sunflower1
21.07.02, 22:38
Zapraszam do wpisywania się kadego kto doswiadczył zarówno załego jak i
dobrego ze strony zakopiańskich gastronomów.
Ostatnio bywam tam często i będę przekazywal na biezaco swoje refleksje.
A oto pocżatek :
Restauracja w Nosalowym Dworze – po wykwintnym obiedzie w wykwintnej
restauracji złapały nas napiejrw straszne wzdęcia a później do samego
wieczora potężne pragnienie jak na kacu – świadczy to o uzdatnianiu starego
mięska do spożycia przy pomocy solanki. Nigdy już tam nie wrócę.
Kolorowa na Krupówkach – zupełne nieporozumienie zarówno za pierwszym, drugim
i trzecim razem.
Wygląda na to że ktos się tam uczy gotować.Nie polecam ani ziemniaczanego
placka z miesem, ani pstraga, ani pierogów, ani zadnej sałatki – istny
horror.
Obsługa niemiła z nastawieniem ze głupie cepry i tak wszystko zeżrą.
Koszmarne i nachalne nagłośnienie i z fatalna muzyką.
Stek Chałupa na Krupówkach - przykład jak można zepsuć dania z grilla.
Obsługa dobrze się bawi we własnym gronie i zaprzyjaźnionych gości z
Zakopanego.
Sabała na Krupówkach – jedyna jak dotychczas restauracja, która odwiedzam
chyba już dziesiąty raz z bardzo pozytywnymi wrazeniami.
Obsługa nie robi łaski jak gdzie indziej, a wręcz miła, zyczliwa i
sympatyczna. Jadłospis po dziesiatej wizycie wydaje się troche monotonny,
ale bez obawy i z przyjemnością decyduję się na powtorzenie tych samych dań.
Chłopskie Jadło w Hotelu Gazda – fantastyczne sniadania dla kazdego, kto
wyrusza w gory i obiad je późnym popołudniem.
Innych posiłkow tam nie jadłem.
Zajazd w Kuźnicach – jezeli chcecie zjeść obiad w Kuźnicach raczej
zdecydujcie się na restauracje Jaworzynka.
Tez nic wielkiego, ale przynajmniej nikt was nie robi w balona jak za komuny,
rozbijajac kotlet do grubosci zyletki i nadrabiajac panierka.
Murowaniec na Hali Gasienicowej – schabowy jest schabowym jak się należy,
inne dania też.
Schroniskowa kuchania ale smaczna i nie oszukana.
Restauracja na Kasprowym - koszmarny fast food – krzyzówka pizzerii z
dworcowym barem szybkiej obsługi.
Jak ktos może wytrzymac bez jedzenia, lepiej niech zje gdzie indziej.