Gość: Roman
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.02.06, 23:31
Wybrałem ten pensjonat, bo rzeczywiście marketing mają świetny - bardzo łAdna
strona internetowa i kuszące zachęty. Niestety jest w tym dużo nieprawdy: do
stoku Kolorowa jest ponad 200 m, masaży nie ma, obiadokolacji też. Sala zabaw
dzieci i siłownia to ten sam pokoik. Zabawki zniszczone, a stary zestaw do
ćwiczeń stwarza tylko zagrożenie. Pokoje ("apartament"} malutki. Żeby wejść
do łazienki musisz zamknąć szafę. Ale i tak dobrze, że jest, bo w drugim
studio wogóle nie ma szafy. Na stronie:"Wysoki standard usług oraz miła i
rodzinna atmosfera, czynią nasz gościniec godnym uwagi". W rzeczywistości
rodzinność polega tu na tym, że turystów obsługuje cała rodzinka - mąż, żona,
mama i tata. Wszyscy razem pilnują turystów. Chcę być bardzo sprawiedliwy w
tej ocenie, dlatego doceniam urok budynku i sprzętów. Śniadania bardzo
smaczne. Jednak wszystko to nie ma znaczenia, gdy zaczyna na ciebie burkać
właścicielka, a Pani sprzątająca (Mama) mówi, że "poduszek nie dają, bo
turyści to złodzieje". Ci ludzi naprawdę nie wiedzą od czego pochodzi słowo
GOŚCINIEC, a już tak dla żartu mogę podsumować, że najbardziej gościnny
w "Perle Karkonoszy" był pies Arczi, który wszystko miał gdzieś, ale na
nikogo nie warczał :))
ODRADZAM "PERŁĘ..." ZDECYDOWANIE.
Pytajcie o "Perłę..." chętnie podzielę się wrażeniami.
Roman Błaszczak