Dodaj do ulubionych

Leasing vs wynajem - odc. 500

03.03.20, 13:25
www.youtube.com/watch?v=PO_yt9Y0qRA
Wklejam bo mam wrażenie, ze w sieci mało jest krytycznych materiałów o tej formie zakupu.
Gość trochę rozwleka, w skrócie wygląda to tak:
- własność to własność
- nie opłaca się
- trzeba dbać bardziej niż o własny
- jest limit przebiegu
- niekorzystne są opcje ubezpieczenia i serwisu
- po co ci nowy co 3 lata jak możesz mieć 3-letni używany za pół ceny?

Sam bym się raczej w to nie pakował ale nie do końca mnie jakoś przekonał. Pachnie takim misiaczkowym "nie ma jak ciasny, własny używany w dobrym stanie".
Jedyne z czym trudno się nie zgodzić to nadużywanie najmu w sytuacji gdy ewidentnie kogoś nie stać na dany model. Jeśli ktoś nie ma tych 2-3 dych na wpłatę własną i niezbędne opłaty to faktycznie niech sobie odpuści w ogóle myślenie o samochodzie.
Obserwuj wątek
      • toreon Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 03.03.20, 15:19
        Czy ja wiem... jak na tych youtuberowych wirtuozów i tak mówi całkiem płynnie.
        Streszczając przesłanie (z pamięci więc pewnie coś pominąłem):
        1. Współczesnemu pokoleniu wzorem Marxa wmawia się, że nie trzeba "posiadać", wystarczy "używać"
        2. Na papierze po przeliczeniu ni ch** się to nie spina
        3. Obiecywane pakiety usług dodatkowych (wymiana opon, przeglądy) są niewiele warte i można je spokojnie robić we własnym zakresie
        4. Ubezpieczenie standardowe nie zabezpiecza przed skutkami szkody całkowitej czy kradzieży
        5. Trzeba dbać bo jeśli się nie dba to na koniec mogą nam "trochę" doliczyć
        6. Jest limit przebiegu co sprawia że samochód staje się meblem a nie wozidłem
        7. Główna zaleta tego rozwiązania czyli brak konieczności odsprzedaży jest wyolbrzymiana bo ze sprzedażą zadbanego 3-4 latka i tak by nie było problemu
        8. Nowych z zasady nie opłaca się kupować
        9. Demoralizuje konsumenta bo mu się wmawia, że stać go na nowe BMW gdy tak naprawdę nie powinien mieć nawet Dacii
        Chyba tyle z istotniejszych tez
                • engine8 Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 04.03.20, 18:34
                  Wyliczyc mozna ale koszt to tylko jeden z parametrow i dla jednych on moze byc najwazniejszy a dla drugich bez znaczenia...
                  Jeden sasiad uwaza ze Toyota jest lepsza od Mercedesa a drugi ze Mercedes lepszy... A jeszce inny mowi ze ani jeden ani drugi i sobie kupil Bentleya a zona sobie Subaru....
                  • samspade Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 04.03.20, 18:45
                    engine8 napisał(a):

                    > Jeden sasiad uwaza ze Toyota jest lepsza od Mercedesa a drugi ze Mercedes lepsz
                    > y... A jeszce inny mowi ze ani jeden ani drugi i sobie kupil Bentleya a zona s
                    > obie Subaru....

                    I fajnie. Skoro już wybrano samochód można wybrać sposób finansowania.
                    I tutaj wynajem jest droższy niż leasing. Po prostu.
                    Ale jeżeli ktoś chce dopłacić...
                    • trypel Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 04.03.20, 18:51
                      Jest droższy tylko wtedy kiedy Twoj czas stracony na zajmowanie sie autem jest tani, albo tańszy od potencjalnego zysku w nim wypracowanego. Po prostu.
                      I jazdy może sobie policzyć.
                      Tak samo jak nikt nie mowi ze jadąc wolniej nie zaoszczędzisz paliwa, ale jesli paliwo jest tańsze od twojego czasu to jest to oszczędność do dupy

                      --
                      Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                      • samspade Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 04.03.20, 19:38
                        A jakież to zajmowanie się autem? Przecież mowa nowych samochodach. Widziałem gdzieś jak jakiś jutubowy celebryta obliczał koszt serwisu samochodu. Klocki przy 45 tys itp.
                        Kolejna rzecz to fakt że nie jestem właścicielem samochodu. Przez 4 lata płacę 60 procent wartości samochodu samochód ma raptem 60 tys przebiegu i ktoś zostaje bez samochodu. Może go wykupić za "okazyjną" cenę albo bierze nowy.
                        W przypadku duzych firm wynajem może być ok. Być może ktoś będzie załatwiał serwisy wymiany opon itp. W przypadku małych czy jdg tak nie będzie.
                    • engine8 Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 06.03.20, 03:37
                      Samochody finasowac? No coz chyba mozna.... ale to jak buty.
                      Jakos nigdy na to nie wpadlem.... zawsze placilem gotowka - tzn czekiem.

                      No i ci co kupuja to mowia ze negocjujesz cene auta - cash...zadnych dyskusji czy oddajesz swoje stare , jjaie ratymozes placic i jak bedziesz placil bo jak oni too wyczuja to cie maja za jaja...
                      I jak juz masz cene ustalona to wtedy decydujesz sie jak za to zaplacic.. albo zostajesz przy gotowce albo masz pozyczke swoja albo diler ci daje albo leasing .... cokolwiek Tobie sie oplaca.
                      • samspade Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 06.03.20, 08:13
                        engine8 napisał(a):

                        > Samochody finasowac? No coz chyba mozna.... ale to jak buty.
                        > Jakos nigdy na to nie wpadlem.... zawsze placilem gotowka - tzn czekiem.

                        > I jak juz masz cene ustalona to wtedy decydujesz sie jak za to zaplacic.. albo
                        > zostajesz przy gotowce albo masz pozyczke swoja albo diler ci daje albo leasin
                        > g .

                        Nie wpadłeś na finansowanie samochodu a pod spodem piszesz o tym finansowaniu na które nie jakoś niegdy nie wpadłeś.

                        > cokolwiek Tobie sie oplaca.

                        O tym jest mowa że nie zawsze się opłaca. A mimo to ludzie wybierają rozwiązanie mniej korzystne. Z różnych powodów.
        • qqbek Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 03.03.20, 22:40
          Dzięki.
          Doszedłem do punktu 1 ledwie.

          Punkt 8 to woda na młyn misia, ale to też racja, że jak kupujesz samochód na 3 lata, a nie na 10, to mniej tracisz na 2-3 letnim, a pewność prawie ta sama (z tym, że w tym "prawie" cała różnica). Przy kupnie "na własność, na dłużej" skłonny jestem jednak dyskutować.

          Punkt 9 dotyczy zaś każdego planu finansowania, który nie kończy się przeniesieniem własności (np. leasing z wysokim wykupem). Znam gołodupców z 30-letnimi kredytami, zarabiających po 4-5 netto, a wożących się chuj wie czym (jeden "ma" na przykład Stelvio Quadrifoglio w "abonamencie", drugi X3 w leasingu).

          --
          WyPAD z P🖕S
    • klemens1 Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 03.03.20, 14:47
      Generalnie ma sporo racji, ale gadał o 5-letnim za pół ceny (nie 3-letnim).
      Co wg mnie się nie opłaca, bo za ile sprzedam 10-latka? A jednak już taki zajebisty jak nowy ten samochód nie będzie.
      Wracając do nie-misiaczkowych tematów - z tym dbaniem to nie żart. Gdzieś na jakimś forum wyczytałem opowieść pracownika takiej wypożyczalni, że na razie rekord to 20 tys. PLN - na tyle skasowali gostka po zakończeniu wynajmu.

      Sam kiedyś podawałem wyliczenie i było beznadziejnie drogo - chyba 27 tys. drożej niż leasing.
      Ale może wypożyczalnie będą działać tak, jak powinny - czyli wysoki rabat na nowe auta i faktycznie korzystny dla klienta wynajem (bo takiego rabatu klient nie dostanie).
      • frequenter.light Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 03.03.20, 15:37
        Wydaje mi się, że sensowny wynajem to do 1% miesięcznie wartości samochodu - tj. na przykład mogłoby to wyglądać tak: wynajmuję na rok nowe auto, za golfa kombi wartego 100 000 płacę 1000 zł, w tym mam ubezpieczenie, gwarancję, serwisu nie muszę robić żadnego i wypożyczenie zimowych opon. Koszty to paliwo do auta.
        • dodekanezowiec Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 03.03.20, 16:45
          A to ciekawe że firmy wynajmujące pieprza iż po 3 latach auto traci pół ceny. Gdyby tak było faktycznie to by im się ten najem nie opłacał. Co mało traci na wartości, nie ma drogich serwisów, nie jest zbyt drogie w zakupie, mało się psuje, ma nieduże ubezpieczenie i malo kradną? Kia.
        • klemens1 Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 03.03.20, 18:12
          frequenter.light napisał:

          > Wydaje mi się, że sensowny wynajem to do 1% miesięcznie wartości samochodu - tj
          > . na przykład mogłoby to wyglądać tak: wynajmuję na rok nowe auto, za golfa kom
          > bi wartego 100 000 płacę 1000 zł, w tym mam ubezpieczenie, gwarancję, serwisu n
          > ie muszę robić żadnego i wypożyczenie zimowych opon. Koszty to paliwo do auta.

          1% od wartości po co najmniej 15% rabacie.
            • trypel Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 03.03.20, 19:44
              Mogłoby byc
              Właśnie akceptuje wynajem xc 60 w niezłej specyfikacji w UK, 516 funtów miesiecznie, 3 lata i 90 tys mil, i nawet tam jest to więcej niż 1% bo samochód katalogowo 44500 funtów, 41 tys po rabacie.
              czyli przez 3 lata pójdzie ponad 18 tys funtów. I firmie sie to opłaca.
              Ostatni samochód był kupiony i jak zobaczyłem ile czasu pracownik marnował na sprawy z nim związane to nawet sie sekundy nie wahałem.

              --
              Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
              • klemens1 Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 03.03.20, 22:19
                trypel napisał:

                > Ostatni samochód był kupiony i jak zobaczyłem ile czasu pracownik marnował na s
                > prawy z nim związane to nawet sie sekundy nie wahałem.

                Ciekawe, jak przy swoim samochodzie właściwie nic nie robię.
                Dwa razy w roku wymiana kół, raz w roku serwis. Nie za dużo roboty - chyba nie jest to warte 100 GBP / miesiąc.

                • trypel Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 04.03.20, 06:11
                  Mi w tym roku 2 x auto wyeliminowały kuny, jakbym miał własne to pewnie pare dni w plecy. A tak podstawili mi pod dom zastępcze i zabrali to. Injezdzilem dalej. Na serwis tez oczywiście zabierają. Ubezpiecznie załatwiają. W razie stłuczki (niestety zdarza sie nawet tam) tez luz.
                  Ja patrzę na to ile tracę w ciagu dnia a nie ile człowiek mnie kosztuje dziennie. I zakładam ze z własnym autem mam 3-4 dni w plecy rocznie. Przy czym tam ńikt opon nie wymienia.

                  --
                  Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                  • trypel Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 04.03.20, 06:38
                    Sorry to było w zeszłym roku. Czas leci. W każdym razie w ciagu ostatnich paru msc z powodu zdarzeń zewnętrznych auto było nie do jazdy 2 x.

                    --
                    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                      • trypel Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 04.03.20, 12:53
                        Plus serwis. Plus formalności związane z rejestracją. Sprzedaż auta. Itd
                        Tak.
                        Tylko patrz inaczej - mówimy o handlowcu a nie osobie dla której auto jest bonusem.
                        250 dni roboczych w roku
                        Minus urlop zostaje jakieś 225.
                        Obrót powiedzmy ok 5 m funtów rocznie. Z dużą tendencja wzrostowa.
                        Dziennie to ponad 20 tyś
                        Tylko dwa dni straty to 40 tyś funtów obrotu
                        Przy marży ponad 20% 8000 w plecy
                        A tak place więcej o 1200 funtów i mam spokój. Nawet jak rozbija auto to następnego dnia ma kolejne (Jak przezyje) a firma nie ma problemu
                        Ale rozumiem że mojemu teściowi póki miał DG się to wcale nie opłacało. Jeździł mało. Bawiło to jeżdżenia do serwisu
                        Lubił pojechać do oponiarza
                        Bawiły to wszystkie okolosamochodowe historię i traktował je jak czas wolny poza pracą
                        Dlatego nigdy nie rozumiał idei wynajmu

                        --
                        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                              • trypel Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 04.03.20, 16:41
                                I jeden cylinder.
                                To jest właśnie ten model biznesowy gdzie wynajem idealnie się sprawdza

                                --
                                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                              • trypel Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 12:38
                                Ale to jest częsty model biznesowy. Mam takich 8 spółek. Każdą ma jedna osoba w terenie i jedna w biurze. Teraz dopiero pierwsza zatrudnia drugiego handlowca bo pierwszy się nie wyrabia.
                                Nie obniży tego flotowiec. Zakup już przeszła firma wcześniej - ilość straconego czasu niewspolmierna do wyższych kosztów. Poza tym argument korzystniejszy dla pracownika- jak auto jest kupione to firma zawsze używa argumentu - pojeździj jeszcze trochę, jeszcze pół roku, rok,a jak się coś zepsuje przy 200 tyś to dopiero potem po naprawie serce boli żeby sprzedać. A jak jest 3 lata i 90 tyś mil to choćby skały sraly to się wymienia na nowy i już. Poza tym łatwiej oszacować dlugofalowy poziom kosztów z mojej perspektywy.
                                Ogólnie dla handlowca pracującego na własnym P&Lu lepsza będzie opcja wynajmu. Brak niespodzianek jest nieraz mile widziany

                                --
                                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                                • klemens1 Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 14:51
                                  trypel napisał:

                                  > Nie obniży tego flotowiec. Zakup już przeszła firma wcześniej - ilość straconeg
                                  > o czasu niewspolmierna do wyższych kosztów.

                                  To mnie ciekawi - przecież ten wynajmowany samochód też trzeba oddać na serwis i to też zajmuje czas.
                                  Tyle tylko, że koszt tego serwisu jest wliczony w ratę.
                                  • trypel Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 15:09
                                    W ofercie odbiór auta do serwisu i odwiezienie.
                                    Ja po prostu podaje w jaki dzień chce oddać do serwisu i rano zgłasza się po to gość. Zostawia mi swoje i do 17 powtarza zamianę

                                    --
                                    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                                    • klemens1 Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 08.03.20, 13:31
                                      trypel napisał:

                                      > W ofercie odbiór auta do serwisu i odwiezienie.
                                      > Ja po prostu podaje w jaki dzień chce oddać do serwisu i rano zgłasza się po to
                                      > gość. Zostawia mi swoje i do 17 powtarza zamianę
                                      >

                                      OK - to ma sens.
                                  • trypel Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 15:24
                                    Jeszcze coś w temacie wlivzonych kosztów- flota czy routex. Teoretycznie to też żaden biznes. Przecież jak jedziesz w trasie to z znajdziesz tańsze stacje niż te. Teoretycznie więcej płacisz niż mógłbyś. Ale każda duża firma woli karty flotowe. Bo to oszczędność czasu i jedna zbiorcza faktura a nie 1500 osobnych
                                    Zbyt często zapominamy ile kosztuje czas a za bardzo skupiamy się na czystej wartości jaką widzimy na rachunku

                                    --
                                    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                                    • qqbek Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 15:41
                                      trypel napisał:

                                      > Zbyt często zapominamy ile kosztuje czas a za bardzo skupiamy się na czystej wa
                                      > rtości jaką widzimy na rachunku

                                      O to to.
                                      To samo dotyczy nawet klientów indywidualnych, niekoniecznie wielkich firm.
                                      Ile razy nie jadę do marketu, widzę ludzi stojących w gargantuicznej kolejce po tańsze o 10-15 groszy paliwo ze stacji przy markecie. Raz nawet z ciekawości (i dysponując akurat wolnym czasem-żona poszła po "ciuchach" w galerii) stanąłem. Ponad 20 minut po to, żeby zalać bak 6 czy 7 złotych taniej.(minus to, co zmarnujesz podjeżdżając).
                                      No nie, jak komuś się nudzi, to OK, ale jest tyle innych rzeczy, które są dużo ciekawsze niż stanie w kolejce do pompy.

                                      --
                                      WyPAD z P🖕S
                        • liczbynieklamia Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 13:10
                          > Przy marży ponad 20% 8000 w plecy
                          Gdyby to tak działało, to płaciłbyś pracownikowi np. 30% prowizji od zysku, żeby nawalał nadgodziny ile wlezie, bo przy 8 nadgodzinach zrobiłby dodatkowo 10-krotność średniej krajowej, a firma miałaby z tego grubo ponad pół bańki rocznie.
                          W praktyce okazjonalna dwudniowa przerwa nie wpłynie zauważalnie na zysk, bo to nie sprzedaż lodów w budce. Co więcej, czas bez samochodu to nie dwa dni, tylko godzina albo dwie, zanim z wypożyczalni dostarczą.

                          > A tak place więcej o 1200 funtów i mam spokój
                          Nie, nie, nie. Ty masz spokój, ale te 1200 funtów płaci firma.
                  • liczbynieklamia Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 12:42
                    > A tak podstawili mi pod dom zastępcze i zabrali to
                    Przecież to w najgorszym wypadku jest jeden telefon i 150zł dziennie, za godzinę pod domem. Nawet, jak jeździsz pełnoletnim gruzem.

                    > Ubezpiecznie załatwiają.
                    Znowu - dostajesz mailem porównanie ofert i kliknięciem akceptujesz. I dziwnym trafem oferty są znacznie lepsze, niż przy wynajmie.

                    > W razie stłuczki (niestety zdarza sie nawet tam) tez luz.
                    Zwłaszcza, jak będzie całka, a ty nie dokupiłeś GAP-a. No chyba, że płacisz GAP-a, ale to kolejny koszt, który podbija już i tak zawyżoną cenę.
                    • trypel Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 12:59
                      Ale mnie nie obchodzi w wynajmie czy będzie szkoda całkowitą czy nie. Nie ma też zwyzek stawki po 5 kolizjach w ciągu roku. Jeszcze raz - gość który ma zarabiać sprzedając nie ma tracić swojego czasu na zajmowanie się autem.
                      Ty patrzysz że więcej się placu a ja patrzę o ile więcej się zarobi w straconym czasie i niestety wszystkie doświadczenia z ostatnich 20 lat mówią że wynajem jest dla mnie korzystniejszy


                      --
                      Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                      • liczbynieklamia Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 13:22
                        > Ale mnie nie obchodzi w wynajmie czy będzie szkoda całkowitą czy nie.
                        Obchodzi, bo prawie zawsze przy wynajmie masz sytuację upside-down, gdzie wartość odszkodowania jest niższa niż kwota do spłaty (kwota wykupu + raty). Chyba, że masz GAP-a, ale to kolejne koszty.
                        • trypel Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 13:24
                          Nie wiem o czym mówisz, wynajmując z dużej firmy place za wynajem. Nie wiem nawet jakie jest odszkodowanie bo w razie czego mam nowe auto. Za taka sama kwotę

                          --
                          Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                          • liczbynieklamia Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 13:30
                            > Nie wiem o czym mówisz
                            Niestety, muszę się z tobą zgodzić w tej kwestii - nie masz pojęcia o warunkach wynajmu długoterminowego. Przynajmniej w polskich warunkach, ale nie przypuszczam, żeby gdzie indziej wygląda to jakoś drastycznie inaczej.
                            • trypel Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 14:03
                              Od lat wynajmuje, dostaje ofertę na stałą ilość km i czas trwania umowy. Ew stłuczki nigdy nie wpływały na koszt miesięczny. Całkowitej nie miałem ale raz w trakcie umowy wymieniłem auto i też odbyło się to płynnie i bez kar i dopłat.
                              Najgorzej jest w baltykach bo mam opata wstępną 10%
                              W Polsce zero i w ald i w arvalu i vw leasing, w moich umowach. I tak - wolę płacić jeszcze więcej i mieć taki spokój. Teraz mój Titan 2480 netto. Na 3 lata i 150 tyś

                              --
                              Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                              • trypel Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 15:11
                                Żeby nie było- mam kary dotyczące oddania, Za za dużo km, Za ponadnormatywne zużycie ale nigdy nie zapłaciłem. Chociaż u innych się zdarzało.

                                --
                                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
        • allegropajew Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 04.03.20, 08:12
          To by się spinało wypożycającemu jedynie wówczas, gdy to 100 tys. byłoby ceną bajkową, przy faktycznych kosztach pozyskania 60 i kosztach producenta 40.
          Czyli za 1000 możesz mieć słabo wyposażone tipo i za tyle faktycznie jest oferta bez wpłaty początkowej..
          Gościula
    • 4slash Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 04.03.20, 09:30
      Zgadzam się z Enginem. Tutaj nie ma uniwersalnej zasady.
      Ja jadąc na marży 5-20% zwracam uwagę na cenę zakupu, oprocentowanie, ratę, ubezpieczenie, gwarancję itd. Firmy wysokomarżowe z dużymi obrotami robią koszty i się takim sprawami nie przejmują .
      Ostatnio słyszałem, że deweloper kupił rower za 50 000 zł "aby dojeżdżać do pracy" a US oczywiście uznał zakup tego środka i jego zaliczenie w koszty. Pewnie trenuje do Iron mena :)
      • hukers Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 04.03.20, 13:15
        4slash napisał:

        > Ostatnio słyszałem, że deweloper kupił rower za 50 000 zł "aby dojeżdżać do pra
        > cy" a US oczywiście uznał zakup tego środka i jego zaliczenie w koszty. Pewnie
        > trenuje do Iron mena :)

        Nie trenuje. Kupił bez pedałów i teraz trzyma w salonie, bo się jeździć nie da.
        www.greenbike.pl/rower-szosowy-specialized-s-works-venge-disc-sram-etap-2020-p-6170.html
      • liczbynieklamia Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 13:36
        > Firmy wysokomarżowe z dużymi obrotami robią koszty
        Nikt rozsądny nie robi kosztów, tylko pieniądze. Chyba, że koszty służą przerzuceniu pieniędzy do innej spółki (Kowalski wykonuje zlecenia dla swojej spółki z o.o., żeby nie płacić CIT, albo firma X Poland płaci firmie X Virgin Islands, żeby w ogóle podatków nie płacić), ale to nie ten przypadek.

        > US oczywiście uznał zakup tego środka i jego zaliczenie w koszty
        US oczywiście musiał to zrobić, bo to od przedsiębiorcy zależy, ile wyda na np. rower, jeśli wykaże, że jest mu potrzebny do działalności. Jeśli jednak myślisz, że US tego sobie nie zapamięta i nie wykorzysta przy najbliższej nadarzającej się okazji, to się mylisz.
    • fafik.laciaty Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 06.03.20, 10:23
      Pytanie, czy dla osoby fizycznej czy przedsiębiorcy. Jak dla osoby fizycznej, która nie prowadzi działalności gospodarczej, to nie wiem. Jeżeli dla przedsiębiorcy VAT, to leasing operacyjny. Ja tak właśnie mam - auto na 3 lata, wysoka kwota wykupu, niska rata miesięczna, za 3 lata auto odstawiam firmie leasingowej i biorę nowe.
    • liczbynieklamia Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 12:28
      W pierwszym momencie mnie odrzuciło (brak pasów i napis "cała prawda" z caps lockiem), ale włączyłem w tle. Mimo że strasznie dużo gadania jak na tak mało treści, to argumenty są słuszne, choć niezbyt odkrywcze.

      Zasadniczo najbardziej chodzi o to, że ten najem jest dla nikogo. Jeździsz mało i liczysz pieniądze? Kupujesz używane auto albo nowe na 10, 15 lub 20 lat i oszczędzasz furę pieniędzy. Jeździsz dużo i liczysz pieniądze - kupujesz nowe auto, robisz 200, 300, 400 tysięcy i sprzedajesz - oszczędzając na tym furę pieniędzy. A jak pieniądze cię nie interesują, to kupujesz Lambo czy innego Rollsa za gotówkę, a nie najmujesz Scalę TDI.
    • misiaczek1281 Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 07.03.20, 15:11
      toreon napisał:

      > www.youtube.com/watch?v=PO_yt9Y0qRA
      > Wklejam bo mam wrażenie, ze w sieci mało jest krytycznych materiałów o tej form
      > ie zakupu.
      > Gość trochę rozwleka, w skrócie wygląda to tak:
      > - własność to własność
      > - nie opłaca się
      > - trzeba dbać bardziej niż o własny
      > - jest limit przebiegu
      > - niekorzystne są opcje ubezpieczenia i serwisu
      > - po co ci nowy co 3 lata jak możesz mieć 3-letni używany za pół ceny?
      >
      > Sam bym się raczej w to nie pakował ale nie do końca mnie jakoś przekonał. Pach
      > nie takim misiaczkowym "nie ma jak ciasny, własny używany w dobrym stanie".
      > Jedyne z czym trudno się nie zgodzić to nadużywanie najmu w sytuacji gdy ewiden
      > tnie kogoś nie stać na dany model. Jeśli ktoś nie ma tych 2-3 dych na wpłatę wł
      > asną i niezbędne opłaty to faktycznie niech sobie odpuści w ogóle myślenie o sa
      > mochodzie.

      pijesz do misia więc spieszę z ripostą....otóż masz rację częściowo tak w 30%....jest odwrotnie...nawet jeśli ktoś ma te 2-3 dychy i chce mieć koniecznie nowe to tym badziej lepiej się w te wynajmy i leasingi nie pakować...lepiej pożyczyć od rodziny bez procentów te 15 i kupić nowe....wynajem to ktoś na tym musi zarobić czyli firma wynajmująca leasingodawca ! to jest dobre dla kogoś kto nie ma tych 20-30 tysięcy a pracuje ., zarabia , stać go na ratę i koniecznie chce mieć nowe bo tak się uparł że musi za wszelką cenę...jednak przez każdą minutę wynajmu auto nie jest nasze ale cudze - co za tym idzie nie możemy go nikomu pożyczyć ani sprzedać...nie możemy nic zrobić bez wiedzy i zgody właściciela firmy wynajmującej - żadnych przeróbek, tunningów itp., poza tym jest limit przebiegu, trzeba go koniecznie serwisować , zmieniać opony, każdą rysę zgłaszać i naprawiać i takie auto musi mieć AC (kto za to płaci? pan płaci:)....takie zniewolenie....gdy mam swoje auto to jestem wolny bo robię z nim co tylko chcę np. instalację gazową założyłem a w wynajmującym nie założysz bez wiedzy i zgody właściciela - wątpię by się zgodził hehe:)
    • kull Re: Leasing vs wynajem - odc. 500 10.03.20, 08:57
      Mozna łatwo udowodnic na liczbach, ze wynajem sie absolutnie nie opłaca! Leasing tak, jeśli mozesz bezproblemowo wrzucać wszystkie wydatki w koszty- ale w Polsce nie całkiem mozesz to robic , bo sa ograniczenia ! Natomiast to , co jest najtansze i najlepsze- to kupno dobrego uzywka i jazda bezstresowa 5-6 lat. Sa takie samochody-sprawdziłem to sam na sobie. Trzeba tylko wiedziec , co kupic i gdzie kupic. Od 6-ciu lat nie naprawiam uzywanych samochodów!!!!! Tylkom leje i jezdzę i to dobrze jezdzę! Powiem tylko, ze wózki nie pochodza z Europy, ameryki czy Japonii!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka