Dodaj do ulubionych

Cena paliwa a ilość samochodów na drogach

13.12.10, 23:48
W ciągu ostatnich dni zarówno benzyna jak i olej napędowy dosyć istotnie zdrożały. Wszyscy dookoła złorzeczą. Ale sądząc po korkach w W-wie, nikt nie zrezygnował z podróży samochodem. Mam więc czysto teoretyczne pytanie: przy jakiej cenie za benzynę/olej napędowy/gaz bylibyście skłonni (albo zmuszeni) do zrezygnowania z samochodu i skorzystania z innej opcji transportu? Nie musi to być od razu opcja: zostawiam samochód i wsiadam do autobusu. Może być np. stan pośredni: jeden dzień w tygodniu zostawiam samochód. Albo: dwa dni w tygodniu zostawiam samochód. Dla jasności - nie jestem żadnym ekologiem. Interesuje mnie wyłącznie aspekt finansowy. Z moich obserwacji wynika, że nawet gdyby benzyna osiągnęła 6 zł za litr (a np. olej napędowy 5,50) to i tak nic by się nie zmieniło. Albo niezauważalnie. Dopiero poziom 8 zł za litr benzyny i 7 za olej napędowy mógłby cokolwiek zmienić....
Obserwuj wątek
    • rysiekk111 błędne założenie że auta muszą byc takie jak teraz 14.12.10, 01:16
      wysokie ceny paliw są potrzebne m.in. do tego by zmienic ta strukturę zbioru pojazdów - zwłaszcza używanych w miastach.
      W ogóle podejmując wysiłek intelektualny rozważań dotyczacych modelu transportu
      (co samo w sobie jest raczej ewenementem i stawia Cię ponad przeciętną na motoforach - również na tym ) nalezy odrzucić wszelkie obecne ograniczenia nie wynikajace ze stanu techniki - czyli to że używane są blachosmrody spalające nieraz prawie 10 l, że dotowana zmonopolizowana komunikacja działa tak niewydolnie jak obecnie, PKP - podobnie itp
      najpierw zastanow się co z ekologoczno-ekonomicznego punktu widzenia będzie optymalne i możliwe technicznie, po czym reszta drogą dedukcji wyjdzie sama - w tym to o co pytasz czyli narzuty na ceny paliw - czyli jedne z kar akologicznych
      • zgryzliwy1 rysiekk111 - znowu bełkot !!!!!! 14.12.10, 01:42
        daj se siana
        • rysiekk111 znów nie ogarniamy małym rozumkiem ? 14.12.10, 20:25
          "dać se siana " powinni ci , dla których za wysoki poziom abstrakcji , za trudne słowa, zbyt skomplikowane zależności ..
          • zgryzliwy1 Re: znów nie ogarniamy małym rozumkiem ? 14.12.10, 21:23
            rysiekk111 napisał:

            > dla których za wysoki poziom abstrakcji , za trudne słowa, zbyt skomplikowane
            > zależności ..

            a ty co artysta ?
            a kreujesz sie tu na technokrate hihii

            ps
            rozumiesz chociaz slowa, ktorymi sie poslugujesz ?
            watpie
            • rysiekk111 Bo dla Ciebie abstrakcją są te rozważania 14.12.10, 21:52
              (i dla wielu Tobie podobnych), co udowadniacie w każdym prawie wpisie
    • robert888 ja stawiam tezę, że czym droższe będzie paliwo 14.12.10, 09:05
      tym więcej będzie samochodów na drodze.
      10 lat temu paliwo było 2 razy tańsze i samochodów było 2 razy mniej.
      Przez ostatnie 20 lat cena paliwa rośnie i tak samo przyrasta liczba samochodów he he:)
      • rysiekk111 na szczeście zakorkowanie zbliża się do krytyczneg 14.12.10, 20:53
        więc przyrost masy blachosmrodów na ulicy napotka na zasadniczą przeszkodę
        na szczęście
        -------
        odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • a_weasley A co zamiast? 14.12.10, 10:51
      Jeśli ktoś nie wie - oznacza popyt niezależny od ceny. Oczywiście popyt doskonale sztywny nie istnieje.

      Tisi123 napisał:

      > W ciągu ostatnich dni zarówno benzyna jak i olej napędowy
      > dosyć istotnie zdrożały. Wszyscy dookoła złorzeczą. Ale sądząc po korkach
      > w W-wie, nikt nie zrezygnował z podróży samochodem.

      Na decyzje o odstawieniu bądź nieodstawieniu wozu wpływa wiele czynników. Stopień zakorkowania miasta też nie wynika tylko z ilości pojazdów.
      Pogoda się zmieniała, stopień odśnieżenia się zmieniał.

      Poza tym... W biały dzień (powszedni) spędziłem z dzieckiem na przystanku przy KC pół godziny na mrozie i wietrze czekając już nie na 24, ale na jakikolwiek tramwaj.
      Właśnie pół godziny powinienem był jechać tramwajem (z Powiśla na Koło).
      Również pół godziny zajął mi nazajutrz przejazd z Powiśla na Koło samochodem, nie w szczycie, ale z utrudnieniami (zazwyczaj przejeżdżam tę trasę w 18-20 minut). Tyle, że samochodem te pół godziny to jest spod domu pod dom, a nie z przystanku na przystanek liczone od nadjechania tramwaju.
      Tramwajem wedle rozkładu jechałbym też pół godziny, z tym że nie spod domu pod dom, tylko z przystanku na przystanek, a to nawet w Warszawie jest na ogół spora różnica.

      > Mam więc czysto teoretyczne pytanie: przy jakiej cenie za benzynę/
      > olej napędowy/gaz bylibyście skłonni (albo zmuszeni) do zrezygnowania
      > z samochodu i skorzystania z innej opcji transportu?

      23 zł.
      Zaznaczam, że zbiorkom też by musiał zdrożeć, bo podwyżki cen paliw są cenotwórcze. Ale mnie by to nie dotyczyło, bo jako zasłużony karmiciel wampirów jeżdżę za darmo.

      Poza tym te rozważania mają sens dla człowieka, który jeździć nie musi. Tymczasem poza miastem większość ruchu generują ludzie, dla których auto jest narzędziem pracy. Najwyżej to, co oni dostarczają, zdrożeje.
    • bimota Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 14.12.10, 11:36
      Mafia pewnie zauwazyla, ze obnizanie cen nie powoduje wyraznego wzrostu popytu wiec by sobie wyrownac - podnosi ceny gdy maleje popyt (czyli w zimie).
      • cloclo80 Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 14.12.10, 15:42
        Można podejrzewać, że wysoka cena benzyny jest na zamówienie Rostowskiego. Budżet mu się nie domyka na koniec roku.
        • kontik_71 Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 14.12.10, 16:17
          No to nic tylko sie cieszyc, ze polski minister finansow ma takie wplywy, ze moze spowodowac podwyzke cen ropy naftowej na gieldach :D
    • tymon99 pytanie metodologiczne: 14.12.10, 17:12
      w jakich jednostkach chcesz mieć podaną ilość samochodów?
      • kwahoo_blogsilnika.blogspot Re: pytanie metodologiczne: 14.12.10, 17:52
        Gdyby się nie domyślił to podpowiadam, że "ilość" dotyczy rzeczy niepoliczalnych (cukier, wódka), a samochody są policzalne, więc winno być "liczba".
        • rysiekk111 Nie liczba samochdów, lecz efektyność przestrzenna 14.12.10, 20:44
          urządzen do przemieszczania, jest odpowiedniejszym kryterium do oceny zakorkowania o co zapewne chodziło autorowi wątku.
          jak tą efektywność zwiększyc nauczałem wielokroć..
          • tisi123 Re: Nie liczba samochdów, lecz efektyność przestr 14.12.10, 21:10
            "Autorowi wątku" chodziło wyłącznie o pewną teoretyczną "wytrzymałość finansową" kierowców. Niezależnie od tego, czy korki będą mierzone liczbą samochodów, czasem potrzebnym do przejechania np. pół kilometra trzypasmowej ulicy (z jednym pasem zajętym przez buspas), czy stosunkiem samochodów brudnych do czystych na parkingu przed blokiem. Tak sobie wyobrażam, że musi być sytuacja, w której zauważalny procent kierowców powie: nie, nie stać mnie na benzynę za x,xx złotych za litr. W związku z tym, zostawię samochód pod domem. A jeżeli mam daleko do pracy i dojście pieszo zajmie mi trzy godziny, to zmienię mieszkanie albo miejsce pracy. A jeżeli jest to niemożliwe, to umówię się z sąsiadem (albo z sąsiadką ;)), i będziemy się wozili wspólnie. Albo dojadę tylko samochodem do pętli, a potem wsiądę w tramwaj/autobus/metro. Fantazja ludzka nie zna granic.... Chodzi mi tylko o ten próg, który ją wyzwoli :-)
            • rysiekk111 ale zależność nie musi być tylko taka, i dobrze 14.12.10, 21:21
              chodzi właśnie o to, że "zadrogość" paliwa może i powinna zaskutkować przejściem nie tylko na zbiorkom i na niespalinowe (i przy okazji niekiedy lżejsze i krótsze ), a najlepiej obie zmiany naraz - i to jest jednym z powodów dla których drogie paliwo jest póki co wskazane.
              choc oczywiście skuteczniejsze w tym względzie byłyby opłaty od zajętości miejsca
              • tisi123 Re: ale zależność nie musi być tylko taka, i dobr 14.12.10, 21:32
                Ja się koncentruję na "zadrogości" wyrażonej w konkretnej cenie za paliwo. 20 zł za litr to już jest "za drogo" czy jeszcze nie? A 10? A 50?
                • rysiekk111 odpowiedż daje zachowanie kierowców, póki co jest 14.12.10, 21:48
                  taka ze jest wciąż za tanio,
                  jak mamy się bawic w prognozowanie to pewnie przy 6 . litr znów dadzą kilka artykułów o ekodrivingu, z których wiekszość pewnie nie wyciagnie nauk,
                  przy 7 miu może nawet przypomną sobie o płynności przez sterowanie ruchem
                  itp.
                  pesymizmem napawają natomiast doświadczenia z PRL-u gdy paliwo było towarem naprawdę deficytowym i to na poziomie całego kraju a mimo wszystko nie oszczędzali ani zwykli ludzie ani władze "rozwijające" motoryzację w stylu zachdnim - tykle że ze wzgledów finansowych będącej jej karykaturą.
                  Dlatego też oprócz "bata" finansowego konieczne jest oświecenie publiczne, wskazanie własciwej drogi, a to jest na każdym kroku sabotowane. Również na tym forum
                  • hutchence Rysiu przestać... 14.12.10, 23:01
                    ... się onanizować przed lustrem. Masz już silniczek do tego pudełka, które projektujesz? Mocno ściskasz kciuki za podwyżkami paliw. Może wtedy ktoś zapuka do twych drzwi? Zabawne, na zachodzie jewropy jest jeszcze drożej i nie ma paniki. Ale tam zarabiają więcej. Ajajaj...
                    • rysiekk111 postępu nie zatrzymasz 15.12.10, 00:16
                      a ja jedynie, pracą edukacyjną u podstaw, ułatwiam wam pogodzenie sie z tym co nieuchronne.
                      a pytanie o "silniczek do pudełka" jest nie na miejscu choćby dlatego że budowa mniej lub bardziej odpowiednich urzadzen do przemieszczania, realizujących model transportu o którym mowa, odbywa się już od lat co najmniej kilkunastu
                      tak czy siak ja ze swej strony bedę nadal działał i czynem i, co równie ważne, słowem niezależnie czy się komuś podoba czy nie
                      • tymon99 Re: postępu nie zatrzymasz 15.12.10, 15:47
                        nieuchronna jest śmierć. czy ułatwiasz pogodzenie się z nią? w sumie chyba tak. jako szczególny okaz cymbała z gatunku rządzącym dziś światem jesteś argumentem za opuszczeniem tego łez padołu. choć z drugiej strony gwarancji, że tam was nie będzie, też brak..
                        • kontik_71 Re: postępu nie zatrzymasz 15.12.10, 16:21
                          Nie musisz sie zgadzac z wypowiedziami ryska ale to nie znaczy, ze wolno ci wyzywac go od cymbalow. Tak sie sklada, ze niestety ma wiele racji w tym co mowi i jest niezmiernie prawdopodobne, ze w niedalekiej przyszlosci metody poruszania sie jakie znamy, przejda do lamusa. To juz sie dzieje na Zachodzie i raczej sie tego nie powstrzyma, chociazby z powodu kosztow jakie generuje prywatny transport samochodowy. I faktem jest, ze gdyby kierowcy faktycznie mieli pokrywac calosc kosztow to malo kto bylby w stanie posiadac auto.
                          • hutchence Re: postępu nie zatrzymasz 15.12.10, 21:46
                            Owszem ale zmiany wymuszają ceny surowców i nowe, lepsze i tańsze technologie. A nie jakiś rysio, który wszystko by nakazami zmieniał. 95% aut wyjeżdżających z fabryk ma "tradycyjne" silniki. I co wszystkie nagle mają zniknąć? Nawet gdyby jutro wszystkie nowe auta byłyby elektryczne to i tak wymiana całej "floty" zajęłaby ok. 15-20 lat. No chyba, że jeden rysio z drugim odgórnie zarządzą zezłomowania wszystkich spalinówek. Nie ważne czy będą miały rok, dwa czy dziesięć. To nic, że w ten sposób ograbi ludzi z jakby nie było majątku. On i jemu podobni wiedzą lepiej co jest dla obywatela najlepsze.
                            • rysiekk111 żadam tylko sprawiedliwego obciążania 15.12.10, 22:06
                              W żadnym mym wpisie nie postulowałem administracyjnego nakazu używania jakichś roszajów pojazdów napedów, a tym bardziej "złomowania" co bezczelnie jest mi po raz kolejny imputowane.
                              ( jedynym wyjątkiem jest przewidywany zakaz emisji spalin w niektórych obszarach miastach w sytuacji gdyby koszt budowy systemu kontroli emisji był nadmierny dla podatnika )
                              Przypominam jedynie o minimum przyzwoitości, by ci którzy swymi poczynaniami szkodzą innym (lub więcej niż inni używają wspólnego deficytowego dobra n.p. powierzchni ulic) uiścili stosowne opłaty/kary
                              ...i by władza dzieląc kasę na inwestycje ich nie uprzywilejowywała
                            • kontik_71 Re: postępu nie zatrzymasz 15.12.10, 22:18
                              Rysie wszystkich krajow maja jedno zadanie.. swoja zawzietoscia wywoluja temat, a potem reszta ludzi znajduje kompromisy. To dosc czesto spotykana zasada w historii ludzkosci.
                            • jureek Re: postępu nie zatrzymasz 16.12.10, 11:50
                              hutchence napisał:

                              > Owszem ale zmiany wymuszają ceny surowców i nowe, lepsze i tańsze technologie.

                              Nie tylko ceny surowców i nie tylko technologie (rower na przykład nie jest żadną nową technologią). Zmiany spowodowane są także refleksją, że są granice rozwoju indywidualnej motoryzacji. Ulice są coraz bardziej zatłoczone, budowa infrastruktury nie nadąża za wzrostem liczby samochodów, a zresztą nie bardzo jest nawet gdzie te drogi budować.
                              Sam mieszkając w aglomeracji z dobrze rozbudowaną komunikacją publiczną już ponad 2 lata żyję bez samochodu i nie narzekam. Zauważyłem na podwórku firmy, że liczba stojących rowerów pracowników jest wielokrotnie wyższa, niż jeszcze kilka lat temu. Pięć lat temu widok pracownika banku posuwającego w krawacie rowerkiem przez centrum Frankfurtu wzbudzał sensację, teraz jest to normalność. To są zmiany, których się nie uniknie i u nas i wcale niekoniecznie z powodu drogiej benzyny, ale raczej zakorkowania naszych miast.
                              Jura
                          • a_weasley Wróżbiarstwo to bardzo mało ścisła dziedzina magii 16.12.10, 10:13
                            Prognozy mają się na ogół do rzeczywistości tak jak wideofon do komórki, a holowizja do Internetu.

                            Kontik_71 napisał:

                            > jest niezmiernie prawdopodobne, ze w niedalekiej przyszlosci
                            > metody poruszania sie jakie znamy, przejda do lamusa.

                            40 lat temu twierdzono to samo. Miały być ruchome chodniki, koleje na poduszce magnetycznej popylające 500+ km/h, a jeśli samochody, to małe, elektryczne i dość powolne, takie do jazdy po mieście.
                            Potem nastał kryzys naftowy i taka wizja stała się jeszcze bardziej oczywista (z wyjątkiem naddźwiękowych czy tym bardziej hiperdźwiękowych samolotów).
                            No i co? No i pstro, a myślałby kto, że coś...
                            Samochód ma cztery ogumione koła (tyle że przeważnie napędzane przednie, a wtedy dominował napęd na tył), spalinowy silnik tłokowy (nawet nie Wankla), kierownicę obsługiwaną przez żywego kierowcę. Tylko wyposażono go w różne wodotryski, jedzie szybciej, hamuje skuteczniej, pali mniej, zapewnia wyższy komfort jazdy.
                            Pociąg jedzie po szynach, tyle że szybciej (ale nie jest to ani 800, ani 500 km/h) i napęd ma na koła.
                            Samolot jak leciał 900 km/h, tak leci, dalej potrzebuje do startu i lądowania betonowego pasa, tylko w nim wygodniej.

                            > I faktem jest, ze gdyby kierowcy faktycznie mieli pokrywac
                            > calosc kosztow to malo kto bylby w stanie posiadac auto.

                            A kto, przepraszam, pokrywa te koszty, jeśli nie kierowcy i ci, których wożą? Biorąc pod uwagę, że jest to zdecydowana większość społeczeństwa, bo auto jest praktycznie w każdej rodzinie, a pośrednio z transportu samochodowego korzystają dokładnie wszyscy?
                            • kontik_71 Re: Wróżbiarstwo to bardzo mało ścisła dziedzina 16.12.10, 10:54
                              widzisz weasley'u.. to nie jest wrozbiarstwo tylko stala tendencja. Wystarczy zyc za zachodzie ay ja obserwowac i widziec jak pomalu, krok za krokiem wypycha sie auta z miast, jak utrudnia sie kierowcom zycie i podraza poruszanie sie autami. Nie trzeba ruchomych chodnikow ani tym podobnych rzeczy, wystarcza autobusy, kolej, tramwaje itp...

                              A co do placenia kosztow.. bardzo prosta odpowiedz.. placi cale spoleczensto, takze ci, ktorzy nie posiadaja aut... nie kazdy ma auto, na zachodzie tez nie.
                              • jureek Re: Wróżbiarstwo to bardzo mało ścisła dziedzina 16.12.10, 11:52
                                kontik_71 napisał:

                                > A co do placenia kosztow.. bardzo prosta odpowiedz.. placi cale spoleczensto, t
                                > akze ci, ktorzy nie posiadaja aut... nie kazdy ma auto, na zachodzie tez nie.

                                Powiedziałbym nawet, że na zachodzie coraz więcej jest takich, którzy auta nie mają.
                                Jura
                                • kontik_71 Re: Wróżbiarstwo to bardzo mało ścisła dziedzina 16.12.10, 12:36
                                  Szczegolnie gdy mieszka sie w miastach. I nie ma to nic wspolnego z tym, ze wszedzie jest blisko, tylko z kosztem utrzymania auta... Np w Zurichu miejsce parkingowe potrafi kosztowac do 600 CHF a za taka kwote mozna wynajac kawalerke poza miastem...
                              • a_weasley Re: Wróżbiarstwo to bardzo mało ścisła dziedzina 21.12.10, 11:27
                                Żeby wydawać na akcyzę w wódce tyle co przeciętny samochodziarz wydaje na akcyzę w benzynie, trzeba by pić litra co tydzień. Mocno wątpię, żeby na drogi wydawało państwo więcej niż zarabia na akcyzie z paliw płynnych (cała akcyza to 21% dochodów budżetu).
                                To po pierwsze.
                                Po drugie sugestia, że jak ktoś nie ma samochodu, to nie korzysta z dróg, oznacza, że taki ktoś nie jeździ zbiorkomem ani nie korzysta z dóbr przywożonych po drogach. Nie wiem, czy wielu jest takich.
                                Po trzecie finansowanie budowy dróg przez państwo jest wynalazkiem dużo starszym od samochodu, bo starym jak samo państwo.
                            • rysiekk111 płacą wszyscy ale złe rozłożenie kosztów 16.12.10, 20:46
                              a_weasley napisał:

                              > A kto, przepraszam, pokrywa te koszty, jeśli nie kierowcy i ci, których wożą? B
                              > iorąc pod uwagę, że jest to zdecydowana większość społeczeństwa, bo auto jest p
                              > raktycznie w każdej rodzinie
                              po 1sze nie wszyscy gdyż zbiorkomem jeżdzi jednak znaczna część a też podatki płaci , a po drugie wsród jeżdżacych różny jest stopień wpłat i korzystania - ci którzy używają autostrad (do których panstwo niestety sie dołożyło) korzystają proporcjonalnie wiecej, o "tirach" nie wspominając

                              >, a pośrednio z transportu samochodowego korzystają
                              > dokładnie wszyscy?
                              gdyby był zrównoważony korzystaliby bardziej
                              • a_weasley Re: płacą wszyscy ale złe rozłożenie kosztów 21.12.10, 11:33
                                Rysiekk111 napisał:

                                > po 1sze nie wszyscy gdyż zbiorkomem jeżdzi jednak znaczna część
                                > a też podatki płaci ,

                                Primo, akcyzy za paliwa nie płacą, jeszcze państwo do zbiorkomu dokłada.
                                Secundo, jeżdżąc zbiorkomem korzystają z dróg.
                                • rysiekk111 uwzgledniaj koszy/przywileje całościowo 22.12.10, 01:20
                                  a_weasley napisał:

                                  > Rysiekk111 napisał:
                                  >
                                  > > po 1sze nie wszyscy gdyż zbiorkomem jeżdzi jednak znaczna część
                                  > > a też podatki płaci ,
                                  >
                                  > Primo, akcyzy za paliwa nie płacą, jeszcze państwo do zbiorkomu dokłada.
                                  Nie chodzi tylko o podatki w paliwach ale wszystkie, natomiast racją jest ze nei powinno sie dotowac przewoźników

                                  > Secundo, jeżdżąc zbiorkomem korzystają z dróg.
                                  jednak stopień korzystania z drogi / (nie)efywności wydania państwowej kasy jest w ich wypadku zdecydowanie różny niż w wypadku śmigających po autostradach

                                  ten spór możnaby toczyć w nieskonczoność bez wyniku. Dlatego też konieczne jest to co postuluję od dawna czyli ścisłe związanie opłat od stopnioa korzystania/szkodzenia a z drugiej strony skupienie się teraz panstwa na zaspokajaniu potrzeb podstawowych i jednocześnie wspólnych
                            • tymon99 Re: Wróżbiarstwo to bardzo mało ścisła dziedzina 22.12.10, 01:40
                              koleją na poduszce magnetycznej jechałem w tym roku. nie 500+ km/h, tylko 431, więc błąd wróżbitów zmieścił się w 20%.
                              • a_weasley Re: Wróżbiarstwo to bardzo mało ścisła dziedzina 22.12.10, 14:56
                                Możeś i jechał, ale wróżba nie dotyczyła tego, że gdzieś coś takiego eksperymentalnie czy pilotowo powstanie, tylko miało to w ogóle zastąpić tradycyjną kolej.
                                • rysiekk111 "I had a dream" - o podróży 22.12.10, 21:51
                                  takiej że jest sie odebranym spod domu i dostarczonym aż do samego celu. Bezstresowo, tanio, wygodnie, bez obcowania po drodze ze szkodnikami i potencjalnymi zabójcami
                                  jak wizję wdrożyć wyjaśniłem już wielokroć, nieprawdaż?
                                  ..chyba że coś pominąłem
                          • tymon99 Re: postępu nie zatrzymasz 18.12.10, 01:30
                            nawet jeśli w niektórych punktach ma cząstkową rację, jest zaślepionym ideologią cymbałem. poza nim samym tego faktu nikt nie jest władny zmienić (na przykład opanowując za niego kurs fizyki na poziomie gimnazjalnym). wiem, że jest pełen dobrych intencji, ale to nie wystarczy.
                            • rysiekk111 pomijając chamstwo , za które się chłosta należy 18.12.10, 22:34
                              przypominam że to właśnie fani obecnej śmierdzącej spalinowej patologii sa zaślepieni pseudoliberalnym hasłami "róbta co chceta", "nam się należy" które z prawdziwym liberalizmem nie mają nic wspólnego co wszak udowodniłem wielokroć
                              a w temacie fizyki: proszę wskazac 1 choćby błąd w całym mym tu nauczaniu
                              • tymon99 Re: pomijając chamstwo , za które się chłosta nal 19.12.10, 01:20
                                błąd w fizyce? proszę bardzo. twoje obliczenie niezbędnej mocy silnika nie wystarczające nawet do ogrzania kabiny kierowcy w naszej szerokości geograficznej (nie chodzi o komfort termiczny, tylko o utrzymanie przejrzystości szyb).
                                • rysiekk111 problem z kilkoma kilowatami ? 19.12.10, 18:16
                                  nawet 2 kW utrzyma szybę niezamarżniętą
                                  gdzie tu sprzeczność z tym co pisałem o potrzebnych mocach ?
                                  • tymon99 Re: problem z kilkoma kilowatami ? 22.12.10, 00:49
                                    spróbuj wykonać symulację: w silny mróz podczas huraganu (symulującego przemieszczanie się samochodu) zamknij się w blaszanej budce na bazarze ze standardową "farelką" 2kW i zobacz.
                                    • rysiekk111 huragan odpowiada ruchowi pozamiejskiemu 22.12.10, 01:09
                                      wszelkie me radykalne postulaty dotyczace ograniczeń emisji spalin dotyczyły ruchu w gęstej zabudowie miejskiej i dotyczył tego ruchu również postulat uspokojenia ruchu czyli m.in,. spowolnienia , więc przypadek który opisujesz jest możliwy ale znikomo pradopodobny.
                                      W takich wypadkach można by łagodzić ograniczenia
                                      • tymon99 Re: huragan odpowiada ruchowi pozamiejskiemu 23.12.10, 16:55
                                        rysiekk111 napisał:

                                        > W takich wypadkach można by łagodzić ograniczenia

                                        tzn. jak? dwa silniki, normalny na lato i motorowerowy na zimę?
                                        • rysiekk111 zmienną stawką kar/opłat 23.12.10, 18:24
                                          Nigdy nie postulowałem administracyjnej ingerencji w konstrukcje pojazdów a jedynie w ograniczanie skutków
                                          system naliczania opłat sprzężony z monitoringiem stanu powietrza i tak powinien być elastyczny
                                          (choćby po to by uwzględnić wiatry, temperatury, ilości pojazdów - wszystko co wpływa na ryzyko smogu ). Nie byłoby więc żadną komplikacją obniżenie wysokości opłat w mrozy.
                                          co do samej konstrukcji pojazdu: nawet gdyby agregat miał moc w granicach 5-10 kW (aż nadto do pokrycia zapotrzebowania napędu w jeżdzie miejskiej i wystarczająco do ogrzania wnętrza ) to możnaby uzyskać kilkukrotną obnizkę emisji trucizn w porównaniu do obecnej patologii - pod warunkiem oczywiscie że nie byłby odpalany co chwilę
          • zgryzliwy1 Re: Nie liczba samochdów, lecz efektyność przestr 14.12.10, 21:32
            rysiekk111 napisał:

            > jak tą efektywność zwiększyc nauczałem wielokroć..

            jaaaa pierdz.iele ale cymbal !
            qtva, dlaczego wszyscy chca innych sprowadzac do swojego 'poziomu' ?
        • bimota Re: pytanie metodologiczne: 15.12.10, 11:32

          Tak to jest jak humanisci sie biora za wymyslanie definicji scislych. Jeszcze gorzej, ze znajduja sie tacy, ktorzy w to wierza i czepiaja sie mowiacych logicznie...
    • archonix Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 14.12.10, 22:00
      Firmy paliwowe wielokrotnie wykonywaly tego typu analizy i wychodzilo ze wzrost dwukrotny ceny benzyny przeklada sie na zmiejszenie jej zapotrzebowania o 10 proc. Co do autobusow to pamietaj ze i one pala to samo paliwo. Tak wiec czy bedzie 6 czy 8 zl to specialnej roznicy nie bedzie
      • tisi123 Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 14.12.10, 22:11
        Jest jakieś źródło tej informacji? Jeżeli chodzi o autobusy to tu sprawa jest i tak "zagmatwana" przez dotacje. Cena biletu (o ile dobrze kojarzę) nie odzwierciedla prawdziwych kosztów...
    • rraaddeekk Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 14.12.10, 22:26
      Cena dla mnie nic nie zmieni.
      Na krótkich odcinkach (do 500 km) wygoda i niezależność jest bezcenna.

      Natomiast wakacyjne wyjazdy tylko samolot, także bez wzlędu na cenę, bo wygoda jest najważniejsza.
      Nidy nie zrozumiem ludzi, którzy palnują "wypoczynek" i jadą ponad 30 godzin autokarem lub samochodem.
      • v-6 Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 14.12.10, 23:32
        rraaddeekk napisał:

        > Cena dla mnie nic nie zmieni.
        > Na krótkich odcinkach (do 500 km) wygoda i niezależność jest bezcenna.

        Zgadzam się, ale reakcją nie musi być przecież rezygnacja z samochodu.
        Mimo wszystko nie każdą cenę benzyny jestem w stanie przełknąć. Obecnie cena V-Power Racing, której używamy, zbliża się powoli do 6 zł. Myślę, że 3-krotna podwyżka, czyli ok. 18 zł za litr zmusiłaby mnie do działania. Nie byłaby to jednak rezygnacja z samochodu, tylko przesiadka na mniejszy, a możliwości zaoszczędzenia mam tutaj ogromne. Jakieś 90% przebiegu robię po mieście i okolicy, spalając w takich jazdach 18l/100 (w mieście). Pewnie spokojnie znalazłbym satysfakcjonujące auto palące połowę tego, no może trochę więcej niż połowę.
        Pozdrawiam
        v-6
        • tisi123 Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 15.12.10, 16:24
          Dziękuję za pierwszy post w 100% na temat
      • tymon99 Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 15.12.10, 15:52
        wygoda? raczej tylko wtedy, gdy ma się kierowcę..
    • tymon99 Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 15.12.10, 15:48
      w warszawie decydują inne względy niż ekonomia..
      • misiaczek1281 Magiczna granica to 10 zł...! 16.12.10, 12:06
        dla mnie i dla wiekszości kierowców magiczna granica to 10 zł za litr....
        ...oczywiście polityka koncernów jest taka że ceny nie mogą przekroczyć magicznej granicy bo ludzie zaczną mniej jeździć ,uciekać w gaz i zmniejszy sie sprzedaż benzyny oraz zyski koncernów...cena musi być taka żeby ludziom nie opłacało sie kombinować ale żeby zyski koncernów były coraz wyższe...Jeśli ktoś mało jeździ to nie opłaca mu sie zakładać instalacji gazowych lub kupować oszczednego Diesla... zbyt wiele trzeba na początek zainwestować a inwestycja zwraca sie dopiero za kilka lat...wygodniej zapłacić jednorazowo na stacji za paliwo te 20 zł wiecej niż 4 000 zł na instalacje gazową...

        Jeśli ktoś mało jeździ to nie opłaca sie kupować instalacji gazowej, bo pierwsze kilka kilometrów i tak trzeba przejechać na benzynie nim silnik sie nagrzeje ...!
        • kontik_71 Re: Magiczna granica to 10 zł...! 16.12.10, 12:44
          Patrzysz tylko na polski rynek i dlatego sie myslisz.. paliwa w Polsce kosztuja mniej wiecej tyle samo co na Zachodzie. ceny wszedzie podskakuja w tym samym momencie. Sila nabywcza w kazdym kraju jest inna wic nie ma wspolnej kwoty granicznej. A obnizanie cen gdy popyt spada, jest calkiem zwykla reakcja rynku.. GDy panstwa OPEC czuja spadek popytu to automatycznie obnizaja cene surowca.... wtedy naciaga popyt, USA, Chinczycy itp kupuja wiecej ropy, cena idzie w gore.. i tak dalej...
          • v-6 Re: Magiczna granica to 10 zł...! 16.12.10, 15:35
            kontik_71 napisał:

            > Patrzysz tylko na polski rynek i dlatego sie myslisz.. paliwa w Polsce kosztuja
            > mniej wiecej tyle samo co na Zachodzie. ceny wszedzie podskakuja w tym samym m
            > omencie. Sila nabywcza w kazdym kraju jest inna wic nie ma wspolnej kwoty grani
            > cznej.

            Mnie to się wydaje, że nawet w jednym kraju nie ma takiej kwoty. Wszystko zależy od tego, jaki procent czyjegoś budżetu stanowią wydatki na paliwo do samochodu (-ów). My z żoną w dwa samochody robimy mniej niż 20k km rocznie (w Polsce). Z drugiej strony mamy duże inne wydatki, choćby utrzymanie dwóch dorosłych córek-studentek, jedna w Polsce, jedna w USA. Kto tego zakosztował, wie o jakich obciążeniach mowa, szczególnie że dziewczyny są przyzwyczajone do dobrobytu. Co najmniej 3 razy w roku latamy do USA, z tego tylko mnie i tylko za dwa razy przysługuje zwrot. Itede, itepe. W tej sytuacji wydatki na paliwo w naszym budżecie są niemal pomijalne, na poziomie 5% rocznie. Mogę więc delikatnie olewać podwyżki cen benzyny, chociaż też - jak napisałem wcześniej - nie bez końca.
            Natomiast kiedy około 30 lat temu zakładałem w Polsce pierwszą firmę, sam robiłem co najmniej 50k rocznie, np. jeżdżąc z przyczepką po surowce do Wiednia i Berlina Zachodniego. A na utrzymaniu miałem raptem jedno kilkuletnie dziecko i M4 na Ursynowie, żona (ówczesna) na siebie zarabiała pracując na pół etatu w mojej firmie. W stanie wojennym żyło się przaśnie, nie było na co pieniędzy wydawać, na wakacje nie miałem czasu. Wtedy paliwo to było pewnie 20, może nawet 25% moich wydatków na życie. I oczywiście tolerancję na podwyżkę jego ceny miałem bez porównania mniejszą.
            Pozdrawiam
            v-6
    • laptopek24 10 zł za litr = 0 aut na drogach 16.12.10, 15:43
      Polscy to jacyś bogacze. Ceny paliwa rosną a oni w pojedynkę autkami do pracy zasuwają.

      jakby 1 litr paliwa kosztował 10 zł to na drogach byłyby rowery albo inne wynalazki.
      • kontik_71 Re: 10 zł za litr = 0 aut na drogach 16.12.10, 16:21
        10 PLN spowoduje jedynie, ze bedzie mniejsza ilosc kierowcow jadacych po fajki do kiosku za rogiem. Ci ktorzy musza jezdzic, beda jezdzili nadal a ci ktorzy jezdza malo nie beda tak bardzo obciazeni podwyzka wiec tez beda nadal jezdzili..
        • jorn Bardzo drogie paliwo juz było. 16.12.10, 19:02
          W latach '70 ub. w. przeciętny dochód Polaka wyrażany w PLZ (stare złote) był bardzo zbliżony (minimalnie niższy) do przeciętnego dochodu dzisiejszego Polaka wyrażanego w PLN (nowe złote). Benzyna kosztowała wtedy od 15 do 17 złotych. I co? Kto miał czym, ten jeździł. Barierą był raczej koszt zakupu samochodu (Polski Fiat 126p początkowo kosztował 69.000 PLZ, później coraz drożej, a i tak popyt przewyższał podaż i trzeba było płacić znacznie wyższe kwoty kupując samochody na giełdach).

          A teraz do Jurka, który kilka razy wyżej na tzw. "zachód" się powoływał: otóż na moim "zachodzie" (Belgia) sytuacja wygląda tak: dojazd do centrum Brukseli kosztuje mnie w zależności od środka transportu następujące kwoty:
          a. własne nogi lub rower: gratis
          b. autobus: 0,80 EUR *)
          c. pociąg: 1,70 EUR *)
          d. samochód: 0,80 - ok. 1 EUR (w zależności od ceny oleju napędowego).

          *) bilety mam w takiej cenie, bo jeżdżę dość często i kupuję karnety; bilety jednorazowe kosztują 2,00 EUR za autobus i 2,80 EUR za pociąg.

          Zgadnijcie, którą opcję wybieram.

          Ano najdroższą, czyli pociąg, bo najszybciej. Za to gdy jadę w inne miejsce niż centrum Brukseli, czyli gdzieś, gdzie nie mam tak dobrych połączeń, to prawie zawsze jeżdżę samochodem.

          Bo nie tylko pieniądze się liczą.
          • misiaczek1281 im kto bogatszy tym bardziej chytry ! 16.12.10, 20:36
            3 lata temu benzyna była po 3,5 zł !!! Dziś bariera 5 zł została pokonana...dlaczego ceny rosną? Przecież kryzys sie skończył i ceny baryłki ropy ponad 100 dolarów już za nami...podatki w paliwie pozostały bez zmian...wiec dlaczego jest coraz drożej? Bo złodziejskie koncerny nas skubią !!! jest coraz wiecej samochodów , coraz wiecej paliwa sie sprzedaje i zyski koncernów rosną nawet gdyby benzyna kosztowała cały czas tyle samo przez 3 lata !!! Wiec o co chodzi z tymi podwyżkami? o kase ! bogatemu zawsze mało !!!!!!!
          • tymon99 Re: Bardzo drogie paliwo juz było. 18.12.10, 01:43
            ale tak właściwie, to po co się jeździ do brukseli? śmietnik na ulicach, jacyś żebracy francuskojęzyczni, smród na dworcu jak w warszawie! w brugii, gandawie czy innej antwerpii jest naprawdę dużo fajniej..
          • a_weasley Było drogo, ale nie przesadzajmy 18.12.10, 23:01
            Bez przesady.
            Średnia krajowa to obecnie 3500 brutto, czyli 2800 netto. Można za to kupić 580 l najtańszej benzyny.
            W 1973 było 2798 (problem brutto/netto nie istniał) i można było za to kupić 636 l niebieskiej (78, większość ówczesnych samochodów łykała bez problemu) po 4,40. Litr żółtej (94) 6,50, napędu bodajże 2,20 (ale osobowe diesle to były tylko mercedesy).
            Rok później paliwa gwałtownie zdrożały i niebieska kosztowała 9, żółta 11, ropa 6,90.
            W 1980 r. żółta była po 16, niebieska 14, ale przy średniej krajowej 6040 zł. Faktycznie było drożej (żeby to wyrównać, teraz litr benzyny musiałby kosztować odpowiednio 7,40 albo 6,50), ale w ogóle życie było droższe.
            • a_weasley P.S. 18.12.10, 23:05
              W tych samych latach 70-tych bilet autobusowy kosztował 1,50, tramwajowy złotówkę, miesięczny na wszystkie linie stówę. A jednak jak kto miał samochód, to przeważnie nim dojeżdżał do pracy. Bo co z tego, że zbiorkom był w porównaniu taniutki, skoro autobusy i tramwaje jeździły losowo i w godzinach szczytu trudno się było wepchać?
            • misiaczek1281 kpisz sobie koleżko ??? 19.12.10, 11:07
              Żartujesz sobie ???
              Kto dziś zarobi średnią krajową 2800 netto ?

              Może jakiś kierownik w dużej firmie, ale na pewno nie zwykły pracownik np. w urzedzie lub na stacji benzynowej...Wiesz ile można dostać w urzedzie na początek? Powiem ci prawde chociaż i tak nie uwierzysz...Młody po studiach w sądzie w małym miasteczku dostaje 1300 netto ! Po kilku latach może liczyć na 300-400 zł podwyżki...wiec do twoich 2800 zł netto daleka droga !!!
              • a_weasley Tak to ze średnimi bywa 19.12.10, 21:02
                Ze średnią to jest tak: jak wsadzisz lewą nogę we wrzątek, a prawą w przerębel, to średnio masz temperaturę kąpieli +50.

                misiaczek1281 napisał:

                > Kto dziś zarobi średnią krajową 2800 netto ?

                Nie wiem kto, jeśli masz inne dane co do średniej krajowej (czyli sumy wynagrodzeń podzielonej przez sumę zatrudnionych), to chętnie się zapoznam.
                Oczywiście, że na tę średnią składa się i 1000 zł bufetowej, i 13 kzł (brutto) Bufetowej. Średnia nie oznacza 50-go centyla, nabijają ją również kominy i niemal na pewno więcej ludzi zarabia poniżej średniej niż powyżej.
                Niemniej ktoś te setki tysięcy nowych samochodów kupuje.

                > Może jakiś kierownik w dużej firmie, ale na pewno nie zwykły pracownik np. w ur
                > zedzie lub na stacji benzynowej...

                Gdyby pompiarz zarabiał śrenią krajową, istotnie bym się zdziwił.

                > Wiesz ile można dostać w urzedzie na początek
                > ? Powiem ci prawde chociaż i tak nie uwierzysz...

                Nie tyle nie uwierzę, co nic to nie wniesie do sprawy. To dość logiczne, że POCZĄTKUJĄCY pracownik zarabia mniej niż wynosi ŚREDNIA.
    • skandy5 Ale sądząc po korkach w W-wie, nikt nie zrezygnowa 17.12.10, 13:42
      "Ale sądząc po korkach w W-wie, nikt nie zrezygnował z podróży samochodem."

      Z moich obserwacji warszawskich wynika, że bardzo dużo osób zrezygnowało z jazdy samochodem. Sam znam sporo takich osób. Na przy firmowym parkingu znacznie mniej aut niż zazwyczaj, w okolicy przedszkola (odbieram dziecko) pustawo. W miejscu które normalnie się korkuje (okolice budowy II linii metra) można spokojnie przejechać.

      Wygląda na to że:

      - ceny rosną gdy rośnie popyt - to oczywista zależność
      - ceny rosną gdy maleje popyt - żeby ceną zrekompensować mniejszą sprzedaż
      • kontik_71 Re: Ale sądząc po korkach w W-wie, nikt nie zrezy 17.12.10, 14:03
        A bierzesz pod uwage pogode? Watpie aby sie dalo dzisiaj powiedziec co jest przyczyna zmiejszenia sie ruchu..
        • skandy5 Oczywiście że ludzie rezygnowali z aut z powodu 23.12.10, 10:55

          Oczywiście że ludzie rezygnowali z aut z powodu pogody.
          Następnego dnia po pierwszej śnieżycy i monstrualnych korkach, w Warszawie były pustki na ulicach.
    • sven_b Magiczna to jest jakość paliwa 18.12.10, 08:56
      Jakość paliwa, za które płacimy już prawie 5 zł jest daleka od tego co mamy np. za Odrą. Na stat. baku przejeżdżamy mniej kilometrów i z większym wysiłkiem dla silnika.
    • mooj Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 21.12.10, 10:00
      Jeśli szacowałbym, że cena utrzyma się powyżej 7,5 - 8 zł za litr (dzisiejszych 8 zł:) to przy zakupie następnego samochodu kryterium spalania byłoby ważniejsze niż było do tej pory
      A może nawet rozważyłbym LPG. CNG - w przypadku gdybym oczekiwał mniejszych wzrostów cen oczywiście:)
      tak do 6-7 "w zasadzie" nic się zmieni w moim przypadku

      większe znaczenie dla sposobu użytkowania (np pora dnia) ma możliwość zaparkowania
      to obecnie miewa wpływ na decyzję "kiedy jechać" -jeśli mam wybór

      pozdrawiam
      • tisi123 Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 21.12.10, 12:08
        Czyli w zasadzie potwierdzasz moją teorię. Pozdrawiam
    • bill.cosby Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 22.12.10, 00:25
      Też bym obstawiał zbliżony przedział. Jak na moją intuicję, żeby radykalnie spadła liczba jeżdżących wydatki miesięczne kierowcy musiałyby wzrosnąć o jakieś 300-400 zł, czyli cena musiałaby być powyżej 8-8,50 zł/litr (w każdym razie w dużych miastach, bo gdzie indziej to ciężko wyczuć).
    • mechanik72 Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 21.01.11, 13:41
      Tylko, że ceny biletów też podrożeją ponieważ autobus jest zasilany ON ponadto obecnie jest okres wymiany autobusów na nowe i MZK niebawem dopisze te koszty do biletów. Dla tych co dojeżdżają do dużych miast również wzrosną ceny biletów ponieważ rząd przygotowuję 4 etapowe wdrożenie systemu opłat drogowych podwyżka z 8 do 53 gr. za przejechany km dla najstarszych autobusów: część dróg wchodzi do systemu: 01.07.2010 nastepnie: 01.01.2012,01.01.2013,01.01.2014. Obecnie to chyba najlepiej LPG, tylko sprawdzonych marek np. Lovato,Landirenzo, sprawdziłem i polecam.
      • michal_74 Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 15.04.11, 14:21
        Korki w mieście, gdzie jest niskie bezrobocie i wyższe zarobki sa inne niż w regionach o niższych zarobkach i wyższym bezrobociu. Nadto gęstość zaludnienia w mieście (takim jak Wawa) jest znaaacznie wyższa niż np. w Łomży czy Koszalinie. To generuje skutki dla ruchu i jego tempa. Prawda jest też, że znaczenie ma jakość alternatywy (transport publiczny) i jej dostępność. W mieście jest lepiej, ale czy jest dobrze? Cena paliwa nie ma tez takiego znaczenia przy autach służbowych a takich w Wawie jest dużo.
        PS. Jest już połowa kwietnia i dalej ceny oscylują ok 5 pln/l. Czekam co dalej.
    • silje78 Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 16.04.11, 13:37
      gdańsk: trasa os. świętokrzyskie - wałowa - jesienią, początek zimy dojazd 1-1,5h (to jak padal deszcz!). zima nieco przetrzebiła kierowców. ale od prawie 2 miesięcy czas dojazdu skrócił się. jeżdżę w tych samych godzinach co poprzednio. dojazd 30-40min.
      więc chyba jednak cena paliwa zadziałała...
    • fajny-gwiazdor Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 18.04.11, 13:00
      tisi123 napisał:

      > W ciągu ostatnich dni zarówno benzyna jak i olej napędowy dosyć istotnie zdroża
      > ły. Wszyscy dookoła złorzeczą. Ale sądząc po korkach w W-wie, nikt nie zrezygno
      > wał z podróży samochodem. Mam więc czysto teoretyczne pytanie: przy jakiej ceni
      > e za benzynę/olej napędowy/gaz bylibyście skłonni (albo zmuszeni) do zrezygnowa
      > nia z samochodu i skorzystania z innej opcji transportu? Nie musi to być od raz
      > u opcja: zostawiam samochód i wsiadam do autobusu. Może być np. stan pośredni:
      > jeden dzień w tygodniu zostawiam samochód. Albo: dwa dni w tygodniu zostawiam s
      > amochód. Dla jasności - nie jestem żadnym ekologiem. Interesuje mnie wyłącznie
      > aspekt finansowy. Z moich obserwacji wynika, że nawet gdyby benzyna osiągnęła 6
      > zł za litr (a np. olej napędowy 5,50) to i tak nic by się nie zmieniło. Albo n
      > iezauważalnie. Dopiero poziom 8 zł za litr benzyny i 7 za olej napędowy mógłby
      > cokolwiek zmienić....

      Witam!
      Sądzę, że w mieście takim jak Warszawa czy inne duże miasta jest trudniej dostać do pracy, aniżeli na peryferiach. Jest też duża różnica w dobrobycie, w dużych miastach więcej pracujących urzędników lepiej zarabiających, ich tak drastycznie podwyżka nie rujnuje jak osoby na emeryturze czy mało zarabiające w poziomie 600-700zł.
      Trzeba popatrzeć co się dzieje na mniej uczęszczanych drogach, tutaj auta pojawiają się raczej rzadko a jeśli już to dostawcze są widoczne, w dyskusjach ze znajomymi wielu twierdzi, że rezygnuje z wyjazdów typu wypoczynkowego.
      • rysiekk111 nauczałem że ten substytut kar jest ułomny 18.04.11, 19:14
        drogosć paliw jest, póki co konieczna, co uzasadniłem, ale..

        fajny-gwiazdor napisał:

        > Jest też duża różnica w dobrobycie, w dużyc
        > h miastach więcej pracujących urzędników lepiej zarabiających, ich tak drastycz
        > nie podwyżka nie rujnuje jak osoby na emeryturze czy mało zarabiające w poziomi
        > e 600-700zł.

        i dlatego też wielokroć zwracałem uwagę na to że aby walka z patologiami była skuteczna, działania muszą być bardzo precyzyjne, czyli n.p. karty ściśle uzaleznione od zachowań
        -w tym wypadku zajmowania deficytowego miejsca
        (nie wspominając o podstawie czyli zapobieganiu zakorkowania systemem sterowania )
    • stanczyk-5 Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 18.04.11, 16:33
      tak sobie czasami mysle czy polacy to niepoprawni
      nazekacze,ceny paliwa w stosunku do zarobkow
      chorendalnie wysokie ..a aut przybywa,korkow tez
      • tisi123 Re: Cena paliwa a ilość samochodów na drogach 19.04.11, 21:19
        Chyba masz rację. Ostatnio odbyłem podróż do Włoch przez Czechy i Austrię. W Polsce paliwa są najtańsze....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka