obiekt.uporczywy
02.07.10, 19:11
Chcę kupić sobie kabriolet i tak nachodzą mnie różne fazy. Z początku miał być mercedes SL 600 (R-129), ale jakoś brzydki mi się wydał, szczególnie z zamkniętym dachem. Później naszła mnie chęć na starszą wersję - R-107, w międzyczasie był jeszcze peugeot 307 cc i jaguar XK8. Ale tak sobie pomyślałem, że 50 tyś. na samochód na weekendowe przejażdżki to trochę dużo, no i zobaczyłem alfę romeo spider z 1990 roku. Cena ok. 30 tyś. ale bez automatu. W tym samochodzie zakochać się można od razu, z drugiej strony wiele osób popuka się w czoło na wieść, że 20-letni dwuosobowy samochód ze sporo palącym silnikiem (2.0) i praktycznie bez wyposażenia (typu ABS czy poduszki) kosztuje tyle pieniędzy.
No to mam dylemacik ;-)