Dodaj do ulubionych

Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony...

03.11.17, 15:30
...przynajmniej statystycznie to mieszkam w ubezpieczeniowym raju.
Tak twierdzi artykulik - zapchajdziura z lubelskiej mutacji GW

No właśnie.
Ciekaw jestem tego, czy po prostu TU nie kalkulują składek trochę bardziej podług "możliwości płatniczych" a nie bezpieczeństwa na drogach i stwarzanego przez kierowców zagrożenia?

Bo jak widzę wyczyny swoich LU (Lekko Upośledzonych) krajan na drodze, to nijak mi nie wychodzi, że jakoś specjalnie bezpieczniej jest u nas, niż w Gdańsku czy Wrocławiu.
Powiem więcej - jeśli chodzi o najbardziej szkodowe wypadki, to z tego co pamiętam szanse na skończenie przygody motoryzacyjnej w plastykowym worku najwyżej oceniano dla mieszkańców "ściany wschodniej", a konkretniej województw lubelskiego i podlaskiego.
Tymczasem Lublin bardzo nisko, Białystok niewiele wyżej...

...gdzie tu logika?
Obserwuj wątek
    • trypel Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 03.11.17, 15:59
      bo to chyba nie tylko gdzie bezpieczniej ale tez gdzie taniej/drozej kosztuje usuniecie szkody. A tu pewnie u Ciebie bedzie to tansze niz u mnie. Ale głowy sobie nie obetne za to.
      w kazdym razie mnie zdziwiło że za dodge'a płace tyle samo co za subaru. mimo że 8 lat młodszy, silnik wiekszy itd
      • qqbek Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 04.11.17, 12:27
        No tak, z drugiej strony szkody majątkowe to "pikuś" w porównaniu z wypłatami za szkody osobowe...
    • bimota Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 04.11.17, 11:53
      OCZYWISCIE, ZE KALKULACJA ODBYWA SEI TYLKO POD KATEM JAK NAJWIEKSZYCH ZYSKOW..
      • kanna13 Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 05.11.17, 10:23
        Czyli tak jak w każdej normalnej firmie.
        • nazimno Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 05.11.17, 12:09
          OC nie powinno miec poziomu
          haraczu, poniewaz ma charakter
          obowiazkowy.
          Wysrubowany zysk z takich ubezpieczen stymuluje patologie
          w firmach ubezpieczeniowych.
          I to degraduje bezoieczenstwo
          i powszechnosc, w konsekwencji
          unikanie placenia OC.
          • qqbek Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 05.11.17, 12:42
            Wiesz - właściwie to największą obecnie patologią w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia OC jest tzw. "OC komisowe".
            Mam sąsiada, 21 lat, prawo jazdy od 2, X-Type 3.0 na podjeździe (trzeba przyznać nie dość, że to samochód w zasięgu finansowym studenta, to jeszcze nadal niezły piczomagnes). Ciekawy byłem, ile OC płaci za to (no bo przecież teraz wszędzie wyłączenia kierowców poniżej 26 r.ż. z prawem jazdy krócej niż 3 lata i bez zniżek powodują, że posiadanie czegokolwiek ponad litrowe Polo jest wysoce kłopotliwe). Płaci 600 na rok. A raczej 50 miesięcznie. Zupełnie legalnie. Brat ma komis.
            • nazimno Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 05.11.17, 18:41
              W sumie to ewidentna zmowa + oszustwo w przypadku Twojego
              ziomala.

              OC komisowe to swiadomie
              wprowadzona luka "dla swoich".
              I tyle.
            • nazimno Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 05.11.17, 19:52
              na marginesie, taka oto ciekawostka, Niemcom pali sie
              pod stopami...


              www.rp.pl/Motoryzacja/311059981-Pozar-samochodu-Milion-aut-BMW-z-usterkami.html
            • vogon.jeltz Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 09:37
              > Zupełnie legalnie. Brat ma komis.

              Czy legalnie - to się okaże, jak gnojek spowoduje jakiś wypadek i ubezpieczalnia zażąda regresu od braciszka-komisanta.
              • qqbek Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 11:51
                Ale dlaczego regresu miałby zażądać?
                Na jakiej podstawie?
                Są tylko 3 przypadki w których ustawa mówi o możliwości wystąpienia z regresem.
                Jazda na cudzej polisie się do nich nie zalicza.
                • tbernard Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 12:11
                  No to może nie tyle regres, co następne składki w postaci zaporowej z informacją dla innych ubezpieczalni. Oczywiście inna ubezpieczalnia może się wyłamać z solidarności, ale ponosząc sobie przy tym spore ryzyko wiedząc, z kim ma do czynienia.
                  • qqbek Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 19:55
                    Na jakiej podstawie?
                    Przecież brat wczoraj/tydzień temu/dwa tygodnie temu dopiero wziął samochód razem z komisowym ubezpieczeniem. Wcześniej był ubezpieczany, bo klienci byli nim zainteresowani i jeździł, więc musiał mieć ubezpieczenie.
                    Koniec, kropka.
                    • tbernard Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 21:38
                      Jeśli jeździł ostrożnie nie powodując szkód, to nie widzę nic złego. Niech młody buduje sobie pozytywną reputację. Jedyny problem, gdy szkodę wywoła. Wtedy powinien na klatę brać zwyżki brat właściciel komisu. Jeśli ubezpieczalnia będzie dla niego zbyt pobłażliwa, to życzę tej ubezpieczalni aby uczciwi bezszkodowi od niej pouciekali i niech taka ubezpieczalnia pieści za swoje ryzykantów.
                      Swoją drogą ciekawe, czy jest możliwość dogrzebania się do informacji:
                      - ile wypłacono całkowicie odszkodowań komunikacyjnych
                      - ile z tego przypada na kierowców, którzy do tej pory nie mieli żadnych przygód

                      Bo jeśli to drugie stanowi dominujący odsetek, to karanie szkodników (wyższymi składkami) może i wydawać się sprawiedliwe, ale ma niewielki wpływ na składki dla reszty.
                • vogon.jeltz Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 14:55
                  Masz rację. Regresu nie zażąda. Może natomiast zrobić tak jak mówi tbernard. To może braciszkowi mocno skomplikować działalność.
                  • kanna13 Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 19:04
                    To tak samo jak tym wszystkim, którzy mają już długo samochód, a tym samym wysokie zniżki i stają się współwłaścicielami samochodu z jakimś młodym kierowcą.
                    Wtedy w razie szkody zrobionej przez młodego, współwłaściciel traci zniżki na wszystkie samochody, które posiada lub jest współwłaścicielami.
                    Jeszcze gorzej jakby się tymi samochodami przypadkiem stuknęli :-)
                    Dobrze, że już zmienione są przepisy dotyczące gdy stukną się dwa samochody kupione na kredyt w tym samym banku i miały wpis w dowodzie :-)
          • kanna13 Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 05.11.17, 23:51
            O jakim zysku tak naprawdę mowa?
            Z założenia w ubezpieczeniach obowiązkowych to zebrane składki powinny pokrywać wypłacone odszkodowania + odpowiednio naliczone rezerwy na szkody przyszłe + koszt obsługi całego procesu.
            Wzrost składek za OC wynika poniekąd z tego, że od jakiegoś czasu każda z 18 grup ubezpieczeń (OC to grupa 10 a AC to grupa 3, 8 to majątek, itd.) ma być rentowna. Więc FU nie bardzo już mogą zyskiem z grupy np. 3 pokryć straty w grupie 10.
            Można dyskutować o zróżnicowaniu składki i oparciu jej o wiele zmiennych czynników (pojemność, liczbę szkód, wiek, staż za kierownicą, miejsce zamieszkania) ale wynik na OC (grupa 10) musi na się bilansować co najmniej do zera, bo inaczej Nadzór Ubezpieczeniowy będzie ingerował.
            Nie wydaje mi się, by zysk w FU na grupie 10 był obecnie jakiś kolosalny.
            • qqbek Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 06.11.17, 00:07
              Ale ja nie o tym.
              A o tym, że wygląda na to, że owce do strzyżenia dobiera się podług długości wełny... a nie podług tego jak często na autostradzie pod prąd zaiwaniają.
              Do tego luka w postaci "komisowego" OC, którą wskazuję powyżej... ja wiem, że ja za ponad 2.5 litra pojemności (a tak bardziej konkretnie to za 4.4) płacę jakieś 600 złotych rocznie. Ale ja mam kilkanaście lat nieposzlakowanej historii ubezpieczeniowej, prawo jazdy od prawie 22 lat i prawie 39 lat. Gó...arz z "piczkomagnesem" ulicę obok płaci tyle samo... z racji "komisowego OC". O ile mi to zwisa, to jest to bardzo nieuczciwe wobec wszystkich (z tej czy innej przyczyny) płacących składki różne od składek z minimalną zniżką za maksymalny staż w najmniej szkodowej grupie kierowców.
              • tbernard Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 06.11.17, 09:24
                No to w sumie nie całkiem nie o tym. Można powiedzieć, że o oboje mówicie o niesprawiedliwym bilansowaniu sprowadzającym się do tego, że nie ci co powinni płacą większe składki, a ci co powinni dostają prezent w postaci zbyt niskich. Tylko o nieco innych kryteriach, gdzie ta niesprawiedliwość się pojawia. A co do komisowego ubezpieczenia na brata, to co w tym nieuczciwego? Czy to jest OC które nie przewiduje, że pojazd będzie w ruchu i ma stać na placu komisowym? No to jeśli młodzian narobi szkód, to brat zapłaci następną składkę na każdy samochód na swoim placu w takiej wysokość, że poziom życzliwości dla młodszego spadnie. A jeśli młody będzie jeździł rozważnie, to sobie zbuduje pozytywny staż jako kierowca.
                • nazimno Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 08:33
                  OC ma miec charakter powszechny.
                  "Na brata" jest oszustwem wlasciciela komisu
                  i braciszka.
              • samspade Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 08:43
                Jak powszechne są komisowe oc?
                • nazimno Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 11:33
                  Tak jak oszustwa.
                  • samspade Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 13:11
                    Jakie oszustwa? Czyje oszustwa?
                    • nazimno Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 13:14
                      "Komisowe OC", opisane przez qqbeka.
                      To ewidentne oszustwo.


                      • samspade Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 13:18
                        I pytam się jak powszechne jest to zjawisko. Ile z samochodów jeżdżących po drogach jest ubezpieczane w ten sposób?
                        • nazimno Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 13:30
                          Czyli, dobrze rozumiem intencje Szanownego Pana -
                          jak "zjawisko jest rzadkie", to mozna krasc/oszukiwac/kombinowac ...?
                          To bardzo interesujacy model biznesowy.

                          • tbernard Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 13:57
                            Nie sądzę aby takie były intencje. Podejrzewam, że chodziło bardziej o to jak bardzo to oszustwo wpływa na podwyższenie składki uczciwym, aby się zbilansowało. Nikt normalny oszustwa nie popiera.
                            • nazimno Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 14:07
                              Trzeba byloby gleboko zajrzec w ksiegowosc Tow.Ubezp. i to wszystkich TU.
                              Bo "prawdziwa prawda" nie zawsze jest rzeczywista prawda.

                              To, co oni rozpowszechniaja w mediach tez moze byc uczesane pod pozadana sytuacje,
                              aby zmanipulowac odbior decyzji w spolecznosci kierowcow i wlascicieli.
                              A skandali bylo dosyc w historii tego "biznesu".


                              • kanna13 Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 18:20
                                Nie jest to bardzo powszechne i nie ma żadnego policzalnego wpływu na wysokości składki innych klientów ;-)
                                Z drugiej strony z punktu widzenia poszkodowanego to lepsze takie OC u sprawcy niż żadne :-)
                                • tbernard Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 19:16
                                  Nie rozumiem, przecież jest UFG. On bierze na siebie zobowiązania, a potem licytuje sprawcę.
                                  • kanna13 Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 20:21
                                    Zawsze to prościej i szybciej jak sprawca ma normalne OC.
                                    Bo w sumie OC komisowe to z punktu widzenia ustawy jak najbardziej legalne OC.
                                    • nazimno Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 20:25
                                      To wstaw swoje autko do komisu.
                                      Tak...przypadkiem.
                                      Bedziesz jechal na profitach.
                          • samspade Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 19:16
                            nazimno napisał:

                            > Czyli, dobrze rozumiem intencje Szanownego Pana -
                            > jak "zjawisko jest rzadkie", to mozna krasc/oszukiwac/kombinowac ...?
                            > To bardzo interesujacy model biznesowy.

                            Pewnie są osoby które maja taki model biznesowy.
                            Ale ja nie o tym. Chciałem dowiedzieć się jaka jest skala tego zjawiska. Zwykłe poszerzenie wiedzy przez osobę która nie wiedziała jeszcze kilka dni temu o istnieniu czegoś takiego jak komisowe oc.
              • misiaczek1281 Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 14:20
                qqbek napisał:

                > Ale ja nie o tym.
                > A o tym, że wygląda na to, że owce do strzyżenia dobiera się podług długości we
                > łny... a nie podług tego jak często na autostradzie pod prąd zaiwaniają.
                > Do tego luka w postaci "komisowego" OC, którą wskazuję powyżej... ja wiem, że j
                > a za ponad 2.5 litra pojemności (a tak bardziej konkretnie to za 4.4) płacę jak
                > ieś 600 złotych rocznie. Ale ja mam kilkanaście lat nieposzlakowanej historii u
                > bezpieczeniowej, prawo jazdy od prawie 22 lat i prawie 39 lat. Gó...arz z "picz
                > komagnesem" ulicę obok płaci tyle samo... z racji "komisowego OC". O ile mi to
                > zwisa, to jest to bardzo nieuczciwe wobec wszystkich (z tej czy innej przyczyny
                > ) płacących składki różne od składek z minimalną zniżką za maksymalny staż w na
                > jmniej szkodowej grupie kierowców.
                >

                właściciel komisu pewnie ma te wszystkie zniżki maxymalne i może dlatego chłopak ma taniej...? dziś jeśli nie masz zniżek to rejestrujesz auto na współwłaściciela który ma 60% zniżki (tata,mama,brat) i w ten sposób płacisz ze zniżką 60% te 5 stów zamiast 9 stów...tak robi każdy młody kierowca bez zniżek...też tak kiedyś robiłem...a Polo mam bo lubię i mało pali a nie dlatego że tańsze OC bo OC płacę też 5 stów jak ty...wielkie mi halo...
                • vogon.jeltz Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 14:56
                  > właściciel komisu pewnie ma te wszystkie zniżki maxymalne

                  Zniżki za bezwypadkową jazdę na ubezpieczenie KOMISOWE... Ehe. Powiesz nam jeszcze coś statystycznie zabawnego?
                  • misiaczek1281 Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 08.11.17, 10:24
                    nie na komisowe tylko prywatnie 60% i synek jak współwłaściciel zapisany płaci mniej...lepiej się nie odzywaj jeśli nie potrafisz zabłysnąć
                    • samspade Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 08.11.17, 10:33
                      A co maja prywatne zniżki do komisowego oc?
                      • qqbek Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 08.11.17, 10:53
                        A co ma myślenie, do "myślenia" misia?
                        On nie rozumie, że można mieć komis i ten komis ma ubezpieczenie komisowe (na które stawka jest dość sztywna i niezmienna od lat - zupełnie tak, jak OC pojazdów zabytkowych - też nie rośnie).
                    • vogon.jeltz Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 08.11.17, 11:08
                      > lepiej się nie odzywaj jeśli nie potrafisz zabłysnąć

                      Lepiej się nie odzywaj, jeśli nie potrafisz czytać, ciulu głupi. Qqbek pisał właśnie o tym, że gość jeździ na ubezpieczeniu KOMISOWYM.
    • waga170 Czepek 06.11.17, 08:26
      www.google.com/search?q=worek+owodniowy&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjylayt_ajXAhVI4mMKHdo0CDsQ_AUICigB&biw=1596&bih=911#imgrc=rIK0bgjVd6hmkM:
    • misiaczek1281 Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 07.11.17, 14:09
      W lubelskim czy podkarpackim ilość pojazdów w przeliczeniu na mieszkańca jest mniejsza niż w takiej Warszawie, Krakowie czy nawet śląskim....mniejsza ilość pojazdów=mniejsze prawdopodobieństwo wypadku...poza tym ta wschodnia=bieda ... bogatemu liczą większą składkę (od lepszego auta-większa pojemność silnika)...proste co?
    • bronislawa91 Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 08.11.17, 13:22
      Ogólnie bardzo często ceny różnią się od tego gdzie mieszkamy. Czasami różnice są duże między miastami nawet jeśli odległość między nimi jest bardzo mała. Ogólnie jeśli jesteście jeszcze przed kupnem ubezpieczenia to polecam zajrzeć na stronę: najtaniejuagenta.pl/link4/
      • tbernard Re: Ceny OC, czyli w czepku jestem urodzony... 08.11.17, 14:18
        Dzięki za ostrzeżenie aby trzymać się jak najdalej od TEGO NIEUCZCIWEGO AGENTA.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka