Gość: brunetka
IP: *.chello.pl
17.04.02, 12:11
Mieszkam w Warszawie, mam prawo jazdy niedawno, zdobylam go za 1 razem,
instruktor chwalil za plynne ruchy, manewry bez problemow. Troche jezdilam juz
automatem meza, nawet w zime, za miasto(40 km) i ze 5 razy do supermarketow .
Nikt na mnie nie trabil, nic sie nie zdarzylo, tylko wszystcy mnie wyprzedzaja,
nawet maluchy;))),bo jak znak 60, to jade 60, jak 80, to jade 80. Ale strasznie
sie boje wszystkiego, serce mi lomocze na skretach wlewo, przy zmianie pasa,
kiedy ktos zbyt szybko nadjezdza z prawej i chamuje w ostatniej chwili.Dostaje
mdlosci na sama mysl, ze co bedzie, jak nie znajde miejsce na parking w centrum
i caly czas mi sie wydaje, ze ktos moze zlamac przepis i dojdzie do katastrofy,
dlatego instruktor uwazal, ze prowadze zbyt asekuracyjnie, czyli zawczasu
chamuje, zeby miec margines dla czyjegos bledu. Czy ktos moze napisac czy
wszystcy az tak sie bali na poczatku, czy poprostu to JA sie nie nadaje? W
sumie zrobilam sie taka ostrozna po urodzeniu dziecka, wczesniej nie balam sie
smierci. Teraz czuje odpowiedzialnosc, a moze wiek jest wina? Przekroczylam 30-
ke, a widze ze mlodzi szusuja na drogach na maxa. Prosze o pomoc i porady.