Dodaj do ulubionych

Wczasy w Turcji

IP: *.*.*.* 14.08.01, 09:27
Na przełomie lipca i sierpnia 2001 r. byłem przez dwa tygodnie na wczasach na
Riwierze Tureckiej. Pojechałem tam z żoną i czteroletnim synem. Skorzystaliśmy
z pośrednictwa biura podróży JET TOURISTIC. Mieszkaliśmy w hotelu Club Polska
Side Kardelen w miejscowości Kumkoy niedaleko miasteczka Side. Miejsce znajduje
się mniej więcej w połowie drogi między miastami Alanya i Antalya.

Z hotelu byliśmy zadowoleni. Wszystko było na dobrym lub przyzwoitym poziomie
zgodnie z trzygwiazdkowym standardem. Klimatyzacja działała w godzinach
wieczornych i nocnych. W pozostałym czasie pracowała tylko jako nawiew
powietrza (bez chłodzenia). To wystarczało. Jeśli ktoś nie spędzał wczasów w
tamtym klimacie, to należy mu się wyjaśnienie, że klimatyzacja w pokoju
hotelowym jest rzeczą absolutnie niezbędną, tak jak woda czy elektryczność.
Niestety, w kilkunastu czy kilkudziesięciu pokojach urządzenia klimatyzacyjne
nie działały. Ich mieszkańcy opowiadali o katuszach, jakie przechodzili w nocy
nie mogąc zasnąć w gorącym wilgotnym powietrzu (temperatura powietrza
zewnętrznego nocą przekraczała 30 stopni Celsjusza). Ponieważ indywidualne
reklamacje nie przynosiły rezultatów, pewnego ranka wszyscy poszkodowani
zebrali się w holu przed gabinetem dyrektora i podnieśli raban. Doszło do
zbiorowej pyskówki. Dyrektor wezwał żandarmerię. Tego ranka wyjeżdżaliśmy na
wycieczkę i z okna ruszającego spod hotelu autobusu widziałem żandarmów
wyskakujących z samochodu z karabinami w dłoniach. Potem dowiedziałem się, że
na szczęście nie doszło do bezpośredniej interwencji.

Jedzenie było znakomite. W cenie były dwa posiłki dziennie: śniadania i
obiadokolacje (właściwie kolacje, bo serwowane w godzinach 19.30-21.30).
Szwedzki stół rano i wieczorem z dużym (rano) i bardzo dużym (wieczorem)
wyborem dań zimnych i ciepłych. Niemal wszystko pyszne lub przynajmniej dobre.
Za napoje do kolacji trzeba płacić. W hotelowej restauracji znajdującej się na
terenie plaży można zjeść obiad za rozsądną (moim zdaniem) cenę. Na przykład:
spagetti - 4DM, kebab - 9DM, piwo - 2,5DM (marki niemieckie są obok tureckich
lirów powszechnie akceptowaną walutą). Porcje są dość obfite. Wnoszenie na
teren hotelu żywności zakupionej poza nim jest zabronione, ale możliwe, jeśli
robi się to dyskretnie (np. w podręcznej zamkniętej torbie) i w niedużych
ilościach. Ja codziennie kupowałem w pobliskim sklepie butelkę wody mineralnej
(sklep: 1DM, hotel: 2,5DM) i litrowy karton soku owocowego (sklep: 2DM, hotel:
10DM). Słyszałem o jednym przypadku zatrzymania przy wejściu do hotelu osoby
wnoszącej żywność, którą dobrze było widać w otwartej torbie.

Woda w morzu na hotelowej plaży była przezroczysta rano, a potem w ciągu dnia
mętniała przy brzegu. Nie w każdym miejscu kąpieliska można bezpiecznie pływać,
ponieważ na jego obszarze znajdują się podwodne skały, które podchodzą pod samą
powierzchnię i są znad powierzchni mało widoczne. Warto zaopatrzyć się w
najprostszy sprzęt do nurkowania typu: maska, rurka (kupiłem za 10DM) i
ewentualnie płetwy (17DM). O ile teren kąpieliska nie jest zbyt atrakcyjny do
pływania, to świetnie nadaje się do amatorskiego nurkowania. Dno jest
urozmaicone. Jest dużo skałek, zagłębień, roślin podwodnych. Widać sporo rybek
i jeżowców. Można spotkać kraba. Kilkanaście metrów od brzegu i dalej woda jest
na ogół wystarczająco przezroczysta i oglądanie tego wszystkiego z powierzchni
oraz nurkowanie jest dużą frajdą.

W hotelu można dodatkowo wykupić jedno- lub dwudniowe wycieczki, żeby dodatkowo
uatrakcyjnić wczasy, ale w najbliższej okolicy jest co najmniej kilka biur
turystycznych oferujących je za cenę około 30-40% niższą. Byliśmy na trzech
wycieczkach z tureckich biur, ale w jednym przypadku zostaliśmy oszukani. W
Antalyi są dwa parki wodne. Jeden nazywa się Aquapark, a drugi Aqualand. Z
kilku źródeł słyszałem, że atrakcyjniejszy jest ten pierwszy i szukałem biura
organizującego wycieczki do niego. W Kumkoy znalazłem firmę pod nazwą VERTRAU
Reisen, gdzie zapewniono mnie, ze pojadę do Aquaparku. Pojechaliśmy do
Aqualandu. Nieporozumienie nie wchodzi w grę, bo kilkakrotnie upewniałem się
przy rezerwacji, ze chodzi o Aquapark. Już w autobusie zorientowałem się, że
jedziemy gdzie indziej. Wówczas przewodnik próbował mi wmawiać, że w Antalyi
jest tylko jeden park wodny i obie nazwy dotyczą właśnie jego. Bezczelne
kłamstwo!

Podsumowując: wczasy były bardzo udane i godne polecenia. Tym, którzy pojadą do
hotelu Club Polska Side Kardelen, radzę, by bezpośrednio po odebraniu kluczy do
pokoju sprawdzili działanie klimatyzacji i twardo żądali zmiany na inny, jeśli
nie będzie w nim nawiewu chłodnego powietrza. Miejscowe biuro turystyczne
VERTRAU Reisen należy omijać szerokim łukiem.

Marek
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka