apodemus
11.05.13, 16:12
Od wielu miesięcy mam "przyjemność" oglądać wielkie roboty drogowe, którymi hojnie obdarowano Leszno. Swoją drogą, rozumiem, że dużej ulicy nie wyremontuje się w tydzień, ale jeśli czas remontu liczy się już w latach, to chyba coś jest nie tak. Ale nie o tym chciałem. Otóż: kiedy poszczególne kawałki oddawane są do użytku, maluje się białe linie itd., tyle, że wciąż brakuje ostatniej, parocentymetrowej, warstwy asfaltu ("ścieralnej" zdaje się). Widać ten brak m.in. po ułożeniu krawężników, studzienek itp. Rozumiem, że planuje się zrobienie jej później. Zastanawiam się, dlaczego nie robi się jej od razu, tak, aby skończyć dany odcinek definitywnie. Czy są jakieś przyczyny technologiczne? czy głębsze warstwy muszą się jakoś "uleżeć"? Byłbym wdzięczny za wyjaśnienie. Moje niezrozumienie jest tym większe, że widywałem już ulice, których remont prowadzony był do końca od razu, ze wszystkimi warstwami. Ktokolwiek wie?