Dodaj do ulubionych

Przygoda z quadami: Wyquadnia wolności

16.04.04, 17:49
a mi sie to nie podoba: Impreza przeprawowa w Bieszczadach, okolice zalewu
Solińskiego i Cisnej - jeżdżą po lesie, potokach, a czy ktoś spytał ile
rozjechali żab, ptaków, ile nasmrodzili spalinami, ile naniszczyli
chronionych roślin. Won z gór i lasów, jeździć sobie po miastach

Obserwuj wątek
    • Gość: ostrów wyqadnia a nie Wyquadnia wolności IP: *.promax.media.pl 16.04.04, 17:58
      błąd w tytule... chcecie byc wyluzowani a nie udało sie .. powinno być
      >wyqadnia< a nie wyquładnia bo q to ku więc wg to jest wykuuadnia ;d
      jak w tym kawale o ksiedzu co chciał być wyluzowany, wszedł do klasy i wzorem
      slangowego siema nara i oki zawołał do dziedziaków pochwa!!
      • Gość: Maciek Re: wyqadnia a nie Wyquadnia wolności IP: *.13.76.83.cust.bluewin.ch 16.04.04, 20:24
        Glupoty gadasz. Quad to po angielsku wlasnie quad, a nie qad.
        mac
    • Gość: Krzysztof znowu coś co hałasuje :-( IP: *.interecho.com / 62.233.170.* 16.04.04, 19:25
      Ludzie różne rzeczy lubią. Dobre jest to co się komu podoba i tyle, ale...tak
      się złożyło że mieszkam nad morzem/ zatoką w Sopocie. W Kamiennym Potoku jest
      tor motokrosowy, jak chłopaki robią zawody to mi się chałupa trzęsie (na
      szczęście jest to dość rzadko), ale na dodatek nad samym morzem zagnieździła
      się ekipa skuterów wodnych (tak toto się nazywa?) robi to jeszcze więcej hałasu
      i staje się coraz modniejsze. Zupełnie nie rozumiem czemu nie robią wypadu w
      głąb zatoki tylko młócą wodę przy brzegu. Przyznam się – ze wstydem – że gdy
      doszło do wypadku (pan na maszynie walnął w molo i się zabił) czułem coś w
      rodzaju satysfakcji, brrrrrryyy. Ostatnio gdy jeździłem rowerkiem po naszym
      Parku Krajobrazowym natknąłem się na motocyklistę – myślałem że mnie szlak
      trafi. Zielono, ptaszki itp. a tu kretyn ze swoim hałasującym gównem...No,
      wybaczcie emocje.

      Problem chyba w tym, że ludzie zapominają, że żyją wśród innych. Życzę
      wszystkim, by mogli realizować swoje pasje, ale najlepiej nie kosztem innych.
      Ufff

      • Gość: yamy Re: znowu coś co hałasuje :-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.04, 21:22
        no wiesz co? wstydz sie! to chyba ty zapomniales ze zyjesz wsrod innych. to tak
        jak ja bym powiedzial "jade sobie swym raptorkiem a ty kretyn na swoim
        skrzypiacym rowerku tarasyje droge, no myslalem ze go rozjade". pomysl
        czlowieku co ty mowisz. a tak przy okazji dlaczego wszyscy nas krytykuja?
        przeciez my sobie tylko jezdzimy.

        jade sobie moim "rumakiem" przez wies. staram sie jechac na wysokim biegu
        (niskich obrotach) zeby nie halasowac a tu babcia z walkiem do ciasta staje na
        srodku droki i mnie zatrzymuje. wrzeszczy ze nie mam gdzie jezdzic, zaczyna
        mnie walic tym walkiem po ramieniu, ale mam buzer wiec nie boli. a ja sobie
        mysle "boze ludzie to nie maja co robic tylko se wyzywaja na innych". ale ja
        tylko przejezdzalem. dlaczego do traktorow sie nie przyczepicie? przeciez
        wolniej jada to dluzej halasuja! pomyslcie ludzie
        • Gość: Krzysztof Re: znowu coś co hałasuje :-( IP: *.interecho.com / 62.233.170.* 17.04.04, 06:55
          Moje utyskiwania dotyczą hałasu. Porównywanie hałasu skrzypiącego roweru (to
          chyba rzadkość i nie jest zbyt głośne) do ryku maszyn, ma się tak jak
          dłubanie w nosie do dłubania w betonie młotem pneumatycznym. Co do traktorów,
          racja, tez hałasują, ale nikt na nich nie śmiga dla przyjemności, rolnicy po
          prostu nie mają innego wyjścia.


      • kazik102 Re: znowu coś co hałasuje :-( 19.04.04, 15:09
        Gość portalu: Krzysztof napisał(a):

        > Ludzie różne rzeczy lubią. Dobre jest to co się komu podoba i tyle, ale...tak
        > się złożyło że mieszkam nad morzem/ zatoką w Sopocie. W Kamiennym Potoku jest
        > tor motokrosowy, jak chłopaki robią zawody to mi się chałupa trzęsie (na
        > szczęście jest to dość rzadko), ale na dodatek nad samym morzem zagnieździła
        > się ekipa skuterów wodnych (tak toto się nazywa?) robi to jeszcze więcej hałasu
        >
        > i staje się coraz modniejsze. Zupełnie nie rozumiem czemu nie robią wypadu w
        > głąb zatoki tylko młócą wodę przy brzegu. Przyznam się – ze wstydem ̵
        > 1; że gdy
        > doszło do wypadku (pan na maszynie walnął w molo i się zabił) czułem coś w
        > rodzaju satysfakcji, brrrrrryyy. Ostatnio gdy jeździłem rowerkiem po naszym
        > Parku Krajobrazowym natknąłem się na motocyklistę – myślałem że mnie szla
        > k
        > trafi. Zielono, ptaszki itp. a tu kretyn ze swoim hałasującym gównem...No,
        > wybaczcie emocje.
        >
        > Problem chyba w tym, że ludzie zapominają, że żyją wśród innych. Życzę
        > wszystkim, by mogli realizować swoje pasje, ale najlepiej nie kosztem innych.
        > Ufff
        >

        Cywilizacja ma swoje prawa. Zawsze mozesz wyprowadzic sie w Bieszczady:)
    • Gość: Gabriel Idzie nowe. IP: *.ipt.aol.com 16.04.04, 19:33
      Teraz Polska !
      A co z Puszcza Bialowieska ?
    • Gość: yamy Re: Przygoda z quadami: Wyquadnia wolności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.04, 21:25
      sluchaj, jesli chodzi o spaliny to napewno mniej niz ty swoim samochodem. jesli
      chodzi o "Won z gór i lasów, jeździć sobie po miastach" to zwroc sie z tym do
      wladz Polskich bo nam po drogach nie pozwalaja jezdzic.
      • Gość: jacek Re: Przygoda z quadami: Wyquadnia wolności IP: *.nait.ab.ca 16.04.04, 22:09
        mieszkam w zachodniej Kanadzie i niby to bezludzia tu sporo ale i tutaj coraz
        wiecej ludzi ma dosc "quadow" w zimie tzw "skidoo"
        Halas ,ogromne zniszczenia srodowiska powoduja ze jest coraz mniej miejsc gdzie
        jest to jest dozwolone. Jesli ktos pozwoli na swoim prywatnym (najlepiej
        ogrodzonym)terenie na zabawe w quady (i zwiazane z tym zniszczenia) to moge to
        od biedy zrozumiec. Ale nigdy po lasach, potokach i na publicznych terenach.
        Polska jest malym i raczej gesto zaludnionym krajem a Bieszczady to skarb.
        Promowanie quadow w Polsce i przyjemnosciowe ich uzywanie na otwartych
        terenach (czy to sie zdarza naprawde?) to niedpowiedzialny nonsens.

        • Gość: jacek Re: Przygoda z quadami: Wyquadnia wolności IP: *.wireless.ubc.ca 17.04.04, 01:23
          Kurcze, przez chwile mialem problem z wlasna tozsamoscia: tez mam na imie
          Jacek, tez przebywam obecnie w zachodniej Kanadzie i wlasnie chcialem napisac
          dokladnie to co ty napisales.

          Nie wydaje mi sie aby dla "quadowcow" kontakt z natura mial wielkie znaczenie,
          wiec rzeczywiscie lepiej by bylo jakby nie niszczyli przyrody w lasach
          publicznych itd. Porownanie z rowerzysta uwazam za niestosowne. Wplyw
          rowerzysty na srodowisko czy halas jaki generuje jest smieszny w porownaniu z
          uzytkownikiem motocykla czy quada.

          Dwusuwowe skutery sniezne smrodza niemilosiernie i jak na razie nie ma w
          Kanadzie przepisow ktore zmusilyby producentow do wytwarzania drozszych quadow
          z silnikami czterosuwowymi.

          Pozdrawiam
          Jacek
          • Gość: yamy Re: Przygoda z quadami: Wyquadnia wolności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.04, 22:59
            dwusuwy to rzeczywiscie sa straszne, ale to zwykle jednoslady i, jak kolega
            jacek napisal, ski-doo. a jeszcze gorzej jak sie dolewa oleju do paliwa. tyle
            ze zdecydowana wiekszosc wspolczesnych quadow to silniki czterosuwowe. a
            qlownie quady 4x4, a zwaszcza hondy, sa tak ciche ze mozna normalnie rozmawiac.
            ale spotkalem sie z quadem sprotowym yamaha yfz 450 ktory jezdzi porownywalnie
            szybko do mojego raptora 660, ale za to jest tak glosny ze jak koles
            przyspieszal 50 metrow ode mnie to krzyczac do kolegi obok mnie sam siebie nie
            slyszalem. i podobnie jest ze sportowymi "dwusuwami", tyle ze z dodatkiem
            potwornego smrodu. ze to sportowe, to ma tlumik jak najmniej utrudniajacy
            przeplyw spalin. wiec tu trzeba podzielic nas, fanow motoryzacji na milosnikow
            zwykle czterosuwowych quadow i na milosnikow dwusuwowych jednosladow
            i "harlejow" z ogromnymi halasliwymi silnikami, i na szalencow na ski-doo w
            kanadzie co jezdza po wszystkim po czym sie da.
        • Gość: pedalskie gadanie Re: Przygoda z quadami: Wyquadnia wolności IP: *.cable.ubr04.dals.blueyonder.co.uk 17.04.04, 07:44
          malkontent malkontenta nawet w kanadzie wyniucha
    • Gość: goro 200-metrowy IP: *.dolsat.pl / 81.15.194.* 17.04.04, 10:01
      "Przede mną stoi wspaniały, groźnie wyglądający, blisko 200-metrowy"

      uaa, no to prawie kolejny cud swiata;)
    • Gość: patryk CHCEM KUPIC YAMAHE BLASTER IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.04, 19:56
      Czy nikt nie wie gdzie mozna kupic quada yamaha blaster??jest spox..........i
      doczepcie sie od quadów!!nie jezdziliscie wiec spadajcie...moj e-mail to
      patryksz007@poczta.onet.pl........prosze o oferty do 20 tys zl...
      • Gość: yamy Re: CHCEM KUPIC YAMAHE BLASTER IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.04, 22:22
        lepiej yfz450 to blaster to maly dwusuw
        i strasznie halasuje, smierdzi i wogule nie ma mocy. jechalem to wiem.
        a jak juz chcesz koniecznie dwusuwa to banshee, chyba ze to dla 8-latka to
        wtedy blaster na poczatek bedzie najlepszy.

        za przeproszeniem, a co to **wa ma do naszej dyskusji???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka