Dodaj do ulubionych

masowe występowanie zabudowanych pól i lasów

07.07.14, 11:05
Podobno według tego forum takie zabudowane pola, lasy i łąki, to w Polsce zjawisko tak masowe, że w efekcie kierowcy nie przestrzegają także sensownych ograniczeń. Ostatnio pojeździłem sobie znowu trochę po Polsce i zainspirowany forum zacząłem zwracać na to uwagę. No i za cholerę jakoś nie widzę tej masowości zjawiska. Podawałem już jako przykład dobrze znaną mi drogę Opole - Olesno, na odcinku 40 km Klemens znalazł jedno miejsce, gdzie można by się spierać, czy na odcinku 400-500 metrów powinien być teren zabudowany, czy nie. Bardzo to masowe. No to mam kolejne zadanie dla tropicieli zabudowanych pól - droga krajowa 35 Wrocław - Świdnica. Możecie się nią przejechać w google sv i sami ocenić, czy nie ściemniam. Nie tylko nie widziałem na tej drodze żadnych zabudowanych pól, widziałem też wioski oznaczone tylko zielonymi tablicami.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 07.07.14, 11:16
      > Podobno według tego forum takie zabudowane pola, lasy i łąki, to w Polsce zjawi
      > sko tak masowe,

      Zalezy od rejonu kraju.

      W rejonach na wschod od Wisly przewazaja ulicowki. Bez watpienia sa zabudowane. Bardzo rzadko, ale sa. Wiem, juz rowniez z Polski, ze takie miejsca moga miec ograniczenie do 70 km/h.
        • tbernard A tu ciekawostka znakologiczna 07.07.14, 11:45
          Wjazd na AOW.
          Zaraz po minięciu tabliczki "Koniec obszaru zabudowanego" można 90, po około 30 metrach podwyższają do 110, po niecałych 100 metrach do 80 i zaraz potem do 60. Ciekaw jestem, czy jakimś super ferrari lub porsche ktoś próbował na tych odcinkach przejechać z maksymalną dopuszczalną, czyli najpierw 50, dopiero po minięciu tabliczki końca obszaru, wcisnąć na 90, po minięciu znaku 110, szybko na tą prędkość przejść z 90 aby za chwilę, po minięciu znaku 80 nie przekraczać prędkości przepisowej. Tutaj chyba znakolog miał szwagra od znaków a przy okazji chciał mrugnąć okiem do kierowców: patrzcie jaki jestem okej, pozwalam wam tu jechać 110.
          • edek40 Re: A tu ciekawostka znakologiczna 07.07.14, 11:47
            > Zaraz po minięciu tabliczki "Koniec obszaru zabudowanego" można 90, po około 30
            > metrach podwyższają do 110, po niecałych 100 metrach do 80 i zaraz potem do 60
            > . Ciekaw jestem, czy jakimś super ferrari lub porsche ktoś próbował na tych odc
            > inkach przejechać z maksymalną dopuszczalną, czyli najpierw 50, dopiero po mini
            > ęciu tabliczki końca obszaru, wcisnąć na 90, po minięciu znaku 110, szybko na t
            > ą prędkość przejść z 90 aby za chwilę, po minięciu znaku 80 nie przekraczać prę
            > dkości przepisowej. Tutaj chyba znakolog miał szwagra od znaków a przy okazji c
            > hciał mrugnąć okiem do kierowców: patrzcie jaki jestem okej, pozwalam wam tu je
            > chać 110.

            Blacha jest cierpliwa.

            Kierowcy cierpliwosc i zrozumienie stracili juz dawno temu.
      • rapid130 Jurku, czuję się zainspirowany, dzięki :D 08.07.14, 13:38
        edek40 napisał:

        > Zalezy od rejonu kraju.

        ...i od podejścia konkretnego zarządu. Czy słucha rozporządzenia, czy też głosu ludu krzyczącego (a samemu nie przestrzegającego).

        Lubię się pstrykać z dyrektorem miejscowego zarządu dróg powiatowych.
        Spróbuję określić procent cukru w cukrze. Ehkm... Procent obszarów zabudowanych dętych i niewidzialnych (czasem zarząd ciasno stawianych domów nie widzi, od lat!) w łącznej liczbie obszarów zabudowanych.
        Licząc kilometraż odcinków obszarów wątpliwych, jak i tych brakujących.
        Miejscowości jest kilkadziesiąt, więc to chwilę potrwa.
        • rapid130 Próbki dzieł ZDP Szamotuły 10.07.14, 12:20
          To jest obszar niezabudowany. Od 2 tygodni w tym miejscu stoi nowiutka tablica "koniec obszaru zabudowanego".

          A to jest obszar zabudowany. Ba, wedle obowiązującego oznakowania w widoczną stronę można jechać 50/60 km/h, ale w przeciwną już jeno 40 km/h.

          Uprzedzę wątpliwości. Nie pomyliłem linków.
        • rapid130 Wiadomości z frontu 11.07.14, 21:00
          rapid130 napisał:

          > Spróbuję określić procent cukru w cukrze [dla Zarządu Dróg Powiatowych w Szamotułach].

          Audyt i liczenie trwają.
          Na razie jest gorzej niż przypuszczałem.
          Na 38,5 km obszarów zabudowanych, aż 9,6 km jest mocno wątpliwych. To prawie 25 %.. Są wśród nich odcinki po 800-900 metrów szczerych pól. I odcinki, gdzie jedna posesja przypada na 300-400 metrów. Albo stoi samotna obora, ruiny rolniczej spółdzielni produkcyjnej, cmentarz, oczyszczalnia ścieków...

          Do tych 38,5 km należy dodać 1,7 km odcinków, które powinny mieć status obszaru zabudowanego, a nie mają!

          Na dwóch różnych 700-metrowych odcinkach:
          - 4 posesje są chronione obszarem zabudowanym
          - 17 posesji nie jest.
          • edek40 Re: Wiadomości z frontu 14.07.14, 10:28
            > Na razie jest gorzej niż przypuszczałem.
            > Na 38,5 km obszarów zabudowanych, aż 9,6 km jest mocno wątpliwych. To prawie
            > 25 %.
            . Są wśród nich odcinki po 800-900 metrów szczerych pól. I odcinki, g
            > dzie jedna posesja przypada na 300-400 metrów. Albo stoi samotna obora, ruiny r
            > olniczej spółdzielni produkcyjnej, cmentarz, oczyszczalnia ścieków...

            Czy to taki problem zwolnic?

            Tak w ogole.

            Przypominam, ze jedynego pieszego potracilem w absolutnie szczerym polu, a nie w obszarze oznakowanym jako OZ.
          • emes-nju Re: Wiadomości z frontu 14.07.14, 10:55
            Zaraz przeczytamy, że 1/4, to nie "masowe". To TYLKO 1/4. Masowe, to by było, gdyby... no, powiedzmy 3/4 było wątpliwe. A 1/4...? Co to za problem zwolnić, żeby nie stracić PJ wśród zabudowanych łąk i lasów. Przecież to takie nieeuropejskie dokądkolwiek się spieszyć!

            PS Praktycznie wszystkie moje groźne sytuacje z pieszymi miały miejsce poza terenami zabudowanymi. I nie dlatego, że jechałem 90-tką (czy coś koło tego - tak! 220 km/h :P ). Głównie dlatego, że w terenach zabudowanych groźnie chodzących pieszych jest mniej niż poza. (Nie wiem dlaczego...). Na wszystkie akcje z gatunku wieloosobowy spacerek tyłem do kierunku jazdy za to znaczą szerokością pasa , mniej więcej 3/4 miało miejsce poza terenami zabudowanymi!
            • jureek Re: Wiadomości z frontu 14.07.14, 11:09
              emes-nju napisał:

              > Zaraz przeczytamy, że 1/4, to nie "masowe". To TYLKO 1/4. Masowe, to by było, g
              > dyby... no, powiedzmy 3/4 było wątpliwe. A 1/4...? Co to za problem zwolnić, że
              > by nie stracić PJ wśród zabudowanych łąk i lasów. Przecież to takie nieeuropejs
              > kie dokądkolwiek się spieszyć!

              Nie wiem, czy europejskie, czy nieeuropejskie, na pewno jest to niezdrowe, a życie mamy tylko jedno.

              > PS Praktycznie wszystkie moje groźne sytuacje z pieszymi miały miejsce poza ter
              > enami zabudowanymi. I nie dlatego, że jechałem 90-tką (czy coś koło tego - tak!
              > 220 km/h :P ). Głównie dlatego, że w terenach zabudowanych groźnie chodzących
              > pieszych jest mniej niż poza. (Nie wiem dlaczego...). Na wszystkie akcje z gatu
              > nku wieloosobowy spacerek tyłem do kierunku jazdy za to znaczą szerokością pasa
              > , mniej więcej 3/4 miało miejsce poza terenami zabudowanymi!

              I co w związku z tym, poza tym, że dowiedzieliśmy się znowu, jakich to nieeuropejskich pieszych mamy? Postulujesz podwyższenie dozwolonej prędkości w zabudowanych i obniżenie jej poza terenami zabudowanymi, czy jazdę z "tempomatem"?
    • tbernard Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 07.07.14, 11:26
      Znam dobrze tą trasę i o ile dobrze, że tylko zielone są tam tablice (chodzi o Szczepanów i Strzelce), to rozsądnie było by dać tam ograniczenie do 70 i część kierowców do takiej tam zwalnia. Ale są tacy co to jadą normalnie jak poza obszarem zabudowanym a nawet normalniej, bo umiom przecież lepiej i szybciej i bezpieczniej.
    • hannl Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 11:45
      Ograniczenia predkosci "przed skrzyzowaniami" drog w obszarach, gdzie domow NIMA "inteligentni"(!) kierowcy uwazaja za zbyt "watla przeslanke" aby na niej "polegac".

      "W takich miejscach zwalniasz tylko Ty" (ja) ", Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza
      sie powyzej 50 km/h."

      I teraz ciekawe uzasadnienie:
      Ograniczenie w takim miejscu byloby "zasadne WYLACZNIE przy zalozeniu, ze wyjezdzanie bez patrzenia jest tak masowe, ze... w zasadzie jadacy glowna musi ustepowac tym z podporzadkowanej."

      Zalozmy, ze takie skrzyzowanie, gdzie "wyjezdzanie bez patrzenia" (na samochod jadacy np. 116 km/h) nie jest sporadyczne a "masowe" rzeczywiscie gdzies by bylo. Jak go oznakowac? Sam znak ograniczenia to przeciez "zbyt watla przslanka".

      Jakis nowy super specjalny znak? Jaki? Z dodatkowa tabliczka mowiaca "ten znak nie jest tylko pruzeslanka"?
        • hannl Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 11:59
          edek40 napisał:

          > To moze byc dla Ciebie za trudne. Ale sprobuje. Wszystkie znaki, w teorii, sa specjalne.

          A ja myslalem, ze to tylko "przeslanki", przy ktorych "inteligentni" kierowcy, ktorych "inteligencja zwiazana jest rowniez z mysleniem, ocenianiem na biezaco" "nie zwalniaja", gdy uznaja je za zbyt "watle".

          > I wszystkie POWINNY znaczyc to samo, a stawiane powinny byc wedlug podobnych zalozen.
          > Tak nie jest, wiec przestaly cokolwiek znaczyc.

          Acha, sa "specjalne" ale dla inteligentnych kierowcow "przestaly cokolwiek znaczyc".

          Oby dane mi bylo spotkac po drodze jak najmniej "inteligentnych".
                • hannl Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:23
                  edek40 napisał:

                  > Nie wiem. O dawna prosze o cos w rodzaja raportu NIK o "sposobach" znakowania i
                  > dbania o drogi w Szwajcarii.

                  Tja... Pewnie nie uwierzysz ale skrzyzowania drog na "lakach" w Szwajcarii sluza dokladnie do tego samego, co w Polsce. I tak samo jak w Polsce, stoja przed nimi ograniczenia, do 50, 60 70...

                  Glowna roznica jest to, ze glowna droga (do drog krajowych) wolno jechac najwyzej 80 kmh. Przytlaczajaca wiekszosc kierowcow jest tak malo "inteligentna", ze tyle wlasnie jezdzi.
                  • edek40 Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:28
                    > Tja... Pewnie nie uwierzysz ale skrzyzowania drog na "lakach" w Szwajcarii s
                    > luza dokladnie do tego samego, co w Polsce
                    . I tak samo jak w Polsce, stoja
                    > przed nimi ograniczenia, do 50, 60 70...
                    >
                    > Glowna roznica jest to, ze glowna droga (do drog krajowych) wolno jechac najwyz
                    > ej 80 kmh. Przytlaczajaca wiekszosc kierowcow jest tak malo "inteligentna", ze
                    > tyle wlasnie jezdzi.

                    I to jest odpowiedz na pytanie o "sposoby" stawiania znakow?

                    To moze chociaz jakies wiarygodne przeslanki, ze w Szwajcarii znaki stawia sie na mapie, bo z uwagi na skromne srodki nie ma na paliwo na dojazd w celu wykonania wizji lokalnej. Albo jakis dowod, ze powazne uchybienie w oznakowaniu moze sobie stac spokojnie 4 lata. Albo choc miejsce, w ktorym policja lowila nieomal codziennie, az do czasu, gdy zlikwidowano ogranicenie do 40 km/h i... przywrocono ustawowe 90 km/h.
                          • edek40 Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:50
                            > W twoim przypadku poza punktem "G" nie bedziesz pewnie w stanie podac zadnego i
                            > nnego.

                            Czekaj. Niech sie zastanowie.

                            W przedszkolu zapewne jeszcze nie pekalbym ze smiechu. Na poczatku podstawowki tez nie. Byc moze nawet nawet na poczatku liceum tez nie, bo wtedy nie bylo jeszcze netu i nikt nie wiedzial o punkcie G.

                            Wiesz co, gdy pojawil sie internet i wszyscy dowiedzieli sie co to jest punkt G, ja bylem juz za stary, aby pekac ze smiechu z powodu tak szczeniackiego dowcipasa.

                            Punkty sa inne i czasem zabojczo grozne.
                            • hannl Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 12:51
                              edek40 napisał:

                              > > W twoim przypadku poza punktem "G" nie bedziesz pewnie w stanie podac zad
                              > nego i
                              > > nnego.
                              >
                              > Czekaj. Niech sie zastanowie.
                              >
                              > W przedszkolu zapewne jeszcze nie pekalbym ze smiechu. Na poczatku podstawowki
                              > tez nie. Byc moze nawet nawet na poczatku liceum tez nie, bo wtedy nie bylo jes
                              > zcze netu i nikt nie wiedzial o punkcie G.
                              >
                              > Wiesz co, gdy pojawil sie internet i wszyscy dowiedzieli sie co to jest punkt G
                              > , ja bylem juz za stary, aby pekac ze smiechu z powodu tak szczeniackiego dowci
                              > pasa.
                              >
                              > Punkty sa inne i czasem zabojczo grozne.

                              Czyli jak przewidzialem - poza punktem "G" NIC, ZERO, NOTHING konkretow.
                                • hannl Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 13:02
                                  edek40 napisał:

                                  > > Czyli jak przewidzialem - poza punktem "G" NIC, ZERO, NOTHING konkretow.
                                  >
                                  > Mnostwo.

                                  Acha, "mnostwo".

                                  > Interesuja Cie, czy dalej bedziesz mi udowadnial z jaka jechalbym tu predkoscia?

                                  Jeszcze raz:
                                  Komus, kto sam przyznaje, ze
                                  1) jezdzi nie predzej niz +5 - +15kmh niz obowiazujace ograniczenie
                                  ale
                                  2) "w takim miejscu" (50 po obowiazujacym 90) "nie zwalnia"

                                  nie musze "udowaniac", ze moglby tam jechac 90 - 115 km/h, bo sam to juz powyzszymi wypowiedziami przyznal.
                                  • edek40 Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 13:20
                                    > Acha, "mnostwo"

                                    I to popartych licznymi doniesieniami, ktorych wiarygodnosc dosc trudno podwazyc.

                                    > Jeszcze raz:
                                    > Komus, kto sam przyznaje, ze
                                    > 1) jezdzi nie predzej niz +5 - +15kmh niz obowiazujace ograniczenie
                                    > ale
                                    > 2) "w takim miejscu" (50 po obowiazujacym 90) "nie zwalnia"
                                    >
                                    > nie musze "udowaniac", ze moglby tam jechac 90 - 115 km/h, bo sam to juz
                                    > powyzszymi wypowiedziami przyznal.

                                    Mylisz mnie z kim innym.

                                    W takim, nieznanym mi miejscu, z uwagi na to, ze nie moge miec pewnosci, ze policja nie ma tu na przyklad krzaczka, na bank zwolnilbym do +5 - +15 km/h od 50 km/h.
                                    • hannl Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 13:37
                                      edek40 napisał:

                                      > > Acha, "mnostwo"
                                      >
                                      > I to popartych licznymi doniesieniami, ktorych wiarygodnosc dosc trudno podwazyc.

                                      Ciagle ZERO konkretow.

                                      > W takim, nieznanym mi miejscu, z uwagi na to, ze nie moge miec pewnosci, ze pol
                                      > icja nie ma tu na przyklad krzaczka, na bank zwolnilbym do +5 - +15 km/h od 50
                                      > km/h.

                                      1. Czyli gdybys mial pewnosc, ze policja nie ma tam "krzaczka", to "na bank" nie zwolnilbys z "+5 - +15 km/h od" 90 poniewaz jestes "zbyt inteligentny" "aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znak ograniczenia.

                                      2. "Studentka" tak samo "inteligentna" jak ty "pewnosc", ze "krzaczka" tam nie ma - jak widac - miala.

                                      3. Last but not least: Twoj wpis "w takich miejscach zwalniasz tylko Ty, Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h" odnosi sie do miejsca wypadku, w ktorym studentka zabila 3 osoby.
                                      • edek40 Re: Kolejna wazna teoria dotyczaca skrzyzowan. 07.07.14, 13:40
                                        > Ciagle ZERO konkretow.

                                        Mam wrazenie, ze Cie nie interesuja, wiec sie nie rozpedzam.

                                        > 1. Czyli gdybys mial pewnosc, ze policja nie ma tam "krzaczka", to "na bank" ni
                                        > e zwolnilbys z "+5 - +15 km/h od" 90 poniewaz jestes "zbyt inteligentny" "aby p
                                        > olegac na tak watlych przeslankach" jak znak ograniczenia.

                                        Gdybym mial znakomita widocznosc, taka ktora zapewnia dostrzezenie pojazdu na podporzadkowanej z daleka, nawet nie mrugnelaby mi powieka i cialbym 90 km/h. Takie bowiem usytuowanie skrzyzowania wyklucza zasadnosc postawienia tak drastycznego ograniczenia.

                                        Ale teraz uwazaj, bo bedzie o wiele trudniej. Gdyby bowiem zdarzylo sie, ze bede jechal przez skrzyzowanie, na ktorym moge zabic jadac 90 km/h, a dostrzeglbym pojazd na podporzadkowanej, z cala pewnoscia zaczalbym zwalniac. Nie, nie napisze do ilu, bo musialbys wskazac mi konkretne miejsce, warunki pogodowe itp.
                                        • hannl No to jak studentka. 07.07.14, 14:04
                                          edek40 napisał:

                                          > Mam wrazenie, ze Cie nie interesuja, wiec sie nie rozpedzam.

                                          Zalozmy, ze mnie interesuja. Rozpedzisz sie?

                                          > Gdybym mial znakomita widocznosc, taka ktora zapewnia dostrzezenie pojazdu na p
                                          > odporzadkowanej z daleka, nawet nie mrugnelaby mi powieka i cialbym

                                          ...ano "cialbys" jak studentka.

                                          I co byloby, gdybys zobaczyl ograniczenie do 50-tki nie majac "znakomitej widocznosci" skrzyzowania?
                                          Przeciez jestes "zbyt inteligentny, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak sam znak.

                                          > Takie bowiem usytuowanie skrzyzowania wyklucza zasadnosc postawienia tak drastycz
                                          > nego ograniczenia.

                                          I walnalbys w niego tak jak studentka zabijajac najprawdodpdobniej trojke ludzi.

                                          > Ale teraz uwazaj, bo bedzie o wiele trudniej. Gdyby bowiem zdarzylo sie, ze bed
                                          > e jechal przez skrzyzowanie, na ktorym moge zabic jadac 90 km/h, a dostrzeglbym
                                          > pojazd na podporzadkowanej, z cala pewnoscia zaczalbym zwalniac.

                                          Ale gdybys (byc moze jak studentka) nie zawazyl "pojazdu na podporzadkowanej" tak samo jakbys nie zauwazyl np. samego skrzyzowania z powodu ktorego ustawiono znak to walnalbys w niego tak samo jak studentka.
                                          • edek40 Re: No to jak studentka. 07.07.14, 14:21
                                            > Zalozmy, ze mnie interesuja. Rozpedzisz sie?

                                            Ale powolutku, za to z grubej rury.

                                            Pewien miszcz z KRBRD (Krajowa Rada Bezpieczenstwa Ruchu Drogowego), w oficjalnym i cytowanym tu wywiadzie, przyznaje, ze nie prowadzi i nie zamierza prowadzic jakichkolwiek badan w zakresie poprawy BRD.

                                            Ciekawe jestem Twojej odpowiedzi, wiec informacje bede dozowal.

                                            > I co byloby, gdybys zobaczyl ograniczenie do 50-tki nie majac "znakomitej widoc
                                            > znosci" skrzyzowania?

                                            Zwolnilbym i jechal zapewne nie szybciej niz 60 km/h.

                                            > Przeciez jestes "zbyt inteligentny, aby polegac na tak watlych przeslankach" ja
                                            > k sam znak.

                                            Alez jedno nie przeczy drugiemu. Jestem zbyt inteligentny na to, aby stosowac sie do ograniczenia do 50 km/h z powodu powodu oraz zdecydowanie zbyt inteligentny i ostrozny, aby olac fakt istnienia skrzyzowania, na ktorym moge nic nie widziec.

                                            > I walnalbys w niego tak jak studentka zabijajac najprawdodpdobniej trojke ludzi

                                            Ale gdyby nie bylo ograniczenia jedyna wina obarczylbys wyjezdzajacego bez patrzenia. Tak mi sie zdawalo.

                                            > Ale gdybys (byc moze jak studentka) nie zawazyl "pojazdu na podporzadkowanej"

                                            Gdybym mogl nie zauwazyc pojazdu na podporzadkowanej - zwolnilbym. Gdym zobaczyl pojazd na podporzadkowanej zwolnilbym, nawet gdyby nie bylo ograniczenia.

                                            To za trudne, nie? Wyrwij zatem sobie cos z kontekstu, aby znowu udowadniac mi, z jaka poruszam sie predkoscia.
                                            • hannl Re: No to jak studentka. 07.07.14, 15:12
                                              edek40 napisał:

                                              > Ale powolutku, za to z grubej rury.
                                              >
                                              > Pewien miszcz z KRBRD (Krajowa Rada Bezpieczenstwa Ruchu Drogowego), w oficjaln
                                              > ym i cytowanym tu wywiadzie, przyznaje, ze nie prowadzi i nie zamierza prowadzi
                                              > c jakichkolwiek badan w zakresie poprawy BRD.
                                              >
                                              > Ciekawe jestem Twojej odpowiedzi, wiec informacje bede dozowal.

                                              Nadal ZERO konkretow czym przykladowe skrzyzowanie w Polsce rozni sie od podobnego skrzyzowania w Szwajcarii.
                                              www.google.pl/maps/@53%3E%20.17610%3E%20%3E%201,18.569869,3a,75y,90t/data=!3m4!1e1!3m2!1sMg749zwvOPRUqil5aCbuuQ!2e0?hl=%3E%20pl
                                              >
                                              > > I co byloby, gdybys zobaczyl ograniczenie do 50-tki nie majac "znakomitej
                                              > >widocznosci" skrzyzowania?
                                              >
                                              > Zwolnilbym i jechal zapewne nie szybciej niz 60 km/h.

                                              Czyli "nie zwalniasz" bo jestes "zbyt inteligentny, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak ZNAK ale akurat na sam widok znaku (bo skrzyzowania ani innych uczestnikow nie widac) "zwolnilby i jechal zapewne nie szybciej niz 60 km/h."

                                              To sie pewnie nazywa konsekwentny jak... edek.

                                              > Alez jedno nie przeczy drugiemu. Jestem zbyt inteligentny na to, aby stosowac sie do ograniczenia do 50 km/h z powodu powodu

                                              Powyzej przeciez przyznajesz, ze stosowalbys sie wlasnie tylko z powodu ZNAKU bo innego powodu poza znakiem przeciez nie widac.

                                              > > I walnalbys w niego tak jak studentka zabijajac najprawdodpdobniej trojke ludzi
                                              >
                                              > Ale gdyby nie bylo ograniczenia jedyna wina obarczylbys wyjezdzajacego bez patrzenia. Tak mi sie zdawalo.

                                              I co z tego?
                                              Decydujace jest to, ze ty walnalbys w inny samochod tak jak studentka.

                                              > Gdybym mogl nie zauwazyc pojazdu na podporzadkowanej - zwolnilbym.

                                              No to mamy znow:
                                              "nie zwalnia" bo "zbyt inteligentny, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak ZNAK

                                              ale "zwalnia" gdy:
                                              - widzi skrzyzowanie
                                              - nie widzi skrzyzowania
                                              - nawet "gdyby mogl nie zauwazyc pojazdu na podporzadkowanej" .... czali praktycznie zawsze, zwalnia i nie zwalnia.
                                              • edek40 Re: No to jak studentka. 07.07.14, 15:32
                                                > Nadal ZERO konkretow czym przykladowe skrzyzowanie w Polsce rozni sie od podobn
                                                > ego skrzyzowania w Szwajcarii.

                                                Jedziemy zatem dalej.

                                                To skrzyzowaie, w odroznieniu od tego w Szwajcarii rozni sie tym, ze albo

                                                1. nie ma go na mapie

                                                2. jest na mapie, ale nie ma jej znakolog

                                                3. jest na mapie, znakolog ja ma, ale nie narysowano na niej dotychczasowej organizaci ruchu

                                                4. jest na mapie od 5 lat, znakolog ja ma, jest na niej aktualnie obowiazujace oznakowanie, ale znakolog nie byl tu nigdy, wiec nawet nie wie czy znaki (jakie by nie byly) jeszcze sa, ani nawet tego, czy wyznaczeni robotnicy wykonali organizacje zgodnie z projektem

                                                5. jest na mapie, na ktorej namalowano jakies znaki, znakolog ma te mape, ale nigdy tu nie byl, wiec nie ma pojecia czy i jaki wystepuje tu ruch

                                                6. znakolog ma wszystkie potrzebne dokumenty, ale nie ma pojecia czy jego organizacja ruchu jest wlasciwa, poniewaz nie ma absolutnie zadnych danych o tym czy zdarzaja sie tu wypadki i jakiego rodzaju

                                                Powyzsze w prosty sposob wynika z oceny pracy znakologow wykonanej w 2011 roku przez NIK. Od tego czasu, jesli zaszly jakies zmiany, to chyba na gorsze, bo nawet oznakowanie drog ekspresowych zaczyna wolac o pomste do nieba. Kluczowe dla wszystkich tych punktow jes to, ze znakolog nigdy tu nie byl. Z uwagi na skromnosc srodkow.

                                                > To sie pewnie nazywa konsekwentny jak... edek.

                                                Bardzo. Od 27 lat bezwypadkowej jazdy.

                                                > Powyzej przeciez przyznajesz, ze stosowalbys sie wlasnie tylko z powodu ZNAKU b
                                                > o innego powodu poza znakiem przeciez nie widac.

                                                Znaczy sie, ze stoi ograniczenie do 50 km/h, a nie ma tu znaku informujacego o skrzyzowaniu?

                                                > Decydujace jest to, ze ty walnalbys w inny samochod tak jak studentka.

                                                Ale, co sam podkreslales, bylbym niewinny jak lza. Bo dopiero przekroczenie predkosci na glownej daje prawo do wyjazdu bez patrzenia.

                                                > - nawet "gdyby mogl nie zauwazyc pojazdu na podporzadkowanej" .... czali prakty
                                                > cznie zawsze, zwalnia i nie zwalnia.

                                                Ty musisz byc strasznie niebezpiecznym kierowca, skoro nie pojmujesz prostych zasad bezpiecznje jazdy, nie opartych na znakach, bo tym w Polsce pod zadnym pozorem nie nalezy wierzyc.
                                                • hannl Re: No to jak studentka. 07.07.14, 15:57
                                                  edek40 napisał:

                                                  > To skrzyzowaie, w odroznieniu od tego w Szwajcarii rozni sie tym, ze albo
                                                  >
                                                  > 1. nie ma go na mapie

                                                  Ja go o dziwo mam.

                                                  > 2. jest na mapie, ale nie ma jej znakolog

                                                  Skad wiesz?

                                                  > 3. jest na mapie, znakolog ja ma, ale nie narysowano na niej dotychczasowej org
                                                  > anizaci ruchu

                                                  Skad wiesz?

                                                  > 4. jest na mapie od 5 lat, znakolog ja ma, jest na niej aktualnie obowiazujace
                                                  > oznakowanie, ale znakolog nie byl tu nigdy, wiec nawet nie wie czy znaki (jakie
                                                  > by nie byly) jeszcze sa, ani nawet tego, czy wyznaczeni robotnicy wykonali org
                                                  > anizacje zgodnie z projektem

                                                  Skad wiesz?

                                                  > 5. jest na mapie, na ktorej namalowano jakies znaki, znakolog ma te mape, ale n
                                                  > igdy tu nie byl, wiec nie ma pojecia czy i jaki wystepuje tu ruch

                                                  Skad wiesz?

                                                  > 6. znakolog ma wszystkie potrzebne dokumenty, ale nie ma pojecia czy jego organ
                                                  > izacja ruchu jest wlasciwa, poniewaz nie ma absolutnie zadnych danych o tym czy
                                                  > zdarzaja sie tu wypadki i jakiego rodzaju

                                                  Skad wiesz?

                                                  > Powyzsze w prosty sposob wynika z oceny pracy znakologow wykonanej w 2011 roku
                                                  > przez NIK.

                                                  Kto i gdzie tak mowi?

                                                  > Od tego czasu, jesli zaszly jakies zmiany, to chyba na gorsze, bo na
                                                  > wet oznakowanie drog ekspresowych zaczyna wolac o pomste do nieba.

                                                  1. jakie oznakowanie powinno byc na opisanym skrzyzowaniu?
                                                  2. jaki wplyw mialoby na "inteligencje" studentki, ktora od swoich "inteligentnych" rodzicow i calej kupy rownie "inteligentnych" uczestnikow ruchu "wyssala", ze jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znak bo "w takich miejscach zwalnia tylko" "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h"?

                                                  > > To sie pewnie nazywa konsekwentny jak... edek.
                                                  >
                                                  > Bardzo. Od 27 lat bezwypadkowej jazdy.

                                                  Skoro po potraceniu czlowieka jest sie "bezwypadkowym" to i "nie zwalnia" sie tam, gdzie sie "zwalnia".

                                                  >
                                                  > > Powyzej przeciez przyznajesz, ze stosowalbys sie wlasnie tylko z powodu Z
                                                  > NAKU b
                                                  > > o innego powodu poza znakiem przeciez nie widac.
                                                  >
                                                  > Znaczy sie, ze stoi ograniczenie do 50 km/h, a nie ma tu znaku informujacego o
                                                  > skrzyzowaniu?

                                                  Znaczy sie stoi ZNAK, ktory sam w sobie jak wyraziles jest zbyt "watla przsalanka" aby zwalniac. Tu o dziwo twierdzisz, ze jednak zwalniasz tylko na widok ZNAKU.
                                                  • edek40 Re: No to jak studentka. 07.07.14, 16:02
                                                    > 1. jakie oznakowanie powinno byc na opisanym skrzyzowaniu?

                                                    Pojecia nie mam.

                                                    Nie bylo mnie tam. Ja nie znakolog, aby rzadzic bez chocby obejrzenia miejsca.

                                                    > Skoro po potraceniu czlowieka

                                                    Ozyl?

                                                    > Znaczy sie stoi ZNAK, ktory sam w sobie jak wyraziles jest zbyt "watla przsalan
                                                    > ka" aby zwalniac.

                                                    W Polsce, nad czym ubolewam, jest.

                                                    > Tu o dziwo twierdzisz, ze jednak zwalniasz tylko na widok ZNAKU.

                                                    Bo ja, poza znakami, widze rowniez jezdnie i jej okolice.
                                                  • hannl Re: No to jak studentka. 07.07.14, 16:17
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > 1. jakie oznakowanie powinno byc na opisanym skrzyzowaniu?
                                                    >
                                                    > Pojecia nie mam.
                                                    >
                                                    > Nie bylo mnie tam. Ja nie znakolog, aby rzadzic bez chocby obejrzenia miejsca.

                                                    Czyli "pojecia nie masz" ale podobnie jak twoj uposledzony zioma wiesz, ze jest niewlasciwe.

                                                    Ponawiam:
                                                    2. jaki wplyw mialoby na "inteligencje" studentki, ktora od swoich "inteligentnych" rodzicow i calej kupy rownie "inteligentnych" uczestnikow ruchu "wyssala", ze jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znak bo "w takich miejscach zwalnia tylko" "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h"?

                                                    > > Skoro po potraceniu czlowieka
                                                    >
                                                    > Ozyl?

                                                    Czyli wypadku nie bylo?

                                                    > > Znaczy sie stoi ZNAK, ktory sam w sobie jak wyraziles jest zbyt "watla pr
                                                    > zsalan
                                                    > > ka" aby zwalniac.
                                                    >
                                                    > W Polsce, nad czym ubolewam, jest.

                                                    "Zbyt watla" dlatego nie zwalniasz ale jednak zwalniasz.

                                                    >
                                                    > > Tu o dziwo twierdzisz, ze jednak zwalniasz tylko na widok ZNAKU.
                                                    >
                                                    > Bo ja, poza znakami, widze rowniez jezdnie i jej okolice.

                                                    Czyli tam, gdzie na widok znaku "nie zwalniasz" (co sam przyznales) "jezdni i jej okolicy" nie widzisz.
                                                    To by wiele tlumaczylo.
                                                  • edek40 Re: No to jak studentka. 08.07.14, 11:05
                                                    > Czyli "pojecia nie masz" ale podobnie jak twoj uposledzony zioma wiesz, ze jest
                                                    > niewlasciwe.

                                                    Ja rozwazam jego wlasciwosc. Na podstawie SV i doswiadczen z setek innych "przeznakowanych" miejsc.

                                                    > 2. jaki wplyw mialoby na "inteligencje" studentki, ktora od swoich "inteligentn
                                                    > ych" rodzicow i calej kupy rownie "inteligentnych" uczestnikow ruchu "wyssala",
                                                    > ze jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znak
                                                    > bo "w takich miejscach zwalnia tylko" "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza
                                                    > sie powyzej 50 km/h"?

                                                    Jaki wplyw na zachowanie tego na podporzadkowanej ma ograniczenie predkosci tego na glownej? Czy wyjezdzajacy z podporzadkowanej ma obowiazek przejsc sie i obejrzec oznakowanie zanim wyjedzie bez patrzenia?

                                                    > Czyli wypadku nie bylo?

                                                    Alez byl. A jakze.

                                                    Gdyby w moje auto uderzyl meteor tez bylby to wypadek. Albo drzewo.

                                                    > "Zbyt watla" dlatego nie zwalniasz ale jednak zwalniasz.

                                                    Nic nie rozumiesz, ale choc probujesz.

                                                    > Czyli tam, gdzie na widok znaku "nie zwalniasz" (co sam przyznales) "jezdni i j
                                                    > ej okolicy" nie widzisz.

                                                    :)
                                                  • hannl Re: No to jak studentka. 08.07.14, 11:25
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ja rozwazam jego wlasciwosc.

                                                    I z tego "rozwazania" wychodzi zawsze to samo: Wszystko jest zle ale jak ma byc dobrze, nie wie.

                                                    > Jaki wplyw na zachowanie tego na podporzadkowanej ma ograniczenie predkosci teg
                                                    > o na glownej?

                                                    Ale ja nie pytam o tego na podporzadkowanej (ktorego blad jest oczywisty) tylko o zachowanie tej na nadrzednej. Skoncentruj sie i sprobuj odpowiedziec na pytanie:
                                                    2. jaki wplyw mialoby na "inteligencje" studentki, ktora od swoich "inteligentnych" rodzicow i calej kupy rownie "inteligentnych" uczestnikow ruchu "wyssala", ze jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znak bo "w takich miejscach zwalnia tylko" "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h"?


                                                    > > Czyli wypadku nie bylo?
                                                    >
                                                    > Alez byl. A jakze.

                                                    Czeli nie jezdzisz "bezwypadkowo"


                                                    > Nic nie rozumiesz, ale choc probujesz.

                                                    Alez ja wszystko rozumiem:
                                                    edek jest "zbyt inteligentny, aby polegac na tak watlych przeslankach." jak znak.
                                                    "W takich miejscach" zwalniam tylko ja, "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h"

                                                    O dziwo widzac znak edek "zwalnia"
                                                    widzac skrzyzowanie po tym znaku "zwalnia"
                                                    nie widzac skrzyzowania po tym znaku "zwalnia"
                                                    nawet "gdyby mogl nie zauwazyc pojazdu na podporzadkowanej" po znaku to "zwalnia".

                                                    "zbyt inteligentny" zeby zwalniac na widok znaku ale jednak zawsze "zwalnia".

                                                    >
                                                    > > Czyli tam, gdzie na widok znaku "nie zwalniasz" (co sam przyznales) "jezdni i jej okolicy" nie widzisz.
                                                    >
                                                    > :)

                                                    Dobrze, ze potrafisz smiac sie ze swoich idiotyzmow.
                                                  • edek40 Re: No to jak studentka. 08.07.14, 11:36
                                                    > I z tego "rozwazania" wychodzi zawsze to samo: Wszystko jest zle ale jak ma byc
                                                    > dobrze, nie wie.

                                                    Alez wiem.

                                                    Ruchu na tym skrzyzowaniu nie widze, wiec nie moge sie wypowiadac. W tak szczerym polu ograniczenie do 70 km/h byloby zapewne w sam raz, ale tylko wtedy, gdy ruch poprzeczny charakteryzuje sie jakimis konkretnymi liczbami, a nie 1 pojazdem dwa razy na dobe.

                                                    > Ale ja nie pytam o tego na podporzadkowanej (ktorego blad jest oczywisty) tylko
                                                    > o zachowanie tej na nadrzednej. Skoncentruj sie i sprobuj odpowiedziec na pyta
                                                    > nie:

                                                    To pytanie kluczowe. Co sklonilo tego i jeszcze pozostale 30% ofiar smiertelnych do takiego bledu?

                                                    > Czeli nie jezdzisz "bezwypadkowo"

                                                    A raz gosc wbil mi sie w stojacy samochod. Znaczy moj stal.

                                                    > O dziwo widzac znak edek "zwalnia"

                                                    Znak oparty o snopek slomy? Zartujesz? Oczywiscie, ze nie zwalniam.

                                                    > widzac skrzyzowanie po tym znaku "zwalnia"

                                                    Po co mam zwalniac, skoro wszystko widze i nie ma mozliwosci, aby cokolwiek moglo sie ukryc?

                                                    > nie widzac skrzyzowania po tym znaku "zwalnia"

                                                    Zgadza sie. Jesli wiem, ze skrzyzowanie jest, ale nie moge dokladnie ocenic sytuacji na nim i przed nim, to zwlalniam. Zycie mi mile. Przeciez skoro mam ograniczenie gosc z podporzadkowanej moze bez patrzenia.

                                                    > nawet "gdyby mogl nie zauwazyc pojazdu na podporzadkowanej" po znaku to "zwalni
                                                    > a".

                                                    j.w.

                                                    > Dobrze, ze potrafisz smiac sie ze swoich idiotyzmow.

                                                    :))))
                                                  • hannl Re: No to jak studentka. 08.07.14, 15:16
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > I z tego "rozwazania" wychodzi zawsze to samo: Wszystko jest zle ale jak ma byc
                                                    > > dobrze, nie wie.
                                                    >
                                                    > Alez wiem.

                                                    Tuz powyzej na to samo pytanie :
                                                    "jakie oznakowanie powinno byc na opisanym skrzyzowaniu?"
                                                    Odpowiedziales:
                                                    "Pojecia nie mam".

                                                    > Ruchu na tym skrzyzowaniu nie widze, wiec nie moge sie wypowiadac. W tak szczer
                                                    > ym polu ograniczenie do 70 km/h byloby zapewne w sam raz, ale tylko wtedy, gdy
                                                    > ruch poprzeczny charakteryzuje sie jakimis konkretnymi liczbami, a nie 1 pojazd
                                                    > em dwa razy na dobe.

                                                    I to by wystarczylo, zeby studentka nie uznala, ze jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" i dostoswala sie do znaku, zamiast jechac 116 kmh?

                                                    jestes pewien?

                                                    nie jechala tam 116 kmh jechal

                                                    > To pytanie kluczowe.

                                                    Na to pytanie znamy juz jednak odpowiedz.
                                                    ty jak nie byles tak nie jestes w stanie odpowiedziec na pytanie:
                                                    "jaki wplyw mialoby na "inteligencje" studentki, ktora od swoich "inteligentnych" rodzicow i calej kupy rownie "inteligentnych" uczestnikow ruchu "wyssala", ze jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znak bo "w takich miejscach zwalnia tylko" "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h"?


                                                    > > nie widzac skrzyzowania po tym znaku "zwalnia"
                                                    >
                                                    > Zgadza sie. Jesli wiem, ze skrzyzowanie jest, ale nie moge dokladnie ocenic syt
                                                    > uacji na nim i przed nim, to zwlalniam.

                                                    Skad wiesz, ze "skrzyzowanie jest" skoro go "nie widac"?
                                                    Jesli go "nie widac" to znaczy, ze zwalniasz nie na widok skrzyzowania tylko na widak znaku.

                                                    > > O dziwo widzac znak edek "zwalnia"
                                                    >
                                                    > Znak oparty o snopek slomy? Zartujesz? Oczywiscie, ze nie zwalniam.

                                                    Ktory to juz raz przeczysz sam sobie?
                                                    Przeciez tuz powyzej przyznales, ze gdy nie widzisz skrzyzowania (snopek to nie skrzyzowanie) to "zwalniasz".

                                                    > > widzac skrzyzowanie po tym znaku "zwalnia"
                                                    >
                                                    > Po co mam zwalniac, skoro wszystko widze i nie ma mozliwosci, aby cokolwiek mog
                                                    > lo sie ukryc?

                                                    "Wszystko widzisz" i "nie ma mozliwosci"?
                                                    Czyli specjalnie dla "inteligentnych kierowcow" kazde skrzyzowanie musialoby byc "wygolone" w promieniu co najmniej 50 metrow(!) zeby "wszystko widzieli" i nie bylo "mozliwosci, aby cokolwiek moglo sie ukryc".
                                                  • edek40 Re: No to jak studentka. 08.07.14, 15:26
                                                    > Odpowiedziales:
                                                    > "Pojecia nie mam".

                                                    Masz mnie. Trudno. Musze podac sie do dymisji.

                                                    > I to by wystarczylo, zeby studentka nie uznala, ze jest "zbyt inteligentna, aby
                                                    > polegac na tak watlych przeslankach" i dostoswala sie do znaku, zamiast jechac
                                                    > 116 kmh?

                                                    Alez skad.

                                                    Najpeirw musialaby aczac zachodzic generalna zmiana w oznakowaniu drog i egzekwowaniu WSZYTKICH przepisow przez policje. Moze za 20-30 lat zmieni sie generalne pojmowanie znakow. Ale zaczac trzeba juz dzis.

                                                    Ale nie zabieraniem prawa jazdy za banalna stluczke.

                                                    > Skad wiesz, ze "skrzyzowanie jest" skoro go "nie widac"?

                                                    Nie ma znaku? W Szwajcari byc moze sie zdarza. W Polsce, najlepiej oznakowanym kraju kontynentu, na bank nie.

                                                    > Ktory to juz raz przeczysz sam sobie?

                                                    Nie. Skoro widze sam znak ograniczenia predkosci i nic poza tym, to nie zwalniam. Zakladam bowiem, ze znak mogl wypasc z ciezarowki, a dobry obywatel zatknal go w ziemie.

                                                    > Czyli specjalnie dla "inteligentnych kierowcow" kazde skrzyzowanie musialoby by
                                                    > c "wygolone" w promieniu co najmniej 50 metrow

                                                    Ale tylko wtedy, jesli zalozymy, ze gosc na podporzadkowanej smiga 116 km/h. Ale wtedy zobowiazany jest patrzec na glowna.
                                                  • hannl Re: No to jak studentka. 08.07.14, 17:32
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Alez skad.
                                                    >
                                                    > Najpeirw musialaby aczac zachodzic generalna zmiana w oznakowaniu drog i egzekw
                                                    > owaniu WSZYTKICH przepisow przez policje. Moze za 20-30 lat zmieni sie generaln
                                                    > e pojmowanie znakow. Ale zaczac trzeba juz dzis.

                                                    Czyli jakikolwiek by nie postawic tam znak, studentka ciagle jest "zbyt inteligentna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak ow znak.
                                                    Za "20-30 lat" moze polegnie, jesli policja do tego czasu zacznie egzekwowac WSZYSTKIE przepisy. Jesli nie wyegzekwuje przepisow o wlasciwym mocowaniu rowera w pickupie edka to czas ten przedluzy sie o ile?

                                                    > > Skad wiesz, ze "skrzyzowanie jest" skoro go "nie widac"?
                                                    >
                                                    > Nie ma znaku?

                                                    Czyli zwalniasz jednak na widok ZNAKU a nie skrzyzowania.

                                                    > Nie. Skoro widze sam znak ograniczenia predkosci i nic poza tym, to nie zwalniam.

                                                    1. Ale jak widzisz znak "i nic poza tym" to zwalniasz

                                                    > > Czyli specjalnie dla "inteligentnych kierowcow" kazde skrzyzowanie musial
                                                    > oby by
                                                    > > c "wygolone" w promieniu co najmniej 50 metrow
                                                    >
                                                    > Ale tylko wtedy, jesli zalozymy, ze gosc na podporzadkowanej smiga 116 km/h.

                                                    To smigajacych podporzadkowana 100 kmh trzeba "zakladac"?
                                                    Napisales, "Po co mam zwalniac, skoro wszystko widze i nie ma mozliwosci, aby cokolwiek moglo sie ukryc?"
                                                    Takiej "mozliwosci" w realnych warunkach (ruch w granicach 100 kmh) nie ma przy widocznosci mniejszej niz w promieniu az 50 metrow(!) od skrzyzowania. A gdyby nawet. chcialbym to widziec, jak dajesz po hamulcach na widok samochodu wylaniajacego sie 50 metrow od skrzyzowania.
                                                  • edek40 Re: No to jak studentka. 09.07.14, 11:00
                                                    > Czyli jakikolwiek by nie postawic tam znak, studentka ciagle jest "zbyt intelig
                                                    > entna, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak ow znak.

                                                    W sumie to ja nie znam tej pani.

                                                    Wyrwales z kontekstu moje zdanie, o mnie samym i zastosowales do owej studentki. Potrafisz to jakos wyjasnic?

                                                    > Za "20-30 lat" moze polegnie, jesli policja do tego czasu zacznie egzekwowac WS
                                                    > ZYSTKIE przepisy.

                                                    Da rade? W Polsce, zdaniem specjalistow (ale nie na "stolkach") jest o wiele za duzo znakow.
                                                  • hannl Re: No to jak studentka. 09.07.14, 11:20
                                                    edek40 napisał:

                                                    > W sumie to ja nie znam tej pani.

                                                    Takich "pan" wychowanych w przekonaniu, ze sa "zbyt inteligentne, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znaki sa cale masy w kraju, gdzie widza i slysza ciagle, ze "w takich miejscach" (ograniczenie, znak OZ) "zwalniam tylko ja, "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h".

                                                    > Wyrwales z kontekstu moje zdanie, o mnie samym i zastosowales do owej st
                                                    > udentki. Potrafisz to jakos wyjasnic?

                                                    Nic nie "wyrwalem" tylko zacytowalem. Kontekst pozostal bez zmian. I wyjasnienie masz powyzej.
                                                  • edek40 Re: No to jak studentka. 09.07.14, 11:30
                                                    > Takich "pan" wychowanych w przekonaniu, ze sa "zbyt inteligentne, aby polegac n
                                                    > a tak watlych przeslankach" jak znaki sa cale masy w kraju, gdzie widza i slysz
                                                    > a ciagle, ze "w takich miejscach" (ograniczenie, znak OZ) "zwalniam tylko ja, "
                                                    > Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h".

                                                    Czyli skoro ja sam o sobie cos napisalem, znaczy, ze wszyscy tak maja? Jakos pozbieraj sie do kupy. Wiem, ze potrafisz. Przestales przeciez, po uwagach, utozsamiac mnie z moim ziomem z Pultuska.

                                                    > Nic nie "wyrwalem" tylko zacytowalem

                                                    Gdybys napisale, ze edek tak jezdzi, to byloby OK.
                                                  • hannl jestes tylko czastka wiekszej calosci. 09.07.14, 13:58
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Czyli skoro ja sam o sobie cos napisalem, znaczy, ze wszyscy tak maja?

                                                    Nie. Ty jestes tylko jedna czastka masowego zjawiska w Polsce jaka sa "zbyt inteligentni aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znaki, ktore nie sa "uzasadnione" bo znakolodzy nie sa jasnowidzami.

                                                    Twoj uposledzony zioma, ty i studentka ow fenomen tylko reprezentujecie:
                                                    "W miejscach" ktore WY (kazdy wg. SWOJEGO mniemania) uznajecie za "nieuzasadnione" "nie zwalnia NIKT", tylko ja "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h"
                                                  • edek40 Re: jestes tylko czastka wiekszej calosci. 09.07.14, 14:46
                                                    > Nie. Ty jestes tylko jedna czastka masowego zjawiska w Polsce jaka sa "zbyt int
                                                    > eligentni aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znaki, ktore nie sa "uza
                                                    > sadnione" bo znakolodzy nie sa jasnowidzami.

                                                    Jest mala roznica. Nie dosc, ze zyje, to jeszcze nie mialem zadnej kraksy w okolicznosciach, ktore umozliwialyby, w zaleznosci od mojego postepowania, na jej unikniecie lub nie.
                                                  • hannl A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 09.07.14, 14:56
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jest mala roznica. Nie dosc, ze zyje, to jeszcze nie mialem zadnej kraksy w oko
                                                    > licznosciach, ktore umozliwialyby, w zaleznosci od mojego postepowania, na jej
                                                    > unikniecie lub nie.

                                                    Przeciez i ta "roznice" tlumaczylem juz 1000 razy a ty jak widac ciagle "niczjewo nie panimajet":
                                                    * Cala kupa notorycznych pijakow i piratow (rzeczywistych!) "nie dosc ze zyje" to nie "mialo kraksy" jakiejkolwiek od lat!
                                                    * Z drugiej strony wielu jezdzacych super ostroznie i przepisow juz nie ma. Bo nie o to tu chodzi

                                                    To o co chodzi jest roznica SYSTEMOW:
                                                    Tam, gdzie powszechnie przyjmuje sie wyzsze ryzyko ("zbyt inteligentny, aby polegac" na znakach) MUSI sila rzeczy byc wyzsza ilosc ofiar i globalnie JEST - ogolem az 4 razy wiecej, na autostradach az 6 razy wiecej niz w krajach, gdzie ogol kierowcow nie jest "zbyt inteligentna".

                                                    I co? Ty nadal niczjewo nie panimajet?
                                                  • edek40 Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 09.07.14, 15:23
                                                    > * Cala kupa notorycznych pijakow i piratow (rzeczywistych!) "nie dosc ze zyje"
                                                    > to nie "mialo kraksy" jakiejkolwiek od lat!

                                                    Na bank. Robia to od 27 lat, srednio pod 40 000 km rocznie (ostatnio jakies 15 000 km, na poczatku kariery ponad 100 000 rocznie), glownie w miescie, choc na poczatku glownie w trasie, za granicami itp. O kazdej porze dnia i nocy, niezaleznie od pogody itp.

                                                    Maja fart.
                                                  • hannl Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 09.07.14, 15:55
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > * Cala kupa notorycznych pijakow i piratow (rzeczywistych!) "nie dosc ze
                                                    > zyje"
                                                    > > to nie "mialo kraksy" jakiejkolwiek od lat!
                                                    >
                                                    > Na bank. Robia to od 27 lat, srednio pod 40 000 km rocznie (ostatnio jakies 15
                                                    > 000 km, na poczatku kariery ponad 100 000 rocznie), glownie w miescie, choc na
                                                    > poczatku glownie w trasie, za granicami itp. O kazdej porze dnia i nocy, niezal
                                                    > eznie od pogody itp.
                                                    >
                                                    > Maja fart.

                                                    No wlasnie, mniej wiecej tak jak ty: maja fart.
                                                    Studentka nie miala.
                                                  • hannl Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 09.07.14, 16:28
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ale mnie czy wiecej?

                                                    fartowosc bucy lamiacych przepisy nie jest moim problemem.

                                                    > Nie. Studentka jet za mloda, aby mozna bylo mowic o balansowaniu na krawedzi przez tyle lat

                                                    Wiele "balansujacych na krawedzi przez tyle lat" to dzisiaj dokladnie takie same studentki, tyle ze "przez tyle lat" mialy wiecej farta.
                                                  • hannl Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 10.07.14, 10:42
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie odpowiedziales na pytanie, do czego by doszlo, gdyby studentka jechal
                                                    > a tam
                                                    > > OBOWIAZUJACE 50 km/h zamiast "inteligentnych" 116 kmh.
                                                    >
                                                    > A gdyby jechala 126 km/h pijak trafilby w samochod tego z przeciwka.

                                                    I ciagle odpowiedzi jak nie bylo tak NIMA.
                                                  • hannl Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 10.07.14, 11:02
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > I ciagle odpowiedzi jak nie bylo tak NIMA.
                                                    >
                                                    > Gdyby jechala 50 km/h przemknalby na dlugo przed nia.
                                                    >
                                                    > I zderzyl sie albo z jej poprzednikiem, albo z tym z przeciwka.

                                                    Jak sie domyslam, o tym do czego by doszlo, gdyby ten "poprzednik" jechal tam OBOWIAZUJACE 50 km/h zamiast "inteligentnych" 116 kmh nadal sie nie dowiemy?
                                                  • edek40 Re: A ten jak "nie panimau" tak "nie panimajet" 10.07.14, 11:09
                                                    > Jak sie domyslam, o tym do czego by doszlo, gdyby ten "poprzednik" jechal tam O
                                                    > BOWIAZUJACE 50 km/h zamiast "inteligentnych" 116 kmh nadal sie nie dowiemy?

                                                    To byl TIR. Jadacy 50 km/h centralnie przywalil w osobowke wyjezdzajaca bez patrzenia. Sila uderzenia bylaby na tyle duza, ze odrzucilaby auto na przeciwny pas, gdzie doszloby do kolejnego zderzenia z TIR, jadacym rowniez 50 km/h, ktory nieszczesliwie rowniez odepchnal to auta tak, ze dostal sie pomiedzy oba uczestniczace w wypadku TIRy. Te, hamujac, zmiazdzylyby ostatecznie nadwozie osobowkli.

                                                    Jednak skoro obaj jechali przepisowo, kierowca osobowki wysiadlby, podpisal oswiadczenie i wszyscy trzej poszli chlac za ocalenie, ktore zawdziecza temu, ze wszyscy jechali przepisowo.
                                                  • hannl popaplaj sobie jeszcze. 10.07.14, 11:22
                                                    edek40 napisał:

                                                    > To byl TIR.

                                                    To studentka jechala TIREM? Jest tam gdzies mowa o TIRze?

                                                    Jak przewidzialem: o tym do czego by doszlo, gdyby studentka lub ktokolwiek porownywalny do malego auta studentki jechal tam OBOWIAZUJACE 50 km/h zamiast "inteligentnych" 116 kmh nie dowiemy sie od edzia nigdy.

                                                    Zamiast tego jest gwarancja paplaniny edzia przez nastepne 224 posty o TIRach, ominieciu, wyminieciu, wyslizgnieciu i meteorytach, byle tylko nie przyznac ze:

                                                    gdyby studentka jechala tam 50 kmh, to prawdodpdobnie nikomu by sie nic nie stalo i skonczyloby siie jedynie na szkodach materialnych.

                                                    No to popaplaj sobie jeszcze.
                                                  • edek40 Re: popaplaj sobie jeszcze. 10.07.14, 11:26
                                                    > Jak przewidzialem: o tym do czego by doszlo, gdyby studentka lub ktokolwiek por
                                                    > ownywalny do malego auta studentki jechal tam OBOWIAZUJACE 50 km/h zamiast "int
                                                    > eligentnych" 116 kmh nie dowiemy sie od edzia nigdy.

                                                    A co by bylo, gdyby studentka jechala 116 km/h, albo nawet wiecej, a na jej drodze pojawil sie trzezwy i ostrozny edek, ktory nigdy nie wyjezdza bez patrzenia i wciaz nie zauwaza u siebie podstaw do tego, aby obawiac sie, ze kiedys sie nawali i wyjedzie pod studentke jadaca 116 km/h.

                                                    > gdyby studentka jechala tam 50 kmh, to prawdodpdobnie nikomu by sie nic nie sta
                                                    > lo i skonczyloby siie jedynie na szkodach materialnych.

                                                    Tego pewny byc nie mozesz.

                                                    A ja moge byc pewny na 100%, ze gdyby gosc nie wyjechal, nie uderzylaby w niego.
                                                  • hannl ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c.d. 10.07.14, 11:34
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A co by bylo, gdyby studentka jechala 116 km/h, albo nawet wiecej, a na jej dro
                                                    > dze pojawil sie trzezwy i ostrozny edek, ktory nigdy nie wyjezdza bez patrzenia
                                                    > i wciaz nie zauwaza u siebie podstaw do tego, aby obawiac sie, ze kiedys sie n
                                                    > awali i wyjedzie pod studentke jadaca 116 km/h.

                                                    Tyle w kwestii: "o TIRach, ominieciu, wyminieciu, wyslizgnieciu i meteorytach, byle tylko nie przyznac ze:
                                                    gdyby studentka jechala tam 50 kmh, to prawdodpdobnie nikomu by sie nic nie stalo i skonczyloby siie jedynie na szkodach materialnych."


                                                    >
                                                    > > gdyby studentka jechala tam 50 kmh, to prawdodpdobnie nikomu by sie nic n
                                                    > ie sta
                                                    > > lo i skonczyloby siie jedynie na szkodach materialnych.
                                                    >
                                                    > Tego pewny byc nie mozesz.

                                                    Wlasnie ze MOGE.
                                                    A ty jestes na tyle ograniczony, ze po tylu postach CIAGLE nie rozumiesz w zab, o co chodzi.

                                                    Jesli prawdodpobienstwo (okreslone metodami naukowymi) wypadku smiertelnosci przy uderzeniu bocznym wynosi zaledwie ok. 5% to wypowiedz, "gdyby studentka jechala tam 50 kmh, to prawdodpdobnie nikomu by sie nic nie stalo" jest PRAWDZIWA. Bo 95% prawdopodbienstwa to ciagle znacznie wiecej niz 5% prawdopodbienstwa.

                                                    Szkoda, ze to dla ciebie za trudne.
                                                  • edek40 Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 11:40
                                                    > Tyle w kwestii:

                                                    Tyle w kwestii. Gdybac mozna do usr...nej smierci.

                                                    Pewne jest tylko jedno, gdyby gosc nie wyjechal nie byloby wypadku.

                                                    Bo gdyby wyjechal pod jadace 50 km/h auto? Urodzilyby sie nowe dzieci. Zagwarantujesz mi to z rowna pewnoscia, jak ja Ci zagwarantuje, ze gdyby nie wyjechal wszyscy by zyli?

                                                    > Wlasnie ze MOGE.

                                                    Musimy sie kiedys spotkac i obejrze jak wjezdzasz na boczne uderzenie pod przepisowo jadacy pojazd. Wtedy uwierze, ze Ty wierzysz.

                                                    > A ty jestes na tyle ograniczony, ze po tylu postach CIAGLE nie rozumiesz w zab,
                                                    > o co chodzi.

                                                    Rozumiem doskonale. Ale z doktryniarzem dyskusja jest glownie zabawna.
                                                  • hannl Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 12:00
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Tyle w kwestii. Gdybac mozna do usr...nej smierci.

                                                    > Pewne jest tylko jedno, gdyby gosc nie wyjechal nie byloby wypadku.

                                                    No wlasnie, z takim Nemo jak ty "mozna do usr...nej smierci" bo NIGDY nie skapujesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby studentka jechala przepisowo to z olbrzymim prawdodpdobienstwem nikomu by sie nic nie stalo i jesli w ogole to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych.

                                                    > Bo gdyby wyjechal pod jadace 50 km/h auto? Urodzilyby sie nowe dzieci.

                                                    To jest wlasnie to, co TY "rozumiesz" z wypowiedzi jak powyzej.

                                                    > Musimy sie kiedys spotkac i obejrze jak wjezdzasz na boczne uderzenie pod przep
                                                    > isowo jadacy pojazd. Wtedy uwierze, ze Ty wierzysz.

                                                    Ja o FAKTACH dowiedzionych metodami naukowymi a to Nemo o "spotkaniu sie i wjezdzaniu pod jadacy samochod".

                                                    Zeby udowodnic ze na ksiezycu dinozarow nie ma, tez miales juz leciec biedaku?

                                                    > > A ty jestes na tyle ograniczony, ze po tylu postach CIAGLE nie rozumiesz
                                                    > w zab,
                                                    > > o co chodzi.
                                                    >
                                                    > Rozumiem doskonale.

                                                    Tja to widac: " Urodzilyby sie nowe dzieci."
                                                  • edek40 Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 12:07
                                                    > No wlasnie, z takim Nemo jak ty "mozna do usr...nej smierci" bo NIGDY nie skapu
                                                    > jesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby studentka jechala przepisowo to z [
                                                    > b]olbrzymim prawdodpdobienstwem[/b] nikomu by sie nic nie stalo i jesli w ogol
                                                    > e to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych.

                                                    Ja potracilem pieszego jadac kolo 70 km/h. Nie dal mi nawet szansy na probe hamowania. Przezyl.

                                                    > Ja o FAKTACH dowiedzionych metodami naukowymi

                                                    Metady tak nowoczesne, ze eksperymenty z udzialem glownego piewcy 100% bezpiecznestwa, jesli jedzie sie 50 km/h, sa wykluczone?
                                                  • hannl Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 12:35
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ja potracilem pieszego jadac kolo 70 km/h. Nie dal mi nawet szansy na probe ham
                                                    > owania. Przezyl.

                                                    Czy ten statement zmienia cokolwiek w tym, ze z takim Nemo jak ty "mozna do usr...nej smierci" bo NIGDY nie skapujesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby studentka jechala przepisowo to z olbrzymim prawdodpdobienstwem nikomu by sie nic nie stalo i jesli w ogole to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych?

                                                    Oczywiscie NIE:
                                                  • edek40 Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 13:10
                                                    > Czy ten statement zmienia cokolwiek w tym, ze z takim Nemo jak ty "mozna do usr
                                                    > ...nej smierci" bo NIGDY nie skapujesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby studentk
                                                    > a jechala przepisowo to z olbrzymim prawdodpdobienstwem nikomu by sie nic nie s
                                                    > talo i jesli w ogole to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych?

                                                    Uznajesz zatem uderzenie boczne przy 50 km/h za bezpieczne?
                                                  • hannl Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 13:18
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Uznajesz zatem uderzenie boczne przy 50 km/h za bezpieczne?

                                                    Kolejny statement nie zmieniajacy NIC w tym, ze z takim Nemo jak ty "mozna do usr...nej smierci" bo NIGDY nie skapujesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby studentka jechala przepisowo to z olbrzymim prawdodpdobienstwem nikomu by sie nic nie stalo i jesli w ogole to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych.
                                                  • edek40 Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 13:28
                                                    > Kolejny statement nie zmieniajacy NIC w tym, ze z takim Nemo jak ty "mozna do
                                                    > usr...nej smierci" bo NIGDY nie skapujesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby stude
                                                    > ntka jechala przepisowo to z olbrzymim prawdodpdobienstwem nikomu by sie nic ni
                                                    > e stalo i jesli w ogole to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych.

                                                    Wychodzisz zatem z zalozenie, ze skoro jechala 116 km/h doszlo do kolizji kontaktowej, a gdyby jechala 50 km/h mialaby czas na nacisniecie hamulca.

                                                    A jak daleko bylaby od miejca kolizji, gdyby jechala 75 km/h?
                                                  • hannl Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 13:47
                                                    Wszystko bylo tlumaczone juz X razy ale Nemo....

                                                    edek40 napisał:

                                                    > Wychodzisz zatem z zalozenie, ze skoro jechala 116 km/h doszlo do kolizji kontaktowej,

                                                    Nie.
                                                    - WIEM, ze gdyby "doszlo do kolizji kontaktowej" przy predkosci 50 kmh. to najprawdodpdobniej nikt nie zostalby zabity.
                                                    - WIEM, ze gdyby jechala 50 kmh to kierowcy na podporzadkowanej latwiej byloby wlasciwie ocenic sytuacje i wlasciwie zareagowac.

                                                    > a gdyby jechala 50 km/h mialaby czas na nacisniecie hamulca.

                                                    "gdyby jechala 50 km/h" to WIEM to, co opisalem powyzej.

                                                    WIEM tez, ze Nemo jakim jestes jak nie ponimalo tak nie ponimajet nichjewo.








                                                    I jeszcze jeden statement nie zmieniajacy NIC w tym, ze z takim Nemo jak ty "mozna do usr...nej smierci" bo NIGDY nie skapujesz, ze PEWNE jest rowniez ze gdyby studentka jechala przepisowo to z olbrzymim prawdodpdobienstwem nikomu by sie nic nie stalo i jesli w ogole to skonczyloby sie tylko na szkodach materialnych.
                                                  • edek40 Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 13:59
                                                    > - WIEM, ze gdyby "doszlo do kolizji kontaktowej" przy predkosci 50 kmh. to najp
                                                    > rawdodpdobniej nikt nie zostalby zabity.

                                                    Powiedzmy.

                                                    > - WIEM, ze gdyby jechala 50 kmh to kierowcy na podporzadkowanej latwiej byloby
                                                    > wlasciwie ocenic sytuacje i wlasciwie zareagowac.

                                                    Nawet jesli nie ocenial?
                                                  • hannl Re: ominiec, wyminiec, wyslizgniec i meteorytow c 10.07.14, 14:16
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > - WIEM, ze gdyby "doszlo do kolizji kontaktowej" przy predkosci 50 kmh. t
                                                    > o najp
                                                    > > rawdodpdobniej nikt nie zostalby zabity.
                                                    >
                                                    > Powiedzmy.

                                                    Wezykiem?

                                                    > > - WIEM, ze gdyby jechala 50 kmh to kierowcy na podporzadkowanej latwiej b
                                                    > yloby
                                                    > > wlasciwie ocenic sytuacje i wlasciwie zareagowac.
                                                    >
                                                    > Nawet jesli nie ocenial?

                                                    "Oceniac" "nie oceniajac". Nic dodac nic ujac.
                                                • hannl "zasady bezpiecznej jazdy nie oparte na znakach":) 07.07.14, 16:00
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Ty musisz byc strasznie niebezpiecznym kierowca, skoro nie pojmujesz prostych z
                                                  > asad bezpiecznje jazdy, nie opartych na znakach
                                                  , bo tym w Polsce pod zadnym poz
                                                  > orem nie nalezy wierzyc.

                                                  "proste zasady bezpiecznej jazdy, nie oparte na znakach".

                                                  Co racja to racja. Gdyby studentka "oparla sie" "na znakach" to jechalaby tam 50 kmh!!!
                                                  Strach pomyslec, co by z tego wyniklo.
    • emes-nju Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 08.07.14, 15:02
      Masowe? Nie do końca. Ale np. wylotówki z Warszawy na Północ (DK7) czy na wschód (DK2) zdecydowanie spełniają kryteria "obszarów zabudowanych lasem". Dosłownie.

      Poza tym niemało jest terenów zabudowanych jednym skrzyżowaniem (bardzo często biała tablica jest substytutem ograniczenia prędkości). A nawet wyłącznie barierami akustycznymi, co jakiś czas temu pokazałem.

      Największym jednak problemem są ciągnące się kilometrami ulicówki o bardzo rzadkiej zabudowie. Z wyjątkiem trzęsidupstwa urzędasów nic nie stoi na przeszkodzie, że postawić tam "kompromisowe" 70 km/h. Ale "sięnieda" - tsy hałupy pode lasem" rules!
      • jureek Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 08.07.14, 17:54
        emes-nju napisał:

        > Największym jednak problemem są ciągnące się kilometrami ulicówki o bardzo rzad
        > kiej zabudowie. Z wyjątkiem trzęsidupstwa urzędasów nic nie stoi na przeszkodzi
        > e, że postawić tam "kompromisowe" 70 km/h. Ale "sięnieda" - tsy hałupy pode las
        > em" rules!

        No to przejedź się wirtualnie z Wrocławia do Świdnicy i pokaż, gdzie te trzy chałupy pod lasem są uzasadnieniem dla postawienia znaku obszaru zabudowanego. Jeździłem ostatnio sporo po kraju i jakoś tych trzech chałup na krzyż z białą tablicą nie widywałem. Coś słabo one rulez.


        • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 09.07.14, 11:41
          > No to przejedź się wirtualnie z Wrocławia do Świdnicy i pokaż, gdzie te trzy ch
          > ałupy pod lasem są uzasadnieniem dla postawienia znaku obszaru zabudowanego. Je
          > ździłem ostatnio sporo po kraju i jakoś tych trzech chałup na krzyż z białą tab
          > licą nie widywałem.

          Och sa. Nie musi byc nawet chalup.

          Na przyklad TU. Zalaczam mape, poniewaz nie ma jeszcze SV. Jadac na pln-pln-wsch znak OZ mamy mniej wiecej na wysokosci ul. Municypalnej. Dzieki temu przez nowy wezel o lagonych lukach i nowoczesnych zjazdach/wjazdach jedziemy 50 km/h. Dodam naturalnie, ze droga oddzielona jest barierami (w tym dziekochlonnymi) oraz siatkami, jak na autostradzie. Potem wjezdzamy w trzypasmowy tunel (w nowym google nie udaje mi sie zrobic linku do SV), gdzie sa szerokie pobocza i policja swoim istnieniem potwierdza zasadnosc ograniczenia, a potem... Potem wjezdzamy w liczne rozjazdy i temu podobne. 70 km/h...
          • hannl Skandaliczne 50 kmh! 13.07.14, 14:58
            edek40 napisał:

            > Jadac na pln-pln-wsch znak OZ mamy mniej wiecej na wysokosci ul. Municypalnej. Dzieki temu przez
            > nowy wezel o lagonych lukach i nowoczesnych zjazdach/wjazdach jedziemy 50 km/h.

            * Od ul. Municypalnej do "nowoczesnego zjazdu" mamy okolo 600 metrow.
            * "Nowoczesny zjazd" tuz na poczatku ma promien ok. 50 metrow.
            * Zakladajac optymalne nachylenie 4° we wlasciwa strone na owym zjezdzie (w Aleje 4 Czerwca):
            * ZABOJCZE 0,3g, przy ktorym twojego uposledzonego ziome z Pultuska "odrywalo od asfaltu" i "wyrzucalo z zakretu" (choc opony "jeszcze nie piszczaly"!) osiaga sie.... przy "nieuzasadnionych" 50 km/h.

            Stad oczywiste, ze na "nowczesnym zjezdzie" kupa kierowcow (zwlaszcza ciezarowki, zwlaszcza "na mokrym", zwlaszcza "kapelusznicy") musi jechac tam wolniej niz "nieuzasadnione 50 km/h" (30-40 kmh). I predkosc ta musza osiagnac raczej przed "nowoczesnym zjazdem" a nie dopiero na nim.

            Mamy zatem sytuacje, gdzie kierowcy chcacy zjechac na prawo raczej nie maja wyboru jak zwolnic nawet znacznie poniej 50 km/h podczas, gdy tuz za nimi i obok kierowcy "zbyt inteligentni aby polegac na takich przeslankach" jak "nieuzasadnione ograniczenie" "nie zwalniaja" wcale. Bo oni "w takich miejscach" "nie zwalniaja nigdy". Ich "inteligencja zwiazana jest z mysleniem i ocenianiem na biezaco".
    • hasch1 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 11.07.14, 09:51
      Sanowny Jurku.
      Faktem jest powszechność występowania obszarów zabudowanych, lasem, łąką, zbożem i czym tam jeszcze. Niestety.
      Niestety Ty, raczysz, wyciągać wnioski z obszaru kraju objętego starannością drogową.
      Opolszczyzna, wraz z ościennymi, jest RAROGIEM na tle całego kraju, pod względem staranności oznakowania dróg.
      Kiedy jadę w tamte rejony i spostrzegam podwójne nazwy miejscowości, polskie i niemieckie, wiem że to już tu i jadę z jakimś takim spokojem i zaufaniem do drogowców, a co za tym idzie do znaków.
      Tu właśnie jest, dziwnie jakoś, że fotoradar, jeśli już jest to tu i tak ustawiony że spełnia swoją rolę, ale nawet milicja nie stoi w krzakach, bo po co, skoro wszyscy jadą zgodnie z przepisami. I myli się ktoś kto powie że ludzie tam mieszkający to szaleni legaliści. Nie, ten właśnie obszar kraju, poprostu jest, dziwnie logicznie i zgodnie z rzeczywistymi potrzebami miejsca, ale też i kierowcy porządnie oznakowany. Nie bezbłędnie, bo ludzie to robią i mają prawo do pomyłki, ale to margines błędu musi być.

      Jeśli zaś wybierzesz się, drogą nr 8, i pozwolisz sobie na przejazd całej od słupka 1 do słupka 790, na tej drodze, to spostrzeżesz zmiany o jakich piszemy.

      Śmię postawić postulat o klonowanie Opolskichi zrządców dróg i introdukcję na pozostałe obszary kraju.
    • rapid130 Perełka wyłowiona z prac nad... 27.08.14, 17:17
      [...określaniem procentu cukru w cukrze [dla Zarządu Dróg Powiatowych w Szamotułach.
      Audyt i liczenie trwają. Na razie jest gorzej niż przypuszczałem. Prawie 25 % obszarów zabudowanych jest mocno wątpliwych].

      Perełka zasłużyła na FILMIK, bo jest nową wydumką. Google Street View sprzed roku jeszcze nie widzi tego oznakowania.

      Zdaje się, że Zarząd Dróg Powiatowych w Szamotułach lubi wpadać w skrajności - latami można było przez Komorowo bezkarnie śmigać 90 km/h, co było szybkością za dużą o 20-30 km/h. No to teraz palma z przytupem odbiła w drugą stronę - oto mamy nowiuśki obszar zabudowany polny. :/

      Dodam, że sam obszar zabudowany jest delikatnie mówiąc luźny także na dalszym odcinku (za końcówką filmu). Oznakowany obszar zabudowany liczy sobie 2,2 km i łącznie 10 domów z dostępem do tej jezdni. Nawet odejmując te z koziej d*py wzięte 900 metrów bez jednej posesji, to wychodzi średnio po 1 domku na 100 metrów. Zupełnie jakby nie istniały zgodne z rozporządzeniem rozsądne możliwości pośrednie, np. znak B-33 (60 km/h).

      Jak widać wirus 'Ebola D-42' wciąż jest aktywny. ;)
        • rapid130 Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 27.08.14, 18:21
          Radni powiatowi mieli na wiosnę 2013 roku wolę, żeby podyskutować nad sensownością oznakowania. Rozmowy na komisjach były, ale to był słomiany zapał.

          Musi zmienić się rada, starosta, a kierownik zarządu dróg - zamiast obrażać się na gazetę za szczypanie o takie "cudeńka" - nie powinien ulegać życzeniom będącym w sprzeczności z rozporządzeniem.

          Albo zbiorę kiedyś wszystkie fiszki, wyślę do zwierzchniej instancji z prośbą o interwencję. :)
        • edek40 Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 27.08.14, 18:31
          > Ja pierniczę! Nikt się tam w powiecie poza Tobą nie oburza na takie oznakowanie

          Myslisz, ze ktos zwrocil uwage?

          Moim znajomym okresowo zadaje pytania na temat oznakowania najblizszych okolic. Nie znaja. I slusznie. To obszar z czterdziestka stawiana 30 m od znaku OZ, obszar, w ktorym na okolicznosc pelnej infrastruktury (w tym chodniki) stawia sie strefe zamieszkania, w ktorej z reszta na okolicznosc progow podnosi sie predkosc do 30 km/h, a ograniczenie do 20 km/h przy okazji progu poza strefa zamieszkania jest nieodwolane przez 1000 m lasu. Zabudowanego naturalnie...
      • hannl Re: Perełka wyłowiona z prac nad... 01.09.14, 10:49
        rapid130 napisał:

        > Zdaje się, że Zarząd Dróg Powiatowych w Szamotułach lubi wpadać w skrajności -
        > latami można było przez Komorowo bezkarnie śmigać 90 km/h, co było szybkością z
        > a dużą o 20-30 km/h. No to teraz palma z przytupem odbiła w drugą stronę - oto
        > mamy nowiuśki obszar zabudowany polny. :/

        No i co? Nie znasz "rozporzadzenia"?
        Ponoc: "Wg rozporządzenia, występowanie zabudowań nie jest warunkiem koniecznym do tego,
        by obszar uznać za zabudowany."
    • klemens1 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 28.08.14, 14:52
      To JEST zjawisko masowe. Ostatnio wracałem z Jeleniej Góry (dolnośląskie, więc oznakowanie niby wzorowe) - oto pierwsze miejsce, przypadkowe postawienie ludzika:

      goo.gl/maps/9UbRG
      Wcześniej jest znak D-42 postawiony w połowie zabudowania przy drodze ...

      Kolejne (po prostu biorę miejscowości po drodze):
      goo.gl/maps/g2AoX
      goo.gl/maps/25sKr
      goo.gl/maps/2Vx5Q - z tyłu jest jakieś zabudowanie, powiązane z drogą jak mało które
      goo.gl/maps/2izWG
      goo.gl/maps/ENJLy
      goo.gl/maps/IPIDF
      goo.gl/maps/m6MWZ
      goo.gl/maps/f7gUx - w oddali jeden budynek mieszkalny oraz zakład usługowy
      goo.gl/maps/YZwAb
      goo.gl/maps/LohqS
      goo.gl/maps/GJqrU (przynajmniej do 80 podniesiony limit)
      goo.gl/maps/iVTEk
      Na szybko - tyle.





      • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 11:25
        klemens1 napisał:

        > Kolejne (po prostu biorę miejscowości po drodze):
        > goo.gl/maps/g2AoX

        Przeciez jakies niecale 100 m dalej jest skrzyzowanie, przejscie dla pieszych a tuz za tym (najwyzej 200-300 m) sa juz zabudowania i duze rondo.

        Gdzie ten znak powinien stac i przede wszystkim PO CO, skoro od tego miejsca do przejscia dla pieszych i pierwszych zabudowan jest najwyzej kilka/kilkanascie SEKUND jazdy?
          • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 11:46
            edek40 napisał:

            > > Przeciez jakies niecale 100 m dalej
            >
            > No i co z tego?

            To z tego, ze zaledwie kilka sekund odstepu do tego miejsca oznacza bezposrednie "powiazanie" z elementami i ruchem wynikajacym z zabudowy mieszkalnej.

            Gdzie ten znak nalezaloby twoim zdaniem postawic?
                • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 12:28
                  > Czyli uciekasz przed udzieleniem powaznej odpowiedzi.

                  Nigdzie nie uciekam.

                  Znak, o ile to mozliwe, powinien stac tak, aby byl dobrze widoczny. Jesli ten warunek jest spelniony nie ma absolutnie zadnych przeslanek do tego, aby stawiac go za wczesnie. Wszak znakologowi (jakoby) zalezy na tym, aby zwolnic w miejscu zasadnym, a nie dyskusyjna ilosc metrow, hektometrow czy wrecz kilometrow przed tym miejscem.
                  • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 12:47
                    edek40 napisał:

                    > > Czyli uciekasz przed udzieleniem powaznej odpowiedzi.
                    >
                    > Nigdzie nie uciekam.

                    Owszem, swoja paplanina o 2000 metrow i unikiem udzielenia odpowiedzi uciekles.

                    > Znak, o ile to mozliwe, powinien stac tak, aby byl dobrze widoczny.

                    No wiec ten znak jest chyba dobrze widoczny.

                    > Jesli ten warunek jest spelniony nie ma absolutnie zadnych przeslanek do tego, aby stawiac
                    > go za wczesnie. Wszak znakologowi (jakoby) zalezy na tym, aby zwolnic w miejsc
                    > u zasadnym, a nie dyskusyjna ilosc metrow,

                    No wiec jeszcze raz Czy TEN Znak stoi tam wlasciwie?
                    Jesli nie to, gdzie POWINIEN zostac postawiony?

                    Jestes w stanie udzielic konkretnej odpowiedzi?
                    • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 12:58
                      > No wiec ten znak jest chyba dobrze widoczny.

                      Czy w Szwajcarii zwalnia sie za znakiem, czy przed znakiem tak, aby w jego zasiegu jechac juz z nalezyta predkoscia?

                      > Jestes w stanie udzielic konkretnej odpowiedzi?

                      Ale dopiero wtedy, gdy odpowiesz na powyzsze.

                      W Polsce bowiem kierowca ma stosowac sie do ograniczenia ZA ZNAKIEM. Byc moze w Szwajcarii ZA ZNAKIEM ma dopiero zwalniac i dlatego nie dziwi Cie umieszczenie ograniczenia wczesniej.
                      • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 13:03
                        edek40 napisał:

                        > > Jestes w stanie udzielic konkretnej odpowiedzi?
                        >
                        > Ale dopiero wtedy, gdy odpowiesz na powyzsze.

                        Czyli nie jestes w stanie.

                        > W Polsce bowiem kierowca ma stosowac sie do ograniczenia ZA ZNAKIEM.

                        Ciagle nie jestes w stanie okreslic, GDZIE dokladnie powinien zostac postawiony ow znak.
                        • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 14:28
                          > Czyli nie jestes w stanie.

                          Alez jestem. Ciekaw jestem tylko powodu, dla ktorego zadajesz tak durne pytania.

                          > Ciagle nie jestes w stanie okreslic, GDZIE dokladnie powinien zostac postawiony
                          > ow znak.

                          Znak nalezy umiescic w tym, miejscu, w ktorym konieczne jest zwolnienie. Alni za wczesnie, ani za pozno.
                          • klemens1 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 14:39
                            > > Czyli nie jestes w stanie.
                            >
                            > Alez jestem. Ciekaw jestem tylko powodu, dla ktorego zadajesz tak durne pytania

                            Chodzi o to, że jak nie podasz z dokładnością co do milimetra gdzie ten znak powinien być (a przez długie miesiące z każdego milimetra będziesz się musiał tłumaczyć), to znaczy że obecny znak jest ustawiony prawidłowo.



                          • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 14:44
                            edek40 napisał:

                            > Alez jestem.

                            Poki co jak widac - nie.

                            > Ciekaw jestem tylko powodu, dla ktorego zadajesz tak durne pytania.

                            Poniewaz przedstawiona sytuacje jako dowod stawiania znakow OZ na "lakach" i "w szczerym polu" uwazam za krancowo durne.

                            > Znak nalezy umiescic w tym, miejscu, w ktorym konieczne jest zwolnienie. Alni z
                            > a wczesnie, ani za pozno.

                            Czyli nadal ZERO konkretow:
                            Masz sytuacje widoczna w googlemap: dwa znaki, skrzyzowanie, przejscie, chodnik, drogowskazy, zabudowania ronda.... Ale konkretnego miejsca jak wskazac nie potrafiles tak wskazac nie potrafisz.
                              • hannl Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 15:15
                                edek40 napisał:

                                > Chodzi Ci o pozycje GPS? Z jaka dokladnoscia?

                                Napisalem wyraznie o co mi chodzi: masz kupe elementow w otoczeniu, skrzyzowanie, znaki, przejscie dla pieszych, kieruinkowskazy, rondo itd. itd... Wystarczyloby napisac "X metrow przed Y" ale jak widac to za trudne.

                                Dlatego tutaj masz to, czego probowalem sie domyslic z twojego dukania;
                                forum.gazeta.pl/forum/w,510,151864604,153541954,Re_masowe_wystepowanie_zabudowanych_pol_i_lasow.html
                                • edek40 Re: masowe występowanie zabudowanych pól i lasów 01.09.14, 15:40
                                  > Napisalem wyraznie o co mi chodzi: masz kupe elementow w otoczeniu, skrzyzowani
                                  > e, znaki, przejscie dla pieszych, kieruinkowskazy, rondo itd. itd... Wystarczyl
                                  > oby napisac "X metrow przed Y" ale jak widac to za trudne.

                                  Nie jest za trudne. Jesli juz to moze dla Ciebie. Znaczy sie ocena gdzie nalezy zwolnic i czy biala tablica powinna byc, jak w Polsce, uzywana jako substytut ograniczenia predkosc.

                                  Ale uwazam, podobnie jak klemens, ze nie usatysfakcjonuje Cie zadna liczba.
                                  • hannl Daj se ty spokoj juz edek. 01.09.14, 15:44
                                    edek40 napisał:

                                    > Nie jest za trudne.

                                    Jak widac jest. gdyby nie bylo, to juz dawno bys napisal.

                                    > Jesli juz to moze dla Ciebie.

                                    Acha, bo akurat ja podalem to miejsce z dokladnoscia co do centymetra.
                                    Zblizasz sie niebezpiecznie do poziomu twojego zjomy.

                                    > Ale uwazam, podobnie jak klemens, ze nie usatysfakcjonuje Cie zadna liczba.

                                    I dalego, ze "uwazasz podobnie jak klemens" nawet nie sprobujesz.
                                    No tak, jak ci nie wyjdzie to jeszcze sobie klemens cos o tobie pomysli. A tego przeciez nie chcesz.
                                    • edek40 Re: Daj se ty spokoj juz edek. 01.09.14, 15:56
                                      > Acha, bo akurat ja podalem to miejsce z dokladnoscia co do centymetra.

                                      To teraz czytaj uwaznie.

                                      Obszar zabudowany to nie tylko ograniczenie predkosci. To przede wszystkim informnacja o tym, ze warunki ruchu ulegly radykalnej zmianie i ze nie chodzi tu juz tylko o "wyrobienie sie" na zakrecie. Na razie jasne? To lecimy dalej - znak d-42 oznakowuje zatem obszar szczegolny na szosie. Nie mozna go rownac ze skrzyzowaniem, gorka, zakretem czy czymkolwiek. Nie moze byc zatem pod zadnym pozorem stawiany bezmyslnie czy z bezmyslnosci lub zwyklego lenistwa stawiany na wyrost czy regularnie naduzywany. Traci o bowiem wtedy swoje znaczenie.

                                      Faktem jest, ze znakow Polsce jest za duzo. Nie zgadzam sie jednak na to, aby dla zmniejszenia ich ilosci "zabudowywac" jak leci. Wystarczy usunac inne znaki. Smialo mozna zaczac np TU. Potem juz jakos pojdzie. Znam pare miejsc, gdzie usunieto znaki i jakos trup nie sciele sie gesto.
                                      • hannl Re: Daj se ty spokoj juz edek. 01.09.14, 16:44
                                        edek40 napisał:

                                        > > Acha, bo akurat ja podalem to miejsce z dokladnoscia co do centymetra.
                                        >
                                        > To teraz czytaj uwaznie.
                                        >
                                        > Obszar zabudowany to nie tylko ograniczenie predkosci. To przede wszystkim info
                                        > rmnacja o tym, ze warunki ruchu ulegly radykalnej zmianie i ze nie chodzi tu ju
                                        > z tylko o "wyrobienie sie" na zakrecie. Na razie jasne?

                                        W przedstawionej sytuacji informacja o "radykalnej zmianie" "warunkow ruchu" jest podana kilka sekund przed "radykalna sytuacja" gdzie obok "radykalnej sytuacji" wystepuje cala kupa innych informacji, sygnalow i bodzcow.

                                        Gdzie ta kluczowa informacje powinno sie podawac? Na ulamek sekundy przed "radykalna sytuacja" czy moze w jej trakcie?

                                        > Faktem jest, ze znakow Polsce jest za duzo. Nie zgadzam sie jednak na to, aby d
                                        > la zmniejszenia ich ilosci "zabudowywac" jak leci. Wystarczy usunac inne znaki.

                                        Acha i dlatego postulujesz rozwiazanie, ktore w tej sytuacji wymagaloby prawdodpdobnie dorzucenia przynajmniej jednego kolejnego znaku i/lub "ukrycie" bardzo waznego znaku wsrod kupy innych znakow i sygnalow. Eksperci od siedmiu bolesci.

                                        > Smialo mozna zaczac np [b]TU[
                                        > /b].

                                        Spriobuj moze choc raz skoncentrowac na tym, o czym jest dyskusja TUTAJ.
                                        • edek40 Re: Daj se ty spokoj juz edek. 01.09.14, 16:54
                                          > Gdzie ta kluczowa informacje powinno sie podawac? Na ulamek sekundy prze
                                          > d "radykalna sytuacja" czy moze w jej trakcie?

                                          Czy znak wyskakuje tu jak diabelek z tabakierki? A moze widac go wystarczajaco daleko?

                                          > Acha i dlatego postulujesz rozwiazanie, ktore w tej sytuacji wymagaloby prawdod
                                          > pdobnie dorzucenia przynajmniej jednego kolejnego znaku

                                          Gdybys bywal w Polsce lub nie tylko bywal, ale rowniez obserwowal, wiedzialbys, ze w Polsce jest rowniez duzo miejsc, gdzie znaki zawalaja pobocza, jak i miejsc, gdzie znakow jest zdecydowanie za malo (glownie oznakowan skrzyzowan).

                                          Nalezy wiec stale prowadzic walke z chwastami drogowymi. Likwidowac nadmierne i stawiac konieczne. O tyle. Wtedy konieczne spietrzenia nie beda tak dotkliwe.

                                          > Spriobuj moze choc raz skoncentrowac na tym, o czym jest dyskusja TUTAJ.

                                          Sprobuj choc raz spojrzec na konkretna sprawe w nieco szerszym horyzoncie.
                                          • hannl Re: Daj se ty spokoj juz edek. 01.09.14, 17:01
                                            edek40 napisał:

                                            > Czy znak wyskakuje tu jak diabelek z tabakierki? A moze widac go wystarczajaco
                                            > daleko?

                                            Jakbys napisal, gdzie wedlug jasnie "eksperta" powinien stac to moze moglbym napisac cos dokladniejszego. Poki co boisz sie jednak tej odpowiedzi jak "diabelek" wody swieconej.

                                            Jesli mialby byc postawiony tam, gdzie niektorzy analfabeci funkcjonalni go przewiduja - a wiec dopiero przed pierwszymi "duomami" to owszem nie tylko by nie "wyskakiwal" ale moglby nie byc wcale dostrzeony wsrod calej kupy innych (rowniez dodatkowych) znakow.


                                            > Gdybys bywal w Polsce lub nie tylko bywal, ale rowniez obserwowal, wiedzialbys,
                                            > ze w Polsce jest rowniez duzo miejsc, gdzie znaki zawalaja pobocza, jak i miej
                                            > sc, gdzie znakow jest zdecydowanie za malo (glownie oznakowan skrzyzowan).

                                            Powtorze sie: "Spriobuj moze choc raz skoncentrowac na tym, o czym jest dyskusja TUTAJ"

                                            > > Spriobuj moze choc raz skoncentrowac na tym, o czym jest dyskusja TUTAJ.
                                            >
                                            > Sprobuj choc raz spojrzec na konkretna sprawe w nieco szerszym horyzoncie.

                                            Wy i "horyzonty", ktorych nawet nie odwazycie sie opisac.
                                            Do tej pory nie wiadomo, gdzie ten znak mialby stac :)
                                            • edek40 Re: Daj se ty spokoj juz edek. 01.09.14, 17:17
                                              > Do tej pory nie wiadomo, gdzie ten znak mialby stac :)

                                              Ma oznakowywac obszar zabudowany. Nie skrzyzowanie, nie przyszlosc, nie zamiar budowy, nie zabudowe gdziej za lasem. Ma oznakowywac obszar zabudowany.

                                              I to jest odpowiedz na trapiace Cie problemy.
                                              • hannl Nadal ZERO konkretow 01.09.14, 17:20
                                                edek40 napisał:

                                                > > Do tej pory nie wiadomo, gdzie ten znak mialby stac :)
                                                >
                                                > Ma oznakowywac obszar zabudowany. Nie skrzyzowanie, nie przyszlosc, nie zamiar
                                                > budowy, nie zabudowe gdziej za lasem. Ma oznakowywac obszar zabudowany.

                                                Czemu tak sie boisz okreslic to miejsce?
                                                Bije cie ten klemens czy jak?