Dodaj do ulubionych

czy można wyjąć akumulator

12.11.11, 11:17
witam mamy w firmie kilka aut niektóre nowe i szef zlecił mi doglądanie i nie wiem czy do ładowania można wyjąć akumulator i później włożyć bez niczego czy może się blokować elektronika co uważacie - może ktoś się spotkał z tym ?

Obserwuj wątek
    • kulawywos Re: czy można wyjąć akumulator 12.11.11, 11:33
      Twój szef jest kompletnie nie odpowiedzialny powierzając opiekę nad firmową flotą osobie z taką "wiedzą" . Strach się bać.

      Uczymy się całe życie. Nos do góry:)

      Akumulator w dobrym stanie spokojnie zniesie bezczynność do miesiąca. Jeżeli przewidujesz dłuższą bezczynność sprawdź czy w dokumentacji samochodu są kody radia. Np. firmowe radia Opel mają taki 4 cyfrowy kod. po uruchomieniu wpisujesz kod i po problemie.

      Gorzej jak są poinstalowane alarmy z własnym zasilaniem syreny uaktywniające się przy braku zasilania z akumulatora bo przy zdjęciu klemy będzie Ci to wyło, a znalezienie np. po ciemku tego wyjącego cholerstwa i wyłączenie specjalnym kluczykiem może być trudne.

      Generalnie nic nie rób tylko w razie potrzeby uruchom samochód w którym siądzie akumulator przy pomocy kabli.

      W sumie lepiej nie wyciągać akumulatorów bo jeszcze połamiesz jakieś plastiki na podszybiu czy pogubisz śrubki.

      Powodzenia
    • okoni Re: czy można wyjąć akumulator 12.11.11, 17:36
      każdy akumulator da się wyjąć ,ktoś go tam wcześniej włożył;) .kolega post wyżej w sumie wszystko powiedział . jeśli masz na ten temat znikomą wiedzę lepiej to zostaw ,jeśli są to samochody nowe na gwarancji to niech się serwis o to martwi. teraz w tych nowych autach tak to montują wszystko na ścisk że nawet żarówkę ciężko wymienić. coś popieprzysz i będzie po gwarancji. zresztą jak nie odpali zawsze są kable. kupisz takie za 30 zł. akumulatory mają żywotność ok. 5 lat także skoro auta są nowe nic z nimi nie powinno się dziać.
      • loyezoo Re: czy można wyjąć akumulator 12.11.11, 21:38
        okoni napisał:

        ........zresztą jak nie odpal
        > i zawsze są kable. kupisz takie za 30 zł. akumulatory mają żywotność ok. 5 lat

        Nie rób klientowi wody z mózgu.Te kable za 30zł to można sobie w buty wsadzić.Palą się w oczach.Sprawdzone.
        Co do akumulatora,to raczej nie wierzę w te 5 lat w obecnych autach.Sam wymieniłem teraz w dwóch autach.Jedno 3 latek,drugie 4 latek i akumulatory na złom.
        • okoni Re: czy można wyjąć akumulator 14.11.11, 15:46
          no popatrz, a ja mam takie za trzy dychy , używałem kilka razy i nic się nie spaliło. widocznie te twoje były jeszcze tańsze i przepłaciłeś .
      • crannmer Re: czy można wyjąć akumulator 14.11.11, 22:19
        okoni napisał:
        > akumulatory mają żywotność ok. 5 lat
        > także skoro auta są nowe nic z nimi nie powinno się dziać.

        Akumulator osiaga zakladana zywotnosc (BTW znacznie wiecej, niz 5 lat), jak sie go nie gwalci glebokim rozladowaniem. Natomiast porzadnie zgwalcony moze nie wytrzymac i miesiaca po gwalcie.
    • piotr33k2 Re: czy można wyjąć akumulator 12.11.11, 22:09
      przeciez mozna podładowac bez wyjmowania i w wogóle bez odlączania klem w jakims garazu jak sa problemy pózniej z rozkodowaniem elekroniki, a wyjac mozna zawsze bo jak sie wymienia na nowy to sie raczej wyjmuje no nie?.he he.
    • volkenban Re: czy można wyjąć akumulator 12.11.11, 23:49
      Zrób to dokładnie, lepiej poświęć teraz dłuższą chwilę, niż później masz mieć problemy i jeździć po serwisach także jak już poprzednicy napisali ładuj bez wyjmowania
      • qqbek A coś konkretnie? 13.11.11, 01:22
        volkenban napisał:

        > Zrób to dokładnie, lepiej poświęć teraz dłuższą chwilę, niż później masz mieć p
        > roblemy i jeździć po serwisach także jak już poprzednicy napisali ładuj bez wyj
        > mowania

        No i gdzie ta pie...na reklama chińszczyzny?
        Bo nic konkretnego nie mówisz... a samo stwierdzenie, że jesteś forumowym wielbicielem kaczki po seczuańsku (oj pardon, Volvo)... jakoś nie daje odpowiedzi naszemu koledze.

        Co do meritum - zgodzę się z konkretnymi przedmówcami - nie wyjmować, póki nie ma takiej potrzeby (czyli póki któryś z akumulatorów nie zdechnie... co przy intensywnej eksploatacji jest raczej wykluczone w okresie gwarancyjnym).
        Gratuluję też koledze znajomości... bo inaczej nie potrafię sobie wyobrazić znalezienia takiej roboty z taką wiedzą (dwa lata "robiłem" za kierownika w logistyce sporej firmy i z tego co pamiętam, to nasz "flotowiec" daleki był od takich dylematów)
        • billy.the.kid Re: A coś konkretnie? 14.11.11, 17:00
          tyle odpowiedzi-i ani jednej na temat.

          facio pytał czy szlag nie trafi elektroniki czyli systemów kompjutra.
          on o zupie-wy o dupie
          • okoni Re: A coś konkretnie? 14.11.11, 21:49
            No widzisz , może pytanie nie jest do końca sprecyzowane. Są auta gdzie wyjęcie akumulatora nic nie spowoduje , a są auta gdzie może być problem np: z alarmem lub radiem ( ktoś poruszał temat wpisywania kodu). Jakby było info o modelu i roczniku pewnie ktoś zainteresowany dałby odpowiedź.
            • celicaman Re: A coś konkretnie? 15.11.11, 08:38
              Tu nawet nie chodzi o alarm czy radio. Generalnie nie powinno być problemu z doładowaniem aku bez wyjmowania go, a konkretnie bez zdejmowania klem. W końcu alternator to tez nie żaden technologiczny aj-waj czy NASA Spec tylko zwykła prądnica trójfazowa. Ale prostownik może podać krótkie przepięcia pochodzące sieci na akumulator. Samej baterii to nie zaszkodzi, ale taki impuls o wysokim napięciu może skutecznie zutylizować elektronikę samochodową.
    • szalonymotocyklista Re: czy można wyjąć akumulator 17.11.11, 09:13
      Akumulator ZAWSZE ładujemy po odłączeniu go od instalacji samochodu! Przebieg odkształcony prądu z zasilacza może wykończyć elektronikę samochodu.
      Są samochody, w których zasilania odłączyć nie można. Np. mercedes ml ma dodatkowy akumulator, który ma podtrzymać napięcie w razie odłączenia tego głównego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka