barabara6
18.08.12, 18:32
Moje ulubione pytanie do sprzedawców: jaka jest ocena bezpieczeństwa dziecka siedzącego z tyłu przy uderzeniu w bok samochodu ? Lubię zadawać to pytanie po wysłuchaniu wszystkich zachwytów odnośnie perłowego lakieru, bezprzeciągowej klimatyzacji itp. Wczesniej oczywiście zaznaczam, że chodzi mi o samochód rodzinny. A następne pytanie jakie zadawję to prośba o dostarczenie wyników testów zderzeniowych i wytrzymałości tylnego siedzenia przy uderzeniu w tył samochodu przy przewożeniu nieumocowanej 8 kg walizki. A później pytam jak mam odpowiednio umocować rzeczoną walizkę, skoro w bagażniku nie ma odpowiednich zaczepów?
Przyjemnie jest wysłuchiwać wymyslanych naprędce bzdur. Szczególnie lubię dręczyć sprzedawcę, który zapewnia mnie, że dziecko jest bezpieczne "bo przecież są kurtyny". Bo tak: dorosłego chroni poduszka przednia, boczna i kurtyna; dziecko - tylko kutryna, ewent. fotelik. To jak - dziecko jest bardziej odporne ? ?
Lubię wyraz twarzy sprzedawcy, który najchętniej powiedziałby mi - "a spierda..laj, zniechęcasz mi tu innych potencjalnych kupców" - ale nie może, bo przecież musi być grzeczny