adamecki7
09.07.10, 08:19
Kupiłem autko jak w temacie wyżej.
I prośba do Was forumowi, szanowni znawcy tematów moto:
wyjaśnijcie mi proszę, co wstępuje w ludzi na widok tego autka?
Mam go od niedawna a już kilka osób jakby amoku dostawało na jego widok.
Ostatnio sąsiad z garażu obok przytruchtał i się zaczęło "jakie fajne" i macanie:
- logo (obowiązkowo nacisnął żeby sprawdzić jak się klapa otwiera)
- wydech (obowiązkowo pogładził chromowaną dwururkę)
- lakier (obowiązkowo pogładził zakurzone autko, zostawiając rysy)
- nakładki na pedały (obowiązkowy dotyk)
- dziurkowana tapicerka foteli i pseudo-karbon deski rozdzielczej
- zegary (oooo... wskazówki pionowo w dół)
- dyskretne spoilerki (gładzenie)
- felgi (oooooo - 17ki...)
- a pokaż silnik (oooooooo...) - (wg mnie widać tam przeciętny, czarny plastik
z napisem 2.0 Multijet, kawałek turbiny Garett i nic ponadto)
- a ile koni, a ile maksymalnie idzie, itd. itp.
Oczywiście biegając dookoła, rzepami spodni zarysował lakier na tylnym nadkolu.
To nie pierwsze takie zachowanie ludzi.
Zaczyna mnie to wkurzać.
Stąd pytanie: co w ludzi wstępuje?
Sami jeżdżą ponoć najlepszymi na świecie japońcami albo vw - a na widok Bravo
(opluwanego wszędzie Fiata) prawie mdleją.
O co tu chodzi?
Qźwa - następny będzie znowu Golf (albo jakiś Focus), bo do tego czegoś to
nawet nikt podejść nie chce (wiem - miałem).
Powiem więcej - nawet muchy w trasie o to (vw/ford) rozbijać się nie chciały a
w Bravo mam cały przód i lusterka upaćkane robactwem.
Po co mi to było?
Dzięki za uwagę, musiałem się wyżalić.