Gość: andrzejmat
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
04.05.04, 14:45
Witam,
Klaksonie - pytałeś w tym wątku o momencie, więc odpowiadam tutaj, tamten
wątek był zbyt długi już i pełen rozważń nie na temat, jakieś hamownie
podwoziowe i inne rzeczy luźno związane...
Ciągnik? Wiadomo, ma ciągnąć, niech będzie pług. Załóżmy, że do ciągnięcia
pługa potrzebna jest siła 1875 kG, taką więc siłę ten ciągnik w tym przypadku
będzie musiał "mieć na haku". Jezeli chcemy, aby orka odbywała się z
szybkością kiepskiego biegu człowieka, to znaczy 4 metry na sekundę, to w
ciągu sekundy ten ciągnik wykona pracę 4 razy 1875 czyli 7500
kilogramometrów. Taka "intensywnośc pracy" nazywa się "mocą" i w powyższm
przykładzie 7500 dzielone przez 75 daje 100 koni mechanicznych,
Aby takie osiągi tego traktora były możliwe, to zakładając dla uproszczenia,
że przekazywanie mocy od silnika odbywa się bez strat - silnik musi rozwijać
taką właśnie moc w tej konkretnej sytuacji..
Samochód osobowy? Niech będzie, że pojazd ten ma się poruszać z prędkością 40
metrów na sekundę, a jego opry ruchu przy tej prędkości są równe 187,5 kG.
Przy założeniu jak wyżej i wykonaniu działań jak wyżej widać, że moc silnika,
wymagana w tej sytuacji, będzie taka sama jak wyżej - czyli 100 KM.
W przypadku traktora do pomyślenia jest zastosowanie silnika od wyścigowego
motocykla (klasy chyba 500 ?), to tylko sprawa odpowiedniej przekładni, aby
temu silnikowi "dać się krecić"
W przypadku samochodu można zastosować silnik od traktora (aby się tylko
zmieścił)..
Tylko proszę nie myśleć, że takie rozwiązanie ma sens techniczny. jest jednak
fizycznie możliwe.
W obu przypadkach nie było potrzeby odwoływania się do pojęcia "moment
obrotowy" (maksymalny czy nie). jest to pojęcie w gruncie rzeczy wtórne,
niosące mało innformacji a historia jego wpisywania jako żelazny punkt
wszelkich pseudotechnicznych "technical specifications" jest pokrewna do
historii układu klawiszy na klawiaturze (QWERTY itd).
To nie znaczy bynajmniej, że wszelkich obliczeń osiągów nie można robić
posługując się tylko właśnie momentami . Jest metoda mocy i metoda momentów.
Ale dla czytającego opisy lajka momenty są właściwie psu na budę...
Do oceny czegoś , co się zwie elastycznością silnika czy "driveability"
całego pojazdu w różnych warunkach i z punktu widzenia potrzeb i priorytetów
różnych użytkowników są potrzebane zupełnie inne dane, dużo ich więcej, a już
na pewno nie należy do najistotniejszych ten sakramentalny "moment
maksymalny" i to jeszcze co śmieszniej najczęściej bez podawania obrotów!
No bo najbardziej syntetyczna wielkośc - czyli moc - napewno
Nadmienie tylko, że momenty na poszczególnych miejscach zespołu napędowego -
od czopa wyjsciowego wału korbowego silnika począwszy, są napewno niezbędne
konstruktorom tego zespołu do obliczeń wytrzymałościowych. Ale czytającemu
katalog w celu porównywania samochodów amatorowi tylko mąci w głowie.
Na dziś chyba wystarczy, gdyby ktoś był jeszcze zainteresowany elementarnym
opisem znaczenia i interpretacji charakterystyki mocy i (co za tym idzie)
momentu silnika dla "driveability" samochodu (czyli subiektywnych odczuć
kierowcy) jak i jego obiektywnych osiągów - a jedno od drugiego jest często
zaskakująco odległe - napiszcie, postaram się odpowiedzieć.
Pozdrowienia
A.