Dodaj do ulubionych

Fenomen 120 km/h

18.06.13, 11:07
Tak sobie ostatnio przemierzyłem nasz piękny kraj wzdłuż i wszerz, po drogach lokalnych, krajowych, S-kach i autostradach i odniosłem wrażenie, że niezależnie od parametrów tych dróg i tak większość samochodów jedzie 120 km/h (plus minus parę procent) - oczywiście poza terenem zabudowanym. I teraz mam pewien dylemat. Skoro 99% kierowców niesamowicie się spieszy i przekracza dozwoloną prędkość o mniej więcej 30 km/h to dlaczego na autostradach 99% jedzie wolniej niż dopuszczalne 140 km/h? Spodziewałbym się spokojnie 160 lub 170. Zwłaszcza, że nie ma fotoradarów a spotkanie z wideorejestratorem jest tak prawdopodobne jak wygrana w Lotto. Można grzać ile dusza zapragnie. A tu okazuje się, że to kompletnie nikogo nie kręci.....
Obserwuj wątek
    • jeepwdyzlu Re: Fenomen 120 km/h 18.06.13, 11:13
      bo przy 150 czy 160 większość rzęchów się rozpada
      a jak kto nie ma rzęcha - to wie, że powyżej tych 130 zaczyna więcej palić...
      jeep
      • tisi123 Re: Fenomen 120 km/h 18.06.13, 12:05
        Zgodziłbym się z tą argumentacją gdyby nie fakt, że te rzęchy z tych samych powodów powinny przy 120 km/h wylecieć z drogi krajowej na pierwszym zakręcie.
    • nazimno Waaadza pokazuje, ze rzadzi. 18.06.13, 11:14
      Nawiasem mowiac: 140 przy obecnym zageszczeniu ciezarowek na autostradzie to czasem moze byc horror. Zwlascza, gdy ciezarowiec najpierw wychyla sie z kolumny, a potem wlacza kierunkowskaz, a ktos juz wyprzedza kolumne.

      To jest nagminne.
    • galtomone Mam inne obserwacje... 18.06.13, 15:21
      Przesadzasz. Na drodze (kiedys szumnie nazywanej dwupasmówką) K-ce - Bieslko coraz wiecej aut jezdzi ok. 100 km/h.
      Ja jadac wg GPS'a - 105 km/h wyprzadzam przynajmniej 80% aut i raczej wydaje mi sie, ze jade znaczaco szybciej.
      Na A4 tez zawsze bezpiecznie 150 km/h (wg nawigacji).

      Zauwazylem tez, ze ludzie coraz chetniej zjezdzaja na prawy pas. 10 lat temu to bylo nie do pomyslenia.

      Za to w miastach sajgon sie robi wiekszy. Parkowanie przy wejsciach do sklepu (zawody, kto blizej), parkowanie byle jakie (zajac 3 miejsca - nie ma problemu), olewanie zielonej strzalki, przekaczanie podwojnej ciaglej na szerszych arteriach (zeby skrecic w boczna ulice czy z niej wyjechac), przejazdy na czerwonym, wyprzedzanie na pasach, nie zatrzymywanie sie gdy ludzie sa na przejsciu dla pieszych.

      Wg mnie w miastach zrobilo sie gorzej a poza miastami lepiej.
      Moze dlatego, ze coraz wiecej ludzi stac na byle jakie auto i byle jakim autem, byle jak jezdzi sie po miescie. Ewidentnie ludzie nie potrafia parkowac i kiepsko znaja przepisy.

      Ci co zapuszczaja sie poza miasta radza sobie lepiej...
      • tisi123 Re: Mam inne obserwacje... 18.06.13, 16:19
        Nie wiem czy przesadzam, ale największym kuriozum jest A2 Warszawa - Łódź. Koło Żyrardowa jest wciąż 20 kilometrowy odcinek z ograniczeniem do 100 km/h. I co? I nic. I wcześniej i na nim wszyscy jadą (mniej więcej) 120 km/h. To po cholerę ten limit (bardzo fajny) do 140 km/h na autostradach?
    • trypel Re: Fenomen 120 km/h 18.06.13, 15:39
      te 120 to tak mniej wiecej?
      bo wtedy mi by sie zgadzało.
      na krajówkach jadę z reguły 100-110
      na expresie 120-130
      na autostradzie 140 na tempomacie.

      I o ile faktycznie na 2 ostatnich typach dróg jestem wyprzedzany rzadko i większość (jakies 95%) jedzie podobnie o tyle na krajówkach coraz wiecej osob boi sie wyprzedzać/oszczędza paliwa/czy co i ciągnie np w 20 km korku za TIRem 80-85.
      • tisi123 Re: Fenomen 120 km/h 18.06.13, 16:16
        Napisałem "120 km/h plus minus parę procent" ;)
    • klemens1 Re: Fenomen 120 km/h 18.06.13, 18:09
      Przy prędkości ponad 120 zysk czasowy jest niewielki, a spalanie sporo wyższe.
      No i jednak po wąskich krajówkach jeżdżą wyraźnie wolniej niż 120 - coś około 100.
    • liczbynieklamia Re: Fenomen 120 km/h 18.06.13, 18:55
      Z moich obserwacji raczej wynika, że poza obszarem zabudowanym na drogach 2x1 większość ludzi jeździ w okolicach 100km/h. Na autostradach faktycznie mało kto jeździ 140km/h - część trzyma się 120-130km/h, pewnie dlatego, że ich samochody przy tej prędkości zapewniają względny komfort akustyczny, spora część jeździ bardzo nierówno (jako użytkownik tempomatu wyprzedzam / jestem wyprzedzany co kilka kilometrów przez ten sam samochód i to przy sporej różnicy prędkości), niewielka część jeździ tyle, ile zostało z tego co fabryka dała.
      • loyezoo Re: Fenomen 120 km/h 19.06.13, 09:07
        To nie żaden fenomen,to norma (jeżdżę od 20 lat,może i krótko:)) Osobiście też jeżdżę w przedziale 100-120km/h.To z racji tego,że nie nadrobię za dużo jadąc szybciej (sprawdzone) spalę więcej (też sprawdzone:P)jest niebezpieczniej,to oczywiste.Co do aut jadących autostradą,trzeba wziąć poprawkę,że sporo nowych aut klasy B czy C ma max.170-180 więc jadąc 140-150km/h zdecydowanie te auta są głośniejsze,mniej stabilne i więcej palą.To takie moje subiektywne zdanie of course:)

        P/s kiedyś pisałem post jak sprowadzałem auta do Polski z Niemiec.Przez całą Polskę (500km) w nocy przejechaliśmy z kolegą w 5h45min. jadąc 150-170km/h.Jeżdżąc "normalnie" 100-120km/h pokonywaliśmy ten dystans średnio w 6 godzin.Gdzie sens "deptania".:)
    • trypel własnie - gdzie sens szybszej jazdy? 19.06.13, 10:24
      wczoraj wieczorem zrobiłem po Polsce traskę 600 km.
      Z tego jakies 200 expresówki.
      Jedna przerwa jakies 15 min.
      całość 6 h 15 min
      przy czym przekraczałem o max 10-15/godz. Wazniejszy był wybór dróg (bez duzego ruchu).

      Jakbym jechał jak wariat lecąc i 200 (jak bym miał miejsce) to o ile zbiłbym ten czas? o 15 min? może 20. Ale musiałbym tankować po drodze i straciłbym te zarobione minuty.

      W normalnej trasie 100-110 daje idealny stosunek spalania/czasu jazdy/braku nudy
      • piotr33k2 Re: własnie - gdzie sens szybszej jazdy? 20.06.13, 00:35
        powyżej 120 jakim byście samochodem nie jechali to pali tak jakby odkrecic kurek z wodą ,dotyczy to równiez "oszczednych" diesli ,oczywiscie są róznice ale każdy spali duzo duzo wiecej niz w reklamowych specyfikacjach . a w ogóle jezeli chodzi o szybkosc na autostradach to kilka razy w roku jeżdze ekspresową trójka i a2 od zachodu do poznania wlasnie taka predkoscia 110-120, i jakies 60 -70 procent osobowych samochodów mnie wyrzedza i z kolei polowa z tych wyprzedzajacych tylko mi smiga w lusterku wiec musza popylac co najmniej 160 i wiecej .
        • qqbek Eee tam... 20.06.13, 01:13
          ...jak "kurek z wodą"?
          Jedno z moich wiekowych aut akurat w przedziale 130-150km/h jest chyba najoszczędniejsze (dotyczy obserwacji z autostrad przez ostatnie 7 lat, na odcinku ~35.000km).
          Fakt- powyżej 160km/h zaczynają się tworzyć "wiry w baku", ale do jakichś 140-150km/h jest szybciej i równie oszczędnie jak przy 120km/h.

          Może i samochód niższy niż większość innych, podobnych mu segmentem, ale bez przesady - z silnikiem o pojemności 1,6l to aspiracji do miana auta sportowego nigdy nie miało.
          • kontik_71 Re: Eee tam... 20.06.13, 17:12
            Ja mam pomiary z zeszlego roku, 1200 km wiekszosc w Niemczech z predkoscia do 160 km/h (gdzie sie da i jest dozwolone). Moje srednie spalanie wynioslo ok 9,5 l zamiast normalnych 8,3 - 8.5l (silnik 2,5l)
    • swan_ganz Re: Fenomen 120 km/h 20.06.13, 10:05
      dlaczego na autostradach 99% jedzie wolniej niż dopuszczalne 140 km/h?

      jakoś nei zauważyłem... Wjeżdżam na autostradę, ustawiam tempomat na 180 i faktycznie dużo aut wyprzedzam ale z kolej sam też jestem często wyprzedzany.. I dopiero jak pocisnę powyżej dwóch paczek to dość rzadko ktoś się decyduje na wyprzedzanie tyle, ze jakoś w PL tak się porobiło, ze strach jeździć z takimi prędkościami bo Polacy rzadko zwracają uwagę na to co dzieje się z tyłu ich pojazdu.. Kiedyś byłem przekonany, ze takie bezmyślne zajeżdżanie komuś drogi to skutek braku autostradowego doświadczenia i w końcu się nauczycie ale teraz już wiem (bo ile czasu można się łudzić?), ze wy ograniczeni jesteście..
      • trypel Re: Fenomen 120 km/h 20.06.13, 11:21
        nie wiem po jakich autostradach i w jakim kraju jezdzisz ale po tej np Warszawa -Poznań jezdzę 1 x w tygodniu w obie strony. Jak daje tempomat na 150 to na całej trasie wyprzedza mnie góra 3-5 aut. Ostatnio nawet to odpusciłem bo jadąc 140 jestem na miejscu moze 5 min pózniej. A jak zdarzało się jechać pod te 200 to na całej trasie z bramkami, tirami itd miałem zysk max 10 min.
        • swan_ganz Re: Fenomen 120 km/h 20.06.13, 13:31
          A jak zdarzało się jechać pod te 200 to na całej trasie z bramkami, tirami itd miałem zysk max 10 min.

          ale tu nie chodzi o żaden zysk tylko o fun... Jestem już na tyle duży, że naprawdę nie muszę się spieszyć bo na mnie (jakby co...) to poczekają ale i tak zapieprzam (jak wcześniej z musu) bo lubię.... :-)

          A poza tym; jak sobie podwyższasz poziom adrenaliny? Pierzesz żonę ?
          No widzisz.. A ja nie ma żony więc nie mam kogo prać a psy, które mam (dwa dogi niemieckie i jedna labradorka) za bardzo kocham bym je uderzył...
          • jeepwdyzlu Re: Fenomen 120 km/h 20.06.13, 13:47
            Wjeżdżam na autostradę, ustawiam tempomat na 180 i faktycznie dużo aut wyprzedzam ale z kolej sam też jestem często wyprzedzany.. I dopiero jak pocisnę powyżej dwóch paczek to dość rzadko ktoś się decyduje na wyprzedzanie
            ----------------------------------
            pusty śmiech mnie ogarnia...
            W Niemczech może Ci się uda jechać z pół godzinki (raczej krócej) te 180 zanim trafisz na coraz częstsze ograniczenie szybkości.. ale w Polsce????
            Gdzie lewym pasem walą auta z szybkościami 130-150?
            Słusznie ktoś wyżej napisał, że jak wrzucisz na tempomat 150 to mało kto Cię wyprzedza...
            A 200? I ponad??? Bez urazy, ale to szybkości dla WARIATÓW!!!
            Fanu potrzebujesz? Proszę bardzo ale nie na publicznych drogach!!!
            I żeby nie było - oba moje auta jeżdżą ponad 200.
            Co z tego? Nie pamiętam kiedy tak jechałem, 180 jest dla mnie na granicy bezpieczeństwa - ze względu na manewry i ruch!

            Chyba się strarzeję....
            jeep
          • trypel Re: Fenomen 120 km/h 20.06.13, 15:49
            swan_ganz napisał:

            > A poza tym; jak sobie podwyższasz poziom adrenaliny?

            sorry masz rację. Zapomniałem że ja od tego mam motocykl i tam faktycznie poruszam sie mało... kodeksowo. Natomiast chyba własnie motocykl powoduje ze spokojniej jezdzę autem. Nie mam takiej potrzeby (i żona sie cieszy bo rzadziej jest prana)
            • simon_r Re: Fenomen 120 km/h 24.06.13, 17:10
              Ej... to już nie masz konkubiny tylko żonę??.... świat się kończy!!! ;))
          • wujaszek_joe Re: Fenomen 120 km/h 20.06.13, 21:50
            przyszedł bajkopisarz swan, który jest już na tyle duży że mógłby przestać tak pierniczyć.
      • who_cares Re: Fenomen 120 km/h 20.06.13, 11:32
        Jak czytam takie wytryski, to z utęsknieniem czekam na odpalenie odcinkowego pomiaru prędkości na wszystkich drogach objętych via-tollem.
        • swan_ganz Re: Fenomen 120 km/h 20.06.13, 13:33
          z utęsknieniem czekam na odpalenie odcinkowego pomiaru prędkości

          dobra, dobra.. Pisz sobie co chcesz bylebyś tylko na drodze jeździł ostrożnie.. Becareful bo auta są wszędzie...
    • wszedlem Re: Fenomen 120 km/h 21.06.13, 22:14
      naprawde nie rozumiem, co w tym takiego dziwnego,ze koles jezdzi pusta z reguly A2 ponad 180? mieszkam w Berlinie, wiec sporo uzywam. w dzien 180 jest w sam raz, a w nocy hulaj dusza, 210 lece i ma to dla mnie znaczenie, ze od granicy do drugiej bramki przed zjazdem na S5 spokojnie w 1h10 stukne( choc 16 wezmie). przyznam jednak, ze jak widze auto z "przymruzonymi' tylnymi swiatlami ( spora szansa, ze dziad w felicii i kapeluszu dla bezpieczenstwa) to mrugne juz tak z 300 metrow, bez agresji czy oslepiania. niech wie, ze jade i szybko sie zblizam.
      • agios_pneumatos Re: Fenomen 120 km/h 22.06.13, 09:38
        wszedlem napisał:
        to mrugne juz tak z 3
        > 00 metrow, bez agresji czy oslepiania. niech wie, ze jade i szybko sie zblizam.

        To jest akurat motyw stosowany w wielu krajach. Mrugnięcie ma na celu informację 'uważaj, jadę' i nie jest niczym złym.

        W Polsce zaś mrugnięcie z definicji jest przejawem agresji. Lewe koło na krawędzi jezdni, mrugamy z częstotliwością 60 razy na sekundę na samochód znajdujący się metr przed nami (przy prędkości 150 km/h) i niech wszyscy sp... bo jesteśmy miszcze prostej, co to potrafią jedynie wcisnąć gaz na prostej, jak małpa.

        Pardon... źle. Jeszcze hamujemy przed każdym łukiem i każdym wyprzedzaniem na autostradzie (sic!).
        • jeepwdyzlu Re: Fenomen 120 km/h 22.06.13, 09:44
          nie
          pojedyńcze mrugnięcie zwłaszcza nocą ostrzega
          MIGANIE długimi zwłaszcza w dzień to czyste chamstwo
          jeep
          • wszedlem Re: Fenomen 120 km/h 23.06.13, 15:25
            wlasnie o tym mowie. dlatego zaznaczylem, ze "tak z 300 metrow". chlopina zobaczy, ale ataku serca nie dostanie. ale tak samo podchodze do lewopasnych. jak widze z daleka, ze sie rozbujal do 120 i byle dalej od pobocza, mrugam wczesnie, a jak nie zakuma to trudno, wole zwolnic.

            a nawiazujac do migania, lewego kola na krawedzi i metr za toba - nie wiem panowie czy mieliscie okazje we wloszech pojezdzic, ale tam to nagminne (jeszcze dochodzi wlaczony lewy kierunek). w niemchech tez sie zdarzaja, ale wtedy mozna spokojnie obstawiac ze sie rodak-handlarz zgnila A6 z holandii spieszy albo turas. moze za szybko jezdze, zeby to zobaczyc, ale u nas chyba nie jest tak zle.
            • agios_pneumatos Re: Fenomen 120 km/h 24.06.13, 06:05
              Nie jest źle? Takiego stężenia 'szybkich-ale-bezpiecznych' na km drogi nie ma w żadnym kraju. Jak myślisz dlaczego śmiertelność w wypadkach na autostradach w Polsce jest sześciokrotnie większa niż 'zagrmananicą'?

              Albo przejedź się zwykłą DK 1x2 i zobacz co ile minut/km lemingi się przetasowują. Jedziesz sobie koło Miłomłyna DK7 1x2, masz znak o tym, że zaraz ekspresówka, ale już znajdzie się paru debili, którzy muszą przeskoczyć jeden samochód w peletonie wyprzedzając na trzeciego.
          • agios_pneumatos Re: Fenomen 120 km/h 24.06.13, 06:00
            jeepwdyzlu napisał:

            > nie
            > pojedyńcze mrugnięcie zwłaszcza nocą ostrzega
            > MIGANIE długimi zwłaszcza w dzień to czyste chamstwo
            > jeep
            >

            Właśnie tak jak piszesz to się odbywa - lekkie mrugnięcie nocą, kiedy to świat wygląda inaczej. W dzień faktycznie nie zauważyłem mrugania, bo i jest bezcelowe. W krajach o wiele bardziej nasłonecznionych niż Polska i gdzie jeździ się bez świateł w dzień.
          • nazimno W Niemczech poza obszrem zabudowanym mozna. 24.06.13, 08:19
            Mozna uzyc migniecia drogowymi w celu zasygnalizowania innym zamiaru wyprzedzania.
            Jest to sygnal, ktory innych powstrzymac powinien przed glupimi reakcjami.
            Bardziej szczegolowo:

            www.fahrtipps.de/pkw/lichthupe.php

    • zyjbezpieczniepl Re: Fenomen 120 km/h 30.07.13, 14:22
      Faktycznie, można zauważyć taką tendencję. Sprawdźcie też jak limity prędkości wyglądają w całej Europie: www.zyjbezpiecznie.pl/europa-dla-kierowcow-limity-predkosci-w-poszczegolnych-krajach,ciekawostki,108,6,1,pl
      • qqbek Co za bzdury! 30.07.13, 14:37
        Niemcy 130?
        Zalecana (na niebiesko) albo ograniczenie ze względu na pogodę (130 w czerwonym otoku, z tabliczką "Bein Naesse" ["przy mokrej nawierzchni"]). Poza "ringiem Berlińskim" nie ma ograniczeń prędkości na chyba wszystkich autostradach z 3-ma lub więcej pasami do jazdy w każdym kierunku i na części tych z dwoma.
        • jeepwdyzlu no limit tylko czasami 30.07.13, 14:59
          Są ograniczenia w Niemczech nawet na 6 pasmówkach i na części 8 pasmówek (ring Monachium)
          BEZ ograniczeń można jeździć może na połowie tras, może nieco mniej...
          Jak się zbliża jakieś jezioro, nad którym śpi bocian, albo wioseczka jest 11 km dalej, to zaraz cykają znak 130 albo 120 na kilka - kilkanaście kilometrów...
          Teraz na to uważam, zapłaciłem pewnie kilkanaście mandatów (z reguły łapią mnie tajniaki) a mają skubani coraz lepsze auta (911, BMW 6, passat CC)
          jeep
        • crannmer Co jest bzdura 30.07.13, 16:20
          qqbek napisał:
          > Poza "ringiem Berlińskim" nie ma ograniczeń
          > prędkości na chyba wszystkich autostradach
          > z 3-ma lub więcej pasami
          do jazdy
          > w każdym kierunku

          To jest wlasnie bzdura.
          • babaqba Re: Co jest bzdura 31.07.13, 13:16
            Bzdura bzdurą, ale można sobie pojeździć szybko i jest gdzie. Tu jest mapka dla niedowairków <http://www.autobahnatlas-online.de/Limitkarte.pdf> niebieskie są bez limitu prędkości. Swoją drogą zastanawiam się skąd aż taki strach w ludziach przed prędkością? W Polsce wcale nie ma aż tak wiele więcej ofiar śmiertelnych a dodatkowo prawie połowa z nich umiera na nieudzielenie pomocy. Ten sam wypadek w cywilizowanym kraju zakończyłby się długim pobytem w szpitalu i ...dalszym życiem. U nas idzie się do Jana Pawła :) USAńczycy mają o wiele więcej ofiar w przeliczeniu na... i jakoś nikt nie krzyczy, że tam jest strasznie, tylko co chwilę polonusy podsuwają nam ich za przykład.
            • qqbek cii Cranmer wie lepiej... 31.07.13, 14:58
              ...dobra - przejechałem się z tym "właściwie na wszystkich".
              Ale podana przez Ciebie mapka pokazuje, że "na zdecydowanej większości".
              I to było do udowodnienia (TBDU).
              • crannmer Dlaczego Cranmer wie lepiej... 31.07.13, 15:36
                qqbek napisał:
                > Ale podana przez Ciebie mapka pokazuje, że "na zdecydowanej większości".
                > I to było do udowodnienia (TBDU).

                Crannmer wie lepiej, bo tymi drogami jezdzi, a nie patrzy na nieaktualna mapke. I przykladowo widzi, ze oznaczone na niebiesko odcinki A1, A7, A2 i A13 jak najbardziej maja ograniczenia o znaczacej dlugosci. A24, A28 i A31 rowniez.

                Autostrady to nie tylko dlugie odcinki tranzytowe, ale rowniez geste, a krotkie polaczenia lokalne.
            • jeepwdyzlu Re: Co jest bzdura 31.07.13, 14:58
              W Polsce wcale nie ma aż tak wiele więcej ofiar śmiertelnych a dodatkowo prawie połowa z nich umiera na nieudzielenie pomocy.
              -------
              żartujesz
              Niemcy mają mniej wypadków i o połowę mniej zabitych
              W Polsce działa nowoczesny system ratowniczy - np mamy 35 helikopterów
              Nie jest tak źle jak piszesz.

              Moim zdaniem wypadki mamy z powodu złych dróg, złęj organizacji i za dużej ilości pijanych kierowców, rowerzystów, pieszych...
              jeep

              PS. A szybkości boi się każdy myślący
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka