Dodaj do ulubionych

Zwyczaje kierowców z rożnych krajów

07.04.14, 22:14
Zapewne dużo jeździcie po świecie więc proponuję podzielić się zauważonymi obyczajami kierowców z różnych krajów.
Ja bywając tu i tam zauważyłem:

1. Ukraina: wyprzedzanie przed zakrętem - jakiś chyba ichni sport narodowy. Nieraz mi się zdarzyło.
- jazda w korkach na milimetry
- totalna ignorancja innych kierowców przez auta nowobogackich (chyba, że jedziesz kamazem)
- parkowanie gdzie popadnie i jazda bez świateł po zmierzchu.
2. Chorwacja - oni chyba nie znają kierunkowskazów (a przynajmniej w okolicach Splitu)
3. Rosja - no komments

Jakie są Wasze typy?

Pozdrawiam
Gardan
Obserwuj wątek
    • trypel Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 08.04.14, 08:39
      nie bardzo rozumiem o co chodzi z punktem nr 3.
      Zwyczajem kierowców z Rosji jest "no komments"? można dokładniej?
      • gardan Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 08.04.14, 21:42
        Rozszerzam punkt o Rosji

        Jadąc tam myślałem, ze mało rzeczy mnie zdziwi a jednak :)
        Wyjazdy z podporządkowanej, zawracanie bez kierunkowskazu (bo i po co?), wyścigi kamazem po mieście, jazda pod wpływem (ale to u nich norma), przejazdy na czerwonym. Ale najbardziej mnie zamraża jak widzę gdy gość zawraca w lewo z prawego pasa na dwupasmówce bez ostrzeżenia. Raz gdy tam byłem wsiadłem do taksówki a pan szofer miał chyba dobrze ponad 3 promile bo kiedy otworzył drzwi, żeby wysiąść po moją walizkę to po prostu wypadł z auta :)
        Można wyliczać bez końca.
        Pozdrawiam
        • trypel Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 09.04.14, 07:40
          wydaje mi się że więcej się naoglądałeś filmików na youtubie niż oglądałeś realną Rosję.
          Nie mówię że jest idealnie ale to co określasz jako normę zdarza sie ale wcale nie na co dzień.
    • swan_ganz Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 08.04.14, 09:00

      wyprzedzanie przed zakrętem albo brak świateł po zmierzchu to nie są cechy jednego narodu tylko wielu.. W tym i naszego bo te wszystkie fajle, które opisałeś nie są związane z położeniem geograficznym tylko ze stanem umysłu drivera..
      Znaczy; debile są wszędzie bo np. ja takie rzeczy o których pisałeś widziałem i w Szwajcarii czy Francji a nie tylko w dzikich krajach które wymieniłeś..
    • dr.hayd Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 08.04.14, 11:24
      Ja zauważyłem istotną różnicę w zachowaniu Niemców i Polaków podczas skrętu w lewo na normalnym skrzyżowaniu (ze światłami lub bez).
      Polak jedzie jak najbardziej z lewej, po najkrótszej trasie. W efekcie jak z przeciwka też ktoś chce skręcić w lewo to stojąc na środku skrzyżowania nawzajem sobie zasłaniają i nie widzą jadących prosto- tych, których drogę przecinają.
      Niemiec z kolei jak skręca na skrzyżowaniu w lewo to jedzie przez skrzyżowanie jak najbardziej z prawej. Owszem, przejeżdża kilka- kilkanaście metrów wiecej, ale za to ma lepszą widoczność.
      Bo jak z przeciwka jedzie ktoś, kto również chce skręcić w lewo to na środku skrzyżowania stoją lewym bokiem do siebie. I swobodnie obserwują swoją prawą stronę - a po prawej mają jadący z naprzeciwka na wprost - a ich drogę przecinają.
      Lepiej byłoby to narysować.
      • gzesiolek Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 08.04.14, 11:29
        Jak masz mase szybko jadacych aut prosto i jedno skrecajace to ok...
        Ale w przypadku naszych krakowskich korkow i rzadkow skrecajacych w lewo, to wole nasze bezkolizyjne skrecanie w lewo... jak dwa rzadki z naprzeciwka skrecaja to nie blokuja sie nawzajem...
        ;)
      • jureek Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 08.04.14, 12:04
        dr.hayd napisał:

        > Niemiec z kolei jak skręca na skrzyżowaniu w lewo to jedzie przez skrzyżowanie
        > jak najbardziej z prawej. Owszem, przejeżdża kilka- kilkanaście metrów wiecej,
        > ale za to ma lepszą widoczność.

        Dziwne, bo mieszkam w Niemczech, ale nie mogę potwierdzić Twoich spostrzeżeń. Ciekawe, gdzie tak jest, jak opisałeś. Zresztą takie skręcanie w lewo, jak opisałeś, jest niezgodne z niemieckimi przepisami, które dopuszczają je tylko w wyjątkowych przypadkach, gdy ukształtowanie skrzyżowania nie pozwala na jednoczesny skręt w lewo dwóch pojazdów tak, żeby mijały się z lewej:
        §9(4) StVO
        Führer von Fahrzeugen, die einander entgegenkommen und jeweils nach links abbiegen wollen, müssen voreinander abbiegen, es sei denn, die Verkehrslage oder die Gestaltung der Kreuzung erfordern, erst dann abzubiegen, wenn die Fahrzeuge aneinander vorbeigefahren sind.
        • dr.hayd Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 11.04.14, 09:41
          jureek napisał:


          > Dziwne, bo mieszkam w Niemczech, ale nie mogę potwierdzić Twoich spostrzeżeń. C
          > iekawe, gdzie tak jest, jak opisałeś.

          Berlin. Szeroko rozumiane centrum, nie przedmieścia i nie sypialnie.
          A Ty gdzie?

          Jak wjechałem "po naszemu" to inni uczestnicy ruchu byli bardzo zaskoczeni i bardzo nerwowi. Na szczęście Niemcy są wyrozumiali i uprzejmi, ale bardzo zdeterminowani aby wymusić przestrzegania ich zasad. Przynajmniej ci, z którymi ja miałem do czynienia.
          • jureek Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 12.04.14, 15:18
            dr.hayd napisał:

            > Berlin. Szeroko rozumiane centrum, nie przedmieścia i nie sypialnie.

            No to może mieli jeszcze jakieś enerdowskie nawyki. Nie wiem, jakie były przepisy w NRD, w każdym bądź razie ich jazda była sprzeczna z przepisami obowiązującymi obecnie.

            > A Ty gdzie?

            W Hesji.

            > Jak wjechałem "po naszemu" to inni uczestnicy ruchu byli bardzo zaskoczeni i ba
            > rdzo nerwowi. Na szczęście Niemcy są wyrozumiali i uprzejmi, ale bardzo zdeterm
            > inowani aby wymusić przestrzegania ich zasad. Przynajmniej ci, z którymi ja mia
            > łem do czynienia.

            Tylko że to Ty przestrzegałeś ich zasad, a oni byli z tymi zasadami na bakier.
            Jura
      • antipasti60 Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 09.04.14, 23:13
        Ja zauważyłem istotną różnicę w zachowaniu Niemców i Polaków podczas skrętu w lewo na normalnym skrzyżowaniu (ze światłami lub bez).

        Skręt bezkolizyjny(tory ruchu pojazdów nie przecinają się)-zalecany lecz krytykowany przez Ciebie oraz kolizyjny(t.r.p. przecinają się)- niezalecany, niekiedy wręcz zakazywany lecz zachwalany przez Ciebie.Co Ty na to?
        • jeepwdyzlu jak już porównujemy Polaków i Niemców 09.04.14, 23:25
          to Polacy w Niemczech - jeżdżą jak baranki...
          albo jak cipy żeby być precyzyjniejszym
          strach przed mandatem w "ojro" jest przemożny...

          Za to po minięciu granicy -oooooo KOZACY Panie, z jajami

          jeep
    • schweppes1 Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 08.04.14, 16:28
      Niemcy mają bardzo głupi, wytresowany przez nazistów zwyczaj przestrzegania ograniczeń prędkości bez względu na wszystko.
      • jureek Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 08.04.14, 16:45
        schweppes1 napisał:

        > Niemcy mają bardzo głupi, wytresowany przez nazistów zwyczaj przestrzegania ogr
        > aniczeń prędkości bez względu na wszystko.

        Mała lekcja historii. 8 maja 1934 roku, czyli krótko po dojściu nazistów do władzy, zlikwidowali oni wszelkie obowiązujące do tej pory ograniczenia prędkości.
        Nieprawdą jest też, że Niemcy kurczowo przestrzegają ograniczeń prędkości. Jeżdżą jak najbardziej z tzw. VAT-em. Faktem jest natomiast, że te ich przekroczenia prędkości nie są drastyczne. Owszem, jedzie się siedemdziesiątką przez wieś, ale nie setką. A wiesz dlaczego? Bo za przekroczenie ponad 30 kmh w zabudowanym (lub 40 kmh poza zabudowanym) tracisz prawo jazdy na okres od jednego do trzech miesięcy. Tylko nieodpowiedzialny głupek o mentalności dziecka będzie ryzykował pracę i utrzymanie rodziny dla chwili przyjemności szybszej jazdy.
        Jura
        Jura
        • schweppes1 Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 08.04.14, 22:59
          Tu nie chodziło o nazistów z II-wojny światowej, tylko w rozumieniu ogólnym narodowo-socjalistyczne "ordnung mus sein". Co do ograniczeń prędkości, to jeszcze nigdy nie jechałem za niemcem w Niemczech, który by przekraczał prędkość. Co prawda przejeździłem tam może z kilkanaście tys. km, ale to już wystarczająco, żeby sobie wyrobić zdanie na ten temat. To samo np. w Szwajcarii. Niewolnicza mentalność. Choćby nie było żywej duży na drodze i chodnikach, nie przekroczą 50 km/h i koniec.
          • piotr33k2 Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 08.04.14, 23:14
            kto miał z nimi do czynienia nie tylko na drodze wie że traktuja nawet najbardziej absurdalny rodzimy przepis z najwyższa powaga ,dlatego sa niemcami , he he .
            • jureek Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 09.04.14, 12:43
              piotr33k2 napisał:

              > kto miał z nimi do czynienia nie tylko na drodze wie że traktuja nawet najbardz
              > iej absurdalny rodzimy przepis z najwyższa powaga ,dlatego sa niemcami , he he

              No to sobie pooglądaj, jak ci Niemcy z najwyższą powagą traktują na przykład czerwone światło, czy też zakaz stawiania rowerów:
              www.youtube.com/watch?v=3Z2sQy7mcyU
              www.youtube.com/watch?v=mdOj9p2gFq8
              www.youtube.com/watch?v=f5tzmOGQf18
              fotoforum.gazeta.pl/photo/4/gf/gj/k7sc/vuXcelohaLCuva00kX.jpg
              fotoforum.gazeta.pl/photo/4/gf/gj/k7sc/flrZ7brYrorcFlRtWX.jpg
              • simr1979 Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 09.04.14, 12:59
                To prawda, ponad 60 lat demokracji strasznie Niemiachów zepsuło.... ;)
              • schweppes1 Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 09.04.14, 23:40
                Na tych filmikach przeważają turas(k)i, którzy Niemcami nie byli, nie są i nigdy nie będą.
                • jureek Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 10.04.14, 00:13
                  schweppes1 napisał:

                  > Na tych filmikach przeważają turas(k)i, którzy Niemcami nie byli, nie są i nigd
                  > y nie będą.

                  Widzę, że bardzo trudno znosisz konfrontację faktów z utrwalonym stereotypem zdyscyplinowanego Niemca.
                  Co powiesz na rowery stawiane tam, gdzie jest wyraźny zakaz ich stawiania? To akurat w mojej firmie, gdzie zdecydowana większość pracowników to Niemcy. Jeśli nawet są u nas jacyś Turcy (na około 150 pracowników znam jednego), to przecież używanie roweru to dla Turka straszny dyshonor. Jedyny rower na jakim Turek ewentualnie może jechać to rower stacjonarny na siłowni.
                  Natomiast rowerzyści niemieccy to dopiero jest anarchia. Nie istnieją dla nich żadne czerwone światła, żadne drogi jednokierunkowe - wczoraj jadąc do pracy rowerem zatrzymałem się na czerwonym. W tym czasie minęło mnie i przejechało na czerwonym manewrując wśród przechodzących pieszych chyba z piętnastu rowerzystów, i to wcale nie jakichś tam młodych hipsterów, oprócz krawaciarzy w garniturach była wśród nich nawet kobieta w wieku emerytalnym. Tak wyglądają zdyscyplinowane Niemcy.
                  Jura
                  • jeepwdyzlu Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 10.04.14, 00:49
                    Właśnie..
                    Jak uderzysz rowerzystę
                    to go do bagażnika
                    do Polski
                    i porzucić przed szpitalem...
                    Inaczej dożywocie w Spandau z duchem Hessa

                    jeep
          • nazimno "pogloski o mojej smierci sa lekko przesadzone" 08.04.14, 23:18
            - powiedzial pewien znany pisarz humorysta.

            Podobnie jest z Twoimi spostrzezeniami, ze Niemcy "nie przekraczaja".
            Szwajcarzy i owszem, pilnuja sie dosc solidnie.

            Niemcy jednak - roznia sie od Szwajcarow w tym wzgledzie.
            W obszarze zabudowanym na ogol trzymaja sie 50-ki, choc ta 50-ka
            jest "bardziej" 60-ka.

            Krotko mowiac - nie przesadzaja, ale aptekarzami tez nie sa.



          • nazimno Z samych tylko mandatow za predkosc: 180 mln Euro 08.04.14, 23:29


            haetten-sie-gewusst.blogspot.de/2013/01/geschwindigkeitsuberschreitung-wie-viel.html?m=0
          • samspade Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 08.04.14, 23:37
            Na szczescie w Polsce jest pelno polaczkow, krtorzy beda zapierd... ile wlezie zeby poczuc sie wolnym. Taka mentalnosc glupka.
            • schweppes1 Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 09.04.14, 00:23
              Lepszy taki, niż ten, który będzie przez miesiąc po remoncie wciąż jechał 40 poza zabudowanym, bo znaku nie było komu zdemontować. Taka mentalność niewolnika-debila.
              • samspade Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 09.04.14, 08:51
                To tak zadki przypadek ze nieistotny. Ale jezeli wolisz debila potencjalnego morderce to juz twoja sprawa.
                • samspade Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 09.04.14, 08:52
                  rzadki przypadek oczywiscie.
          • jureek Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 09.04.14, 12:08
            schweppes1 napisał:

            > Tu nie chodziło o nazistów z II-wojny światowej, tylko w rozumieniu ogólnym nar
            > odowo-socjalistyczne "ordnung mus sein". Co do ograniczeń prędkości, to jeszcze
            > nigdy nie jechałem za niemcem w Niemczech, który by przekraczał prędkość. Co p
            > rawda przejeździłem tam może z kilkanaście tys. km, ale to już wystarczająco, ż
            > eby sobie wyrobić zdanie na ten temat.

            Jak się okazuje niewystarczająco, bo jednak rzeczywistość jest inna. Coś mi się wydaje, że gdy wyrabiałeś sobie zdanie, to spory udział w tym miały stereotypy. Taka już ludzka natura, że zapamiętujemy łatwiej to, co zgadza się z naszymi poglądami, a to, co się z nimi nie zgadza, odrzucamy.
            Jura

          • babaqba Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 10.04.14, 01:43
            schweppes1 napisał: (...) Niewolnicza me
            > ntalność. Choćby nie było żywej duży na drodze i chodnikach, nie przekroczą 50
            > km/h i koniec.

            Niewolnicza mentalność panuje w Polsce: jak mnie karbowy nie widzi i nie pilnuje to nie ma zasad, wolność rządzi! Niemcy za to są u siebie, są obywatelami własnego państwa i członkami społeczeństwa i przestrzegają własnych zasad, bo tak się duużo lepiej żyje. Wszystkim. Polacy są w większości na poziomie rozwoju szympansa, nie łapią takich rzeczy jak wspólne dobro.
            • schweppes1 Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 10.04.14, 02:13
              Rzeczywiście, znaki 40 po remontach to nasze wspólne dobro...
          • galtomone Co Ty z calym szacunkiem pier...? 10.04.14, 09:18
            schweppes1 napisał:

            > Tu nie chodziło o nazistów z II-wojny światowej, tylko w rozumieniu ogólnym nar
            > odowo-socjalistyczne "ordnung mus sein". [...] Niewolnicza mentalność.

            1. W innym watku sie rzucasz, ze ludzie nie parkuja rowno miedzy liniami, a tu Ci przeszkadza, ze jak jest znak to sie go szanuje - nie rozumiem roznicy???

            Czyli co, jak jest pusty plac przed sklepem to sam parkujesz byle jak i wali ci co bedzie za godzine?
            To sie nie czepiaj, ze inni maja ciebie gdzies parkujac i zajmuja poltora miejsca.

            2. CO TO MA WSPOLNEGO Z NIEWOLNICTWEM??? Ty wogole wiesz o czym mowisz, piszac niewolnik? Przez lata historli tysioce osob umieraly i cierpialy, wlasnie dla egoizmu garstki a ty dzis parkowanie czy czy przestrzeganie przpisow do niwolnictwa sprowadzasz?
            Troche pokory....

            Jeszcze zrozumialbym gdyby sie precyzyjnie o niewolnictwie czy zniewoleniu umyslu wypowiedzial...
            Ale z drugiej strony bez przesady.
            Normalni ludzie w normalnych krajach z reguly wychodza z zalozenia, ze ze prawo/znaki sa dla nich (i przez nich/ich przedstawicieli stanowione) a nie przeciwko nim.

            Zreszta jak Nimiec chce pojedzic szybciej to sobie jedzie na tor (ktorych kilka maja, czy na autostrade z odcinkami bez ograniczen.

            Nie koniecznie musi to robic na publicznej, nawet pustej drodze.
    • jeepwdyzlu kilka impresji tak na szybko... 09.04.14, 00:43
      Na Zachodzie - w Niemczech czy Holandii - ludzie LEPIEJ parkują. Czyli ciaśniej. We Francji czy Włoszech - obijają sobie przez to zderzaki... Ale nie marnują kilometrów miejsc jak my...
      -Klaksony na południu. W Palermo NON stop ktoś trąbi. U nas klakson to rzadkość - całe dnie możesz jeździć i nie usłyszeć...
      -Szybkość. Niemcy jeżdżą wolniej od nas w miastach czy terenie zabudowanym, za to grzeją na autostradach. Nawet małymi czy starymi autami.. Włosi - grzeją wszyscy, wszędzie a najbardziej mnie zdumiewają 80 letnie staruszki wyprzedzające mnie stówą na ciągłej linii na zakręcie w Alpach z petem w sztucznej (chyba?) szczęce...
      -Policja. Niemiecka poprawna do bólu ale grzeczna, Włoska zabawna i przekupna, Szwajcarzy to potomkowie SS z obozów koncentracyjnych a Czescy gliniarze nie lubią Polaków jak psów...
      -Wacha. Wszyscy twierdzą że na Zachodzie LEPSZA niż w Polsce. Ale to nieprawda :-)
      -Fajki. Niby na Zachodzie palą mniej, ale skąd na parkingach zaspy petów?
      -Kawa. W Niemczech dramatycznie gorsza niż w Polsce, we Włoszech o cztery długości lepsza.
      -Kible. UWAGA - nasze są w europejskiej czołówce :-) Ale jaja, nie?

      Pozdrawiam
      jeep
      • trypel Re: kilka impresji tak na szybko... 09.04.14, 07:47
        jeepwdyzlu napisał:

        > a Czescy gliniarze nie lu
        > bią Polaków jak psów...

        a słowaccy? co z tego że niby lubią jak się czepiają na całego. 75 € :( za +15 w zabudowanym/niezabudowanym

        > -Kible. UWAGA - nasze są w europejskiej czołówce :-) Ale jaja, nie?

        od paru lat zbliżajac sie do granicy mówimy sobie - jeszcze godzinka i porządny kibel
      • schweppes1 Re: kilka impresji tak na szybko... 09.04.14, 23:43
        Nigdy nie widziałem w Niemczech peta na chodniku czy parkingu.
        • jureek Re: kilka impresji tak na szybko... 09.04.14, 23:59
          schweppes1 napisał:

          > Nigdy nie widziałem w Niemczech peta na chodniku czy parkingu.

          Coraz bardziej nabieram przekonania, że Niemcy to Ty znasz chyba z filmów z Hansem Klossem.

    • trypel Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 09.04.14, 07:43
      bardzo lubię turecki styl jazdy, brak poszanowania przepisów ale za to głęboko zakuty we łbie przepis nie daj sie zabić i nie zabijaj.
      I zero wrogości i nerwów na drodze. Zrobiłem po turcji paręnaście tys km i to chyba mój ulubiony kraj do jazdy.
      • vogon.jeltz Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 09.04.14, 12:51
        Fakt. W Turcji - poza Stambułem - jeździ się fantastycznie, a kierowcy nie szarżują i są bardzo uprzejmi. Trzeba tylko przyzwyczaić się do klaksonów - sygnał dźwiękowy w Turcji nie oznacza wcale, że ktoś ma do ciebie jakieś wąty.

        Umiarkowany i oszczędny styl jazdy Turków wynika, jak podejrzewam, po części z absurdalnie wysokich cen paliwa, jednych z najwyższych na świecie (podobno jest tak dlatego, że ogromna część tureckiej gospodarki to szara strefa, która podatków nie płaci; rząd zamiast z tym walczyć wymyślił, że dochody do budżetu można alternatywnie zapewnić poprzez wysokie i łatwo ściągalne podatki od paliw - ale nie wiem na ile w tym prawdy). W Stambule natomiast trudność jazdy wynika nie tyle z anarchistycznej postawy kierowców, ile po prostu z faktu, że miasto jest przeogromne i niemiłosiernie zakorkowane.

        Aha, życzyłbym sobie i nam wszystkim, żeby zamiast drogich, płatnych autostrad powstawały u nas drogi typu tureckiego, gdzie masz dwa pasy ruchu w każdą stronę i... normalne skrzyżowania i wjazdy, pobocze, na które można zawsze zjechać i przydrożne bary w każdej wiosce. Jedzie się tym spokojnie 100 km/h, na totalnym lajciku, w wioskach trzeba oczywiście zwolnić, ale i tak wszyscy jadą 70. Taka "gierkówka" done right.
    • car_fox Re: Zwyczaje kierowców z rożnych krajów 10.04.14, 01:54
      A w USA - Kaliforni: (jakby kot tu przyjechal)

      - Kierunkowskazy sa uzywane najczesciej przy albo przed sprzedaza samochodu aby sie upewnic ze pracuja. Wszyscy wiedza i nikt sie z tego powodu nie zlosci.

      - to z jaka predkoscia jedzie sie po ktorym pasie na obojetnie jakiej drodze zalezy jedynie od tego jak kto lubi... czesto babcia wjezdza duzym autem na autostrade i na ukos przez 4 pasy laduje na zewnetrzynym i tam zwalnia ponizej predkosci dopuszaczlnej

      - Predkosc dopuszczalna na znakach jest opisana jako Max ale w uzyciu jest to traktowane jako Min... I jak widzisz policje spisujaca delikwenta to najprawdopodobniej drugiego w poblizu nie ma wiec nie ma co zwalniac.

      - Przy zmianie pasa nalezy brac pod uwage 3 punkty powyzej i ocenic czy i ktory kierowca z jedej albo drugiej strony akurat wjedzie w to miejsce na ktore my juz zawiesilismy oko...oczywiscie bez kierunkowskazu bez dopasownia predkosci i niekoniecznie z bezposrednio sasiadujacego pasa.

      - Jesli widzisz "luke" na sasiednim pasie i zasygalizujesz ze chcesz skrecic - ktos natychmiast ci te luke zajmie bez sygnalizowania (to jedna z przyczyn ze sygnalizowanie moze miec skutki negatywne)

      - Jesli dojezdzasz do skrzyzowania i zapala sie zolte swiatlo to generalnie zanczy "przyspiesz bo zaraz bedzie czerowne" ale nie wiesz co jadacy przed toba zrobi - niewazne czy zaczyna hmaowac czy nie. Jak hamuje i zwalnia to wcale nie znaczy ze nie przyspieszy i nie sprobuje zdazyc po zastanowieniu i przeliczeniu ze moze jeszcze zdazy - ale moze po przyspieszeniu zmienic zdanie i z piskeim zahamowac... albo przejechac na czerwonym ... Regula jest jak sie chce jezdzic bezpiecznie jak sie zapali zielone - 3 sekundy czekaj i dopiero jedz...
      - Znaki stopu (popularne sa znaki tzw "4-way" tzn na wszytkich rogach i wtedy przejezdza sie w kolejniosci przyjazdu - to jest zgodne z prawem) sa traktowane jako "zalecenie" a nie obowiazek.. Slynne jest "California rolling Stop" tzn ptzejezdza sie powoli poniewaz przy malych predkosciach obrot kola mozna rozlozyc na szereg stopow i zatrzyman. Niektorzy kierowcy uwazaja tez ze jesli juz sie raz zatrzymali przed znakiem - nie wazne jak daleko i ile samochodow bylo przed nimi to wiecej nie musza..

      - glosnosc radia w samochodach kiedys ustawialo sie tak aby moneta na dachu auta kierowcy podskakiwala - teraz musi podskakiwac moneta na samochodzie obok..

      - jak ktos stoi na skrzyzowaniu na pasie do skretu w lewo to nie znaczy ze jak sie zapli zielone na wprost to on nie pojedzie prosto - po prostu zmienil zdanie.

      - przed zjazdami z autostrady nalezy uwazac poniewaz zawsze sie znajdzie ktos kto nie zauwazyl zjazdu a nastepny jest dopiera za pol kilometra wiec przeskoczy 2-3 pasy wszytkim przed nosem i jeszcze zdazy...

      - jak ktos przed toba albo na pasie obok jedzie wezykiem to albo jest na telefonie albo pijany albo uzyl "lekarstw"...

      - jak sie gdzies zdarzy Rondo to nikt nie ma pojecia co to jest i kazdy uwaza ze ma prowo pierwszenstwa...

      - Jak widzisz Volvo to znaczy ze jest to chinka ktora dopiero dostala prawo jazdy i bedzi jechac bardzo wolno oraz bardzo wolno zmieniac pasy...dlatego ma "bezpieczne" auto.... Wiec zwykle trzyma sie kurczowo kierownicy i ani stopy ani swiatla w tym nie przeszkadzaja.

      - lusterka w samochodach kobiet sluza jedynie do poprawinia makijazu -

      - im wieksze masz auto tym wieksze prawa i przywileje... ten z mniejszym zawsze jest na straconej pozycji...a wiec SUV i Trucks ...

      - dla kalifornijczykow prawo jazdy nie jest przywilejem czy wygoda - jest to ich naturalne prawo ponuiewaz jest to czesto jedyny dowod tozsamosci...

      Podsumowujac:

      Kierowcy w Kaliforni sa o wiele grzeczniejsi od kierowcow z Europy czy Wschodniego wybrzeza stanow. Oczywiscie oczekuja od innych tego samego a wiec nie toleruja jak im ktos zajezdza droge, blokuje zmiany pasow, czy cos podbnego - i ten kto to zrobi moze drogo pozalowc..
      Pamietajmy ze duza liczka kierowcow ma pistolety w samochodzie i swedza ich rece aby ich uzyc...
      • jeepwdyzlu car fox Twoja relacja z Kalifornii 10.04.14, 09:34
        znakomita....
        Oplułem monitor :-)
        Masz talent literacki...

        "Pamietajmy ze duza liczka kierowcow ma pistolety w samochodzie i swedza ich rece aby ich uzyc..."
        -----------
        I to jest argument - nomen omen- dużego kalibru :-)

        Fajny wątek, jakoś nikt nie pisze nic o Chinach i Japonii....
        (byłem ale nie prowadziłem więc wiedza jakby zza szyby)

        jeep
        • car_fox Re: car fox Twoja relacja z Kalifornii 10.04.14, 19:52
          Kilka osobistych obserwacji z Japoni i Chin...

          No wiec w Japoni to jak w Niemczech - przepis jest prawem i jak napisane 35 km/h to wszyscy jada 35... Ja bywalem tam czesto - na tzw "zadupiu" wiec my jezdzilismy jak maniacy wg nich ....
          Policja nie mogla sie z nami dogadac wiec jak cos robilismy nie tak to oni robili krzyzyk z palcow wskazujach aby pokazac ze tak nie wolno.... Kiedys jak jechalem 2x szybciej i mnie zatrzymal to skrzyzowal rece heheheheh ale jak powiedzialem gdzie pracuje (szef japonskiej firmy to chyba yakuza ) to mnie puscili wolno....
          Nawet jak poszlismy do lokalnej wypozyczalni filmow i powiedzileismy gdzie pracujemy to dawali nam filmy za darmo...
          Poza miastem stawiaja albo stara bude od policyjengo auta albo atrape policjanta - to ma byc straszak na utrzymanie predkosci....i pracuje bo do konca nie wiesz czy to prawdziwe...
          Ciazarowki maja nad kabina 5 zielonych lamp ktore sie swieca - podobno za kazde 10/KM powyzej max predkosci jedno gasnie (nie wiem czy to tylko pracuje na autostradach) - tak ze policja z daleka widzi jak szybko gosc jedzie..
          Kierowcy ciezarowek maja zwyczaj sikania na drodze (poza miastem oczywiscie). Staje taki - czasami tylko bokiem do ruchu i leje sobie jak byczek.... strasznie smieszne..
          Przy drogach w szczerym polu sa automaty gdzie mozna kupic kawe soki ale takze piwo w puszkach... i automat jest przywiazany grubym lancuchem do fundamentow.

          W miescie taksowkarze wszyscy maja ogromne zbiorniki z gazem a wiec nie ma miejsca na bagaz.. i kierowcy zawsze w bialych rekawiczkach , nigdy nie wlaczaja biegu nizszego niz chyba 4-ke.. Auta dusza sie ze ledwo zipia...ale oszczedzaja na paliwie. Do tego maj wajchy kolo kierowcy do otwierania (taka ruska automatyka) drzwi wiec zatrzymuje sie taxi ty podchdzisz do drzwi a te cie Wooops po nagach......
          No i 70 % samochodow jest koloru bialego i kazdy ma serwetki na zaglowkach

          A jak sie widzi Cadillac'a to 90% pewnosci ze to "Yakuza" tzn japonska mafia..
          Kiedys przylecielismy na wizyte i koles japonczyk ktory przbywal dlugo w USA nas odbieral.. wypozyczyl Cadillaca .. Jedziemy droga jak paniska - wszyscy ustepuja miejsca...Zatrzymalismy sie po drodze w restaracji....polowa byla zajeta ale po 15 minutach zostalismy sami heheheheh.. Pytamy co sie dzije - i wtedy on nam wytlymaczyl ze wszyscy mysla ze my Yakuza....


          W chinach z kolei to znaki sa tylko sugestia....Na czerwonych jada jesli im tylko nikt nie przeszkadza.. Jak sie ktos zatrzyma na czerwonych to trabia.....
          Patrze przez okno z hotelu - jedzie goszc na skuterze i wiezie dzieci do szkoly... dwoje przed nim i 3 za nim.. On ma helm - dzieci nie....i rznie przez czerwone bez zatrzymania....

          A ronda podnbie jak w USA - zapakuja ze wszytkich stron i caly ruch stoi.....przyjezdza policja i powoli rozsupluje ten wezelek a reszta trabi jak idioci...i tak po pol godzine sie rozluzini na 15 minut...
          W miastach ciagle sa policjanci z palkami na ulicach (my to widzileismy tylko w starych ksiazkach i na filmach typu "nie lubie poniedzialkow" ) i kieruja ruchem - tam troche ich respektuja.

          Pasy sa nie wiadomo po co - na 3 pasach jest 4 5 nitek ruchu....
          Taksowkaze z kolei sa ogrodzeni metalowa klatka z malymi tylko otworami - zeby pasazer nie mogl wlozyc noza.... podobno kary sa podobne za rabunek i morderstwo wiec denata latwiej obrabowac...
          Jedziemy kiedy z lotniska Vanem - gosc pedzi po autostradzie jak maniak - w koncu zjechal.. W polowie zjazdu opamietal sie ze to nie ten zjazd - wiec zamiast jechac dlaej - ten nawrocil i wali pod prad.......nam wlsy sie zjezyly .. W zakladzie jka im to powiedzileismy to obiecali ze tej firmy nie beda wiecje uzywac ale wytlumaczyl nal ze "tataj zycie ludzkie jest mniej warte niz gdzie indziej"......

          Jedziemy nowiutka autostrada - moze ze 20 km ale na poczatku widzimy ze firma lata dziury a obok autostrady rzad domkow jednorodzinych..
          Okazuje sie ze jak buduja autostrade to jak to w komunie - pracownicy sprzedja cement pudziom a oni ze nie maj transportu to buduja domki blisko ze moga cment przeniesc na plecach a ze cementu w asfalcie nie zaostalo za wiel to po pierwszej ulewie dzilry w asfalcie - tzn w smole i piasku....
          • jeepwdyzlu car_fox w Japonii 13.04.14, 11:23
            ale jak powiedzialem gdzie pracuje (szef japonskiej firmy to chyba yakuza ) to mnie puscili wolno....
            Nawet jak poszlismy do lokalnej wypozyczalni filmow i powiedzileismy gdzie pracujemy to dawali nam filmy za darmo...
            ----------------------
            chciałem zauważyć, że car_fox pisze najlepsze posty i w tej dyskusji i w ogóle...
            I w ogóle jest najfajniejszym Forumowiczem na tym forum i w ogóle...
            Łubudubu łubudubu niech nam żyje car_fox prezes naszego klubu..
            To ja śpiewałem - jeepwdyzlu trener drugiej klasy..

            jeep

            PS. Aha - w zeszłym tygodniu nie śpiewałem bo byłem chory...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka