qqbek
03.11.17, 15:30
...przynajmniej statystycznie to mieszkam w ubezpieczeniowym raju.
Tak twierdzi artykulik - zapchajdziura z lubelskiej mutacji GW
No właśnie.
Ciekaw jestem tego, czy po prostu TU nie kalkulują składek trochę bardziej podług "możliwości płatniczych" a nie bezpieczeństwa na drogach i stwarzanego przez kierowców zagrożenia?
Bo jak widzę wyczyny swoich LU (Lekko Upośledzonych) krajan na drodze, to nijak mi nie wychodzi, że jakoś specjalnie bezpieczniej jest u nas, niż w Gdańsku czy Wrocławiu.
Powiem więcej - jeśli chodzi o najbardziej szkodowe wypadki, to z tego co pamiętam szanse na skończenie przygody motoryzacyjnej w plastykowym worku najwyżej oceniano dla mieszkańców "ściany wschodniej", a konkretniej województw lubelskiego i podlaskiego.
Tymczasem Lublin bardzo nisko, Białystok niewiele wyżej...
...gdzie tu logika?