Dodaj do ulubionych

Suzuki Baleno (1993-2006)

IP: *.adsl.inetia.pl 30.04.11, 17:11
Nic na temat problematycznych skrzyń biegów??
Ciekawe.


Hatchback prezentuje się najfajniej IMHO.
Obserwuj wątek
    • Gość: lu007 Suzuki Baleno (1993-2006) IP: *.adsl.inetia.pl 30.04.11, 17:12
      uwazam ze w dzisiejszych czasach powinniscie pisac pod kazdym takim testem tez o wspolpracy tych silnikow z lpg, jak to mialo miejsce kiedys.
    • Gość: Gość Re: Suzuki Baleno (1993-2006) IP: *.dynamic.chello.pl 30.04.11, 19:09
      No i nic nie ma o testach zderzeniowych. ZWŁASZCZA. To auto jest pod tym względem tragiczne. Pamiętam, bo brat chciał z 10 lat temu kupić i w jakimś piśmie testy były. Dziś net to nie problem:
      www.euroncap.com/tests/suzuki_baleno_1998/42.aspx
    • Gość: 722 Re: Suzuki Baleno (1993-2006) IP: *.siedlce.vectranet.pl 01.05.11, 00:45
      Faktycznie w testach zderzeniowych wypada tragicznie, praktycznie nawet stłuczka w mieście może okazać się poważna, samochód składa się jak harmonijka.
    • a-ndrze-j Re: Suzuki Baleno (1993-2006) 01.05.11, 01:03
      Kolejny niedoceniony samochód, jeśli ktoś dysponuje niewielka kwotą i pragnie mieć auto wygodne, tanie w eksploatacji i w miarę niezawodne to naprawdę watro skusić się na baleno. Niestety na rynku jest dużo aut powypadkowych i w bardzo złym stanie.
    • Gość: kamilw Re: Suzuki Baleno (1993-2006) IP: 31.63.252.* 01.05.11, 10:19
      moje baleno dało mi się we znaki jako auto wyjątkowo awaryjne, stanowiąc zaprzeczenie japońskiej solidności. Miałem go od nowości i po upływie trzech lat (czyli tuż po gwarancji) mimo regularnych wizyt w aso samochód zaczął mi się sypac. Po kolei od skrzyni biegów (tragiczna) do blachy - po 6 latach użytkowania zaczął rdrzewieć. Nikomu nie polecam - swift był o wiele bardziej udaną konstrukcją, baleno to porażka.
    • Gość: Pingo Re: Suzuki Baleno (1993-2006) IP: *.range86-135.btcentralplus.com 01.05.11, 12:19
      Tragiczny samochód.
    • Gość: jack Re: Suzuki Baleno (1993-2006) IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.05.11, 17:41
      Baleno to porażka a nie samochód. Strasznie psuje się jak na Japończyka, poziom bezpieczeństwa na niewiele lepszym poziomie od starych Swiftów. Jeżeli ktoś szuka taniego rodzinnego sedana, to zdecydowanie lepiej zrobi kupując Sienę czy Lanosa, tym bardziej, że części do nich są bardzo tanie i można je bezproblemowo zagazować.
      • Gość: slavek4444 Re: Suzuki Baleno (1993-2006) IP: *.lukman.pl 27.01.12, 19:31
        z calym szacunkiem mam egzemplarz z97r i nie ma zadnego porównania ze szrotami typu siena czy lanos. Naprawiałem skrzynię naprawa trwała 2godziny i kosztowała 1pln bo tyle kosztuje zabezpieczenie które zapina tryb 5biegu, ale jak ktoś zmieli tryby to nic nie pomoże[mechanicy wiedzą o czym piszę] auto mam z silnikiem 1.3 benzyna - gaz i spisuje się ok.
    • Gość: yogi Re: Suzuki Baleno (1993-2006) IP: *.dynamic.chello.pl 01.05.11, 17:50
      Obiektywnie oceniając Baleno to jest niezły samochód. Zależy kto i jak o niego wcześniej dbał. Posiadam taki jako samochód dla żony i jest w rodzinie od nowości. Liczba usterek? ZERO. Porównanie Baleno do Sieny czy Lanosa to zwykła głupota. Pozdrawiam
    • Gość: Zdziwiony Re: Suzuki Baleno (1993-2006) IP: *.dynamic.chello.pl 01.05.11, 19:49
      Ciekawe kto wypisuje takie androny na temat tego samochodu. Nigdy i nigdzie ne zyskał dobrej opinii. W testach zderzeniowych wypadł tragicznie i to pogrzebało ten samochów definitywnie. A usterki w tym sprzęcie to norma i do tego drogo w naprawach.
      Kto chce niech kupuje nie zamierzam go od tego odwodzić.
    • Gość: master B Re: Suzuki Baleno (1993-2006) IP: *.dynamic.chello.pl 01.05.11, 20:44
      To, że miał kiepskie wyniki zderzeniowe to fakt. Ale zdziwiony człowieku wyobraź sobie, że są osoby zadowolone z tego samochodu. To, że ci nie spasował to inna sprawa bo gusty są różne. A mój model (1.6 sedan z 1998 roku) jest w takim razie "nienormalny" bo poza żarówkami nic się nie zepsuło...
    • Gość: Leonidas Re: Suzuki Baleno (1993-2006) IP: *.dynamic.chello.pl 02.05.11, 07:29
      Zazdroszczę tym, którzy posiadali bezawaryjny egzemplarz... Ja miałem go 3 lata i cieszę się, że już go nie mam :)
      To nie było złe auto, są gorsze i brzydsze. Szkoda tylko, że tak często się psuje. Teoretycznie mogłem nim wjechać w każdy syf, bagno czy las bo auto nie miało akcji z cyklu "nie dojadę". Nawet na pierwszą wymianę skrzyni dojechałem, mimo że działały tylko dwa biegi (1 i 3, na docisk, musiałem trzymać wajchę), a skrzynia łomotała jak młot udarowy.
      Tyle, że rok później wymienioną skrzynię naprawiałem, a kiedy 2 lata później sprzedawałem - skrzynia znów dawała o sobie znać. Jak plastelina. Kosztowana plastelina.
      Do tego padał mi prawy przegub. Średnio raz na rok. Zawieszenie faktycznie słabe. Wymiana amorków, wahaczy i tulei co 2 lata. Wiem, że są auta, w których to jest jeszcze częstsze, ale sam jeżdżę teraz takim, który po 3 latach nie nosi śladów zużycia w zawieszeniu :)
      Po dłuższym postoju w lato (wyjazd na wakacje) rozszczelniał mi się układ klimatyzacji. Specjalista uszczelniał i nie potrafił wytłumaczyć.
      Do tego gnijąca belka pod silnikiem. Pierwsza zgniła mi po 2 latach jazdy. Druga nie zdążyła bo pozbyłem się złoma... Najlepsze jest to, że ta belka potrafiła gnić od środka (miała pustą przestrzeń wewnątrz, w której z jakiegoś powodu powstawała czasem korozja wcześniej...), a potem było już za późno na reanimację.
      Z żadnym innych autem nie miałem tylu problemów.
      Ale na swój sposób dało się lubić...
      Do plusów zaliczyłbym doskonałą współpracę z sekwencją lpg. Co jeszcze? Nie pamiętam :D
    • Gość: Gwidon Re: Suzuki Baleno (1993-2006) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.05.11, 09:39
      Warto poinformować, że ten kiepski turbodiesel był produktem francuskim i pochodził z koncernu PSA. Suzuki zaadoptował go tylko po to, by w ogóle mieć w Europie silnik na ropę, w której to zasrane umiłowanie ropniaka przerodziło się juz dawno temu w jakąś cholerną obsesję.... Niestety, ten wybór nie okazał się trafny. Rodzime, japońskie silniki benzynowe to sama radość z jazdy ! Miałem przez ponad 3 lata takie kombi i przez prawie 100 tys. przejechanych km wymieniłem jedynie żarówkę tylnej lampy. Nawet klocki hamulcowe wytrzymały bez problemów ten przebieg.
      Świetne zawieszenie, plastiki WCALE NIE TRZESZCZAŁY, a poza laniem paliwa NIE DZIAŁO SIĘ ZUPEŁNIE NIC ZŁEGO. Wspominam tego swojego niebieskiego "Balonika" z łezką w oku ... Dziś robi się auta o wiele gorsze, więc z większym szacunkiem podchodźmy do tych z lat '90 minionego wieku. Trzeba pisać o sprawach ISTOTNYCH, a nie o pierdołach natury estetycznej i debilnej "miękkości tworzyw sztucznych". Nawet te twarde mogą być DOBRZE i SOLIDNIE spasowane, a te niby mięciutkie bardzo kiepsko, na co dowodem jest praktycznie cała produkcja europejska.
    • Gość: ozi Re: Suzuki Baleno (1993-2006) IP: *.raciborz.vectranet.pl 02.05.11, 19:04
      Teraz kiedy Suzuki jest częścią VW może doczekamy się reaktywacji i będzie zbudowany może na bazie Jetty tak jak Skoda zamierza zrobić Rapida byłoby ciekawie patrząc na fakt że Jetta cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem
    • rr0309 Re: Suzuki Baleno (1993-2006) 29.06.11, 08:17
      Mam to auto już 15 lat jako drugie w domu.Technicznie i jakościowo rewelacja porównywalna z moim mercedesem. Nigdy się nie psuje. Poważna wada to delikatne zawieszenie które można naprawiać tanimi zamiennikami. NAJGORSZE JEST ZABEZPIECZENIE ANTYKOROZYJNE - NIE MA GO WCALE. Podwozie rdzewiejezwłas.zcza progi. Można je wzmocnić progiem od Fiata.
      • Gość: fabiann Rdzolot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.11, 17:30
        RDza- w końcu ktoś napisał ,wygląda że auto zaprojektowane na 10-12 lat potem utylizacja .
        Do tego skrzynia z wersji 1,6 tajemnica poliszynela że nieudana.
        Pierwsze większe Suzuki i może dlatego nieudany a model Swift o wiele lepszy.
        Jako nowy pewnie że lepszy od Sieny czy Lanosa ale po 10 latach już nie ....po prostu tamte są prostsze i tańsze w naprawie. Dla niezamożnego Baleno to może być wtopa.
    • Gość: kierowca Re: Suzuki Baleno (1993-2006) IP: 212.160.172.* 15.04.14, 15:19
      Miałem model kombi z '96. Kupiłem go jak miał 11 lat i przejechane 170 tys. jak go zezłomowałem w zeszłym roku miał przejechane ponad 300 tys. Samochód poszedł do kasacji, bo żona uczyła się hamować silnikiem i zarżnęła skrzynię, a naprawa była nieopłacalna. Artykuł jest dość trafiony, ale nie do końca. Nie ma w nim mowy o gnijących sankach (ja akurat miałem wymienione przed kupnem). Do tego samochód jest bardzo głośny podczas szybszej jazdy. Miękkie zawieszenie powoduje, że przechyla się na zakrętach. To prawda, że skrzynia w modelu 1,6 jest delikatna, akurat w moim było ok, nie licząc manewrów małżonki ;), ale moi znajomi remontowali swoje skrzynie. W modelu z silnikiem 1,8 nie słyszałem o takich problemach (ma je 2 moich znajomych). Blachy w baleno są ocynkowane i do końca nie było na nich ognisk korozji. Zawieszenia nie dotykałem oprócz gum, które wymieniłem po 240 tys. Spalanie na trasie na oponach Micheline Energy Saver spadało nawet poniżej 6L, po zmianie opon na Toyo spalanie wzrosło do 6,5L na trasie. W zimie po mieście samochodzik palił około 7L. Generalnie autko było bezawaryjne. Byłem nim 2x w Grecji, 1x we Włoszech i parę razy w roku nad morzem. Nigdy mnie nie zawiodło. Co jest jeszcze dużą zaletą tego modelu, a o czym się nie mówi. Przy tym samochodzie można zrobić samemu praktycznie wszystko. Po otworzeniu maski jest dużo miejsca. Części są zaskakująco tanie. A takie rzeczy jak łożyska czy tłumik są dożywotnie ;) Teraz jeżdżę Lianą i mogę ją również polecić ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka