hyyjj
23.07.10, 14:17
tak się złożyło, że musiałem dziś w środku dnia roboczego przejechać
całą Warszawę z północy na południe. Pod macdonaldsem na Bielanach
wyzerowałem sobie licznik. Trasa wiodła nie bokami, ale przez samo
centrum - Marymont, Rondo Babka, Jana Pawła II, Niepodległości,
Puławska aż do Auchan pod Piasecznem.
I co powiecie? Przejazd tych prawie 30 km zabrał mi 42 minuty.
Średnia prędkość 37 km/h.
Uważam że to całkiem przyzwoity wynik. Właściwie nie byłem w korku
ani razu, tylko raz na Marymoncie i raz u zbiegu Niepodległości z
Puławską stałem kilka cykli na światłach.
Czy ktokolwiek mógłby marzyć o przejechaniu w środku dnia roboczego
w podobnym czasie podobnego dystansu przez centrum Londynu albo
Rzymu? Myślę że nikt o zdrowych zmysłach nawet by nie zaryzykował.