IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 20:50
Michael "król" Schumaher znowu pierwszy!!!!!!!!!!!!!!
BRAWO!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: :-) Nic nie szumi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 20:57
      qwa
      • Gość: Poll Re: Nic nie szumi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 00:15
        Co. Nie podobało się?
        "Bić mistrza", prawda?
      • Gość: Poll Re: Nic nie szumi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 00:37
        Rozumiem!!! W naturze ludzkiej leży współczuć outsiderom, a bic mistrza.Jak
        Grecy dokopali Portugalczykom to wszyscy się cieszyli.
        Pewnie jak kiedyś wygra Zsolt Baugartner to wszysc będą skakac do góry jak by
        to był nasz rodak, tylko dlatego że pokonał mistrza.
        Tylko Schumi ma CHARAKTER a to sie nie podoba.
        • Gość: wredny Re: Nic nie szumi IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.06.04, 00:50
          Gość portalu: Poll napisał(a):

          > Rozumiem!!! W naturze ludzkiej leży współczuć outsiderom, a bic mistrza.Jak
          > Grecy dokopali Portugalczykom to wszyscy się cieszyli.

          W czym to Portugalia jest mistrzem ??
          • devote Re: Nic nie szumi 21.06.04, 01:22
            Gość portalu: wredny napisał(a):

            >> W czym to Portugalia jest mistrzem ??



            w bierkach
    • Gość: Nibelung777 Re: Schumi IP: *.acn.waw.pl 21.06.04, 07:38
      A kto Schumiemu zbudowal silnik, Niemcy?
      Od czasow Nigela Mansela nie znam juz szczegolow i nie chodze/jezdze na wyscigi
      F1, choc przyznam iz wczesniej nawet chetnie w nich uczestniczylem (jako widz
      oczywiscie, nie latalem tylko nie wiedziec czemu na GP Brazylii) - a wiec, kto
      ten silnik mu zbudował? Pozdrawiam - Nibelung777
      • Gość: Joasia Re: Schumi I i II IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 10:38
        > A kto Schumiemu zbudowal silnik, Niemcy?

        Zalezy o ktorego z braci Schumacher pytasz
        Michael - silnik i samochod buduje Ferrari
        Ralf - silnik BMW, samochod Wiliams
        • Gość: Nibelung777 Re: Schumi I i II IP: *.acn.waw.pl 21.06.04, 18:25
        • Gość: Nibelung777 Re: Schumi I i II IP: *.acn.waw.pl 21.06.04, 18:25
          Dziekuje, pozdrawiam - Nibelung777
    • voytecq Re: Schumi 21.06.04, 11:59
      Od kiedy Schumi wygrywa wyścig za wyścigiem F1 zrobiła się nuuuuudna. Schumi
      jest ok, wola walki, umiejętności itd. Ale co to za przyjemność oglądać wyścig
      gdy wiadomo kto zwycięży. Nuuuuuda...
      • tomaszek874 Schumi to klasa sama dla siebie... 21.06.04, 14:26
        ... a że inni nie mogą do niej awansować? cóż to jush ich problem, trudno
        wymagać od Schumiego, żeby czekał na reszte...
    • Gość: Wampir Od czasów Senny... IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 17:28
      ...naprawdę niewiele się w F1 indywidualności pojawiło. Na zamieszaniu
      skorzystał Michael Schumacher, wygrywając w latach 1994-1995 pierwsze tytuły
      mistrza F1. Na pewno jest kierowcą dobrym, ale niestety nie jest błyskotliwy.
      Jest po prostu mistrzem taktyki jak Alain Prost i jak on może wygrywać tylko w
      stajni, która dysponuje najlepszym samochodem. Ale jego niewątpliwy geniusz
      taktyczny jest równy niesportowemu zachowaniu na torze, które się za nim
      ciągnie.

      1994 - tytuł przesądzony dzięki wjechaniu w Damona Hilla
      1995 - rażące błędy stajni Williams i Damona Hilla, Schumi wcale nie był
      najlepszym kierowcą
      1996 - pierwszy sezon w Ferrari; Schumi nie istnieje, mistrzem wreszcie Hill
      1997 - rozpaczliwa próba wjechania w Villeneuve'a, dyskwalifikacja
      1998 - McLareny górą; Schumi nie istnieje
      1999 - McLareny znowu górą, jednak nie tak bardzo; błąd i wypadek Schumiego;
      Eddie Irvine pokazał, na co go stać, jeśli jest kierowcą numer jeden
      2000 - wreszcie tytuł, ale tylko z powodu notorycznych awarii silnika Mercedesa
      w McLaenach; Hakkinen lepszy i szybszy
      2001 - do dzisiaj: SUPREMACJA Ferrari, Schumi kierowcą numer jeden, odejście
      Hakkinena; brak konkurencji
      2002 - jak wyżej
      2003 - pokonał lepszych od siebie: Montoye, a przede wszystkim najlepszego
      kierowcę sezonu: Kimi Raikkonena; tylko przez durnego Barrichello i Ralfa
      Schumachera młodemu Finowi zabrakło punktów (bodajże na Nurburgringu go
      prostacko wywalili przy starcie + awarie McLarena)

      2004 - to już przesada

      P.S.: Czy wiecie, że wzór i rozmiar samochodu wykonuje się pod kierowcę numer
      jeden? Czyli taki Eddie Irvine ledwo się mieścił do kokpitu Ferrari, jako że
      był wyższy i większy od Schumiego.

      Pozdrawiam
      • Gość: Wampir Re: Od czasów Senny... IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 17:33
        Aha, i obejrzyjcie sobie, co robił Ayrton Senna na wyścigu w Donington Park w
        1993 roku. Albo na Monaco w tym samym roku. Na swoim padle-McLarenku ze 100 KM
        mniej od rywali. To jest geniusz, Schumi jest co najwyżej dobrym
        rzemieślnikiem. Takie czasy.

        Lauda, Senna, Mansell, nawet Prost - z nimi Schumi nie ma się co równać. Oni
        walczyli z takimi jak Patrese, Boutsen, Nannini, Brundle, Alboreto, Laffite. W
        porównaniu z nimi dzisiejsi kierowcy "środka" byliby wtedy "dolną półą"
      • Gość: Poll Re: Od czasów Senny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 18:09
        -Eddie moze miał problem żeby się zmiescić ale Barrichello jest drobniejszy.
        -Ferrari wcale nie jest w posiadaniu najszybszego bolidu.
        -Panuje jakaś zmowa wśród komisji sedziowskiej że za cholere nie chcą Shumiego
        zdyskwalifikować albo nakazać przejazd przez pit line.
        -Pisanie ze Schumi wygrywa bo nie jeżdzi już Hakkinen to tak jak by pisać że
        Ronaldo ( nie znam sie na piłce ) jest taki dobry bo Pele juz nie gra.

        Prawdziwy kunszt widać wtedy gdy na torze pada deszcz. Schumi moze wtedy mieć
        słaby bolid, duzo paliwa, zjechane opony itd. i tak choć by przyszło tysiąc
        Chińczyków i każdy zjadłby tysiąc klopsików on i tak bedzie pierwszy. No chyba
        że ktoś mu w dupe wjedzie.
        • Gość: Wampir Re: Od czasów Senny... IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 18:34
          Zgadzam się z tobą z tym deszczem. Ale deszcz to nie tylko umiejętności
          Schumiego. To przede wszystkim opony i umiejętność odpowiedniej zmiany (jakoś
          kolo w zespole Schumiego ma zmysł). Widziałem wyścigi w deszczu, kiedy
          Raikkonen i Montoya robili Schumiego jak chcieli.

          Dzisiaj nawet Hakkinen by nie skoczył, na 90% to pewne. Dlatego, że Schumi ma
          najlepszy, niepsujący się bolid, najlepsze opony, najbardziej niezawodny silnik
          (i przy tym mocny), najlepszy pit crew, który jest z nim od czasów Benettona.
          Niestety, dzisiejsza F1 to tylko pole do popisu konstruktorów i wynalazców. To
          poigona dla ABS, traction control, ESP i jeszcze innych współczesnych
          wynalazków stosowanych w seryjnych produkcjach. Wierz mi, że gdybyś wsaiał do
          dzisiejszego Ferrari okazało by się, że po paru testach umiesz tym jeździć -
          trzeba się tylko nauczyć hamować. Natomiast gdybyś wsiadł do Ferrari z 1982
          roku, takiego, jakim jeździł Gilles Villeneuve - okazało by się, że nie umiesz
          jeździć. Dlatego w F1 nie powinno być zmiany opon i tankowania - to moim
          prywatnym zdaniem wpłynęło by na większą widowiskowość F1, bo auta musiałyby
          być bardziej ludzkie, niezawodne. Ale pewnie i tak wygrywałoby dalej Ferrari:)

        • Gość: Wampir Re: Od czasów Senny... IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 18:37
          A kunszt Schumiego w deszczu to widziałem kiedyś na Spa, jak wjechał na pełnej
          prędkości w Coultharda.
          Mówimy raczej o kuszcie opon i taktyki.
          Dzisiaj nie ma co mówić o kierowcach.
          Wszystko parszywieje, ech...
        • Gość: Wampir Re: Od czasów Senny... IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 18:44
          Aha (bo ciągle o czymś zapominam). Szybkość na torze zależy od ustawienia
          spojlerów. Williamsy (bo pewnie o te bolidy ci chodzi) preferują inne
          ustawienia skrzydeł. W tatmtym sezonie mogli sobie na to pozwolić, bo na
          ciasnych zakrętach i na łukach mieli więcej przyczepności od Ferrari. Była też
          sprawa tych opon, czy się mierzy po zdarciu, czy przed. Jak ustalili na końcu
          sezonu 2003, że przed, to już przewaga Williamsów nie była taka duża. Więc nie
          prędkość jest najważniejsza w F1, tylko umiejętność dostosowania mocy silnika
          do konkretnego toru. Zauważ, że niektóre tory są torami Ferrari, a niektóre
          nie. Dlaczego Alonso na Renault tak odjechał rywalom na Hungaroringu i nikt,
          nawet boski Schumi nie mogli mu dorównać. Bo idealnie dopasowali wszystkie
          parametry do toru, a Hungaroring nie wymaga najlepszego silnika. A Ferrarki źle
          dobrały opony i przegrały. Czasem się zdarza.

          A propos Alonso - jeszcze większy talent niż Schumi.
        • Gość: zgryzliwy Re: Od czasów Senny... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.04, 01:03
          Gość portalu: Poll napisał(a):

          > ..on i tak bedzie pierwszy. No chyba
          > że ktoś mu w dupe wjedzie.

          przawaznie wjezdzaja mu tam po jego bledach
          • Gość: Poll Re: Od czasów Senny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 01:17
            A od kiedy to wina tego z przodu?
            • Gość: zgryzliwy Re: Od czasów Senny... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.04, 01:26
              Gość portalu: Poll napisał(a):

              > A od kiedy to wina tego z przodu?

              he he tak se przyhamowal,z podjachal pod Montoye jak go omijal
              • Gość: Poll Re: Od czasów Senny... IP: 195.245.213.* 22.06.04, 09:39
                Wcale nie tak dawno własnie niebiesko-białe bolidy miały z tyłu napis "trzymaj
                dystans" a teraz same nie są w stanie tego robić.
      • Gość: Joasia Re: Od czasów Senny... IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 18:27
        > 2000 - wreszcie tytuł, ale tylko z powodu notorycznych awarii silnika >
        Mercedesa w McLaenach; Hakkinen lepszy i szybszy

        Za te awarie pewno tez winisz Ferrari.
        Nie tylko pojazd i kierowca ale w duzej mierze dobra taktyka pozwalaja wygrywac
        wyscigi.

        Ferrari:
        Ostatnia awaria silnika podczas wyscigu w 2000
        ostatni powazny defekt techn. w 2002 (skrzynia biegow)
        czy ktos zabronil innym zespolom robic tak niezawodne bolidy?
        • Gość: Wampir Re: Od czasów Senny... IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 18:35
          Joasiu, mówię o kierowcach a nie o bolidach. Chodzi o to, który samochód jest
          lepszy, czy który kierowca bardziej utalentowany czy szybszy?
          • joasia1 Re: Od czasów Senny... 21.06.04, 19:10
            Ktory kierowca bardziej utalentowany tego nie da sie okreslic
            duzy talent + male doswiadczenie
            mierny talent + duze doswiadczenie
            ktory jest Twoim zdaniem lepszy?
            szybszy kierowca? Jechac da sie tylko tyle ile "fabryka dala"

            Tylko w przypadku gdyby wszyscy jezdzili w identycznych pojazdach mozna by
            powiedziec ktory kierowca byl w danym wyscigu najlepszy.
            • Gość: Wampir Re: Od czasów Senny... IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 19:24
              No i zrobili kiedyś taki wyścich, bodajże na Mercedesach 190 wersja wyścigowa.
              I kto wygrał? Podpowiem, że jego inicjały to A.S.

              Joasiu, poczytaj trochę o F1, może trafisz na stwierdzenie "driving on the
              limit".
              Doświadczenie nie jest miara talentu, nie da się tego porównać. Jenson Button
              jest talentem, dostał teraz dobry bolid i zdobywa punkty. Utalentowany zbiera
              doświadczenie i staje się mistrzem. Jacques Villeneuve, Hakkinen, Raikkonen
              (dla mnie zwycięzca sezonu 2003). Weź pod uwagę Irvine'a, jak zabrakło
              Schumiego - wygral 6 wyścigów, Salo (Ferrari) był dwa razy drugi. Jeszcze
              jakieś pytania?
              A pamiętasz Damona Hilla w dupiatym Arrowsie na Hungaroringu w 1997 roku. na
              ostatnim okrążeniu zepsuł mu się bolid (przyjechał drugi). Dlaczego prowadził?
              Bo pokazał, że jest znakomitym kierowcą, lepszym od Schumiego. Jak Schumi
              zaczynał w Jordanie, to nie tak fajnie mu szło. Potem trafił do Benettona,
              potem trafił na śmierć Ayrtona, i tak poszło... Widocznie uwierzył w siebie,
              był w Amway'u, nie wiem. Na pewno jest utalentowany, ale nie jest kierowcą
              wszechczasów, bo tego nie mierzy się ilością tytułów. Przed nim są Fangio,
              Clark, Ascari, Senna, Mansell, a nawet Prost.


              • Gość: Joasia Re: Od czasów Senny... IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 21:24
                > Weź pod uwagę Irvine'a, jak zabrakło
                > Schumiego - wygral 6 wyścigów, Salo (Ferrari) był dwa razy drugi.

                Taka wlasnie jest strategia Ferrari
                kierowca Nr.2 jest po to zeby pomagac kierowcy Nr.1 a nie zeby z nim rywalizowac
                po wapadku Schumiego Irvine stal sie automatycznie - na czas jego nieobecnosci -
                Nr.1 a Salo Nr.2
                Jak widac strategia ta lepiej sie sprawdza niz te McLarena i Wiliamsa u
                ktorych - jak mowia - kierowcy sa rownorzedni.

                Dla mnie nie istnieje cos takiego jak mistrz wszechczasow bo kazdy byl mistrzem
                w swojej epoce a te sa nieporownywalne nie tylko w F1
                • Gość: Wampir Re: Od czasów Senny... IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 21:27
                  Joasiu błagam. Ale ja nie mówię o kierowcach. Teraz Schumi jest najlepszy, bo
                  ma najlepsze zaplecze i do tego potrafi to wykorzystać.

                  Ja mówię o roli tego zaplecza, czyli głównie o samochodzie i technologii.
                  Na Boga!

                  Czy muszę zarysować jakiś samochód na parkingu, żebyś zrozumiała?:)))
    • Gość: Poll Re: Schumi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 19:42
      Ei, ei,ei ja tylko chciałem się podzielić wiadomościa ze mój faworyt wygrał
      bez względu na spekulacje. Nie było moim zamiarem prowokować. Gzie dwócch (
      dwoje) Polaków tam trzy zdania
      • Gość: Wampir Re: Schumi IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 19:47
        Ależ oczywiście. Ale trochę historii nie zaszkodzi. Dla tych, co zaczęli
        oglądać F1 od 5 lat i myślą, że Schumi to największy kierowca wszechczasów.
        • Gość: Poll Re: Schumi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 20:12
          No nie . Teraz to przesadziłeś. Nie oglądam F1 od 5 lat i nie myśle że Schumi
          to kierowca wszechczasów choć statystyki przemawiaja za nim. Moim zdaniem
          narazie nie ma na niego bata bez wzgledu na to czy ktoś jezdzi na japońskich
          oponach czy na francuskich, czy ktos ma stateczniki poziome takie czy inne. Sam
          chciałbym aby coś się zaczeło dziać w F1 nieprzewidywalnego ale nikt w
          zespołach nie ma na to żadnego pomysłu. Chciałbym aby mój faworyt miał godnego
          przeciwnika i mógł nie spać za kierownicą tylko walczyć.

          P.s. Pamientam ,pamietam SPA w '98 kidy to Schumi wjechał w chmurze wody na
          hamującego Davida no i potem to co wyprawiał w boksach. Jechał wtedy całe
          prawie okrążenie tylko na trzech kołach. To było dobre!!!!!!!!
          • Gość: Wampir Re: Schumi IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 20:21
            Wyluzuj. Nie miałem na myśli Ciebie z tym oglądaniem. Ale w sumie to sam mi
            przyznałeś rację. "Schumi nie musiałby spać za kierownicą". Czyli co, ma
            najlepszy bolid, czy nie? A więc czy można stwierdzić, że jest najlepszym
            kierowcą?
            Jak słusznie stwierdziłeś, nie jest kierowcą wszechczasów. Kierowca wszechczsów
            wyprzedza na słabszym samochodzie (Senna), a nie przez szybszą zmianę w
            boksach. I stać go na spektakularne manewry, takie jak zrobił np. Hakkinen
            wyprzedzając Schumiego podczas dublowania outsidera (na Magny Cours chyba),
            albo jak Villeneuve wyprzedził kiedyś Hilla w 1996. Sam się kiedyś bawiłem w
            statystyki. Czy wiesz, że Schumi potrafił wygrać wyścig nie wyprzedzając nikogo
            klasycznie. I nie był pierwszy po starcie.
            • Gość: Poll Re: Schumi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 20:51
              Jesteś godnym "przeciwnikiem" w dyskusji. Jestem pełen podziwu.
          • Gość: Wampir Re: Schumi IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 20:23
            Aha, oczywiście przyznaję ci rację. Dzisiaj na Schumiego nie ma bata. Ale
            technika też coś dodaje. Inni są słabeuszami.
            Kiedyś jak jeździł Senna, to był Prost, Mansell, Piquet, Berger, Patrese coś
            potrafił włożyć, Boutsen też, Alboreto. A teraz? Ile jeździ mistrzów świata?
            • Gość: Poll Re: Schumi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 20:42
              Wiesz kiedy byłoby fajnie?
              Wtedy gdyby można było wszystkich najlepszych w swoim okresie zebrać do kupy ,
              wsadzić w takie same bolidy, obuć w te same opony i zatankować tyle samo paliwa
              no i niech walczą. Szkada że to nie możliwe.
    • Gość: S.Zasada Re: Schumi IP: *.ipt.aol.com 21.06.04, 20:25
      Przepraszam, o co chodzi ?
      • Gość: Poll Re: Schumi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 20:37
        O to że my wiemy o czym piszemy, a Ty- Ty chciałbyś wiedzieć.
        No tylko się nie gniewaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka