pierwszy samochód

24.11.13, 10:53
Witam, Pytanko drobne i skromne
potrzebuję małego, taniego w eksploatacji auta do 10 tys zł, na dojazdy do pracy, zakupy itp
będzie to moje pierwsze wiec nie mam wysokich wymagań :) i funduszy. Myślałam o czymś w stylu 3-drzwiowego Opla Corsy
Co polecicie Panowie?
dzięki za rady :*
    • tisi123 Re: pierwszy samochód 24.11.13, 12:01
      Ponieważ takich tematów było już kilka tysięcy, pozwolę sobie na małe streszczenie:

      1) naprawdę nie ma znaczenia jakiej marki będzie to samochód.
      2) znajdź w rodzinie/znajomych kogoś kto zawodowo zajmuje się samochodami, a do tego ma warsztat samochodowy lub dostęp do warsztatu, gdzie pracują zaprzyjaźnieni z nim ludzie. Umów się z nim (nią), że jak znajdziesz kilka samochodów do obejrzenia to pojedziecie razem.
      3) usiądź przy komputerze w piątek po południu, odpal jaki serwis gdzie sprzedają samochody. Znajdź kilka podobających się Tobie samochodów z najbliższej okolicy. Nie szukaj dalej niż 30-40 km od domu. Nie szukaj w komisach. Szukaj ogłoszeń prywatnych.
      4) uzbrojona w listę adresów pojedź z osobą z pkt. 2 obejrzeć wszystkie samochody
      5) powtórz operacje opisane od pkt. 3 do pkt. 4 do momentu, w którym znajdziecie samochód który będzie się Tobie podobał, a Twój znajomy powie, że po sprawdzeniu wygląda ok.
      6) Kup samochód opisany w pkt. 5

      Uwaga: Mając do dyspozycji kwotę 10 tys. kup samochód maksymalnie za 8 tys. 2 tys. zostaw na obowiązkowy w tym przypadku przegląd, wymianę płynów, być może zmianę opon na nowe, etc.

      Pozdrawiam
    • vogon.jeltz Re: pierwszy samochód 25.11.13, 12:25
      Corsa może być. Zmieścisz się z zakupem w planowanym budżecie, a koszty eksploatacji też cię nie zjedzą.
      • misiaczek1281 Re: pierwszy samochód 25.11.13, 12:54
        Corsa B rdzewieje;-) Lepiej dołóż 2-3 tys.zł i kup Polo 9N blacha ocynk ;-)
        • qqbek Wiesz Misiu? 25.11.13, 13:10
          misiaczek1281 napisał:

          > [b]Corsa B rdzewieje;-) Lepiej dołóż 2-3 tys.zł i kup Polo 9N blacha ocynk ;-)[
          > /b]

          Wiedziałem, że to napiszesz :)
          Tylko budżet, którym dysponuje pytająca w zupełności wystarczy na Corsę C.
          I nic nie trzeba będzie dokładać, a za te same pieniądze kupi samochód kilka lat młodszy, albo w zdecydowanie lepszym stanie, niż Polo z "tej samej półki cenowej, ale po dziadku z Wehrmachtu, który tylko przypadkiem zwie się Abdul Mladić i jeździł nim tylko do meczetu;)".
          • vogon.jeltz Re: Wiesz Misiu? 25.11.13, 13:25
            > i jeździł nim tylko do meczetu

            Abstrahując - właśnie mam wrażenie, że muslimy prawie nigdy nie jeżdżą do meczetów samochodami. W krajach muzułmańskich meczet jest niemal zawsze w zasięgu rzutu beretem.
            • jamesonwhiskey Re: Wiesz Misiu? 27.11.13, 17:47
              niemcownia zdaje sie jeszcze nie jest krajem muzulmanskim
              • qqbek Re: Wiesz Misiu? 27.11.13, 18:37
                jamesonwhiskey napisał:

                > niemcownia zdaje sie jeszcze nie jest krajem muzulmanskim

                Że co proszę?
                Może Saksonia, Meklemburgia czy inna Turyngia jeszcze nie... ale pojedź sobie do takiego Hamburgowa czy NRW... i zaczniesz wątpić.
                • misiaczek1281 Re: Wiesz Misiu? 27.11.13, 19:00
                  qqbek napisał:

                  > jamesonwhiskey napisał:
                  >
                  > > niemcownia zdaje sie jeszcze nie jest krajem muzulmanskim
                  >
                  > Że co proszę?
                  > Może Saksonia, Meklemburgia czy inna Turyngia jeszcze nie... ale pojedź sobie d
                  > o takiego Hamburgowa czy NRW... i zaczniesz wątpić.

                  Niech Niemcy będą jakie chcą...ważne że Niemiec dbał o auto...dlatego wolałem Polo od spokojnego niemieckiego dziadka niż Corsę od polskiego studenciaka który lubi palić gumę popisując się przed kolegami ;-)
              • vogon.jeltz Re: Wiesz Misiu? 28.11.13, 11:48
                > niemcownia zdaje sie jeszcze nie jest krajem muzulmanskim

                Łomatko, zamień sobie "kraje muzułmańskie" na "dzielnice muzułmańskie", a sens pozostanie ten sam. Chyba że taka operacja myślowa jest dla ciebie zbyt trudna.
            • misiaczek1281 Re: Wiesz Misiu? 27.11.13, 18:57
              vogon.jeltz napisał:

              > > i jeździł nim tylko do meczetu
              >
              > Abstrahując - właśnie mam wrażenie, że muslimy prawie nigdy nie jeżdżą do mecze
              > tów samochodami. W krajach muzułmańskich meczet jest niemal zawsze w zasięgu rz
              > utu beretem.

              Otóż to! Moje Polo nie jeździło do żadnego meczetu tylko do katolickiego niemieckiego kościółka ;-) i serio jest od dziadka...dziadek lat 61 - dziadek dbał aż sam byłem w szoku że niemalowane i nie wytarte :)
              • poohdell Re: Wiesz Misiu? 28.11.13, 12:59
                I to że jeździł do katolickiego kosciółka było dla Ciebie racjonalnym powodem do przepłacenia za Polo.
                • misiaczek1281 Re: Wiesz Misiu? 28.11.13, 13:18
                  poohdell napisał(a):

                  > I to że jeździł do katolickiego kosciółka było dla Ciebie racjonalnym powodem d
                  > o przepłacenia za Polo.

                  a na czym ma polegać to przepłacanie? Droższe Polo niż Corsa będzie także gdy będę sprzedawał:) Stan idealny - dobre auto kosztuje więcej niż tysiące bitych wraków ;-)


          • misiaczek1281 Re: Wiesz Misiu? 27.11.13, 18:53
            qqbek napisał:

            > misiaczek1281 napisał:
            >
            > > [b]Corsa B rdzewieje;-) Lepiej dołóż 2-3 tys.zł i kup Polo 9N blacha ocyn
            > k ;-)[
            > > /b]
            >
            > Wiedziałem, że to napiszesz :)
            > Tylko budżet, którym dysponuje pytająca w zupełności wystarczy na Corsę C.
            > I nic nie trzeba będzie dokładać, a za te same pieniądze kupi samochód kilka la
            > t młodszy, albo w zdecydowanie lepszym stanie, niż Polo z "tej samej półki ceno
            > wej, ale po dziadku z Wehrmachtu, który tylko przypadkiem zwie się Abdul Mladić
            > i jeździł nim tylko do meczetu;)".

            W lepszym stanie? Niekoniecznie. Dziadek od mojego Polo zwie się Ulrich a nie Abdul i jest Niemcem z dziada pradziada...pewnie nie uwierzysz ale moje Polo jest bez wypadku i najmniejszej stłuczki...wierz albo nie - twoja sprawa! Zapomniałeś dodać że Polo lepiej trzyma wartość i łatwiej je będzie później sprzedać niż Corse i ma większy tzw. preztiż;-)
            • jureek Re: Wiesz Misiu? 27.11.13, 21:50
              misiaczek1281 napisał:

              > i ma większy tzw. preztiż;-)

              ROTFL :)))))
              Z tym prestiżem Polo to tak samo jak z prestiżem Jaguara. Miała ta marka kiedyś prestiż, dopóki nie zaczął tym jeździć Urban.
              Jura
              • vogon.jeltz Re: Wiesz Misiu? 28.11.13, 11:50
                > Miała ta marka kiedyś prestiż, dopóki nie zaczął tym jeździć Urban.

                Możesz rozwinąć? Bo jak dla mnie jest dokładnie odwrotnie - to, że jakimś autem jeździ Urban, znany miłośnik luksusu i jeden z bogatszych ludzi w Potato Republic of Bolanda, świadczy własnie o tym, że jest to auto prestiżowe.
                • jureek Re: Wiesz Misiu? 28.11.13, 11:55
                  Nie chciałbym jeździć takim samym autem co jakaś szuja.
                  Jura
                  • qqbek Re: Wiesz Misiu? 28.11.13, 12:09
                    jureek napisał:

                    > Nie chciałbym jeździć takim samym autem co jakaś szuja.
                    > Jura

                    1. Chyba czas się więc na wrotki przesiąść ;)
                    2. Urbana cała masa osób ma za szuję, bo sprzedał się systemowi (wcześniej przecież, zanim został rzecznikiem rządu, był dziennikarzem uchodzącym za opozycyjnego) i miał frajdę z mówienia ludziom rzeczy, które nie mijały się z prawdą tak bardzo, jak słowa poprzednich rzeczników (tekst o administracji Reagana, bijącej sankcjami w całą ludność, a nie w rząd Polski, bo przecież "rząd się wyżywi" to dla mnie arcydzieło cynicznego, ale jednak rzetelnego przedstawienia sytuacji).

                    Zbrodniarzami to byli Kiszczak i niektóre departamenty SB... Urban był dobrze płatnym "dupochronem i listkiem figowym" władzy. I nigdy się z tym nie krył.
                    • vogon.jeltz Re: Wiesz Misiu? 28.11.13, 12:42
                      > Urban był dobrze płatnym "dupochronem i listkiem figowym" władzy.
                      > I nigdy się z tym nie krył.

                      On nawet - o czym niewielu wie - nie należał nigdy do PZPR.
                  • klemens1 Re: Wiesz Misiu? 28.11.13, 12:28
                    > Nie chciałbym jeździć takim samym autem co jakaś szuja.

                    Niemniej jednak z pewnością to robisz. Jak każdy zresztą.
                  • vogon.jeltz Re: Wiesz Misiu? 28.11.13, 12:40
                    > Nie chciałbym jeździć takim samym autem co jakaś szuja.

                    Urban - szują? Bo powiedział (zresztą robi to do dzisiaj) parę słów prawdy, które dla wszystkich zaczadzonych Prawdziwą Prawicową Patriotyczną Polaczkowatością były (i są) niewygodne? Bo jego cyniczny passus o tym, że "rząd sam się wyżywi" przeszedł do klasyki i dziś wciąż jest aktualne (może nawet bardziej niż wcześniej)? A może sam jesteś zbyt młody, żeby pamiętać Urbana jako rzecznika junty Jaruzelskiego i po prostu bezmyślnie powielasz stereotyp, który imprintowali ci starzy? No cóż, ja tam wolałbym z Urbanem zgubić, niż z dowolnym polskim politykiem, biskupem czy innym Prawdziwym Prawicowym Patriotycznym Polaczkiem znaleźć.
                    • jureek Re: Wiesz Misiu? 28.11.13, 15:43
                      vogon.jeltz napisał:

                      > > Nie chciałbym jeździć takim samym autem co jakaś szuja.
                      >
                      > Urban - szują?

                      Tak, szują. Nie musiał tego robić, ale kpił i wyśmiewał się z ludzi, którzy mieli zamknięte usta i nijak nie mogli mu odpowiedzieć. Zachowywał się jak bokser boksujący się z przeciwnikiem, który ma związane ręce.
                      Nie mam mu za złe jego cynicznych wypowiedzi w stylu "rząd sam się wyżywi", czy happeningu ze zbiórką śpiworów dla bezdomnych w Nowym Jorku - mam mu za złe manipulacje o zatrzymanych osobach, przedstawianie ich jak jakichś terrorystów i robienie z siebie gwiazdy ich kosztem.
                      Jest to moja samodzielna opinia, dobrze pamiętam tamte czasy i tę bezsilną złość, gdy z telewizora słyszało się jego bezczelne kłamstwa.
                      Wcześniej miałem go za błyskotliwego felietonistę (był nawet za Gomułki na indeksie, za nabijanie się z jakiegoś działacza antyalkoholowego), ale w stanie wojennym dostał trochę władzy i po prostu się skurwił.
                      Jura
            • qqbek Re: Wiesz Misiu? 28.11.13, 00:51
              misiaczek1281 napisał:

              > W lepszym stanie? Niekoniecznie.

              Serio Misiu, serio.
              Prawa rynku - Opel to wg. "Mirków handlarzy" i takich jak Ty, klientów "g..no", a VW to lux-maszyna, auto dla ludu.

              > Dziadek od mojego Polo zwie się Ulrich a nie A
              > bdul i jest Niemcem z dziada pradziada...

              Albo mu jakiś Standesamt zmienił przy nadaniu obywatelstwa też i imię, bo nie potrafili zapisać prawdziwego ;)

              > pewnie nie uwierzysz ale moje Polo jes
              > t bez wypadku i najmniejszej stłuczki...wierz albo nie - twoja sprawa!

              Moja sprawa.
              Tu masz rację.
              I tak zgnije od spodu, jak wszystkie 9N.

              > Zapomnia
              > łeś dodać że Polo lepiej trzyma wartość i łatwiej je będzie później sprzedać ni
              > ż Corse i ma większy tzw. preztiż;-)

              Odnośnie "trzymania wartości" - owszem, bo kmioty te auta sprowadzające, dla kmiotów te auta użytkujących, brandzlują się "VW" na masce... tak jak i Ty Misiu, brandzlujesz się rzekomym "prestiżem". Ja wolałbym Astrę (bo Corsa jednak zbyt mała) - wiesz dlaczego? Bo w starym aucie ma się prawo coś zepsuć... a ceny porównywalnych części GM i VW są, delikatnie to mówiąc, niewspółmierne. A z zabezpieczeniami antykorozyjnymi Opel uporał się gdzieś po Omedze A, Vectrze B, Astrze F i Corsie B - na tyle dobrze, że modele późniejsze jakoś rdzewieć nie chcą zbyt szybko. Już nie wspomnę o tym, że choć paliwożerne w porównaniu z konkurencją, to jednak silniki GM zniosą wszystko... a te z VW ostatnio coś dobrej prasy nie mają (pod warunkiem, że ta prasa to nie AutoŚmata).
              • misiaczek1281 Re: Wiesz Misiu? 28.11.13, 12:27
                qqbek napisał:

                > misiaczek1281 napisał:
                > Serio Misiu, serio.
                > Prawa rynku - Opel to wg. "Mirków handlarzy" i takich jak Ty, klientów "g..no",
                > a VW to lux-maszyna, auto dla ludu.
                Auto dla ludu czyli powszechnie dostępne=tanie części a duży popyt=niska utrata wartości+łatwość odsprzedaży:-)
                >> Albo mu jakiś Standesamt zmienił przy nadaniu obywatelstwa też i imię, bo nie p
                > otrafili zapisać prawdziwego ;)
                > ee tam...rodowity Dojczland;-) Może nawet daleki krewny Adolfa;-)
                > > pewnie nie uwierzysz ale moje Polo jes
                > > t bez wypadku i najmniejszej stłuczki...wierz albo nie - twoja sprawa!
                > I tak zgnije od spodu, jak wszystkie 9N.
                [b]Ta! Zgnije ale za 25 lat bo to ocynk a podwozie mu zakonserwowałem tuż po zakupie;-)[/]
                >
                > > Zapomnia
                > > łeś dodać że Polo lepiej trzyma wartość i łatwiej je będzie później sprze
                > dać ni> > ż Corse i ma większy tzw. preztiż;-)
                m". Ja wolałbym Astrę (bo Corsa jednak zbyt
                > mała) - wiesz dlaczego? Bo w starym aucie ma się prawo coś zepsuć... a ceny po
                > równywalnych części GM i VW są, delikatnie to mówiąc, niewspółmierne.
                Ceny części są zbliżone...np. za łącznik stabilizatora dobrej marki w Polo dałem 50 zł , a w Oplu pewnie kosztuje 35-40 zł...wielka mi różnica ;-) haha
                A Już nie wspomnę o tym, że choć paliwożerne w porównaniu z konkuren
                > cją, to jednak silniki GM zniosą wszystko... a te z VW ostatnio coś dobrej pras
                > y nie mają (pod warunkiem, że ta prasa to nie AutoŚmata).
                stare poczciwe silniki 1,4 16V robią po 300-400 tysięcy a mój ma dopiero 180 i żadnej awarii więc spokojna głowa ...awaryjne to były tylko te TSI i to też nie wszystkie ;-)
                • qqbek Wiesz Misiu? 28.11.13, 13:05
                  Nie chce mi się z Tobą gadać... lenia mam:P
          • zmiany_zmiany Re: Wiesz Misiu? 28.11.13, 22:49
            qqbek napisał:
            >który tylko przypadkiem zwie się Abdul Mladić
            > i jeździł nim tylko do meczetu;)".

            wyborne ;-)
    • dr.hayd Re: pierwszy samochód 28.11.13, 12:35
      Rusałko!
      Nie czytaj tych żałosnych dyskusji o wyższości Polo 9N nad Corsą B.
      Jako pierwsze autko sugeruję Fiata Cinquecento.
      Po pierwsze koszty zakupu - zadbany egzemplarz kupisz bez problemów za mniej niż 2 tys. zł. Przy takie cenie utrata wartości nic Cię nie obchodzi. Tak samo jak porysowany błotnik. Opłaty - najniższe z możliwych. A jak jesteś młoda to licz się z tym, że składkę ubezpieczeniową będą Ci liczyć zbójecką.
      Jak to stary samochód, pewnie będzie coś tam się psuło. Ale części tanie i powszechnie dostępne, konstrukcja tak prosta, że nie musisz szukać nawet wiejskiego kowala, naprawi Ci to średnio ogarnięty emeryt pod blokiem. Nawet jak będziesz musiała kupić oponę to kupujesz w rozmiarze, który jest najtańszy. Za komplet opon dasz tyle, co inni za jedną.
      Nie wiem jak to wtedy robili, ale rdza się ego samochodu nie ima. Znam kilka egzemplarzy, które są poobdzierane, porysowane - a blacha po paru latach bez śladu rdzy.
      Warto szukać wersji Makijaż (piszą to jakoś inaczej, tak z francuska czy włoska), poznasz je po kraciastym obiciu tapicerki, tapicerki były niebieskie w czerwoną kratę lub zielone w kratę. Te wersje były dobrze robione i nawet fajnie wyposażane - jak masz szyby atermiczne i uchylne tylne boczne szybki to niepotrzebna Ci klimatyzacja. Wiadomo, serwis klimatyzacji to dodatkowy koszt, a wśród samochodów na rynku wtórnym często jest niesprawna.
      Unikaj wersji Young - te były już robione bardzo oszczędnościowo.
      Zaletą jest doskonała widoczność we wszystkich kierunkach - to ważne przy pierwszym samochodzie. Zaletą są małe rozmiary - krótki i wąski, łatwo zaparkujesz, łatwo zmieścisz się w bramę - to ważne przy pierwszym samochodzie. Wbrew pozorom przewieziesz też 4 przyjaciół ( i Ty piąta), w bagażniku zmieszczą się też zakupy.
      Zaletą są bardzo wygodne fotele.
      Wspomaganie kierownicy jest tu niepotrzebne, bo samochód lekki.
      Bez obaw możesz sięgnąć po silnik 700ccm. To najmniejszy silnik, dwucylindrowy. Teraz Fiat wraca do 2 cylindrów. To rozwinięcie konstrukcji z malucha. FSM miało problemy z utrzymaniem jednakowej jakości, albo rozpadały się po 30 tys. km, albo wytrzymują bez problemów 200 tys. km i dalej jeżdżą. Kupując samochód 20 letni masz pewność, że masz ten zrobiony dobrze (bo te zrobione źle już od kilkunastu lat są na złomie).
      Osiągi dzisiaj nie powalają, ale przecież nie zamierzasz wyprzedzać wszystkich na podmiejskiej szosie. Na autostradę nie wjeżdżaj. W mieście nie będziesz zawalidrogą, a nawet będziesz ruszać na światłach szybciej niż mające nadwagę Polo i Corsa.
      To jest samochód, którym nauczysz się czuć samochód i rozumieć drogę, nie ogłupia Cię żadna elektronika, żadnych ABS, ESP, szpery, gumowatych wspomagań kierownicy, podpowiadaczy zmiany biegów i obrotomierzy.
      • misiaczek1281 Re: pierwszy samochód 28.11.13, 12:44
        dr.hayd napisał:

        > Rusałko!
        > Nie czytaj tych żałosnych dyskusji o wyższości Polo 9N nad Corsą B.
        > Jako pierwsze autko sugeruję Fiata Cinquecento.
        > Po pierwsze koszty zakupu - zadbany egzemplarz kupisz bez problemów za mniej ni
        > ż 2 tys. zł. Przy takie cenie utrata wartości nic Cię nie obchodzi.

        Niezły żarcik....;-)
        1. Za 2 tysiące to można kupić rower a nie samochód ;-)
        2. Seicento przechodziło jakieś crash-testy? Dostało choć jedną gwiazdkę?
        bo Polo 9N przechodziło i miało chyba cztery gwiazdki na pięć możliwych ;-)
        3. Wyposażeniem Polo bije Seicento na głowę: 4 poduszki,ABS,wspomaganie,elektryczne szyby,klima,centralny zamek...i 5 drzwi czyli więcej miejsca;-)
      • vogon.jeltz Re: pierwszy samochód 28.11.13, 12:52
        CC 700? Może jeszcze, kur.wa, Kaszlaka jej doradzisz?

        > To jest samochód, którym nauczysz się czuć samochód i rozumieć drogę

        Chyba, że zginiesz.

        To już lepiej Poldka kupić. Nauka prawdziwej jazdy i czucia samochodu jeszcze lepsza, a przynajmniej jest szansa wyjść z kolizji ze względnie niewielkimi obrażeniami. No i na autostradę można wyjechać. Ale i tak Poloneza oczywiście odradzam. Sam co prawda zdobywałem na Poldolocie pierwsze doświadczenia i żaden inny samochód nie nauczył mnie techniki jazdy w takim stopniu jak on, to było, kurde, -naście lat temu.
        • qqbek Re: pierwszy samochód 28.11.13, 13:17
          vogon.jeltz napisał:

          > CC 700? Może jeszcze, kur.wa, Kaszlaka jej doradzisz?

          Hehe - jeździłem chwilkę CC700 (gaźnik Aisan) i powiem to tak - jak CC, to 1100 (Sporting) albo nic.
          Wolałbym swojego 126p z kursu (wersja jeszcze z cięgłami ssania i rozrusznika na środkowym tunelu) od CC700.

          > > To jest samochód, którym nauczysz się czuć samochód i rozumieć drogę
          >
          > Chyba, że zginiesz.

          CC w przeciwieństwie do Tico oferuje jako-taki poziom bezpieczeństwa biernego.
          Oznacza to, że raczej nie zginiesz po kolizji z motorowerem ;)

          > To już lepiej Poldka kupić. Nauka prawdziwej jazdy i czucia samochodu jeszcze l
          > epsza, a przynajmniej jest szansa wyjść z kolizji ze względnie niewielkimi obra
          > żeniami. No i na autostradę można wyjechać. Ale i tak Poloneza oczywiście odrad
          > zam. Sam co prawda zdobywałem na Poldolocie pierwsze doświadczenia i żaden inny
          > samochód nie nauczył mnie techniki jazdy w takim stopniu jak on, to było, kurd
          > e, -naście lat temu.

          Poldas?
          Najgorsze badziewie jakim kiedykolwiek jeździłem.
          Przypadkowe prowadzenie, mułowaty silnik, hałas i trzeszczące elementy w środku, niewygodna w obsłudze skrzynia, malutki bagażnik, za to promień skrętu jak w amerykańskim krążowniku szos.

          Na pierwsze auto kupiłbym jakiegoś kompakta.
          Auta miejskie może i są fajne... ale tylko dopóki nie trzeba pojechać kawałek za miasto.
          Kompakt to może nie najwygodniejsze auto na trasę, ale łatwe w parkowaniu w mieście, najczęściej ma już bagażnik (a nie schowek na kosmetyczkę;) no i 4 pełnowymiarowe osoby da się w taki samochód zapakować, nawet jeśli nie ćwiczą one na codzień Jogi.

          Czy to będzie Golf, Astra, Corolla czy Almera (bo te mogę z czystym sumieniem polecić) - nie ważne.
          • vogon.jeltz Re: pierwszy samochód 28.11.13, 14:00
            > CC w przeciwieństwie do Tico oferuje jako-taki poziom bezpieczeństwa biernego.
            > Oznacza to, że raczej nie zginiesz po kolizji z motorowerem ;)

            Etam. Moja małżonka, jak jeszcze nie była moją małżonką, wyszła z kolizji Tico vs. Passat bez szwanku. Z tym, że ja z kolei wyszedłem bez zadraśnięcia z dachowania Kaszlem. Cóż, jak ma się szczęście... Ale fakt, Tico pod względem niebezpieczeństwa to klasa sama w sobie. Z tym, że nikt nie proponuje tu Tico.

            > Poldas?
            > Najgorsze badziewie jakim kiedykolwiek jeździłem.

            I właśnie dlatego jest doskonały do nauki jazdy. Jak nauczysz się jeździć Poldkiem, będziesz umiał jeździć już w zasadzie wszystkim. ;-)

            > Na pierwsze auto kupiłbym jakiegoś kompakta.

            Poldas to przecież kompakt, hehe :D
            • qqbek Re: pierwszy samochód 28.11.13, 14:45
              vogon.jeltz napisał:

              > Etam. Moja małżonka, jak jeszcze nie była moją małżonką, wyszła z kolizji Tico
              > vs. Passat bez szwanku.

              Zadrapania parkingowe to już kolizja? ;)
              Moja małżonka skosiła Astrą G latarnię. Małżonka wyszła z tego bez szwanku, Astra była do klepania (ale poza obydwiema chłodnicami i ich wentylatorem, które trochę kosztowały) właściwie do wymiany były tylko maska, przednie wzmocnienie i zderzak (ach- najdroższą duperelą, przynajmniej jeżeli chodzi o relację cena-ilość okazał się znaczek Opla, którym centralnie trafiła w latarnię - 80 zeta). Latarnia poszła do kasacji :)

              > Z tym, że ja z kolei wyszedłem bez zadraśnięcia z dacho
              > wania Kaszlem. Cóż, jak ma się szczęście...

              Kaszlak, dopóki nie przerdzewiał i o ile nie bity był w przód, dzięki dość sztywnemu nadwoziu wcale nie był taki niebezpieczny, jak go malowano.

              > Ale fakt, Tico pod względem niebezp
              > ieczeństwa to klasa sama w sobie. Z tym, że nikt nie proponuje tu Tico.

              Tico posłużyło mi do porównania poziomu bezpieczeństwa CC :)

              > > Poldas?
              > > Najgorsze badziewie jakim kiedykolwiek jeździłem.
              >
              > I właśnie dlatego jest doskonały do nauki jazdy. Jak nauczysz się jeździć Poldk
              > iem, będziesz umiał jeździć już w zasadzie wszystkim. ;-)

              To niech sobie BMW E36 kupi a nie Poldasa.
              Stara trójka jest zdecydowanie lepszym samochodem do nauki jazdy niż ta tragedia na kołach.

              > > Na pierwsze auto kupiłbym jakiegoś kompakta.
              >
              > Poldas to przecież kompakt, hehe :D

              431-437 cm długości to chyba spory kompakt (w latach 70-tych to raczej typowe "cuś" z segmentu D).
              251cm rozstawu osi to auto miejskie (to samo tyczy się 165cm szerokości).
              300l pojemności bagażnika to kiepski kompakt, albo spore auto miejskie.
      • gzesiolek Re: pierwszy samochód 28.11.13, 14:53
        Wygodne siedzenia?
        4 osoby...?
        Dynamiczne ruszanie przy silniku 700cm3?

        Podaj namiary na swojego dealera bo ma wybitnie dobry towar...

        Na pierwsze auto mozna sie zastanowic nad Seicentem 1100, ale tylko w kolorze Ferrari-Red i pod warunkiem jazdy samemu bez pasażerów...

        A i tak lepiej wg mniej wziac Civica VI generacji... sprawdzic blache i masz auto niezawodne mechanicznie, swietnie sie prowadzace i dosc oszczedne (nie mowie o super oszczednym 1,5 VTEC, bo dostac go ciezko... ale zwykle 1,4 90KM jest juz fajne do codziennej jazdy pod wzgledem dynamika/spalanie) - na pierwsze auto idealne...
        W podanym budzecie kupisz egzemplarz z polskiego salonu z koncowki produkcji...

    • bimota Re: pierwszy samochód 28.11.13, 13:35
      Dacia Sandero, choc wole Logana. W zasadzie jedyna wada to podatnosc na rdze, wiec zwracac na to uwage (jesli ma plastikowe nadkola, to sprawdzic co jest pod nimi). Unikac ASO, zwlaszcza poznanskich.

      Raczej bym szukal aut od 1. wlasciciela kupionych w Polsce, nawet bym zaplacil te 2 tys. wiecej zamiast oszczedzac, zwlaszcza jesli wlasciciel zgodzi sie poswiadczyc w umowie to o czym gada...
      • qqbek Niesłychane! 28.11.13, 13:44
        Gada do rzeczy!
        I do tego Caps Lock w końcu znalazł i wyłączył.

        Co do Daćki - to byłby jeden z najmłodszych samochodów, które dałoby się nabyć, tak więc byłaby szansa na to, że trafi się jeszcze egzemplarz w bardzo dobrym stanie.
        • nazimno Nawrocony grzesznik lepszy od stada owieczek! 28.11.13, 14:06
        • bimota Re: Niesłychane! 28.11.13, 22:53
          CHCIALEM CIE SPRAWDZIC :p
Pełna wersja