Dodaj do ulubionych

prostowanie felgi?

31.01.10, 12:56
Podczas zmiany opon w VW Polo z letnich na zimowe w listopadzie
2009 - wulkanizator miał wielkie problemy z właściwym wyważeniem kół
po zmianie, za każdym razem kręcił koło parę razy i dokładał kolejne
odważniki, sporo ich było prawie na każdym kole. Na moje pytanie jak
to wyeliminować i nie mieć problemów z wyważeniem, stwierdził, że
najlepsze byłoby prostowanie felg. Co o tym sądzicie? Mieliście
jakieś podobne doświadczenia? Z góry dzięki.
Obserwuj wątek
    • ulubiony19 Re: prostowanie felgi? 31.01.10, 14:49
      Jeśli felga jest faktycznie krzywa,to of koz można próbować
      wyprościć,ale tylko jeśli za robotę weźmie się fachowiec,który
      podejdzie do tego zdroworozsądkowo(nie powinno się kombinować w
      przypadku dużych uszkodzeń,bo i tak kupa przeważnie wychodzi).
      Osobiście chyba nie prostowałbym felg,bo stalu są przeważnie w miarę
      tanie,a alu to alu:)(po prostu trzeba uważać!).


      wulkanizator miał wielkie problemy z właściwym wyważeniem kół
      > po zmianie, za każdym razem kręcił koło parę razy i dokładał
      kolejne
      > odważniki, sporo ich było prawie na każdym kole.

      Wulkanizator miał wielkie problemy,bo równie wielkie były jego
      braki,w dodatku trafił mu się klient z "wielkimi" wymaganiami;)
      Albo się wyważa dobrze,albo w ogóle.Ja uznaję,że ciężarek powinien
      wystąpić na feldze w ilości sztuk 1,więcej koleżanków-ciężarków to
      druciarstwo,partactwo,pójście na łatwiznę i takie tam.Ci najlepsi
      wulkanizatorzy tak potrafią poobkręcać kołem(dobrym kołem),że czasem
      nie trzeba nawet użyć ani jednogo odważnika;)

      Pozdr
      • drzewko_szczescia Re: prostowanie felgi? 01.02.10, 00:39
        ulubiony19 napisał:

        >
        > Wulkanizator miał wielkie problemy,bo równie wielkie były jego
        > braki,w dodatku trafił mu się klient z "wielkimi" wymaganiami;)
        > Albo się wyważa dobrze,albo w ogóle.Ja uznaję,że ciężarek powinien
        > wystąpić na feldze w ilości sztuk 1,więcej koleżanków-ciężarków to
        > druciarstwo,partactwo,pójście na łatwiznę i takie tam.Ci najlepsi
        > wulkanizatorzy tak potrafią poobkręcać kołem(dobrym kołem),że czasem
        > nie trzeba nawet użyć ani jednogo odważnika;)
        >
        Dobrze wiedzieć, ja też mam po kilka odważników na każdej feldze :)
        • wolfgang87 Re: prostowanie felgi? 01.02.10, 14:28
          Taaa, na polskich drogach jeden odwaznik to mozna zalozyc na nowa felge. Po miesiacu juz dwa. Po dwoch - trzy :)
      • mms31 Re: prostowanie felgi? 01.02.10, 14:20
        Hmmm....no fajnie...to co mam w końcu robić? :)
        1. szukać porządnego wulkanizatora, co to jeden odważnik najwyżej
        dołoży? ;)
        2. czy może jednak prostować te alusy? :)
        • bezzebnypirat Re: prostowanie felgi? 01.02.10, 14:45
          Prostowac. Mi wyprostowali naprawde spore wgniecenie felgi aluminiowej i bylem
          zadowolony.
          • wolfgang87 Re: prostowanie felgi? 01.02.10, 14:57
            Ano tak, ja tez sie podpisze... Mi tez pomoglo sporo prostowanie. Co prawda byla peknieta i tak trzeba bylo ja wymienic, ale np drania na kierownicy przy ponad 130 kmh znikly. A szkoda, bo tak mialem super ogranicznik predkosci na autostradzie :)
          • nazimno "spore wgniecenie"??? 02.02.10, 11:33
            Taka felga NIGDY nie bedzie miec nominalnej wytrzymalosci.

            Jezeli sa jakies mikropekniecia struktury, to moze sie to bardzo zle skonczyc.

            Röntgena lub aparatu ultradzwiekowgo do diagnostyki ten twoj mechanik na pewno
            nie mial.

            Wiec taka "naprawa" moze byc "ostatnia naprawa":
            "Na oko" to mozna upiec ciasto.

            • bezzebnypirat Re: "spore wgniecenie"??? 02.02.10, 11:50
              Domyslam sie, ze taka felga nigdy nie bedzie miec nominalnej wytrzymalosci,
              podobnie jak powypadkowe auto. Wciaz jednak naprawiamy auta, tak jak naprawiamy
              felgi. Wgniecenie w tym miejscu zapewne bedzie latwiejsze do uzyskania, jednak
              nie zdarzylo mi sie to. Pewnie dlatego, ze wiecej nie pojechalem tym autem na
              mazury.
              • des4 jak to robią na Ukrainie 02.02.10, 12:15
                parę lat temu mieliśmy slużbowy wyjazd do Łucka firmową Zafirą, perę
                km za przejście w Korczowej, na ukraińskie "ekspresówce" wjechalismy
                w krater...dwie opony dziurawe, dwie felgi pogiete, zjechalismy na
                lawecie do warsztatu w pobliskim miasteczku, a tam miejscowy Wania
                wziął młot i sru wyklepał nam w 5 minut obie felgi...

                o dziwo felgi sprawowały się potem bardzo dobrze przez długi czas...
                • nazimno "Samochodem sluzbowym", tak? 02.02.10, 12:20
                  Czy firmy nie stac na nowe, chocby stalowe, ale za to bezpieczne felgi?

                  To dlatego, ze:

                  "felgi sprawowały się potem bardzo dobrze przez długi czas..."
                  jest dowodem na, delikatnie mowiac, niefrasobliwosc.

                  PS
                  To tak na marginesie Wani z mlotkiem.

                  • des4 Re: "Samochodem sluzbowym", tak? 02.02.10, 13:04
                    z tego co wiem, badania techniczne/przeglądy nie wykazały
                    konieczności zakupu nowych...

                    jako laik nie bede się jednakk spieral z wybitnym forumowym
                    ekspertem w zakresie inzynierii materiałowej...
                    • nazimno Wole wydac na 4 felgi stalowe, niz 02.02.10, 13:15
                      jezdzic na prostowanej aluminiowej. Cmentarze i tak sa przepelnione.
                      Nie spieszy mi sie.

                      • nazimno I jeszcze: "prostowanej przez Wanie z mlotkiem". 02.02.10, 13:34
                        Dobrze, ze nie uzyl sierpa. byloby do kompletu.
                  • przemekthor Re: "Samochodem sluzbowym", tak? 02.02.10, 14:26
                    > Czy firmy nie stac na nowe, chocby stalowe, ale za to bezpieczne
                    felgi?

                    Jedna stalowa felga 16" do volvo to wydatek ok. 400 zl. Co 10 tys.
                    km krzywe sa wszystkie 4. I co, mam kupowac co 3 miechy komplet felg
                    za 1600 zyla, skoro moge wyprostowac za 1/20 tej ceny? Nominalna
                    wytrzymalosc stali spada, haha, dobry zart. Co wy wiecie o stali,
                    dzieci neostrady.
                    • nazimno Ja krytycznie pisalem o prostowaniu 02.02.10, 14:38
                      "aluminiowych".
                      • wolfgang87 Re: Ja krytycznie pisalem o prostowaniu 02.02.10, 14:51
                        Nie wiem co ty masz do prostowania alusów. Jak nie ma pekniec, to daje rade jakos. Mi sie niestety pekla, ale i tak na te pare tygodni zanim sprowadzilem sobie nowa felge, bylo lepiej.
                        • nazimno Nie chce pisac powiesci. 02.02.10, 15:40
                          Mniej wiecej jest tak:

                          artykuly.autodomena.pl/felgi/prostowanie-felg-aluminiowych-czy-warto/
                          Bez wlasciwego ooprzyrzadowania jest to wielkie ryzyko.
                          Dlatego raczej nie.


                          • bezzebnypirat Re: Nie chce pisac powiesci. 02.02.10, 16:31
                            "Naprawianie i prostowanie felgi odlanej jako monoblok, to jest radość efekt do
                            pierwszej napotkanej dziury i jest niemal w 100% pewne, że felgę uszkodzimy w
                            tym samym miejscu."

                            Przez nastepny rok felga nie skrzywila sie napewno w takim stopniu jak byla
                            (widzialbym to), nie bila, nie uchodzilo powietrze...

                            Moze dlatego, ze 90% przebiegow robilem po drogach (Europa Zach.) a nie
                            wiejskich duktach (Polska). Jedno jest pewne, jezeli podobne uszkodzenie
                            przytrafi mi sie ponownie, znowu oddam felge do prostowania. Nawet jak skrzywi
                            sie ponownie w tym samym miejscu, to powolne uchodzenie powietrza jest
                            neibezpieczenstwem, jakie jestem w stanie zaakceptowac. A wierz mi lub nie, ale
                            nigdy nie oszczedzam na oponach, zawieszeniu i tak dalej. Po prostu w
                            prostowaniu nie widze zagrozenia dla siebie.
                            • michal2oo3 wszystko jednak zależy od uszkodzenia 02.02.10, 20:43
                              naprawiałem ostatnio ugiętą felgę u tego gościa - Auto-perfekt - naprawa felg w Ropczycach
                              po długiej rozmowie - wszystko jednak zależy od stopnia uszkodzenia felgi - to pisanie o monobloku - po uszkodzeniu felgi i jej naprawie - prostowaniu nie traci ona przecież całkowicie swoich właściwości wytrzymałościowych w tym miejscu! przecież to jest lity metal! dalej - jak raz najechałeś na krawężnik to bardzo (!) mało prawdopodobne jest najechania tą samą felgą w taki sam sposób pod tym samym kątem i tym samym odkształconym miejscem... no chyba że się jest urodzonym pechowcem i dalej - naprawianego alusa zakłada się zawsze na tył... ot i wszystko
                              • wolfgang87 Re: wszystko jednak zależy od uszkodzenia 02.02.10, 21:27
                                Ja zas mialem przyjemnosc reperowac na Burakowskiej w Wawie. Maja tam jakas specjalna mega tokarę przystosowaną przez nich do tych celów :)
                                Prostował kilka godzin i wyprostował. Ale było pekniecie i to tylko zadecydowalo, ze felga poszla do wymiany. Ale pare tygodni jazdy z dętką naprawde nie sprawiało najmniejszego kłopotu.
                                • mms31 Re: wszystko jednak zależy od uszkodzenia 03.02.10, 19:50
                                  No na razie trudno mi stwierdzić stopień uszkodzeń felg, jednak na
                                  podstawie Waszych wszystkich wypowiedzi, sam jako laik
                                  motoryzacyjny, wolę dmuchać na zimne i te felgi sobie chyba
                                  wyprostuję...Dzięki. :)
    • foreks felge sie prostuje i juz 03.02.10, 20:33
      traci na wlasnosciach, ale teoretycznie to tylko kola maja cos wspolnego z
      podlozem, tak?
    • jestklawo Re: prostowanie felgi? 21.08.13, 10:13
      kamilka001 napisał(a):

      > No tak, od tego trzeba zacząć,

      nie sądzisz, że przez prawie 3 lata wyprostował sobie te felgi?

      > może podeszły jakieś kamienie między felgę a oponę

      możesz to narysować, albo jakoś wyjaśnić?
      Bo jeżeli poziom waszych usług dorównuje twojemu, to daj sobie spokój
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka