Dodaj do ulubionych

Zientarski vs Stockinger

09.11.09, 09:22
Nie wiem czy to moje wrażenie czy media mają wyjatkowe podejśćie do
pana Stockingera. Jest zapraszany do programów tv i opowiada o tym
co go "spotkało" o swojje "traumie" jaka teraz przezywa o nagonce
mediów. Ma szanse w przyjaznej atmosferze opowiedzieć o tym jak sie
teraz czuje, jak bardzo żałuje tego co go "spotkało" i że jest
otwarty na propozycje akcji, które wykorzystają jego przypadek w
kampaniach "ku dobremu"
nie moge się oprzeć wrazeniu, ze Zientarskiego nie tylko media ale i
my społeczeństwo potraktowalimsy dużo surowiej, a przecieżto był
młody tzreżwy człowiek który spowodował wypadek nie tylko przez
glupote czyli nadmierna predkosć przyczyną byla takze katastrofalna
nawierzchnia czyli ta nieszczesna mulda na której nie tylko jemu
noga sie powinela) teraz mamy "pijaka" ktory beztrosko wsiada za
kierownice powoduje wypadek i widzimy jego skruche i kreowana przez
media nowa osobowsosc.
jak to mozliwe? czy nadal rzywolenie dla pijakow za kierownica
bedzie wieksze niz dla mlodych nieco za szybkich kierowców?
Otylia wróciła na salony tańczy znowu jest pozytywna bohaterką pan
Stockinger jest na najlepszej drodze tyle, że bal tvnowski ma już za
sobą dlaczego Zientarski pozostaje zlym, lucyferem, mastodontem
społecznym i psy na nim wieszaja przy każdej okazji nie tylko
pisarzyny ale także reszta społeczeństwa?
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 09:27
      Nie wierzę. Stockinger jest zapraszany do TV po tym co narobił?
      • mateusz_malinowski Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 09:32
        Widziełem go kilka dni temu w TVN i dziś rano TvP 2
    • hutchence Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 09:29
      A kurna. A ja już myślałem, że to będzie koniec KLANU.
      PS zapomniałeś dodać, że spie.... z miejsca zdarzenia.
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 09:42
      Aaaaa, nóż mi się w kieszeni otwiera jak ktoś próbuje wypierać swoje sprawstwo.
      Stockingera "spotkało" a Otylia "straciła brata".
      Właśnie przez takie unikanie nazywania rzeczy po imieniu kreuje się atmosferę w
      które sytuacje na drogach się "przytrafiają" a nie są prostą konsekwencją
      zachowań i wyborów dokonywanych przez kierowców.
    • falszywy_klamca Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 09:51
      Wszyscy oni są siebie warci.
      Na czele z Kuligiem, który nie umiał się rozejrzeć na przejeździe kolejowym.
      • tiges_wiz Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 10:33
        jasne, juz widze jak ty na otwartych szlabanach wychodzisz z auta i patrzysz za
        budynkiem zaslaniajacym tory przypadkiem nie ma pociagu :/
        • falszywy_klamca Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 11:34
          Przed każdymi torami zwalniam. Nie ufam dróżnikom, bo to pijacy. Zresztą weź tu
          siedź cały dzień na mrozie i nie pij.

          Ale to jest kuriozalne, żeby mistrz polski wrc zginął na przejeździe kolejowym.
          Normalnie pękam ze śmiechu. Z tego Boga to jednak niezły jajcarz.
    • piesior666 Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 16:45
      mateusz_malinowski napisała:
      > młody tzreżwy człowiek który spowodował wypadek nie tylko przez
      > glupote czyli nadmierna predkosć przyczyną byla takze katastrofalna
      > nawierzchnia czyli ta nieszczesna mulda na której nie tylko jemu
      > noga sie
      powinela

      Ta katastrofalna nawierzchnia byla przyczyna umieszczenia tam
      ograniczenia predkosci.Zientarski byl za mlody i zbyt trzezwy,zeby znak
      z potencjalnym zagrozeniem ? Przejechanie cos kolo 200 km/h na 40
      nazywasz powinieciem sie nogi ?
      • kontik_71 Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 16:54
        No co Ty piesior.. nie wiesz, ze kazdy, nawet najglubszy, argument jest
        dobry gdy chodzi o wytlumaczenie przekraczania ograniczen predkosci?
        • trypel Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 17:33
          Kontik faktem jest że przed Zientarskim trup słał sie w tym miejscu gęsto z
          uwagi na tę muldę a po wypadku nagle sie okazało że drogę jednak mozna wyrównać
          i jest spokój.
          • kontik_71 Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 17:55
            mieszasz dwie rzeczy.. jednak jest kretynstwo Zientarskiego a druga
            mulda. Obecnosc lub nieobecnosc muldy nie zmienia nic w kontekscie
            glupoty Zientarskiego.
            • trypel Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 18:05
              absolutnie nic nie zmienia
              smutne jednak że wypadek znanej osobistosci doprowadza do remontu nawierzchni
              który dało radę zrobic w parę godzin.
              • kontik_71 Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 18:08
                jak to nie zmienia? nawet gdyby tam nie bylo tej muldy to nie mial
                prawa jechac jak jechal... Mulda jedynie zmienila efekt jego bezdennej
                glupoty.
                • trypel Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 18:12
                  no napisałem że obecność/nieobecność muldy absolutnie nic nie zmienia w
                  kontekscie głupoty

                  ale samo istnienie muldy w tym miejscu po paru wypadkach podkreslajacych że były
                  efektem wykoczenia na muldzie nosi znamiona przestepstwa
                  • kontik_71 Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 18:16
                    no tosmy sie zrozumieli :P

                    Nie dojdziemy w tek kwestii do porozumienia. ja znam ta mulde i jakos
                    nie wyladowalem na podobu, nie zabilem sie.. a wiesz dlaczego? Bo dla
                    mnie znak ograniczenia to nie tylko "glupota urzednikow"
                    • trypel Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 18:19
                      mi osobiscie tez nie przeszkadzałby karabin maszynowy zamontowany na przejsciu
                      dla pieszych i koszacy kazdego włazącego na czerwonym. Ja na czerwonym nie włażę
                      wiec co mi tam. :)
                  • robert888 przestańcie stękać nad ta muldą wreszcie 09.11.09, 18:18
                    jeździło się po niej spokojnie 150 i tylko trochę zawieszenie
                    stękało. Zientarski poleciał zwyczajnie 100-120 więcej i pofrunął.
                    Jak nie tu to gdzie indziej by pofrunął, bo trzeba być palantem aby
                    zasuwać pod 3 paczki po jakiejkolwiek ulicy - nawet prostej i 4
                    pasmowej, jeśli nie jest zamknięta dla ruchu.
                    • trypel Re: przestańcie stękać nad ta muldą wreszcie 09.11.09, 18:33
                      pozwól że w odpowiedzi zacytuję klasykę polskiego kina:

                      Srali muchi, bedzie wiosna...
                    • x.pawel.x Re: przestańcie stękać nad ta muldą wreszcie 09.11.09, 20:24
                      Tam nie ma miejsca, by od tej strony, od której jechali rozwinąć tak duże
                      prędkości. Tym bardziej, że z tego, co wiem, stali na światłach.
                      > jeździło się po niej spokojnie 150 i tylko trochę zawieszenie
                      > stękało.
                      A to nie wiesz, że każdy samochód ma jednak ,,trochę" inne zawieszenie? Zależy
                      czym. Widocznie zawieszenie Ferrari okazało się w tej sytuacji niezbyt
                      sprzyjające, co chyba nikogo nie powinno dziwić.
                      • robert888 Re: przestańcie stękać nad ta muldą wreszcie 10.11.09, 08:36
                        ty mi nie mów co tam można a co nie, bo ja tam jeżdżę codziennie od
                        kilkunastu lat. I wiem, że startując spod świateł Mtrójką dawałem
                        radę rozwinąć 200 po 700metrach (przed wyjazdem w górę na Dolinkę) i
                        przyhamować do 150 na muldzie, stęknąć i pojechac dalej. Nie było z
                        tym żadnych problemów. A w koniczynkę od strony Doliny, w kierunku
                        na Piaseczno (w czasach kiedy nie była dziurawa he he) wjeżdżało się
                        80tką lekko uślizgując autem. Stare dzieje i żaden posiadacz Kija
                        Shiit nie będzie mi wmawiał co leży w możliwościach sportowego auta.
                        Jak zientar wjechał na skrzyżowanie koło setki, to bez problemu
                        dociągnął do 250, uzyskał prędkość startową i się wzniósł w zaświaty
                        he he. Gamoń i lamus i tyle. Zapomniał, że czym wyżej na drabinę
                        wlezie, tym bardziej brudną dupe mu widać:)
                        • falszywy_klamca Re: przestańcie stękać nad ta muldą wreszcie 10.11.09, 11:18
                          No i niby się ta Twoja wizja zgadza. Ale... (zawsze musi być jakieś "ale").

                          Zientar na tych światłach stał, a nie przez nie śmignął 100 km/h. Fajne Ferrari,
                          ale nie da rady rozwinąć prędkości startowej na takim odcinku.

                          Także bajkopisarzu cholerny. Weź się najpierw zapoznaj z sytuacją, dopiero
                          póxniej chwal się, że jeździłeś "emtrójkom", która to pewnie było E36 ze
                          znaczkiem M na klapie.
                          • robert888 zieeew... 10.11.09, 11:34
                            rozumiem, że jesteś nie lada twardziel i jesteś przygotowany, aby
                            bez zmrużenia oka powiedzieć "sprawdzam"?
                            A ile jesteś gotów zaryzykować i położyć na stół miszczu? Dobrze się
                            przygotuj - bo ja jestem w stanie w każdej chwili ci to udowodnić,
                            że paplesz jak namolna przekupa, zgodnie z twoją zasadą że "tok is
                            czip".
                            • trypel masz rację.... zieeeeew 10.11.09, 16:26
                              gixer K2, start ze skrzyzowania z Wałbrzyską. Po zrobieniu muldy. W okolicach
                              miejsca wypadku na II biegu przy ok 180-190 a żadne ferrari raczej szans przy
                              nim nie ma a zwłaszcza bmw :)
                              Kolega który uzyskuje niezłe czasy na torze wiec raczej nie kitował.
                              Ja swoją szafą (4,5 do 100) mogę miec koło feralnego słupa max 150. Od zera.
                              Więc wymyslaj dalej :)
                              • robert888 Re: masz rację.... zieeeeew 11.11.09, 08:41
                                wiesz co trypel - ty to piszesz tak jak się nazywasz. Już wam
                                mówiłem - nie paplajcie tylko mnie sprawdźcie:) To że piszesz
                                głupoty to jeszcze ujdzie, ale że w nie święcie wierzysz - to już
                                wygląda na zmiany nieodwracalne.
                                Ad rem:
                                Jako że jak pisałem, jadę tamtędy kilka razy dziennie od kilkunastu
                                lat, dzisiaj wziąłem sobie najsłabsze auto, Saaba córki. Ma coś
                                ponad 200 koni (Saab a nie córka), ruszyłem spod świateł, skręcając
                                z Wałbrzyskiej w lewo w Puławską (kierunek mulda zientara), zaraz po
                                ruszeniu włączając 3ci bieg. I tak tocząc się na 3 biegu minąłem
                                pasy i dałem w palnik. Przy 160 zmieniłem na 4ty i chwilę potem
                                poczułem lekkie uniesienie na dawnej muldzie. Na szybkościomierzu
                                wskazówka była między 165 a 170. I to wszystko zrobiłem 200 konnym
                                autem z zakupami w bagażniku posługując się wyłącznie TRZECIM
                                biegiem. Od startu jest tam ok 700m (też to dzisiaj zmierzyłem) -
                                każde auto się rozpędzi na 700 metrach do 150. Może poza Matizem i
                                Maluchem he he. No i twoją szafą i gixerem kumpla. Macie niefarta
                                chłopcy:)
                                A ty trypel wymyślaj dalej:)
                                • v-6 Chyba robert przesadzasz... 11.11.09, 13:31
                                  O jakieś 200 m. i 50 km/h:
                                  motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/wiemy-ile-jechal-zientarski,1078470
                                  Pozdrawiam
                                  v-6
                                • jestklawo Re: masz rację.... zieeeeew 13.11.09, 08:06

                                  robert888 napisał:

                                  > dzisiaj wziąłem sobie najsłabsze auto, Saaba córki.

                                  taaaaa, córki :) Szef kazał jechać na myjnię, czy macie swoją w
                                  komisie?
        • piesior666 Re: Zientarski vs Stockinger 10.11.09, 11:04
          kontik_71 napisał:

          > No co Ty piesior.. nie wiesz, ze kazdy, nawet najglubszy, argument
          jest
          > dobry gdy chodzi o wytlumaczenie przekraczania ograniczen predkosci?
          Doskonale wiem.Nawet iem,ze jestem na przegranej pozycji :D
          • kontik_71 Re: Zientarski vs Stockinger 10.11.09, 11:15
            > Doskonale wiem.Nawet iem,ze jestem na przegranej pozycji :D

            Witaj w klubie kolego :)))
      • x.pawel.x Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 20:19
        Przejechanie cos kolo 200 km/h na 40
        > nazywasz powinieciem sie nogi ?
        Może od razu jechał 300 km/h w miejscu, gdzie był zakaz ruchu? ;-) Prawda jest
        taka, że Zientarski jechał tam jakieś 140 km/h na ograniczeniu 50 km/h. Faktem
        jest, że to jest nadal dużo za dużo, ale może jednak nie przeinaczajmy faktów,
        niczym żądne sensacji tabloidy. Inna sprawa, że akurat ulica Puławska na tym
        odcinku, gdzie to się stało ma bezkolizyjne skrzyżowania i od 2 do 4 pasów ruchu
        w każdym kierunku. Zresztą ten słup, w który uderzył Zientarski akurat był od
        podtrzymywania jednego z bezkolizyjnych zjazdów z ulicy Puławskiej. Oczywiście
        nie ma mowy o żadnych chodnikach, czy przejściach dla pieszych w pobliżu (na tym
        odcinku). Powyższe fakty nie zmieniają w żaden sposób winy zdarzenia, ani jej
        skutków, jednakże mówienie o tym przez osoby, które nigdy nie były w tym miejscu
        i go nie znają, że było to zap... w środku miasta, pomiędzy ludźmi po zwykłych
        miejskich ulicach jest zwyczajnie niesprawiedliwe mimo wszystko. Cóż, kierowca
        powinien być opanowany w każdej sytuacji i nie powinien dać się ponosić emocjom,
        jednakże powiedzmy sobie szczerze - ilu z Was, jadąc supersportowym samochodem
        po opustoszałej (wtedy, kiedy się to stało, po Puławskiej jeżdżą pojedyncze
        samochody i to też z rzadka) przypominającej bardziej ekspresówkę niż miejską
        ulicę, czy nawet drogę krajową lub wojewódzką, którą notabene jest Puławska. Po
        prostu nie uwierzę, ze wszyscy w takiej sytuacji potraktowaliby z zupełną powagą
        na pozór śmiesznie wyglądające w takim miejscu ograniczenie do 50 km/h. Może
        niektórzy, ale nie uwierzę, że wszyscy i coś mi się wydaje, że większość, należy
        raczej do tej 2 grupy.
        • bimota Re: Zientarski vs Stockinger 12.11.09, 21:09
          No jak nie wierzysz... toz tu sami prawi obywatele.. :)
    • haha30 Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 17:51
      Obydwaj mieli sporego pecha: sa prominentami.
      Korzystali z tego pelna geba, - zaden z Nich nie pracowal
      za "srednia krajowa" (dochodow) a to ma swoja cene!.
      Ich "twarze" byly (sa) wlasnoscia publiczna, sa tzw. prominentami
      i czerpali z tego faktu wieksze/mniejsze profity.
      Stockinger mial szczescie bo przy okazji pijackiej eskapady na
      publicznej drodze nie skrecil karku.
      Wykorzystuje ten fakt bo za skromna cene robienia z siebie idioty
      opowiadajac o (wyjatkowym naturalnie! - he, he) przypadku swojej
      pomrocznosci jasnej probuje ratowac co sie da! - przywileje
      zwiazane z faktem bycia osoba publiczna.

      Zietarski ukaral sie "sam" - kalectwem ktorego nie zycze nikomu.
      Jego przypadek jest jednak szczegolny bo w spowodowanym przez Niego
      wypadku zginal czlowiek.
      Ne ma znaczenia iz (moze) podobny jak On "szaleniec" i nie wazne
      iz (byc moze) rodzina ofiary nie domaga sie (glosno!) satysfakcji
      - zadoscuczynienia.
      Teoretycznie, wobec prawa jestesmy wszyscy rowni, a od tzw.
      prominentow, slusznie czy nie, dla rownowagi profitow ktore czerpia
      z faktu bycia osoba publiczna wymaga sie wiecej.
      W najorzystniejszym przypadku: tyle samo, a kazdy pelnoletni
      Obywatel ktory spowodowal wypadek ze skutkiem smiertelnym, nawet
      bez tzw. zlej woli musi poniesc tego faktu prawne
      konsekwencje.
      Zientarski (Jego rodzina) probuje za wszelka cene nie!.
      A to ludzi boli - bo odczuwaja to jako spolecznie niesprawiedliwe.

      pozdrawiam,-
    • artur_borubar Re: Zientarski vs Stockinger 09.11.09, 18:57
      aj tam, napuszacie się!
      Przecież jak człowiek ma stresa to napić się musi, życie ciężkie jest. Po
      kielonku śmiałość do prowadzenia większa, a sami wiecie jaki straszny ruch na
      drogach...
      Człowiek to tylko trzyma kierownicę, a pan Bóg samochód prowadzi. To oczywiste
      jest i nie ma co roztrząsać jak widłami gnoju każdego zdarzenia na szosie.
    • bogucjusz Jest to absolutny skandal. 10.11.09, 13:52
      Jest to plucie na nędzne resztki szacunku do prawa w społeczeństwie. Rowerzysta
      po dwóch piwkach wracający polną drogą jest natychmiast wsadzany do aresztu. A
      tu? Trzy POWAŻNE przestępstwa. 1. jazda po pijanemu, nie dwa piwka, tylko dwa
      promile, nawalony jak bela. 2. Spowodowanie wypadku, nie kolizji, stłuczki,
      tylko wypadku z poszkodowanymi, rannymi. 3. Ucieczka z miejsca zdarzenia, nie
      udzielenie pomocy. I co??? Prawko mu zabrali??? No tragedia, biedactwo... Żyjemy
      nie w środkowej Europie, ale chyba na wyspach Hula-Gula, gdzie każdy polityk lub
      celebryta gwiżdże na wymiar sprawiedliwości, i to nie gwiżdże skrycie, licząc na
      zapomnienie, ale gwiżdże wszem i wobec w blasku medialnych jupiterów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka