Dodaj do ulubionych

masowe występowanie zabudowanych pól i lasów

07.07.14, 11:05
Podobno według tego forum takie zabudowane pola, lasy i łąki, to w Polsce zjawisko tak masowe, że w efekcie kierowcy nie przestrzegają także sensownych ograniczeń. Ostatnio pojeździłem sobie znowu trochę po Polsce i zainspirowany forum zacząłem zwracać na to uwagę. No i za cholerę jakoś nie widzę tej masowości zjawiska. Podawałem już jako przykład dobrze znaną mi drogę Opole - Olesno, na odcinku 40 km Klemens znalazł jedno miejsce, gdzie można by się spierać, czy na odcinku 400-500 metrów powinien być teren zabudowany, czy nie. Bardzo to masowe. No to mam kolejne zadanie dla tropicieli zabudowanych pól - droga krajowa 35 Wrocław - Świdnica. Możecie się nią przejechać w google sv i sami ocenić, czy nie ściemniam. Nie tylko nie widziałem na tej drodze żadnych zabudowanych pól, widziałem też wioski oznaczone tylko zielonymi tablicami.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 07.07.14, 11:16
      > Podobno według tego forum takie zabudowane pola, lasy i łąki, to w Polsce zjawi
      > sko tak masowe,

      Zalezy od rejonu kraju.

      W rejonach na wschod od Wisly przewazaja ulicowki. Bez watpienia sa zabudowane. Bardzo rzadko, ale sa. Wiem, juz rowniez z Polski, ze takie miejsca moga miec ograniczenie do 70 km/h.
      • tbernard Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 07.07.14, 11:28
        > Wiem, juz rowniez z Polski, ze takie miejsca moga miec
        > ograniczenie do 70 km/h.

        No i szczerze mówiąc tu mnie raczej znakolodzy zaskakują, bo nie dali 70 a było by rozsądne akurat.
        • tbernard A tu ciekawostka znakologiczna 07.07.14, 11:45
          Wjazd na AOW.
          Zaraz po minięciu tabliczki "Koniec obszaru zabudowanego" można 90, po około 30 metrach podwyższają do 110, po niecałych 100 metrach do 80 i zaraz potem do 60. Ciekaw jestem, czy jakimś super ferrari lub porsche ktoś próbował na tych odcinkach przejechać z maksymalną dopuszczalną, czyli najpierw 50, dopiero po minięciu tabliczki końca obszaru, wcisnąć na 90, po minięciu znaku 110, szybko na tą prędkość przejść z 90 aby za chwilę, po minięciu znaku 80 nie przekraczać prędkości przepisowej. Tutaj chyba znakolog miał szwagra od znaków a przy okazji chciał mrugnąć okiem do kierowców: patrzcie jaki jestem okej, pozwalam wam tu jechać 110.
          • edek40 Re: A tu ciekawostka znakologiczna 07.07.14, 11:47
            > Zaraz po minięciu tabliczki "Koniec obszaru zabudowanego" można 90, po około 30
            > metrach podwyższają do 110, po niecałych 100 metrach do 80 i zaraz potem do 60
            > . Ciekaw jestem, czy jakimś super ferrari lub porsche ktoś próbował na tych odc
            > inkach przejechać z maksymalną dopuszczalną, czyli najpierw 50, dopiero po mini
            > ęciu tabliczki końca obszaru, wcisnąć na 90, po minięciu znaku 110, szybko na t
            > ą prędkość przejść z 90 aby za chwilę, po minięciu znaku 80 nie przekraczać prę
            > dkości przepisowej. Tutaj chyba znakolog miał szwagra od znaków a przy okazji c
            > hciał mrugnąć okiem do kierowców: patrzcie jaki jestem okej, pozwalam wam tu je
            > chać 110.

            Blacha jest cierpliwa.

            Kierowcy cierpliwosc i zrozumienie stracili juz dawno temu.
      • rapid130 Jurku, czuję się zainspirowany, dzięki :D 08.07.14, 13:38
        edek40 napisał:

        > Zalezy od rejonu kraju.

        ...i od podejścia konkretnego zarządu. Czy słucha rozporządzenia, czy też głosu ludu krzyczącego (a samemu nie przestrzegającego).

        Lubię się pstrykać z dyrektorem miejscowego zarządu dróg powiatowych.
        Spróbuję określić procent cukru w cukrze. Ehkm... Procent obszarów zabudowanych dętych i niewidzialnych (czasem zarząd ciasno stawianych domów nie widzi, od lat!) w łącznej liczbie obszarów zabudowanych.
        Licząc kilometraż odcinków obszarów wątpliwych, jak i tych brakujących.
        Miejscowości jest kilkadziesiąt, więc to chwilę potrwa.
        • rapid130 Próbki dzieł ZDP Szamotuły 10.07.14, 12:20
          To jest obszar niezabudowany. Od 2 tygodni w tym miejscu stoi nowiutka tablica "koniec obszaru zabudowanego".

          A to jest obszar zabudowany. Ba, wedle obowiązującego oznakowania w widoczną stronę można jechać 50/60 km/h, ale w przeciwną już jeno 40 km/h.

          Uprzedzę wątpliwości. Nie pomyliłem linków.
          • edek40 Re: Próbki dzieł ZDP Szamotuły 10.07.14, 12:27
            > Uprzedzę wątpliwości. Nie pomyliłem linków.

            Skoro znaki stoja, znaczy sie, ze jest to zasadne :))))
            • jureek Re: Próbki dzieł ZDP Szamotuły 10.07.14, 13:14
              edek40 napisał:

              > Skoro znaki stoja, znaczy sie, ze jest to zasadne :))))

              Znowu komentujesz sv? Widzę, że sv jest wtedy dobre, gdy pokazuje błędy oznakowania, w przeciwnym wypadku sv jest do niczego ;)
              • edek40 Re: Próbki dzieł ZDP Szamotuły 10.07.14, 13:16
                > Znowu komentujesz sv?

                Szczere pole to jednak nie szosa pomiedzy Wroclawiem, a Swidnica.
        • rapid130 Wiadomości z frontu 11.07.14, 21:00
          rapid130 napisał:

          > Spróbuję określić procent cukru w cukrze [dla Zarządu Dróg Powiatowych w Szamotułach].

          Audyt i liczenie trwają.
          Na razie jest gorzej niż przypuszczałem.
          Na 38,5 km obszarów zabudowanych, aż 9,6 km jest mocno wątpliwych. To prawie 25 %.. Są wśród nich odcinki po 800-900 metrów szczerych pól. I odcinki, gdzie jedna posesja przypada na 300-400 metrów. Albo stoi samotna obora, ruiny rolniczej spółdzielni produkcyjnej, cmentarz, oczyszczalnia ścieków...

          Do tych 38,5 km należy dodać 1,7 km odcinków, które powinny mieć status obszaru zabudowanego, a nie mają!

          Na dwóch różnych 700-metrowych odcinkach:
          - 4 posesje są chronione obszarem zabudowanym
          - 17 posesji nie jest.
          • edek40 Re: Wiadomości z frontu 14.07.14, 10:28
            > Na razie jest gorzej niż przypuszczałem.
            > Na 38,5 km obszarów zabudowanych, aż 9,6 km jest mocno wątpliwych. To prawie
            > 25 %.
            . Są wśród nich odcinki po 800-900 metrów szczerych pól. I odcinki, g
            > dzie jedna posesja przypada na 300-400 metrów. Albo stoi samotna obora, ruiny r
            > olniczej spółdzielni produkcyjnej, cmentarz, oczyszczalnia ścieków...

            Czy to taki problem zwolnic?

            Tak w ogole.

            Przypominam, ze jedynego pieszego potracilem w absolutnie szczerym polu, a nie w obszarze oznakowanym jako OZ.
          • emes-nju Re: Wiadomości z frontu 14.07.14, 10:55
            Zaraz przeczytamy, że 1/4, to nie "masowe". To TYLKO 1/4. Masowe, to by było, gdyby... no, powiedzmy 3/4 było wątpliwe. A 1/4...? Co to za problem zwolnić, żeby nie stracić PJ wśród zabudowanych łąk i lasów. Przecież to takie nieeuropejskie dokądkolwiek się spieszyć!

            PS Praktycznie wszystkie moje groźne sytuacje z pieszymi miały miejsce poza terenami zabudowanymi. I nie dlatego, że jechałem 90-tką (czy coś koło tego - tak! 220 km/h :P ). Głównie dlatego, że w terenach zabudowanych groźnie chodzących pieszych jest mniej niż poza. (Nie wiem dlaczego...). Na wszystkie akcje z gatunku wieloosobowy spacerek tyłem do kierunku jazdy za to znaczą szerokością pasa , mniej więcej 3/4 miało miejsce poza terenami zabudowanymi!
            • jureek Re: Wiadomości z frontu 14.07.14, 11:09
              emes-nju napisał:

              > Zaraz przeczytamy, że 1/4, to nie "masowe". To TYLKO 1/4. Masowe, to by było, g
              > dyby... no, powiedzmy 3/4 było wątpliwe. A 1/4...? Co to za problem zwolnić, że
              > by nie stracić PJ wśród zabudowanych łąk i lasów. Przecież to takie nieeuropejs
              > kie dokądkolwiek się spieszyć!

              Nie wiem, czy europejskie, czy nieeuropejskie, na pewno jest to niezdrowe, a życie mamy tylko jedno.

              > PS Praktycznie wszystkie moje groźne sytuacje z pieszymi miały miejsce poza ter
              > enami zabudowanymi. I nie dlatego, że jechałem 90-tką (czy coś koło tego - tak!
              > 220 km/h :P ). Głównie dlatego, że w terenach zabudowanych groźnie chodzących
              > pieszych jest mniej niż poza. (Nie wiem dlaczego...). Na wszystkie akcje z gatu
              > nku wieloosobowy spacerek tyłem do kierunku jazdy za to znaczą szerokością pasa
              > , mniej więcej 3/4 miało miejsce poza terenami zabudowanymi!

              I co w związku z tym, poza tym, że dowiedzieliśmy się znowu, jakich to nieeuropejskich pieszych mamy? Postulujesz podwyższenie dozwolonej prędkości w zabudowanych i obniżenie jej poza terenami zabudowanymi, czy jazdę z "tempomatem"?
    • bimota Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 07.07.14, 11:18
      O ! UDALO CI SIE ZNALEZC DRUGA DROGE... :p TO PEWNIE JEST KUPA BEZSENSOWNYCH 60-70., WIDOCZNIE FOLKLOR LOKALNY...
      • jureek Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 07.07.14, 11:26
        bimota napisał:

        > O ! UDALO CI SIE ZNALEZC DRUGA DROGE... :p TO PEWNIE JEST KUPA BEZSENSOWNYCH 60
        > -70., WIDOCZNIE FOLKLOR LOKALNY...

        Obejrzyj sobie, a potem gadaj.
        • bimota Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 07.07.14, 11:36
          O ILE PAMIETAM JECHALO MI SIE TAM KIEPSKO. PRZY NASTEPNEJ OKAZJI POSTARAM SIE ZAPAMIETAC WIECEJ SZCZEGOLOW...
    • tbernard Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 07.07.14, 11:26
      Znam dobrze tą trasę i o ile dobrze, że tylko zielone są tam tablice (chodzi o Szczepanów i Strzelce), to rozsądnie było by dać tam ograniczenie do 70 i część kierowców do takiej tam zwalnia. Ale są tacy co to jadą normalnie jak poza obszarem zabudowanym a nawet normalniej, bo umiom przecież lepiej i szybciej i bezpieczniej.
    • hannl Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 11:45
      Ograniczenia predkosci "przed skrzyzowaniami" drog w obszarach, gdzie domow NIMA "inteligentni"(!) kierowcy uwazaja za zbyt "watla przeslanke" aby na niej "polegac".

      "W takich miejscach zwalniasz tylko Ty" (ja) ", Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza
      sie powyzej 50 km/h."

      I teraz ciekawe uzasadnienie:
      Ograniczenie w takim miejscu byloby "zasadne WYLACZNIE przy zalozeniu, ze wyjezdzanie bez patrzenia jest tak masowe, ze... w zasadzie jadacy glowna musi ustepowac tym z podporzadkowanej."

      Zalozmy, ze takie skrzyzowanie, gdzie "wyjezdzanie bez patrzenia" (na samochod jadacy np. 116 km/h) nie jest sporadyczne a "masowe" rzeczywiscie gdzies by bylo. Jak go oznakowac? Sam znak ograniczenia to przeciez "zbyt watla przslanka".

      Jakis nowy super specjalny znak? Jaki? Z dodatkowa tabliczka mowiaca "ten znak nie jest tylko pruzeslanka"?
      • edek40 Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 11:48
        > Jakis nowy super specjalny znak?

        To moze byc dla Ciebie za trudne. Ale sprobuje. Wszystkie znaki, w teorii, sa specjalne. I wszystkie POWINNY znaczyc to samo, a stawiane powinny byc wedlug podobnych zalozen. Tak nie jest, wiec przestaly cokolwiek znaczyc.
        • hannl Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 11:59
          edek40 napisał:

          > To moze byc dla Ciebie za trudne. Ale sprobuje. Wszystkie znaki, w teorii, sa specjalne.

          A ja myslalem, ze to tylko "przeslanki", przy ktorych "inteligentni" kierowcy, ktorych "inteligencja zwiazana jest rowniez z mysleniem, ocenianiem na biezaco" "nie zwalniaja", gdy uznaja je za zbyt "watle".

          > I wszystkie POWINNY znaczyc to samo, a stawiane powinny byc wedlug podobnych zalozen.
          > Tak nie jest, wiec przestaly cokolwiek znaczyc.

          Acha, sa "specjalne" ale dla inteligentnych kierowcow "przestaly cokolwiek znaczyc".

          Oby dane mi bylo spotkac po drodze jak najmniej "inteligentnych".
          • edek40 Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:09
            > A ja myslalem, ze to tylko "przeslanki"

            W Polsce? Owszem.
            • hannl Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:13
              edek40 napisał:

              > > A ja myslalem, ze to tylko "przeslanki"
              >
              > W Polsce? Owszem.

              Bo tylko w Polsce mozna spotkac tylu "inteligentnych".
              • edek40 Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:14
                > Bo tylko w Polsce mozna spotkac tylu "inteligentnych".

                Nie wiem. O dawna prosze o cos w rodzaja raportu NIK o "sposobach" znakowania i dbania o drogi w Szwajcarii.
                • hannl Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:23
                  edek40 napisał:

                  > Nie wiem. O dawna prosze o cos w rodzaja raportu NIK o "sposobach" znakowania i
                  > dbania o drogi w Szwajcarii.

                  Tja... Pewnie nie uwierzysz ale skrzyzowania drog na "lakach" w Szwajcarii sluza dokladnie do tego samego, co w Polsce. I tak samo jak w Polsce, stoja przed nimi ograniczenia, do 50, 60 70...

                  Glowna roznica jest to, ze glowna droga (do drog krajowych) wolno jechac najwyzej 80 kmh. Przytlaczajaca wiekszosc kierowcow jest tak malo "inteligentna", ze tyle wlasnie jezdzi.
                  • edek40 Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:28
                    > Tja... Pewnie nie uwierzysz ale skrzyzowania drog na "lakach" w Szwajcarii s
                    > luza dokladnie do tego samego, co w Polsce
                    . I tak samo jak w Polsce, stoja
                    > przed nimi ograniczenia, do 50, 60 70...
                    >
                    > Glowna roznica jest to, ze glowna droga (do drog krajowych) wolno jechac najwyz
                    > ej 80 kmh. Przytlaczajaca wiekszosc kierowcow jest tak malo "inteligentna", ze
                    > tyle wlasnie jezdzi.

                    I to jest odpowiedz na pytanie o "sposoby" stawiania znakow?

                    To moze chociaz jakies wiarygodne przeslanki, ze w Szwajcarii znaki stawia sie na mapie, bo z uwagi na skromne srodki nie ma na paliwo na dojazd w celu wykonania wizji lokalnej. Albo jakis dowod, ze powazne uchybienie w oznakowaniu moze sobie stac spokojnie 4 lata. Albo choc miejsce, w ktorym policja lowila nieomal codziennie, az do czasu, gdy zlikwidowano ogranicenie do 40 km/h i... przywrocono ustawowe 90 km/h.
                    • hannl Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:39
                      edek40 napisał:

                      > I to jest odpowiedz na pytanie o "sposoby" stawiania znakow?

                      Czym "sposob" stawiania znaku przed takim skrzyzowaniem mialby sie dokladnie roznic w Polsce i w Szwajcarii?
                      • edek40 Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:40
                        > Czym "sposob" stawiania znaku przed ta
                        > kim skrzyzowaniem
                        mialby sie dokladnie roznic w Polsce i w Szwajcarii

                        W kilku punktach.
                        • hannl Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:46
                          edek40 napisał:

                          > > Czym "sposob" stawiania znaku przed ta
                          > > kim skrzyzowaniem
                          mialby sie dokladnie roznic w Polsce i w Szwa
                          > jcarii
                          >
                          > W kilku punktach.

                          W twoim przypadku poza punktem "G" nie bedziesz pewnie w stanie podac zadnego innego.
                          • edek40 Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:50
                            > W twoim przypadku poza punktem "G" nie bedziesz pewnie w stanie podac zadnego i
                            > nnego.

                            Czekaj. Niech sie zastanowie.

                            W przedszkolu zapewne jeszcze nie pekalbym ze smiechu. Na poczatku podstawowki tez nie. Byc moze nawet nawet na poczatku liceum tez nie, bo wtedy nie bylo jeszcze netu i nikt nie wiedzial o punkcie G.

                            Wiesz co, gdy pojawil sie internet i wszyscy dowiedzieli sie co to jest punkt G, ja bylem juz za stary, aby pekac ze smiechu z powodu tak szczeniackiego dowcipasa.

                            Punkty sa inne i czasem zabojczo grozne.
                            • hannl Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:51
                              edek40 napisał:

                              > > W twoim przypadku poza punktem "G" nie bedziesz pewnie w stanie podac zad
                              > nego i
                              > > nnego.
                              >
                              > Czekaj. Niech sie zastanowie.
                              >
                              > W przedszkolu zapewne jeszcze nie pekalbym ze smiechu. Na poczatku podstawowki
                              > tez nie. Byc moze nawet nawet na poczatku liceum tez nie, bo wtedy nie bylo jes
                              > zcze netu i nikt nie wiedzial o punkcie G.
                              >
                              > Wiesz co, gdy pojawil sie internet i wszyscy dowiedzieli sie co to jest punkt G
                              > , ja bylem juz za stary, aby pekac ze smiechu z powodu tak szczeniackiego dowci
                              > pasa.
                              >
                              > Punkty sa inne i czasem zabojczo grozne.

                              Czyli jak przewidzialem - poza punktem "G" NIC, ZERO, NOTHING konkretow.
                              • edek40 Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:56
                                > Czyli jak przewidzialem - poza punktem "G" NIC, ZERO, NOTHING konkretow.

                                Mnostwo. Interesuja Cie, czy dalej bedziesz mi udowadnial z jaka jechalbym tu predkoscia?
                                • hannl Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 13:02
                                  edek40 napisał:

                                  > > Czyli jak przewidzialem - poza punktem "G" NIC, ZERO, NOTHING konkretow.
                                  >
                                  > Mnostwo.

                                  Acha, "mnostwo".

                                  > Interesuja Cie, czy dalej bedziesz mi udowadnial z jaka jechalbym tu predkoscia?

                                  Jeszcze raz:
                                  Komus, kto sam przyznaje, ze
                                  1) jezdzi nie predzej niz +5 - +15kmh niz obowiazujace ograniczenie
                                  ale
                                  2) "w takim miejscu" (50 po obowiazujacym 90) "nie zwalnia"

                                  nie musze "udowaniac", ze moglby tam jechac 90 - 115 km/h, bo sam to juz powyzszymi wypowiedziami przyznal.
                                  • edek40 Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 13:20
                                    > Acha, "mnostwo"

                                    I to popartych licznymi doniesieniami, ktorych wiarygodnosc dosc trudno podwazyc.

                                    > Jeszcze raz:
                                    > Komus, kto sam przyznaje, ze
                                    > 1) jezdzi nie predzej niz +5 - +15kmh niz obowiazujace ograniczenie
                                    > ale
                                    > 2) "w takim miejscu" (50 po obowiazujacym 90) "nie zwalnia"
                                    >
                                    > nie musze "udowaniac", ze moglby tam jechac 90 - 115 km/h, bo sam to juz
                                    > powyzszymi wypowiedziami przyznal.

                                    Mylisz mnie z kim innym.

                                    W takim, nieznanym mi miejscu, z uwagi na to, ze nie moge miec pewnosci, ze policja nie ma tu na przyklad krzaczka, na bank zwolnilbym do +5 - +15 km/h od 50 km/h.
                                    • hannl Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 13:37
                                      edek40 napisał:

                                      > > Acha, "mnostwo"
                                      >
                                      > I to popartych licznymi doniesieniami, ktorych wiarygodnosc dosc trudno podwazyc.

                                      Ciagle ZERO konkretow.

                                      > W takim, nieznanym mi miejscu, z uwagi na to, ze nie moge miec pewnosci, ze pol
                                      > icja nie ma tu na przyklad krzaczka, na bank zwolnilbym do +5 - +15 km/h od 50
                                      > km/h.

                                      1. Czyli gdybys mial pewnosc, ze policja nie ma tam "krzaczka", to "na bank" nie zwolnilbys z "+5 - +15 km/h od" 90 poniewaz jestes "zbyt inteligentny" "aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znak ograniczenia.

                                      2. "Studentka" tak samo "inteligentna" jak ty "pewnosc", ze "krzaczka" tam nie ma - jak widac - miala.

                                      3. Last but not least: Twoj wpis "w takich miejscach zwalniasz tylko Ty, Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h" odnosi sie do miejsca wypadku, w ktorym studentka zabila 3 osoby.
                                      • edek40 Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 13:40
                                        > Ciagle ZERO konkretow.

                                        Mam wrazenie, ze Cie nie interesuja, wiec sie nie rozpedzam.

                                        > 1. Czyli gdybys mial pewnosc, ze policja nie ma tam "krzaczka", to "na bank" ni
                                        > e zwolnilbys z "+5 - +15 km/h od" 90 poniewaz jestes "zbyt inteligentny" "aby p
                                        > olegac na tak watlych przeslankach" jak znak ograniczenia.

                                        Gdybym mial znakomita widocznosc, taka ktora zapewnia dostrzezenie pojazdu na podporzadkowanej z daleka, nawet nie mrugnelaby mi powieka i cialbym 90 km/h. Takie bowiem usytuowanie skrzyzowania wyklucza zasadnosc postawienia tak drastycznego ograniczenia.

                                        Ale teraz uwazaj, bo bedzie o wiele trudniej. Gdyby bowiem zdarzylo sie, ze bede jechal przez skrzyzowanie, na ktorym moge zabic jadac 90 km/h, a dostrzeglbym pojazd na podporzadkowanej, z cala pewnoscia zaczalbym zwalniac. Nie, nie napisze do ilu, bo musialbys wskazac mi konkretne miejsce, warunki pogodowe itp.
                                        • hannl No to jak studentka. 07.07.14, 14:04
                                          edek40 napisał:

                                          > Mam wrazenie, ze Cie nie interesuja, wiec sie nie rozpedzam.

                                          Zalozmy, ze mnie interesuja. Rozpedzisz sie?

                                          > Gdybym mial znakomita widocznosc, taka ktora zapewnia dostrzezenie pojazdu na p
                                          > odporzadkowanej z daleka, nawet nie mrugnelaby mi powieka i cialbym

                                          ...ano "cialbys" jak studentka.

                                          I co byloby, gdybys zobaczyl ograniczenie do 50-tki nie majac "znakomitej widocznosci" skrzyzowania?
                                          Przeciez jestes "zbyt inteligentny, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak sam znak.

                                          > Takie bowiem usytuowanie skrzyzowania wyklucza zasadnosc postawienia tak drastycz
                                          > nego ograniczenia.

                                          I walnalbys w niego tak jak studentka zabijajac najprawdodpdobniej trojke ludzi.

                                          > Ale teraz uwazaj, bo bedzie o wiele trudniej. Gdyby bowiem zdarzylo sie, ze bed
                                          > e jechal przez skrzyzowanie, na ktorym moge zabic jadac 90 km/h, a dostrzeglbym
                                          > pojazd na podporzadkowanej, z cala pewnoscia zaczalbym zwalniac.

                                          Ale gdybys (byc moze jak studentka) nie zawazyl "pojazdu na podporzadkowanej" tak samo jakbys nie zauwazyl np. samego skrzyzowania z powodu ktorego ustawiono znak to walnalbys w niego tak samo jak studentka.
                                          • edek40 Re: No to jak studentka. 07.07.14, 14:21
                                            > Zalozmy, ze mnie interesuja. Rozpedzisz sie?

                                            Ale powolutku, za to z grubej rury.

                                            Pewien miszcz z KRBRD (Krajowa Rada Bezpieczenstwa Ruchu Drogowego), w oficjalnym i cytowanym tu wywiadzie, przyznaje, ze nie prowadzi i nie zamierza prowadzic jakichkolwiek badan w zakresie poprawy BRD.

                                            Ciekawe jestem Twojej odpowiedzi, wiec informacje bede dozowal.

                                            > I co byloby, gdybys zobaczyl ograniczenie do 50-tki nie majac "znakomitej widoc
                                            > znosci" skrzyzowania?

                                            Zwolnilbym i jechal zapewne nie szybciej niz 60 km/h.

                                            > Przeciez jestes "zbyt inteligentny, aby polegac na tak watlych przeslankach" ja
                                            > k sam znak.

                                            Alez jedno nie przeczy drugiemu. Jestem zbyt inteligentny na to, aby stosowac sie do ograniczenia do 50 km/h z powodu powodu oraz zdecydowanie zbyt inteligentny i ostrozny, aby olac fakt istnienia skrzyzowania, na ktorym moge nic nie widziec.

                                            > I walnalbys w niego tak jak studentka zabijajac najprawdodpdobniej trojke ludzi

                                            Ale gdyby nie bylo ograniczenia jedyna wina obarczylbys wyjezdzajacego bez patrzenia. Tak mi sie zdawalo.

                                            > Ale gdybys (byc moze jak studentka) nie zawazyl "pojazdu na podporzadkowanej"

                                            Gdybym mogl nie zauwazyc pojazdu na podporzadkowanej - zwolnilbym. Gdym zobaczyl pojazd na podporzadkowanej zwolnilbym, nawet gdyby nie bylo ograniczenia.

                                            To za trudne, nie? Wyrwij zatem sobie cos z kontekstu, aby znowu udowadniac mi, z jaka poruszam sie predkoscia.
                                            • hannl Re: No to jak studentka. 07.07.14, 15:12
                                              edek40 napisał:

                                              > Ale powolutku, za to z grubej rury.
                                              >
                                              > Pewien miszcz z KRBRD (Krajowa Rada Bezpieczenstwa Ruchu Drogowego), w oficjaln
                                              > ym i cytowanym tu wywiadzie, przyznaje, ze nie prowadzi i nie zamierza prowadzi
                                              > c jakichkolwiek badan w zakresie poprawy BRD.
                                              >
                                              > Ciekawe jestem Twojej odpowiedzi, wiec informacje bede dozowal.

                                              Nadal ZERO konkretow czym przykladowe skrzyzowanie w Polsce rozni sie od podobnego skrzyzowania w Szwajcarii.
                                              www.google.pl/maps/@53%3E%20.17610%3E%20%3E%201,18.569869,3a,75y,90t/data=!3m4!1e1!3m2!1sMg749zwvOPRUqil5aCbuuQ!2e0?hl=%3E%20pl
                                              >
                                              > > I co byloby, gdybys zobaczyl ograniczenie do 50-tki nie majac "znakomitej
                                              > >widocznosci" skrzyzowania?
                                              >
                                              > Zwolnilbym i jechal zapewne nie szybciej niz 60 km/h.

                                              Czyli "nie zwalniasz" bo jestes "zbyt inteligentny, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak ZNAK ale akurat na sam widok znaku (bo skrzyzowania ani innych uczestnikow nie widac) "zwolnilby i jechal zapewne nie szybciej niz 60 km/h."

                                              To sie pewnie nazywa konsekwentny jak... edek.

                                              > Alez jedno nie przeczy drugiemu. Jestem zbyt inteligentny na to, aby stosowac sie do ograniczenia do 50 km/h z powodu powodu

                                              Powyzej przeciez przyznajesz, ze stosowalbys sie wlasnie tylko z powodu ZNAKU bo innego powodu poza znakiem przeciez nie widac.

                                              > > I walnalbys w niego tak jak studentka zabijajac najprawdodpdobniej trojke ludzi
                                              >
                                              > Ale gdyby nie bylo ograniczenia jedyna wina obarczylbys wyjezdzajacego bez patrzenia. Tak mi sie zdawalo.

                                              I co z tego?
                                              Decydujace jest to, ze ty walnalbys w inny samochod tak jak studentka.

                                              > Gdybym mogl nie zauwazyc pojazdu na podporzadkowanej - zwolnilbym.

                                              No to mamy znow:
                                              "nie zwalnia" bo "zbyt inteligentny, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak ZNAK

                                              ale "zwalnia" gdy:
                                              - widzi skrzyzowanie
                                              - nie widzi skrzyzowania
                                              - nawet "gdyby mogl nie zauwazyc pojazdu na podporzadkowanej" .... czali praktycznie zawsze, zwalnia i nie zwalnia.
                                              • edek40 Re: No to jak studentka. 07.07.14, 15:32
                                                > Nadal ZERO konkretow czym przykladowe skrzyzowanie w Polsce rozni sie od podobn
                                                > ego skrzyzowania w Szwajcarii.

                                                Jedziemy zatem dalej.

                                                To skrzyzowaie, w odroznieniu od tego w Szwajcarii rozni sie tym, ze albo

                                                1. nie ma go na mapie

                                                2. jest na mapie, ale nie ma jej znakolog

                                                3. jest na mapie, znakolog ja ma, ale nie narysowano na niej dotychczasowej organizaci ruchu

                                                4. jest na mapie od 5 lat, znakolog ja ma, jest na niej aktualnie obowiazujace oznakowanie, ale znakolog nie byl tu nigdy, wiec nawet nie wie czy znaki (jakie by nie byly) jeszcze sa, ani nawet tego, czy wyznaczeni robotnicy wykonali organizacje zgodnie z projektem

                                                5. jest na mapie, na ktorej namalowano jakies znaki, znakolog ma te mape, ale nigdy tu nie byl, wiec nie ma pojecia czy i jaki wystepuje tu ruch

                                                6. znakolog ma wszystkie potrzebne dokumenty, ale nie ma pojecia czy jego organizacja ruchu jest wlasciwa, poniewaz nie ma absolutnie zadnych danych o tym czy zdarzaja sie tu wypadki i jakiego rodzaju

                                                Powyzsze w prosty sposob wynika z oceny pracy znakologow wykonanej w 2011 roku przez NIK. Od tego czasu, jesli zaszly jakies zmiany, to chyba na gorsze, bo nawet oznakowanie drog ekspresowych zaczyna wolac o pomste do nieba. Kluczowe dla wszystkich tych punktow jes to, ze znakolog nigdy tu nie byl. Z uwagi na skromnosc srodkow.

                                                > To sie pewnie nazywa konsekwentny jak... edek.

                                                Bardzo. Od 27 lat bezwypadkowej jazdy.

                                                > Powyzej przeciez przyznajesz, ze stosowalbys sie wlasnie tylko z powodu ZNAKU b
                                                > o innego powodu poza znakiem przeciez nie widac.

                                                Znaczy sie, ze stoi ograniczenie do 50 km/h, a nie ma tu znaku informujacego o skrzyzowaniu?

                                                > Decydujace jest to, ze ty walnalbys w inny samochod tak jak studentka.

                                                Ale, co sam podkreslales, bylbym niewinny jak lza. Bo dopiero przekroczenie predkosci na glownej daje prawo do wyjazdu bez patrzenia.

                                                > - nawet "gdyby mogl nie zauwazyc pojazdu na podporzadkowanej" .... czali prakty
                                                > cznie zawsze, zwalnia i nie zwalnia.

                                                Ty musisz byc strasznie niebezpiecznym kierowca, skoro nie pojmujesz prostych zasad bezpiecznje jazdy, nie opartych na znakach, bo tym w Polsce pod zadnym pozorem nie nalezy wierzyc.
                                                • hannl Re: No to jak studentka. 07.07.14, 15:57
                                                  edek40 napisał:

                                                  > To skrzyzowaie, w odroznieniu od tego w Szwajcarii rozni sie tym, ze albo
                                                  >
                                                  > 1. nie ma go na mapie

                                                  Ja go o dziwo mam.

                                                  > 2. jest na mapie, ale nie ma jej znakolog

                                                  Skad wiesz?

                                                  > 3. jest na mapie, znakolog ja ma, ale nie narysowano na niej dotychczasowej org
                                                  > anizaci ruchu

                                                  Skad wiesz?

                                                  > 4. jest na mapie od 5 lat, znakolog ja ma, jest na niej aktualnie obowiazujace
                                                  > oznakowanie, ale znakolog nie byl tu nigdy, wiec nawet nie wie czy znaki (jakie
                                                  > by nie byly) jeszcze sa, ani nawet tego, czy wyznaczeni robotnicy wykonali org
                                                  > anizacje zgodnie z projektem

                                                  Skad wiesz?

                                                  > 5. jest na mapie, na ktorej namalowano jakies znaki, znakolog ma te mape, ale n
                                                  > igdy tu nie byl, wiec nie ma pojecia czy i jaki wystepuje tu ruch

                                                  Skad wiesz?

                                                  > 6. znakolog ma wszystkie potrzebne dokumenty, ale nie ma pojecia czy jego organ
                                                  > izacja ruchu jest wlasciwa, poniewaz nie ma absolutnie zadnych danych o tym czy
                                                  > zdarzaja sie tu wypadki i jakiego rodzaju

                                                  Skad wiesz?

                                                  > Powyzsze w prosty sposob wynika z oceny pracy znakologow wykonanej w 2011 roku
                                                  > przez NIK.

                                                  Kto i gdzie tak mowi?

                                                  > Od tego czasu, jesli zaszly jakies zmiany, to chyba na gorsze, bo na
                                                  > wet oznakowanie drog ekspresowych zaczyna wolac o pomste do nieba.

                                                  1. jakie oznakowanie powinno byc na opisanym skrzyzowaniu?
                                                  2. jaki wplyw mialoby na "inteligencje" studentki, ktora od swoich "inteligentnych" rodzicow i calej kupy rownie "inteligentnych" uczestnikow ruchu "wyssala", ze jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znak bo "w takich miejscach zwalnia tylko" "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h"?

                                                  > > To sie pewnie nazywa konsekwentny jak... edek.
                                                  >
                                                  > Bardzo. Od 27 lat bezwypadkowej jazdy.

                                                  Skoro po potraceniu czlowieka jest sie "bezwypadkowym" to i "nie zwalnia" sie tam, gdzie sie "zwalnia".

                                                  >
                                                  > > Powyzej przeciez przyznajesz, ze stosowalbys sie wlasnie tylko z powodu Z
                                                  > NAKU b
                                                  > > o innego powodu poza znakiem przeciez nie widac.
                                                  >
                                                  > Znaczy sie, ze stoi ograniczenie do 50 km/h, a nie ma tu znaku informujacego o
                                                  > skrzyzowaniu?

                                                  Znaczy sie stoi ZNAK, ktory sam w sobie jak wyraziles jest zbyt "watla przsalanka" aby zwalniac. Tu o dziwo twierdzisz, ze jednak zwalniasz tylko na widok ZNAKU.
                                                  • edek40 Re: No to jak studentka. 07.07.14, 16:02
                                                    > 1. jakie oznakowanie powinno byc na opisanym skrzyzowaniu?

                                                    Pojecia nie mam.

                                                    Nie bylo mnie tam. Ja nie znakolog, aby rzadzic bez chocby obejrzenia miejsca.

                                                    > Skoro po potraceniu czlowieka

                                                    Ozyl?

                                                    > Znaczy sie stoi ZNAK, ktory sam w sobie jak wyraziles jest zbyt "watla przsalan
                                                    > ka" aby zwalniac.

                                                    W Polsce, nad czym ubolewam, jest.

                                                    > Tu o dziwo twierdzisz, ze jednak zwalniasz tylko na widok ZNAKU.

                                                    Bo ja, poza znakami, widze rowniez jezdnie i jej okolice.
                                                  • hannl Re: No to jak studentka. 07.07.14, 16:17
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > 1. jakie oznakowanie powinno byc na opisanym skrzyzowaniu?
                                                    >
                                                    > Pojecia nie mam.
                                                    >
                                                    > Nie bylo mnie tam. Ja nie znakolog, aby rzadzic bez chocby obejrzenia miejsca.

                                                    Czyli "pojecia nie masz" ale podobnie jak twoj uposledzony zioma wiesz, ze jest niewlasciwe.

                                                    Ponawiam:
                                                    2. jaki wplyw mialoby na "inteligencje" studentki, ktora od swoich "inteligentnych" rodzicow i calej kupy rownie "inteligentnych" uczestnikow ruchu "wyssala", ze jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znak bo "w takich miejscach zwalnia tylko" "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h"?

                                                    > > Skoro po potraceniu czlowieka
                                                    >
                                                    > Ozyl?

                                                    Czyli wypadku nie bylo?

                                                    > > Znaczy sie stoi ZNAK, ktory sam w sobie jak wyraziles jest zbyt "watla pr
                                                    > zsalan
                                                    > > ka" aby zwalniac.
                                                    >
                                                    > W Polsce, nad czym ubolewam, jest.

                                                    "Zbyt watla" dlatego nie zwalniasz ale jednak zwalniasz.

                                                    >
                                                    > > Tu o dziwo twierdzisz, ze jednak zwalniasz tylko na widok ZNAKU.
                                                    >
                                                    > Bo ja, poza znakami, widze rowniez jezdnie i jej okolice.

                                                    Czyli tam, gdzie na widok znaku "nie zwalniasz" (co sam przyznales) "jezdni i jej okolicy" nie widzisz.
                                                    To by wiele tlumaczylo.
                                                  • edek40 Re: No to jak studentka. 08.07.14, 11:05
                                                    > Czyli "pojecia nie masz" ale podobnie jak twoj uposledzony zioma wiesz, ze jest
                                                    > niewlasciwe.

                                                    Ja rozwazam jego wlasciwosc. Na podstawie SV i doswiadczen z setek innych "przeznakowanych" miejsc.

                                                    > 2. jaki wplyw mialoby na "inteligencje" studentki, ktora od swoich "inteligentn
                                                    > ych" rodzicow i calej kupy rownie "inteligentnych" uczestnikow ruchu "wyssala",
                                                    > ze jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znak
                                                    > bo "w takich miejscach zwalnia tylko" "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza
                                                    > sie powyzej 50 km/h"?

                                                    Jaki wplyw na zachowanie tego na podporzadkowanej ma ograniczenie predkosci tego na glownej? Czy wyjezdzajacy z podporzadkowanej ma obowiazek przejsc sie i obejrzec oznakowanie zanim wyjedzie bez patrzenia?

                                                    > Czyli wypadku nie bylo?

                                                    Alez byl. A jakze.

                                                    Gdyby w moje auto uderzyl meteor tez bylby to wypadek. Albo drzewo.

                                                    > "Zbyt watla" dlatego nie zwalniasz ale jednak zwalniasz.

                                                    Nic nie rozumiesz, ale choc probujesz.

                                                    > Czyli tam, gdzie na widok znaku "nie zwalniasz" (co sam przyznales) "jezdni i j
                                                    > ej okolicy" nie widzisz.

                                                    :)
                                                  • hannl Re: No to jak studentka. 08.07.14, 11:25
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ja rozwazam jego wlasciwosc.

                                                    I z tego "rozwazania" wychodzi zawsze to samo: Wszystko jest zle ale jak ma byc dobrze, nie wie.

                                                    > Jaki wplyw na zachowanie tego na podporzadkowanej ma ograniczenie predkosci teg
                                                    > o na glownej?

                                                    Ale ja nie pytam o tego na podporzadkowanej (ktorego blad jest oczywisty) tylko o zachowanie tej na nadrzednej. Skoncentruj sie i sprobuj odpowiedziec na pytanie:
                                                    2. jaki wplyw mialoby na "inteligencje" studentki, ktora od swoich "inteligentnych" rodzicow i calej kupy rownie "inteligentnych" uczestnikow ruchu "wyssala", ze jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znak bo "w takich miejscach zwalnia tylko" "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h"?


                                                    > > Czyli wypadku nie bylo?
                                                    >
                                                    > Alez byl. A jakze.

                                                    Czeli nie jezdzisz "bezwypadkowo"


                                                    > Nic nie rozumiesz, ale choc probujesz.

                                                    Alez ja wszystko rozumiem:
                                                    edek jest "zbyt inteligentny, aby polegac na tak watlych przeslankach." jak znak.
                                                    "W takich miejscach" zwalniam tylko ja, "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h"

                                                    O dziwo widzac znak edek "zwalnia"
                                                    widzac skrzyzowanie po tym znaku "zwalnia"
                                                    nie widzac skrzyzowania po tym znaku "zwalnia"
                                                    nawet "gdyby mogl nie zauwazyc pojazdu na podporzadkowanej" po znaku to "zwalnia".

                                                    "zbyt inteligentny" zeby zwalniac na widok znaku ale jednak zawsze "zwalnia".

                                                    >
                                                    > > Czyli tam, gdzie na widok znaku "nie zwalniasz" (co sam przyznales) "jezdni i jej okolicy" nie widzisz.
                                                    >
                                                    > :)

                                                    Dobrze, ze potrafisz smiac sie ze swoich idiotyzmow.
                                                  • edek40 Re: No to jak studentka. 08.07.14, 11:36
                                                    > I z tego "rozwazania" wychodzi zawsze to samo: Wszystko jest zle ale jak ma byc
                                                    > dobrze, nie wie.

                                                    Alez wiem.

                                                    Ruchu na tym skrzyzowaniu nie widze, wiec nie moge sie wypowiadac. W tak szczerym polu ograniczenie do 70 km/h byloby zapewne w sam raz, ale tylko wtedy, gdy ruch poprzeczny charakteryzuje sie jakimis konkretnymi liczbami, a nie 1 pojazdem dwa razy na dobe.

                                                    > Ale ja nie pytam o tego na podporzadkowanej (ktorego blad jest oczywisty) tylko
                                                    > o zachowanie tej na nadrzednej. Skoncentruj sie i sprobuj odpowiedziec na pyta
                                                    > nie:

                                                    To pytanie kluczowe. Co sklonilo tego i jeszcze pozostale 30% ofiar smiertelnych do takiego bledu?

                                                    > Czeli nie jezdzisz "bezwypadkowo"

                                                    A raz gosc wbil mi sie w stojacy samochod. Znaczy moj stal.

                                                    > O dziwo widzac znak edek "zwalnia"

                                                    Znak oparty o snopek slomy? Zartujesz? Oczywiscie, ze nie zwalniam.

                                                    > widzac skrzyzowanie po tym znaku "zwalnia"

                                                    Po co mam zwalniac, skoro wszystko widze i nie ma mozliwosci, aby cokolwiek moglo sie ukryc?

                                                    > nie widzac skrzyzowania po tym znaku "zwalnia"

                                                    Zgadza sie. Jesli wiem, ze skrzyzowanie jest, ale nie moge dokladnie ocenic sytuacji na nim i przed nim, to zwlalniam. Zycie mi mile. Przeciez skoro mam ograniczenie gosc z podporzadkowanej moze bez patrzenia.

                                                    > nawet "gdyby mogl nie zauwazyc pojazdu na podporzadkowanej" po znaku to "zwalni
                                                    > a".

                                                    j.w.

                                                    > Dobrze, ze potrafisz smiac sie ze swoich idiotyzmow.

                                                    :))))
                                                  • hannl Re: No to jak studentka. 08.07.14, 15:16
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > I z tego "rozwazania" wychodzi zawsze to samo: Wszystko jest zle ale jak ma byc
                                                    > > dobrze, nie wie.
                                                    >
                                                    > Alez wiem.

                                                    Tuz powyzej na to samo pytanie :
                                                    "jakie oznakowanie powinno byc na opisanym skrzyzowaniu?"
                                                    Odpowiedziales:
                                                    "Pojecia nie mam".

                                                    > Ruchu na tym skrzyzowaniu nie widze, wiec nie moge sie wypowiadac. W tak szczer
                                                    > ym polu ograniczenie do 70 km/h byloby zapewne w sam raz, ale tylko wtedy, gdy
                                                    > ruch poprzeczny charakteryzuje sie jakimis konkretnymi liczbami, a nie 1 pojazd
                                                    > em dwa razy na dobe.

                                                    I to by wystarczylo, zeby studentka nie uznala, ze jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" i dostoswala sie do znaku, zamiast jechac 116 kmh?

                                                    jestes pewien?

                                                    nie jechala tam 116 kmh jechal

                                                    > To pytanie kluczowe.

                                                    Na to pytanie znamy juz jednak odpowiedz.
                                                    ty jak nie byles tak nie jestes w stanie odpowiedziec na pytanie:
                                                    "jaki wplyw mialoby na "inteligencje" studentki, ktora od swoich "inteligentnych" rodzicow i calej kupy rownie "inteligentnych" uczestnikow ruchu "wyssala", ze jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znak bo "w takich miejscach zwalnia tylko" "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h"?


                                                    > > nie widzac skrzyzowania po tym znaku "zwalnia"
                                                    >
                                                    > Zgadza sie. Jesli wiem, ze skrzyzowanie jest, ale nie moge dokladnie ocenic syt
                                                    > uacji na nim i przed nim, to zwlalniam.

                                                    Skad wiesz, ze "skrzyzowanie jest" skoro go "nie widac"?
                                                    Jesli go "nie widac" to znaczy, ze zwalniasz nie na widok skrzyzowania tylko na widak znaku.

                                                    > > O dziwo widzac znak edek "zwalnia"
                                                    >
                                                    > Znak oparty o snopek slomy? Zartujesz? Oczywiscie, ze nie zwalniam.

                                                    Ktory to juz raz przeczysz sam sobie?
                                                    Przeciez tuz powyzej przyznales, ze gdy nie widzisz skrzyzowania (snopek to nie skrzyzowanie) to "zwalniasz".

                                                    > > widzac skrzyzowanie po tym znaku "zwalnia"
                                                    >
                                                    > Po co mam zwalniac, skoro wszystko widze i nie ma mozliwosci, aby cokolwiek mog
                                                    > lo sie ukryc?

                                                    "Wszystko widzisz" i "nie ma mozliwosci"?
                                                    Czyli specjalnie dla "inteligentnych kierowcow" kazde skrzyzowanie musialoby byc "wygolone" w promieniu co najmniej 50 metrow(!) zeby "wszystko widzieli" i nie bylo "mozliwosci, aby cokolwiek moglo sie ukryc".
                                                  • edek40 Re: No to jak studentka. 08.07.14, 15:26
                                                    > Odpowiedziales:
                                                    > "Pojecia nie mam".

                                                    Masz mnie. Trudno. Musze podac sie do dymisji.

                                                    > I to by wystarczylo, zeby studentka nie uznala, ze jest "zbyt inteligentna, aby
                                                    > polegac na tak watlych przeslankach" i dostoswala sie do znaku, zamiast jechac
                                                    > 116 kmh?

                                                    Alez skad.

                                                    Najpeirw musialaby aczac zachodzic generalna zmiana w oznakowaniu drog i egzekwowaniu WSZYTKICH przepisow przez policje. Moze za 20-30 lat zmieni sie generalne pojmowanie znakow. Ale zaczac trzeba juz dzis.

                                                    Ale nie zabieraniem prawa jazdy za banalna stluczke.

                                                    > Skad wiesz, ze "skrzyzowanie jest" skoro go "nie widac"?

                                                    Nie ma znaku? W Szwajcari byc moze sie zdarza. W Polsce, najlepiej oznakowanym kraju kontynentu, na bank nie.

                                                    > Ktory to juz raz przeczysz sam sobie?

                                                    Nie. Skoro widze sam znak ograniczenia predkosci i nic poza tym, to nie zwalniam. Zakladam bowiem, ze znak mogl wypasc z ciezarowki, a dobry obywatel zatknal go w ziemie.

                                                    > Czyli specjalnie dla "inteligentnych kierowcow" kazde skrzyzowanie musialoby by
                                                    > c "wygolone" w promieniu co najmniej 50 metrow

                                                    Ale tylko wtedy, jesli zalozymy, ze gosc na podporzadkowanej smiga 116 km/h. Ale wtedy zobowiazany jest patrzec na glowna.
                                                  • hannl Re: No to jak studentka. 08.07.14, 17:32
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Alez skad.
                                                    >
                                                    > Najpeirw musialaby aczac zachodzic generalna zmiana w oznakowaniu drog i egzekw
                                                    > owaniu WSZYTKICH przepisow przez policje. Moze za 20-30 lat zmieni sie generaln
                                                    > e pojmowanie znakow. Ale zaczac trzeba juz dzis.

                                                    Czyli jakikolwiek by nie postawic tam znak, studentka ciagle jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak ow znak.
                                                    Za "20-30 lat" moze polegnie, jesli policja do tego czasu zacznie egzekwowac WSZYSTKIE przepisy. Jesli nie wyegzekwuje przepisow o wlasciwym mocowaniu rowera w pickupie edka to czas ten przedluzy sie o ile?

                                                    > > Skad wiesz, ze "skrzyzowanie jest" skoro go "nie widac"?
                                                    >
                                                    > Nie ma znaku?

                                                    Czyli zwalniasz jednak na widok ZNAKU a nie skrzyzowania.

                                                    > Nie. Skoro widze sam znak ograniczenia predkosci i nic poza tym, to nie zwalniam.

                                                    1. Ale jak widzisz znak "i nic poza tym" to zwalniasz

                                                    > > Czyli specjalnie dla "inteligentnych kierowcow" kazde skrzyzowanie musial
                                                    > oby by
                                                    > > c "wygolone" w promieniu co najmniej 50 metrow
                                                    >
                                                    > Ale tylko wtedy, jesli zalozymy, ze gosc na podporzadkowanej smiga 116 km/h.

                                                    To smigajacych podporzadkowana 100 kmh trzeba "zakladac"?
                                                    Napisales, "Po co mam zwalniac, skoro wszystko widze i nie ma mozliwosci, aby cokolwiek moglo sie ukryc?"
                                                    Takiej "mozliwosci" w realnych warunkach (ruch w granicach 100 kmh) nie ma przy widocznosci mniejszej niz w promieniu az 50 metrow(!) od skrzyzowania. A gdyby nawet. chcialbym to widziec, jak dajesz po hamulcach na widok samochodu wylaniajacego sie 50 metrow od skrzyzowania.
                                                  • edek40 Re: No to jak studentka. 09.07.14, 11:00
                                                    > Czyli jakikolwiek by nie postawic tam znak, studentka ciagle jest "zbyt intelig
                                                    > entna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak ow znak.

                                                    W sumie to ja nie znam tej pani.

                                                    Wyrwales z kontekstu moje zdanie, o mnie samym i zastosowales do owej studentki. Potrafisz to jakos wyjasnic?

                                                    > Za "20-30 lat" moze polegnie, jesli policja do tego czasu zacznie egzekwowac WS
                                                    > ZYSTKIE przepisy.

                                                    Da rade? W Polsce, zdaniem specjalistow (ale nie na "stolkach") jest o wiele za duzo znakow.
                                                  • hannl Re: No to jak studentka. 09.07.14, 11:20
                                                    edek40 napisał:

                                                    > W sumie to ja nie znam tej pani.

                                                    Takich "pan" wychowanych w przekonaniu, ze sa "zbyt inteligentne, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znaki sa cale masy w kraju, gdzie widza i slysza ciagle, ze "w takich miejscach" (ograniczenie, znak OZ) "zwalniam tylko ja, "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h".

                                                    > Wyrwales z kontekstu moje zdanie, o mnie samym i zastosowales do owej st
                                                    > udentki. Potrafisz to jakos wyjasnic?

                                                    Nic nie "wyrwalem" tylko zacytowalem. Kontekst pozostal bez zmian. I wyjasnienie masz powyzej.
                                                  • edek40 Re: No to jak studentka. 09.07.14, 11:30
                                                    > Takich "pan" wychowanych w przekonaniu, ze sa "zbyt inteligentne, aby polegac n
                                                    > a tak watlych przeslankach" jak znaki sa cale masy w kraju, gdzie widza i slysz
                                                    > a ciagle, ze "w takich miejscach" (ograniczenie, znak OZ) "zwalniam tylko ja, "
                                                    > Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h".

                                                    Czyli skoro ja sam o sobie cos napisalem, znaczy, ze wszyscy tak maja? Jakos pozbieraj sie do kupy. Wiem, ze potrafisz. Przestales przeciez, po uwagach, utozsamiac mnie z moim ziomem z Pultuska.

                                                    > Nic nie "wyrwalem" tylko zacytowalem

                                                    Gdybys napisale, ze edek tak jezdzi, to byloby OK.
                                                  • hannl jestes tylko czastka wiekszej calosci. 09.07.14, 13:58
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Czyli skoro ja sam o sobie cos napisalem, znaczy, ze wszyscy tak maja?

                                                    Nie. Ty jestes tylko jedna czastka masowego zjawiska w Polsce jaka sa "zbyt inteligentni aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znaki, ktore nie sa "uzasadnione" bo znakolodzy nie sa jasnowidzami.

                                                    Twoj uposledzony zioma, ty i studentka ow fenomen tylko reprezentujecie:
                                                    "W miejscach" ktore WY (kazdy wg. SWOJEGO mniemania) uznajecie za "nieuzasadnione" "nie zwalnia NIKT", tylko ja "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h"
                                                  • edek40 Re: jestes tylko czastka wiekszej calosci. 09.07.14, 14:46
                                                    > Nie. Ty jestes tylko jedna czastka masowego zjawiska w Polsce jaka sa "zbyt int
                                                    > eligentni aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znaki, ktore nie sa "uza
                                                    > sadnione" bo znakolodzy nie sa jasnowidzami.

                                                    Jest mala roznica. Nie dosc, ze zyje, to jeszcze nie mialem zadnej kraksy w okolicznosciach, ktore umozliwialyby, w zaleznosci od mojego postepowania, na jej unikniecie lub nie.
                                                  • hannl A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 09.07.14, 14:56
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jest mala roznica. Nie dosc, ze zyje, to jeszcze nie mialem zadnej kraksy w oko
                                                    > licznosciach, ktore umozliwialyby, w zaleznosci od mojego postepowania, na jej
                                                    > unikniecie lub nie.

                                                    Przeciez i ta "roznice" tlumaczylem juz 1000 razy a ty jak widac ciagle "niczjewo nie panimajet":
                                                    * Cala kupa notorycznych pijakow i piratow (rzeczywistych!) "nie dosc ze zyje" to nie "mialo kraksy" jakiejkolwiek od lat!
                                                    * Z drugiej strony wielu jezdzacych super ostroznie i przepisow juz nie ma. Bo nie o to tu chodzi

                                                    To o co chodzi jest roznica SYSTEMOW:
                                                    Tam, gdzie powszechnie przyjmuje sie wyzsze ryzyko ("zbyt inteligentny, aby polegac" na znakach) MUSI sila rzeczy byc wyzsza ilosc ofiar i globalnie JEST - ogolem az 4 razy wiecej, na autostradach az 6 razy wiecej niz w krajach, gdzie ogol kierowcow nie jest "zbyt inteligentna".

                                                    I co? Ty nadal niczjewo nie panimajet?
                                                  • edek40 Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 09.07.14, 15:23
                                                    > * Cala kupa notorycznych pijakow i piratow (rzeczywistych!) "nie dosc ze zyje"
                                                    > to nie "mialo kraksy" jakiejkolwiek od lat!

                                                    Na bank. Robia to od 27 lat, srednio pod 40 000 km rocznie (ostatnio jakies 15 000 km, na poczatku kariery ponad 100 000 rocznie), glownie w miescie, choc na poczatku glownie w trasie, za granicami itp. O kazdej porze dnia i nocy, niezaleznie od pogody itp.

                                                    Maja fart.
                                                  • hannl Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 09.07.14, 15:55
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > * Cala kupa notorycznych pijakow i piratow (rzeczywistych!) "nie dosc ze
                                                    > zyje"
                                                    > > to nie "mialo kraksy" jakiejkolwiek od lat!
                                                    >
                                                    > Na bank. Robia to od 27 lat, srednio pod 40 000 km rocznie (ostatnio jakies 15
                                                    > 000 km, na poczatku kariery ponad 100 000 rocznie), glownie w miescie, choc na
                                                    > poczatku glownie w trasie, za granicami itp. O kazdej porze dnia i nocy, niezal
                                                    > eznie od pogody itp.
                                                    >
                                                    > Maja fart.

                                                    No wlasnie, mniej wiecej tak jak ty: maja fart.
                                                    Studentka nie miala.
                                                  • edek40 Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 09.07.14, 16:05
                                                    > No wlasnie, mniej wiecej tak jak ty: maja fart.

                                                    Ale mnie czy wiecej?

                                                    > Studentka nie miala.

                                                    Nie. Studentka jet za mloda, aby mozna bylo mowic o balansowaniu na krawedzi przez tyle lat i tyle kilometrow.
                                                  • hannl Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 09.07.14, 16:28
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ale mnie czy wiecej?

                                                    fartowosc bucy lamiacych przepisy nie jest moim problemem.

                                                    > Nie. Studentka jet za mloda, aby mozna bylo mowic o balansowaniu na krawedzi przez tyle lat

                                                    Wiele "balansujacych na krawedzi przez tyle lat" to dzisiaj dokladnie takie same studentki, tyle ze "przez tyle lat" mialy wiecej farta.
                                                  • edek40 Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 09.07.14, 16:30
                                                    > fartowosc bucy lamiacych przepisy nie jest moim problemem.

                                                    Oczywiscie, ze nie.

                                                    > Wiele "balansujacych na krawedzi przez tyle lat" to dzisiaj dokladnie takie sam
                                                    > e studentki, tyle ze "przez tyle lat" mialy wiecej farta.

                                                    Acha!
                                                  • hannl Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 10.07.14, 08:49
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Acha!

                                                    Nie odpowiedziales na pytanie, do czego by doszlo, gdyby studentka jechala tam OBOWIAZUJACE 50 km/h zamiast "inteligentnych" 116 kmh.
                                                  • edek40 Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 10.07.14, 10:39
                                                    > Nie odpowiedziales na pytanie, do czego by doszlo, gdyby studentka jechala tam
                                                    > OBOWIAZUJACE 50 km/h zamiast "inteligentnych" 116 kmh.

                                                    A gdyby jechala 126 km/h pijak trafilby w samochod tego z przeciwka.
                                                  • hannl Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 10.07.14, 10:42
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie odpowiedziales na pytanie, do czego by doszlo, gdyby studentka jechal
                                                    > a tam
                                                    > > OBOWIAZUJACE 50 km/h zamiast "inteligentnych" 116 kmh.
                                                    >
                                                    > A gdyby jechala 126 km/h pijak trafilby w samochod tego z przeciwka.

                                                    I ciagle odpowiedzi jak nie bylo tak NIMA.
                                                  • edek40 Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 10.07.14, 10:53
                                                    > I ciagle odpowiedzi jak nie bylo tak NIMA.

                                                    Gdyby jechala 50 km/h przemknalby na dlugo przed nia.

                                                    I zderzyl sie albo z jej poprzednikiem, albo z tym z przeciwka.

                                                    Moglby oczywiscie przeleciec nawet nie drasniety.
                                                  • hannl Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 10.07.14, 11:02
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > I ciagle odpowiedzi jak nie bylo tak NIMA.
                                                    >
                                                    > Gdyby jechala 50 km/h przemknalby na dlugo przed nia.
                                                    >
                                                    > I zderzyl sie albo z jej poprzednikiem, albo z tym z przeciwka.

                                                    Jak sie domyslam, o tym do czego by doszlo, gdyby ten "poprzednik" jechal tam OBOWIAZUJACE 50 km/h zamiast "inteligentnych" 116 kmh nadal sie nie dowiemy?
                                                  • edek40 Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 10.07.14, 11:09
                                                    > Jak sie domyslam, o tym do czego by doszlo, gdyby ten "poprzednik" jechal tam O
                                                    > BOWIAZUJACE 50 km/h zamiast "inteligentnych" 116 kmh nadal sie nie dowiemy?

                                                    To byl TIR. Jadacy 50 km/h centralnie przywalil w osobowke wyjezdzajaca bez patrzenia. Sila uderzenia bylaby na tyle duza, ze odrzucilaby auto na przeciwny pas, gdzie doszloby do kolejnego zderzenia z TIR, jadacym rowniez 50 km/h, ktory nieszczesliwie rowniez odepchnal to auta tak, ze dostal sie pomiedzy oba uczestniczace w wypadku TIRy. Te, hamujac, zmiazdzylyby ostatecznie nadwozie osobowkli.

                                                    Jednak skoro obaj jechali przepisowo, kierowca osobowki wysiadlby, podpisal oswiadczenie i wszyscy trzej poszli chlac za ocalenie, ktore zawdziecza temu, ze wszyscy jechali przepisowo.
                                                  • hannl popaplaj sobie jeszcze. 10.07.14, 11:22
                                                    edek40 napisał:

                                                    > To byl TIR.

                                                    To studentka jechala TIREM? Jest tam gdzies mowa o TIRze?

                                                    Jak przewidzialem: o tym do czego by doszlo, gdyby studentka lub ktokolwiek porownywalny do malego auta studentki jechal tam OBOWIAZUJACE 50 km/h zamiast "inteligentnych" 116 kmh nie dowiemy sie od edzia nigdy.

                                                    Zamiast tego jest gwarancja paplaniny edzia przez nastepne 224 posty o TIRach, ominieciu, wyminieciu, wyslizgnieciu i meteorytach, byle tylko nie przyznac ze:

                                                    gdyby studentka jechala tam 50 kmh, to prawdodpdobnie nikomu by sie nic nie stalo i skonczyloby siie jedynie na szkodach materialnych.

                                                    No to popaplaj sobie jeszcze.
                                                  • edek40 Re: popaplaj sobie jeszcze. 10.07.14, 11:26
                                                    > Jak przewidzialem: o tym do czego by doszlo, gdyby studentka lub ktokolwiek por
                                                    > ownywalny do malego auta studentki jechal tam OBOWIAZUJACE 50 km/h zamiast "int
                                                    > eligentnych" 116 kmh nie dowiemy sie od edzia nigdy.

                                                    A co by bylo, gdyby studentka jechala 116 km/h, albo nawet wiecej, a na jej drodze pojawil sie trzezwy i ostrozny edek, ktory nigdy nie wyjezdza bez patrzenia i wciaz nie zauwaza u siebie podstaw do tego, aby obawiac sie, ze kiedys sie nawali i wyjedzie pod studentke jadaca 116 km/h.

                                                    > gdyby studentka jechala tam 50 kmh, to prawdodpdobnie nikomu by sie nic nie sta
                                                    > lo i skonczyloby siie jedynie na szkodach materialnych.

                                                    Tego pewny byc nie mozesz.

                                                    A ja moge byc pewny na 100%, ze gdyby gosc nie wyjechal, nie uderzylaby w niego.
                                                  • hannl ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c.d. 10.07.14, 11:34
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A co by bylo, gdyby studentka jechala 116 km/h, albo nawet wiecej, a na jej dro
                                                    > dze pojawil sie trzezwy i ostrozny edek, ktory nigdy nie wyjezdza bez patrzenia
                                                    > i wciaz nie zauwaza u siebie podstaw do tego, aby obawiac sie, ze kiedys sie n
                                                    > awali i wyjedzie pod studentke jadaca 116 km/h.

                                                    Tyle w kwestii: "o TIRach, ominieciu, wyminieciu, wyslizgnieciu i meteorytach, byle tylko nie przyznac ze:
                                                    gdyby studentka jechala tam 50 kmh, to prawdodpdobnie nikomu by sie nic nie stalo i skonczyloby siie jedynie na szkodach materialnych."


                                                    >
                                                    > > gdyby studentka jechala tam 50 kmh, to prawdodpdobnie nikomu by sie nic n
                                                    > ie sta
                                                    > > lo i skonczyloby siie jedynie na szkodach materialnych.
                                                    >
                                                    > Tego pewny byc nie mozesz.

                                                    Wlasnie ze MOGE.
                                                    A ty jestes na tyle ograniczony, ze po tylu postach CIAGLE nie rozumiesz w zab, o co chodzi.

                                                    Jesli prawdodpobienstwo (okreslone metodami naukowymi) wypadku smiertelnosci przy uderzeniu bocznym wynosi zaledwie ok. 5% to wypowiedz, "gdyby studentka jechala tam 50 kmh, to prawdodpdobnie nikomu by sie nic nie stalo" jest PRAWDZIWA. Bo 95% prawdopodbienstwa to ciagle znacznie wiecej niz 5% prawdopodbienstwa.

                                                    Szkoda, ze to dla ciebie za trudne.
                                                  • edek40 Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 11:40
                                                    > Tyle w kwestii:

                                                    Tyle w kwestii. Gdybac mozna do usr...nej smierci.

                                                    Pewne jest tylko jedno, gdyby gosc nie wyjechal nie byloby wypadku.

                                                    Bo gdyby wyjechal pod jadace 50 km/h auto? Urodzilyby sie nowe dzieci. Zagwarantujesz mi to z rowna pewnoscia, jak ja Ci zagwarantuje, ze gdyby nie wyjechal wszyscy by zyli?

                                                    > Wlasnie ze MOGE.

                                                    Musimy sie kiedys spotkac i obejrze jak wjezdzasz na boczne uderzenie pod przepisowo jadacy pojazd. Wtedy uwierze, ze Ty wierzysz.

                                                    > A ty jestes na tyle ograniczony, ze po tylu postach CIAGLE nie rozumiesz w zab,
                                                    > o co chodzi.

                                                    Rozumiem doskonale. Ale z doktryniarzem dyskusja jest glownie zabawna.
                                                  • hannl Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 12:00
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Tyle w kwestii. Gdybac mozna do usr...nej smierci.

                                                    > Pewne jest tylko jedno, gdyby gosc nie wyjechal nie byloby wypadku.

                                                    No wlasnie, z takim Nemo jak ty "mozna do usr...nej smierci" bo NIGDY nie skapujesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby studentka jechala przepisowo to z olbrzymim prawdodpdobienstwem nikomu by sie nic nie stalo i jesli w ogole to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych.

                                                    > Bo gdyby wyjechal pod jadace 50 km/h auto? Urodzilyby sie nowe dzieci.

                                                    To jest wlasnie to, co TY "rozumiesz" z wypowiedzi jak powyzej.

                                                    > Musimy sie kiedys spotkac i obejrze jak wjezdzasz na boczne uderzenie pod przep
                                                    > isowo jadacy pojazd. Wtedy uwierze, ze Ty wierzysz.

                                                    Ja o FAKTACH dowiedzionych metodami naukowymi a to Nemo o "spotkaniu sie i wjezdzaniu pod jadacy samochod".

                                                    Zeby udowodnic ze na ksiezycu dinozarow nie ma, tez miales juz leciec biedaku?

                                                    > > A ty jestes na tyle ograniczony, ze po tylu postach CIAGLE nie rozumiesz
                                                    > w zab,
                                                    > > o co chodzi.
                                                    >
                                                    > Rozumiem doskonale.

                                                    Tja to widac: " Urodzilyby sie nowe dzieci."
                                                  • edek40 Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 12:07
                                                    > No wlasnie, z takim Nemo jak ty "mozna do usr...nej smierci" bo NIGDY nie skapu
                                                    > jesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby studentka jechala przepisowo to z [
                                                    > b]olbrzymim prawdodpdobienstwem[/b] nikomu by sie nic nie stalo i jesli w ogol
                                                    > e to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych.

                                                    Ja potracilem pieszego jadac kolo 70 km/h. Nie dal mi nawet szansy na probe hamowania. Przezyl.

                                                    > Ja o FAKTACH dowiedzionych metodami naukowymi

                                                    Metady tak nowoczesne, ze eksperymenty z udzialem glownego piewcy 100% bezpiecznestwa, jesli jedzie sie 50 km/h, sa wykluczone?
                                                  • hannl Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 12:35
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ja potracilem pieszego jadac kolo 70 km/h. Nie dal mi nawet szansy na probe ham
                                                    > owania. Przezyl.

                                                    Czy ten statement zmienia cokolwiek w tym, ze z takim Nemo jak ty "mozna do usr...nej smierci" bo NIGDY nie skapujesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby studentka jechala przepisowo to z olbrzymim prawdodpdobienstwem nikomu by sie nic nie stalo i jesli w ogole to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych?

                                                    Oczywiscie NIE:
                                                  • edek40 Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 13:10
                                                    > Czy ten statement zmienia cokolwiek w tym, ze z takim Nemo jak ty "mozna do usr
                                                    > ...nej smierci" bo NIGDY nie skapujesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby studentk
                                                    > a jechala przepisowo to z olbrzymim prawdodpdobienstwem nikomu by sie nic nie s
                                                    > talo i jesli w ogole to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych?

                                                    Uznajesz zatem uderzenie boczne przy 50 km/h za bezpieczne?
                                                  • hannl Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 13:18
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Uznajesz zatem uderzenie boczne przy 50 km/h za bezpieczne?

                                                    Kolejny statement nie zmieniajacy NIC w tym, ze z takim Nemo jak ty "mozna do usr...nej smierci" bo NIGDY nie skapujesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby studentka jechala przepisowo to z olbrzymim prawdodpdobienstwem nikomu by sie nic nie stalo i jesli w ogole to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych.
                                                  • edek40 Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 13:28
                                                    > Kolejny statement nie zmieniajacy NIC w tym, ze z takim Nemo jak ty "mozna do
                                                    > usr...nej smierci" bo NIGDY nie skapujesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby stude
                                                    > ntka jechala przepisowo to z olbrzymim prawdodpdobienstwem nikomu by sie nic ni
                                                    > e stalo i jesli w ogole to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych.

                                                    Wychodzisz zatem z zalozenie, ze skoro jechala 116 km/h doszlo do kolizji kontaktowej, a gdyby jechala 50 km/h mialaby czas na nacisniecie hamulca.

                                                    A jak daleko bylaby od miejca kolizji, gdyby jechala 75 km/h?
                                                  • hannl Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 13:47
                                                    Wszystko bylo tlumaczone juz X razy ale Nemo....

                                                    edek40 napisał:

                                                    > Wychodzisz zatem z zalozenie, ze skoro jechala 116 km/h doszlo do kolizji kontaktowej,

                                                    Nie.
                                                    - WIEM, ze gdyby "doszlo do kolizji kontaktowej" przy predkosci 50 kmh. to najprawdodpdobniej nikt nie zostalby zabity.
                                                    - WIEM, ze gdyby jechala 50 kmh to kierowcy na podporzadkowanej latwiej byloby wlasciwie ocenic sytuacje i wlasciwie zareagowac.

                                                    > a gdyby jechala 50 km/h mialaby czas na nacisniecie hamulca.

                                                    "gdyby jechala 50 km/h" to WIEM to, co opisalem powyzej.

                                                    WIEM tez, ze Nemo jakim jestes jak nie ponimalo tak nie ponimajet nichjewo.








                                                    I jeszcze jeden statement nie zmieniajacy NIC w tym, ze z takim Nemo jak ty "mozna do usr...nej smierci" bo NIGDY nie skapujesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby studentka jechala przepisowo to z olbrzymim prawdodpdobienstwem nikomu by sie nic nie stalo i jesli w ogole to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych.
                                                  • edek40 Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 13:59
                                                    > - WIEM, ze gdyby "doszlo do kolizji kontaktowej" przy predkosci 50 kmh. to najp
                                                    > rawdodpdobniej nikt nie zostalby zabity.

                                                    Powiedzmy.

                                                    > - WIEM, ze gdyby jechala 50 kmh to kierowcy na podporzadkowanej latwiej byloby
                                                    > wlasciwie ocenic sytuacje i wlasciwie zareagowac.

                                                    Nawet jesli nie ocenial?
                                                  • hannl Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 14:16
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > - WIEM, ze gdyby "doszlo do kolizji kontaktowej" przy predkosci 50 kmh. t
                                                    > o najp
                                                    > > rawdodpdobniej nikt nie zostalby zabity.
                                                    >
                                                    > Powiedzmy.

                                                    Wezykiem?

                                                    > > - WIEM, ze gdyby jechala 50 kmh to kierowcy na podporzadkowanej latwiej b
                                                    > yloby
                                                    > > wlasciwie ocenic sytuacje i wlasciwie zareagowac.
                                                    >
                                                    > Nawet jesli nie ocenial?

                                                    "Oceniac" "nie oceniajac". Nic dodac nic ujac.
                                                • hannl "zasady bezpiecznej jazdy nie oparte na znakach":) 07.07.14, 16:00
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Ty musisz byc strasznie niebezpiecznym kierowca, skoro nie pojmujesz prostych z
                                                  > asad bezpiecznje jazdy, nie opartych na znakach
                                                  , bo tym w Polsce pod zadnym poz
                                                  > orem nie nalezy wierzyc.

                                                  "proste zasady bezpiecznej jazdy, nie oparte na znakach".

                                                  Co racja to racja. Gdyby studentka "oparla sie" "na znakach" to jechalaby tam 50 kmh!!!
                                                  Strach pomyslec, co by z tego wyniklo.
                                                  • edek40 Re: "zasady bezpiecznej jazdy nie oparte na znaka 07.07.14, 16:05
                                                    > "proste zasady bezpiecznej jazdy, nie oparte na znakach".

                                                    Ja Ty jezdzisz, gdy znakow nie ma? Ty z tych, co jak na szosie jest 90 km/h (w Szwajcarii 80 km/h) zasuwa tak tak dlugo, az wpadnie w poslizg na lodzie?
                                                  • hannl Re: "zasady bezpiecznej jazdy nie oparte na znaka 07.07.14, 16:11
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > "proste zasady bezpiecznej jazdy, nie oparte na znakach".
                                                    >
                                                    > Ja Ty jezdzisz, gdy znakow nie ma?

                                                    Normalnie.

                                                    > Ty z tych, co jak na szosie jest 90 km/h (w Szwajcarii 80 km/h) zasuwa tak tak dlugo,
                                                    > az wpadnie w poslizg na lodzie?

                                                    jesli jest sie edkiem, to chyba tak.
                                                  • edek40 Re: "zasady bezpiecznej jazdy nie oparte na znaka 07.07.14, 16:17
                                                    > jesli jest sie edkiem, to chyba tak.

                                                    Ty jestes edkiem?
                                                  • hannl Re: "zasady bezpiecznej jazdy nie oparte na znaka 08.07.14, 10:01
                                                    Nie odpowiedziales na pytanie, do czego by doszlo, gdyby studentka jechala tam OBOWIAZUJACE 50 km/h zamiast "inteligentnych" 116 kmh.
    • samspade Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 07.07.14, 12:49
      Te zabudowane pola łąki lasy to wcale nie taki masowy efekt. Choć z drugiej strony to goo.gl/maps/dxfPD
      było podawane jako przykład szczerych pól.
      A tłumaczenia są jakie są i dajmy spokój tłumaczom.
      • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 07.07.14, 13:33
        > Te zabudowane pola łąki lasy to wcale nie taki masowy efekt. Choć z drugiej strony to rel="nofollow">goo.gl/maps/dxfPD
        > było podawane jako przykład szczerych pól.

        Ze co? Ze las, zakret, czy ta budowana chalupa?
        • samspade Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 07.07.14, 13:36
          edek40 napisał:

          > Ze co?

          Wyraźnie napisałem. Nie rób z siebie durnia.
          • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 07.07.14, 13:41
            > Wyraźnie napisałem. Nie rób z siebie durnia.

            Przyznam,ze naprawde nie zrozumialem co miales na mysli.
    • emes-nju Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 08.07.14, 15:02
      Masowe? Nie do końca. Ale np. wylotówki z Warszawy na Północ (DK7) czy na wschód (DK2) zdecydowanie spełniają kryteria "obszarów zabudowanych lasem". Dosłownie.

      Poza tym niemało jest terenów zabudowanych jednym skrzyżowaniem (bardzo często biała tablica jest substytutem ograniczenia prędkości). A nawet wyłącznie barierami akustycznymi, co jakiś czas temu pokazałem.

      Największym jednak problemem są ciągnące się kilometrami ulicówki o bardzo rzadkiej zabudowie. Z wyjątkiem trzęsidupstwa urzędasów nic nie stoi na przeszkodzie, że postawić tam "kompromisowe" 70 km/h. Ale "sięnieda" - tsy hałupy pode lasem" rules!
      • jureek Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 08.07.14, 17:54
        emes-nju napisał:

        > Największym jednak problemem są ciągnące się kilometrami ulicówki o bardzo rzad
        > kiej zabudowie. Z wyjątkiem trzęsidupstwa urzędasów nic nie stoi na przeszkodzi
        > e, że postawić tam "kompromisowe" 70 km/h. Ale "sięnieda" - tsy hałupy pode las
        > em" rules!

        No to przejedź się wirtualnie z Wrocławia do Świdnicy i pokaż, gdzie te trzy chałupy pod lasem są uzasadnieniem dla postawienia znaku obszaru zabudowanego. Jeździłem ostatnio sporo po kraju i jakoś tych trzech chałup na krzyż z białą tablicą nie widywałem. Coś słabo one rulez.


        • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 09.07.14, 11:41
          > No to przejedź się wirtualnie z Wrocławia do Świdnicy i pokaż, gdzie te trzy ch
          > ałupy pod lasem są uzasadnieniem dla postawienia znaku obszaru zabudowanego. Je
          > ździłem ostatnio sporo po kraju i jakoś tych trzech chałup na krzyż z białą tab
          > licą nie widywałem.

          Och sa. Nie musi byc nawet chalup.

          Na przyklad TU. Zalaczam mape, poniewaz nie ma jeszcze SV. Jadac na pln-pln-wsch znak OZ mamy mniej wiecej na wysokosci ul. Municypalnej. Dzieki temu przez nowy wezel o lagonych lukach i nowoczesnych zjazdach/wjazdach jedziemy 50 km/h. Dodam naturalnie, ze droga oddzielona jest barierami (w tym dziekochlonnymi) oraz siatkami, jak na autostradzie. Potem wjezdzamy w trzypasmowy tunel (w nowym google nie udaje mi sie zrobic linku do SV), gdzie sa szerokie pobocza i policja swoim istnieniem potwierdza zasadnosc ograniczenia, a potem... Potem wjezdzamy w liczne rozjazdy i temu podobne. 70 km/h...
          • hannl Skandaliczne 50 kmh! 13.07.14, 14:58
            edek40 napisał:

            > Jadac na pln-pln-wsch znak OZ mamy mniej wiecej na wysokosci ul. Municypalnej. Dzieki temu przez
            > nowy wezel o lagonych lukach i nowoczesnych zjazdach/wjazdach jedziemy 50 km/h.

            * Od ul. Municypalnej do "nowoczesnego zjazdu" mamy okolo 600 metrow.
            * "Nowoczesny zjazd" tuz na poczatku ma promien ok. 50 metrow.
            * Zakladajac optymalne nachylenie 4° we wlasciwa strone na owym zjezdzie (w Aleje 4 Czerwca):
            * ZABOJCZE 0,3g, przy ktorym twojego uposledzonego ziome z Pultuska "odrywalo od asfaltu" i "wyrzucalo z zakretu" (choc opony "jeszcze nie piszczaly"!) osiaga sie.... przy "nieuzasadnionych" 50 km/h.

            Stad oczywiste, ze na "nowczesnym zjezdzie" kupa kierowcow (zwlaszcza ciezarowki, zwlaszcza "na mokrym", zwlaszcza "kapelusznicy") musi jechac tam wolniej niz "nieuzasadnione 50 km/h" (30-40 kmh). I predkosc ta musza osiagnac raczej przed "nowoczesnym zjazdem" a nie dopiero na nim.

            Mamy zatem sytuacje, gdzie kierowcy chcacy zjechac na prawo raczej nie maja wyboru jak zwolnic nawet znacznie poniej 50 km/h podczas, gdy tuz za nimi i obok kierowcy "zbyt inteligentni aby polegac na takich przeslankach" jak "nieuzasadnione ograniczenie" "nie zwalniaja" wcale. Bo oni "w takich miejscach" "nie zwalniaja nigdy". Ich "inteligencja zwiazana jest z mysleniem i ocenianiem na biezaco".
            • edek40 Re: Skandaliczne 50 kmh! 13.07.14, 15:32
              Czym zabudowana jest ta szosa?
              • hannl "Czym zabudowana jest ta szosa?" :) 13.07.14, 20:26
                edek40 napisał:

                > Czym zabudowana jest ta szosa?
                http://imageshack.us/a/img823/6696/drogaoz01.jpg

                Jak na szosie domuf NIMA to szosa nie jest "zabudowana".
                Tak w przepisach (siegajacych pewnie lat 50-tych) wyczytali domorosli eksperci i uznali, ze "wiedzom" i "rozumiom".

                Dlatego na widok samochodow zmuszonych zwolnic do 40-30 kmh a moze nawet jeszcze bardziej (przy wiekszym ruchu) "zbyt inteligebtni kierowcy" "nie zwalniaja wcale".
                • edek40 I jest to odpowiedz na pytanie? 14.07.14, 10:21

                  • hannl Ofszem. 14.07.14, 10:38
                    Wystarczy tylko zrozumiec.
                    • edek40 Re: Ofszem. 14.07.14, 10:38
                      > Wystarczy tylko zrozumiec.

                      Zaczynam rozumiec, dlaczego nic nie rozumiesz.
            • zielona-galazka Re: ??????????????????? 16.09.14, 09:33


              Co to za belkot?
              • hannl O, "nowa" :) 16.09.14, 11:01
                I czego konkretnie nie mozesz zrozumiec, tez pewnie nie wiesz?
    • hasch1 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 11.07.14, 09:51
      Sanowny Jurku.
      Faktem jest powszechność występowania obszarów zabudowanych, lasem, łąką, zbożem i czym tam jeszcze. Niestety.
      Niestety Ty, raczysz, wyciągać wnioski z obszaru kraju objętego starannością drogową.
      Opolszczyzna, wraz z ościennymi, jest RAROGIEM na tle całego kraju, pod względem staranności oznakowania dróg.
      Kiedy jadę w tamte rejony i spostrzegam podwójne nazwy miejscowości, polskie i niemieckie, wiem że to już tu i jadę z jakimś takim spokojem i zaufaniem do drogowców, a co za tym idzie do znaków.
      Tu właśnie jest, dziwnie jakoś, że fotoradar, jeśli już jest to tu i tak ustawiony że spełnia swoją rolę, ale nawet milicja nie stoi w krzakach, bo po co, skoro wszyscy jadą zgodnie z przepisami. I myli się ktoś kto powie że ludzie tam mieszkający to szaleni legaliści. Nie, ten właśnie obszar kraju, poprostu jest, dziwnie logicznie i zgodnie z rzeczywistymi potrzebami miejsca, ale też i kierowcy porządnie oznakowany. Nie bezbłędnie, bo ludzie to robią i mają prawo do pomyłki, ale to margines błędu musi być.

      Jeśli zaś wybierzesz się, drogą nr 8, i pozwolisz sobie na przejazd całej od słupka 1 do słupka 790, na tej drodze, to spostrzeżesz zmiany o jakich piszemy.

      Śmię postawić postulat o klonowanie Opolskichi zrządców dróg i introdukcję na pozostałe obszary kraju.
    • rapid130 Perełka wyłowiona z prac nad... 27.08.14, 17:17
      [...określaniem procentu cukru w cukrze [dla Zarządu Dróg Powiatowych w Szamotułach.
      Audyt i liczenie trwają. Na razie jest gorzej niż przypuszczałem. Prawie 25 % obszarów zabudowanych jest mocno wątpliwych].

      Perełka zasłużyła na FILMIK, bo jest nową wydumką. Google Street View sprzed roku jeszcze nie widzi tego oznakowania.

      Zdaje się, że Zarząd Dróg Powiatowych w Szamotułach lubi wpadać w skrajności - latami można było przez Komorowo bezkarnie śmigać 90 km/h, co było szybkością za dużą o 20-30 km/h. No to teraz palma z przytupem odbiła w drugą stronę - oto mamy nowiuśki obszar zabudowany polny. :/

      Dodam, że sam obszar zabudowany jest delikatnie mówiąc luźny także na dalszym odcinku (za końcówką filmu). Oznakowany obszar zabudowany liczy sobie 2,2 km i łącznie 10 domów z dostępem do tej jezdni. Nawet odejmując te z koziej d*py wzięte 900 metrów bez jednej posesji, to wychodzi średnio po 1 domku na 100 metrów. Zupełnie jakby nie istniały zgodne z rozporządzeniem rozsądne możliwości pośrednie, np. znak B-33 (60 km/h).

      Jak widać wirus 'Ebola D-42' wciąż jest aktywny. ;)
      • jureek Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 27.08.14, 17:52
        Ja pierniczę! Nikt się tam w powiecie poza Tobą nie oburza na takie oznakowanie?
        • rapid130 Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 27.08.14, 18:21
          Radni powiatowi mieli na wiosnę 2013 roku wolę, żeby podyskutować nad sensownością oznakowania. Rozmowy na komisjach były, ale to był słomiany zapał.

          Musi zmienić się rada, starosta, a kierownik zarządu dróg - zamiast obrażać się na gazetę za szczypanie o takie "cudeńka" - nie powinien ulegać życzeniom będącym w sprzeczności z rozporządzeniem.

          Albo zbiorę kiedyś wszystkie fiszki, wyślę do zwierzchniej instancji z prośbą o interwencję. :)
        • edek40 Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 27.08.14, 18:31
          > Ja pierniczę! Nikt się tam w powiecie poza Tobą nie oburza na takie oznakowanie

          Myslisz, ze ktos zwrocil uwage?

          Moim znajomym okresowo zadaje pytania na temat oznakowania najblizszych okolic. Nie znaja. I slusznie. To obszar z czterdziestka stawiana 30 m od znaku OZ, obszar, w ktorym na okolicznosc pelnej infrastruktury (w tym chodniki) stawia sie strefe zamieszkania, w ktorej z reszta na okolicznosc progow podnosi sie predkosc do 30 km/h, a ograniczenie do 20 km/h przy okazji progu poza strefa zamieszkania jest nieodwolane przez 1000 m lasu. Zabudowanego naturalnie...
      • hannl Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 01.09.14, 10:49
        rapid130 napisał:

        > Zdaje się, że Zarząd Dróg Powiatowych w Szamotułach lubi wpadać w skrajności -
        > latami można było przez Komorowo bezkarnie śmigać 90 km/h, co było szybkością z
        > a dużą o 20-30 km/h. No to teraz palma z przytupem odbiła w drugą stronę - oto
        > mamy nowiuśki obszar zabudowany polny. :/

        No i co? Nie znasz "rozporzadzenia"?
        Ponoc: "Wg rozporządzenia, występowanie zabudowań nie jest warunkiem koniecznym do tego,
        by obszar uznać za zabudowany."
        • edek40 Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 01.09.14, 11:04
          > Ponoc: "Wg rozporządzenia, występowanie zabudowań nie jest warunkiem koniecz
          > nym do tego,
          > by obszar uznać za zabudowany."


          Kto tak powiedzial?
          • hannl Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 01.09.14, 11:16
            edek40 napisał:

            > Kto tak powiedzial?

            A jak myslisz?
        • tbernard Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 01.09.14, 12:12
          > No i co? Nie znasz "rozporzadzenia"?
          > Ponoc: "Wg rozporządzenia, występowanie zabudowań nie jest warunkiem koniecz
          > nym do tego,
          > by obszar uznać za zabudowany."


          A mnie zastanawia jaki był warunek wystarczający aby zostać znakologiem na tamtym obszarze i czy na pewno wszystkie warunki konieczne do tego zostały spełnione.
          • edek40 Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 01.09.14, 12:25
            > A mnie zastanawia jaki był warunek wystarczający aby zostać znakologiem na tamt
            > ym obszarze i czy na pewno wszystkie warunki konieczne do tego zostały spełnion
            > e.

            Aby zostac gminnym kacykiem od drog nie trzeba spelniac zadnych warunkow, poza wysokim mniemaniem o sobie.
          • hannl Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 01.09.14, 12:44
            tbernard napisał:

            > A mnie zastanawia jaki był warunek wystarczający aby zostać znakologiem na tamt
            > ym obszarze i czy na pewno wszystkie warunki konieczne do tego zostały spełnione.

            Znakolodzy na calym swiecie popelniaja bledy i z reguly rekrutuja sie z ludzi wykonujacych calkiem inne zadania. Kazde postawienie znaku to mniejszy lub wiekszy kompromis, decyzja, ktora musi byc podjeta w miare szybko a nie powod do pisania pracy doktorskiej.

            Krytykanci tych decyzji sami z reguly nie potrafia przedstawic lepszej alternatywy lub produkuja nawet piramidalne idiotyzmy.
            • edek40 Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 01.09.14, 12:56
              > Znakolodzy na calym swiecie popelniaja bledy

              Oczywiscie.
              • hannl Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 01.09.14, 12:59
                edek40 napisał:

                > > Znakolodzy na calym swiecie popelniaja bledy
                >
                > Oczywiscie.

                Oczywiscie
                • edek40 Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 01.09.14, 13:01
                  Unik?
                  • hannl Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 01.09.14, 13:05
                    edek40 napisał:

                    > Unik?

                    Ewidentny fakt potwierdzajacy ewidentnie to, co napisalem powyzej to "unik"?
            • tbernard Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 01.09.14, 13:06
              Błąd a całkowity odlot od zdrowego rozsądku to trochę inne kategorie.
              • hannl Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 01.09.14, 13:11
                tbernard napisał:

                > Błąd a całkowity odlot od zdrowego rozsądku to trochę inne kategorie.

                goda ale podobne "odloty" zdarzaja sie nie tylko w Polsce.
    • klemens1 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 28.08.14, 14:52
      To JEST zjawisko masowe. Ostatnio wracałem z Jeleniej Góry (dolnośląskie, więc oznakowanie niby wzorowe) - oto pierwsze miejsce, przypadkowe postawienie ludzika:

      goo.gl/maps/9UbRG
      Wcześniej jest znak D-42 postawiony w połowie zabudowania przy drodze ...

      Kolejne (po prostu biorę miejscowości po drodze):
      goo.gl/maps/g2AoX
      goo.gl/maps/25sKr
      goo.gl/maps/2Vx5Q - z tyłu jest jakieś zabudowanie, powiązane z drogą jak mało które
      goo.gl/maps/2izWG
      goo.gl/maps/ENJLy
      goo.gl/maps/IPIDF
      goo.gl/maps/m6MWZ
      goo.gl/maps/f7gUx - w oddali jeden budynek mieszkalny oraz zakład usługowy
      goo.gl/maps/YZwAb
      goo.gl/maps/LohqS
      goo.gl/maps/GJqrU (przynajmniej do 80 podniesiony limit)
      goo.gl/maps/iVTEk
      Na szybko - tyle.





      • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 11:25
        klemens1 napisał:

        > Kolejne (po prostu biorę miejscowości po drodze):
        > goo.gl/maps/g2AoX

        Przeciez jakies niecale 100 m dalej jest skrzyzowanie, przejscie dla pieszych a tuz za tym (najwyzej 200-300 m) sa juz zabudowania i duze rondo.

        Gdzie ten znak powinien stac i przede wszystkim PO CO, skoro od tego miejsca do przejscia dla pieszych i pierwszych zabudowan jest najwyzej kilka/kilkanascie SEKUND jazdy?
        • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 11:34
          > Przeciez jakies niecale 100 m dalej

          No i co z tego?
          • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 11:46
            edek40 napisał:

            > > Przeciez jakies niecale 100 m dalej
            >
            > No i co z tego?

            To z tego, ze zaledwie kilka sekund odstepu do tego miejsca oznacza bezposrednie "powiazanie" z elementami i ruchem wynikajacym z zabudowy mieszkalnej.

            Gdzie ten znak nalezaloby twoim zdaniem postawic?
            • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 11:56
              > Gdzie ten znak nalezaloby twoim zdaniem postawic?

              MOze tak ze 2000 m, aby mozna bylo sie jakos przygotowac do takiego szoku?
              • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 12:01
                edek40 napisał:

                > MOze tak ze 2000 m, aby mozna bylo sie jakos przygotowac do takiego szoku?

                Czyli uciekasz przed udzieleniem powaznej odpowiedzi.
                • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 12:28
                  > Czyli uciekasz przed udzieleniem powaznej odpowiedzi.

                  Nigdzie nie uciekam.

                  Znak, o ile to mozliwe, powinien stac tak, aby byl dobrze widoczny. Jesli ten warunek jest spelniony nie ma absolutnie zadnych przeslanek do tego, aby stawiac go za wczesnie. Wszak znakologowi (jakoby) zalezy na tym, aby zwolnic w miejscu zasadnym, a nie dyskusyjna ilosc metrow, hektometrow czy wrecz kilometrow przed tym miejscem.
                  • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 12:47
                    edek40 napisał:

                    > > Czyli uciekasz przed udzieleniem powaznej odpowiedzi.
                    >
                    > Nigdzie nie uciekam.

                    Owszem, swoja paplanina o 2000 metrow i unikiem udzielenia odpowiedzi uciekles.

                    > Znak, o ile to mozliwe, powinien stac tak, aby byl dobrze widoczny.

                    No wiec ten znak jest chyba dobrze widoczny.

                    > Jesli ten warunek jest spelniony nie ma absolutnie zadnych przeslanek do tego, aby stawiac
                    > go za wczesnie. Wszak znakologowi (jakoby) zalezy na tym, aby zwolnic w miejsc
                    > u zasadnym, a nie dyskusyjna ilosc metrow,

                    No wiec jeszcze raz Czy TEN Znak stoi tam wlasciwie?
                    Jesli nie to, gdzie POWINIEN zostac postawiony?

                    Jestes w stanie udzielic konkretnej odpowiedzi?
                    • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 12:58
                      > No wiec ten znak jest chyba dobrze widoczny.

                      Czy w Szwajcarii zwalnia sie za znakiem, czy przed znakiem tak, aby w jego zasiegu jechac juz z nalezyta predkoscia?

                      > Jestes w stanie udzielic konkretnej odpowiedzi?

                      Ale dopiero wtedy, gdy odpowiesz na powyzsze.

                      W Polsce bowiem kierowca ma stosowac sie do ograniczenia ZA ZNAKIEM. Byc moze w Szwajcarii ZA ZNAKIEM ma dopiero zwalniac i dlatego nie dziwi Cie umieszczenie ograniczenia wczesniej.
                      • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 13:03
                        edek40 napisał:

                        > > Jestes w stanie udzielic konkretnej odpowiedzi?
                        >
                        > Ale dopiero wtedy, gdy odpowiesz na powyzsze.

                        Czyli nie jestes w stanie.

                        > W Polsce bowiem kierowca ma stosowac sie do ograniczenia ZA ZNAKIEM.

                        Ciagle nie jestes w stanie okreslic, GDZIE dokladnie powinien zostac postawiony ow znak.
                        • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 14:28
                          > Czyli nie jestes w stanie.

                          Alez jestem. Ciekaw jestem tylko powodu, dla ktorego zadajesz tak durne pytania.

                          > Ciagle nie jestes w stanie okreslic, GDZIE dokladnie powinien zostac postawiony
                          > ow znak.

                          Znak nalezy umiescic w tym, miejscu, w ktorym konieczne jest zwolnienie. Alni za wczesnie, ani za pozno.
                          • klemens1 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 14:39
                            > > Czyli nie jestes w stanie.
                            >
                            > Alez jestem. Ciekaw jestem tylko powodu, dla ktorego zadajesz tak durne pytania

                            Chodzi o to, że jak nie podasz z dokładnością co do milimetra gdzie ten znak powinien być (a przez długie miesiące z każdego milimetra będziesz się musiał tłumaczyć), to znaczy że obecny znak jest ustawiony prawidłowo.



                          • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 14:44
                            edek40 napisał:

                            > Alez jestem.

                            Poki co jak widac - nie.

                            > Ciekaw jestem tylko powodu, dla ktorego zadajesz tak durne pytania.

                            Poniewaz przedstawiona sytuacje jako dowod stawiania znakow OZ na "lakach" i "w szczerym polu" uwazam za krancowo durne.

                            > Znak nalezy umiescic w tym, miejscu, w ktorym konieczne jest zwolnienie. Alni z
                            > a wczesnie, ani za pozno.

                            Czyli nadal ZERO konkretow:
                            Masz sytuacje widoczna w googlemap: dwa znaki, skrzyzowanie, przejscie, chodnik, drogowskazy, zabudowania ronda.... Ale konkretnego miejsca jak wskazac nie potrafiles tak wskazac nie potrafisz.
                            • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 15:07
                              > Masz sytuacje widoczna w googlemap: dwa znaki, skrzyzowanie, przejscie, chodnik
                              > , drogowskazy, zabudowania ronda.... Ale konkretnego miejsca jak wskazac nie po
                              > trafiles tak wskazac nie potrafisz.

                              Chodzi Ci o pozycje GPS? Z jaka dokladnoscia?
                              • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 15:15
                                edek40 napisał:

                                > Chodzi Ci o pozycje GPS? Z jaka dokladnoscia?

                                Napisalem wyraznie o co mi chodzi: masz kupe elementow w otoczeniu, skrzyzowanie, znaki, przejscie dla pieszych, kieruinkowskazy, rondo itd. itd... Wystarczyloby napisac "X metrow przed Y" ale jak widac to za trudne.

                                Dlatego tutaj masz to, czego probowalem sie domyslic z twojego dukania;
                                forum.gazeta.pl/forum/w,510,151864604,153541954,Re_masowe_wystepowanie_zabudowanych_pol_i_lasow.html
                                • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 15:40
                                  > Napisalem wyraznie o co mi chodzi: masz kupe elementow w otoczeniu, skrzyzowani
                                  > e, znaki, przejscie dla pieszych, kieruinkowskazy, rondo itd. itd... Wystarczyl
                                  > oby napisac "X metrow przed Y" ale jak widac to za trudne.

                                  Nie jest za trudne. Jesli juz to moze dla Ciebie. Znaczy sie ocena gdzie nalezy zwolnic i czy biala tablica powinna byc, jak w Polsce, uzywana jako substytut ograniczenia predkosc.

                                  Ale uwazam, podobnie jak klemens, ze nie usatysfakcjonuje Cie zadna liczba.
                                  • hannl Daj se ty spokoj juz edek. 01.09.14, 15:44
                                    edek40 napisał:

                                    > Nie jest za trudne.

                                    Jak widac jest. gdyby nie bylo, to juz dawno bys napisal.

                                    > Jesli juz to moze dla Ciebie.

                                    Acha, bo akurat ja podalem to miejsce z dokladnoscia co do centymetra.
                                    Zblizasz sie niebezpiecznie do poziomu twojego zjomy.

                                    > Ale uwazam, podobnie jak klemens, ze nie usatysfakcjonuje Cie zadna liczba.

                                    I dalego, ze "uwazasz podobnie jak klemens" nawet nie sprobujesz.
                                    No tak, jak ci nie wyjdzie to jeszcze sobie klemens cos o tobie pomysli. A tego przeciez nie chcesz.
                                    • edek40 Re: Daj se ty spokoj juz edek. 01.09.14, 15:56
                                      > Acha, bo akurat ja podalem to miejsce z dokladnoscia co do centymetra.

                                      To teraz czytaj uwaznie.

                                      Obszar zabudowany to nie tylko ograniczenie predkosci. To przede wszystkim informnacja o tym, ze warunki ruchu ulegly radykalnej zmianie i ze nie chodzi tu juz tylko o "wyrobienie sie" na zakrecie. Na razie jasne? To lecimy dalej - znak d-42 oznakowuje zatem obszar szczegolny na szosie. Nie mozna go rownac ze skrzyzowaniem, gorka, zakretem czy czymkolwiek. Nie moze byc zatem pod zadnym pozorem stawiany bezmyslnie czy z bezmyslnosci lub zwyklego lenistwa stawiany na wyrost czy regularnie naduzywany. Traci o bowiem wtedy swoje znaczenie.

                                      Faktem jest, ze znakow Polsce jest za duzo. Nie zgadzam sie jednak na to, aby dla zmniejszenia ich ilosci "zabudowywac" jak leci. Wystarczy usunac inne znaki. Smialo mozna zaczac np TU. Potem juz jakos pojdzie. Znam pare miejsc, gdzie usunieto znaki i jakos trup nie sciele sie gesto.
                                      • hannl Re: Daj se ty spokoj juz edek. 01.09.14, 16:44
                                        edek40 napisał:

                                        > > Acha, bo akurat ja podalem to miejsce z dokladnoscia co do centymetra.
                                        >
                                        > To teraz czytaj uwaznie.
                                        >
                                        > Obszar zabudowany to nie tylko ograniczenie predkosci. To przede wszystkim info
                                        > rmnacja o tym, ze warunki ruchu ulegly radykalnej zmianie i ze nie chodzi tu ju
                                        > z tylko o "wyrobienie sie" na zakrecie. Na razie jasne?

                                        W przedstawionej sytuacji informacja o "radykalnej zmianie" "warunkow ruchu" jest podana kilka sekund przed "radykalna sytuacja" gdzie obok "radykalnej sytuacji" wystepuje cala kupa innych informacji, sygnalow i bodzcow.

                                        Gdzie ta kluczowa informacje powinno sie podawac? Na ulamek sekundy przed "radykalna sytuacja" czy moze w jej trakcie?

                                        > Faktem jest, ze znakow Polsce jest za duzo. Nie zgadzam sie jednak na to, aby d
                                        > la zmniejszenia ich ilosci "zabudowywac" jak leci. Wystarczy usunac inne znaki.

                                        Acha i dlatego postulujesz rozwiazanie, ktore w tej sytuacji wymagaloby prawdodpdobnie dorzucenia przynajmniej jednego kolejnego znaku i/lub "ukrycie" bardzo waznego znaku wsrod kupy innych znakow i sygnalow. Eksperci od siedmiu bolesci.

                                        > Smialo mozna zaczac np [b]TU[
                                        > /b].

                                        Spriobuj moze choc raz skoncentrowac na tym, o czym jest dyskusja TUTAJ.
                                        • edek40 Re: Daj se ty spokoj juz edek. 01.09.14, 16:54
                                          > Gdzie ta kluczowa informacje powinno sie podawac? Na ulamek sekundy prze
                                          > d "radykalna sytuacja" czy moze w jej trakcie?

                                          Czy znak wyskakuje tu jak diabelek z tabakierki? A moze widac go wystarczajaco daleko?

                                          > Acha i dlatego postulujesz rozwiazanie, ktore w tej sytuacji wymagaloby prawdod
                                          > pdobnie dorzucenia przynajmniej jednego kolejnego znaku

                                          Gdybys bywal w Polsce lub nie tylko bywal, ale rowniez obserwowal, wiedzialbys, ze w Polsce jest rowniez duzo miejsc, gdzie znaki zawalaja pobocza, jak i miejsc, gdzie znakow jest zdecydowanie za malo (glownie oznakowan skrzyzowan).

                                          Nalezy wiec stale prowadzic walke z chwastami drogowymi. Likwidowac nadmierne i stawiac konieczne. O tyle. Wtedy konieczne spietrzenia nie beda tak dotkliwe.

                                          > Spriobuj moze choc raz skoncentrowac na tym, o czym jest dyskusja TUTAJ.

                                          Sprobuj choc raz spojrzec na konkretna sprawe w nieco szerszym horyzoncie.
                                          • hannl Re: Daj se ty spokoj juz edek. 01.09.14, 17:01
                                            edek40 napisał:

                                            > Czy znak wyskakuje tu jak diabelek z tabakierki? A moze widac go wystarczajaco
                                            > daleko?

                                            Jakbys napisal, gdzie wedlug jasnie "eksperta" powinien stac to moze moglbym napisac cos dokladniejszego. Poki co boisz sie jednak tej odpowiedzi jak "diabelek" wody swieconej.

                                            Jesli mialby byc postawiony tam, gdzie niektorzy analfabeci funkcjonalni go przewiduja - a wiec dopiero przed pierwszymi "duomami" to owszem nie tylko by nie "wyskakiwal" ale moglby nie byc wcale dostrzeony wsrod calej kupy innych (rowniez dodatkowych) znakow.


                                            > Gdybys bywal w Polsce lub nie tylko bywal, ale rowniez obserwowal, wiedzialbys,
                                            > ze w Polsce jest rowniez duzo miejsc, gdzie znaki zawalaja pobocza, jak i miej
                                            > sc, gdzie znakow jest zdecydowanie za malo (glownie oznakowan skrzyzowan).

                                            Powtorze sie: "Spriobuj moze choc raz skoncentrowac na tym, o czym jest dyskusja TUTAJ"

                                            > > Spriobuj moze choc raz skoncentrowac na tym, o czym jest dyskusja TUTAJ.
                                            >
                                            > Sprobuj choc raz spojrzec na konkretna sprawe w nieco szerszym horyzoncie.

                                            Wy i "horyzonty", ktorych nawet nie odwazycie sie opisac.
                                            Do tej pory nie wiadomo, gdzie ten znak mialby stac :)
                                            • edek40 Re: Daj se ty spokoj juz edek. 01.09.14, 17:17
                                              > Do tej pory nie wiadomo, gdzie ten znak mialby stac :)

                                              Ma oznakowywac obszar zabudowany. Nie skrzyzowanie, nie przyszlosc, nie zamiar budowy, nie zabudowe gdziej za lasem. Ma oznakowywac obszar zabudowany.

                                              I to jest odpowiedz na trapiace Cie problemy.
                                              • hannl Nadal ZERO konkretow 01.09.14, 17:20
                                                edek40 napisał:

                                                > > Do tej pory nie wiadomo, gdzie ten znak mialby stac :)
                                                >
                                                > Ma oznakowywac obszar zabudowany. Nie skrzyzowanie, nie przyszlosc, nie zamiar
                                                > budowy, nie zabudowe gdziej za lasem. Ma oznakowywac obszar zabudowany.

                                                Czemu tak sie boisz okreslic to miejsce?
                                                Bije cie ten klemens czy jak?
                                                • edek40 Re: Nadal ZERO konkretow 02.09.14, 10:05
                                                  > Czemu tak sie boisz okreslic to miejsce?

                                                  Czego brakuje stwierdzeniu, ze D-42 ma stac na poczatku OZ? Nie rozumiesz tego?
                                                  • hannl Re: Nadal ZERO konkretow 02.09.14, 10:30
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Czego brakuje stwierdzeniu, ze D-42 ma stac na poczatku OZ?

                                                    Tego, ze o to wlasnie chodzi, CO KTO uznaje sie za ow poczatek jak i o to, ze rozporzadzenie (na ktore obaj sie powolujecie i ktorego obaj nie rozumiecie) wcale nie okresla miejsca postawienia tego znaku tam, gdzie jest "poczatek" OZ.
                                                  • edek40 Re: Nadal ZERO konkretow 02.09.14, 10:55
                                                    > Tego, ze o to wlasnie chodzi, CO KTO uznaje sie za ow poczatek

                                                    To nie opowiesci biblijne. To sa konkrety i konkretne przepisy. Skrzyzowanie czy przejscie to nie jest OZ. Jest to bardzo wyraznie napisane w przepisach dla znakologow.
                                                  • hannl Re: Nadal ZERO konkretow 02.09.14, 11:02
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Tego, ze o to wlasnie chodzi, CO KTO uznaje sie za ow poczatek
                                                    >
                                                    > To nie opowiesci biblijne. To sa konkrety i konkretne przepisy.

                                                    No to w takim razie poprosze o te "konkrety i konkretne przepisy" okreslajace "konkretnie" miejsce bedace "poczatkiem" OZ, jak i o "konkrety i konkretne przepisy" mowiace, ze znak poczatek OZ ma stac dokladnie na tym "poczatku".

                                                    > Skrzyzowanie czy przejscie to nie jest OZ. Jest to bardzo wyraznie napisane
                                                    > w przepisach dla znakologow.

                                                    A wiesz jeszcze, kto wczoraj zaproponowal postawienie tego znaku akurat przed skrzyzowaniem?
                                                  • edek40 Re: Nadal ZERO konkretow 02.09.14, 11:16
                                                    > No to w takim razie poprosze o te "konkrety i konkretne przepisy" okreslajace "
                                                    > konkretnie" miejsce bedace "poczatkiem" OZ

                                                    Patrz. Nie znasz, a madrzysz sie.

                                                    > A wiesz jeszcze, kto wczoraj zaproponowal postawienie tego znaku akurat
                                                    > =https://forum.gazeta.pl/forum/w,510,151864604,153548431,Re_P_S_.html?wv.x=2]prz
                                                    > ed skrzyzowaniem?

                                                    Przeczytaj uwaznie co linkujesz. Wychodzi bowiem, ze albo nie rozumiesz znaczenia znaku zapytania dla przekazu, albo celowo manipulujesz.
                                                  • hannl Re: Nadal ZERO konkretow 02.09.14, 11:23
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > No to w takim razie poprosze o te "konkrety i konkretne przepisy" okresla
                                                    > jace "
                                                    > > konkretnie" miejsce bedace "poczatkiem" OZ
                                                    >
                                                    > Patrz. Nie znasz, a madrzysz sie.

                                                    Jak bylo wiadomo - powoluje sie na "konkrety i konkretne przepisy" ale jesli chodzi o "konkrety" - ZERO konkretow.

                                                    > > A wiesz jeszcze, kto wczoraj zaproponowal postawienie tego znaku akurat
                                                    > > =https://forum.gazeta.pl/forum/w,510,151864604,153548431,Re_P_S_.html?wv.x
                                                    > =2]prz
                                                    > > ed skrzyzowaniem?
                                                    >
                                                    > Przeczytaj uwaznie co linkujesz. Wychodzi bowiem, ze albo nie rozumiesz znaczen
                                                    > ia znaku zapytania dla przekazu, albo celowo manipulujesz.

                                                    Przeczytalem i zrozumialem "przekaz" - uczniaka zapytanego pod tablica ile wynosi "15+7" i odpowiadajacego niepewenie "21?"

                                                    Zaczynasz juz sie wycofywac z tego, czego nie byles wczoraj wydukac przez kilka godzin?
                                                    Az tak sie boisz klemensa?
                                                  • edek40 Re: Nadal ZERO konkretow 02.09.14, 11:31
                                                    > Jak bylo wiadomo - powoluje sie na "konkrety i konkretne przepisy" ale jesli ch
                                                    > odzi o "konkrety" - ZERO konkretow.

                                                    Jak mozesz podejmowac dyskusje nie znajac przepisow. Albo znasz i dyskutujesz, albo nie ma o czym gadac. Konkret, to konkret. Ale wylacznie wtedy, gdy sie wie, o czym mowa.
                                                  • hannl Re: Nadal ZERO konkretow 02.09.14, 11:46
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jak mozesz podejmowac dyskusje nie znajac przepisow.

                                                    No wiec znam przepisy ale nie znam tych "konkretow i konkretnych przepisow" o ktorych piszesz ty.
                                                    Ty dajesz do zrozumienia, ze je znasz, wiec o nie pytam, poniewaz ich nie znam a chcialbym poznac.

                                                    I co? Dalej ZERO?
                                                  • edek40 Gdy juz wiemy, ze nie znasz 02.09.14, 11:56
                                                    > No wiec znam przepisy ale nie znam tych "konkretow i konkretnych przepisow" o k
                                                    > torych piszesz ty.
                                                    > Ty dajesz do zrozumienia, ze je znasz, wiec o nie pytam, poniewaz ich nie znam
                                                    > a chcialbym poznac.
                                                    >
                                                    > I co? Dalej ZERO?

                                                    A nie. Teraz, gdy przyznales, ze nie znasz przepisow, sluze uprzejmie:

                                                    art. 5.2.48.2 Ustalenie granic obszaru zabudowanego:
                                                    Granica obszaru zabudowanego wyznaczonego znakiem D-42 powinna być
                                                    powiązana z występującą wzdłuż drogi zabudową o charakterze
                                                    mieszkalnym i występującym na drodze ruchem pieszych.
                                                    Znak D-42 powinien być umieszczony w pobliżu miejsca, w którym
                                                    następuje wyraźna zmiana charakteru zagospodarowania otoczenia drogi.
                                                    Znak D-42 powinien być powiązany z takimi elementami
                                                    zagospodarowania drogi, jak :
                                                    - początek chodnika,
                                                    - wyjazdy bramowe z posesji,
                                                    - pas postojowy lub parking wyznaczony wzdłuż jezdni,
                                                    - skrzyżowanie.

                                                    Jako obszar zabudowany nie powinny być oznakowane miejsca, w których:
                                                    - zabudowa mieszkalna jest oddalona od drogi i nie jest z nią
                                                    związana,
                                                    - strefy przedmieść, w których zabudowa ma charakter handlowo-
                                                    usługowy (hurtownie, warsztaty, duże sklepy), jeżeli nie wiążą się z
                                                    nią intensywny ruch pieszych w pobliżu drogi,
                                                    - występujący ruch pieszych wynika jedynie z lokalizacji przystanku
                                                    autobusowego, skrzyżowania dróg lub ma charakter sezonowy.
                                                  • hannl I oczywiscie nadal ZERO konkretow :) 02.09.14, 12:08
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A nie. Teraz, gdy przyznales, ze nie znasz przepisow, sluze uprzejmie:

                                                    I co? Cytowac potrafi nawet twoj uposledzony zjoma.
                                                    Ciagle nie widze tam NIC o jednoznacznym punkcie majacym byc "poczatkiem" OZ,
                                                    Ciagle nie widze tam NIC o tym, ze znak ma byc stawiany dokladnie na tym "poczatku".
                                                  • edek40 Re: I oczywiscie nadal ZERO konkretow :) 02.09.14, 12:11
                                                    > I co? Cytowac potrafi nawet twoj uposledzony zjoma.
                                                    > Ciagle nie widze tam NIC o jednoznacznym punkcie majacym byc "poczatkiem" OZ,
                                                    > Ciagle nie widze tam NIC o tym, ze znak ma byc stawiany dokladnie na tym "pocza
                                                    > tku".

                                                    :)
                                                  • hannl Re: I oczywiscie nadal ZERO konkretow :) 02.09.14, 12:14
                                                    edek40 napisał:

                                                    > :)

                                                    Tak wiec:
                                                    - twierdzisz cos,
                                                    - powolujac sie na przepisy,
                                                    - w ktorych nie ma zupelnie mowy o tym, co twierdzisz.

                                                    :)
                                                  • edek40 Re: I oczywiscie nadal ZERO konkretow :) 02.09.14, 12:20
                                                    > - w ktorych nie ma zupelnie mowy o tym, co twierdzisz.

                                                    Wskaz mi miejsce w zacytowanych przepisach, gdzie nie jest napisane co to jest, a co to nie jest OZ.
                                                  • hannl Re: I oczywiscie nadal ZERO konkretow :) 02.09.14, 15:05
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > - w ktorych nie ma zupelnie mowy o tym, co twierdzisz.
                                                    >
                                                    > Wskaz mi miejsce w zacytowanych przepisach, gdzie nie jest napisane co to jest,
                                                    > a co to nie jest OZ.

                                                    "gdzie nie jest napisane co to jest, a co to nie jest OZ" lol.
                                                    Moze najpierw wytrzezwij i pozbieraj mysli?

                                                    Twierdzisz, ze "D-42 ma stac na poczatku OZ"
                                                    Powolujesz sie przy tym na "konkrety i konkretne przepisy".

                                                    W ktorym miejscu te "konkrety i konkretne przepisy" definiuja co to jest "poczatek OZ" i mowia, ze znak D-42 ma stac akurat w tym miejscu?

                                                    Ja tam bowiem tego wcale nie widze.
                                                    Samo pojecie granicy OZ jest bardzo plynne a okreslenie, ze znak powinien znajdowac sie "w poblizu" miejsca, gdzie nastepuje "zmiana charakteru zagospodarowania" daje jeszcze wieksza swobode w wyborze tego miejsca.

                                                    tego o czym piszesz tam NIE MA.
                                                  • edek40 Re: I oczywiscie nadal ZERO konkretow :) 02.09.14, 15:12
                                                    > Samo pojecie granicy OZ jest bardzo plynne a okreslenie, ze znak powinien znajd
                                                    > owac sie "w poblizu"

                                                    Ile wynosi wpoblize?
                                                  • hannl Re: I oczywiscie nadal ZERO konkretow :) 02.09.14, 15:16
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ile wynosi wpoblize?

                                                    Tego tez nie wiesz a za interpretowanie rozporzadzenia sie bierzesz?
                                                  • edek40 Re: I oczywiscie nadal ZERO konkretow :) 02.09.14, 15:27
                                                    > Tego tez nie wiesz a za interpretowanie rozporzadzenia sie bierzesz?

                                                    Przeciez to Ty podajesz odleglosc co do metra.
                                                  • hannl Re: I oczywiscie nadal ZERO konkretow :) 02.09.14, 15:38
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Tego tez nie wiesz a za interpretowanie rozporzadzenia sie bierzesz?
                                                    >
                                                    > Przeciez to Ty podajesz odleglosc co do metra.

                                                    Bo podajac nawet bardzo dokladna lokalizacje moze to byc lokalizacja "w poblizu" czegos.

                                                    W dziecinny sposob, na poziomie uposledzonego probujesz "wypaplac" sie z idiotyzmu o stawianiu znaku D-42 na "poczatku" OZ, ktorego to poczatku sam nawet nie potrafisz zdefiniowac.
                                                  • edek40 Re: I oczywiscie nadal ZERO konkretow :) 02.09.14, 15:42
                                                    > W dziecinny sposob, na poziomie uposledzonego probujesz "wypaplac" sie z idioty
                                                    > zmu o stawianiu znaku D-42 na "poczatku" OZ, ktorego to poczatku sam nawet nie
                                                    > potrafisz zdefiniowac.

                                                    A potrafisz podac definicje poczatku sznurowadla?
                                                  • hannl Zakonczymy w tym miejscu edku. 02.09.14, 15:46
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A potrafisz podac definicje poczatku sznurowadla?

                                                    Dodajmy to "ile jest w poblize" i otrzymamy pelny obraz - niestety - kretyna.
                                                  • edek40 Re: Zakonczymy w tym miejscu edku. 02.09.14, 16:00
                                                    > Dodajmy to "ile jest w poblize" i otrzymamy pelny obraz - niestety - kretyna.

                                                    Jak tam sobie uwazasz :)
                          • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 15:12
                            edek40 napisał:

                            > Znak nalezy umiescic w tym, miejscu, w ktorym konieczne jest zwolnienie. Alni za wczesnie,
                            > ani za pozno.

                            Jako, ze odpowiedzi doczekas sie moge sprobuje sie domyslic i przedstawic moj punkt widzenia.

                            Decyzje znakologa widze nastepujaco:
                            W realich, gdy kierowcy bombardowani sa taka iloscia informacji, ze (ewidentnie!) nie sa w stanie przerobic ich wszystkich na raz, znakolog mial nastepujaca sytuacje:
                            1. Skrzyzowanie
                            2. Tuz za skrzyzowaniem przejscie dla pieszych
                            3. Od tego miejsca chodnik dla pieszych
                            4. ergo ruch pieszy
                            5. niemal w tym samym miejscu drogowskaz opisujacy 4 kierunki
                            6. niemal w tym samym miejscu drogowskaz do Lidla
                            7. niemal w tym samym miejscu znak uwaga pierwszenstwo przejazdu
                            8. Kawalek dalej kolejny drogowskaz i rondo.

                            Wszystkie te informacje plus szyldy wokol drogi, plus pieszych plus ruch samochodowy kierowca musi "przerobic" na stosunkowo krotkim odcinku - ergo w bardzo krotkim czasie.

                            Gdyby znakolog byl glabem i analfabeta funkcjonalnym nie rozumiejacym rozporzadzenia a "ponimajacym" "bumage" to walnalby znak OZ w srodku tego zamieszania, dopiero tam, gdzie zaczynaja sie "domy". Samochody wjezdzajace w ten obszar moglyby zatem jechac przez skrzyzowanie i przejscie dla pieszych 90-tka, zeby hamowac do 50-tki tuz przed rondem. Ewentualnie nalezaloby "dowalic" przynajmniej jeszcze jedno ograniczenie przed skrzyzowaniem i liczyc sie z tym, ze wsrod tych wszystkich sygnalow znak OZ przez niejednego zostanie niezauwazony.

                            Ale jako, ze znakolog nie byl analfabeta funkcjonalnym i mysli uznal,
                            ze skrzyzowanie z przejsciem JEST zwiazane z zabudowaniami mieszkalnymi
                            i ze wolna przestrzen przed tym skrzyzowaniem:
                            - jest z racji zaledwie kilkusekundowego odstepu jak najbardziej "powiazana" z elementami obszaru zabudowanego
                            - swietnie nadaje sie na umieszczenie znaku o centralnym znaczeniu dla tego obszaru
                            - ktory JAKO PIERWSZY zostanie odczytany i przez nastepne kilka sekund przed "wielkim zamieszaniem" prawidlowo przyswojony.
                            • edek40 Szacun 01.09.14, 15:14
                              Juz nie tylko wczuwasz sie w kolegow z forum, ale rowniez znakologa.

                              A jego przeciez zapewne tam w ogole nie bylo, znak postawiono w oparciu o nieaktualny plan, a jego postawienia nikt nie zatwierdzil. Pisze to z calkiem nie malym prawdopodobientwem.
                              • hannl Re: Szacun 01.09.14, 15:17
                                edek40 napisał:

                                > A jego przeciez zapewne tam w ogole nie bylo, znak postawiono w oparciu o nieak
                                > tualny plan, a jego postawienia nikt nie zatwierdzil. Pisze to z calkiem nie ma
                                > lym prawdopodobientwem.

                                No to mozesz to potraktowac, jako moj pomysl, bo znak ten postawilbym tam pradodopobnie w tym samym miejscu. Skoro ty sam nie jestes w stanie wykrztusic z siebie, gdzie bys go postawil....


                                "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę." (klemens1)
                                "Ulica też zajmuje jakiś obszar i (...) może to być obszar zabudowany" (klemens1)
        • klemens1 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 13:06
          hannl napisał:

          > Przeciez jakies niecale 100 m dalej jest skrzyzowanie, przejscie dla pieszych a
          > tuz za tym (najwyzej 200-300 m) sa juz zabudowania i duze rondo.

          Więc ten znak powinien być 200-300m dalej.
          • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 13:10
            klemens1 napisał:

            > > tuz za tym (najwyzej 200-300 m) sa juz zabudowania i duze rondo.
            >
            > Więc ten znak powinien być 200-300m dalej.

            Znakolog na szczescie nie byl analfabeta funkcjonalnym stawiajacym znak OZ z powodu "domuf" tylko w miare trzezwo myslacym czlowiekiem stawiajacym ten znak z powodu LUDZI poruszajacych sie w tym obszarze powiazanym z zabudowaniami mieszkalnymi.
            • klemens1 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 13:51
              hannl napisał:

              > Znakolog na szczescie nie byl analfabeta funkcjonalnym stawiajacym znak OZ z po
              > wodu "domuf" tylko w miare trzezwo myslacym czlowiekiem stawiajacym ten znak z
              > powodu LUDZI poruszajacych sie w tym obszarze powiazanym z zabudowaniam
              > i mieszkalnymi.

              I ci ludzie akurat spacerują do znaku D-42/43, a później zawracają albo skręcają w okoliczne łąki?
              • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 14:08
                klemens1 napisał:

                > I ci ludzie akurat spacerują do znaku D-42/43, a później zawracają albo skręcają w okoliczne łąki?

                Tak wyglada punkt widzenia typowego analfabety funkcjonalnego.
                • klemens1 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 14:37
                  hannl napisał:

                  > > I ci ludzie akurat spacerują do znaku D-42/43, a później zawracają albo skręcają w okoliczne łąki?
                  >
                  > Tak wyglada punkt widzenia typowego analfabety funkcjonalnego.

                  Z pewnością, bo to ty uzasadniłeś ustawienie tego znaku w takiej odległości od zabudowań ruchem pieszych.

                  • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 14:44
                    klemens1 napisał:

                    > Z pewnością, bo to ty uzasadniłeś ustawienie tego znaku w takiej odległości od
                    > zabudowań ruchem pieszych.

                    Nie, bo ty to tak interpretujesz.
                    • klemens1 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 15:26
                      > klemens1 napisał:
                      >
                      > > Z pewnością, bo to ty uzasadniłeś ustawienie tego znaku w takiej odległości od
                      > > zabudowań ruchem pieszych.
                      >
                      > Nie, bo ty to tak interpretujesz.

                      Napisałeś:
                      trzezwo myslacym czlowiekiem stawiajacym ten znak z
                      powodu LUDZI poruszajacych sie w tym obszarze powiazanym z zabudowaniam
                      i mieszkalnymi.


                      Opisz więc, gdzie ci ludzi się konkretnie poruszają.
                      • hannl ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 01.09.14, 15:41
                        klemens1 napisał:

                        > Napisałeś:
                        > trzezwo myslacym czlowiekiem stawiajacym ten znak z
                        > powodu LUDZI poruszajacych sie w tym obszarze powiazanym z zabudowaniam
                        > i mieszkalnymi.

                        >
                        > Opisz więc, gdzie ci ludzi się konkretnie poruszają.

                        Wszystko jest juz "opisane" biedny kretynie:
                        1. Piesi poruszaja sie z cala pewnoscia chodnikiem i przejsciem (dla pieszych) za skrzyzowaniem.
                        2. Obszar odlegly zaledwie o pare sekund(!) na wprost(!) od tego przejscia czlowiek myslacy moze i powinien jak najbardziej uznac, za obszar bezposrednio "powiazany".

                        Ale coz moze wiedziec o tym analfabeta funkcjonalny nie potrafiacy nawet zrozumiec nawet wstepu do "rozporzadzenia", o ktorym chce strasznie dyskutowac?
                        • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.09.14, 10:01
                          hannl napisał:

                          > > Opisz więc, gdzie ci ludzi się konkretnie poruszają.
                          >
                          > Wszystko jest juz "opisane" biedny kretynie:
                          > 1. Piesi poruszaja sie z cala pewnoscia chodnikiem i przejsciem (dla pieszych)
                          > za skrzyzowaniem.

                          Skąd to wiesz? Bo jest chodnik i przejście dla pieszych?
                          Pytanie uzupełniające - czy piesi łażą do znaku D-43 i zawracają?

                          • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.09.14, 10:28
                            klemens1 napisał:

                            > Skąd to wiesz? Bo jest chodnik i przejście dla pieszych?

                            Skad wiadomo, ze po chodniku i przejsciu dla pieszych chodza piesi?
                            Ten zwiazek to dla analfabety funkcjonalnego - jak widac - kolejne wielkie misterium.
                            • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.09.14, 13:18
                              hannl napisał:

                              > > Skąd to wiesz? Bo jest chodnik i przejście dla pieszych?
                              >
                              > Skad wiadomo, ze po chodniku i przejsciu dla pieszych chodza piesi?

                              Właśnie nie wiadomo, funkcjonalny.
                              Wg ciebie wystarczy wybudować chodnik i mamy gwarantowany "ruch pieszych"?
                              Gdyby tak było, to w rozporządzeniu napisano by, że OZ zaczyna się tam, gdzie chodnik.

                              Zapomniałeś odpowiedzieć, czy piesi spacerują też tam, gdzie chodnika nie ma, a znakolog stwierdził, że pieszy ruch ma się całkiem dobrze. Akurat do tego miejsca, gdzie ustawił D-43.

                              • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.09.14, 15:12
                                klemens1 napisał:

                                > > Skad wiadomo, ze po chodniku i przejsciu dla pieszych chodza piesi?
                                >
                                > Właśnie nie wiadomo, funkcjonalny.

                                Wlasnie widze po raz kolejny, ze gdy sie jest analfabeta funkcjonalnym i debilem to - nie wiadomo - nawet o tym, co sie widzi. Twoje uposledzenie ma rowniez ciekawe strony.

                                > Zapomniałeś odpowiedzieć, czy piesi spacerują też tam, gdzie chodnika nie ma,

                                Wiem ze liczysz na kolejne "smiertelne pytanie" smiertlnego kretyna ktore wreszcze pozwoliloby ci choc raz...
                                Nie zapomnialem tylko je ignoruje poniewaz nie ma zdnego zwiazku z kwestia. Nie probuj tego zrozumiec bo jest to poza zasiegiem twoich mozliwosci.
                                • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.09.14, 15:46
                                  hannl napisał:

                                  > klemens1 napisał:
                                  >
                                  > > > Skad wiadomo, ze po chodniku i przejsciu dla pieszych chodza piesi?
                                  > >
                                  > > Właśnie nie wiadomo, funkcjonalny.
                                  >
                                  > Wlasnie widze po raz kolejny

                                  Funkcjonalny, kiedyś pojmiesz (taki żart) że pieszych może wcale nie być, a uda się komuś zrobić zdjęcie gdzie są, albo na odwrót - na zdjęciu jest pusto, a tak naprawdę łażą tam chmarami.

                                  > > Zapomniałeś odpowiedzieć, czy piesi spacerują też tam, gdzie chodnika nie
                                  > ma,
                                  >
                                  > Wiem ze liczysz na kolejne "smiertelne pytanie" smiertlnego kretyna ktore wresz
                                  > cze pozwoliloby ci choc raz...
                                  > Nie zapomnialem tylko je ignoruje poniewaz nie ma zdnego zwiazku z kwestia. Nie
                                  > probuj tego zrozumiec bo jest to poza zasiegiem twoich mozliwosci.

                                  Ależ ma związek z kwestią - wyznacza obszar, gdzie albo są zabudowania, albo pałętają się piesi.

                                  Naprawdę liczysz na to, funkcjonalny, że nikt nie zauważy twoich kolejnych wykrętów niedorozwoja? Gdy masz jakiś argument (albo wydaje ci się że masz), to go zawsze używasz. Teraz kulisz ogon od początku. Czyli wiadomo, że leżysz i kwiczysz. Ale coś odszczekać musisz.


                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.09.14, 15:57
                                    klemens1 napisał:

                                    > Funkcjonalny, kiedyś pojmiesz (taki żart) że pieszych może wcale nie być, a uda
                                    > się komuś zrobić zdjęcie gdzie są, albo na odwrót - na zdjęciu jest pusto, a t
                                    > ak naprawdę łażą tam chmarami.

                                    Nikt ci nie broni "pojmowac" (taki żart) czego chcesz w swoim uposledzeniu umyslowym.

                                    Ja jednak ani mysle "pojac", ze na przypadkowo sfotografowanym chodniku i przejsciu dla pieszych pelnym pieszych tam tych pieszych "wcale" nie ma.

                                    Ale sprobuj z edkiem. Wyglada na to, ze ma do ciebie bezgraniczne zaufanie.

                                    > Ależ ma związek z kwestią - wyznacza obszar, gdzie albo są zabudowania, albo pa
                                    > łętają się piesi.

                                    A nie ostrzegalem cie, zebys nie bral sie za rzeczy, ktorych i tak nie rozumiesz i nigdy nie zrozumniesz?
                                    Czemu tak sie krzywdzisz?
                                    • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.09.14, 16:28
                                      hannl napisał:

                                      > Ja jednak ani mysle "pojac", ze na przypadkowo sfotografowanym chodniku i przej
                                      > sciu dla pieszych pelnym pieszych tam tych pieszych "wcale" nie ma.

                                      Funkcjonalny, w całym kraju (za wyj. autostrad) nie ma tak, że wcale nie ma pieszych. Ja piszę, że NIE WIADOMO czy są.

                                      > > Ależ ma związek z kwestią - wyznacza obszar, gdzie albo są zabudowania, albo pa
                                      > > łętają się piesi.
                                      >
                                      > A nie ostrzegalem cie, zebys nie bral sie za rzeczy, ktorych i tak nie rozumies
                                      > z i nigdy nie zrozumniesz?
                                      > Czemu tak sie krzywdzisz?

                                      Przecież idealnie potwierdzasz moją diagnozę - szczekanie bez argumentów.
                                      Kontynuuj - nadal nie wiadomo gdzie granica twojego skundlenia się znajduje. Łatwiej już źródła Amazonki odkryć.
                                      • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.09.14, 16:33
                                        klemens1 napisał:

                                        > Ja piszę, że NIE WIADOMO czy są.

                                        Bo jestes debilem.
                                        Ja piszę, że WIADOMO, ze sa bo ich tam widze.
                                        • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.09.14, 16:50
                                          hannl napisał:

                                          > klemens1 napisał:
                                          >
                                          > > Ja piszę, że NIE WIADOMO czy są.
                                          >
                                          > Bo jestes debilem.
                                          > Ja piszę, że WIADOMO, ze sa bo ich tam widze.

                                          Bo jesteś imbecylem. To, że raz coś zobaczyłeś nie oznacza, że występuje to tam stale.
                                          Już ci pisałem, że posługując się twoją logiką, ruch pieszych występuje na wszystkich drogach w Polsce (bez autostrad). Zresztą - przy Pułkowej pieszych nie widziałeś a i tak stwierdziłeś że są ich tam tabuny. Twoja tendencyjność interpretacji zdjęć i wyciągania wniosków jest zaiste na poziomie wykorzystywanego seksualnie niedorozwoja.

                                          W kwestii spacerowania do D-43 też leżysz i kwiczysz. Czyli teraz ten etap co zawsze - debil się wymiguje od odpowiedzi.
                                          • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.09.14, 16:57
                                            klemens1 napisał:

                                            > Bo jesteś imbecylem. To, że raz coś zobaczyłeś nie oznacza, że występuje to tam stale.

                                            Okay, przekonales mnie.
                                            Ci piesi to fatamorgana. Ich tam wcale nie ma. To tyko statysci w spisku googlemap. I poza tym nie ma tam oczywiscie nigdy zadnych innych pieszych. Przez caly rok, kazdego dnia i o kazdej godzinie. Ten chodnik i przejscie to jeden wielki fack. Dobrze, ze to wszystko ujawniles.

                                            Mogles choc przez chwile poczuc sie lepiej?
                                            • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.09.14, 17:20
                                              hannl napisał:

                                              > klemens1 napisał:
                                              >
                                              > > Bo jesteś imbecylem. To, że raz coś zobaczyłeś nie oznacza, że występuje
                                              > to tam stale.
                                              >
                                              > Okay, przekonales mnie.
                                              > Ci piesi to fat
                                              > amorgana. Ich tam wcale nie ma.

                                              Imbecylu, to że tam są nie oznacza, że są tam stale. Ile razy trzeba ci tłumaczyć, że ruch pieszych to nie jest jedna chwila czasowa?

                                              > Mogles choc przez chwile poczuc sie lepiej?

                                              Cały czas czuję się dobrze, widząc jak próbujesz ujadać, a i tak robisz z siebie głupka.

                                              Co ze spacerami wzdłuż łąk do D-43? Z pewnością nie zrozumiem twojego tłumaczenia, ale przynajmniej udowodnij że takowe istnieje.

                                              • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.09.14, 17:29
                                                klemens1 napisał:

                                                > Imbecylu, to że tam są nie oznacza, że są tam stale. Ile razy trzeba ci tłumacz
                                                > yć, że ruch pieszych to nie jest jedna chwila czasowa?

                                                Acha, okay, rozumiem czyli jednak tam sa (na tym zdjeciu) ale zaraz potem (po zrobieniu zdjecia) znikneli na zawsze i bezpowrotnie. I teraz nie ma juz nikgo.

                                                > Co ze spacerami wzdłuż łąk do D-43? Z pewnością nie zrozumiem twojego tłumaczen
                                                > ia, ale przynajmniej udowodnij że takowe istnieje.

                                                Temat jest ciekawy a ty nie jestes jedynym debilem.
                                                Mozesz chetnie rozpoczac nowy temat, zebym cie osmieszyl publicznie.
                                                Nie? Znow za bardzo sie boisz?
                                                • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 03.09.14, 10:51
                                                  hannl napisał:

                                                  > Acha, okay, rozumiem czyli jednak tam sa (na tym zdjeciu) ale zaraz potem (po z
                                                  > robieniu zdjecia) znikneli na zawsze i bezpowrotnie. I teraz nie ma juz nikgo.

                                                  A skąd mam wiedzieć? Przecież ci piszę, funkcjonalny, że NIE WIADOMO.
                                                  To ty wymyślasz jak zwykle idiotyzmy a ja mam się niby z nich tłumaczyć.

                                                  > > Co ze spacerami wzdłuż łąk do D-43? Z pewnością nie zrozumiem twojego tłumaczen
                                                  > > ia, ale przynajmniej udowodnij że takowe istnieje.
                                                  >
                                                  > Temat jest ciekawy a ty nie jestes jedynym debilem.
                                                  > Mozesz chetnie rozpoczac nowy temat, zebym cie osmieszyl publicznie.
                                                  > Nie? Znow za bardzo sie boisz?

                                                  Musiałbym być kompletną ciotą, żeby rozpoczynać nowy temat. Tego typu zachowania zostawiam tobie.
                                                  Skąd ja widziałem, że na pytanie nie odpowiesz, tylko się będziesz wykręcał jak niedorozwój?

                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 03.09.14, 13:09
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > A skąd mam wiedzieć? Przecież ci piszę, funkcjonalny, że NIE WIADOMO.

                                                    Widac ale "NIE WIADOMO" czy jest. Dialektyka debila.

                                                    > Musiałbym być kompletną ciotą, żeby rozpoczynać nowy temat.

                                                    Ciota i debilem jestes JUZ teraz i bez tego.

                                                    > Skąd ja widziałem, że na pytanie nie odpowiesz,

                                                    Skad wiedzialem, ze mogac dostac bez trudu odpowiedz podwiniesz ogon :))))
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 03.09.14, 13:56
                                                    hannl napisał:

                                                    > > A skąd mam wiedzieć? Przecież ci piszę, funkcjonalny, że NIE WIADOMO.
                                                    >
                                                    > Widac ale "NIE WIADOMO" czy jest. Dialektyka debila.

                                                    Funkcjonalny, jesteś zbyt tępy, żeby zrozumieć, że na podstawie jednego zdjęcia nie określa się intensywności ruchu pieszych.
                                                    Niewykluczone, że za jakiś czas byłby tam tłum pieszych.
                                                    Niewykluczone, że przez kilkanaście godzin nie będzie tam nikogo.
                                                    Po prostu nie wiadomo.
                                                    Ale takiemu zdebilałemu kundlowi jak ty się tej prostej reguły przetłumaczyć nie da. I tak cud, że pojąłeś w końcu, że twierdzę, iż nie wiadomo jaki jest tam ruch, a nie że go nie ma.

                                                    > > Musiałbym być kompletną ciotą, żeby rozpoczynać nowy temat.
                                                    >
                                                    > Ciota i debilem jestes JUZ teraz i bez tego.

                                                    Bezsilne ujadanie, kundelku. Ty się zachowujesz jak ciota i debil i są na to dowody. Nowy temat - do swoich bliskich przyjaciół, którym usługujesz, takie sugestie składaj.

                                                    > > Skąd ja widziałem, że na pytanie nie odpowiesz,
                                                    >
                                                    > Skad wiedzialem, ze mogac dostac bez trudu odpowiedz podwiniesz ogon :))
                                                    > ))

                                                    Bez trudu możesz odpowiedzieć teraz. Tzn. mógłbyś, gdybyś nie był popierdolony.
                                                    Jaki jeszcze powód wymyślisz, czubku, żeby nie odpowiedzieć? Czcionka ci się nie podoba?
                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 03.09.14, 14:12
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Funkcjonalny, jesteś zbyt tępy, żeby zrozumieć, że na podstawie jednego zdjęcia
                                                    > nie określa się intensywności ruchu pieszych.
                                                    > Niewykluczone, że za jakiś czas byłby tam tłum pieszych.
                                                    > Niewykluczone, że przez kilkanaście godzin nie będzie tam nikogo.
                                                    > Po prostu nie wiadomo.

                                                    Przy swoim ciezkim uposledzeniu umyslowym pewnie nigdy nie skapujesz, ze rozwazania i przypuszczenia jakiegos debila z Pultuska dla ktorego nic "nie wiadomo" :
                                                    - nikogo nie interesuja
                                                    - nie maja jakiegokolwiek wplywu na przedstawiona sytuacje
                                                    Albowiem:
                                                    - Wladze lokalne postawily tam znak "poczatek OZ"
                                                    - Znak ten powiazany jest z elementami EWIDENTNIE wskazujacymi na istnienie ruchu pieszego powiazanego z zabudowaniami w poblizu.

                                                    To, ze dla jakiegos debila "nic nie wiadomo" NIKOGO nie inetersuje.
                                                    Jesli debil z tego powodu tam nie dostosuje predkosci to moze zostac pociagniety do odpowiedzialnosci. Przepisy i ich egzekwowanie sa przewidziane min. dla takich debili.

                                                    > Bez trudu możesz odpowiedzieć teraz.

                                                    Ale mi sie nie chce bo nie mam ochoty kopac przez 300 postow inwalidy-masochisty tylko dlatego, ze on lubi byc kopany, gdy nikt nie widzi :))))
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 03.09.14, 15:28
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Funkcjonalny, jesteś zbyt tępy, żeby zrozumieć, że na podstawie jednego z
                                                    > djęcia
                                                    > > nie określa się intensywności ruchu pieszych.
                                                    > > Niewykluczone, że za jakiś czas byłby tam tłum pieszych.
                                                    > > Niewykluczone, że przez kilkanaście godzin nie będzie tam nikogo.
                                                    > > Po prostu nie wiadomo.
                                                    >
                                                    > Przy swoim ciezkim uposledzeniu umyslowym pewnie nigdy nie skapujesz, ze rozwaz
                                                    > ania i przypuszczenia jakiegos debila z Pultuska dla ktorego nic "nie wiadomo"
                                                    > :
                                                    > - nikogo nie interesuja
                                                    > - nie maja jakiegokolwiek wplywu na przedstawiona sytuacje

                                                    A co mnie to obchodzi, funkcjonalny? Przedstawiłem swoje zdanie - albo będziesz w stanie przedstawić kontrargumenty, albo będziesz pierniczył jak głupek. Teraz mamy ten drugi przypadek.

                                                    > - Znak ten powiazany jest z elementami EWIDENTNIE wskazujacymi na istnienie ruc
                                                    > hu pieszego powiazanego z zabudowaniami w poblizu.

                                                    Funkcjonalny, naprawdę myślisz, że jak gdziekolwiek wybuduje się chodnik, to nagle zaczną po nim łazić piesi?

                                                    > > Bez trudu możesz odpowiedzieć teraz.
                                                    >
                                                    > Ale mi sie nie chce bo nie mam ochoty kopac przez 300 postow inwalidy-masochist
                                                    > y tylko dlatego, ze on lubi byc kopany, gdy nikt nie widzi :))))

                                                    Ależ ty już kopiesz się przez te posty. I jakoś chce ci się wymigiwać zamiast normalnie odpowiedzieć. A dlaczego? Bo jesteś pierdolnięty i musiałbyś się przyznać do błędu.

                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 03.09.14, 15:39
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Przedstawiłem swoje zdanie

                                                    No i jak zwykle bylo cos "do smiechu" - kupa pieszych widocznych na chodniku i przejsciu i zmagania debila, ze wcale "nie wiadomo" czy na przejsciu i chodniku ci piesi sa.

                                                    > - albo będziesz w stanie przedstawić kontrargumenty

                                                    "Kontrargumenty" w postaci np. zdjecia przedstwiajacego pieszych musislbys byc jeszcze w stenie zrozumiec. A rozumienie - to jak wiemy - nie jest akurat twoja mocna strona.

                                                    > Funkcjonalny, naprawdę myślisz, że jak gdziekolwiek wybuduje się chodnik, to nagle zaczną po nim łazić piesi?

                                                    To twoj dylemat debila. Czemu pytasz mnie?
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 04.09.14, 10:34
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Przedstawiłem swoje zdanie
                                                    >
                                                    > No i jak zwykle bylo cos "do smiechu" - kupa pieszych widocznych na chodniku i
                                                    > przejsciu i zmagania debila, ze wcale "nie wiadomo" czy na przejsciu i chodniku
                                                    > ci piesi sa.

                                                    Faktycznie, "kupa". Leżysz i kwiczysz, funkcjonalny, a jedyne co ci pozostało, to wyśmiewanie debilizmów własnej produkcji, bo nawet nie rozumiesz co do ciebie piszę.

                                                    > > - albo będziesz w stanie przedstawić kontrargumenty
                                                    >
                                                    > "Kontrargumenty" w postaci np. zdjecia przedstwiajacego pieszych musislbys byc
                                                    > jeszcze w stenie zrozumiec. A rozumienie - to jak wiemy - nie jest akurat twoja
                                                    > mocna strona.

                                                    Do zdjęcia już się odniosłem. I tu skończyły ci się pomysły.

                                                    > > Funkcjonalny, naprawdę myślisz, że jak gdziekolwiek wybuduje się chodnik,
                                                    > > to nagle zaczną po nim łazić piesi?
                                                    >
                                                    > To twoj dylemat debila. Czemu pytasz mnie?

                                                    To nie jest mój DYLEMAT, bo ja znam odpowiedź na to pytanie. A pytam cię po to, żeby udowodnić bezpośrednio jaki z ciebie idiota, co się nie uda bo nigdy na pytanie nie odpowiesz, albo udowodnić pośrednio jaki z ciebie idiota, bo nigdy na pytanie nie odpowiesz.

                                                    W kwestii drogi leśnej np. już twoje ego ci przywaliło w mordę, żebyś bardziej uważał co wypisujesz.
                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 04.09.14, 12:32
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > hannl napisał:
                                                    >
                                                    > > klemens1 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Przedstawiłem swoje zdanie
                                                    > >
                                                    > > No i jak zwykle bylo cos "do smiechu" - kupa pieszych widocznych na chodn
                                                    > iku i
                                                    > > przejsciu i zmagania debila, ze wcale "nie wiadomo" czy na przejsciu i ch
                                                    > odniku
                                                    > > ci piesi sa.
                                                    >
                                                    > Faktycznie, "kupa". Leżysz i kwiczysz,

                                                    Az tak smieszne to "nie wiadomo" czy piesi chodza po chodniku i przejsciu po ktorym piesi akurat przechodza znow nie jest. Nie przeceniaj sie.

                                                    > Do zdjęcia już się odniosłem. I tu skończyły ci się pomysły.

                                                    Bo zadnych pomyslow nie potrzebuje, skoro pieszych widac a jakis czubek usiluje przekonywac, ze "nie wiadomo" czy sa.

                                                    > > > Funkcjonalny, naprawdę myślisz, że jak gdziekolwiek wybuduje się ch
                                                    > odnik,
                                                    > > > to nagle zaczną po nim łazić piesi?
                                                    > >
                                                    > > To twoj dylemat debila. Czemu pytasz mnie?
                                                    >
                                                    > To nie jest mój DYLEMAT,

                                                    Owszem, to tylko twoj dylemat. Ty ten idiotyzm splodziles i oczekujesz rozwiazania z zewnatrz.
                                                    Litosc wobec twojego uposledzenia ma swoje granice.

                                                    > W kwestii drogi leśnej np. już twoje ego ci przywaliło w mordę, żebyś bardziej
                                                    > uważał co wypisujesz.

                                                    Znow jedynym punktem odniesienia sa twoje halucynacje.
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 04.09.14, 13:57
                                                    hannl napisał:

                                                    > Az tak smieszne to "nie wiadomo" czy piesi chodza po chodniku i przejsciu po kt
                                                    > orym piesi akurat przechodza znow nie jest. Nie przeceniaj sie.

                                                    Ja kiedyś widziałem pieszego na autostradzie. Zgodnie z twoją funkcjonalną logiką oznacza to, że piesi łażą po autostradzie.

                                                    > > To nie jest mój DYLEMAT,
                                                    >
                                                    > Owszem, to tylko twoj dylemat. Ty ten idiotyzm splodziles i oczekujesz rozwiaza
                                                    > nia z zewnatrz.

                                                    Ten idiotyzm wynika z twojego idiotycznego założenia, że chodnik oznacza ruch pieszych.

                                                    > > W kwestii drogi leśnej np. już twoje ego ci przywaliło w mordę, żebyś bardziej
                                                    > > uważał co wypisujesz.
                                                    >
                                                    > Znow jedynym punktem odniesienia sa twoje halucynacje.

                                                    Nie ma innego powodu na nieodpowiadanie na pytanie, które demaskuje pomyłkę, jak skundlone ego.
                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 05.09.14, 10:10
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Ja kiedyś widziałem pieszego na autostradzie.

                                                    Chodzacego po drogach/przejsciach zbudowanych wylacznie dla pieszych i po znaku informujacym o tym i nakazujacym dostosowanie predkosci?
                                                    Na ktorej autostradzie i po jakim czasie bez tabletek widziales cos takiego?

                                                    > Zgodnie z twoją funkcjonalną logiką oznacza to, że piesi łażą po autostradzie.

                                                    Ja pisze o odpowiednio oznakowanym obszarze z infrastruktura przewidziana dla wzmozonego ruchu pieszych wynikajacego z pobliskich zabudowan mieszkalnych.
                                                    Ty piszesz o obszarze nie tylko pozbawionym jakiejkolwiek infarstruktury czy oznakowania ale gdzie pieszym nawet NIE WOLNO przebywac.
                                                    "Funkcjonalna" ta logika jest ale jak powyzej widac "moja" z cala pewnoscia nie :)
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 05.09.14, 12:55
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ja kiedyś widziałem pieszego na autostradzie.
                                                    >
                                                    > Chodzacego po drogach/przejsciach zbudowanych wylacznie dla pieszych i po znaku
                                                    > informujacym o tym i nakazujacym dostosowanie predkosci?

                                                    Nie - łaził po poboczu.

                                                    > Na ktorej autostradzie i po jakim czasie bez tabletek widziales cos takiego?

                                                    A4 pomiędzy Krakowem i Katowicami.

                                                    > > Zgodnie z twoją funkcjonalną logiką oznacza to, że piesi łażą po autostra
                                                    > dzie.
                                                    >
                                                    > Ja pisze o odpowiednio oznakowanym obszarze z infrastruktura przewidz
                                                    > iana dla wzmozonego ruchu pieszych
                                                    wynikajacego z pobliskich zabudowan m
                                                    > ieszkalnych
                                                    .

                                                    To też ci gó... da, bo przy oznakowanej infrastrukturze piesi wcale po chodniku nie muszą chodzić na tyle często, by mówić o "ruchu pieszych".

                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 05.09.14, 13:20
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Nie - łaził po poboczu.

                                                    ..ktore jak wiadomo nie elementem infrastruktury przewidzianej do tego w calkowitym przeciwienstwie do dyskutowanej tu sytuacji.

                                                    > To też ci gó... da, bo przy oznakowanej infrastrukturze piesi wcale po chodniku nie muszą chodzić
                                                    > na tyle często, by mówić o "ruchu pieszych".

                                                    To akurat mnie jako kierowce gó... interesuje poniewaz:
                                                    - w poblizu znaku D-42 widze JAK BYK elementy infarastruktury ewidentnie sluzace ruchowi pieszych
                                                    - powiazane ze znajdujacymi sie w poblizu zapewne zamieszkalymi budynkami.

                                                    To, ze jakis swir uwaza, ze "NIE WIADOMO" czy jacys ludzie tam chodza (i zyja?) nie jest dla mnie powodem olania jednego i drugiego, tak jak nie byloby powodem olania znaku STOP przed glowna droga bo dla jakiegos swira "NIE WIADOMO" czy jezdza tam samochody.
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 05.09.14, 16:08
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie - łaził po poboczu.
                                                    >
                                                    > ..ktore jak wiadomo nie elementem infrastruktury przewidzianej do tego w calkow
                                                    > itym przeciwienstwie do dyskutowanej tu sytuacji.

                                                    Co nie zmienia faktu, że można z tego wysnuć wniosek, iż piesi łażą po poboczach autostrady. Nawet jeżeli to pobocze nie jest infrastrukturą dla nich.

                                                    > > To też ci gó... da, bo przy oznakowanej infrastrukturze piesi wcale po ch
                                                    > odniku nie muszą chodzić
                                                    > > na tyle często, by mówić o "ruchu pieszych".
                                                    >
                                                    > To akurat mnie jako kierowce gó... interesuje poniewaz:
                                                    > - w poblizu znaku D-42 widze JAK BYK elementy infarastruktury ewidentnie sluzac
                                                    > e ruchowi pieszych
                                                    > - powiazane ze znajdujacymi sie w poblizu zapewne zamieszkalymi budynkami.

                                                    Tylko że te elementy nie są warunkiem koniecznym OZ. A ruch pieszych - już tak.


                                                    > To, ze jakis swir uwaza, ze "NIE WIADOMO" czy jacys ludzie tam chodza (i zyja?)
                                                    > nie jest dla mnie powodem olania jednego i drugiego,

                                                    O twoje powody nie pytam i mnie nie obchodzą.

                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 08.09.14, 12:39
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Co nie zmienia faktu, że można z tego wysnuć wniosek, iż piesi łażą po poboczach
                                                    > autostrady.

                                                    "Co nie zmienia faktu", ze "wysnucie wniosku" o "lazeniu" pieszych akurat tam, gdzie im tego absolutnie NIE WOLNO w temacie dotyczacym min. infrastruktury PRZEZNACZONEJ dla ruchu pieszego i tak oznakowanego jest niczym innym jak paplanina debila.

                                                    > Tylko że te elementy nie są warunkiem koniecznym OZ.

                                                    I jak w zwiazku z tym ma postapic kierowca widzacy:
                                                    - znak D42
                                                    - tuz za nim poczatek chodnika
                                                    - prowadzace do budynkow lezacych dalej i do przejscia dla pieszych?

                                                    Przyjac, ze ten znak, chodnik, przejscie i budynki to atrapa, poniewaz "NIE WIADOMO" czy piesi tam istnieja?
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 08.09.14, 16:33
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Co nie zmienia faktu, że można z tego wysnuć wniosek, iż piesi łażą po po
                                                    > boczach
                                                    > > autostrady.
                                                    >
                                                    > "Co nie zmienia faktu", ze "wysnucie wniosku" o "lazeniu" pieszych akurat tam,
                                                    > gdzie im tego absolutnie NIE WOLNO w temacie dotyczacym min. infrastrukt
                                                    > ury PRZEZNACZONEJ dla ruchu pieszego i tak oznakowanego jest niczym innym jak p
                                                    > aplanina debila.

                                                    I co z tego, że nie wolno. Przekraczać prędkości też nie wolno, a w niektórych miejscach wszyscy to robią. Z czego wniosek, że twierdzenie, jakoby czegoś ktoś nie robił, bo nie wolno, jest paplaniną imbecyla.

                                                    > > Tylko że te elementy nie są warunkiem koniecznym OZ.
                                                    >
                                                    > I jak w zwiazku z tym ma postapic kierowca widzacy:
                                                    > - znak D42
                                                    > - tuz za nim poczatek chodnika
                                                    > - prowadzace do budynkow lezacych dalej i do przejscia dla pieszych?
                                                    >
                                                    > Przyjac, ze ten znak, chodnik, przejscie i budynki to atrapa, poniewaz "NIE WIA
                                                    > DOMO" czy piesi tam istnieja?

                                                    W Polsce mógłby tak przyjąć i zapewne miałby rację.

                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 09.09.14, 13:16
                                                    klemens1 napisał:

                                                    >> Przyjac, ze ten znak, chodnik, przejscie i budynki to atrapa, poniewaz "NIE WIA
                                                    >> DOMO" czy piesi tam istnieja?

                                                    > W Polsce mógłby tak przyjąć i zapewne miałby rację.

                                                    To po co tyle gadania o blednym stawianiu znakow, skoro "w Polsce" nawet w przypadku, gdy infrastruktura wskazuje na to, ze znaki postawione sa wlasciwie, mozna "przyjąć", ze to wszystko tylko atrapa?
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 09.09.14, 14:28
                                                    hannl napisał:

                                                    > To po co tyle gadania o blednym stawianiu znakow, skoro "w Polsce" nawet w przy
                                                    > padku, gdy infrastruktura wskazuje na to, ze znaki postawione sa wlasciw
                                                    > ie, mozna "przyjąć", ze to wszystko tylko atrapa?

                                                    Infrastruktura nie ma tu za wiele do rzeczy, bo warunkiem koniecznym OZ jest występowanie ruchu pieszych i zabudowań wzdłuż drogi. Sam fakt istnienia infrastruktury dla pieszych nie implikuje ich ruchu, a tym bardziej zabudowań.
                                                  • edek40 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 09.09.14, 14:30
                                                    > uktury dla pieszych nie implikuje ich ruchu, a tym bardziej zabudowań.

                                                    Jemu wystarcza nawet sklad budowlany, aby wyznaczyc OZ. Znaczy sie "a gdyby to kiedys, w przyszlosci..."
                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 09.09.14, 16:25
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > warunkiem koniecznym OZ jest występowanie ruchu pieszych i zabudowań wzdłuż drogi.

                                                    Pare dni temu twierdziles, ze "występowanie zabudowań nie jest warunkiem koniecznym do tego, by obszar uznać za zabudowany".

                                                    Masz w miedzyczasie jaksa ostateczna wersje? Jesli tak, to mozna wiedziec jaka i na jak dlugo?

                                                    > Sam fakt istnienia infrastruktury dla pieszych nie implikuje ich ruchu, a tym bardziej zabudowań.

                                                    Wlasnie, czyli wszelkie znaki i ograniczenia sa zupelnie zbyteczne, jako, ze ultymatywny dowod wystepowania ruchu pieszych nie istnieje.
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 09.09.14, 16:54
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > warunkiem koniecznym OZ jest występowanie ruchu pieszych i zabudowań wzdł
                                                    > uż drogi.
                                                    >
                                                    > Pare dni temu twierdziles, ze "występowanie zabudowań nie jest warunkiem koniec
                                                    > znym do tego, by obszar uznać za zabudowany".

                                                    Pomyliłem się.

                                                    > > Sam fakt istnienia infrastruktury dla pieszych nie implikuje ich ruchu, a
                                                    > tym bardziej zabudowań.
                                                    >
                                                    > Wlasnie, czyli wszelkie znaki i ograniczenia sa zupelnie zbyteczne, jako, ze ul
                                                    > tymatywny dowod wystepowania ruchu pieszych nie istnieje.

                                                    Dla ciebie - nie.
                                                    Ani dla mnie.
                                                    Mógłbyś więc argumentować, że - założywszy że ruch pieszych tam jednak jest - znak jest ustawiony prawidłowo. Tylko że z zabudowaniami już tak różowo nie ma.

                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 09.09.14, 18:26
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Pomyliłem się.

                                                    I ciagle nie masz bladego pojecia, ze to tylko czubek gory lodowej.

                                                    > Mógłbyś więc argumentować, że - założywszy że ruch pieszych tam jednak jest - z
                                                    > nak jest ustawiony prawidłowo. Tylko że z zabudowaniami już tak różowo nie ma.

                                                    Nie jestem debilem. Dlatego w przypadkach, gdy nie widze NIC, co ewidentnie wskazywaloby na calkowicie bledne postawienie znaku niczego nie "zakladam" tylko sie do niego stosuje.
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 10.09.14, 13:34
                                                    hannl napisał:

                                                    > > Pomyliłem się.
                                                    >
                                                    > I ciagle nie masz bladego pojecia, ze to tylko czubek gory lodowej.

                                                    Dam ci okazję na udowodnienie moich pomyłek, jak odpowiesz na pyt. dot. rowerzysty. Czyli pewnie nigdy.

                                                    > Nie jestem debilem.

                                                    No ... roboczo załóżmy, że jest to zdanie prawdziwe.

                                                    > Dlatego w przypadkach, gdy nie widze NIC, co ewidentnie wsk
                                                    > azywaloby na calkowicie bledne postawienie znaku niczego nie "zakladam" tylko s
                                                    > ie do niego stosuje.

                                                    Brak zabudowań wzdłuż drogi?

                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 15.09.14, 10:09
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Dam ci okazję na udowodnienie moich pomyłek, jak odpowiesz na pyt. dot. rowerzysty.

                                                    "udowodnic", ze atom to nie wynalazek, silnik to nie odkrycie albo ze pomiar to nie wynik? Dobrze, ze potrafisz jeszcze rozsmieszyc.

                                                    > Brak zabudowań wzdłuż drogi?

                                                    Znak "poczatek obszaru zabudowanego" nie jest stawiany z powodu zabudowan – jak "mysla" prosto skrojeni tudziez analfabeci funkcjonalni.
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 15.09.14, 15:40
                                                    hannl napisał:

                                                    > > Brak zabudowań wzdłuż drogi?
                                                    >
                                                    > Znak "poczatek obszaru zabudowanego" nie jest stawiany z powodu zabudowan ̵
                                                    > 1; jak "mysla" prosto skrojeni tudziez analfabeci funkcjonalni.

                                                    Jak napisałem wcześniej, że zabudowań nie musi być, to miałeś z tego polewkę. A teraz sam to piszesz.
                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 16.09.14, 11:00
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Jak napisałem wcześniej, że zabudowań nie musi być, to miałeś z tego polewkę.

                                                    Tak wyglada "dyskusja" z imbecylem.

                                                    1. Wczesniej napisales, ze "występowanie zabudowan nie jest warunkiem koniecznym do tego, by obszar uznac za zabudowany". I to jest zupelnie inna wypowiedz niz "że zabudowań nie musi być"

                                                    2. "Powod" i (prawnie okreslony) "warunek koniezny" to tez dwie zupelnie rozne rzeczy.

                                                    Nie bylbys imbecylem, gdybys powyzsze potrafil odroznic.
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 16.09.14, 14:22
                                                    hannl napisał:

                                                    > > Jak napisałem wcześniej, że zabudowań nie musi być, to miałeś z tego polewkę.
                                                    >
                                                    > Tak wyglada "dyskusja" z imbecylem.
                                                    >
                                                    > 1. Wczesniej napisales, ze "występowanie zabudowan nie jest warunkiem konieczny
                                                    > m do tego, by obszar uznac za zabudowany". I to jest zupelnie inna wypowiedz ni
                                                    > z "że zabudowań nie musi być"

                                                    Od kiedy to brak warunku koniecznego nie oznacza, że warunek ten nie musi być spełniony żeby dany fakt mógł zaistnieć?

                                                    > 2. "Powod" i (prawnie okreslony) "warunek koniezny" to tez dwie zupelnie rozne rzeczy.

                                                    Przecież cały czas piszemy o obowiązującym prawie, funkcjonalny.

                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 16.09.14, 16:36
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Od kiedy to brak warunku koniecznego nie oznacza, że warunek ten nie musi być spełniony
                                                    > żeby dany fakt mógł zaistnieć?

                                                    To, ze cos jest warunkiem koniecznym czegos innego, nie jest rownoznaczne z tym, ze cos jest powodem czegos innego.
                                                    Ale jak imbecyl moglby to pojac?

                                                    > Przecież cały czas piszemy o obowiązującym prawie.

                                                    I caly czas obowiazuje zasada, ze "powod" i (prawnie okreslony) "warunek koniezny" to dwie zupelnie rozne rzeczy.
                                                    Ale jak imbecyl moglby to pojac?

                                                    Na temat:
                                                    "Brak zabudowan wzdluz drogi" (brak ich widocznosci) nie dowodzi w zaden sposob blednego postawienia znaku OZ poniewaz znak ten stawiany jest nie z powodu zabudowan (jak "mysla" imbecyle) tylko z powodu LUDZI mieszkajacy w tych domach i poruszajacych sie (o dziwo dla imbecyli) rowniez w ich okolicy.
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 18.09.14, 12:33
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Od kiedy to brak warunku koniecznego nie oznacza, że warunek ten nie musi
                                                    > być spełniony
                                                    > > żeby dany fakt mógł zaistnieć?
                                                    >
                                                    > To, ze cos jest warunkiem koniecznym czegos innego, nie jest rownoznaczne z tym
                                                    > , ze cos jest powodem czegos innego.
                                                    > Ale jak imbecyl moglby to pojac?

                                                    A kto pisze, debilu, że warunek konieczny jest powodem? To twój wymysł, bo nie rozumiesz co czytasz.
                                                    Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym, to muszą być?

                                                    > "Brak zabudowan wzdluz drogi" (brak ich widocznosci) nie dowodzi w zaden sposob
                                                    > blednego postawienia znaku OZ poniewaz znak ten stawiany jest nie z powodu zab
                                                    > udowan (jak "mysla" imbecyle) tylko z powodu LUDZI mieszkajacy w tych domach i
                                                    > poruszajacych sie (o dziwo dla imbecyli) rowniez w ich okolicy.

                                                    Zgodnie z rozporządzeniem zabudowania mieszkalne MUSZĄ być. Jest to warunek konieczny, ale nie wystarczający ustanowienia OZ.
                                                    Wcześniej, pisząc że nie jest to warunek konieczny, popełniłem błąd, o czym też napisałem.


                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 18.09.14, 16:13
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > A kto pisze, debilu, że warunek konieczny jest powodem?

                                                    Pewien debil utozsamia powod stawinia znaku OZ (wzmozony ruch pieszych) z warunkiem koniecznym postawienia tego znaku (wystepowanie zabudowan).

                                                    > Zgodnie z rozporządzeniem zabudowania mieszkalne MUSZĄ być.

                                                    I sa.
                                                    To, ze debile i male dzieci uwazaja, ze czegos "nie ma" jak tego (z soba wlacznie) nie widza to juz inny temat :)

                                                    > Wcześniej, pisząc że nie jest to warunek konieczny, popełniłem błąd, o czym też napisałem.

                                                    "Bledem" jest np. podanie innej wartosci liczbowej sposrod wielu podobnych lub mozliwych.
                                                    Stwierdzenie, ze "występowanie zabudowań nie jest warunkiem koniecznym do tego, by obszar uznać za zabudowany" i powolywanie sie jeszcze przy tym na "rozporzadzenie" dowodzi krancowego debilizmu.
                                                    Zeby wiedziec, ze to totalny absurd wystarczy odrobina zdrowego rozsadku.
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 19.09.14, 13:59
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > A kto pisze, debilu, że warunek konieczny jest powodem?
                                                    >
                                                    > Pewien debil utozsamia powod stawinia znaku OZ (wzmozony ruch pieszych) z warun
                                                    > kiem koniecznym postawienia tego znaku (wystepowanie zabudowan).

                                                    To chyba ty, bo ja wyraźnie piszę, że nie ma powodu ustawiania tego znaku.
                                                    Funkcjonalny, zapomniałeś w swój kundelski sposób odpowiedzieć na pytanie., bo jesteś tchórzliwym zjebem. Oto pytanie:

                                                    Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym, to muszą być?
                                                    Przypominam, że szczekałeś:
                                                    1. Wczesniej napisales, ze "występowanie zabudowan nie jest warunkiem konieczny
                                                    m do tego, by obszar uznac za zabudowany". I to jest zupelnie inna wypowiedz ni
                                                    z "że zabudowań nie musi być"


                                                    > > Zgodnie z rozporządzeniem zabudowania mieszkalne MUSZĄ być.
                                                    >
                                                    > I sa.

                                                    Ale nie tam, gdzie D-42, tylko dużo dalej.

                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 24.09.14, 19:57
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > To chyba ty, bo ja wyraźnie piszę, że nie ma powodu ustawiania tego znaku.

                                                    Tym debilem jestes nie "chyba" ale z pewnoscia ty.

                                                    Moja uwage o zasadnosci stawiania znaku OZ gdzie wyraznie odnosze sie do POWODU stawiania tego znaku:
                                                    "Znak "poczatek obszaru zabudowanego" nie jest stawiany z POWODU zabudowan – jak "mysla" prosto skrojeni tudziez analfabeci funkcjonalni"

                                                    Skomentowales:
                                                    "Jak napisałem wcześniej, że zabudowań nie musi być, to miałeś z tego polewkę"
                                                    Odnoszac sie do "WARUNKU KONIECZNEGO".

                                                    > Oto pytanie:
                                                    > Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym, to muszą być?

                                                    Sprobuj jeszcze raz sformulowac o co ci chodzi kretynku :).
                                                    Dasz rade?

                                                    > Ale nie tam, gdzie D-42, tylko dużo dalej.

                                                    Bo obszar "zabudowany" to obszar, na ktorym wystepuja zabudowania a nie obszar zajmowany przez zabudowania.
                                                    Kolejne wielkie misterium wykraczajace daleko poza mozliwosci imbecyli i analfabetow funkcjonalnych.
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 25.09.14, 12:44
                                                    hannl napisał:

                                                    > > > Pewien debil utozsamia powod stawinia znaku OZ (wzmozony ruch pieszych) (...)
                                                    > >
                                                    > > To chyba ty, bo ja wyraźnie piszę, że nie ma powodu ustawiania tego znaku.
                                                    >
                                                    > Tym debilem jestes nie "chyba" ale z pewnoscia ty.

                                                    Przecież wg mnie tam nie ma wzmożonego ruchu pieszych. To ty twierdzisz, że piesi tam spacerują masowo.

                                                    > Moja uwage o zasadnosci stawiania znaku OZ gdzie wyraznie odnosze sie do POWODU
                                                    > stawiania tego znaku:
                                                    > "Znak "poczatek obszaru zabudowanego" nie jest stawiany z POWODU zabudowan R
                                                    > 11; jak "mysla" prosto skrojeni tudziez analfabeci funkcjonalni"
                                                    >
                                                    > Skomentowales:
                                                    > "Jak napisałem wcześniej, że zabudowań nie musi być, to miałeś z tego polewkę"

                                                    Zgadza się - bo zabudowania MUSZĄ być. Dlatego ten znak jest ustawiony niezgodnie z prawem.

                                                    > > Oto pytanie:
                                                    > > Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym, to muszą być?
                                                    >
                                                    > Sprobuj jeszcze raz sformulowac o co ci chodzi kretynku :).
                                                    > Dasz rade?

                                                    Chodzi o to, żeby zobaczyć, jak kolejny raz wymigujesz się z gracją niedorozwoja od pytania z gatunku TAK/NIE. Czyli żeby popatrzeć, jakiego idiotę z siebie robisz, nie potrafiąc odpowiedzieć na konkretne pytanie. Dla każdego normalne, dla ciebie - śmiertelne.

                                                    > > Ale nie tam, gdzie D-42, tylko dużo dalej.
                                                    >
                                                    > Bo obszar "zabudowany" to obszar, na ktorym wystepuja zabudowania a nie obszar
                                                    > zajmowany przez zabudowania.

                                                    I te zabudowania występują daleko od D-42.

                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 25.09.14, 17:02
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Zgadza się - bo zabudowania MUSZĄ być. Dlatego ten znak jest ustawiony niezgodnie z
                                                    > prawem.

                                                    I znow koleczno sie zamknelo:
                                                    Bo dla malych dzieci, kretynow i strusi to czego nie widza (z soba wlacznie) nie istnieje.

                                                    >> > Oto pytanie:
                                                    >> > Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym, to muszą być?
                                                    >>
                                                    >> Sprobuj jeszcze raz sformulowac o co ci chodzi kretynku :).
                                                    >> Dasz rade?

                                                    > Chodzi o to, żeby zobaczyć, jak kolejny raz wymigujesz się z gracją niedorozwoja od
                                                    > pytania z gatunku TAK/NIE.

                                                    No to mozesz znow tryumfowac z powodu kolejnego "smiertelnego pytania" debila:
                                                    "Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym, to muszą być? " (lol)

                                                    > I te zabudowania występują daleko od D-42.

                                                    Zaledwie KILKA SEKUND od pierwszych elementow infrastruktury (skrzyzowanie, chodnik, przejscie dla pieszych) "powiazanych" z zabudowa mieszkalna i przewidziana dla mieszkajacych tam LUDZI to "daleko" wg. kretyna ale (na szczescie) nie wg. znakologa.
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 26.09.14, 14:41
                                                    hannl napisał:

                                                    > > Zgadza się - bo zabudowania MUSZĄ być. Dlatego ten znak jest ustawiony niezgodnie z
                                                    > > prawem.
                                                    >
                                                    > I znow koleczno sie zamknelo:
                                                    > Bo dla malych dzieci, kretynow i strusi to czego nie widza (z soba wlacznie) ni
                                                    > e istnieje.

                                                    Czyli tam zabudowania są, ale ich nie widać. Jak je wypatrzyłeś, funkcjonalny?

                                                    > No to mozesz znow tryumfowac z powodu kolejnego "smiertelnego pytania" debila:
                                                    > "Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym, to muszą być? " (lol)

                                                    Już się trochę tych pytań nazbierało, a debil - jak nie odpowiadał, tak nie odpowiada.
                                                    Chociaż i tak wiadomo, dlaczego.

                                                    > > I te zabudowania występują daleko od D-42.
                                                    >
                                                    > Zaledwie KILKA SEKUND od pierwszych elementow infrastruktury

                                                    Jakich sekund? Świetlnych?
                                                    Posługuj się jednostkami odległości.
                                                    To raz.
                                                    Dwa: nie jest istotne, jak daleko są zabudowania od elementów infrastruktury, tylko jak daleko od D-42.

                                                    Funkcjonalny, zapomniałeś napisać coś o debilu, który utożsamia ustawienie znaku z ruchem pieszych.
                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 29.09.14, 10:30
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Czyli tam zabudowania są, ale ich nie widać.

                                                    Wlasnie! I jako, ze dla dzieci, kretynow i strusi cos, czego nie widac nie istnieje (z nimi samymi wlacznie) dla ciebie tych zabudowan "nie ma".

                                                    > Jak je wypatrzyłeś, funkcjonalny?

                                                    Patrzac tuz przed siebie "funkcjonalny".
                                                    Jak ci sie kiedys (byc moze!) poprawi, to tez (moze) bedziesz potrafil dluzej patrzyc przed siebie i rozumiec przynajmniej czesc tego, co widzisz.

                                                    > Już się trochę tych pytań nazbierało.

                                                    Ano "smiertelnych pytan" smiertelnego debila zbiera sie tak samo, jak i "smiertlenych" debilizmow debila.
                                                    "Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym, to muszą być? " (lol)
                                                    Skoro strus nie jest kotem to musi byc?

                                                    > Jakich sekund? Świetlnych?

                                                    Jechales tam analfabeto funkcjonalny z predkoscia swiatla?

                                                    > Posługuj się jednostkami odległości.

                                                    Bo dla analfabety funkcjonalnego wzglednosc pojec "blisko", "daleko" jak i to, ze te pojecia moga byc wyrazane jednostkami odleglosci i czasu to zbyt wiele?
                                                    Bo dla analfabety funkcjonalnego najwyzej kilka sekund jazdy samochodem to "daleko"?

                                                    > Dwa: nie jest istotne, jak daleko są zabudowania od elementów infrastruktury,
                                                    > tylko jak daleko od D-42.

                                                    Ani, ani synu barani. "Istotne" jest, ze " Znak D-42 powinien być umieszczony [/b] w pobliżu[/b] miejsca, w którym następuje wyraźna zmiana charakteru zagospodarowania otoczenia drogi."

                                                    W twoim "koronnym dowodzie" stawiania znakow D-42 "na lakach" "wyrazna zmiana charakteru zagospodarowania otoczenia drogi" "nastepuje" zaledwie po kilku sekundach jazdy. I kilka sekund jazdy to wlasnie "w poblizu".
                                                    Choc niewykluczone, ze analfabeci funkcjonalni i kretyni widza to inaczej.
                                                    Pewnie wkrotce sie dowiemy :).
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 30.09.14, 13:58
                                                    hannl napisał:

                                                    > > Jak je wypatrzyłeś, funkcjonalny?
                                                    >
                                                    > Patrzac tuz przed siebie "funkcjonalny".

                                                    I są zaraz za znakiem D-42? Czy na horyzoncie?

                                                    > "Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym, to muszą być? " (lol)
                                                    > Skoro strus nie jest kotem to musi byc?

                                                    "Muszą być" odnosi się w logiczny sposób do "warunku koniecznego". Nie zajarzyłeś i chciałeś błysnąć swoją analogią idioty? Więc prościej:

                                                    Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym do zaistnienia jakiegoś faktu, czy czy muszą być, żeby ten fakt zaistniał?

                                                    Znowu narobisz co najwyżej w gacie, funkcjonalny, bo na pytanie nie odpowiesz.

                                                    > > Dwa: nie jest istotne, jak daleko są zabudowania od elementów infrastruktury,
                                                    > > tylko jak daleko od D-42.
                                                    >
                                                    > Ani, ani synu barani. "Istotne" jest, ze " Znak D-42 powinien być umieszczony [
                                                    > /b] w pobliżu[/b] miejsca, w którym następuje wyraźna zmiana charakteru zagosp
                                                    > odarowania otoczenia drogi."

                                                    Minister nie przewidział, że jego rozporządzenia będzie interpretował idiota.
                                                    A wiesz, że Karpacz jest w pobliżu Jeleniej Góry?
                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 30.09.14, 18:27
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > I są zaraz za znakiem D-42? Czy na horyzoncie?

                                                    Ani ani synu barani: Sa w odleglosci zaledwie kilku sekund jazdy czyli "w poblizu".

                                                    > "Muszą być" odnosi się w logiczny sposób do "warunku koniecznego".

                                                    Smieszne, gdy kretyn pisze o "logicznym sposobie".
                                                    "Musza byc" czym, jakie, gdzie?
                                                    "Warunkiem koniecznym" gdzie, czego?

                                                    > Więc prościej:

                                                    No wlasnie "prosciej" – cwoku:
                                                    Definicja obszaru zabudowanego, gdzie wystepowanie zabudowan jest "warunkiem koniecznym"
                                                    i paplanie o "byciu" zabudowan "zaraz za znakiem D-42" (bo dla kretyna tak "musi byc") to "dwie rozne rzeczy".

                                                    > Minister nie przewidział, że jego rozporządzenia będzie interpretował idiota.

                                                    Ale mimo to mialby kupe uciechy czytajac te interpretacje, ze 2-3 sekundy jazdy samochodem to "daleko" i ze obszar nie jest zabudowany bo zabudowania nie sa "zaraz za znakiem D-42".
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 01.10.14, 14:22
                                                    hannl napisał:

                                                    > > I są zaraz za znakiem D-42? Czy na horyzoncie?
                                                    >
                                                    > Ani ani synu barani: Sa w odleglosci zaledwie kilku sekund jazdy czyli "w pobli
                                                    > zu".

                                                    Swoje rozumienie "w pobliżu" możesz sobie wsadzić tam, gdzie cię wykorzystywali w Pułtusku.
                                                    W rozporządzeniu jest napisane:
                                                    Jako obszar zabudowany nie powinny być oznakowane miejsca, w których:
                                                    (...)
                                                    — strefy przedmieść, w których zabudowa ma charakter handlowo-ustugowy (hurtownie, warsztaty, duże sklepy),


                                                    Czyli dla sytuacji, gdzie jest warsztat, a następnie zabudowa mieszkalna, D-42 powinien być ZA warsztatem i PRZED zabudową mieszkalną. Odcinek wzdłuż warsztatu ile może wynosić? 20-30m? I tyle maks. przed zabudową mieszkalną może być ustawiany D-42.

                                                    > > Więc prościej:
                                                    > > Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym do zaistnienia jakiegoś faktu, czy muszą być, żeby ten fakt zaistniał?

                                                    > No wlasnie "prosciej" – cwoku:
                                                    > Definicja obszaru zabudowanego, gdzie wystepowanie zabudowan jest "warunkiem ko
                                                    > niecznym"
                                                    > i paplanie o "byciu" zabudowan "zaraz za znakiem D-42" (bo dla kretyna tak "mus
                                                    > i byc") to "dwie rozne rzeczy".

                                                    Pytam o co innego, debilu.
                                                    Widać, jak mięknie ci rura, bo już cytatami manipulujesz i boisz się panicznie zadanego ci pytania, próbując pisać OBOK tematu, a nie na temat.

                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.10.14, 12:19
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Swoje rozumienie "w pobliżu" możesz sobie wsadzić

                                                    "Wsadzilem" - twoje "rozumienie" najwyzej kilku sekund(!) normalnej jazdy jako "daleko" do dlugiej listy przejawow twojego uposledzenia umyslowego.

                                                    > Czyli dla sytuacji, gdzie jest warsztat, a następnie zabudowa mieszkalna, D-42 powinien
                                                    > być ZA warsztatem i PRZED zabudową mieszkalną. Odcinek wzdłuż warsztatu ile może
                                                    > wynosić? 20-30m? I tyle maks. przed zabudową mieszkalną może być ustawiany D-42.

                                                    Kolejny klasyczny dylemat debila.
                                                    Bylby dobry watek ale, jak obaj wiemy – za bardzo sie boisz.

                                                    > Pytam o co innego, debilu.

                                                    A ja ci zwracam uwage na zupelnie odmienne konteksty obu wypowiedzi.
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 02.10.14, 16:36
                                                    hannl napisał:

                                                    > > Czyli dla sytuacji, gdzie jest warsztat, a następnie zabudowa mieszkalna, D-42 powinien
                                                    > > być ZA warsztatem i PRZED zabudową mieszkalną. Odcinek wzdłuż warsztatu ile może
                                                    > > wynosić? 20-30m? I tyle maks. przed zabudową mieszkalną może być ustawiany D-42.
                                                    >
                                                    > Kolejny klasyczny dylemat debila.
                                                    > Bylby dobry watek ale, jak obaj wiemy – za bardzo sie boisz.

                                                    Coś odszczekałeś, ale merytorycznie jesteś rozsmarowany na ścianie. Standard.

                                                    > > Pytam o co innego, debilu.
                                                    >
                                                    > A ja ci zwracam uwage na zupelnie odmienne konteksty obu wypowiedzi.

                                                    I nie odpowiadasz na kolejne śmiertelnie pytanie:
                                                    Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym do zaistnienia jakiegoś faktu, czy muszą być, żeby ten fakt zaistniał?

                                                    Czymś takim cię można załatwić.




                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 03.10.14, 12:48
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Coś odszczekałeś, ale merytorycznie jesteś rozsmarowany na ścianie. Standard.

                                                    "Rozsmarowany" twoja tchorzliwoscia?
                                                    I czego wlasciwie oczekujesz? Postawiles sobie "czyli"-zadanie i podales swoja interpretacje.
                                                    Na czym mialaby polegac moja rola? Mam dac ci cukierki, jakas odznake, moze dyplom uznania?

                                                    > I nie odpowiadasz na kolejne śmiertelnie pytanie:
                                                    > Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym do zaistnienia jakiegoś faktu,
                                                    > czy muszą być, żeby ten fakt zaistniał?

                                                    Chetnie bym odpowiedzial ale ciagle nie bardzo rozumiem dlaczego mialbym odpowiadac na:
                                                    - pytania nie wynikajace wprost z tresci dyskusji?
                                                    - do tego tak nieudolnie postawione,
                                                    ("zabudowania warunkiem"? chyba obecnosc albo wystepowanie zabudowan gdzies?,
                                                    "czy musza byc?" jakie, czym, gdzie "musza byc"?)

                                                    Alez czemu nie.
                                                    Jak sie domysliam, chodzi ci o wystepowanie zabudowan jako warunek konieczny i jako forma "bycia" (jakie, gdzie?). W takim razie powiedzialbym, ze nie musza wystepowac (lub jak sie domyslam po twojemu "nie musza byc) zeby "fakt zaistnial".

                                                    W kontekscie majacej tu miejsce dyskusji zabudowania:
                                                    - sa warunkiem koniecznym a wiec musza wystepowac w granicach obszaru okreslanego jako "zabudowany", zeby taki obszar za takowy uznac
                                                    Ale
                                                    - nie "muszą być" tam, gdzie, oczekuja ich "niezbyt rozgarnieci" tzn. nie ""muszą być" widoczne "zaraz za znakiem".
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 03.10.14, 14:41
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Coś odszczekałeś, ale merytorycznie jesteś rozsmarowany na ścianie. Stand
                                                    > ard.
                                                    >
                                                    > "Rozsmarowany" twoja tchorzliwoscia?

                                                    Rozsmarowany moim argumentem o zabudowie usługowej, na którą tchórzliwie nie odpowiedziałeś.

                                                    > > I nie odpowiadasz na kolejne śmiertelnie pytanie:
                                                    > > Skoro zabudowania nie są warunkiem koniecznym do zaistnienia jakiegoś fak
                                                    > tu,
                                                    > > czy muszą być, żeby ten fakt zaistniał?
                                                    >
                                                    > Jak sie domysliam, chodzi ci o wystepowanie zabudowan jako warunek konieczny

                                                    Źle się domyślasz. Więc się nie domyślaj, tylko naucz się czytać - masz napisane wprost.
                                                    Chodzi mi o występowanie zabudowań NIE jako warunek konieczny.



                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 06.10.14, 17:27
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Rozsmarowany moim argumentem o zabudowie usługowej,
                                                    > na którą tchórzliwie nie odpowiedziałeś.
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Rozsmarowany moim argumentem o zabudowie usługowej, na którą tchórzliwie nie od
                                                    > powiedziałeś.

                                                    Na co mialem tam "odpowiedziec"? Gdzie tam jest jakis "argument" albo chocby pytanie?
                                                    Cos sobie paplasz i jak to, ktos olewa to uwazasz go za "rozsmarowanego". Dobre.

                                                    > Chodzi mi o występowanie zabudowań NIE jako warunek konieczny.

                                                    I zmienia to w czymkolwiek moja odpowiedz?
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 07.10.14, 11:02
                                                    hannl napisał:

                                                    > > Rozsmarowany moim argumentem o zabudowie usługowej, na którą tchórzliwie nie od
                                                    > > powiedziałeś.
                                                    >
                                                    > Na co mialem tam "odpowiedziec"? Gdzie tam jest jakis "argument" albo chocby py
                                                    > tanie?
                                                    > Cos sobie paplasz i jak to, ktos olewa to uwazasz go za "rozsmarowanego". Dobre.

                                                    Sam sobie odpowiadasz, funkcjonalny, znowu zakładając błędnie, że nie jesteś debilem i że tam, gdzie nie widzisz argumentu, tam go nie ma.
                                                    Oto i on:

                                                    Jako obszar zabudowany nie powinny być oznakowane miejsca, w których:
                                                    (...)
                                                    — strefy przedmieść, w których zabudowa ma charakter handlowo-ustugowy (hurtownie, warsztaty, duże sklepy),

                                                    Czyli dla sytuacji, gdzie jest warsztat, a następnie zabudowa mieszkalna, D-42 powinien być ZA warsztatem i PRZED zabudową mieszkalną. Odcinek wzdłuż warsztatu ile może wynosić? 20-30m? I tyle maks. przed zabudową mieszkalną może być ustawiany D-42.


                                                    Potrzebujesz rozpiskę, czy ogarniesz jakoś tych kilka zdań?

                                                    > > Chodzi mi o występowanie zabudowań NIE jako warunek konieczny.
                                                    >
                                                    > I zmienia to w czymkolwiek moja odpowiedz?

                                                    Jeżeli założenie jest przeciwne do tego, które przyjąłeś we wnioskowaniu, to raczej tak.
                                                  • hannl Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 08.10.14, 14:41
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Czyli dla sytuacji, gdzie jest warsztat, a następnie zabudowa mieszkalna, D-42 powinien
                                                    > być ZA warsztatem i PRZED zabudową mieszkalną. Odcinek wzdłuż warsztatu ile może
                                                    > wynosić? 20-30m? I tyle maks. przed zabudową mieszkalną może być ustawiany D-42.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,154355328,155028840,Re_Zgodnie_z_wczesniejszym_zapewnieniem_.html
                                                    > Jeżeli założenie jest przeciwne do tego, które przyjąłeś we wnioskowaniu, to raczej tak.

                                                    Raczej nie. Odpowiedz otrzymales.
                                                  • hannl P.S. 09.09.14, 18:35
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > hannl napisał:
                                                    >
                                                    > > klemens1 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > warunkiem koniecznym OZ jest występowanie ruchu pieszych i zabudowań wzdłuż
                                                    > > drogi.
                                                    > >
                                                    > > Pare dni temu twierdziles, ze "występowanie zabudowań nie jest warunkiem
                                                    > > koniecznym do tego, by obszar uznać za zabudowany".
                                                    >
                                                    > Pomyliłem się.

                                                    Czemu bierzesz sie za interpretowanie dokumentow, jesli masz problemy z rozumieniem podstawowych pojec? To przeciez nie pierwszy raz, gdy sie wykladasz na najprostszych pojeciach.
                                                  • klemens1 Re: ten twoj analfabetyzm funkcjonalny... 05.09.14, 13:21
                                                    Funkcjonalny, mam wrażenie, że twoja merytoryczna odpowiedź na pytanie, czy będąc na drodze leśnej, jesteś również w lesie, gdzieś się zapodziała.
                                                  • hannl Zmiana tematu? :) 05.09.14, 14:05
                                                    Droga ktora "wedlug forumowego debila" moze byc "obszarem lesnym" lol jest tutaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,152301445,153794764,Re_Powinno_byc_czyli_nie_jest_konieczne_.html
          • hannl P.S. 01.09.14, 13:14
            klemens1 napisał:

            > Więc ten znak powinien być 200-300m dalej.

            A przez skrzyzowanie i przejscie dla pieszych nadal 90-tka?
            Zeby bron Boze nie stracic 5-6 sekund?
            • edek40 Re: P.S. 01.09.14, 15:58
              > Zeby bron Boze nie stracic 5-6 sekund?

              Zeby bron Boze nie naduzywac D-42.
              • hannl Re: P.S. 01.09.14, 16:45
                edek40 napisał:

                > Zeby bron Boze nie naduzywac D-42.

                "Naduzywac"? To co nie ma go tam byc wcale?
                • edek40 Re: P.S. 01.09.14, 17:18
                  > "Naduzywac"? To co nie ma go tam byc wcale?

                  Przed skrzyzowaniem?
                  • hannl Re: P.S. 01.09.14, 17:35
                    edek40 napisał:

                    > > "Naduzywac"? To co nie ma go tam byc wcale?
                    >
                    > Przed skrzyzowaniem?

                    Tuz przed pierwszym skrzyzowaniem?
                    To juz jest ta odpowiedz?

                    I nie boisz sie, ze klemens nie da ci dzisiaj nic zjesc albo ze zamknie cie do komorki?
                    Gdzie tam ma niby byc ten obszar zabudowany? Widac go ale dopiero kawlek ZA skrzyzowaniem. A tak w ogole: "Ma oznakowywac obszar zabudowany. Nie skrzyzowanie, nie przyszlosc, nie zamiarbudowy, nie zabudowe gdziej za lasem. Ma oznakowywac obszar zabudowany"

                    I cala ta zadyma z powodu kilku sekund wczesniejszej informacji o obszarze zabudowanym, PRZED skrzyzowaniem, PRZED przejsciem, w realnych warunkach, gdzie kupa kierowcow dopiero zaczyna (jesli wcale!) zwalniac dopiero na widok znaku (mimo, ze przepisy mowia calkiem inaczej.
                    • edek40 Re: P.S. 02.09.14, 10:06
                      > I cala ta zadyma z powodu kilku sekund wczesniejszej informacji o obszar
                      > ze zabudowanym, PRZED skrzyzowaniem, PRZED przejsciem, w realnych warunkach, gd
                      > zie kupa kierowcow dopiero zaczyna (jesli wcale!) zwalniac dopiero na widok zna
                      > ku (mimo, ze przepisy mowia calkiem inaczej.

                      A jak bedzie wczesniej, to zwolnia?

                      To moze, co juz proponowalem, ustalic OZ w calej Polsce?
                      • hannl Re: P.S. 02.09.14, 10:29
                        edek40 napisał:

                        > A jak bedzie wczesniej, to zwolnia?

                        Jesli w ogole zwolnia (co zastrzeglem) to jest znacznie prawdodpobniejsze, ze za znakiem beda jechac wolniej niz na wysokosci znaku.

                        P.S.
                        Zostales pobity przez twojego guru za to, ze zasugerowales postawienie znaku w zupelnie innym miejscu niz on?
                        • edek40 Re: P.S. 02.09.14, 10:57
                          > Jesli w ogole zwolnia (co zastrzeglem) to jest znacznie prawdodpobniejsze, ze z
                          > a znakiem beda jechac wolniej niz na wysokosci znaku.

                          To jest ewidentnie polska szkola oznakowania. Kiedys w telewizorze wypowiadal sie miejscowy glupek od znakow. Dziennikarz zadal mu pytanie czemu postawil ograniczenie do 50 km/h. Ten odparl, ze chodzi o to, aby kierowcy zwolnili choc do 70 km/h.

                          Biedna ta nasza waaaaaadza. No nic biedna nie moze zrobic, wiec stawia znaki tak, aby kierowcy choc troszke zwolnili...
                          • hannl Re: P.S. 02.09.14, 11:03
                            Zostales pobity przez twojego guru za to, ze zasugerowales postawienie znaku w zupelnie innym miejscu niz on?
                            • edek40 Re: P.S. 02.09.14, 11:17
                              > Zostales pobity przez twojego guru

                              Kto to jest moj guru? Uzywasz tego sformulowania, a ja nie mam pojecia o kogo chodzi.
                              • hannl Re: P.S. 02.09.14, 11:24
                                edek40 napisał:

                                > Kto to jest moj guru? Uzywasz tego sformulowania, a ja nie mam pojecia o kogo chodzi.

                                Jasne :)
                              • klemens1 Re: P.S. 02.09.14, 13:55
                                edek40 napisał:

                                > > Zostales pobity przez twojego guru
                                >
                                > Kto to jest moj guru? Uzywasz tego sformulowania, a ja nie mam pojecia o kogo c
                                > hodzi.

                                Hannl ma uległą naturę i bardzo się jej wstydzi. Ma nadzieję, że masz podobne zwichrowania osobowości co on. Gdyby tak było, poczułbyś się urażony i on na to liczył.
                                • edek40 Re: P.S. 02.09.14, 14:19
                                  > Hannl ma uległą naturę i bardzo się jej wstydzi. Ma nadzieję, że masz podobne z
                                  > wichrowania osobowości co on. Gdyby tak było, poczułbyś się urażony i on na to
                                  > liczył.

                                  :)
    • klemens1 Co do DK35 28.08.14, 16:08
      goo.gl/maps/sXZ9C
      goo.gl/maps/b8dFt
      goo.gl/maps/mb57l
      goo.gl/maps/SsBCR
      Z drugiej strony - w Szczepanowie nie zauważyłem w ogóle oznakowań OZ.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka