy, nie mają nawigacji satelitarnej. Wszystko
jeszcze byłoby ok gdyby chociaż umieli czytaż mapę , ale gdzie tam - mając
zaznaczony na mapie hotel w konkretnym miejscu na konkretnej ulicy - błądzili
dosłownie godzinę jeżdżąc w kółko pobliskimi uliczkami, dopiero jak jedna
pasażerka mocno wkurzona podeszła do kierowców i pomogła im szukać to
znaleźli. A zanim dojechaliśmy do Budapesztu to kilka razy musieliśmy zawracać
bo pogubili drogę - paranoja. Pani Pilot zupełnie nieporadna, zero informacji
na ile się rozchodzimy z autobusu o której mamy się spotkać i o której
wyjeżdżamy, o samym mieście tez niewiele wiedziała - co to za przewodnik, co
cały czas mówi: chyba, prawdopodobnie, wydaje mi się, ale nie pamiętam -
paranoja. Mieliśmy wszyscy być zakwaterowani w pokojach : 1, 2 lub 3 osobowych
w 3 gwiazdkowym hotelu. Jakąś godzinę przed przyjazdem do hotelu Pani
stwierdziła ze chyba jednak będziemy w dwóch hotelach a nie jednym, ale ona
jeszcze nie wie do końca. Po czym okazało się ze wylądowaliśmy w 3 hotelach -
a raczej w dwóch hotelach i kwaterach prywatnych bo jeden z nich nie miał
nawet 1 gwiazdki i nie był hotelem. ale to nic. Osoba która zapłaciła za pokój
jednosobowy czyli musiała dopłacić do wycieczki wcześniej wylądowała w pokoju
3 osobowym dokwaterowana do zupełnie obcych ludzi ( Pani Piloka jednak miała
oczywiście pokój jednoosobowy), którzy na pewno z tego faktu tez nie byli
zadowoleni ( w końcu zamawiali pokój dwuosobowy). No cóż 2 dziewczyny lub
dwóch chłopaków którzy wzieli pokoje dwuosobowe musieli spać w łóżkach
małżeńskich bo innych pokoi nie było. Standard pokoi tez odebiegał trochę od
hotelu 3 gwiazdkowego, ale chyba nasz autokar i tak dobrze trafił bo słysząc
od ludzi z innych autobusów Almatur - mieli wspólne łazienki na korytażu, albo
zimną wody. Do tych 3 hoteli krążyliśmy ponad dwie godziny az wkońcu wszyscy
zostali zakwaterowani. Na drugi dzień okazało się ze pani Pilot powiedziała
ludziom z hotelu po których mieliśmy najpóźniej przyjechać, ze mają być przed
hotelem o godzinie 8 a tym którzy mieli jako pierwsi wyjechac ze o 8 maja
śniadanie ( o godzinie wyjazdu nie wspomniała chociaż wpadła rano na chwilę
poinformowac ze nie bedzie miała gdzie spać następnej nocy - tak jakby to
miało być nasze zmartwienie) W rezultacie ludzie z pozostałych dwóch hoteli
czekali na nas godzinę mocno wkurzeni na panią Jolę. Na drugi dzień znowu
kierowcy nie mogli trafić do hotelu do którego przecież przyjechali dzień
wcześniej .
Pani Pilot - Jola wszędzie próbowała dogadać się z miejscowymi w języku
polskim 9 znała tylko trochę niemiecki - tylko tez jej jakoś nikt w tym jeżyku
nie rozumiał) i była mocno zdziwiona, że nikt jej nie rozumie, - jeszcze dużo
by opowiadać- istna parodia wycieczki. Także kompletnie nie polecam biura
Almatur - ja już na pewno nigdy z nimi nie pojadę ani nigdzie nie polecę.