Dodaj do ulubionych

Kupilem zepsuty samochod

17.03.12, 17:57
Hej

Kupilem samochod bez sprawdzania (mozna to uznac za frajerskie zagranie). Poprostu chcialem go miec juz i juz, nie mialem nawet jakiego mechanika ze soba wziasc. Niewazne, zjebalem i juz.

Po miesiacu wzialem go na komputer i okazuje sie ze ma cztery wstyrski padniete, bardzo droga sprawa do naprawy. Samochod kupilem za 11 tysiecy, wspiane na papier 9 tysiecy zeby mniejszy podatek placil (kolejna debilna sprawa w tym akurat pewnie przypadku).

Czy moge sie domagac zwrotu pieniedzy?

W umowie jest napisane

"Sprzedajacy oswiadcza, ze pojazd nie ma wad technicznych, a Kupujacy potwierdza, ze zna stan technczny pojazdu, oraz ze zapoznl sie z dokumentami i oznaczeniami pojazdu i nie wnosi z tego tytulu zadnych zastrzezen".

Oprocz tego w samochod w nowe czesci jak klocki,tarcze,kolo pasowe+napinacz wpakowalem z 1500zl.

Moge cos zdzialac w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • misiaczek1281 Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 18:45
      Jeśli masz na papierze podpisane oświadczenie gościa że : "Sprzedajacy oswiadcza, ze pojazd nie ma wad technicznych" to znaczy że cię oszukał albo nieświadomie wprowadził w błąd...
      Jest tu niezgodność towaru z umową...niech ci odda pieniążki, zabiera samochód i po sprawie...tak by było najprościej bez sądów...spróbuj z nim pogadać po dobroci...powodzenia
      • mariusz-ef Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 18:49
        hola hola - a niby skąd przypuszczenie, że sprzedający wiedział o padniętych wtryskach?
        auto jeździło, jeździ więc....

        gdyby sprzedający miał taką wiedzę i ją specjalnie ukrywał to co innego, ale w tym przypadku nie widzę postaw co do jakiegokolwiek roszczenia
        • lazy.eye Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 19:23
          A co kupującego obchodzi, że sprzedawca nie zna się na samochodach, jeśli podpisał, że nie ma wad?
          • hrabia-monter-christo Re: Kupilem zepsuty samochod 19.03.12, 04:35
            lazy.eye napisał:

            > A co kupującego obchodzi, że sprzedawca nie zna się na samochodach, jeśli podpi
            > sał, że nie ma wad?

            taki wpis w umowie nie ma zadnego prawnego znaczenia - sprzedajacy nie musi byc ekspertem
            wazne jest tylko jedno, czy swiadomie zatail i to istotne wady
        • misiaczek1281 Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 20:32
          mariusz-ef napisał:

          > hola hola - a niby skąd przypuszczenie, że sprzedający wiedział o padniętych wt
          > ryskach?
          > auto jeździło, jeździ więc....
          >
          > gdyby sprzedający miał taką wiedzę i ją specjalnie ukrywał to co innego, ale w
          > tym przypadku nie widzę postaw co do jakiegokolwiek roszczenia

          i że niby cztery wtryski same padły a miesiąc wcześniej były dobre? hmmm... dlatego przed zakupem auto się SPRAWDZA !
      • hrabia-monter-christo Re: Kupilem zepsuty samochod 19.03.12, 04:33
        misiaczek1281 napisał:

        > Jeśli masz na papierze podpisane oświadczenie gościa że : "Sprzedajacy oswiadcz
        > a, ze pojazd nie ma wad technicznych" to znaczy że cię oszukał albo nieświadomi
        > e wprowadził w błąd...
        > Jest tu niezgodność towaru z umową...niech ci odda pieniążki, zabiera samochód
        > i po sprawie...tak by było najprościej bez sądów...spróbuj z nim pogadać po dob
        > roci...powodzenia

        po pierwsze, nie masz pojecia czego dotychy ustawa o niezgodnosci towaru z umowa
        po drugie, tylko gdy mu sie udowodni swiadome zatajenie waznych wad, mozna uniewaznic umowe - wiec powodzenia
    • lazy.eye Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 19:21
      Jeśli go oddasz jesteś do tyłu 1.5 lub 3.5k. Nie lepiej zrobić te wtryski jeśli poza tym auto Ci się podoba?
      Za 11k ciężko znaleźć coś w idealnym stanie.
      • zla.kobieta83 Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 19:52
        Ja jakies pół roku temu miałam czyszczone wtryski w Renauld Clio i teraz znów stoi u mechanika z tego powodu i dotego pompa paliwa. Takze sprzedajacy nie musi wiedziec o wszystkich wadach samochodu, jesli jezdzi, ma podbity przeglad i kupujący zapoznał się ze stanem technicznym samochodu to marne szanse by odzyskac pieniądze i pozbyc się kłopotu w postacji auta.
        • misiaczek1281 Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 20:27
          zla.kobieta83 napisała:

          > Ja jakies pół roku temu miałam czyszczone wtryski w Renauld Clio i teraz znów s
          > toi u mechanika z tego powodu i dotego pompa paliwa. Takze sprzedajacy nie musi
          > wiedziec o wszystkich wadach samochodu, jesli jezdzi, ma podbity przeglad i ku
          > pujący zapoznał się ze stanem technicznym samochodu to marne szanse by odzyskac
          > pieniądze i pozbyc się kłopotu w postacji auta.

          Jeśli sprzedający ma firmę (komis) to musi się znać i jeśli podpisał że w chwili kupna stan techniczny był dobry to wprowadził kupującego w błąd...a tym samym kupujący ma prawo odstąpić od umowy i odzyskać pieniądze...
          • nom73 Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 23:58
            misiaczek1281 napisał:


            > Jeśli sprzedający ma firmę (komis) to musi się znać i jeśli podpisał że w chwil
            > i kupna stan techniczny był dobry to wprowadził kupującego w błąd...a tym samym
            > kupujący ma prawo odstąpić od umowy i odzyskać pieniądze...

            No to odda mu pieniądze, cale 9 tys. zł. :-)
            I tak zarobił już na nim 2 tys. zł. Weźmie w komis i znowu sprzeda za 11 tys. zł (na umowie będzie znowu 9 tys. zł) i tak interes się kręci. :-)
            • oldboy42wawa Re: Kupilem zepsuty samochod 18.03.12, 00:09
              wyzywanie kogoś kto przychodzi po poradę świadczy o ubeckiej naturze i świadczy o piszącym o wiele gorzej niż przepłacenie za towar
              co do samochodu podejrzewam że się uprzedziłeś do niego i przedstawiasz go w gorszym świetle niż on rzeczywiście jest
              ale jeśli chcesz się go pozbyć za wszelką cenę zwróć się do sprzedawcy może jakoś się dogadacie
              bo ze sprzedażą może być kłopot
              • nom73 Re: Kupilem zepsuty samochod 18.03.12, 00:40
                oldboy42wawa napisał:

                > wyzywanie kogoś kto przychodzi po poradę świadczy o ubeckiej naturze i świadczy
                > o piszącym o wiele gorzej niż przepłacenie za towar

                Cytuj komu odpowiadasz, bo nie wiadomo o co Ci chodzi. :-)
                Ja nikogo nie wyzywałem, Twoja odpowiedź ma się nijak do tego co napisałem. :-)
          • carfan Re: Kupilem zepsuty samochod 19.03.12, 23:53
            Generalnie sprawa wygląda lepiej, gdy sprzedawcą jest komis, itp. (ogólnie firma), a klientem osoba fizyczna. Sporo większe szanse powodzenia, gdyż firmę uważa się, że stoi na mocniejszej pozycji w transakcji niż zwykły klient-konsument. Zatem należy mu się większa ochrona. Wiele portali, itp. opisuje taki układ i co kogo obowiązuje.
      • misiaczek1281 Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 20:28
        lazy.eye napisał:

        > Jeśli go oddasz jesteś do tyłu 1.5 lub 3.5k. Nie lepiej zrobić te wtryski jeśli
        > poza tym auto Ci się podoba?
        > Za 11k ciężko znaleźć coś w idealnym stanie.

        Jeśli go odda to nie jest do tyłu...gość powinien mu oddać tyle ile zapłacił i zabrać to auto
        • nom73 Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 23:01
          misiaczek1281 napisał:

          > Jeśli go odda to nie jest do tyłu...gość powinien mu oddać tyle ile zapłacił i
          > zabrać to auto

          Chyba żartujesz? :-)
          Odda mu co najwyżej tyle ile na umowie, czyli 9 tys. zł, nie licząć tego, że 1,5 tys. zł autor zainwestował już w to auto. Czyli 3,5 tys. zł jest w plecy.
          Kłamstwo nie popłaca. :-)
          • misiaczek1281 Re: Kupilem zepsuty samochod 19.03.12, 10:04
            nom73 napisał:

            > misiaczek1281 napisał:
            >
            > > Jeśli go odda to nie jest do tyłu...gość powinien mu oddać tyle ile zapła
            > cił i
            > > zabrać to auto
            >
            > Chyba żartujesz? :-)
            > Odda mu co najwyżej tyle ile na umowie, czyli 9 tys. zł, nie licząć tego, że 1,
            > 5 tys. zł autor zainwestował już w to auto. Czyli 3,5 tys. zł jest w plecy.
            > Kłamstwo nie popłaca. :-)

            Powinien mu uczciwie oddać tyle ile wziął do łapy...czyli 11 tys.zł ! Przecież przez miesiąc auto nie straciło na wartości aż 2 tys.zł ;-)
            • only_the_godfather Re: Kupilem zepsuty samochod 19.03.12, 10:17
              Na umowie masz 9 tys? No to o co chodzi?jak nie masz żadnego potwierdzenia przelewu to nie udowodni.
              • misiaczek1281 Re: Kupilem zepsuty samochod 19.03.12, 20:51
                only_the_godfather napisał:

                > Na umowie masz 9 tys? No to o co chodzi?jak nie masz żadnego potwierdzenia prze
                > lewu to nie udowodni.

                Dostał do ręki 9 czy 11? Niech uczciwie odda tyle ile wziął i zabiera grata...bo inaczej bym z nim pogadał !!! Hahahahhaaa
    • dyktator_bolandy Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 19:55
      czyzby ukochany przez pomroczan passat? ;)
      • hutchence Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 21:24
        No "chiba". Ale spoko to nie koniec wydatków. Jeszcze tylko aluminiowe wahacze i będzie komplet. Ważne, że tdi.
    • analny_wybawca Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 20:43
      Napisz jakie auto i gdzie mieszkasz (miasto), jeśli to coś z grupy vw to dam Ci namiary na dobrego mechanika. Nie wierzę że można przeoczyć 4 padnięte wtryski, wg mnie ten magik od komputera robi Cię w ch...a
      • koziumoziu Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 21:41
        mondeo 2002 tddi, malopolskie

        samochod jeszcze jezdzi, nawet ma jako takie przyspieszenie, ale orlem predkosci to on nie jest..
        na kompie widzialem jak jeden wtrysk stoi calkowicie, 3 pozostale byly na malych niebieskich polach i wogole sie nie ruszaly
        • koziumoziu Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 21:43
          gdybym mial do auta dolozyc tylko 3 tysiace i zrobic wszystko (po za wtryskami sa mniejsze usterki jak uszczelki bo oleju strasznie duzo leje) to bym go zrobil i jezdzil dalej, ale mechanik powiedzial ze to sa koszty 6-7 tysiecy
          • hutchence Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 21:58
            Ty to jesteś typowym przykładem pie..... człowieka. Przepraszam ale musiałem to napisać. Masz qur... 11 tysi i kupujesz dyzla. I to jeszcze Forda TDCI. I czego się do cholery spodziewałeś? Masz internet, wpisz otomoto, wybierz Mondeo 2002 i zobacz patafianie ceny. Już oświeciło? Jeszcze benzynowy to może bym brał. I silnik z łańcuszkiem rozrządu i przebieg pewnie sporo mniejszy. A jakbyś trochę więcej poczytał w google przed zakupem to byś wiedział, że tdci z tych roczników są problematyczne. Ale co tam. Podoba "misie". Bierę.
            • koziumoziu Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 22:04
              "Ty to jesteś typowym przykładem pie..... człowieka"

              kim ty jestes w takim razie skoro gdy kupuje auto za swoje pieniadze, NIE ZA TWOJE. nie udala mi sie inwestycja bo robilem to pierwszy raz a ty mnie nazywasz za to pier... czlowiekiem.
              brawo,dzieki

              • koziumoziu Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 22:05
                pozatym pewnie to nic nie zmienia, ale ma tddi
                • jasiek-23 a'propos inwestycji 17.03.12, 22:32
                  Kiedyś tez kupiłem ale akurat focusa tddi ,było to w 2008 roku a ford był 2001 sedan ghia. Zakup w Hiszpanii za 300 eur z uszkodzoną prawdopodobnie uszczelką pod głowicą bo delikatnie wciągał płyn chłodzący tzn do Polski 11 litrów. Poza tym autko było prześliczne nigdy nie widziało zimy itd.. Naprawa silnika polegała na użyciu doktora bloków czyli czerwonawego specyfiku z norauto za 28 PLN i wszystkie usterki ustąpiły jak ręką odjął. Za autko przyjąłem 14 tysi co przy kosztach całościowych ok 3500PLN inwestycja ta dała 400procentowy zwrot w ciągu miesiąca. Samemu jeżdżąc 20stoparoletnią toyotą z dieslem o usterkach mogłem co najwyżej poczytać w gazecie albo posłuchać kolegi...Konkludując ford może być dobrą inwestycją (cena zakupu jest kluczem do sukcesu) a jeździć jest dobrze czymś co jest niezawodne ,tanie, nie generuje kosztów ,do baku można wlać cokolwiek palnego a w razie awarii naprawia się za 5 złotych.. Swoją przygodę potraktuj jako lekcję i tyle bo wtryski w nowocześniejszych autach potrafią nie wytrzymać często tygodnia nie mówiąc o miesiącu. Taki już ich urok...
              • hutchence Re: Kupilem zepsuty samochod 18.03.12, 12:18
                Wiesz, gdybyś to zrobił jakieś 10-15 lat temu to rozumiem. Ale dziś w dobie powszechnego dostępu do internetu, gdzie możesz się dowiedzieć podstawowych rzeczy o każdym praktycznie modelu ty się radzisz po fakcie. Już nie jedno auto wybiłem sobie z głowy przeglądając www. Nie wszystkie informacje są prawdziwe, często wprowadzają w błąd. Ale można dowiedzieć się na co należy zwrócić uwagę, ile kosztuje eksploatacja, jakie ceny są podejrzane itd.
                BTW Kupno auta to nie inwestycja. To początek niekończących się kosztów. Chyba, że kupujesz jakiegoś oldtimera.
          • fraaa nie panikuj chlopaku 18.03.12, 23:30
            koziumoziu napisał:

            > gdybym mial do auta dolozyc tylko 3 tysiace i zrobic wszystko (po za wtryskami
            > sa mniejsze usterki jak uszczelki bo oleju strasznie duzo leje) to bym go zrobi
            > l i jezdzil dalej, ale mechanik powiedzial ze to sa koszty 6-7 tysiecy

            nie czytaj hejterow bo sie zdolujesz .............po pierwsze jedź jeszcze do jednego mechanika zeby sprawdzil czy ktos cie nie chce naciac na kase bo az mi sie nie chce wierzyc ze padly wszytkie wtryski na raz w tddi to dobry i prosty motor na pompie

            albo przez ten miesiac tankowales go olejem z biedronki albo ktos wstawil tam walniete wtryski ale bys to wyczul przy jezdzie probnej albo chca cie naciagnac

            regeneracja wtrysku to kilka stow sztuka a nie 6-7 tysiecy ja robilel regeneracje za 1,8 tysiaca 4 sztuk i to bylo drogo

            zrob w ASO forda test przelewowy 50-200 zł a nie badanie kompem bedziesz wiedzial czy nie sa zapchane od jakiegos kiepskiego paliwa

    • jz01 Re: Kupilem zepsuty samochod 17.03.12, 22:51
      w 3-cim zdaniu sobie odpowiedziałeś. gdy kupujesz zwłaszcza auto - emocje odkładamy na bok. jak samemu się nie znamy bierzemy ze sobą mechanika lub/i prowadzimy auto najbliższej stacji diagnostycznej i badamy wszystko, co można na tej stacji zbadać, zaczynając od jakości spalin...
    • swan_ganz sprzedaj trupa misiaczkowi... 18.03.12, 10:56
      on takie lubi bo nienawidzi przepłacać....
    • fleshless Re: Kupilem zepsuty samochod 18.03.12, 17:31
      1. bardzo ogólnie rzecz ujmując można powiedzieć, że co do zasady masz duże szanse wyegzekwować jakieś roszczenia od sprzedającego (być nawet i odstąpić od umowy, czyli dostać siano z powrotem, ale to jeszcze zależy od wariantu sytuacji, w jakiej się znalazłeś). Oczywiście pod warunkiem, że jesteś gotów przejąć inicjatywę w tej sprawie i nie dać się zbyć byle gadką cwanego gaby z bazaru europa. Najlepiej jakbyś się skumał z jakimś prawnikiem.

      2. Nie ma tu żadnego znaczenia wiedza sprzedawcy o wadzie. Odpowiedzialność z rękojmi, jest bowiem oparta na zasadzie tzw. ryzyka, a nie winy. Taki pech sprzedawcy po prostu.
      Gdyby natomiast wiedział on o tym, (lub gdyby mu taką wiedzę udowodniono), i nie poinformował o wadach sprzeającego, i podstępnie je przed nim zataił, doprowadzając go do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, to poza odp. cywilną, wypełniłby jeszcze taki sprzedawca znamiona przestępstwa z art 286 kk, czyli przestępstwa oszustwa.

      3. co do postanowienia umowy, że tam wiedział, że się zapoznał, to... sprawa jest złożona, ale generalnie można powiedzieć, że im mniej profesjonalny obrót, a zwłaszcza im mniej profesjonalny klient, tym bardziej sobie można taką klauzulę zapakować do jelita cienkiego.

      4. co do zainwestowanych piniędzy, to coś tam by się dało wymyslić, żeby kolesia jeszcze i o to skubnąć.

      5. Uprzedzając ewentualne polemiki, co do tego jak to wygląda w praktyce, powiem tylko tak:
      żyjemy w kraju, w ktorym poziom świadomości prawnej - jesteśmy po prostu pod tym względem, jako społeczeństwo, masakrycznymi barbarzyńcami, dlatego często nie mieści sie nam w głowie to, co już dla starożytnych rzymian było oczywistością...
      Ale ja tam mam nadzieję, że za jakieś 100 lat może będzie trochę lepiej.
      Jak po drodze nie będzie jakiejś IIIej wojny światowej, rzecz jasna.

      No więc, stary, do dzieła i nie daj się!
      • oldboy42wawa Re: Kupilem zepsuty samochod 18.03.12, 19:38
        Odpowiadasz na:
        fleshless napisał:

        dupa jasio karuzela
      • nom73 Re: Kupilem zepsuty samochod 18.03.12, 20:12
        fleshless napisał:

        > No więc, stary, do dzieła i nie daj się!

        Tylko weź pod uwagę, że sprzedawca zaniżył kwotę na umowie. Jeżeli autor nie ma dowodu wpłaty na tyle ile zapłacił to marne szanse na odzyskanie pełnej kwoty. Sprzedawca bardzo chętnie mu odda, ale tylko tyle, co na umowie.
        • jasiek-23 Re: Kupilem zepsuty samochod 18.03.12, 22:43
          Jakie oddawanie auta? w chwili sprzedaży mogły być dobre a na kompie chłopak był po m-cu.. W przypadku zakupu nowego auta od dealera jeżeli padają wtryski serwis zawsze zrzuca koszty na klienta twierdząc ,że zatankował "złe paliwo" , moim zdaniem w przypadku 10letniego forda wtryski mogą paść w każdej chwili więc kolega nie jest ofiarą oszusta tylko własnej niewiedzy.
          • only_the_godfather Re: Kupilem zepsuty samochod 19.03.12, 07:54
            Masz 7 dni na oddanie zakupionego towaru bez podania powodu. Potem to musisz udowodnić że sprzedawca sprzedał Ci wadliwy produkt. W przypadku 10 letniego auta będzie to trudne do udowodnienie po miesiącu. Tak jak pisałeś w przypadku nowych aut serwis zawsze zwala winę na użytkownika a co dopiero w przypadku 10 letniego auta.
            • loyezoo Re: Kupilem zepsuty samochod 19.03.12, 21:35
              only_the_godfather napisał:

              > Masz 7 dni na oddanie zakupionego towaru bez podania powodu.................

              Takie rzeczy to tylko w Erze albo USA.
              Podaj mi na to jakikolwiek paragraf.Uprzedzam,szukanie może ci długo zająć,bo takowego nie ma.Masz 10 dni na oddanie, bez podania powodu, w przypadku zakupu internetowego.
              • fleshless Re: Kupilem zepsuty samochod 19.03.12, 21:59
                a to i tak nie w każdym przypadku,

                na przykład jak kupisz kilo pasztetowej, to juz jej nie oddasz,
                a już gdy, nie daj Boże, wylicytujesz sobie tę pasztetową, to już kaplica...

                i Sztrasburg nie pomoże
      • hrabia-monter-christo Re: Kupilem zepsuty samochod 19.03.12, 05:07
        fleshless napisał:

        > Odpowiedzialność z rękojmi, jest bowiem oparta na zasadzie tzw. ryzyka, a nie winy.

        > żyjemy w kraju, w ktorym poziom świadomości prawnej - jesteśmy po prostu pod ty
        > m względem, jako społeczeństwo, masakrycznymi barbarzyńcami, dlatego często nie
        > mieści sie nam w głowie to, co już dla starożytnych rzymian było oczywistością

        a ty jestes tego najlepszym przykladem
        bo piszesz o rekojmi a ta nie ma tu zastosowania
        tak z grubsza - rekojmia nie dotyczy sprzedazy konsumenckiej
        • fleshless Re: Kupilem zepsuty samochod 19.03.12, 21:47
          1. odpowiedzialność za niezgodność towaru z umową tez oparta jest na zasadzie ryzyka,
          1a. zważywszy na to, że rzecz używaną trudno wymienić, a w przypadku poważniejszej awarii naprawa będzie niemożliwa, a może i nawet ekonomicznie nieuzasadniona, to bardzo możliwe, że odstąpienie od umowy byłoby uzasadnione,
          2. po drugie to nie porada, tylko bardzo ogólne zwrócenie uwagi na ignorancję w zakresie zasad, którymi rządzi się umowa sprzedaży bądź też odpowiedzialności o charakterze rękojmi (niech Ci będzie);
          3. po trzecie, a może to właśnie powinno być po pierwsze, to nie jestem taki przekonany czy to jest sprzedaż konsumencka, samo użycie słowa "handlarz" i przytoczenie standarowych bazarowych zagrywek typu: że chce oszczędzić "na podatku" cy cóś, że wujek, że ciocia, że nie wiedział, i że weterynarz do kościoła co tydzień, też nie musi o tym świadczyć, a już nie musi świadczyć o tym, że delikwent będzie miał jak wykazać, że to handlarz, a nie zwykły Zenek, co postanowił se samochód sprzedać.
    • robert888 gupia prowokacja 19.03.12, 09:01
      na umowie 9k zamiast 11k "z oszczędności"?
      A ile "zaoszczędziłeś" w ten sposób?

      Olej sprawę i nic nie rób.
      Ktoś kogo rajcują takie "oszczędności" zawsze będzie jeździł zepsutym samochodem, bez względu na to czy kupi go dobrym czy już zepsutym.
      Po prostu "oszczędniej" będzie nie zmieniać oleju, nie zmieniać klocków, a najlepiej wogóle nic nie naprawiać he he.
      • koza_oddam Re: gupia prowokacja 19.03.12, 10:51
        Zaoszczędził nie on, a handlarz - na podatku. Częsta praktyka, kompletnie nie rozumiem czemu kupujący się na to godzą. W razie problemów dostaniemy tyle co na rachunku, gotówka jest z rączki do rączki - nie do udowodnienia. Tu jeszcze pikuś, bo różnica tylko 2k. Ale znam przypadki, gdzie auto za 15k na rachunku za 5 albo 7k. Godząc się na to sami sobie bat kręcimy. A inna sprawa że kupując auto w ciemno sam się prosił o kłopoty i pretensje, niestety, tylko do siebie. Po miesiącu może się cmoknąć, jeśli jakimś cudem uda mu się auto zwrócić to dostanie 9k z rachunku, więc jest w plecy różnicę i to, co w paździerza wsadził, bo tego nikt nie odda. Trochę jak z kolegą żony z roboty - chorował na Focusa kombi z dizlem. Używki wg rocznika stały 20-22 tys wtedy z powiedzmy pewnych rąk i jako-tako udokumentowaną przeszłością serwisową, ale on uparł się że kupi za max 15. I kupił, za 13500. Auto kupione rok temu 9 miesięcy przestało u mechaników, wpakował ponad 10k i końca nie widać, bo wtryski, bo turbina, bo uszczelka głowicy, bo pompa paliwa, bo sprzęgło, bo skrzynia - ale satysfakcja z zakupu taniej bezcenna.
        • lazy.eye Re: gupia prowokacja 19.03.12, 12:41
          Problemem jest nie to, żeby nie kupować tanio tylko, że wyższa cena niczego nie gwarantuje. Jeśli się nie znasz najczęściej kupujesz taki sam złom tylko w różnej cenie.
    • wyciorex Re: Kupilem zepsuty samochod 19.03.12, 13:04
      Się da, ale powiem szczerze, że będzie ci trudno. Będziesz musiał udowodnić, że przez swoje działanie nie uszkodziłeś wtrysków np. poprzez tankowanie złej jakości paliwa. Czyli fakty, paragony za paliwo to podstawa, ale to też średnio. Układ wtryskowy można załatwić w kilka dni i gość będzie ci próbował to udowodnić, że padły one u Ciebie.
    • jerzyk.eu Re: Kupilem zepsuty samochod 19.03.12, 13:34
      Czy nie za dużo oczekiwałeś ? Kupiłeś samochód za mniej niż 20 % wartości nowego auta i oczekujesz, że sprzedający zagwarantuje długą i bezawaryjną eksploatację ?
      • misiaczek1281 Amatorów dyzla nie brakuje ;-) bo modny? 19.03.12, 20:59
        Lepiej było kupić benzynowy silnik...przebiegi takie silniki mają mniejsze i naprawy rzadsze oraz tańsze...
        • fuiio Chłopie daj se spokój 20.03.12, 00:50
          Produkujesz masowo opinie które nie mają związku z faktami. Po co? pytam po raz kolejny . Po co produkować takie dyrdymały które nic nie wnoszą.
          • koza_oddam Re: Chłopie daj se spokój 20.03.12, 08:42
            No ale taka prawda. Kupowanie dizla taniej niż wszędzie do tego od handlarza w komisie śmierdzi kłopotami na odległość. To tak zwany picuś który ma pojeździć miesiąc - dwa a potem to już wola boska
            • fuiio Re: Chłopie daj se spokój 20.03.12, 08:49
              Gdyby kupił 3 lata starszą corollę 2.0D ,hiace 2.4 albo LC100 z wiarygodnym przebiegiem 400 tys km to nabiłby drugie tyle bez remontu co najwyżej raz wymieniając wtryski którew przypadku starej toyoty są tanie jak barszcz . Błąd polegał na zakupie mondeo z dyzlem a nie zakupie dyzla wogóle
              • koza_oddam Re: Chłopie daj se spokój 20.03.12, 09:06
                No generalnie miałem na myśli nowsze konstrukcje. Starsze owszem, ale czasem jest też kryterium rocznika, poza tym picuś ładnie się błyszczał i pięknie w środku pachniał. No i panie, ekonomiczny i tani w jeździe.
              • fraaa Re: Chłopie daj se spokój 20.03.12, 16:52
                fuiio napisał:

                > Gdyby kupił 3 lata starszą corollę 2.0D ,hiace 2.4 albo LC100 z wiarygodnym prz
                > ebiegiem 400 tys km to nabiłby drugie tyle bez remontu co najwyżej raz wymienia
                > jąc wtryski którew przypadku starej toyoty są tanie jak barszcz . Błąd polegał
                > na zakupie mondeo z dyzlem a nie zakupie dyzla wogóle

                nie zgodze sie z toba tddi to prosty i dobry motor jakie to koszty masz w tym dyzlu ? to sa opinie sprzed dwoch 2/3 lat

                regeneracja wtrysku 200-300 stowy samej tej koncowki 90 zl rezystor do pompy 500 zl dwumasa regeneraowana 500 zl uzywka niewiele wiecej turbina ? podobnie

                nawet lepiej jest kupic zdrowa balche i zawias a silnik kiepski bo doprowadzenie go do porzadku to jest 3000 tysiace i jezdizsz kilka lat lat spokojnie

                matomiast toyota 2.0 D to auto dla ekipy murarzy zeby ich na robote zwiezc razem z drabina i plyta G-k a nie do normalnej jazdy
            • misiaczek1281 Re: Chłopie daj se spokój 20.03.12, 09:19
              koza_oddam napisał:

              > No ale taka prawda. Kupowanie dizla taniej niż wszędzie do tego od handlarza w
              > komisie śmierdzi kłopotami na odległość. To tak zwany picuś który ma pojeździć
              > miesiąc - dwa a potem to już wola boska

              Dokładnie. To Picuś ... ;-)
              tzw. Dyzel ;-)
              • koza_oddam Re: Chłopie daj se spokój 20.03.12, 09:21
                Ogólnie to w moich stronach picuś mówi się na auto podrychtowane na handel, świecące i błyszczące
          • misiaczek1281 Re: Chłopie daj se spokój 20.03.12, 08:53
            to że nie widzisz sensu w moich wypowiedziach nie znaczy że go tam nie ma...nie chcesz to nie czytaj ...nie masz nic mądrego do powiedzenia to nie pisz nic
            • fuiio Re: Chłopie daj se spokój 20.03.12, 09:51
              >>> to że nie widzisz sensu w moich wypowiedziach nie znaczy że go tam nie ma

              Dokładnie- sensu wypowiedzi nie stwierdzono. Ja puściłem parę faktów o dyzlach tojoty z ubiegłego tysiąclecia raptem o 3 lata starszych niźli i tak stare mondeo będące przedmiotem dyskusji a misiaczek-kolunio ewidentnie niereformowalny smali duby ,że lepsze są benzynowe auta... jakie benzynowe są lepsze od starych toyotowych diesli? lepsze do czego ? do naprawy? w czyjej opinii ?wioskowego znafcy? I tak wszyscy wiedzą ,że najlepsze jest polo a królem wśród polo jest takie za 15 tysięcy ...bo to taka rozsądna kwota....
              • lazy.eye Re: Chłopie daj se spokój 20.03.12, 15:01
                Od tych starych toyotowych diesli zdecydowanie lepsze są stare toyotowe wolnossące benzyny 1.6-2.0 o mocach 105-135KM. Równie niezawodne a bez porównania bardziej dynamiczne. Diesle miały tylko 73-83KM.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka