telesfor_
04.04.02, 09:02
Witam
Opowiem wam moja historie. Mam 27 lat i wyksztalcenie
wyzsze.
Z tym wyzszym wyksztalceniem to troche przesadzilem.
Skonczylem wlasnie zaocznie prywatna uczelnie w Chelmie
bo tylko do takiej chcieli mnie przyjac, no ale w koncu
papier sie liczy, no nie? W liceum bylem mniej
inteligentni niz moi koledzy i gdy oni poszli na
studia, ja zatrudnilem sie jako roznosiciel ulotek.
Ale i tak zarabialem wtedy wiecej od nich i moglem
sobie kupic moj pierwszy samochod - fiata 125 p.
Potem zostalem przyjety do hurtowni papierosow na
stanowisko przedstawiciela handlowego. Nareszcie mam
ambitna, satysfakcjonujaca i pewna prace o jakiej moi
koledzy z liceum moga tylko pomarzyc.
Dostalem nawet sluzbowy samochod - najpierw CC Van, a
ostatnio Opla Astre II !. Tak!! Opla Astre II. Czuje
sie wspaniale, mowie wam. Tylko jest jeden problem.
Wszystkim mowie, ze to moja fura, a moge nia jezdzic
tylko w godzinach pracy. Co robic, oszczedzalem przez
pol roku, dozbieralem brakujace 10 tys. i pojechalem do
Niemiec po moj nowy samochod. Znalazlem taki sam jak
sluzbowy na zlomowisku kolo Essen. Mial tylko rozbity
tyl i przod, wiec wzialem go bez pytania i juz jest po
naprawie. Teraz wszystkim mowie, ze mam Opla Astre i
nikt sie nie moze przyczepic, ze klame. Zwlaszcza laski
- one przeciez nie znaja sie na rejestracjach i
wszystkie sa dla nich takie same. Wyciagam go z garazu
tylko na wypady na dysko, bo musze oszczedzac moja nowa
fure. Prawde mowiac, nie chce go nadwyrezac, zeby sie
nie rozlecial. Mimo to jestem dumny, ze mam markowa
fure, podczas gdy moi koledzy z liceum maja teraz nowe
Punto, Seaty i inne badziewie. Bierzcie ze mnie
przyklad!