majas.wa
01.10.09, 20:02
... nie zna granic...
Bierze taka auto jak swoje (no bo "współwłasność") bo chce jechać na
zakupy do galerii ("a spróbuj odmówić..."), zaraz po odpaleniu
gazuje na maksa, wrzuca wsteczny bez sprzęgła, rusza na półsprzęgle
i gazie na maksa jak na złość i jeszcze bez świateł jedzie (a jest
deszczowy wieczór)... I jeszcze małe dziecko ciągnie ze sobą.
Dbasz o samochód jak o dziecko, wydajesz ciężką kasę na utrzymanie
by nie tłuc się komunikacją do pracy, na wakacje, do rodziny...
wydajesz na paliwo, części, przeglądy, myjnie... i to wszystko o
kant d...y bo jakas szuja po złości zniszczy nie tylko życie,
przyszłość dziecka ale i wszystko czego się człowiek chociaż trochę
dorobił...
Moja rada-