Dodaj do ulubionych

Żona Gilberto Gila...

14.05.05, 19:30
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2708965.html
Tu mnie najbardzie zaciekawiło to Butafogo...

A tak w ogóle, to straszna historia.
Kilka miesięcy temu czytałam, że porwano żonę jakiegoś komendanta policji
(chyba) w ostatnich tygodniach ciąży. Nie wiem, jak to się skończyło - może
ktoś z was wie?
Co się w tej naszej Brazylii wyprawia...
Obserwuj wątek
    • nocnylot Re: Żona Gilberto Gila... 14.05.05, 23:20
      No niestety porwania staly sie tam narodowym sportem. Sam znam kilka osob ktore
      byly porwane. I nie sa ministrami, czy biznesmenami. Po prostu zwykli ludzie...
      nl
      • zettrzy Re: Żona Gilberto Gila... 15.05.05, 15:51
        zaraz porwanie to nie, ale pochwale sie ze jak bylam w Rio to na mnie tez ktos
        napadl i tez sie obronilam - napad byl na tle rabunkowym, dwa kroki od mojego
        hotelu, a napastnik jakis mizerny chlopaczyna ktory nawial kiedy zaczelam
        wrzeszczec
        tak ze happy end, a ja mam egzotyczna przygode do opowiadania przez reszte zycia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka